Pn x Z-nem 44: Dlaczego Creatio ex Nihilo? – „Bo To Co Nie Jest wyróżnił Bóg…”

Dlaczego Creatio ex Nihilo? – „Bo To Co Nie Jest wyróżnił Bóg, by To Co Jest unicestwić”

- św. Paweł, I Kor. 1:28

Jest to kilka istotnych spostrzeżeń po XI Polskim Zjeździe Filozofów, zorganizowanym przez Katolicki Uniwersytet Lubelski. Autor na nim wygłosił, 10 i 12 września br., referaty nt. „przeczywistości” oraz „przeciwentropii”, w sekcjach odpowiednio Filozofii Religii i Fil. Przyrody.

A oto te uwagi:

3000 słów

1. Dlaczego należy przeformować, na religię sprzyjającą Przyrodzie – względnie zdelegalizować – chrześcijaństwo?

W trakcie naszego Zjazdu ta zasadnicza sprawa została poruszona w trakcie plenarnego panelu dyskusyjnego przez 81-letniego ks. profesora Andrzeja Bronka. Przypomniał on, że w Europie Zachodniej chrześcijaństwo jest w raptownie postępującym ZANIKU, w Holandii w ostanich latach zlikwidowano ponad tysiąc kościołów, a w Polsce (gdzie wybudowano w tym okresie ich ponad tysiąc), władze Kościoła się obawiają, że podobny, gwałtowny proces sekularyzacji rozpocznie się za około lat 20 – już w obecnym roku w niektórych seminariach duchownych zabrakło studentów na 1-szym roku.

Tę ocenę sytuacji warto uzupełnić danymi, przytoczonymi w wywiadzie pt. „Burza w Watykanie”, przez Igora Witkowskiego (ur. 1963):

Według Witkowskiego, zorganizowany w połowie czerwca br. Watykański Synod Amazoński, przygotował dokument roboczy (Instrumentum Laboris), sygnowany przez papieża Franciszka. Zawarta jest w nim nie tylko propozycja zniesienia celibatu księży, ale i wizja „Planu Kosmicznego”, idealizowania ludów pierwotnych Amazonii, oraz tamże OBJAWIENIA podważającego fundamenty chrześcijaństwa. Pełna wizja „odnowionego” KK ma się pojawić na Synodzie w Watykanie w październiku br. – m.in. wprowadzenie Karty Praw Naszej Matki Ziemi. Według Witkowskiego – i nie tylko niego – obecny fundamentalizm religijny to NAJSILNIEJSZY MECHANIZM WYPIERANIA PRAWDY. Christianizm zabija bowiem u ludzi ich DUSZĘ ROZUMUJĄCĄ. I z tym problemem nasza cywilizacja musi się zmierzyć, bo po prostu ZGINIE. Które to zjawisko przyrodnicze da się przewidywać z dokładnością podobną do przewidywań kolejnych etapów rozwoju RAKA.

2. KOŚCIÓŁ OJCÓW HIPOKRYTÓW

i realizowany przezeń projekt HIDE dewolucji człowieczeństwa

Poniżej przypominam przyczynę, dla której Kościół – i to już od zarania swych dziejów – wpadł w pułapkę nieustającej promocji NAJZWYKLEJSZEJ BEZMYŚLNOŚCI. Przyczynę tej planowej degradacji ludzkich odruchów poznawczych wyjaśniają znamienne słowa św. Pawła, kończące jego tyradę o wyższości Bożej Głupoty nad wszelką ludzką mądrością (I Kor. 1): „bowiem to, co nie jest, wyróżnił Bóg, by to co jest, unicestwić,tak by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga.Co to nadęte „bożą mądrością” zdanie oznacza? Otóż osobników głoszących to, co NIE JEST by zasłonić, wymazać ze społecznej świadomości TO CO JEST, określa się mianem oszustów, starających się społecznie wywyższyć, zazwyczaj w formie zdobycia nie należących do nich majątków lub funkcji społecznych. Dobrym przykładem tutaj jest postać biblijnego Jakuba, który „ubrawszy się w skórę” swego starszego brata Ezawa, wyłudził od ich ŚLEPEGO OJCA prawa pierworództwa i związany z nimi rodzinny majątek.

I jak z nabożeństwem przypomina to św. Paweł, za ten swój podstęp Jakub został on przez „Boga” umiłowany, stając się założycielem plemienia o nazwie Izrael. Plemienia od momentu swego pojawienia się na Ziemi specjalizującego się w przechwytywaniu majątków – oraz godności – doń nie należących. (Co w Polsce, zwłaszcza w Warszawie, doskonale obserwuje się od momentu zmiany ustroju lat temu 30.) Idąc śladem przetartym przez św. Pawła, a szczególnie „etosem” jego hymnu o miłości, Kościół głosi bezgraniczną MIŁOŚĆ BOGA do wszystkich ludzi, jednocześnie zachwalając „boże wybraństwo” tych Ludzi Godności, którzy specjalizowali się w oszukiwaniu swych współbraci. Ta oficjalna hipokryzja to nic innego kontynuacja dobrze znanych w starożytnym Izraelu praktyk sekty faryzeuszy, których Jezus z Nazaretu – w imię swego BOGA POZNANIA PRAWDY – obiecał nikomu nie wybaczyć. I choćby z tego powodu należy dążyć do DELEGALIZACJI, opartego na „naukach” św. Pawła CHRZEŚCIJAŃSTWA, jak to proponuje autorka blogu www.przeczywistosc.pl A. Nota, w artkule pod takim właśnie tytułem.

3. Hucpa z CREATIO EX NIHILO jako exemplum Stwarzania Tego Co Nie Jest, by to To Co Jest unicestwić

(unicestwić oczywiście w świadomości ludu przez naukowy kler „nauczanego”)

Po mym wystąpieniu nt. “Przeczywistości”  otrzymałem, wydaną w r. 2018 książkę „Dlaczego Stworzenie ‘ex Nihilo’” autorstwa Andrzeja Maryniarczyka sdb (ur. 1950). Jej autor już na wstępie celnie zauważa (str. 18) „Wśród starożytnych filozofów panowało niepodzielnie przekonanie o odwiecznym istnieniu świata oraz o mocach i siłach twórczych tkwiących w preegzystujących elementach świata. … Teoria creatio ex nihilo wydaje się być czymś nie przystajacym do myślenia starożytnych. Dopiero w pseudo-arystotelesowskim dziele de mundo, powstałym w I wieku po Chrystusie, pojawia się pojęcie Boga jako Zbawcy i Rodzica, który wszystko co jest powołuje do istnienia jakby ex nihilo”.

Maryniarczyk kontynuuje (str. 28)Z bezpośrednią nauką na temat creatio ex nihilo, zgodnie z którą przed stworzeniem nic prócz Stwórcy nie było, … wystąpił Mojżesz Majmonides (XIII w.) … Argumentacja Majmonidesa utorowała drogę do uformowania postaw pod filozoficzną teorię creatio ex nihilo, którą sformułował Tomasz z Akwinu (też XIII w.)” A zatem powstanie – i z czasem ugruntowanie się, wraz z dominacją tomizmu w nauce KK – wiary w istnienie creatio ex nihilo zawdzięczamy „współpracy duchowej” dwóch najwybitniejszych żydowskich oraz chrześcijańskich myślicieli, specjalizujących się w interpretacji dzieł Arystotelesa, znanych im głównie za pośrednictwem Awerroesa (XII w.). Muzułmanina utrzymującego, za Stagiarytą, że Wszechświat jest WIECZNY – bo z niczego przecież nic nie może powstać,ex nihilo nihil fit, jak utrzymywali to już presokratycy.”

Czy jednak sława teologów takich jak Majmonides i Akwinata, nie jest produktem dość problematycznej predylekcji paulińskiego „Boga”, by wyróżniać kapłanów głoszących „to co nie jest, by to co jest spychać w zapomnienie”? Jeśli chodzi o Majmonidesa, to twierdził on, że wieczny i nie materialny, pozostający poza czasem oraz światem, transcedentalny Stwórca stworzył czas równocześnie ze stworzeniem materialnego świata (str. 28). Stąd też świat, nie tylko dla żydów ale i chrześcijan jest tylko CZASOWY, ma on swój POCZĄTEK – było to 7527 lat temu według kalendarza bizantyjskiego – i będzie miał swój KONIEC, którego naiwni pierwsi chrześcijanie na próżno oczekiwali. (Patrz np.„Objawienie” św. Jana kończące NT.)

Nowoczesne, coraz bardziej uszczegółowiane Prawa Fizyki traktują czas prozaicznie, jako jeden z parametrów czasoprzestrzeni, rozciągającej się w nieskończoność. Co więcej, te Prawa postulują zachowanie maso-energii we Wszechświecie branym jako całość, co w ogóle eliminuje możliwość „stworzenia” materialnej podstawy świata z… jej nie istnienia. Jak to już żartobliwie sugerowałem w rozsyłanych mym korespondentom „Rekolekcjach (2)007”:Na tle tych Odwiecznych Praw Przyrody biblijny „Stwórca” to zwykły kuglarz, który działając jak sztukmistrz w cyrku, w momencie Aktu Stworzenia wyciągnął świat (czyli „królika”) z pustego „kapelusza”!

Trochę bardziej złożenie wygląda sprawa z „ex nihilo” wykombinowanym przez św. Tomasza, zwanego „wołem”. Maryniarczyk pisze (s.33)Analizując Tomaszową drogę do sformułowania filozoficznej (‘metafizycznej’) teorii creatio ex nihilo, można wskazać na dwa źródła inspiracji. Jednym z nich jest opis biblijny i nauczanie Ojców Kościoła, a drugim dostrzeżenie jawnie sprzecznych i absurdalnych elementów w kosmogoniach filozoficznych.” … (s. 35) „Tomaszowa teoria creatio ex nihilo pojawiła się wbrew powszechnie obowiązującej opinio communis, zgodnie z którą rzeczy powstają zawsze z czegoś, a świat powstaje z preegzystującego od wieków prabudulca.” … (s.44) „Ze sformułowanej przez Tomasza nowej teorii creatio ex nihilo dowiadujemy się, że świat nie powstał z „czegoś” co było już wcześniej, lecz wszysko Co Jest pochodzi od Pierwszej Przyczyny, będącej źródłem wszelkiego istnienia”.

A taki argument dość automatycznie się kojarzy z „objawieniem” św. Pawła, że „Bóg wyróżnia (głosicieli) tego Co Nie Jest, by to CO JEST unicestwić” (tj. wyeliminować ze świadomości społecznej).

4. „Ciemne źródło” judeochrześcijańskich koncepcji braku ewolucji Przyrody

Z dokonanego przez Maryniarczyka opisu rozwoju, u św. Tomasza, koncepcji niematerialnego – ale obdarzonego Wolą i Intelektem (s. 67) – Stworzyciela, z niczego, świata, wynika dość przygnębiający wniosek. Boć przecież pisanie eposów o tym, co nie istnieje, by unicestwiać („zgładzać”) to co jest, to przecież klasyka zachowania się kapłanów ambitnego żydowskiego „boga” samokreślającego się ZAZDROSNY. Ten „kulawy Bóg” Abrahama, Izaaka i „kulawego chciwca” Jakuba, został wyraźnie STWORZONY, ok. 3 tysiące lat temu, przez żądnych panowania nad światem hebrajskich kapłanów. I jego współczesne kapłaństwo musi dokładać starań, by się ne wydało, że jest on bytem nie pierworodnym, podobnym właśnie do tego ekonomicznie ambitnego Jakuba, o czym szerzej pisałem, w tekście „Czy Jahwe to ATRAPA Brahma” już dwa lata temu.

Dobrym przykładem przechwytywania atrakcyjnych poznawczo koncepcji stworzonych przez pogan i wykorzystywania ich powabów dla bardzo ciemnych celów apologetów judeochrześcijaństwa, jest właśnie działalność św. Tomasza. Na zlecenie Watykanu, terminy Nieruchomy – względnie Pierwszy – Poruszacz, „zapożyczył” on od poganina Arystotelesa by nazwać nimi, przez siebie zmyślonego, antropomorficznego chrześcijańskiego Stworzyciela z Niczego. Tego regularnego świętokradztwa dokonał on idąc za przykładem antycznych pisarzy ST, którzy imię boga „Ja Jestem” (YHWH), „zapożyczyli” z hinduskiego sakralnego hasła „Ahm Brahmasmi” – Ja Jestem Brahmanem. I w obu wypadkach pod te szlachetne określenia zostały podstawione znaczenia zgoła odwrotne do ich pierwotnych. Jak to podkreślają gnostycy, np. mój kolega Jan Kozák z Pragi, to odwracanie do góry nogami znaczenia najszlachetniejszych słów, cechuje całe piśmiennictwo judeo-chrześcijańskie. Arystotelesa Bóg – Pierwszy Motor, przecież nie stwarzał z niczego ciał niebieskich, tylko w sposób metafizyczny podtrzymywał ich odwieczny ruch, działając jak jak ten hinduski bóg Wisznu-Podtrzymywacz, aby nie nastąpiła jakaś kosmiczna katastrofa w rodzaju „zapaści świata”).

5. PRZECIWENTROPIA – to zaproponowana już przez Shroedingera (1944) nowoczesna nazwa biologicznego „Boga” Arystotelesa

Dla Arystotelesa bowiem było ewidentnym, że bez istnienia jakiejś, nazwanej przezeń „Bogiem” przyczyny, koliste ruchy gwiazd oraz planet, podobnie jak ruchy martwych przedmiotów widzianych przezeń na Ziemi, wskutek najprzeróżniejszych tarć winny z czasem wygasać. Jako dyplomowany fizyk i geofizyk pozwolę sobie zauważyć, że Arystoteles po prostu przeczuwał istnienie, sformułowanej dopiero w XIX wieku przez Helmholtza, Zasady Statystycznego Wzrostu Entropii – która to ODWIECZNA ZASADA sugeruje fizykom, że z czasem musi nastąpić tzw. Śmierć Cieplna Wszechświata.

W tej sytuacji bardziej spostrzegawczym fizykom samo się narzuca skojarzenie, że arystotelesowski „utrzymywacz w ruchu Kosmosu oraz bytów na Ziemi” musi mieć cechę PRZECIWENTROPII, by móc kompensować termodynamiczną tendencję do zaniku wszelkiego ruchu i degradacji wszystkich bardziej złożonych struktur. A w tym miejscu historyk nauki o szerokich horyzontach w sposób naturalny „zeskakuje z Kosmosu” na Ziemię i przypomina mającą już 75 lat tezę niemieckiego fizyka Edwina Schroedingera, że differentia specifica między ciałami martwymi i ożywionymi polega właśnie na tym, że te ostatnie działają na zasadzie  neg-entropii– dokładniej PRZECIWENTROPII. Metafizycznej, tylko jakościowo dającej się opisać siły, dobrze widocznej w zachowaniu się chociażby roślin. Te proste byty ożywione, z rozproszonych czterech podstawowych, znanych już przedsokratykom elementów (H2O, CO2, minerały Ziemi i ciepło zazwyczaj Słońca) fotosyntetyzują złożone, zdolne do trwania przez całe stulecia, struktury organiczne. Oczywiście taki biologiczny Pierwszy Poruszacz, o metafizycznym charakterze Przeciwentropii, niczego nie stwarza ani uruchamia ex nihilo!

Obecność tego „Boga” w bytach ożywionych powoduje tylko, że zgodnie z prawami biochemii syntetyzują one nowe, elektrostatycznie aktywne formy organiczne z dostępnych dla nich, mniej złożonych materiałów. I robią to wyraźnie W CELU parowania najrozmaitszych, zarówno pochodzących od zewnątrz jak i od wewnątrz zaburzeń ich stanu dynamicznej homeostazy. Biolog i psycholog Jean Piaget nazwał to dobrze obserwowalne zjawisko „wyrównywaniem (regeneracją) z nadmiarem (nadregeneracją) zaburzeń homeostazy organizmu”. Jest to podstawa INTELIGENCJI ŻYWINY (od łac. inter-ligare, łączyć między sobą), inteligencji polegającej na łączeniu ze sobą reakcji na bodźce (zaburzenia) występujące jednocześnie lub w powtarzającej się kadencji – w ten prosty biochemiczny sposób RODZĄ SIĘ odruchy warunkowe, zwiększające zdolność organizmu do kontroli zawsze starającego się go zniszczyć (zgodnie z Zasadą Wzrostu Entropii!) otoczenia.

I to jest dobrze znana, zarówno psychologom jak i etologom, METAFIZYCZNA podstawa zarówno trwających, u niektórych gatunków nawet przez dziesiątki lat, procesów rozwoju (ontognezy), zwierząt od ich zarodka aż do ich formy dojrzałej, jak i zabierającej miliony lat – ale okresowo „skokowej” – ewolucji całych gałęzi drzewa filogenetycznego ziemskiej flory oraz fauny.

6. „Creatio ex nihiloto odwracanie „do góry nogami” Praw Przyrody

W świetle tej, uporczywie negowanej przez tzw. chrześcijańskich filozofów przyrody, BANALNEJ PRAWDY, dotyczącej m.in. ewolucji nas samych, warto przytoczyć uwagę Maryniarczyka, rozpoczynającą Część 2 „Paradoksy ewolucjonizmu” jego książki „Dlaczego Stworzenie ex nihilo”. Pisze on „(…) rozwój „współczesnej filozofii przyrody, biologii, fizyki, kosmologii, pociągnął za sobą konieczność przyjęcia teorii ewolucji (… ) Tak pojawiło się pojęcie makroewolucji, spod której nic i nikt nie może się uchylić. (Ta teoria) stała się nie tylko uniwersalną teorią, która nie dopuszcza innych, leczniebezpiecznym narzędziem ideologizacji nauki i badań naukowych, w tym także filozofii przyrody.

Na tę uwagę warto popatrzeć w sposób proponowany przez gnostyka Kozáka z Pragi. Te wszystkie „odwracające rzeczywistość do góry nogami” święte pisma żydochrześcijańskie, są kolejnymi wytworami powstałej w antycznej Babilonii sekty pasożytów ludzkości, propagujących zmyślone opowieści „o tym co nie jest”, by zadusić ludzką świadomość tego co jest i zrobić na tym biznes. I oczywiście za takim pasożytnictwem stoi „Bóg”, zarówno przez Jezusa z Nazaretu jak i Karola Marksa określany jako Mamon czyli Pieniądz. Bo przecież „stwarzanie z niczego” automatycznie zabija, u w tą bzdurę wierzących, wszelką myśl o tym, że chociażby nasza inteligencja rozwija się, z jej zalążków w naszym zarodku, tylko poprzez nasze sensoryczne kontakty z otoczeniem – nihil est in intellectum quod prius non fuerit in sensum.

Odnośnie zasad tego „świętego pasożytnictwa” warto zauważyć, że salezjanin (sdb) Maryniarczyk tę „uniwersalną teorię ewolucji” kojarzy wyłącznie z NEODARWINIZMEM, który nie ma nic wspólnego z naszkicowanymi powyżej, procesami INTELIGENTNEGO rozwoju żywiny. Tak jak gdyby sformułowane przez Lamarcka już 210 lat temu Prawa Biologii rządzące ewolucją (zarówno tą osobniczą jak i tą gatunkową), po prostu NIE ISTNIAŁY. Sprawdziłem to dokładnie, na temat lamarckizmu nie ma u niego ani słowa, choć jest dłuższa laudacja teorii „multikreacjonizmu”, protestanckiego przeciwnika Lamarcka, Georgesa Cuviera (s. 129). Także w otrzymanej przeze mnie, trzy lata temu od Macieja Giertycha, bogato ilustrowanej książce „Ewolucja, Dewolucja, Nauka” jakakolwiek wzmianka o Lamarcku i jego Prawie Biologii w ogóle się nie pojawia, tak jak gdyby wśród absolwentów Uniwersytetu w Oxfordzie, znajomość tego Prawa była zakazana; natomiast jest u rzeczonego Giertycha cały rozdział pt. „Nauka Kościoła o wyjątkowości człowieka, jako jedynej istoty stworzonej na obraz i podobieństwo Boga” – Boga oczywiście, który ‘wyróżnia to Co Nie Jest, by to Co Jest unicestwić‘.

7. Co zatem chcą UNICESTWIĆ „pobożni filozofowie”?

Otóż neodarwinizm został wyprowadzony, przez Augusta Weismanna, pod koniec XIX wieku, z zawartych w Biblii zasad rozmnażania się organizmów (patrz „5 solas” tej teorii w Przypisie). A zatem silnie promieniujące obecnie na Polskę z USA, bogato opisane w książce Maryniarczyka, wysiłki by wprowadzić do szkół kreacjonizm zamiast – lub jednocześnie – z neodarwinizmem, wyglądają jak zwalczanie się dwóch sekt o tym samym, biblijnym charakterze, przy czym dyskutują one O NICZYM – jak to ironizował mój mentor w sprawach ewolucyjnych, w roku 1979 już ponad 80-letni zoolog Pierre-Paul Grassé z Paryża. Zgodnie z aktualnym „tryndem dziejów” Maryniarczyk sdb tak podsumowuje swą, liczącą 143 strony pracę:

Na terenie flozofii teoria creatio ex nihilo została odkryta, sformułowana i odpowiednio uargumentowana w XIII wieku. Jednak jest ona dla większości współczesnych przyrodników i fiozofów nieznana, dlatego należy ją odnowić, przywrócić i upowszechnić, by dotrzeć – na miarę ludzkiego intelektu – do odkrycia prawdy o świecie i człowieku”.

Do czego zatem musi doprowadzić ta kościelno-żydodarwinowska „prawda”, że stworzony na obraz i podobieństwo Boga, człowiek został powołany do zapanowania nad wszystkim (pobudzanym do ruchu oczywiście przez PRZECIWENTROPIĘ) co nad ziemią, na ziemi, a nawet i pod nią odważa się poruszać? Otóż jak mi to mówiono przed 40 laty w Szwajcarii, wykładnia tego „boskiego zarządzenia” z VI wieku pne jest taka, że człowiek nie posiadając ani zbyt ostrych zębów, ani pazurów ani nawet kopyt, musi posługiwać się TECHNIKĄ, aby ten „plan boży”, przeze mnie nazywany HIDE (Hebrew Intelligent design of Evolution) zrealizować. Natomiast z trzymanych „w naukowym podziemiu” Praw Lamarcka jasno wynika, że zbyt częste posługiwanie się ułatwiającymi życie protezami, musi doprowadzać – i to w sposób po kilku pokoleniach już dziedziczny – do degeneracji nie używanych, w warunkach komfortowego życia, narządów. Co doskonale widać w raptownym rozprzestrzenianiu się obecnie całego tuzina chorób cywilizacyjnych, prawie wszystkich o charakterze genetycznym, a w szczególności raka, który się ujawnia wśród coraz młodszych warstw ludności, zwłaszcza w tzw. „cywilizacji anglosaskiej” (autor, lat 77+, boryka się obecnie i z przerostem prostaty i z „zaplanowaną” remisją chłoniaka):

Życie w sterylnym środowisku, coraz bardziej monstrualnych miast, izolowanych od otaczającej naszych przodków fauny oraz flory, automatycznie prowadzi do niedokształcenia, w dojrzewających  mózgach młodych ludzi, tych centrów intelektu (od łac. inter-legere, czytać, rozróżniać pomiędzy) które są odpowiedzialne za dostrzeganie zasadniczych różnic między martwymi i żywymi przedmiotami. (To moja nie zrealizowana „Meta-Ph.Thesis na U.C. Berkeley w 1972 roku.) Toż to przecież tylko u siedzących „jak trupy” nad ich księgami majmonidesów oraz (św.) tomaszów mogła się zagnieździć ZABIJAJACA ROZUM idea creatio ex nihilo, i tylko u uwięzionych w ich laboratoriach laureatów Nagrody Nobla, w rodzaju Luriów, Delbrucków czy Monodów, mogła powstać równie chora idea, że „wszelka nowość we Wszechświecie jest dziełem przypadku”. (Patrz mapki powyżej i poniżej, wskazujące do jakiego stopnia narastająca obecnie plaga nowotworów nie jest przypadkowa.)

Według autora, to tylko poparte szerokimi obserwacjami, także własnego zachowania się, zrozumienie jak działa PRZECIWENTROPIA, (łac. contrentropia), może nas uratować przed nadcodzącą Globalną Katastrofą, w formie ujednolicenia globu w ramach „jedynej do pomyślenia” Cywiliacji TPD, polegającej na kulcie Techniki, Pieniądza i mówiąc z rosyjska Żopy komfort miłującej. Cywilizacji z dobrze widocznymi w nocy z kosmosu jarzącymi się centrami nadaktywności ekonomicznej, tworzącymi obraz podobny do tego otrzymywanego metodą rezonansu magnetycznego, na którym najbardziej świecą, w ludzkim ciele, miejsca aktywnych „rozwojowo” nowotworów:

I właśnie do tego, by PRZYHAMOWAĆ ten OBŁĘD CYWILIZACJI TPD, wyraźnie zmierzał Synod Watykański w Amazonii w czerwcu obecnego roku, synod postulujący stworzenie całkowicie POGAŃSKIEJ Karty Praw Matki Ziemi.

A co na temat tej propozycji papieża Franciszka, wyraźnie negującej bardzo rozpowszechniony w Polsce Kult Matki Bożej, propozycji wzorowanej na praktykowanym aż do końca XIX wieku, przez plemiona indiańskie w USA, Kulcie Matki Ziemi (której Indianom nawet orać nie było wolno!), mieli do powiedzenia zgromadzeni na KUL, w połowie września br., polscy, w swej zdaje się większości chrześcijańscy, filozofowie?

Cytuję, co na temat podsumowującego nasze 6-dniowe spotkanie, referatu prof. Stanisława Judyckiego z Gdańska, pt. „Metafizyka i idea zbawienia”, odnotowałem pokrótce: Na mtafizykę można patrzeć różnie… Filozofia jako dążenie do zbawienia? OBŻYDZENIE tym zbawieniem przez krzyż Pański… Bóg TRANSCEDENTALNY → to przecież MIT Nadnaturalny.Itd.

A co na temat tej metafizyki mi powiedział, prawie szeptem, na osobności w lokalnym parku, już 47 lat temu, komentując mą pracę „The Not-Too-Divine Comedy” napisaną na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley, młody podówczas tamtejszy profesor historii nauki, Roger Hahn?

« BIOLOGIA TO METAFIZYKA »

I tej PRAWDY, usilnie negowanej przez wszystkie judaistyczne i chrześcijańskie religie, należy się trzymać, aby jakoś przeżyć przez BIEŻĄCE stulecie. Bo jeśli Prawdziwym Stwórcą (a raczej Stwórczynią, po polsku i łacinie), jest obecna w każdej żywinie Pzeciw (Contr)Entropia, to oczywiście ten zmyślony przez żydowskie kapłaństwo, „wyróżniające to Co Nie Jest, by to Co Jest unicestwić”, „transcedentalny Stwórca”, to chimera, byt urojony, którego istnienie denuncjował już pod koniec XVII wieku, zamordowany na rozkaz warszawskiego episkopatu, polski filozof Kazimierz Łyszczyński.

I oczywiście WSTRĘTNYM zaczyna nam się wydawać ten krzyż z wiszącym nań trupem, przy pomocy którego to artefaktu (sztucznego urządzenia), pasożytnicze, nadbogate Globalne Żydostwo, odgrywające rolę Ziemskiego Boga – w USA znanego jako deep state – usiłuje podporządkować sobie całą Planetę, systematycznie eksterminując przy tym co bardziej szlachetne odmiany nie tylko zwierząt ale i ludzi – patrz wiszący na tym krzyżu « Ecce homo »):

dr Marek Głogoczowski

Zakopane, 2 października roku 102

po

Wielkiej Proletariackiej Rewolucji Anty Żydo-Chrześcijańskiej

Przypis

5 SOLAS” neo – to znaczy judeo – darwinowskiej wiary (w NICOŚĆ)

1.Sola scriptura (neo) darwiniana admissibile est – tylko neodarwinowskie pisma są dopuszczalne w instytutach naukowych (Wzorowane na luterańskiej SOLA SCRIPTURA, powtarzającej “Bożą mądrość” św. Pawła w 1 Koryntian 4: 6- “możesz uczyć się od nas, aby nie wychodzić poza to, co jest napisane“).

2. Solus multiplicatium esentia vitae est – tylko rozmnażanie się jest istotą życia (To zostało  zaczerpnięte z Księgi Rodzaju 1:22)

3.Soli geni character individuum determinant – tylko geny określają charakter indywiduum (Zaczerpnięte z 1 Koryntian 15: 36-38: “To, co siejecie, nie jest ciałem (lub somą), które powstanie, ale nagim ziarnem (nasieniem) … Bóg daje każdemu nasieniu ciało, które zamierza, dla każdego nasienia odpowiednie dlań ciało“, idea takiego podziału jest już obecna w Księdze Rodzaju 1: 11-12)

4. Sola fortuna species novus genera – tylko przez przypadek pojawiają się nowe gatunki, życiowa działalność przedstawicieli gatunku ma żadnego wpływu na tego gatunku genetyczny charakter (Zaczerpnięte z “wyroczni Jehowy” urim-tummim, czyli “światła i doskonałości” losowych doborów, Ks. Wyjścia 28: 30)

5. Sola selectia naturalis motor evolutionis est – tylko Dobór (Selekcja) Naturalny(a) jest motorem ewolucji (Wzięte z luterańskiej SOLA GRATIA – “ponieważ dzięki łasce jesteście zbawieni przez wiarę (…) a jeśli jest ona darem (w postaci waszego wybraństwa przez) Boga, więc nie dzięki waszym działaniom/uczynkom (jesteście zbawieni)” – Ef 2: 8-9, Rz 11: 6)

W kontekście tych „5 solas” warto przytoczyć opinię Pierre-Paul Grassé, autora książki “Evolution of Living Organisms”, że “neodarwinowska koncepcja ewolucji jest o NICZYM“.

***

Otoo co ciekawsze komentarze, jaqkie pojawiły się do powyższego tekstu na http://zakop999pl.neon24.pl/post/150950,creatio-ex-nihilo-czyli-to-co-wyroznil-bog

 

  • @ Autor – 5*
    DK
    Rzeczpospolita 03.10.2019 12:45:08
  • @
    Zachód pogrążył chrzescijaństwo co nie znaczy
    że nie ma religii albo przynajmniej jej atrapy
    i tu różne środowiska mają swoich idoli ,
    cała parada na wielu obszarach ,od filmu i muzyki
    do mody , sportu a nawet jedzenia czy różnych
    oryginalnych hodowli istot żywych albo ruchu lgbt
    To czy Polska wybierze ten sam trop
    zależy chyba najbardzej od progresu islamu
    w kulturze zachodniej bo może być tak ,że
    nie zdąży bo wcześniej islam wymusi
    powrót do wiary w Boga
    puuuq 03.10.2019 14:15:09
  • @Autor
    Przyznam szczerze, że przeczytałem ze średnim zainteresowaniem.
    To dlatego, że problem wydaje się mało wpływający na nasze życie.

    Po prostu wszystko jest obecnie tak zakłamane i pokrzywione (curve), że jestem zdania, że prostowanie tych spraw nie musimy zaczynać od fundamentu stworzenia.
    Owszem – myśl żydowską i tę, na jakiej bazowała, należy odrzucić. Można to jednak zrobić na wyższym już etapie rozwoju myśli. Ważne aby nie bazowała na tej scurve.

    Brakuje mi jednej konstatacji bez której te rozważania uważam za jałowe.
    Otóż autor tak samo jak judaiści zakłada odrębność ducha i materii ( w różnej postaci). Tymczasem należy to traktować jako jedność. (Niedawno zamieściłem uwagę dotyczącą tej kwestii).

    Dopiero po uznaniu tożsamości – można rozważać kwestię kreacji. Chyba autora czeka jeszcze długa droga do zrozumienia.

    Krzysztof J. Wojtas 03.10.2019 15:26:28
  • ???
    “Christianizm zabija bowiem u ludzi ich DUSZĘ ROZUMUJĄCĄ”

    - czego dobitnym przykladem jest niewatpliwie chrześcijańska recepcja platonizmu, arystotelizmu, uniwersytety europejskie czy wreszcie techniczne osiagnięcia cywilizacji zachodniej

    czy czasem DUSZY ROZUMUJĄCEJ nie zabija sekciarskie zacietrzewienie???

    MacGregor 03.10.2019 15:34:11
  • @Rzeczpospolita 12:45:08
    te 5* to rozumiem za krytykę koncepcji “stworzenia z niczego” ;)
    MacGregor 03.10.2019 15:36:17
  • gdyby Pan Profesor zrezygnował na chwilę w rytualnego pomstowania
    i błędnego mieszania judaizmu z chrześcijaństwem, to być może i mniej przenikliwy czytelnik zobaczyłby o co chodzi.

    krytyka hipotezy ex-nihilo (nie wiem, czemu pan zrównuje ją z darwinowską ewolucją) przy pomocy innej hipotezy o przeciw-entropii stale działającej na wiecznie istniejącej materii czy żywinie jest akurat filozoficznie bardzo interesująca i zbliza Pana do panewolucjonizmu Thelharda de Chardin, dla któego kontr-entropia jest kosmiczny Chrystus

    pozdrawiam

    MacGregor 03.10.2019 15:43:43
  • @MacGregor 15:43:43 Jak się dorwę do jakiegoś kompa to odpowiem
    Ze smartfona trudno to zrobić. Pozdrowienia
    Berkeley72 04.10.2019 03:57:10
  • @Berkeley72 03:57:10
    Dziękuję i będę czekał, to teoria przeciw-entropii nie jest powszechnie znana, a brzmi bardzo ciekawie.

    pozdrawiam

    MacGregor 04.10.2019 09:49:00
  • @MacGregor 09:49:00 No, dorwałem sie do kompa w bibliotece w Krakowie i odpowiadam;ra
    Po pierwsze KJ Wojtasowi, który – jak zwykle – zauważyl coś takiego:

    //Przyznam szczerze, że przeczytałem ze średnim zainteresowaniem.
    To dlatego, że problem wydaje się mało wpływający na nasze życie.//

    Dlaczego kjw cos takiego dostrzegł?

    Po, sądząc takze po jego wcześniejszych komentarzach o podobnym charakterze, stara się on wpisać w “łaski Boga’, ktory ma na imię ZAZDROSNY i który, jak to podkreslił św. Paweł “WYRÓŻNIA (tych swych pracowników / kapłanów, co mówią / pisza) o TYM CO NIE JEST, ABY TO CO JEST UNICESTWIĆ – oczywiście w umyslach ich sluchaczy, lub czytelników.

    Otóż jkw mi imputuje to, CO NIE JEST:

    /Otóż autor tak samo jak judaiści zakłada odrębność ducha i materii //

    toż to odlot zupelny. Podzial na odrębną, mogaca istnieć poza cialem duszę i przeciwieństwo tych dwóch okresleń to wymyślił Platon, a św. Pawel hiper-rozwinął w swoich “listach”.

    A ja się zajmuję PRZECIWENTROPIA, o ktorej jkw nie chce slyszeć, twierdząc, ze jes to element// mało wpływający na nasze życie.// Po prostu, zgodnie z życzeniem “Boga” ZAZDROŚĆ” chce tę METAFIZYCZNĄ CECHĘ UNICESTWIĆ. Jak zresztą całe “stado” filozofów i uczonych żydochrześcijańskoich (tj. głównie protestanckich i zydowskich.)

    Jak działa PRZECIWENTROPIA to najlepiej sobie sprawdzić na sobie samym:

    Gdy zaczynamy czuc GŁÓD, to tkwiaca w nas – i w kazdym innym zwierzęciu P-entropia, kaze nam uzupelnić to zaburzenie naszej dynamicznej homeostazy, zmuszajac nas do ruchów mających uzupełnić ten niedobór materiałów podtrzymujacych nasz metabolizm. Arystoteles nazwał tę ceche, istniejaca tylko w bytach ożywionych Dusza wegetatywna, odżywiającą się i rosnącą, (w formie namnażania przekarmionych komórek – o tym Arystoteles nie mógł wiedzieć, bo mikroskopów jeszcze nie było).

    Ta regeneracja z nadmiarem (nadregeneracja) zuzytych zapasow żywności i zuzytych przy jakiejkolwiek pracy tkanek, to jest podstawa metafizycznej INTELIGENCJI ŻYWINY, występującej w najmniejszych nawet mikrorganizmach – w końcu my jesteśmy – wskutek odzywiania sie płodu, a nastepnie juz samodzielnego odzywiania się niemowlęcia i dorastajacego czlowieka, pochodną EWOLUCJI – w ciągu setek milionów lat – tylko pojedynczej komorki zygoty, nawet w okresie plodowym wyglądamy jak kijanka ryby lub żaby mamy ogon i łuki skrzelowe na szyi.

    A o tym, że osobnicza ewolucja, od zarodka do ich fomy dojrzałej, wyższych organizmów, polega na REKAPITULACJ trawjacej miliony lat EWOLUCJI ich przodków, to oczywiscie nie chca wiedzieć, zgodnie z dyrektywą boga “ZAZDROŚĆ”, ani kreacjoniści ani neodarwiniści, którzy PRACUJĄ NAD TYM, TO CO JEST UNICESTWIĆ ku chwale ich “boga” o nazwie mamon – wg. K. Marksa, a wcześniej Jezusa z Nazaretu.

    Odnośnie uwagi Mcgregora:

    //krytyka hipotezy ex-nihilo (nie wiem, czemu pan zrównuje ją z darwinowską ewolucją)//

    Ścislej porownuję żydochrześcijańskie (Majmonidesa i sw. Tomasza) “creatio exnihilo” z NEOdarwinowskim “stworzeniem przez przypadek” Sola FORTUNA species novus genera”.

    To już mój mentor Pierre-Paul Grase się wyśmiewał, że wg. neodarwinistów nowe gatunki powstają działaniem Bożej Opatrzności.

    Zasadnicza różnica między darwinizmem (nawet bez neo) a pierworodnym lamarckizmem polega na tym, że lamarckiśći twierdzą że Pierwszym Motorem ewolucji jest PRZECIWENTROPIA tkwiąca WEWNĄTRZ ustrojów ożywionych, manifestujaca się przez Prawa biologii .

    Tych PRZECIWENTROPICZYCH Praw biologii, zgodnie z dyrektywą ich “boga” o nazwie ZAZDROŚĆ, ani kreacjoniści ani darwiniści znać nie chą, twierdząc że SIŁA STWÓRCZA gatunków tkwi na ich ZEWNĄTRZ – czy to w wywolanym, zazwyczaj czynnikiem zewnetrznym zjawisku mutacji, czy Selekcją, nie potrafiacych sie bronić przed tą ZEWNĘTRZNĄ SIŁA, osobników lepiej do danego środowiska przystosowanych.

    konczę, bo muszę lecieć do lekarza. MG.

    Berkeley72 04.10.2019 12:51:43
  • @Berkeley72 12:51:43
    Bardzo dziękuję za wyjaśnienie – dopiero teraz chyba zrozumiałem, o co chodzi z p/entropią oraz dlaczego deklaruje się Pan jako lamarckista.

    Jeśli dobrze pojmuję, to p/e przejawia się tylko w “materii żywej” (- czy to określa Pan jako “żywinę”) w terminologii systemów jako homeostaza, zaś w terminologii Arystotelesa jako dusza wegetatywna.

    Przy okazji – jak w tej filozofii wyjaśniana jest śmierć osobnicza, kiedy ten homeostat (dusza wegetatywna) przestaje działać i w miejsce przeciw-entropii pojawia się zwykła (tzn. destrukcyjna) entropia?

    pozdr

    MacGregor 04.10.2019 16:09:02
  • @MacGregor 16:09:02 Znowu w podróży, mikroorganizmy są w zasadzie nieśmiertelne. My unes
    Bakterie oraz pierwotniaki “konjuguja” (rodzaj seksualnej miłości) by odnowić starzejący się ich materiał genetyczny. My z tego powodu z wiekiem regenerujemy się coraz wolniej. Psy żyją ok. 12 lat, słonie po ok. 120, my wg. Arystotelesa ok. Lat 70, sam zmarł jak miał 64, zdaje się go otruto po ucieczce z Aten.
    Berkeley72 04.10.2019 17:34:25
  • To nadinterpretacja św.Pawła
    Według Biblii Tysiąclecia Pierwszy List do Koryntian :1,27 “Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał, co niemocne, aby mędrców poniżyć; 1,28 i to, co nieszlachetnie urodzone według świata oraz wzgardzone i to, co nie jest, wyróżnił Bóg, by to, co jest, unicestwić, 1,29 tak, by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga”

    Według tłumaczenia z łac. ks.Wujka -przedruk dosłowny z edycji krakowskiej z 1599r: ” 1:27 “Ale wybrał Bóg głupstwa świata, aby zawstydzić mądre a mdłe świata wybrał aby zawstydzić mocne, 1:28 I podłe świata i wzgardzone wybrał Bóg i tych, których nie masz, aby zniszczył tych, którzy są 1:29 Aby żadne ciało się przed nim nie chlubiło”

    To rozmaici “badacze” Pisma Świętego wyrywają z kontekstu zdania i samodzielnie je wykładają, ale żeby Pan profesor?
    I ten obrazek z Gwiazdą Dawida wpisaną w krzyż jest nie na miejscu.
    Krzyż był zgorszeniem dla żydów i głupstwem dla pogan. W oczekiwaniu żydów Mesjasz miał być zwycięskim królem a nie kimś ukrzyżowanym.

    Fakt, że międzynarodowy Żyd majstruje w katolickim wyznaniu wiary to nic nowego, a że robi to coraz natarczywej- to jego cecha.
    I tak nie rozwiązawszy problemu kreacjonizm czy ewolucjonizm wracamy do Matki Ziemi niczym ci indianie po to, by dla jej ochrony nabijać koncernom kabzę przymusowo kupując sezonowy już sprzęt AGD i inne żarówki oraz coraz więcej płacąc Żydowi za powietrze, którym oddychamy i za wodę, której coraz mniej.
    Do tego doszło, że niektórzy już wolność postrzegają tylko raz na 4 lata, gdy mogą decydować samodzielnie: głosować czy nie.

    wercia 04.10.2019 19:50:39
  • @wercia 19:50:39 Oj Wercia, w i “List do Koryntian”, św. Paweł w skrócie zrelacjonował “Swiętą zasadę RZEWROTNOŚCI judaizmu”
    W neonowym tekście http://zakop999pl.neon24.pl/post/150447,zlikwidowac-chrzescijanstwo-to-dla-kul-propozycja

    napisałem coś takiego nt. omawianego przez “Wercię” I Listu do Koryntian św. Pawła:

    //2. Św. Paweł jak apostoł PRZECZYWISTOŚCI oficjalnego obecnie chrześcijaństwa

    Bardzo poczytnym pisarzem, który w NT popisuje się przekręcaniem „do góry nogami” prawd dobrze znanych, jest św. Paweł. Wychwala on, m. innymi wszczepianie, w „szlachetny” pień drzewa oliwnego judaizmu, „dziczkę oliwną” pogaństwa. (Rz. 11:17 – w Biblii Tysiąclecia znajduje się uwaga, że św. Paweł „nie liczył się w tym porównaniu z rzeczywistością, gdyż w naturze szlachetnym szczepem udoskonala się dziki pień, a nie odwrotnie”.) Ta literacką skłonność Szawła alias Św. Pawła do tworzenia PRZECZYWISTOŚCI, czyli nie rzeczywistej rzeczywistości, jest dostrzegalna także w nowotestamentowym PRZYMIERZU Z BOGIEM, którym się chrześcijanie się najbardziej szczycą.
    Na ten „tabu” temat, istoty Nowego Przymierza, przypieczętowanego na Golgocie ofiarą z „baranka bożego” o imieniu Chrystus, napisałem w mej „Wojnie Bogów” z roku 1995 coś takiego:

    „Wprowadzając do istniejących już zalążków chrześcijaństwa ”naukę krzyża, która głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas”, Św. Paweł automatycznie przerobił (inicjalnie WIELKODUSZNE – MG 2019) chrześcijaństwo na wyraźnie pogańską (w sensie jej ‘małoduszności’ – MG 2019), agresywną religię, dążącą do totalnego zakłamania rzeczywistości. … Według chrześcijan,Bóg Ojciec skazał na haniebną śmierć na krzyżu swego jedynego Syna, po to aby odkupić (tzn. zmazać, zamaskować) swe własne grzechy Boga Stworzyciela (Zazdrości – MG 2019).”

    Na tym obrazku, zamiast ZNAKU Bezosobowego Izraela (patrz mój tekst “creatio ex nihilo”), Krzyż z martwym swm Synem podtrzymuje SAM BÓG OJCIEC (ang. God Father):

    A w książce “Korzenie indoeuropejskiej tradycji duchowej”, mój kolega z Pragi, gnostyk Jan Kozak napisał coś takiego o tej PRZEWROTNOŚCU JUDAIZMU, którą Szaweł alias św. Paweł “wszczepił” do chrześcijaństwa (patrz powyżej jaką to “ogrodniczą Metodę” on zastosował)

    //„Ze wszystkich kultur, wielbiących oddolną siłę Węża (cz. ‘Hada’), to w judaizmie została najpełniej i najrzetelniej rozpracowana zasada podmiany, względnie wymiany, prawego na lewe, górnego na dolne, wewnętrznego na zewnętrzne, oraz uczciwego i szczerego, na podstępne i zakłamane. Przecież to sam ten temat zamiany i obrócenia wszystkiego, co jest wielkie, szlachetne i ludzkie w rzecz małą, kryminalną i grzeszną, stał się proklamowanym i wszędzie uwielbionym „uświęconym” principium, tak że daje się go dobrze studiować.
    (…)
    Według cytowanych przez Kozáka gnostyków judaizm jest po prostu odrażającą perwersją hinduskiego kultu Brahmy, „Samo-Stwarzającego się Boga Wszechświata”, którego cząstkę w sobie posiada każdy rozumny człowiek. Wszystkie zatem zachwyty nad poczynaniami Ojców Założycieli Izraela należy czytać à rebours.//

    Warto poczytać i ten drugi, poznawczo nieco trudniejszy tekst, bo traktuję on o “PRZECIWENTROPIA (ang. C-Entropy) to Pierwszy Motor Stworzenia” np. tutaj: http://markglogg.eu/?p=2767

    Dobranoc

    Berkeley72 05.10.2019 00:27:44
  • @
    Co do Berkeleta – dla mnie to taki niedorobiony filozof, który braki w logice wywodu markuje pustosłowiem przywoływanych cytatów .
    Natomiast brak tam jest jasno wyrażonej myśli.
    Bo co za różnica, czy danego określenia jako pierwszy użył ten, czy tamten osobnik opisując jakieś zjawisko?
    Ważne jest zjawisko , jego znaczenie i rozumienie.

    Berkeley z a przyczynę istnienie uznaje przeciwentropię. No dobrze – dla mnie dalej pozostaje POWÓD jej zaistnienia.
    Nie odnosi się Berkeley do twierdzenia o jedności ducha i materii, a jedynie mamrota coś, że Platon i Paweł ten rozdział rozwijali.

    Powtórzę – dla mnie to ograniczone myślenie. Raczej przychylam się do koncepcji inkaskich (Wirakocza), które zawierają w sobie zarówno elementy kreacjonizmu, darwinizmu jak i lamarckizmu.

    Zatem Szanowany w pewnych kręgach Berkeleyu – proszę op podanie wyjaśnienia , co spowodowało zaistnienie przeciwentropii i jak powstała materia – bo to dosyć jednoznaczne.

    A Big Bang – to jako Duże Pierdnięcie można traktować, a nie poważne wyjaśnienie.

    Krzysztof J. Wojtas 05.10.2019 08:35:23
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:35:23 No i znowu POZNAWCZE DZIADOSTWO WOJTASA (Bo DZIADOSTWO wyróżnił Bóg, aby zawstydzić Homo Sapiens)
    Powyższy tytuł nawiązuje do komentarza “werci”:

    //1,27 “Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał, co niemocne, aby mędrców poniżyć; … 1,29 tak, by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga”// (że wie lepiej niż ON, w jaki sposób żydowski Bóg – Mente Captus – został stworzony przez jego kapłanów.

    (łac. mente captus – «upośledzony na umyśle» – to dla nie znającego łaciny Wojtasa)

    A teraz jego argument:

    //Berkeley za przyczynę istnienia (istot ożywionych, bo tylko w nich to METAFIZYCZNE zjawisko się obserwuje) uznaje przeciwentropię. No dobrze – dla mnie dalej pozostaje POWÓD jej zaistnienia.//

    To tak jakby się zapytał o POWÓD ISTNIENIA ISTOT OŻYWIONYCH (Mcgregor już zasadnie zauważył że ta P-entropia to bardziej nowoczesna nazwa “duszy wegetatywnej” Arystotelesa.)

    Czyli pytanie Wojtasa sprowadza się do tego DLACZEGO ISTOTY OŻYWIONE ISTNEJĄ?

    Już z 35 lat temu długo tłumaczyłem w “Problemach” że przez PRZYPADEK (łac. Fortuna, po chrześcijańsku OPATRZNOŚĆ BOŻA) życie nie mogło się pojawić:

    https://creationism.org.pl/artykuly/KJodkowski3#sect23

    Zgodnie z XIX-wieczną hipotezą PANSPERMII, zarodki – po prostu nasiona traw i inne mikroorganizmy – przybyły na nadającą się już do kolonizacji Ziemię z Kosmosu. Dzisiaj mogę dodać, że takimi “wektorami”, przechwytującymi wyrzucane w stratosferę przez prądy powietrzne te nasiona, są KOMETY, których ogony składają się z gigantycznych brył lodu, w który wtopione, takie zarodki mogą krążyć w kosmosie przez miliony lat, zabezpieczone, przed ich zniszczeniem przez promienie kosmiczne, właśnie przez gigatony tego “kosmicznego lodu” (i “suchego lodu” czyli zestalonego CO2, z którego komety też się składają)

    Wg. astronomów liczbę SKALNYCH planet, nadających się do zasiedlenia (zwłaszcza gdy wraz z kometą na pustyni pojawia się nagle i woda i CO2 z ogona komety) ocena się obecnie na aż 50 milionów.

    Otóż planety – jak np. Ziemia – które są skolonizowane przez fotostytetyzującą florę, w pozostałych po florze (i zerującej na florze faunie) szczątkach organicznych magazynują gigantyczne zasoby energii (na Ziemi jest to węgiel, gaz i ropa, której pod tzw. nieciągłością Mohorovicica są gigantyczne zasoby – patrz niekontrolowany wylew takiej ropy w Zatoce Meksykańskiej kila lat temu).

    A jak GIGANTYCZNE PLANETY (o rzędy wielkości większe niż Ziemia), sie NAŁADUJĄ energią – w tym syntetyzowanym, pod wpływem gigantycznych ciśnień w ich wnętrzu, U235) to może dochodzić, po przekroczeniu przez te masowo wychwytujące meteoryty giga-planety tzw. MASY KRYTYCZNEJ, SAMOZAPŁON i WYBUCH, którego energetyczne oddziaływanie na inne ciała kosmiczne wywołuje postulowany przez Arystotelesa WIECZNY – ale cykliczny – ruch ciał niebieskich. Innymi słowy biologiczna PRZECIWENTROPIA w Kosmosię równoważyła by działanie ENTROPII wymuszającej statystyczny ruch ciał niebieskich w kierunku Śmierci Cieplnej Kosmosu.

    To moja, na razie tylko prywatna, hipoteza (pokrywająca się z koncepcją Stoików, że co pewien czas dochodzi do “pożaru świata”, po którym się ten świat odradza).

    A pytanie, nic nie rozumiejącego z zasad ne tylko (geo)fizyki ale i biologii Wojtasa:

    //proszę op podanie wyjaśnienia , co spowodowało zaistnienie przeciwentropii i jak powstała materia?//

    Odpowiedź jest dobrze znana lamarkistom: BIOLOGIA JEST BOGIEM usadowionym w pewnej części, z konieczności jak ten BÓG odwiecznie istniejącej, nieożywionej materii. Składa się ona z czterech starożytnych odwiecznych elementów: WODA, POWIETRZE (CO2), ZIEMIA (jej minerały) i OGIEŃ (ciepło Slońca), z których są zbudowane ŻYWE ISTOTY. Stąd warto rozwijać wiedzę, na jakich zasadach ten ODWIECZNY BÓG-BIOLOGIA DZIAŁA i TWORZY NOWE BYTY. Na przykład RAKA tkanki chłonnej, który we mnie, już od 7 lat próbuje się zagnieździć.

    No i starożytni filozofowie – jako istoty żywe obdarzone metafizycznym ROZUMEM, nie byli na tyle głupi (tj. “mądrzy inaczej” wg. św. Pawła) by się pytać, jak ten “chcący się wyróżnić u boga Izraela” Wojtas, skąd się wzięła ODWIECZNOŚĆ, czyli bezkres czasoprzestrzeni, zwany przez nich apeironem.

    Berkeley72 05.10.2019 11:29:13
  • @Berkeley72 11:29:13
    Cyt://te nasiona, są KOMETY, których ogony składają się z gigantycznych brył lodu, w który wtopione, takie zarodki//

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_lodowa

    Arjanek 05.10.2019 13:07:44
  • @Berkeley72 11:29:13
    Komentarz na poziomie dysputy bacy z juhasem.

    “Baco, a jak to jest, że rzeki płyną do morza, a ludziska gadają, że ziemia jest okrągło?
    Gupio gadajom. Ziemia to taki wielgaśny dysk, gdzie po jednej stronie som góry, a po drugiej morze.
    A na czym się opiera ten dysk, że jest pochylony?
    A na takich trzech słoniach wielgaśnych, a jeden mniejszy, to i pochylenie jest.
    A na czym te słonie stojom?
    Oj, widzi mi się juhasie, że w mordę chceta wziąć”|

    Taka jest dyskusja z Berkeleyem, boć on prfessore, to słuchać go trzeba.

    PS.
    ” BIOLOGIA JEST BOGIEM usadowionym w pewnej części,”

    Widać wyraźnie, w której.

    Krzysztof J. Wojtas 05.10.2019 14:11:24
  • @Arjanek 13:07:44 Kometa to “brudna kula śniegowa”
    Cytuję z artykułu:

    “Budowa komet” - http://www.profesor.pl/mat/pd1/pd1_rybak_030220_2.pdf

    //Przy obecnym stanie wiedzy, kometa jest to ciało niebieskie zbudowane z pyłów kosmicznych oraz odłamków skalnych uwięzionych w lodzie. … Czasem w publikacjach astronomicznych można się doczytać określenia literackiego, że komety to tzw. “brudne kule śniegowe”.//

    Berkeley72 05.10.2019 20:12:31
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:11:24
    Odnośnie dowcipnego komentarza KJW:

    //PS.
    ” BIOLOGIA JEST BOGIEM usadowionym w pewnej części,”

    Widać wyraźnie, w której.//

    Oczywiście w tej, w której KJW od lat trzyma swoją GŁOWĘ. (Proszę zauważyć, że ta supozycja nie jest żadną ujmą dla kol. Wojtasa. dla niedomyślnych wskazuję, że chodzi o jego szyję.)

    Berkeley72 05.10.2019 20:19:21
  • @Berkeley72 21:34:26
    No cóż. Wydaje się , że przy takim ograniczeniu mentalnym nic nowego na bazie poglądów szanownego nie ma szans powstać.
    Był moment, gdy wydawało się, że jest element mogący prowadzić do ciekawych wniosków, ale szybko został “zamknięty”standardowymi dyrdymałami.

    Niestety Szanowny Berkeley ma w zwyczaju imputować mi (a pewnie i innym) poglądy własne jak choćby względem KK.
    Od dawna podkreślam, że doktryna KK została zjudaizowana. Skąd zatem u Berkeleya takie insynuacje?
    Czy ktoś, kto tak fałszuje – jest sam godny zaufania?

    Krzysztof J. Wojtas 05.10.2019 22:58:39
  • Wiele wyjaśniający komentarz znajomego, od lat mieszkającego w Kalifornii
    Znajomy z Kalifornii (który obecnie przebywa w Polsce) mi napisał nt. “Stwarzania Wszystkiego z NICZEGO”:

    //Cala koncepcja KK o sluzeniu, byciu pokutnikiem, grzesznym od urodzenia, przyznawaniu sie do wszystkich win, to kaplani lewiego stworzyli jako przeciwwage dla judaizmu, ktory jest czyms odwrotnym i tam ‘wybrani’ maja miec wsrod naszych wiernych swoje slugi. Talmud wyraznie to precyzuje, a my … ? Poslusznie sluzymy, jak nakazuje KK. Ale to sie wali i te koscioly co ostatnio powstaly, przerobione beda jeszcze za zycia moich wnukow na jakies domy mieszkalne, tak jak widzialem w Lodzi stare fabryki przerobione na sklepy i mieszkania.
    Moze spotkamy sie kiedys, jak pojade do Zakopanego.//

    Czy przypadkiem tej mój znajomy nie ujawnił tajemnicy, jakiemu to “bogu” – i po co – służy kol. Wojtas, być może także “wercia”, a na pewno “57KerenOr”, i inne “sługi Pana Zastępów” pracujące na neonie24?

    ***

    A tak przy okazji, dzięki wpisowi “Arianka” odkryłem, że jestem POGROBOWCEM //austriackiego inżyniera Hansa Hörbigera “Teorii lodowej” (niem. Welteislehre, Glazialkosmogonie) – pseudonaukowego i sprzecznego z wszelką wiedzą empiryczną poglądu wymyślonego w 1894 (i propagowanego przez nazistów jako “niemiecka antyteza do żydowskiej teorii względności”)//!

    W związku z tym odkryciem, proszę popatrzeć jak wyglądają moi, też legitymujący się swastyką, jak potem naziści, Miłośnicy Tatr, mieszkający w okolicach Zakopanego na początku XX wieku: M. Karłowicz – W.I. Lenin – T. Myciński

    patrz: http://markglogg.eu/?p=1222

    Berkeley72 05.10.2019 23:17:55
  • 12 brama
    “Berkeley72 – fizyk i geofizyk, filozof piagetowsko-lamarckowski, instruktor alpinizmu i ski-alpinizmu”- czyli omnibus. Taki Da Vinci… ?
    Wracam do tematu: przyczyną tych i innych pokracznych mikstur /takich jak Majmonides i Akwinata/ PRZYCZYNĄ JEST GRZECH!- a w szczególności siedem sztuk grzechów zwanych głównymi.
    Ale skoro już się wpisałem, to wykorzystam tę chwilę. Powiedz Autorze, jak to jest, jak to możliwe, dlaczego?- taki Bosch- Hieronim, kompletnie niemający wiedzy na temat pestycydów i transmutacji genetycznych, nuklearnych chyba też, w obrazie Ogród Rozkoszy- zawarł tak dokładny “opis” czasów dzisiejszych? /choć moim zdaniem “muzyczne piekło” całej grozy nie oddaje ;) /… Powiedz Mistrzu, jak? Podróże Guliwera też powstały znacznie później… Hieronim Bosch…
    JimA 06.10.2019 07:48:13
  • @Berkeley72 23:17:55
    Przed wojną jedna z jednostek podhalańskich tez miała swastykę w godle.
    A Miciński ma w lewo – to inne znaczenie
    Krzysztof J. Wojtas 06.10.2019 07:48:38
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:48:38
    Panie Wojtasie, przeca Berklej to gazda spod Gubałówki! abo i może ze Zęba… /ciul wi/ :) ino we filozofy poseł… A w Zakopanem śnieg.
    JimA 06.10.2019 07:53:45
  • @JimA 07:48:13
    “jak to jest, jak to możliwe, dlaczego?- taki Bosch- Hieronim, kompletnie niemający wiedzy na temat pestycydów i transmutacji genetycznych, nuklearnych chyba też, w obrazie Ogród Rozkoszy- zawarł tak dokładny “opis” czasów dzisiejszych? ”

    Ciekawe pytanie. Może dlatego, że nasze czasy są podobne do czasów Boscha. W jego czasach rozpadał się średniowieczny porządek więc ludzie żyli w chaosiie i dezorientacji. Artysta to wyrażał i był popularny, aż do czasu gdy nowy porządek się ukształtował. Wtedy został zapomniany.

    Teraz żyjemy znowu w czasach przełomu.

    Pedant 06.10.2019 08:26:43
  • @Pedant 08:26:43
    Mnie ciekawi “istota” tak dokładnej wizji- morfologia obrazu… powiedziałbym- coś na kształt “podróży w czasie” w rzeczywistość /?/ – czas- bliską naszej. ? :)
    JimA 06.10.2019 08:51:59
  • @JimA 08:51:59
    “Mnie ciekawi “istota” tak dokładnej wizji- morfologia obrazu… powiedziałbym- coś na kształt “podróży w czasie”

    Na to nie potrafię odpowiedzieć. Może artystyczna wizja potrafi przenikać w głębszą i ponadczasową warstwę rzeczywistości?

    Pedant 06.10.2019 09:16:42
  • @Pedant 09:16:42
    Może może ale jak? Myślałem, że może tekst pisany uruchamia /”"/ obrazy, w takim razie jaki tekst? Ale żeby napisać tekst… to trzeba zobaczyć- no i mam dylemat. :) też nie wiem… stąd pytanie.
    JimA 06.10.2019 09:46:36
  • @JimA 09:46:36
    W Objawieniu Św. Jana (Apokalipsie), też są opisy wydarzeń przypominające nasze czasy. Jak np. wytatuowany kod cyfrowy niezbędny do kupowania i sprzedawania.

    Może rzeczywistość ma inny charakter niż nam się wydaje, to co widzimy jest tylko powierzchnią zjawisk, zaś realne mechanizmy są niematerialne i duchowe, ujawniane przez symbole religijne i artystyczne.

    Pedant 06.10.2019 10:28:52
  • @Pedant 10:28:52
    Rzeczywistość /”…”/ może mieć charakter niematerialny i duchowy. A jak to się ma do :” Dlaczego należy przeformować, na religię sprzyjającą Przyrodzie – względnie zdelegalizować – chrześcijaństwo?”
    “symbole religijne i artystyczne.”- są akurat spójne kulturowo- i odnoszą się do filozofii przyrody, postulujesz, aby “przyroda- rzeczywistość- real” miały charakter duchowy… ergo- “przyroda sama w sobie jest uduchowiona”. Dlaczego zatem “delegalizować chrześcijaństwo”? Iżby “ono” stało w sprzeczności do filozofii przyrody?- wykazaliśmy, że nie! Więc: WHY?
    JimA 06.10.2019 11:11:31
  • @Berkeley72 23:17:55 Interesująca historia przejęcia znaku swastyki i “Lodowej Kosmogonii” przez Nazistów
    W (miarę bezsennej) nocy dokonałem interesującego skojarzenia. Otóż, cytuję siebie: //dzięki wpisowi “Arianka” odkryłem, że jestem POGROBOWCEM //austriackiego inżyniera Hansa Hörbigera “Teorii lodowej” (Glazialkosmogonie).

    Otóż dobrze znana w Niemczech już od końca 1 WŚ Glazialkosmogonie H. Hörbigera, została włączona do ideologii nazistowskiej //W 1931 roku, po śmierci Hörbigera zwolennicy teorii lodowej postanowili, że włączą tę teorię do Narodowego Socjalizmu//

    Podobnie było z symbolami swastyki, propagowanymi przez europejskich intelektualistów przed 1 WŚ. Około roku 1920 swastyki prawie równocześnie pojawiły się na symbolach nie tylko ZHP i Strzelców Podhalańskich, ale i NSDAP oraz Czerwonej Armii Rosyjskiej Socjalistycznej Sowieckiej Republiki (PCCP) – a od 2015 roku na znaku PAN w Z-nem – proszę popatrzeć na zestaw jej członków http://markglogg.eu/?p=1222 ).

    Dopiero po śmieci Lenina swastykę “zdjęto” i z banknotów bolszewickiej republiki oraz z oznak i dokumentów jej Armii. A wtedy zaczęła robić “furrorę” w Niemczech, wraz z kosmogonią Hörbigera. Obie te sprawy (swastyka i kosmogonia) zostały ZADUSZONE bezpośrednio po II WŚ, Kosmogonia Horbigera (Glazialkosmogonie) – (to obecnie koncept) //pseudonaukowy i sprzeczny z wszelką wiedzą empiryczną// (Wikipedia).

    Idą na przekór tym “Globalnym dyrektywom” ja próbuję odrodzić mającą już 10 tysięcy lat historii SWASTYKĘ oraz KOSMOGONIĘ Siły z Kosmosu, w hinduizmie kojarzonej z wciąż odradzającym się Brahmą (Jedynym w Trójcy Brahma-Wisznu-Sziwa).

    A tutaj DYŻURNY TROLL “boga” o nazwie ZAZDROSNY, JKW tak ocenił me wysiłki:

    //Wydaje się , że przy takim ograniczeniu mentalnym nic nowego na bazie poglądów szanownego nie ma szans powstać….(Umysł Berkeley’a) został “zamknięty”standardowymi dyrdymałami.//

    To pozwolę sobie zauważyć, że umysł Wojtasa (nie wiem jakiego jest on pochodzenia, rodziny oraz nacji) działa IDENTYCZNIE jak umysły JUDAISTÓW którzy, jak to elegancko opisał mój kolega gnostyk Kozak z Pragi

    //w judaizmie została najpełniej i najrzetelniej rozpracowana zasada podmiany, względnie wymiany, prawego na lewe, górnego na dolne, wewnętrznego na zewnętrzne, oraz uczciwego i szczerego, na podstępne i zakłamane. Przecież to sam ten temat zamiany i obrócenia wszystkiego, co jest wielkie, szlachetne i ludzkie w rzecz małą, kryminalną i grzeszną, stał się proklamowanym i wszędzie uwielbionym „uświęconym” principium.//

    Proszę zatem ew. czytelników NEONU uważać na działalność tego osobnika, bo ZAKŁAMYWANIE RZECZYWISTOŚCI to jego “misja życiowa”, o której mi osobiście mówił przed rokiem (w trakcie nieudanej próby zorganizowania grupy “blogerów neonu” w Warszawie).

    A przy okazji, o powrocie do “religii kosmosu” ponoć mówili kardynałowie, na czerwcowym Synodzie Amazońskim:

    https://www.youtube.com/watch?v=Ei9zGKqakgs

    Berkeley72 06.10.2019 12:03:02
  • @Pedant 08:26:43 Odnośnie Hieronim Bosch, (ur. ok. 1450 w ’s-Hertogenbosch
    to Wikipedia podaje iż:

    //Jego twórczość charakteryzuje złożona symbolika, dotycząca w wielu przypadkach grzeszności i niedoskonałości człowieka, poprzez swą zawiłość nie do końca jasna dla odbiorców.//

    Ja, w r. 1967 jeżdżąc autostopem po Europie, w Hertogenbosch (holandia) oglądałem wystawę jego obrazów. (wejście sponsorował mi belgijski nauczyciel, który podwoził mnie na autostopie).

    Otóż przełom wieku XV i XVI to były zalążki ruchu protestanckiego, zwłaszcza w Niederlandach będących kolonią katolickiej Hiszpanii. (//W 1556 r. zamieszki wywołane przez kalwinistów sprowokowały króla Hiszpanii Filipa II do nasilenia represji wobec buntowników religijnych w Niderlandach //)

    A jak, wywołane “Dekalogiem”, były silne OBSESJE GRZECHU, zwłaszcza ludności miejskiej, świadczy fakt, ze w wojnach religijnych, jakie wybuchły od Niederlandów aż do Czech, zginęła prawie 1/3 ludności niemieckiej, w Czechach, po bitwie pod Białą Górą (1620) w ciągu ćwierćwiecza liczba ludnosci spadla z 3 milionów do 800 tysięcy. Tę “chrześcijańską” patologię doskonale przeczuwał Bosch, nie potrzebna byla mu do tego dzisiejsza obsesja np. G5, zubożonym uranem, inżynierią genetyczną i SZCZEPIENIAMI! (np. importowana z USA Majewska - http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=26126&Itemid=53 )

    Berkeley72 06.10.2019 12:48:06
  • @Berkeley72 12:48:06
    Tutaj jest ciekawa rozprawka na temat Boscha, z marksistowskiej perspektywy. Dużo wyjaśnia ;)

    https://www.marxist.com/bosch-art-of-death-agony-of-feudalism.htm

    Pedant 06.10.2019 13:08:36
  • @Berkeley72 23:17:55
    Arjanek 06.10.2019 17:58:54
  • @Arjanek 17:58:54 Prawdziwe i nieprawdziwe wiadomości o KL Warschau. Ofiary śmiertelne to łącznie około 20 tys. osób
    Sprawdziłem portal “wPolityce.pl”. Ponoć tam zmarło ok. 20 tys. ludzi, czyli z 10 razy miej niż postulują “polscy nacjonaliści”. Prof. Faurisson (już zmarł, w czasie wojny był więźniem obozu koncentracyjnego) utrzymywał, że “nacjonaliści” zazwyczaj przesadzają 10 x z liczbą ofiar. Proszę policzyć jak w takim razie przesadzali nacjonaliści żydowscy lub ukraińscy ze swymi “holokaustami” i “hlodomorami”. I tyle – i to jest właśnie CREATIO EX NIHILO, nie tyle żywych ludzi ile TRUPÓW.

    W Haaertz pokazują tablicę pamiątkową z pobliskiego kościoła, gdzie JAK BYK pisze o 200 tysiącach ofiar KL Warschau:

    A tak przy okazji, niezbyt lubiący – w przeciwieństwie do żydów oraz chrześcijan “biznes na trupach” muzułmanie utrzymują, że i męka i zmartwychwstanie proroka Jezusa to też było CREATIO EX NIHILO.

I oto “najbardziej zasadny” komentarz do mych “elukubracji” n- już od lat 40, kiedy to, jeszcze w “Kulturze” paryskiej (nr. ) uało mi się opublikować artykuł pt. “ciuciubabka naukowa”

SZANOWNI PAŃSTWO.

To co wymyśla i wypisuje p. Głogoczowski, od lat 40-tu jest brednią
Nie rozsyłajcie, proszę, do ludzi normalnych.
Mirosław DAKOWSKI
This entry was posted in POLSKIE TEKSTY, religia zombie. Bookmark the permalink.

Comments are closed.