PAN w Z-nem 42: PRZECIWENTROPIA to Pierwszy Motor Stworzenia

PRZECIWENTROPIA (ang. C-Entropy) to Pierwszy Motor Stworzenia

Jest to rozszerzenie koncepcji zasadniczej różnicy między PRZYRODĄ OŻYWIONĄ i NIEOŻYWIONĄ, zawartej w książeczce „Co to jest Życie” Edwina Schrödingera z 1944 roku i powiązanie jej z Biologiczną Koncepcją Wiecznej Przyrody Arystotelesa, oraz z „Filozofią zoologiczną” Lamarcka z roku 1809

*

Z dość złożonego tekstu poniżej:

Rak (NOWOTWÓR) powstaje przez PRZECIWENTROPICZNE MIKROZMIANY przystosowawcze (do „wewnątrzorganizmowej walki o byt”), pojawiające się w genomach niewielkiej ilości komórek, predysponowanych do tego przez ich nie w pełni dojrzały, neoteniczny charakter, tolerowany w organizmach o obniżonym poziomie „samoobrony”

słowa kluczowe: przeciwentropia, entropia, piagetyzm, neodarwinizm, freudyzm, genitalianizm, fetyszyzm TPD, onkogeneza, Nieruchomy Poruszacz

3300 słów

Już w pierwszej połowie wieku XX, w okresie burzliwego rozwoju nauk ścisłych, co szerzej myślący fizycy próbowali uchwycić zasadniczą różnicę w zachowaniu się ciał nieożywionych – które były podstawowym obiektem ich badań – a zachowaniem się istot ożywionych, których najlepszymi przykładami byli oni sami. Cytuję za portalem http://www.eduteka.pl/doc/entropia:

za użytecznością (pojęcia) entropii opowiedział się E. Schrödinger, który… stwierdził, że cechą organizmu jest walka z entropią (nieporządkiem), i wprowadził pojęcieentropii ujemnej jako miary uporządkowania; L. Brillouin, opierając się na teoriach -*• informacji, wykazał istnienie w organizmie negentropii (miara porządku połączona z informacją), będącej przeciwstawieniem entropiiRozwój i rozprzestrzenienie życia na Ziemi wpłynęły na podporządkowanie biosferze (czyli coraz doskonalsze zorganizowanie) znacznych zasobów energetycznych planety (zwł. energii słonecznej) i stopniowe hamowanie wzrostu jej entropii ; wg niektórych biologów (np. Ścibor-Rylska [1] [2]) prowadzi to do przewagi procesów negentropijnych nad entropijnymi Ziemi i może zapobiec jej śmierci cieplnej.Koncepcja cyklicznego rozwoju świata od stanu najbardziej nie uporządkowanego do najbardziej uporządkowanego i odwrotnie znana była już w staroż. Grecji (→  Heraklit, → Empedokles).

Z drugiej strony portal „Polonia christianaotwarcie podważa powyższe propozycje, cytując takie oto zapewnienie fizyka z Uniwersytetu w Monachium, Thomasa Seilera:

Nigdy sam układ nie może się zmienić, gdy chodzi o zmniejszenie entropii. To zakłada, że procesy naturalne dążą zawsze od porządku do chaosu, a nigdy w kierunku przeciwnym. Tworzenie się porządku na bazie chaosu jest wykluczone przez termodynamikę.

Seiler jako fizyk, wyobrażając sobie świat jako zestaw MARTWYCH przedmiotów, które „ocierając się o siebie” w sposób konieczny tracą swe uporządkowane formy, ma rację. Jednak w przypadku istot ożywionych, to takie wzajemne się „ocieranie” daje dobrze dostrzegalny efekt ODWROTNY – to przecież dzięki platońskim DIALOGOM (głosowo-pisemnym „ocieraniem się o siebie” ich uczestników), POWSTAŁA – zachowana nstępnie przez „pogan” przez następne tysiąclecia – IMPONUJĄCA INFORMACJA na temat zarówno zewnętrznej jak i wewnętrznej budowy społeczeństw, by wskazać tutaj tylko na „Państwo” tego starożytnego filozofa. Patrząc szerzej na całość ZOON (żywiny), takie „otarcia się” ustrojów ożywionych – zarówno o martwe przedmioty i o te ożywione – TWORZĄ INFORMACJĘ asymilowaną przez wewnętrzne struktury poznawcze nie tylko ludzi i zwierząt, ale nawet i roślin. Natomiast w świecie nieożywionym, zgodnie z II Zasadą Termodynamiki Clausiusa (1885), wszelkie bardziej złożone struktury z czasem ulegają nieodwracalnemu rozproszeniu i zanikowi, tak jak zatarciu ulegają antyczne zapisy zrobione na papirusach oraz glinianych tabliczkach.

A zatem fizykowi Th0masowi Seilerowi z Monachium wystarczyło by przejść się po lokalnym parku i popatrzeć, szczególnie wiosną, jak w nim rosną zarówno drzewa jak i trawa i biegają psy oraz dzieci, by przekonać się, że wszystkie te elementy żywiny poprzez swą działalność, wymagającą znacznych wewnątrz organizmowych wysiłków, (oraz procesów odbudowy zużytych części) ZMNIEJSZAJĄ SWĄ WEWNĘTRZNĄ ENTROPIĘ, potocznie oznaczającą BEZWŁAD się zachowania. I na odwrót, obserwując ruchliwą ulicę, tuż obok tego parku, od razu możemy wskazać na przedmioty zwiększające swą entropię, czyli stan nieuporządkowania ich struktur, wskutek ich używania: jest to zarówno sama ulica, w której z czasem pojawią się dziury, jak i jadące po niej samochody, które z czasem się zepsują. A także unieruchomieni w tych samochodach ludzie, którzy nabawiają się chorób cywilizacyjnych, polegających na atrofiach ich „niedoćwiczonych” organów.

W jaki zatem szczegółowy sposób przebiega ZMNIEJSZANIE SIĘ ENTROPII (inaczej mówiąc wzrost INFORMACJI zawartej w przedmiotach ożywionych), wskutek ich AKTYWNEGO ŻYCIA?

Otóż każda żywa komórka posiada, wmontowany w nią „od zawsze” system biochemiczny, automatycznie „naprawiający” wszelkie jej nie krytyczne uszkodzenia. Jeden z inspiratorów mych zainteresowań Ewolucją Żywiny, bio-psycholog Jean Piaget z Genewy, nazwał to zjawisko „wyrównaniem z nadkompensacją stanu homeostazy dynamicznej organizmu, zaburzonej przez jakiś czynnik”. Poniższy rysunek przedstawia ŚCIŚLE BIOCHEMICZNY schemat powstawania tego BANALNEGO – niestety przez „teoretyków biologii” zazwyczaj nie uwzględnianego – PRZECIWENTROPICZNEGO zjawiska, charakteryzującego KAŻDĄ ZDROWĄ żywą komórkę.

Patrząc li tylko na zgrubienia skóry na naszych rękach pojawiające się jako długofalowa reakcja na jej otarcia przy pracy ciężkimi narzędziami, widzimy jak przebiega powyżej naszkicowane zjawisko nie tylko regeneracji ale i NADREGENERACJI nie krytycznie uszkodzonych naszych organów. Oczywiście także biorące udział w tym procesie nasze struktury genetyczne są intensywnie REGENEROWANE, tak jak to podkreślił Jean Piaget, z ‘NADKOMPENSACJĄ’– patrz poniżej, jak szybko, w porównaniu z grupą kontrolną, regenerują swe, uszkodzone przez promienie UV, chromosomy limfocyty pobrane od lekarzy pracujących w sanatoriach, wykorzystujących promieniotwórczy radon, jako środek leczniczy.

Uszkodzone komórki dokonują tego „używając, do odtworzenia oryginalnej informacji na uszkodzonym elemencie DNA, jako matrycy komplementarnej nici (DNA) lub chromatydy siostrzanej,” (Wikipedia). Inną z metod, jakie stosują organizmy jednokomórkowe, by zlikwidować pojawianie się u nich „zepsutych” genów, jest ich chemicznie spontaniczne sklejanie się („miłość”), zezwalające, poprzez przekrzyżowanie genów („crossing over”) na usunięcie uszkodzonych elementów i odzyskanie, w ten sposób, wigoru całej, dokonującej co pewien czas takich aktów „miłości”, populacji. W wypadku nie posiadających jądra komórkowego eukaryotów (np. bakterii), takie okresowe ich „sklejanie się” nazywa się „koniugacją”, a w przypadku organizmów wielokomórkowych, konieczna dla zachowania wigoru gatunku, okresowa ODNOWA struktury genów, została „pozostawiona” seksualnemu „sklejaniu się”, wyspecjalizowanych w tej czynności męskich i żeńskich komórek nasiennych.

W sumie, to całe bogactwo przeciwentropicznych strategii ZACHOWYWANIA i WZBOGACANIA – najwyraźniej w NIESKOŃCZONOŚĆ – informacji charakteryzującej byty ożywione, opiera się na biochemicznych konsekwencjach procesu „wyrównania z nadkompensacją” szkód poniesionych w trakcie ich oddziaływań z otoczeniem. Co w książce „Atrapy i paradoksy nowoczesnej biologii” (napisanej na zamówienie warszawskiej „Naszej Księgarni” w roku 1984, ale opublikowanej, przy wsparciu ze Szwajcarii, dopiero w roku 1994), streściłem w prostej formule: (zewnetrzna lub wewnętrzna) IrytacjaRegeneracja (uszkodzonego fragmentu) → Superregeneracja (odbudowanego fragmentu w wypadku powtarzających się Irytacji) → Asocjacja (czyli chemicznie spontaniczne „sklejenie się” fragmentów, zarówno białek jak i kwasów nukleinowych, regenerowanych jednocześnie, lub w powtarzającej się kadencji). Stąd też mamy PODSTAWOWY PEWNIK BIOLOGII:

Przyroda Ożywiona (Zoon) jest nie tylko NIEŚMIERTELNA, ale w swych cyklicznie odtwarzanych, wielokomórkowych ustrojach jest SAMO-STWÓRCZA

To PRZECIWENTROPICZNE zjawisko SAMOSTWÓRCZOŚCI ZOON stało się tematem przemówienia „Znaczenie odpowiedzi genomu na rzucone mu wyzwanie” wygłoszonego przez 81 letnią Barbarę McClintock z okazji otrzymania przez nią Nagrody Nobla z Biologii w roku 1983. Ta amerykańska uczona odkryła bowiem, już w latach 1940 przy użyciu zwykłego mikroskopu, że w badanych przez nią nasionach kukurydzy „reorganizacje genomu wywołane były pewnym „szokiem” (dziś zwanym HORMEZĄ), który wymusił na nim jego przebudowę, mającą na celu przezwyciężenia zagrożenia jego bytu” (Science, 1984).

Dokładnie w tym samym okresie lat 1940 i w tym samym laboratorium Cold Springs Harbor koło Nowego Jorku, dwaj młodzi uciekinierzy z faszyzującej Europy, Max Delbruck i Seymour Luria, umiejętnie pomijając czas latencji (wg nich ok. 20 godzin) w ich eksperymencie, dokonali dokładnie odwrotnego, EPOKOWEGO ZAKRYCIA, pozorując, przy pomocy złożonych obliczeń statystycznych, że coś takiego jak PRZECIWENTROPICZNA zdolność mikroorganizmów, do przezwyciężania wyzwań ze strony ich otoczenia NIE ISTNIEJE!

Tak się jakoś złożyło, że pod wpływem epokowych w latach 1950 odkryć w zakresie budowy „samoreplikujacych się” kwasów nukleinowych, o PRZECIWENTROPICZNYM zachowaniu się zarówno roślin jak i zwierząt zupełnie zapomniano. I ten ENTROPICZNY (w sensie poznawczej bezwładności) stan umysłów ogromnych rzesz pracowników laboratoriów bio-technologii trwa w zasadzie do dzisiaj, dotycząc zwłaszcza środowiska tak zwanych ‘neo-darwinistów’ żywotnie przekonanych, że istoty żywe odróżniają się od tych martwych tylko swym pędem do ciągłego się rozmnażania. Dokładnie tak jak zaprojektował to Stwórca Pisma Świętego.

Te upozorowane na naukowe, zapewnienia neo-darwinistów, iż „wszelka nowość w biosferze jest dziełem (genetycznego) przypadku” (Jacques Monod, 1970), już wtedy budziły sprzeciw co bardziej spostrzegawczych przyrodników, angielski socjolog – i jednocześnie himalaista, co miało zasadnicze znaczenie przy formowaniu przezeń poglądu na ten temat – Michael Thompson cierpko zauważył, iż mamy tutaj do czynienia ze „spiskiem ślepoty” (conspiracy of blindness) i „z systematycznym ukierunkowaniem badań, aby odsunąć WIEDZĘ jak najdalej od PRAWDY” („Rubbish Theory”, 1979).

Dlaczego ELITY ZACHODU starają się odsunąć WIEDZĘ biologiczną jak najdalej od PRAWDY?

Na fakt, że poglądy neodarwinistów, na temat zachowania się oraz ewolucji istot ożywionych, da się wydedukować z kart Pisma Świętego, zwróciłem uwagę wkrótce po zaznajomieniu się z wychwalającą biblijną powołanie człowieka do „panowania nad Ziemią”, papieską encykilką „Laborem exercens” z roku 1981. Z czasem udało mi się skrócić teorię Neodarwinizmu do zaledwie „Pięciu Solas” w całości opartych o informacje pochodzące z kart Biblii (patrz Przypis 1). Dlaczego studia tej „Świętej Księgi”, ZAMYKAJĄCEJ OCZY na sprawę WIECZNOŚCI, zarówno Przyrody Ożywionej jak i jej MATERIALNEGO SUBSTRATU (Prawo Zachowania Maso-Energii!), miały – i mają – tak ogromny wpływ na podstawowe koncepcje bio-ewolucji powstałe w Europie w XIX i XX wieku?

Wpływ biblijnego kreacjonizmu, ograniczającego cel życia (teleologię) istot ożywionych li tyko do ciągłego namnażania identycznych osobników, wyraźnie się przebija nie tylko z popartych prostymi wyliczeniami, brutalnych ekonomiczno-socjalnych rozważań anglikańskiego teologa Thomasa Malthusa, oraz ze wzorowanego na tymże Malthusie „naukowego bestselleru” Karola Darwina „O przeżywaniu ras faworyzowanych w walce o byt” (jest to podtytuł jego książki „O powstaniu gatunków” z roku 1859). Wpływ kreacjonizmu był także ogromny na Augusta Weismanna, „wynalazcy” jeszcze bardziej brutalnego NEODARWINIZMU, który według niego polegał na „w znacznym stopniu przypadkowym procesie mutacji, który musi wystepować w gametach, bedącym jedynym źródłem zmian nad którymi dobór naturalny może pracować. (…)Weismann porównał kreacjonizm i teorię ewolucyjną i stwierdził, że wiele faktów biologicznych można by bezproblemowo powiązać z teorią ewolucyjną, co pozostaje zagadką jeśli uwzględnimy że są one wynikiem aktu stworzenia”. Poniżej Weismanna schemat międzypokoleniowego przekazywania informacji genetycznej przez ‘plazmę germinalną’, schemat kompletnie negujący istnienie lamarckowskiego Prawa Biologii, postulującego „zapamiętywanie”, kolejnych zachowań się żywiny, także przez „plazmę germinalną”:

Skąd taka niemożność, u bardzo zasłużonych dla ludzkości biologów, zaakceptowania, także i dzisiaj, zaobserwowanego chociażby przez Barbarę McClintock, zjawiska „reorganizacji genomu, wywołanej rodzajem „szoku”, który wymusił na tym genomie jego przebudowę, mającą na celu przezwyciężenia zagrożenia jego bytu”?

Bardzo pomocnym w zrozumieniu tej specyficznej NIEWYDOLNOŚCI POZNAWCZEJ są obserwacje młodych kociąt, które rodzą się z zamknietymi oczyma, podobnie jak ludzkie wcześniaki. Jeśli te kocięta, w tak zwanym „okresie krytycznym” przez pierwsze trzy miesiące po ich narodzeniu, będziemy wychowywać z zasłonami oczu, pozwalającymi im widzieć tylko przedmioty mające kształt pionowy bądź, alternatywnie poziomy, to po zdjęciu takich „okularów” dorosłe koty już do końca ich życia będą się potykać o nie dostrzegane przez nie przedmioty poziome, bądź alternatywnie pionowe.

Bardzo podobnie przebiega „wychowanie dla wybiórczej ślepoty” dużych ssaków, jakimi są ludzie, od dziecka przyzwyczajani by kierować się światłami emanującymi z tak zwanego Pisma Świętego. Po latach takiego „treningu” ludzie odruchowo odwracają wzrok od wszelkich faktów, które mogły by zakwestionować chociażby zapewnienie „papierowego boga”, że świat został stworzony z… NICZEGO. Ponieważ zaś CAŁOŚĆ poglądów neodarwinowskich da się wydedukować z kart tego Pisma (patrz np. Weismann powyżej), więc warto przytoczyć kilka krytycznych głosów na temat wartości poznawczej tego DUCHOWEGO FUNDAMENTU „naszej” Wspaniałej Judeo-Chrześcijańskiej Cywilizacji.

Pismo Święte czy Przeklęte?

Otóż gdy studiowałem „Księgę (powstania) Rodzaju (ludzkiego)” („Genesis”) to zauważyłem bardzo nieetyczne zachowanie się biblijnego Jakuba, mitycznego Ojca Założyciela plemienia Izraela. Ten sprytny Jakub, „ubrawszy się” w skórę koźlęcia, imitującą owłosioną postać jego starszego brata Ezawa, od ślepego ich ojca Izaaka wyłudził błogosławieństwo przeznaczone dla Pierworodnego Syna – rozpoczynając w ten sposób pełną kolejnych przekrętów oraz innych bezeceństw, historię Narodu Wybranego. Ten przewrotny charakter zawartej w Biblii informacji , tak podsumował, poznany niedawno przeze mnie czeski gnostyk, Jan Kozák z Pragi:

Ze wszystkich kultur, wielbiących oddolną siłę Węża (cz. ‘Hada’), to w judaizmie została najpełniej i najrzetelniej rozpracowana zasada podmiany, względnie wymiany, prawego na lewe, górnego na dolne, wewnętrznego na zewnętrzne, oraz uczciwego i szczerego, na podstępne i zakłamane. Przecież to sam ten temat zamiany i obrócenia wszystkiego, co jest wielkie, szlachetne i ludzkie w rzecz małą, kryminalną i grzeszną, stał się proklamowanym i wszędzie uwielbionym „uświęconym” principium, tak że daje się go dobrze studiować. Z tego powodu stary hinduski symbol czakry, miejsca w którym górny prąd „prany” miesza z oddolnym prądem wężowej siły tantry ( ) – jako siły zmieszania wszystkiego co niskie z wysokim (i podłego ze szlachetnym – MG)– stał się prawie najważniejszym znakiem żydostwa, ‘Gwiazdą Dawida’” (Kořeny, s. 221).

Według cytowanych przez Kozáka gnostyków judaizm jest po prostu odrażającą perwersją hinduskiego kultu Brahmy, „Samo-Stwarzającego się Boga Wszechświata”, którego cząstkę w sobie posiada każdy rozumny człowiek. Wszystkie zatem zachwyty nad poczynaniami Ojców Założycieli Izraela należy czytać à rebours. Jak zatem w sposób charakteryzujący LUDZI POZNANIA oceniać osiągnięcia współczesnej Cywilizacji, w szczególności te promieniujące na cały świat ze Stanów Zjednoczonych AP, w których „praktyczne panowanie ducha żydostwa nad światem chrześcijańskim osiągnęło zupełnie niedwuznaczny, normalny wyraz” (K. Marks „W kwestii żydowskiej”, 1844)?

Otóż dzisiejsza, coraz silniej nabierająca planetarnego charakteru CYWILIZACJA ma charakter totalnego, bezkrytycznego fetyszyzmu TRÓJCY wartości jaką stanowi TECHNIKA, PIENIĄDZ oraz DUPA komfort miłująca (T-P-D, alternatywnie W-T-C, czyli Wealth-Technics-Comfort po angielsku). I w Biblii nietrudno wskazać na Trójcę Ojców Założycieli tych Wartości, sprzyjających wygodnemu życiu (i rozmnażaniu się „jak gwiazdy na niebie”):

Patrząc na powyższy schemat nie trudno dostrzec, że każde „zwolnienie od czynności” jakie jakie się pojawia, gdy się wysługujemy powyżej wskazanymi PROTEZAMI naszych organów „walki o byt”, automatycznie wywołuje uwiąd, dziedziczonych po naszych przedcywilizacyjnych przodkach, zewnętrznych i wewnętrznych organów, zezwalających na w miarę satysfakcjonujące życie w środowisku pozbawionym tych sztucznych ułatwień. A zatem w sposób automatyczny, bezmyślnie „wpasowując się” w coraz bardziej sterylny świat tej TPD/WTC cywilizacji, sami na siebie nie tylko ściągamy rosnące uzależnienie od wskazanych powyżej protez. Jednocześnie bowiem – zgodnie z zasadą wzrostu entropii, wynikającej z degeneracji nie używanych organów – przyspieszamy konieczne procesy własnego się starzenia, wzmocnione pojawieniem się u nas całego zestawu tak zwanych chorób cywilizacyjnych. By wskazać chociażby do jakiego stopnia zapadalność na raka jest wynikiem tak zwanego „TPD/WTC stylu życia”, szczególnie w krajach anglosaskich:

Otóż rak, jako jedna z kilkunastu coraz powszechniejszych chorób cywilizacyjnych, powstaje przez PRZECIWENTROPICZNE MIKROZMIANY przystosowawcze (do „wewnątrzorganizmowej walki o byt”), pojawiające się w genomach niewielkiej ilości komórek, predysponowanych do tego przez ich nie w pełni dojrzały, neoteniczny charakter, tolerowany w organizmach o obniżonym poziomie „samoobrony”. Takie genetyczne mikrozmiany zazwyczaj stymulowane są „przeżywieniem” i jednoczesnym długotrwałym nie pełnym wykorzystaniem organów, w których nowotwór się ujawnia. Co w makroskali „człowiekowiska” jest zjawiskiem praktycznie obowiązkowym w wypadku „rozwijającej się ekonomicznie” części społeczeństwa. Społeczeństwa samo-przymuszającego się do – z konieczności nieruchawego – trybu życia w TPD/WTC Cywilizacji.

Mówiąc jak najbardziej ogólnie, samo-stwórcze pojawianie się nowotworów w organizmach wyżej zorganizowanych, jest przykładem działania Praw Zoologii Lamarcka, prawa o których oczywiście nie chcą wiedzieć ELITY ŚWIATOWEGO BIZNESU, specjalizujące się w „pchaniu” w ludność nie tylko „ułatwiających życie” ułatwień elektro-mechaniczno-farmaceutycznych, ale i coraz bardziej wysterylizowanej „wstępnie przetrawionej” żywności, żywności nie wymuszającej normalnej pracy zarówno komórek trawiących jak i pracy tkanki odpornościowej. (Interesująca teza: „bezrobocie” przyzwyczajonych do pracy organów, jako źródło chorób, w tym mego chłoniaka płaszcza przed kilku laty!)

Wiecznotrwały” dobrobyt wymusza bowiem, w znacznym stopniu dziedziczoną, degenerację wszystkich „niedoćwiczonych” tkanek, a w szczególności ten coraz bardziej modny AUTYZM, „imitujący” zachowanie się zasklepiających się w sobie (i w swych „obliczeniach”) uczestników „globalnego niezróżniocwanego człowiekowiska”. (Patrz mój esej „Wykład o rozwoju potrzeb” z lat 1980.)

Podsumowanie

GENITALIANIZM to ANTYCZNY NOWOTWÓR POZNAWCZY

którego GLOBALIZACJA zdewastuje totalnie Ziemię

Otóż jeśli zaś chodzi o ten hinduski znak Tantry ( ) oznaczający „czakram”, święte miejsce spotkania się męskich i żeńskich organów płciowych, to bardziej precyzyjna analiza tego kultu wskazuje, że „Tantra to jest kult zniewieścienia” (André van Lizbeth, 1988). Na to „zniewieścienie” Narodu przez Biblię Wybranego narzekał, już pod koniec XVII wieku (anty)żydowski filozof Baruch Spinoza i na tę cechę żydostwa podkreślił, na samym początku XX wieku, młody jego przedstawiciel Otto Weininger w książce „Płeć i charakter” (1903). Zaś do jakiego stopnia tak zwana „umysłowość żydowska” jest samo-ograniczona do spraw seksu, zademonstrował wkrótce po samobójczej śmierci Weiningera, pochodzący także z Wiednia psycholog Zygmunt Freud (Przypis 2).

Z freudowskiej koncepcji ontogenezy człowieka wynika, że osobniki dojrzałe (w tym i kobiety, pomimo braku penisa) winne być określane jako GENITALIANIE – rodzaj zwierząt z ludzkimi twarzami, które w trakcie ich życia są głównie zainteresowane czynnościami ich organów rozrodczych, a zwłaszcza odpowiednim inwestowaniem swego nasienia. To co na grafiku Weismanna (patrz powyżej) jest określone jako SOMA – czyli całokształt życia pozagerminalnego zwierząt oraz ludzi – jest podporządkowane potrzebom zachowania gatunku przez tak zwaną „plazmę germinalną”. Dzięki zaś odkryciom biologii molekularnej, niezwykle ważne dla zrozumienia ISTOTY ŻYCIA stały się cząsteczki kwasów rybonukleinowych (DNA i RNA). Wierzący w prawie „boski” charakter tych związków chemicznych, znany angielski pisarz popularno-naukowy, Richard Dawkins napisał nawet całą książkę „Samolubny gen”, poświęconą DOMINACJI tych molekuł nad zachowaniem się istot ożywionych.

Nic zatem dziwnego, że ELITY „WYJĄTKOWYCH NARODÓW”, żyjących pod imitującym „uświęcający” hinduski Czakram, znakiem „Gwiazdy Dawida”, obecnym nie tylko na fladze Izraela ale i na Wielkiej Pieczęci USA, powstałej pod wpływem poglądów „masońskich” budowniczych Stanów Zjednoczonych AP (ym i Tadeusza Kościuszki?), tworzą rodzaj GENITLIAŃSKIEGO NADSPOŁECZEŃSTWA usiłującego zdominować świat poprzez systematyczne wyniszczanie wszystkich innych kultur, wsparte rabunkową eksploatację wszystkich dostępnych bogactw naturalnych Ziemi:

W jaki sposób, w szczególe, to GENITALIAŃSKIE WYJĄTKOWE NADSPOŁECZEŃSTWO dokonuje swych podbojów, przed którymi nikt i nic nie wydaje się być w stanie uchronić? Przytaczam za mymi wcześniejszymi tekstami:

A. > Organizacje typu Instytutu Społeczeństwa Otwartego (IOS) George Sorosa i jej pokrewny Freedom House próbują – w imię Wolnego Rynku – zamienić świat w w gigantyczny DOM PUBLICZNY, w którym cała mniej zasobna ludność pokornie służy ukrytych w bankach „burdel mamom”. Jest to skądinąd praktyczna realizacja antycznego „biznes planu” wędrownego stręczyciela Abrahama (od A-Brahma) z jego żoną-siostrą Sarą „służebnicą Pańską” pracującą na antycznych blisko-wschodnich dworach (Przypis 3). Do jakiego stopnia ten antyczny „biznesplan” jest realizowany i dzisiaj, wskazuje opinia jednego z komentatorów na portalu Neon24, iż „W USA „bogiem jest SEX, PIENIĄDZ to tylko środek do dotarcia do Niego”)

B. > Jesteśmy świadkami WYMUSZONEJ SEKSUALIZACJI młodzieży obu płci. Ten typ edukacji prowadzi do rozwoju poważnego uzależnienia od seksu w wieku dojrzałym. Temu samemu celowi służy bezwstydne poparcie dla zorientowanych na seks organizacji typu LGBT. Ich samo-ograniczanie się do spraw arystotelesowskiej „duszy wegetatywnej” hamuje rozwój „meta wegetatywnych” ludzkich odruchów, w szczególności nie ograniczonej przez techniczne ułatwienia RADOŚCI samodzielnego poruszania się, zezwalającego na szeroką obserwację (a zatem i zrozumienie) świata. Co stymuluje samo-obserwację, zalecaną przez napis na frontonie świątyni w Delfach „Poznaj samego siebie, a poznasz Wszechświat i Bogów”.

C. > Do tego wykazu ograniczeń poznawczych potencji w „Domu Wolności”, mój przyjaciel, właściciel trojga paszportów Izrael Szamir, dorzucił już kilka lat temu uwagę, że mamy obecnie do czynienia z agresywnym „odmężczyźnieniem mężczyzn”. Co pokrywa się z moją obserwacją już sprzed lat 45, opublikowaną przez emigracyjny „Aneks” wydawany przez Eugeniusza Smolara w szwedzkiej Uppsali, że mamy do czynienia z nieustającą od kilku stuleci „INWAZJĄ KASTRATÓW”.

Jak tej MEGA PATOLOGII się przeciwstawiać? Pozwolę sobie przypomnieć, że chrześcijańska religia, od momentu „przechwycenia kluczy poznania” przez faryzeuszy, w rodzaju tego “świętego”Pawła, wyraźnie sprzyja upowszechnieniu siętej patologii. Jak to zauważył, w jednej ze swych książek, gnostyk Jan Kozák z Pragi:

« Krucyfiks, krzyż, który chroni naiwnych chrześcijan “przeciw Diabłu”, aby go (od nich) odegnał, z myślą “sam nie potrafisz, ale to jest przecież sama świętość”, ma jednak swe odwrotne, ewidentnie podstępne, w Biblii dostrzegalne i wszystko tłumaczące znaczenie: “Ja jestem twoim (przyjacielem?) – popatrz, zabiłem człowieka nazareńskiego, człowieka poznania, na twoją cześć! (…) Chrześcijańska msza, w trakcie której się spożywa mięso ofiary i pije jej krew, jest zatem wezwaniem żydów do grzechu i do udziału w zabójstwie, ze słowami: “Chodźmy się zbawić od grzechu, chodźmy się oczyścić”. Zespoleni w ten sposób “grzesznicy” wpadają pod moc tego boga “grzeszników”, a ten bóg mówi “zasłonię gęstym mrokiem (tj. zgładzę) wszelką twą przestępczość, a jak twe grzechy pokryje mrok, to ty się do mnie nawrócisz” (Izaj. 44, 2) Sziwaizacja całej takiej nauki jest w ten sposób zrealizowana. »

(Sziwa to hinduski Bóg Zniszczenia, czyli Wzrostu Entropii, zaniku bardziej złożonych struktur, w tym i bardzie dojrzałych odruchów myśli, o co „chrześcijański” kler dba od czasów wypchnięcia NESTORIAN z granic Imperium Romanum w V wieku.)

Bo przecież ta omawiana tutaj PRZECIWENTROPIA (Przypis 4) to nic innego jak arystotelesowski Nieruchomy Poruszacz, zapewniający iż nigdy nie będzie ‘śmierci cieplnej’ Wszechświata, a także Pierwsza Przyczyna powodująca, że nasze odruchy mózgu Sprzeciwiają się Bezwładowi (Entropii) Myśli jakie promieniują z przewrotnych, „odwracających lewe na prawe, oraz dobre i szlachetne na wstrętne i plugaweżydowskich ksiąg Świętych – to znaczy Przeklętych. (Te ostatnie, wypunktowane słowa wypowiedział filozof z Izraela obecny na konferencji w Genewie przed 40 laty):

4 Przypisy:

Przypis 1.5 SOLAS” neo – to znaczy judeo –darwinowskiej wiary (w NICOŚĆ)

1.Sola scriptura (neo) darwiniana admissibile est – tylko neodarwinowskie pisma są dopuszczalne w instytutach naukowych (Wzorowane na luterańskiej SOLA SCRIPTURA, powtarzającej “Bożą mądrość” św. Pawła w 1 Koryntian 4: 6- “możesz uczyć się od nas, aby nie wychodzić poza to, co jest napisane“).

2. Solus multiplicatium esentia vitae est – tylko rozmnażanie się jest istotą życia (To zostało  zaczerpnięte z Księgi Rodzaju 1:22)

3. Soli geni character individuum determinant – tylko geny określają charakter indywiduum (Zaczerpnięte z 1 Koryntian 15: 36-38: “To, co siejecie, nie jest ciałem (lub somą), które powstanie, ale nagim ziarnem (nasieniem) … Bóg daje każdemu nasieniu ciało, które zamierza, dla każdego nasienia odpowiednie dlań ciało“, idea takiego podziału jest już obecna w Księdze Rodzaju 1: 11-12)

4. Sola fortuna species novus genera – tylko przez przypadek pojawiają się nowe gatunki, życiowa działalność przedstawicieli gatunku ma żadnego wpływu na tego gatunku genetyczny charakter (Zaczerpnięte z “wyroczni Jehowy” urim-tummim, czyli “światła i doskonałości” losowych doborów, Ks. Wyjścia 28: 30)

5. Sola selectia naturalis motor evolutionis est – tylko Dobór (Selekcja) Naturalny(a) jest motorem ewolucji (Wzięte z luterańskiej SOLA GRATIA – “ponieważ dzięki łasce jesteście zbawieni przez wiarę (…) a jeśli jest ona darem (w postaci waszego wybraństwa przez) Boga, więc nie dzięki waszym działaniom/uczynkom (jesteście zbawieni)” – Ef 2: 8-9, Rz 11: 6)

W kontekście tych „5 solas” warto przytoczyć opinię Pierre-Paul Grassé, autora książki “Evolution of Living Organisms”, że “neodarwinowska koncepcja ewolucji jest o NICZYM“.

Przypis 2. Sigmund Freud (1856 – 1939) w swym schemacie rozwoju ludzkiej osobowości, od narodzin do dorosłości, wyodrębnił okres pregenitalny, rozdzielony na fazę analną i następnie oralną, następne fazę falliczną, po której, po kilkuletnim okresie latencji trwającym aż do 12 roku życia, zaczyna się okres genitalny kiedy to ponowne uaktywnienie się popędu seksualnego, który odgrywa najważniejszą rolę i człowiek zaczyna angażować się w prawidłowe zachowania seksualne, które mogą doprowadzić do małżeństwa i płodzenia dzieci” (z “Teorii ludzkiego rozwoju”, lumenlearning.com).

Przypis 3. „A” w imieniu „Abraham” wg gnostyków oznacza, iż ten założyciel religii „A-brahmanicznych” był wstrętną IMITACJĄ hinduskiego BRAHMA, SAMOSTWARZAJĄCEGO się boga Wszechświata, a zwłaszcza wszelkiej żywiny, w której każda żywa komórka ma „boską” cząstkę tego Brahma Samostworzyciela.

Przypis 4. Angielskie słowo ‘COUNTER-ENTROPY’ (skrót ‘C-Entropy’) lepiej oddaje dynamiczny charakter PRZECIWENTROPII niż Schrödingera termin ‘NEG-ENTROPY’, sugerujący, iż jest to „entropia ze znakiem ujemnym” – a zatem możliwa do CYFRYZACJI, jako „ilość informacji”. Tego w wypadku PRZECIWENTROPII (rodzaju „miłosnego przyciągania/odpychania” wg Empedoklesa) nie da się robić, co zauważył już Platon.

W zbiorczym tekście „Living Beings (Zoon) – Creator of In-Formation” (2013) podaję taki oto przykład efektów DZIAŁANIA PRZECIWENTROPII, widoczny na Nowej Zelandii, w (i na) wapiennych skałach uformowanych w „uporządkowane placki”. Te formy geologiczne powstały poprzez akumulację organicznych szczątków, na przemian z cyklicznymi ruchami górotworu w tym rejonie:

Spójrzmy na poniższe zdjęcie, koncentrując (tym razem) naszą uwagę na kępy wiecznie zielonych traw, kolonizujących te wapienne nadmorskie klify. Te przeczepione do skał trawy, zachowują się jak „bio-maszyny”, przechwytujące energię słońca, by użyć jej do połąaczenia ze sobą (syntezy) prostych, obecnych w ich otoczeniu cząsteczek (dwutlenku węgla, wody i niektórych minerałów, ze skał do których są doczepione) w złożone organiczne związki. Te zsyntetyzowane molekuły zostają spakowane razem w dynamiczne struktury żywych komórek, stwarzających przyjemny dla naszych oczu obraz wysokozróżnicowanego krajobrazu. Pomimo licznych sztormów, usiłujących je zniszczyć, te wiecznie zielone kępy trawy są zdolne wegetować, powoli rozszerzając swój zasięg, przez setki, czy nawet tysiące lat”.

 

This entry was posted in genetyka bio-rozwoju, polityka globalizmu, POLSKIE TEKSTY. Bookmark the permalink.

Comments are closed.