Czy PIS = PODŁOŚĆ I SOLIDARNOŚĆ (z Deep State USA) przygotowuje kolejne “Powstanie Warszawskie”?

Czy PIS = PODŁOŚĆ I SOLIDARNOŚĆ (z Deep State USA) przygotowuje kolejne “Powstanie Warszawskie”, tym razem przeciw UE i FR jednocześnie?

Kończy się miesiąc lipiec 2017, a w nim mieliśmy aż 3 uroczystości wyraźnie wskazujące kierunek w jakim „potoczy się”, coraz bardziej rozmywająca się w masie ponad 20 milionów samochodów, Polska w nieodległej przyszłości element  składowy TRÓJMORZA pod patronatem USA. “Trójmorza” wyraźnie organizowanego w oparciu o „ofiarę założycielską” z tysięcy „bez skazy” polskiej młodzieży, zabitej w Powstaniu Warszawskim, którego 73 rocznicę właśnie będziemy obchodzić.

Ale zacznijmy od wydarzeń z końca bieżącego (lipiec 2017) miesiąca.

Sprawa pierwsza – SANACJA sądownictwa, czyli walka o Świadectwo Niepokalaności Rządów PiS

Otóż dwa dni temu, na bardzo katolickim portalu www.marucha.wordpress.com„gajowy ze Szwecji” powitał czytelników takim oto napisem:

Posted by Marucha w dniu 2017-07-27 (czwartek)

Naczelnik Państwa, Jarosław Kaczyński, obiecał Ojcu Dyrektorowi, iż „Obronimy Polskę. Traktujemy to jak naszą misję.”

Przygotowani na najgorsze wpisujemy poniżej komentarze na wolne tematy.

MG – No ciekawe, co ten, przyznający się do ciągotek socjalistycznych, „gajowy” ze Szwecji przewiduje.

W dzień później, na tymże samym portalu, przy okazji komentarza do wpisu zatytułowanego Hitler wyzwalał Polskę …” opublikowałem taką oto opinię, n.t. projektu „Uratowania Polski” przez PIS-owską Reformę Sądownictwa:

(@ 25) markglogg said

2017-07-28 (piątek) @ 07:38:22

>No, coś ciekawego, dziś nad ranem przyszło mi do mej MEGALOPSYCHOS głowy. Otóż na przechwyceniu kontroli nad Sądem Najwyższym w Polsce najbardziej zależy trzem Wybitnym Politykom III RP:

>1 – ministrowi Antoniemu Maciarewiczowi, który został, w filmie „Służby Specjalne” z roku 2014, OTWARCIE OSKARŻONY PRZEZ TE SŁUŻBY o przyczynienie się, poprzez ujawnienie nazwisk agentów WSI w Afganistanie, do ZABICIA kilku funkcjonariuszy Państwa Polskiego przez Talibów, walczących z niczym nie usprawiedliwionym najazdem USA + „sojusznicy” na ten dumny i niepodległy kraj. nie mówiąc już o tym, że „minister Antoś” przez lata całe organizował, za państwowe pieniądze, PODŁE komisje, mające zasłonić fakt, że katastrofa pod Smoleńskiem była wynikiem BYLEJAKOŚCI ORGANIZACJI tej propagandowej imprezy (to opinia prezydenta Andrzeja Dudy!), a zwłaszcza próby lądowania, w gęstej mgle, na lotnisku nie wyposażonym w oprzyrządowanie ułatwiającym taką ryzykowna próbę. Już chociażby za organizowanie takich „zakrywających fakty komisji” za państwowe pieniądze, Macia winien iść do pierdla.

>2 – ministrowi Mariuszowi Kamińskiemu, który zorganizował, wbrew obowiązującemu w Polsce prawu, PODŁĄ PROWOKACJĘ przeciw vice-premierowi Andrzejowi Lepperowi, itd. Sąd w Polsce już go nawet za to skazał.

>3 – premierowi Jarosławowi Kaczyńskiemu, który wbrew ZASADOM DYPLOMATYCZNYM zorganizował wylot swego brata Prezydenta do Katynia, aby – wyraźnie po żydowsku (to utrzymywał, jeszcze przed wojną, poeta Antoni Słonimski) – „robić biznes polityczny na (katyńskich w tym wypadku) trupach”. Co nadal premier Kaczyński usiłuje robić, wykorzystując do tego nie tylko trupa swego brata, ale i zabitej wraz z nim około setki najważniejszych podówczas w Polsce dygnitarzy. O jego udokumentowanym udziale zarówno w „podprowadzeniu” do (samo?) likwidacji Andrzeja Leppera, oraz udziale desygnowanych przez niego ministrów w przetrzymywaniu przez sąd w więzieniu, przez ponad rok bez wyroku, mego kolegi dr Mateusza Piskorskiego, już nie wspomnę.

>I takie TRZY PODŁE KANALIE, które Ziemia (wciąż jeszcze) Polska nosi, chcą obecnie przejąć totalną władzę nad Polakami. Ja twierdzę, że chociażby z tego powodu partia PiS zasługuje na ODKRYCIE żydowskiego znaczenia jej nazwy PODŁOŚĆ I SPRAWIEDLIWOŚĆ – bo tak to biblijne określenie należy odczytywać. (Abram/Abraham został na przykład „sprawiedliwym” jak dla BOGA – już wtedy oczywiście TPD! – próbował zabić i usmażyć na wolnym ogniu swego pierworodnego syna).

—————————–

Dokładnie w 10 godzin później, 28 bm. rozszerzyłem TEOLOGICZNIE powyższy, mało sympatyczny dla Solidarności, komentarz:

(@ 27) markglogg said

2017-07-28 (piątek) @ 17:49:10

>A z kolei mnie, po wymyśleniu wczesnym rankiem, unacześnionej nazwy dla PiSu „PODŁOŚĆ I SPRAWIEDLIWOŚĆ”, to już przed południem, (gdy jechałem na rowerze drogą biegnącą nad niewiarygodnie zapchanym samochodami Zakopanem), w głowie zaczęło mi buszować natrętne określenie „PODŁOŚĆ I SOLIDARNOŚĆ”, w skrócie PiS, zamiast bardziej pospolitej „Podłości i (żydowskiej) Sprawiedliwości”. Skąd takie określenie, skądinąd w bardzo elegancki sposób podsumowujące prawie już 30 lat historii „wolności od komunizmu” w kraju nad Wisłą?

>(… Bowiem) od samego swego początku ZZ Solidarność to był Związek Uczuciowo-Finansowy z „Bogiem Zachodu” o nazwie Mamon. Zarówno Bronisław Geremek (którego poznałem w 1989 roku) jaki i alpinista Jerzy Milewski(którego nie poznałem) przywozili do Polski, podówczas nielegalnie, przerzucane z Zachodu miliony dolarów „dla Sprawy Solidarności”. Nie było by Solidarności bez tych Łapówek Podłości. (Zaledwie 30 mln dolarów, jak to Peter Schweizer, w książce „Victory” podliczył).

TO TYLE O NIEPOKALANYM POCZĘCIU SOLIDARNOŚCI Z „BOGIEM” O NAZWIE MAMON, REPREZENTOWANYM W SZCZEGÓLNOŚCI PRZEZ DEEP STATE USA

>A jeśli chodzi o KATASTROFĘ SMOLEŃSKĄ i już „religijne” obchody jej MIESIĘCZNIC, to mam takie oto ich wytłumaczenie, oparte na solidnej znajomości Biblii i informacji zawartej w książce „Ostatnie Westchnienie Maura” Salmana Rushdiego (nagroda Unii Europejskiej roku 1995).

Otóż Rushdie opowiada w swej książce STRASZNY SEN matki bohatera, hinduskiej katoliczki z arystokratycznego portugalskiego rodu, której się śniło, że jak wyrzuci z pędzącego pociągu swe ukochane, trzymane na rękach dziecię, to będzie Nietykalna i Błogosławiona do końca dni swoich. Dla znających islam jest to „zfeminizowana” historia Ojca Założyciela ich plemienia, Szlachetnego Abrahama, któremu się ŚNIŁO, że jak zabije i usmaży swego kochanego syna Izaaka, to Bóg zapewni mu ochronę od nieprzyjaciół i wybaczy mu wszystkie jego zbrodnie.

>Otóż w Polsce ze dwadzieścia lat temu była znana historia zwyrodniałej matki, która „załatwiła” utopienie swego dziecka, a potem przez pewien czas chodziła w aureoli „nieszczęsnej matki” która utraciła ukochane dziecko, ciągnąc z tego faktu wymierne profity – aż się wydało, ze to ona zaaranżowała jego śmierć z pomocą kochanka, nie chcącego utrzymywać bękarta. I coś smoleńska „ofiara z ukochanego brata” bardzo mi się kojarzy z taką właśnie „biblijną” aranżacją, zwłaszcza w kontekście już 74 „miesięcznic” 10 kwietnia. Niewątpliwe z tragedii smoleńskiej, z utraty ukochanego brata oraz prezydenta, zarówno Jarosław Kaczyński jak i jego „nadzorca” Antoś Maciarewicz jak dotąd potrafią wyciągać iście „abrahamiczne” profity. (W „Ostatnim westchnieniu Maura” Salman Rushdie sugeruje, iż dokonujący takiej podłości „Abraham – ten żydowski – to był najbardziej zły człowiek jaki kiedykolwiek istniał”. Interesujące isn’t it?)

Powyższy mój wpis, RomanK (działacz Solidarności od 35+ lat na emigracji w USA skwitował w następujący sposób:

(@ 28) RomanK said

2017-07-28 (piątek) @ 18:35:22

>Kazdy ma skojarzenia na jakie go stac:-))))
Solidarnosc zlikwidowano 13 grudnia 1981 roku. Selekcjonujac 6423 ludzi ( patrz protokol rozmowy W.Jaruzelskiego z marsz,.Kulikowym z dn 12 grudniqa 1981 rok) i wyrzucono z Polski, za drobnymi wyjatkami . W tym samym czasie sciagano swoich agentow z calego swiata, zeby wypelnic luke i przebrac za solidarnosc bis… Czy clon moze myslec- jak czlowiek???? Bez uczciwosci- altruizmu i Solidarnosci , nie ma zadnej Sprawiedliwosci.

Na co ja (emigrant ze Szwajcarii do PRL-u w kwietniu 1982) odpowiedziałem:

(@29) markgloggsaid

2017-07-28 (piątek) @ 20:55:58

>Ad pan RKafel. Każdy ma opinie o intencjach „Solidarności” jakie ma. Ja we wrześniu 1981 w Paryżu, gdzie działacz S, mój kolega z młodości Maciej Kozłowski, przebywający tamże na resztkach rządowych (PRL-owskich) dewiz jako dziennikarz, opowiadał mi z zachwytem „że jeżeli Jaruzelski zrobi Stan Wojenny (którym już wtedy groził) to MY zrobimy Strajk Generalny i CAŁA WŁADZA NASZA”. Wtedy to z PRAWDZIWYM PRZERAŻENIEM słuchałem PR Program 1 nadający z hali Oliwii w Gdańsku, gdzie odbywał się Zjazd Solidarności 1981. Jak słyszałem na tej hali, dochodzące aż do Paryża ANTYKOMUNISTYCZNE WYCIE uczestników tego Pamiętnego Zjazdu, to już wiedziałem, co to za SWOŁOCZ przejęła nad nim kontrolę. Wysłanie, po 13 grudnia 1981, Pana R. Kafela i jemu podobnych do USA, nic w tym aspekcie ruchu PODŁOŚĆ I SOLIDARNOŚCI (z Mamonem w formie USA) nie zmieniło.

Tyle mych niedawnych wpisów na „Marucha ekspress”.

——–—————-

Sprawa Druga – Czym grozi zlecony przez Deep State USA, ANTYKOMUNISTYCZNY SZAŁ PISowskich rządów

Nie potrzebuję dodawać, że ANTYKOMUNISTYCZNY SZAŁ SOLIDARNOŚCIpo 36 latach od „zawieszenia” działalności tej organizacji, znów święci swój triumf w Polsce, władze PIS zakazały nazw ulic oraz instytucji publicznych mogących się kojarzyć z 45-leciem PRL, ostatnio nawet pomniki armii Czerwonej są demontowane, by śladu nie było po tym haniebnym, dla kraju nad Wisłą, okresie 45-lecia rządów socjalistycznych. I czy znowu, jak to miało miejsce pod koniec 1981 roku, „Solidarność z Mamonem w formie Deep State USA” zrobi z Polski „boży, pracowity śmietnik” jak to nie tylko w Zakopanem widać (oraz czuć w powietrzu w bezwietrzne dni)?

Cytuję zatem cały tekst wpisu „Aleksandra Kwaśniewskiego” (to jest „nick” działacza partii Zmiana, której szef dr Mateusz Piskorski siedzi od roku w więzieniu za… – proszę spytać o to PiS-owskiego ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro):

Hitler wyzwalał Polskę, Stalin okupował Polskę, a Polacy mordowali Żydów

sputniknews.com

Kopią, mając Nas za mniej ważnych ze swojej perspektywy, to znaczy robią to samo, co my z taką lubością robimy wobec podobnych z naszej perspektywy. Oni mają poczucie własnej wielkości, a nasze poczucie wynika z tego że „stoi za nami” ktoś większy.

Tak za kilka lat będzie wyglądała oficjalna wersja, jeśli nadal w Polsce będzie się pisać historię od nowa. Wielu zaangażowanych w „politykę historyczną” naiwnie uważało i uważa, że zabawy historyczno – polityczne określane obrzydliwym mianem polityki historycznej to gra do jednej bramki.

Napiszemy historię od nowa. Trzeba było się przyłączyć do Hitlera i iść na Moskwę, to jeden z kretynizmów polityków/historyków, który zrobił bałagan w głowach młodych ludzi, którym nie chce się czytać, a wolą poznawać historię z haseł i bryków. Drugi kretynizm to wmawiane, że Hitler bardziej chciał zniszczyć Ruskich niż Polaków, który to kretynizm w zawoalowany sposób ma podkreślać wyższość Polaków nad Ruskimi. Trzeci kretynizm to opinia, że Amerykanie wyzwolili Polskę, mający podkreślić wiekowe związki obu narodów.

Ten jednowymiarowy pogląd, mający coraz większe „powodzenie” wśród pewnej części Polaków, przez znaczną część niezauważany, a przez większość bagatelizowany zaczyna przybierać bardzo nieprzyjemny wymiar dla wszystkich Polaków.

Ponoć bardzo poważne pismo The Guardian /średni nakład 400 tysięcy/ pozwala sobie zamieścić opinię, w jawny sposób szkalujący Polskę i Polaków w okresie dotyczącym II wojny światowej.

Przyczynkiem do ataku okazała się w gruncie rzeczy „towarzyska wizyta” Pary Książęcej w Polsce. Posiłkując się programem wizyty, Pani Kate Maltby postanowiła rozprawić się z udziałem Polaków w mordowaniu Żydów oraz relatywizować śmierć Polaków w okresie II wojny światowej:

W szkolnych podręcznikach nie ma już żadnych odniesień do polskiego udziału w morderstwie Żydów i innych mniejszości”- The Guardian

Odwiedzili były obóz koncentracyjny w Stutthoffie, który powstał głównie z myślą o polskiej inteligencji, a nie Auschwitz-Birkenau znany powszechnie na świecie jako miejsce zagłady przede wszystkim Żydów” — The Guardian.

Kwestii relatywizacji śmierci nie skomentuję, aby nie wpisywać się w chór troglodytów emocjonalnych, których w Polsce jest aż nadto wielu, okazuje się, że nie tylko w Polsce.
Kolejny zarzut Pani Kate Maltby: „sponsorowanie przez Państwo Polskie zaprzeczania Holokaustowi”.

Mam nadzieję, że owi troglodyci emocjonalni „pójdą po rozum do głowy”, /jeśli mają jeszcze zdrowe nogi a w głowach coś, co może być celem tej wyprawy/ że tekst w zaprzyjaźnionej angielskiej gazecie to tylko przedsmak na co możemy być narażeni. Rewizjonistów historycznych nie rodzi tylko ziemia nad Wisłą. „Polskie Obozy Śmierci” padały już z tak zacnych dla Polaków ust jak szef CIA i równie zacnych gazet amerykańskich. Jeśli ktoś myśli, że to wszystko przez pomyłkę, jest głupszy niż definicja tego stanu umysłu.

Można udawać, że Oświęcim wyzwolili Ukraińcy, a Polakom w PRL wiodło się gorzej niż w Generalnej Guberni. Można pisać głupoty, bo papier wszystko przyjmie, można mówić głupoty szczególnie, że więcej teraz mówiących niż słuchających, ale można obudzić się w nowej rzeczywistości historycznej, w której Niemcy zażyczą sobie rekompensat za tzw. ziemie zachodnie, /ich ziemie wschodnie/ a potomkowie ofiar ulokowanych na ziemiach polskich — obozów niemieckich, odszkodowań za śmierć swoich przodków.

A wyrzucając wszystkie pomniki żołnierzy radzieckich i szczątki poległych z cmentarzy nie będzie można wykopaliskami udowodnić, zaprzeczyć koszmarowi opisanemu powyżej jako niezgodnemu z prawdą historyczną, a to próbuje się osiągnąć „ohydną polityką historyczną”.

Na tym tle działania – list na Twitterze — polskiego ambasadora, jakkolwiek uzasadnione i konieczne, w perspektywie i w innych przypadkach mogą okazać się przysłowiową „walką z wiatrakami”. Szczególnie jeśli porównamy, Pan Ambasador ma 1800 obserwujących na Twitterze, a „The Guardian” 400 tysięcy nakładu. Polski i Polaków nie stać /rzecz nie w pieniądzach/ na bieganie po sądach i wyjaśnianie, że nie jesteśmy wielbłądami.

Zdanie z listu ambasadora RP w Londynie, Arkadego Rzegockiego, do redakcji „The Guardian”, powinno być czymś w rodzaju memento dla wszystkich poprawiaczy historii:

Szanuję prawo każdego do wypowiadania własnych opinii politycznych, ale nie mogę zaakceptować, kiedy ktoś posługuje się historycznymi przeinaczeniami i dowolnie interpretuje fakty, aby udowodnić tezy, które nie są prawdziwie”Dotyczy to także nas — Polaków i naszego mieszania faktami historycznymi”. Kolejną część wypowiedzi że „program wizyty został opracowany przez stronę brytyjską, a z Polską był jedynie konsultowany”, uważam za zwykły przejaw braku godności.

Czy należy rozumieć, że Polacy nie przyczynili się do programu wizyty, to znaczy nie jesteśmy winni, co poparłoby tezę zawartą w artykule. A może jako Polacy nie mamy prawa organizować wizyt bez akceptacji The Guardian czy jak jej tam Pani Kate Maltby?

Kopią, mając Nas za mniej ważnych ze swojej perspektywy, to znaczy robią to samo co my z taką lubością robimy wobec podobnych z naszej perspektywy. Oni mają poczucie własnej wielkości, a nasze poczucie wynika z tego że „stoi za nami” ktoś większy.

Oby nie okazało się, że po odwróceniu się nikogo za swoimi placami nie zobaczymy. Wystarczy tylko niedbale spojrzeć na karty historii, nie trzeba się zagłębiać aby zobaczyć, że machaliśmy szabelką w poczuciu, że mamy za placami sojuszników, a potem okazywało się, że jesteśmy sami.

Aleksander Kwaśniewski

——————————–

M.G. Na temat grożących Polsce najzwyklejszą katastrofą zachowań się PISu, warto przeczytać „proroczy” wywiad z Andrzejem Lepperem z roku 2007, nie żyjący od 6 lat szef „Samoobrony” twierdzi w nim, że „wyborcy PiS to taki zbiorowy baca piłujący gałąź na której siedzi”.


Poniżej kilka ostrzeżeń Andrzeja Leppera z roku 2007:

.PiS będzie miał swojego prezesa Trybunału Konstytucyjnego.Czyli będzie miał takie składy orzekające, jakie mu będą na rękę. Bo prezes Trybunału ustala skład sądzący. Ich prezes już dopilnuje, żeby w ważnych sprawach orzekali sędziowie, którzy nie zawiodą PiS. I kolejność rozpatrywania wniosków też od prezesa zależy. Jak im jakaś sprawa będzie nie na rękę, to może czekać latami. (…)

A kiedy pan głosował za nową ustawą o sądach, nie myślał pan, że ona daje ministrowi Ziobrze prawo wyboru sędziego, który pana skaże?

Do głowy mi nie przyszło.

A kiedy pan zaczął mieć wrażenie, że przyjdzie kolej na Andrzeja L.?

Po taśmach Beger. Jak mnie Kaczyński pierwszy raz wyrzucił z rządu, rzuciłem wszystko i pojechałem z Łyżwińskim do Grecji. Mam tam kolegę. Zamożny człowiek, ma piękną posiadłość, bywałem u niego, chociaż mieszkaliśmy w hotelu. Mam rachunki, więc tu nic się na mnie nie znajdzie… A zaraz po mnie pojechała tam duża grupa z PiS. Też się z nim spotkali. To było krótko po słynnych taśmach Beger. I on im mówi, że niedawno był u niego Lepper. Piwko piliśmy – mówi – jedliśmy baraninę i Lepper przy tej baraninie mówi mi: zaraz zobaczysz, co teraz będzie z PiS, włącz TVN, zobaczysz taśmy Beger. Oni to Kaczyńskiemu powtórzyli. A potem temu mojemu znajomemu przekazali, jak zareagował Kaczyński.

A jak zareagował? Powiedział, że ze mną koniec. I ten znajomy mi oczywiście powtórzył. Będziesz skończony – powiedział – on ci tego nie wybaczy! Nigdy. Bo on nigdy nie wybacza. Wiedziałem, że teraz muszę mieć oczy dookoła głowy. Musiałbym być kompletnym wariatem, żeby znając tę reakcję premiera chociażby pomyśleć o takim numerze, w jaki CBA próbowało mnie wrobić. Wiedziałem, że on nie spocznie, dopóki mnie nie zniszczy. Ale że tak daleko się posunie, żeby mi wymyślić przestępstwo, to się nie spodziewałem. A wymyślił. Dlatego tak panicznie boi się komisji śledczej. Przecież to by wyszło. Boi się oddać władzę, bo ci oficerowie zaczęliby mówić. To przecież są ludzie. Nie będą za niego ginęli. W każdym razie tu już o żadnym zaufaniu nie mogło być mowy.„””

Całość proroctwa nie-fatimskiego Andrzeja Leppera pod linkiem

https://zbigniewjacniacki-zyciemojeinasze.blogspot.com/2017/07/przepowiednia-nie-fatimska-andrzeja.html

————————–

No i w końcu Sprawa trzecia (jak ktoś ma ochotę czytać jeszcze ten przydługi email)

PROJEKT MIĘDZYMORZA made in Deep State USA 

https://www.monitor-polski.pl/marek-glogoczowski-z-walk-plemiennych-na-przedmurzu-cywilizacji-tpd/

Z walk plemiennych na PRZEDMURZU CYWILIZACJI TPD (2017-07-23)

Otrzymałem od mego imiennika, nieznanego mi osobiście pana Marka Chrapana, dłuższy tekst nt. powiązań Pawła Grasia z BND. (Tekst ideowo nieco podobny do niedawno wydanej książki nt. powiązań Antoniego Maciarewicza z “mafią rosyjską”). Jeśli dobrze zrozumiałem intencje tego tekstu, to oznacza on, że służby AMERYKAŃSKIE usiłują przykrócić, na terenie III RP, działalność służb NIEMIECKICH, zaczynających zagrażać hegemonii USraków na terenie Europy. Po to przecież powstał PROJEKT TRÓJMORZA, symbolicznie ogłoszony  pod pomnikiem bohaterów Powstania Warszawskiego. 

A oto me komentarze na ten interesujący, szczególnie dla narodowców, naiwnie pobekujących o “suwerenności”, temat “Budowy Międzymorza Europy przez Siły Zjednoczonego z Wall Street Kapitału”, zamieszczone na https://wiernipolsce.wordpress.com/2017/07/20/tu-sie-musi-zmienic-system-aby-mozna-bylo-w-polsce-cokolwiek-pozytywnego-zrobic/ 

 Zaprojektowany przez Departament Stanu – i ogłoszony przez prezydenta Trumpa pod pomnikiem nieletnich Powstańców Warszawy – projekt „Trójmorza” składa się dokładnie z 13 państw (Europy Środkowej + USA). Czy nie jest to celowe nawiązanie do 13 ZAŁOŻYCIELSKICH STANÓW ZJEDNOCZONYCH A.P. prawie dokładnie 240 lat temu? (Tylko 2/5 ludności tych 13 Stanów Założycielskich mówiło wtedy po angielsku.) Jak się ma wystarczającą ilość pieniędzy, to można sobie układać nie tylko małe ale i większe kraiki w dowolne kompozycje na GLOBALNEJ SZACHOWNICY. (Przypominam, z 13 małych bladych pięcioramiennych gwiazdek ułożono bardzo wyraźną sześcioramienną Gwiazdę Dawida, widoczną na herbie Stanów Zjednoczonych A.P.)

Czyż nie chodzi tutaj o budowę US-E (czyli Cywilizacji USA-bis) mój imienniku nieznany, Marku Chrapan?

Czytać więcej o tym projekcie np. w „Warszawskiej Gazecie”. Przeglądając jej numer 28, coś ciekawego przyszło mi do głowy. Mianowicie w Starym Testamencie określenie „Bóg w dom” oznaczało pożar, śmierć pierworodnych i inne nieszczęścia jakie na taki, „nawiedzony przez Boga” dom spadły (historyk Tadeusz Zieliński w książce „Hellenizm i judaizm” z roku 1927)

Spójrzmy na to, co się obecnie w Polsce dzieje z tego, znanego historyka Antyku punktu widzenia.

Otóż swe tytułowe sprawozdanie z wizyty prezydenta Donalda Trumpa w Warszawie, „Warszawska Gazeta” rozpoczęła wielkimi literami MY CHCEMY BOGA! wziętymi z tegoż prezydenta przemówienia – przemówienia wygłoszonego symbolicznie na placu Krasińskich, pod pomnikiem ofiar NIESZCZĘŚCIA jakie spadło na Polskę w roku 1944, w formie Powstania Warszawskiego. Jeśli zestawimy ze sobą dwa fakty, czyli to, że przysięgający na Biblię Prezydent USA jest przedstawicielem Wyjątkowego (ang. exceptional) Narodu w którym, jak zauważył to Karol Marks przed 170 laty, „duch chrześcijański został całkowicie przytłamszony przez komercyjny duch żydowski”, z zauważonym przez znawcę Biblii Tadeusza Zielińskiego faktem, że hasło „bóg w dom” w judaizmie oznacza nadejście wszystkich możliwych, dla tego domu nieszczęść, to ta wizyta przysięgającego na Biblię prezydenta zapowiada dla Polski większe nieszczęścia niż to, symbolizowane przez pomnik, pod którym „prezio USA” przemawiał 6 lipca br.

Bowiem jak za skinieniem magicznej różdżki czarodzieja, już w 10 dni po tym „historycznym” wydarzeniu (na które, wg partii „Zmiana”, wynajęte przez Ambasadę USA autobusy dowoziły uczestników), nie tylko w Warszawie wielotysięczne tłumy zaczęły się zbierać na ulicach złorzecząc rządom partii o biblijnej, żydowskiej nazwie Prawo i Sprawiedliwość. Jaki bowiem dobry „news” przywiózł do Polski prezio USA ze swą, importowaną ze Słowenii żoną, przystrojoną w spódnicę imitującą ubiory ulicznych Cyganek i ze swa córką, które oficjalnie przeszła na judaizm? Otóż zgodnie z planami kół wojskowych USA, teren Polski ma się stać Centrum uzbrojonego w amerykańskie tarcze antyrakietowe, umiejscowione w Polsce oraz Rumunii TRÓJMORZA, wbitego jako KLIN między Niemcy i Rosję, rodzaju bastionu ultrareligijnych Okopów Świętej Trójcy ze sztuki Zygmunta Krasińskiego „Nieboska Komedia”. Czyli jest to, rozszerzony na całą Środkową Europę plan „Londynu” z roku 1944 wbicia „polskiego klina” między wojska niemieckie i radzieckie w Warszawie latem owego roku.

Co się wtedy skończyło dla Warszawy i Polski tragicznie – i obyśmy nie powtórzyli, w 80 lat później, tego samego pomysłu tym razem pochodzącego „od naszych” nie z Londynu, ale z Waszyngtonu. Obecna akcja niszczenia pomników Armii Czerwonej w Polsce sugeruje, iż o właśnie taki „plan dla Europy” USrańcom chodzi i po to, przy okazji relacji z wizyty „BOGA USA” w Warszawie, lokalna Warszawska Gazeta już na drugiej swej stronie wypisywała entuzjastyczne artykuły na temat instalacji – oczywiście pomyślanej jako antyrosyjska – tarczy atomowej w Rędzikowie koło Słupska.
(Szczegóły na  https://warszawskagazeta.pl/kraj/item/4957-tylko-u-nas-donald-trump-czlowiek-ktory-doprowadza-lewakow-do-wscieklosci)

 Przypominam. Pisząc „okopy Świętej Trójcy” miałem oczywiście na myśli PRZEDMURZE WYJĄTKOWEJ (ang.exceptional) CYWILIZACJI pod wezwaniem Świętej Trójcy TPD – Technika-Pieniądz-Dupa reprezentowanej w szczególności przez Stany Zjednoczone Ameryki Północnej.

Do czego już następnego dnia dołączyłem następujące POST SCRIPTUM: 

Szanowni Państwo,

Oczywiście w obecnym, formalnym projekcie “Trójmorza” znajduje się tylko 12 (11 post-socjalistycznych republik + też po części wyzwolona przez Armię Czerwoną Austria, którą dołączono aby było 12) państw. Ale to jest tak, jak z tą historią tych 12 apostołów Jezusa z Nazaretu – NAJWAŻNIEJSZYM Z NICH okazał się ten 13, “nowonarodzony chrześcijanin” Szaweł alias Paweł, który założył Kościół na ofierze z zamordowanego “bez skazy” Jezusa jako Baranka Bożego, grzechy Ojców Założycieli Chrześcijaństwa odkupującego.

Poniżej Sugerująca liczbę 13 tablica reklamowa spotkania rządów państw Trójmorza w Dubrowniku w 2016 roku, oraz Zestaw 13 Apostołów (prezydentów lub ich reprezentantów) Trójmorza sfotografowany w Warszawie 6 lipca 2017.

(Jakby ktoś myślał, że ta liczba 13 to jakiś przypadek, nie związany z historią biblijnego Izraela, który składał się z 12 plemion + „nadplemiennej” kasty Lewitów, przypominającej obecne DEEP STATE w USA, to przypominam za bardzo nabożnym, otrzymanym kilka dni temu tekstem Kościół Święty czy antyświęty antykościół!?,ZWIĄZANĄ Z WYRAŹNIE ZAARANŻOWANĄ LICZBĄ 13 historię pontyfikatu św. Jan Paweł Drugi (liczba liter jego imienia = 13). I dalej: data (jego) śmierci 02.04.2005 – 2+4+2+5=13 – godzina 21:37 – 2+1+3+7=13. To 13-ty tydzień 2005 r. Pontyfikat 26 lat i 5 mies czyli 9301 dni – 9+3+1=13. Zamach na jego życie: 13 maja (jak „cud” w Fatimie). Papież miał 85 lat = 8+5=13. Karol Wojtyła został wybrany na papieża mając 58 lat – znów 13. Jan Paweł drugi, był 265 papieżem (wliczając św. Piotra) suma znów 13. 13 kwietnia 1986, jako pierwszy papież w historii Jan Paweł II odwiedził synagogę.)

—————————–

To chyba wystarczy “mętliku w głowie” jaki celowo robię ewentualnym czytelnikom tego tekstu, rozsyłanego w przeddzień rocznicy Powstania Warszawskiego. O tym, że to Powstanie miało być WOJSKOWYM KLINEM, wbitym między armie dwóch totalitaryzmów, narodowo-socjalistycznych Niemiec oraz (ponadnarodowego) ZSRR, już pisałem. Jego Tragedia została spowodowana BYLEJAKOŚCIĄ DOŃ PRZYGOTOWAŃ londyńskich ANTYKOMUNISTYCZNYCH polskich władz na uchodźctwie. A zatem od strony “technicznej” Tragedia Powstania Warszawskiego jest nieco podobna do katastrofy prezydenckiej “tutki” 10 kwietnia 2010 spowodowanej – jak to zauważył prezydent Andrzej Duda –BYLEJAKOŚCIĄ przygotowań – oraz zabezpieczeń – lotu do Smoleńska. (Przypominam, w swym niedawnym wystąpieniu, wetujacym dwie ustawy o Sądzie Najwyższym oraz KRS, prezydent Andrzej Duda wskazał na BYLEJAKOŚĆ ich przygotowania,ustawy zostały zrobione ”na zakładkę” czego w Szanującym się Prawie nie wolno robić!) Co więcej, tak jak źle przygotowane Powstanie Warszawskie miało dać atut ANTYKOMUNISTYCZNYM władzom Polski na uchodźctwie w Londynie, do objęcia władzy w wyzwalanej Polsce, tak dodatkowa msza w Katyniu miała dać polityczny atut ANTYROSYJSKIEJ partii PiS (tak, jest to partia Podłość i Solidarność z Deep State USA!)do zdobycia władzy w Wolnej już Polsce. Na to “duchowe powinowactwo”, dawnych “londyńskich”, a obecnie “warszawskich”bieda-polityków, których PODŁE AMBICJE doprowadziły do obu katastrof, wskazuje fakt, że pod Smoleńskiem symbolicznie zginął ostatni prezydent RP na uchodźctwie, Ryszard Kaczorowski!

I dlatego, otwarcie sympatyzujący ze skazanymi przez Deep State USA na zagładę SOCJALISTAMI, “gajowy marucha” z miejscowości Solna w Szwecji, gdy przeczytał, że Jarosław Kaczyński, obiecał Ojcu Dyrektorowi, iż „Obronimy Polskę. Traktujemy to jak naszą misję.”,to ostrzegł czytelników jego portalu, że TRZEBA BYĆ PRZYGOTOWANYM NA NAJGORSZE. Co i ja sądzę w przeddzień rocznicy Powstania Warszawskiego z lat 1940.

 

Posted in polityka globalizmu, POLSKIE TEKSTY | Leave a comment

PAN w Z-nem (26): 5 SOLAS ZNIWECZAJĄCEGO INTELIGENCJĘ BZIK’A

Kilka bezbożno-pobożnych Słów, na temat

5 SOLAS ZNIWECZAJĄCEGO INTELIGENCJĘ BZIK’A

zrodzonych w Noc Świętojańską 23/24 czerwca 2017, drzewiej Świętem Rozpustnika Kupały zwaną

Część Pierwsza: Socjobiologiczny opis zjawiska

Otóż 20 czerwca br. wszczepiono mi plastykową soczewkę do drugiego oka (tę obuoczną zaćmę wywołał nowotwór chłoniaka, który usadowił się w mych oczodołach, co zdiagnozowano przed czterema laty prawie dokładnie w me 71 urodziny). Operacja przebiegła pomyślnie, a ja wykorzystałem podróż do kliniki okulistycznej w Katowicach, do odwiedzin „śląskiej” gałęzi mej rodziny. Żyje im się (w Ligocie. Żorach i Pszczynie) nieźle, obecnie na emeryturach, a w przypadku mego kuzyna-rówieśnika, lekarza chirurga z Pszczyny, nawet lepiej niż nieźle: właśnie wrócił z Nord Cap w Norwegii, gdzie przez 2 tygodnie łowił (z kolegami) ryby, przywożąc ze sobą po 25 kg na uczestnika zamrożonych filetów ze złowionych przez nich dorszy oraz halibutów. Ot, prozaiczna Polska dzisiaj, a narzekającym na wyginięcie RASY BIAŁEJ przekazuję wiadomość, że według jego relacji norweski rząd sprowadził do kraju cały statek wyładowany Tajlandkami chętnymi do żeniaczki z potomkami Wikingów – i kuzyn pokazywał mi zdjęcia, że takie „ulepszanie białej rasy” w okolicach Nord Cap w istocie się odbywa.

Po powrocie zaś do Krakowa, 22 czerwca uczestniczyłem w spotkaniu „niedobitków” absolwentów Fizyki UJ przed 52 laty, okazyjnie uświęconym Mszą celebrowaną przez o. Leszka Balczewskiego SJ, już w trakcie naszych wspólnych studiów o 10 lat od nas starszego. Wszystko to w podziemnej kaplicy kościoła oo. Jezuitów w Krakowie, a następnie w przyziemnej już kantynie przylegającego do tego kościoła Collegium Ignatianum. Zebrało się nas 12 osób z 38 które w roku 1965 zostały magistrami fizyki UJ, a zatem symbolicznie w liczbie równej ilości apostołów, prawie równo po połowie z męskiego i żeńskiego genderu.

O tym naszym prywatnym spotkaniu nie pisałbym bardziej publicznie gdyby niejako równolegle w internecie, czyli w „świecie ducha elektromagnetycznego” stałem się inicjatorem mini-dyskusji, w trakcie której publicznie przypomniano argumenty szkalujące jednego z naszych, naprawdę wybitnych nauczycieli, zmarłego przed 8 miesiącami profesora Andrzeja Hrynkiewicza. Ale wróćmy do ‘seconda colazione’ podstarzałych doktorów oraz profesorów fizyki w budynku Colllegium Ignatianum. Ryszard Kępa (profesor URz) mi powiedział, że zwykł nisko oceniać współczesnych filozofów, ale po przeczytaniu mych „mało religijnych” tekstów z ostatnich 3 miesięcy, filozofia dlań znów nabrała blasku. Nieco bardziej stonowaną laurkę wystawiła mi Barbara Blicharska (prof UJ), spontanicznie informując mnie, że ze mnie dobry pisarz. A zatem w ich opinii wcale to nie przesada, że na mej wizytówce zaznaczyłem iżem literat i filozof emeritus, czyli zasłużony:

Ale najciekawsze informacje przekazał mi ksiądz profesor Leszek Balczewski SJ, który najwyraźniej me „mało religijne” teksty z ostatnich miesięcy przeczytał. Mianowicie opowiedział m dowcip jaki kursuje wśród jezuitów w których to komunie on żyje.

Otóż po ich śmierci aż trzy pobożne osoby znalazły się w piekle zamiast w niebie jak im przyrzekano. Był to protestant, świadek Jehowy, oraz nowokatechumen. Ci współuczestnicy niedoli zaczęli się nawzajem pytać, dlaczego to nieszczęście się im przytrafiło. Protestant rzeczowo odpowiedział: Po prostu mnie załapałem się na boże wybraństwo, czyli predestynację i stąd ta kara, świadek Jehowy ze smutkiem stwierdził, że nie udało mu się znaleźć w gronie 144 tysięcy „żywcem w niebo wziętych” (tak zwane „rapture”), zaś nowokatechumen się przyznał, ze się jeszcze nie zdecydował w co będzie wierzyć i najwyraźniej za to go pokarano.

Tyle jezuickiego dowcipu, a mnie „agresywnemu ateiście” (to opinia dr Wandy Półtawskiej o mnie) zrobiło się w mym bezbożnym duchu raźniej, że wśród Ojców Jezuitów nie utracono zupełnie przyziemnego, tj. opartego na zmysłowych skojarzeniach, LUDZKIEGO ROZUMU. O tym, w co wierzą najwyżsi hierarchowie Kościoła napiszę na końcu niniejszego mini-eseju słów kilka, tutaj pozwolę sobie wyciągnąć istotny logiczny wniosek ze znanego braku wiary oo. Jezuitów w predestynację, czyli w zbawienie, usprawiedliwienie ‘sola gratia przez łaskę tylko, bo jeśli z łaski, to już nie z uczynków, bo inaczej łaska nie byłaby już łaską”.

To przekonanie protestantów, żesola gratia et fidesą wystarczające do zbawienia, osiąganego praktycznie bez jakichkolwiek wysiłków ze strony deklarującej swą wiarę osoby, pochodzi z „Listów” św. Pawła, na podstawie których Martin Luter ustanowił ’5 solas’, czyli Świętych Zasad wiary ludzi mu ufających. Gdy jednak połączymy obserwację, że wybaczanie przestępstw „tylko z łaski przez wiarę”, prowadzi logicznie do nie ukaranych przestępstw się rozmnożenia, z przytoczoną w książce mego kolegi jezuity pod tytułem „Logika boża” uwagą, iż „coś jest dobre i prawdziwe, gdy jest całe takie; jest zaszłe, gdy jakakolwiek część jest zła”, to i całość protestanckich ’5 solas’ jawi się jako „zaszła” i CAŁOŚĆ LISTÓW ŚW. PAWŁA TEŻ NADAJE SIĘ DO ŚMIETNIKA.

Czegóż bowiem ten uwielbiany w szczególności przez protestantów 13 apostoł nauczał? Jak to zapewne o.o. Jezuici wiedzą, „koślawy apostoł” Szaweł alias św. Paweł dumnie ogłosił iżBóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć; … i to, co nie jest, wyróżnił Bóg, BY TO CO JEST, UNICESTWIĆ. Trzeźwo jednak patrząc, robienie z czegoś CO JEST czegoś czego NIE MA, jest codzienną praktyką przekupnych sędziów oraz adwokatów. Nie bez przyczyny zatem taka POZYTYWNA OPINIA (sic!) o „Bogu Likwidatorze” tego CO JEST, by zastąpić je czymś tylko pozorowanym, zmyślonym, pojawiła się w „listach” przedstawiciela starożytnej sekty „faryzeuszy i uczonych w Prawie”, specjalizującej się właśnie w OBŁUDZIE, której Jezus z Nazaretu przyobiecał nikomu nie odpuścić.

Co więcej, dzięki memu obfitemu doświadczeniu w zakresie nauk nie-ścisłych, poznałem sporą liczbę uczonych, w tym także tych o rozgłosie światowym, którzy od dziesiątków już lat zachowują się dokładnie tak jak ten, wychwalany w starożytności przez św. Pawła „Bóg” (po polsku najcelniej BZIK), który dumnie zapowiedział, iż „wytracę mądrość mędrców, a inteligencję inteligentnych zniweczę” (1 Kor 1,a wcześniejIz 29, 14) A zatem do faktów, zanim wiedza o nich zniknie, w ramach „Stwarzania Nicości z obserwowalnej zmysłami Rzeczywistości”. (Jest to proces odwrotny do sławnego ‘creatio ex nihilo’, jakby ktoś o tej specyficznej własności Boga Zniweczania Inteligencji Kretynizmem – czyli BZIKa – jeszcze nie wiedział.)

Otóż przy okazji pisania mej pracy późno-doktorskiej, pod tytułem „(Antyzoologiczna) filozofia społeczno-polityczna Noama Chomsky’ego, poznałem pogląd tego najsławniejszego amerykańskiego lingwisty, na kwestię postania oraz rozwoju ludzkich zdolności językowych. W opublikowanym w Polsce przez IFIS PAN w roku 1996 dwutomowym dzieleNoama Chomsky’ego próba rewolucji”, w artykule „Spojrzenie w przyszłość” z roku 1988 znajdujemy taką oto, powtórzoną co najmniej dwukrotnie, naukową rewelację:

Wydaje się, że mamy istotne, wręcz przytłaczające dowody na to, iż podstawowe aspekty naszego życia umysłowego i społecznego, wśród nich także i język, są zdeterminowane jako część naszego wyposażenia biologicznego i że nie są nabywane przez proces uczenia się, a tym bardziej przez trening.

Czytając tę „rewelację” w roku 2009 niemiecki publicysta Juergen Elseasser ze zdumieniem zauważył, iż „nie wiedziałem, ze ten Chomsky jest aż tak głupi”. Niemniej, by zacytować św. Pawła, „Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców” (a zatem z pewnością, by zawstydzić cały nasz doktorsko-profesorski kolektyw zgromadzony w Collegium Ignatianum 22 czerwca br.) Dlaczego Chomsky rozgłasza publicznie takie bzdury, wyraźnie zalecone do dalszego rozpowszechniania przez IFiS PAN w Warszawie? Czy ten uczony nie miał w okresie swego świadomego życia okazji by na sobie samym sprawdzić, że uczenie się jakiegoś języka wymaga długotrwałego jego treningu? Jak to przypadkowo odkryłem przygotowując mą pracę doktorską, Noam Chomsky w trakcie rozmowy z pokrewną mu duchem francuską lingwistką „modularną” Mitsu Ronat, był zmuszony do korzystania z usług tłumacza – co tłumaczy jego niezachwianą wiarę w nie wymagające długotrwałego treningu „odkręcanie” (wyjawianie) ukrytych w człowieku zdolności lingwistycznych.

Postulując brak udziału systematycznych ćwiczeń języka w procesie rozwoju ludzkich kompetencji językowych, Noam Chomsky oparł się o autorytet francuskiego neurologa komputerowego, profesora Jean-Pierre Changeux. Ten to badacz, w okresie gdy z nim rozmawiałem w 1981 roku, był dyrektorem Instytutu Pasteura w Paryżu i wkrótce potem zadziwił świat podobną do Chomsky’ego „rewolucyjną” tezą, że „apprendrec’estéliminer” – czyli „uczyć się to znaczy eliminować nadmiarowe połączenia interneuronalne w korze mózgowej”. A zatem, według Changeux, zdolność bardziej szerokiego spojrzenia na świat – znacznie ułatwiona przez znajomość wielu języków – nie pojawia się jako rezultat wzbogacenia się struktury neuronalnej mózgu w rezultacie po wielokroć powtórzonych poruszeń organów poznania. Dokładnie na odwrót, dzieje się to poprzez „wewnętrzną (‘inneistyczną’) negatywną selekcję”, po prostu poprzez WYMARCIE, powstałych w sposób losowy, nie funkcjonalnych połączeń międzyneuronalnych (to w książce „Człowiek neuronalny” z roku 1984). Niestety, ta leżąca u podstaw współczesnego „uczenia się uczonych” eliminacja, polegająca na przystosowawczym wymieraniu „nie potrzebnych” połączeń nerwowych, w moim wypadku umysłowego „zacofańca” niezbyt się udaje, ciągle bowiem kojarzę, że odznaczony orderem Legii Honorowej profesor Changeux to też apostoł kultu paulińskiego BZIKa, który „wytraca mądrość mędrców, a inteligencję inteligentnych niweczy . Nie muszę dodawać, że wkrótce po z tym spotkaniu z francuskim kapłanem Boga Zniweczania Inteligencji przez Kretynizm, musiałem szukać azylu ekonomicznego w zacofanym PRL-u Stanu Wojennego.

Jak to już po wielokroć próbowałem szerzej rozpropagować (np. http://markglogg.eu/?p=445), wszystkie te „BZIKowate propozycje uczenia się przez NIE ĆWICZENIE organów” nabrały rozmachu od momentu „wiekopomnego” (w cudzysłowiu) odkrycia, w latach 1940, przyszłych laureatów Nagrody Nobla, europejskich fizyków-antyfaszystów Maxa Delbrucka i Salwadora Lurii pracujących w USA, że MIKROORGANIZMY NIE POSIADAJĄ ZDOLNOŚCI AKTYWNIE PRZECIWSTAWIĆ SIĘ CHOROBOM, NA KTÓRE SĄ NARAŻANE. Co od razu zostało przyjęte, przez ambitne ośrodki filozoficzno-naukowe w rodzaju obecnego polskiego IFiS PAN-u, jako dowód że i ludzie – złożeni przecież z miliardów mikroustrojów jakimi są komórki ich organizmów – nie są w stanie samodzielnie wytwarzać reakcji odpornościowych na ciągle atakujące ich wirusy, bakterie, pyły oraz inne zatrucia. (Patrz „Autyzm Kołtuna Mundi i jego wpływ na świadomość ztechnicyzowanych mas” – http://markglogg.eu/?p=1266.) Co więcej, w mej późnodoktorskiej dysertacji z roku 2002/3 udało mi się ująć, za pomocą bardzo ogólnego pojęcia ANTYZOOLOGIZM, zarówno szczególny charakter jak i genetyczne pochodzenie wskazanego powyżej agresywnego BZIKa, dziś dominującego w Naukach o Życiu:

Rozwój importowanego zza Oceanu kultu BZIKa w Polsce dzisiaj

Otóż ZOOLOGIA TAK MA – by użyć struktury słownej popularnych reklam wytworów Techniki – że wszelkie nie krytyczne zaburzenia dynamicznej homeostazy organizmów żywych są szybciej lub wolniej regenerowane przez te uszkodzone organizmy. Bez tego zjawiska automatycznej REGENERACJI, istoty ożywione nie potrafiły by egzystować przez wieki, jak te wielbione przez Descartesa maszyny-zegarki by się po prostu psuły NA ZAWSZE. Co więcej, to właśnie poprzez znany w szczególności sportowcom proces NADREGENERACJI uszkodzonych w czasie ćwiczeń tkanek, w organizmach żywych (po grecku określanych jako ZOON), ujawniają się ich zdolności do parownia, wygaszania skutków kolejnych zaburzeń ich homeostazy. I te dwa, nie występujące w świecie przyrody nieożywionej zjawiska, stanowią biochemiczną podstawę INTELIGENCJI ŻYWINY polegającej na ASOCJACJI, kojarzeniu ze sobą reakcji na bodźce, czyli IRYTACJE, występujące czy to jednocześnie czy w powtarzającej się sekwencji. Sumując, jest to metafizyczny SYSTEM IRSA, INTELIGENCJI ZOON, który jest postawą WIECZNOTRWAŁOŚCI ŻYCIA, zapewne nie tylko na planecie Ziemia.

(Przypominam że INTELIGENCJA – zapewne od łacińskiego ‚inter-ligare‚, czyli łączyć między sobą, kojarzyć – jest to CECHA ŻYWINY; natomiast INTELEKT – od łacińskiego ‘inter-legere’, czyli czytać pomiędzy, rozróżniać – jest to NAZWA ORGANU, który posiadają w minimalnym stopniu rośliny, oraz osobniki “uduchowione”, odcinające się od grzesznych doznań zmysłowych.)

To jest to, co mówią nam nasze osobiste organy poznania, zawzięcie WYKLINANE przez „Boga” św. Pawła (a przed nim przez Proroka Izajasza) zapowiadającego iż „wytracę mądrość mędrców, a inteligencję inteligentnych zniweczę” – a to w celu byto, co nie jest, wyróżnić, A TO CO JEST, UNICESTWIĆ”. I w istocie, wskazany powyżej banał IRSA, czyli ZJAWISKO INTELIGENTNYCH REAKCJI ZOON-ŻYWINY, prawie zupełnie zniknęło z pola widzenia co „pobożniejszych” uczonych, w przestrzeni języka polskiego jego istnienie jest AGRESYWNIE NEGOWANE na przykład przez poniższą „trójcę” Apostolatu BZIKa:

Przecież to jest trywialność, że umiarkowane podrażnienia promieniami świetlnymi są niezbędne do pełnego wykształcenia organu wzroku u noworodków ssaków, w tym oczywiście i ludzi, a podrażnienia „irytującymi” organizmy szczepieniami są niezbędne do dobrego wykształcenia układu odpornościowego naszych dzieci. Te dzieci w dzisiejszych czasach prawie już nie cierpią na choroby, które były plagą mej młodości. Niestety, jak gdyby przygotowani za Oceanem do swej misji cywilizacyjnej, WOJOWNICY BZIKa mają, zgodnie z zaleceniem ich „Boga”, te wszystkie dane zoologicznie w d…, dr Bein z iście „paulińskim” zapałem oskarża publicznie mego starszego, nie żyjącego już kolegę, profesora Zbigniewa Jaworowskiego o najstraszniejszą, karalną przez ONZ rzecz jaką jest LUDOBÓJSTWO, a dr Majewska głosi w tytułach rozpowszechnianych przez nią rewelacji iż: „Sąd UE ogłosił, że szczepienia mogą i wywołują ciężkie choroby oraz kalectwo – podczas gdy tenże sąd EU tylko banalnie stwierdził, że „szczepienia mogą być oskarżone o wywoływanie chorób bez naukowego potwierdzenia tego oskarżenia(Vaccines can be blamed for illness without scientific evidence). Istna rozpacz wojowniczego pustogłowia polskojęzycznych wielbicieli BZIKa którzy, podobnie jak ten koślawy apostoł Szaweł alias św. Paweł, czują się zwolnieni od wszelkich, narzucanych przez prawidła BEZBOŻNEJ LOGIKI, ograniczeń wypowiadanych przez nich zaklęć.

Ku przypomnieniu: Jaworowski podobnie jak i ja twierdził, że umiarkowane napromieniowania WZMACNIAJĄ ORGANIZM I ODDALAJĄ GROŹBĘ WYMARCIA GATUNKU WSKUTEK BRAKU PODRAŻNIEŃ – czyli IRYTACJI – niezbędnych dla ZACHOWANIA GATUNKU ZDROWIA oraz jego PŁODNOŚCI:

Odnośnie mnie samego, tenże dr Bein („wykształcony w Polsce i Danii, w Kanadzie zrobił doktorat z teorii decyzji stosowanej w zarządzaniu infrastrukturą”) z satysfakcją rozsyła rozmaitym internetowym „kółkom różańcowym” takie oto reklamy mej, akademickiego nauczyciela działalności:

… lecz co do geniuszu wyksztauconego durnia, dra Marka Głogoczowskiego nie mam wątpliwości:
Problemy starcze fotelowego doktora Głogoczowskiego

dałem ci linki i cynki do czytanek, a ty nadal debil = tak odporna jest szkoła imbecyli w biologii nuklearnej: Hrynkiewicza i Jaworowskiego!

Atomo-idiota tow. prof. Zbigniew Jaworowski, jeden z wielu krajowych i międzynarodowych ludobójców nuklearnych…

Dr Jaśkowski: Pan profesor Zbigniew Jaworowski rozpowszechnia nieprawdziwe informacje

Piotr Bein:Jaworowski, Niewodniczański, Zagórski – ludobójcy za bronią uranową

No mniejsza o mnie, ale wdowa po zmarłym 8 miesięcy temu, w wieku lat 91 profesorze Andrzeju Hrynkiewiczu, dr Halina Hrynkiewicz winna się poczuć trochę obrażona, podobnie jak cały nasz, zebrany 22 czerwca w Collegium Ignatianum „12 apostolski” zespół byłych studentów tegoż „imbecyla w biologii nuklearnej”, który przez pewien czas był wicedyrektorem Instytutu Badań Jądrowych w Dubnej pod Moskwa. Przyznaję, że czytając powyższe opinie o mych zmarłych starszych kolegach (Jaworowski) oraz nauczycielach (Hrynkiewicz, u którego zdawałem egzamin magisterski 52 lata temu i który w 20 lat później pozytywnie ocenił mą książkę „Atrapy i paradoksy biologii”), zawiadomiłem mieszkającego v Vancouver, British Columbia dr Piotra Beina, że jak się zjawi w Polsce to mu mordę skuję…

Dr Bein udawadnia, iż ma połączenia z CIA…

No i znalazłem coś ciekawego, dla wszystkich zainteresowanych „ludobójczym charakterem zubożonego uranu U238”. Otóż w „Posted by grypa666 w dniu 17/06/2017” (czyli dokładnie w dniu mych, MG 75 urodzin!) internetowym tekście „Dr Marek Głogoczowski za genocydem scypionkowym”, mój były kolega PB publicznie mnie zapewnił że, cytuję „Połączenie z CIA mam takie jak ty z uczciwością i rzetelnością naukową” – a to przecież, od strony logicznej, jest podany przezeń dowód, że w istocie PB ma połączenie z CIA! A wszystkim tym, którzy wierzą, że CIA nie maczała palców w rozdmuchiwaniu „paniki przeciwuranowej” pozwolę sobie zademonstrować obżydliwe zdjęcie nadszarpniętej w rejonie szyjnej LALKI, jednej z wielu, które przez dłuższy czas krążyły po internecie jako zdjęcia „dzieci potworków” zrodzonych w okolicach miasta Basra w Iraku, w kilka lat po wyjątkowo silnym amerykańskim bombardowaniu tej części Iraku amunicją z zubożonym uranem, w dwóch z nim wojnach lat 1990/91 i 2001:

(Patrz chociażby obecnie dostępne fotografie tych „potworków”, które przecież nie miały żadnych szans by dożyć do okresu, kiedy będą miały zęby, jak ten na fotografii; te potwornie wyglądające LALKI z pewnością zostały wyprodukowane i rozpowszechniane w mediach przez jakąś tajną Agencję, realizującą zamówienie jakiegoś Mocarstwa, mającego interes w straszeniu ludzi skutkami napromieniowań jądrowych.) Jak to można sprawdzić w fachowej literaturze, po atomowych bombardowaniach Hiroszimy i Nagasaki ODNOTOWANO ZALEDWIE KILKU PROCENTOWY – a zatem w granicach statystycznego błędu– WZROST LICZBY ZACHOROWAŃ NA RAKA wśród napromieniowanej ludności:

Co więcej, na corocznym spotkaniu European Working Group „Mut zur Ethik”, w którym uczstniczylem w 2016 w Szwajcarii, był obecny specjalista od wojen bateriologicznych, Dr Alexander Kuzminov z odczytem „Pandemics as Weapons of Mass Manipulation”. Twierdzi on że Zachodnie tajne służby wykombinowały, że praktyczniej będzie – i niewątpliwie ekologicznie czyściej – zamiast zatruwać Ziemię jakimiś pszczołami roznoszącymi tyfus (to robili Amerykanie w Korei przed 65 laty z miernym skutkiem) po prostuROZPOWSZECHNIAĆ PANIKĘ o strasznych skutkach czy to irradiacji, czy pojawieniu się nowych ludobójczych szczepień. I jak dotąd ta metoda okazuje się być wyjątkowo skuteczna: mój zmarły przed 6 laty starszy kolega, prof. Zbigniew Jaworowski, przez dziesięciolecia dyrektor CLOR wielokrotnie pisał, że największą plagą po pożarze w Czarnobylu (był to zapewne sabotaż zorganizowany przez odpowiednie służby) była PANIKA, w przeznaczonym do likwidacji ZSRR odnotowano wtedy MILION chorób psychosomatycznych, przesiedlono ponad 300 tysięcy ludzi, w Grecji aż 10 tysięcy kobiet dokonało aborcji by nie mieć chorych na raka dzieci, itd. A tymczasem od poparzeń radiacyjnych zmarło wtedy tylko 37 ratowników zrzucających z helikopterów piasek na płonący reaktor i było ze 2 tysiące odwracalnych przerostów tarczycy. A jeśli chodzi o częstotliwość zachorowań na raka u niemowląt, to się ona wyraźnie zmniejszyła w napromieniowanych rejonach Europy! (Patrz tabele [w]: Jaworowski, 1997)

Część druga, 3 lipca 2017

Podsumowanie mych rozważań, o PLADZE NAUKOWO-RELIGIJNEGO BZIKa, w noc Kupały 23/24 czerwca br. poczętych

- Po pierwsze:

Zgodnie z ogłoszoną przez św. Pawła „wiadomością od Boga”, iż „to, co nie jest, wyróżnił Bóg, BY TO CO JEST, UNICESTWIĆ”, przez ostatnie dwa tysiące lat byliśmy świadkami zażartej walki LUDU BZIKa (czyli Boga Zniweczania Inteligencji przez Kretynizm) o eliminację, ze świadomości społecznej, faktu istnienia biochemicznego zjawiska IRSA, już ponad 200 lat temu przez Lamarcka nazwanego DWUSTOPNIOWYM PRAWEM BIOLOGII. Świadomość istnienia tego Odwiecznego Prawa Przyrody, zapewniającego trwanie, przez lat miliardy, cyklicznie się odradzającego i różnicującego się filogenetycznie życia, została wyparta przez kartezjańskie wyobrażanie sobie ustrojów ożywionych jako maszyn o których „dobrobyt” należy zabiegać. A to logicznie doprowadziło do iście heroicznych wysiłków mających na celu eliminację na Ziemi wszystkich Zaburzeń Dobrobytu, czyli Irytacji, które stanowią BODDŹCE do samorzutnego doskonalenia się naszych biologicznych „maszyn”.

Już przed 85 laty Aldous Huxley w „Nowym Wspaniałym Świecie” zauważył iż „(Judeochrześcijańska) Cywilizacja to Sterylizacja”. A w rezultacie tej sterylizacji – o której kontynuowanie starają się, walczący z „brudnymi” szczepionkami i szkodliwymi napromieniowaniami „wojownicy BZIKa” – dorobiliśmy się GIGANTYCZNEJ EKSPLOZJI AŻ CO NAJMNIEJ DZIESIĘCIU EPIDEMII CHORÓB CYWILIZACYJNYCH: Cukrzyca – Otyłość – Depresja – Nowotwory – Autyzm – Alergie – Astma oskrzelowa – Próchnica – Pracoholizm – Anoreksja (patrz szerszy artykuł Zdobycze cywilizacyjne”).

- Po drugie:

Wszystkie wymienione powyżej Choroby Cywilizacji są bio-produktem niedoćwiczenia ludzkich organów wykorzystywanych tylko w znikomym stopniu w warunkach ruchowo mało aktywnego, burżuazyjnego trybu życia. Ten nieruchawy – także intelektualnie – tryb życia zaczął być promowany już 5 wieków temu przez kler protestancki, który na serio wziął zapewnienie Największego Apostoła BZIKa, że ZBAWIENIE, USPRAWIEDLIWIENIE CZŁOWIEKA PRZED BOGIEM jest niezależne od tego człowieka w świecie poczynań. Cytuję wg. forum.protestanci.info:

(„Soli deo gloria” sugeruje, że Jezus nauczał, że należy oddawać cześć jako Bogu, Jemu Samemu w Trójcy Jedynemu, w tej czynności somouwielbienia się przez kler imitowanemu.)

- Po trzecie:

W niedawno spisanym Addendum do artykułu „Misologos – czyli System Promocji Chrześcijańskiej Wiaryprzypomniałem, iż w luterańskich ’5 solas’ wystarczy zamienić słowo Bóg (ew. Chrystus) na geny, oraz oraz określenie Boża Łaska (Opatrzność, „boże wybraństwo”) na Losowy Przypadek i otrzymujemy obowiązujące dzisiaj w IFiS PAN w Warszawie, „5 Zasad Poznawczych Neodarwinizmu”, oficjalnie traktowanego jako przeciwwaga „obskuranckiego kreacjonizmu”. Oto te 5 solas Nauk o Życiu dzisiaj:

- Po czwarte:

Negowanie wartości aktywnego życia – bedące podstawą zarówno „teologii bezwysiłkowego Zbawienia” (pkt. 2), jak i Ogólnej Teorii Bezwysiłkowej Ewolucji Gatunków (pkt. 3) – nosi techniczna nazwę NIHILIZMU, zarówno religijnego jak i naukowego. Takie podejście i do Przyrody i do będącego jej częścią Człowieka jest wyraźną manifestacją Woli tego paulińskiego BZIKa, którywyróżnia to, co nie jest, BY TO CO JEST, UNICESTWIĆ”. Niedawno ks. profesor T. Guz z KUL, w szeroko rozpropagowanym referacieFilozoficzna analiza ideologicznych podstaw animalizacji człowieka i humanizacji zwierząt i drzew wczuł się prawie idealnie w głos samego BZIKa zapowiadającego iż „wytracę mądrość mędrców, a inteligencję inteligentnych zniweczę”. Filozofowie oraz przyrodnicy zaproponowani przez profesora Guza do zniweczenia to materialiści tacy jak Holbach, Hegel, Marks, Haeckel i oczywiście Lenin. Zaś bezbożne koncepcje biologiczne – w rodzaju chociażby Prawa Biogenetycznego Haeckla, dokumentującego że człowiek w trakcie swego rozwoju embrionalnego szybko przechodzi przez widoczne w embrionie fazy strunowca, następnie ogoniastej kijanki płaza, aż do ssaka – mają zostać zastąpione przez wiarę w Stworzenie Człowieka, który już w formie zygoty cechuje się duchowością predestynującą go do wyższości nad wszystkim innymi zwierzętami oraz roślinami. Profesor Guz zakończył swój wykład apokaliptyczną wizją planowanej przez „zielono-czerwonych” (to skądinąd barwy sztandaru Białorusi!) ekologów ZAGŁADY Ludzkości, w tym oczywiście i Polski. Przyznaję, że w mym długim życiu jeszcze nigdy nie słyszałem głosu tak opętanego BZIKiem faceta (o tym, że podobnie paranoiczne zachowania były nagminne w końcowej fazie istnienia starożytnego Izraela, świadczy „Apokalipsa” św. Jana kończące Nowy Testament).

https://gloria.tv/video/tujMatR3f2kW14VzAbfbmdm1c

Po piąte:

Odnośnie wiary tych KUL-owskich czcicieli BZIKa, wyobrażających sobie iż z definicji zostali oni powołani przz Boga Jedynego (po hebrajsku Adon Olam) „do panowania nad Ziemią i wszystkim co się na niej porusza”, to mój mentor w zakresie ewolucyjnej zoologii Pierre-Paul Grassé, na postawie wlasnego doświadczenia z wychowywaniem małpiatek utrzymywał, że ludzkie dziecko dopiero w wieku lat około 3, gdy zaczyna mówić,

osiąga sprawność umysłową tych sympatycznych małpek. A spotykane jeszcze w Indiach początku XX wieku, ludzkie dzieci wychowywane aż do ich wieku około lat 10 przez leśne zwierzęta, dostarczały dowodu, że wskutek braku w ich „leśnym” środowisku bodźców niezbędnych do ćwiczenia organu mowy, mieszkając następnie wśród ludzi już nigdy mówić się nie potrafiły nauczyć. Więc i dar mowy, według Arystotelesa odróżniający ludzi od innych zwierząt (papug on nie znał) nie jest nam dany „w akcie darmowej łaski” od Boga. Musimy sobie sami go sobie wyrobić poprzez systematyczne ćwiczenie tego organu w odpowiednim do tego wieku. Co więcej, doświadczenia z wychowaniem, od ich maleńkości, takich wielkich ssaków jak niedźwiedzie, wskazują iż te na pozór niezgrabne olbrzymy są zdolne do wymagającej dużego poziomu inteligencji zachowań, takich jak taniec z obręczą hula-hop czy jazda na motocyklu po zatłoczonej autostradzie, oczywiście bez prawa jazdy:

 

 

I chociażby na podstawie tych krótkich filmików można zrozumieć dlaczego w Europie, przed pojawieniem się ANTYZOOLOGICZNYCH religii abrahamicznych, był popularny, jak to utrzymuje prof. V. Timura z Bratysławy, KULT NIEDŹWIEDZIA: zaledwie tysiąc lat temu, gdy postępowała chrystianizacja Rosji, książę Jarosław zwany „Mądrym” w grodzie obecnie jego imienia leżącym ok. 250 km na północny wschód od Moskwy, musiał osobiście zabić tamtejszego udomowionego niedźwiedzia lokalnie czczonego jako Boga. A to po to, by wprowadzić na północ od Moskwy wiarę w chrześcijańskiego Uniwersalnego BZIKa. (Który to BZIK Syna Swego Jedynego na pohańbienie na krzyżu wydał, a to dla zrealizowania swej ambicji nad Światem zapanowania – w tę podłość Boga Stworzyciela Imbecylizmu wierzyli wytępieni prawie doszczętnie Indianie w USA.)

- Po szóste:

Krytyczne głosy że ten „Bóg Jedyny”, w imię którego chrześcijanie zamierzają podporządkować sobie totalnie totalnie Ziemię (patrz Guz & Szyszko powyżej), to MARTWY TRUP wiszący na krzyżu, dały się słyszeć już w starożytności (Celsus), a w nowożytności w Polsce w okresie wojny z nie uznającym krzyża Imperium Ottomanum. I to uczestnik tych wojen, przez króla Jana Sobieskiego mianowany na podsędka brzeskiego, wychowany na filozofa w Zakonie Jezuitów Kazimierz Łyszczyński odważył się napisać, w sekrecie, księgę „De non existentia dei”, w której zakończeniu stwierdził rzecz następującą:

Jednakże nie doświadczamy ani w nas, ani w nikim innym takiego nakazu rozumu, który by nas upewniał o prawdzie objawienia bożego: Jeżeli bowiem znajdowałby się w nas, to wszyscy musieliby je uznać i nie mieliby wątpliwości i nie sprzeciwialiby się Pismu Mojżesza ani Ewangelii – co jest fałszem i nie byłoby różnych sekt, ani ich zwolenników w rodzaju Mahometa itd. Lecz [nakaz taki] nie jest znany i nie tylko pojawiają się wątpliwości, ale nawet są tacy, co zaprzeczają objawieniu, i to nie głupcy, ale ludzie mądrzy, którzy prawidłowym rozumowaniem dowodzą czegoś wręcz przeciwnego, tego właśnie, czego i ja dowodzę. A więc Bóg nie istnieje.

Po odczytaniu takiego dictum, pobożnie wypełniający zarządzenie BZIKa, że wytracę mądrość mędrców, a inteligencję inteligentnych zniweczę”, ówczesny episkopat Rzeczpospolitej skazał Łyszczyńskiego na spalenie na stosie. Co dzięki wstawiennictwu króla Jana Sobieskiego zostało zamienione na litościwą dekapitację i dopiero potem spalenie jego zwłok na stosie na Rynku w Warszawie 30 marca 1689 roku.

Chrześcijańska wiara w Rzeczpospolitej dzięki temu Morderstwu Zgodnie z Prawem została na następne wieki umocniona, ale argumenty podsędka brzeskiego przetrwały. Plaga sapere aude (odważenia się myśleć) zaczęla się bowiem szerzyć nawet w samym Watykanie. Mój kolega z pracy, zmarły niedawno dr Józef Kwapiszewski, w trakcie przygotowywania książki „Filozofia ks. Józefa Tischnera jako źródło dialogu” (WSP w Słupsku, Słupsk 1998) dowiedział się od tego często podróżującego do Watykanu księdza, rzeczy którą należy „rozgłaszać po dachach” w ramach wypełniania testamentu Jezusa z Nazaretu (Mat. 10:27). Mianowicie w Watykanie kardynałowie między sobą przeprowadzili ankietę, ilu z wyższych dostojników Kościoła i sympatyzujących z nim intelektualistów wierzy w Boga. I wyszło im że tylko 3, w tym jeden żyd, Emanuel Levinas! Ta rewelacja pokrywa się z opinią mego mentora w sprawach religijnych, profesora Włodzimierza Pawluczuka, który wśród znajomych rozgłasza przypuszczenie, że kardynałowie z kręgu dymisjonowanego papieża Benedykta XVI nie mogą wierzyć w Boga bo są na to zbyt inteligentni!

- Po siódme:

Wątpliwości odnośnie „antyzoologicznej” istoty chrześcijańskiej wiary nieobce były i wcześniej. To przecież nie przypadek, że wychowany w jezuickim seminarium duchownym w Tyflisie Józef Stalin nakazał wysadzić w powietrze zbudowany w wieku XIX gigantyczny Chram Chrystusa Zbawiciela w Moskwie – gdyby on znał się mniej na tajnikach chrześcijaństwa, to tak wrogi kultowi Chrystusa Zbawiciela (Kryminału) pomysł nie przyszedł by mu do głowy. Warto w tym miejscu przypomnieć, że to jezuickie seminarium duchowne w Tyflisie ukończył również długotrwały wice premier ZSRR Anastas Mikojan; tak więc komunizm w Rosji budowali nie tylko Żydzi oraz polska szlachta (Dzierżyński, Marchlewski, Mężyński, Strumiłło etc.) ale także prawosławni zakaukascy jezuici (Stalin, Mikojan). No ale 15 lat temu, ta zburzona w 1931 roku gigantyczna cerkiew w Moskwie została odbudowana i w telewizyjnych reportażach pokazują jak na wielkich uroczystościach w tym betonowym obecnie gmachu zbiera się, odświętnie wystrojony, cały Moskiewski Kryminał.

A jak wygląda Watykan dzisiaj? Na bardzo katolickim portalu marucha.wordpress.com co kilka wpisów powtarzają się teksty, pomstujące na obecnego „ekumenicznego” papieża Franciszka, że zachowuje się tak, jakby chciał od środka rozwalić doszczętnie Kościół. (Podobną opinię czytałem, po rosyjsku, na temat zachowania się obecnego patriarchy Wszechrusi Cyryla I, w latach jelcynowskiej pierestrojki sławnego „nikotynowego barona” Rosji.) Powyższe insynuacje potwierdzają tezę, że odradzające się po „nocy komunizmu” chrześcijaństwo to (nowo)twór całkowicie sztuczny, przez budowniczych Nowego Światowego Porządku zaplanowany jako gwarant ustroju finansowo-teokratycznego na wzór starożytnego Izraela. W nim to przecież rządziła przysłowiowa „Jaskinia zbójców” ze Wzgórza Świątynnego, kontrolując zachowanie się mas biednego, otumanionego ówczesną wersją BZIKa motłochu, za pomocą odnotowanych w Nowym Testamencie straszliwych opowieści o ludobójczej ZAGŁADZIE, w ramach nadchodzącego Końca Świata.

Jak ta „logika boża” starożytnej jerozolimskiej Jaskini Zbójców, przekłada się na ideał Prawa i Sprawiedliwości, jaki zaczął być wprowadzany w praktyce najpierw w Anglii za czasów Cromwella, by obecnie być powielanym w całym zachodnim świecie? Angielski, mieszkający we Francji i zmarły zaledwie pół roku temu pisarz John Berger w misięczniku „Le Monde diplomatique” w 1992 roku przypomniał, że liberalna Anglia okresu swej największej świetności przed 200 laty to był „ustrój małych gangsterów” (z bankierską rodziną Rotszyldów na czele). A inny angielski, wczesno XIX-wieczny socjalista Robert Owen z niesmakiem powtarzał, że w jego ojczyźnie stawia się pomniki „durniom i szubrawcom”. I to jest dokładnie to, czegośmy się w Wolnej Polsce dzisiaj dorobili:

Posted in Ad PODHALAŃSKA AKADEMIA NAUK, genetyka bio-rozwoju, POLSKIE TEKSTY, religia zombie | Leave a comment

„PAN w Z-nem” (25 PL): Kompendium 3 artykułów, spisanych w 3 językach i wykorzystanych w “Kazaniu MG na rzece Wołga” 31 maja br.

Jak już informowałem mych znajomych oraz korespondentów, na Jubileuszowy Zjazd Wszechsłowiański w Rosji, uświetniony podróżą statkiem-pensjonatem „Księżna Anastazja” z Moskwy do Petrogradu w dniach 27 maj – 3 czerwiec br., przygotowałem referat – po rosyjsku – w którym zawarłem kompendium aż 3 moich tekstów sprzed lat kilkunastu.

By jakiś ślad tej mej TRÓJJĘZYCZNEJ pracy pozostał także w języku ojczystym , przytaczam poniżej  w tłumaczeniu na język polski te trzy niezadługie, spisane kolejno po francusku ze wstępem po polsku, a następnie już tylko po angielsku, teksty z lat 1998-2006.

Oto tekst pierwszy:

A oto doń WPROWADZENIE:

Zapiski historyczne, dotyczące żyjących w Europie Centralnej Słowian, pojawiają się praktycznie dopiero wraz z przejęciem przez tychże Słowian chrześcijaństwa. Polsce wypadło przyjąć chrzest z Zachodu, z czego wielu historyków – jak na przykład Feliks Koneczny na początku tego wieku – było dumnych, ale czego żałował współczesny mu Stanisław Ignacy Witkiewicz. Wbrew proniemieckim nastrojom ówczesnych piłsudczyków Witkiewicz utrzymywał, że “rozumność” Europy przetrwała li tylko w kulturze prawosławia. Pomimo wielorakich wpływów obcych w ciągu ostatniego tysiąclecia, podstawowa “słowiańskość” polskiej kultury została zachowana i nawet trwający przez kilkaset lat “potop” germański zakończył się, decyzją znanego słowianofila nazwiskiem Soso Dżugaszwili, powrotem polskiej mowy (oraz kultury) nad Odrę i Nysę.

Około dziesięciu lat temu, dzięki “Solidarności”, w Polsce runęły wszystkie zapory chroniące nasz kraj przed “globalnym potopem”, nadchodzącym tym razem aż z drugiej strony Atlantyku. Istnieją uzasadnione obawy, że tego “atlantyckiego potopu” Polacy jako naród – a tym bardziej jako część Słowiańszczyzny – po prostu nie przeżyją. Nazwa Polski (tak jak to było w przypadku Prus) być może na mapach pozostanie, ale kojarzona z nazwą naszego kraju kultura zaniknie, przyduszona przez importowaną, amerykańską “lumpenkulturę.”. I tak niewątpliwie się stanie, jeśli polskie władze nie zaczną, idąc za przykładem chociażby Francji, stawiać na powrót jakichś ograniczeń przed “atlantyckim” zalewem odmóżdżającej popkultury, oddziaływującej na ludność jak zwykłe opium.

Na zachodzącą obecnie, zasadniczą transformację polskiego społeczeństwa autor zwracał uwagę już kilka lat temu, w artykule “FRYMARK”i. Chodzi o to, że kultura polska – jak zresztą i kultura wszystkich krajów słowiańskich – była od początku bądź chłopska bądź szlachecka, związana z ziemią i jej romantyką. Etos handlu (za wyjątkiem Wokulskiego) był jej praktycznie obcy. I właśnie ten totalnie obcy “duszy słowiańskiej” etos wolności komercyjnych zaszczepili nam w ostatnich latach rodzimi oraz importowani “misjonarze kapitału”. Zasadniczej przemianie uległa także kultura religijna naszego kraju. Katolicyzm dotychczas kojarzył się z Rzymem i ze schristanizowaną wersją rzymskiej cnoty virtus, czyli militarnej – względnie cywilnej – odwagi. Natomiast ogłoszone w marcu br., przez hierarchię Watykanu, przypomnienie wiernym o hebrajskich korzeniach naszej wiary, stanowi wyraźny sygnał, że u progu trzeciego tysiąclecia ta ponadnarodowa instytucja wraca do swych przedchrześcijańskich korzeni. Bez żadnej zatem przesady możemy powiedzieć, że Polska, jak i inne kraje Europy, znalazły się dzisiaj w uścisku Dwóch Ramion “Nowego Izraela” (jak nasz pontyfikat nazywa w swych homiliach wymarzone przezeń globalne państwo). Z jednej strony, od zewnątrz zostaliśmy objęci przez materialistyczną, totalnie skomercjalizowaną cywilizację anglosaską, która już kilka wieków temu uległa samo-judaizacji. Z drugiej zaś strony, od wewnątrz znaleźliśmy w duchownym uścisku “nowego katolicyzmu”, którego hierarchia też nagle zaczęła się odwoływać do swych hebrajskich antenatów.

Z tej właśnie przyczyny niniejsze opracowanie poświęcone jest dociekaniom w jaki sposób, ukryty w starożytnych Pismach Hebrajskich, kulturowy wirus zwany meme, był w stanie doprowadzić do tumoro-podobnej transformacji nowożytnych kultur, które – jak nasza Słowiańszczyzna – były do niedawna dość harmonijnie zintegrowane zarówno z Przyrodą jak i z metafizyczną ludzką cechą, określaną przez Greków jako Mądrość czyli Sophia.

A oto tekst “Wielkiej Rewolucji Hiper Burżuazyjnej” (1898) w tłumaczeniu z języka francuskiego:

Pamiętam, jeszcze z czasów mego pobytu w Stanach Zjednoczonych już blisko trzydzieści lat temu, że sprzedawane w San Francisco, 20-to litrowe butle z wodą pitną nosiły na swych etykietkach dumną informację all natural minerals electrostatically removed, selected minerals added – wszystkie naturalne składniki mineralne elektrostatycznie usunięto, wybrane minerały dodano. W rzeczy samej, jeśli patrzymy nieco szerzej, to cała cywilizacja amerykańska postępuje – i to w skali planetarnej – w zgodzie z tą prostą formułą “oczyszczenia i ulepszenia” wszystkich składników biosfery. Wystarczy przypomnieć, że na ogromnym obszarze Stanów Zjednoczonych, nie tylko miliony bizonów zostały zastąpione przez wysokomleczne krowy, oraz dzikie prerie przekształcone w pola genetycznie ulepszonego zboża. W Ameryce także, wszystkie ludy tubylcze zostały – dzięki technice – usunięte i “genetycznie wybrana” ludność skolonizowała bez reszty ten kontynent. Jest dobrze znanym, że taki “amerykański plan udomowienia i ulepszenia Ziemi” został wzorowany na wydarzeniach opisanych w szczegółach w pierwszych księgach Biblii: według tej podstawy duchowej naszej cywilizacji, ludy tubylcze Ziemi Świętej zostały – dzięki pomocy prostego urządzenia zwanego “skrzynią (arką) przymierza” – eksterminowane i “naród wybrany” zawłaszczył pozostawione przez nie pastwiska, studnie oraz osiedla.

Współcześni ekologowieii wskazują na Biblię jako na źródło najgorszych ludobójstw, ‘zwierzętobójstw’ oraz innych katastrof ekologicznych. Jedna z tych katastrof, spowodowanych przez “naród wybrany”, została opisana w sposób pośredni w “Księdze Rodzaju”. Chodzi tutaj o skutki działalności niezwykle bogatego i płodnego (aż 12 potomków!) patriarchy Jakuba, który posiadał stada owiec tak ogromne, że w momencie suszy jego nazbyt eksploatowane tereny uległy nieodwracalnemu upustynnieniu. Jak podaje Biblia, pod koniec swego pracowitego życia Jakub musiał szukać “azylu ekonomicznego” w Egipcie.

Braterska walka” między Jakubem a jego bliźniaczym bratem Ezawem – który, w przeciwieństwie do Jakuba, był osobą bezinteresowną, fizycznie niezwykle sprawną i całkowicie nieudomowioną – może służyć jako model dla nowoczesnej walki między burżuazją i arystokracją. Ta walka rozegrała się między XVI a XIX wiekiem i pierwsze kraje prawdziwie burżuazyjne – Niemcy, Anglia oraz wielkie miasta Szwajcarii – były państwami protestanckimi, w których czytelnictwo Biblii nie tylko było dozwolone, ale wręcz nakazane. Zaś w tej starożytnej księdze rzeczywiście, chytry i chciwy Jakub jest modelem “człowieka przez Boga wybranego”, zaś szczery i popędliwy Ezaw z definicji “przeklęty” przez Duchowego Autora ksiąg Starego Testamentu. (Taka “boska informacja” jest całkowicie sprzeczna z ideałem Państwa Platona, w którym to, równie starożytnym jak Biblia dziele, zajęcia burżuazyjne – przedsiębiorcy oraz bankiera – zostały zarezerwowane dla niezdolnych do służby wojskowej kalek.)

Fakt, że europejska (a później i amerykańska) burżuazja imituje komercyjne zachowania się starożytnych Żydów dobrze zaobserwował, już w połowie XIX wieku, francuski publicysta Maurice Joly. W jego eseju pod tytułem Dialog w piekle między Makiawelem a Monteskiuszem (szerzej znanym tylko w formie anonimowego, antysemickiego plagiatu), znajduje się znamienne, pominięte w plagiacie zdanie: powstałe w wyniku rewolucji, zimne społeczeństwa handlowe, upodobniły się do społeczeństwa żydowskiego, które stało się dla nich modelem.

Pomimo tej zbieżności, aż do połowy wieku XX-go podobieństwo burżuazji, zwłaszcza na Kontynencie europejskim, do biblijnego “narodu wybranego”, nie było kompletne. Dowodem na to było zjawisko silnego antysemityzmu istniejącego w Europie przed II Wojną Światową. (Za wyjątkiem oczywiście Anglii, w której już od czasów Franciszka Bacona, spora część społeczeństwa identyfikuje się z jednym z zaginionych plemion mitycznego Izraela) Według opinii mego ojca, źródło tego przedwojennego antysemityzmu tkwiło w fakcie, że Żydzi odgrywali w społeczeństwie rolę komercyjnych pośredników, która to rola zezwalała im na bogacenie się bez “uczciwego” wysiłku, tak wysoko cenionego przez faszyzującą podówczas burżuazję. Ten antysemityzm “prymitywny” rozwiał się w znacznym stopniu w ciągu ostatnich dekad. Społecznym, naprawdę “ponadnarodowym” ideałem stał się inwestor-spekulant, zdolny pomnożyć własną fortunę dwa, trzy lub nawet dwadzieścia razy w ciągu jednego roku, tak jak to zrobił sławny George Soros i jego wspólnicy “Społeczeństwa Otwartego na Grabież”.

Metody wzbogacenia się współczesnej “nowej burżuazji” – lub hiperburżuazji, jak ją niedawno nazwano w międzynarodowym miesięczniku Le Monde diplomatiqueiii – są trywialne i dobrze znane już od czasów starożytnych. Wymieńmy je pokrótce. Po pierwsze, jest to otwarcie, krajów uprzednio żyjących w ustrojach na wpół autarkicznych, na lichwę bez ograniczeń (tak jak stało się to w Polsce 1 stycznia 1990 roku). Po drugie, jest to totalna prywatyzacja dóbr uprzednio uważanych za dobra narodowe. Po trzecie, jest to najzwyklejsze “pchanie” w ludność zarówno chemikali jak i urządzeń technicznych o charakterze narkotyków. Po czwarte w końcu, jest to naukowa organizacja wielkich kryzysów giełdowych na całym świecie, co dla rekinów finansów stało się przedsięwzięciem niezwykle dochodowym.

Wszystkie te metody bogacenia się, w nieodległej przeszłości były traktowane jako aspołeczne czy wręcz kryminalne, prowadzące do zbiednienia klasy pracującej i do wzbogacenia się, bez jakichkolwiek ograniczeń, klasy dealerów oraz spekulantów. Jednak w ciągu ostatnich dekad reakcje odpornościowe ciała społecznego przeciw takim zachowaniom bardzo osłabły i podział narodów europejskich na populacje “o dwóch szybkościach” jest obecnie nie kwestionowanym faktemiv. Co więcej, taka sytuacja jest uważana za pożądaną (i “sprawiedliwą”) przez starotestamentowy model organizacji społecznej. A to oznacza, że pogłębiający się obecnie podział społeczeństw na “nowe kasty” może oczekiwać błogosławieństwa ze strony wszystkich wyznań inspirujących się Biblią przedchrześcijańską.

Kształtująca się obecnie hiperburżuazja, w ponadnarodowym społeczeństwie globalnym zaczyna spełniać rolę podobną do tej, jaką w starożytnym Izraelu spełniała “ponadplemienna”, kapłańska kasta Lewitów. Jedni jej przedstawiciele – jak baron Goldstein i jego Komitet Oświęcimski – zajmują się reaktywowaniem, uodporniającego Izrael na wszelką krytykę, kultu Całopalenia czyli holocaustu. Inni, jak wspomniany George Soros i jego Quantum Fund – przygotowywują kolejne projekty “nowoizraelskiego” rozbojuv. Aby móc się utrzymać przy władzy, ta rządząca dzisiaj nami kasta “alchemików finansów” winna nie tylko nie mieć żadnych skrupułów przy łupieniu “przeklętych przez Boga” państw oraz warstw społecznych. Winna ona także odwoływać się bezustannie do kilku, opisanych na kartach Starego Testamentu, socjotechnicznych sztuczek. Można w tym miejscu zapytać dlaczego w obecnych, hipermodernistycznych czasach, koncentrujemy naszą uwagę na receptach społecznych zachowanych w piśmie tak starożytnym jak Biblia. Jednak nie tylko budowa nowoczesnego państwa Izrael – będącego faktem geopolitycznym znacznej wagi – jest prostym wynikiem bezustannego czytelnictwa Pisma Świętego i to zarówno przez Żydów jak i anglosaskich protestantów. Także chociażby zbombardowanie przez Stany Zjednoczone (w sierpniu 1998) domniemanych baz terrorystów w Sudanie i w Afganistanie – jako odpowiedź na nieco wcześniejsze zbombardowanie, przez anonimowych terrorystów, ambasad amerykańskich w Kenii i Tanzanii – jest bardzo przejrzystym przykładem zastosowania starotestamentowego prawa “oko za oko”. To prawo jest praktykowane dzisiaj przez supermocarstwo, które porzuciło już zupełnie swój “chrześcijański” kamuflaż.

W tym geopolitycznym kontekście będzie pożytecznym przypomnienie kilku starożytnych praktyk oraz prostych podstępów, które to zabiegi zezwalają i dzisiaj na konsolidację Nowego Światowego Porządku, zdominowanego przez Stany Zjednoczone. (Religioznawcy określają to państwo jako “Trzeci Izrael”; “Drugim Izraelem” była dla nich Anglia wieku XIX-go, o której znany angielski pisarz John Berger napisał niedawno w Le Monde diplomatique, iż był to reżym “małych gangsterów”.) Wymieńmy zatem te podstępne socjotechniki dzięki którym został zbudowany Pierwszy Izrael, rządzony – jak to przypominają napisane już dwa tysiące lat temu Ewangelie – przez teokratyczno-komercyjną “Jaskinię zbójców”.

a) Po pierwsze, jesteśmy świadkami kontynuacji lukratywnej praktyki “ukarania czcicieli Złotego Cielca”. Najpierw, wzorując się na bracie Mojżesza, arcykapłanie Aaronie, nowocześni “guru” Społeczeństwa Otwartego budują przed ludnością fetysze szybkiego wzbogacenia się, konsumpcyjnej perwersji (także w domenie narkotyków “miękkich”), oraz nieograniczonych seksualnych wolności, symbolizowanych przez sławnego, starożytnego “Złotego Cielca”. Potem, jak to uczynił Aaron wraz z Mojżeszem i ich rodzinnym klanem Lewitów, ciż sami “guru” z zapałem biorą udział w ukaraniu tych swych współobywateli, którzy dali się złapać – na gloryfikowane wcześniej przez tychże “guru” – wolności, przypominające skądinąd zwykłe ludzkie Grzechy Główne. W ten sposób właśnie, niedawno w Stanach Zjednoczonych, klasa superbogaczy, wykorzystując usługi ekonomistów ze sławnej “szkoły Chicago”, złupiła bezlitośnie miejscową klasę średnią. Autor tamtejszych reform monetarnych, laureat Nagrody Nobla Milton Friedman stwierdził przy tej okazji, że nie współczuje bynajmniej tym, którzy zostali “naukowo obrabowani”: w Biblii przecież pisze wyraźnie, że nie należy marzyć o swym wzbogaceniu… (Ofiarą innego, wykorzystującego ludzką skłonność do Grzechu Nieczystości kulturowego podstępu, stał się niedawno prezydent Clinton. W młodości uczestniczył on w uniwersyteckiej “rewolucji seksualnej”, zaś obecnie, na jego nabytych w okresie “rewolucji” seksualnych nawykach pasożytuje – jak to maleńkie łonowe zwierzątko – purytański “ajatollach”, nadprokurator Starr.)

b) kolejną, starożytną metodą rządzenia, wykorzystującą ludzką skłonność do lenistwa poznawczego (też Grzech Główny!), był w Izraelu zwyczaj urim-tumim, czyli “światło i perfekcja” decyzji podejmowanych w na pozór ściśle losowy sposób. W tym celu Lewici nosili nawet w swych napierśnikach pałeczki do ciągnięcia losów, zwane urim-tumim. Jak podaje Biblia, za pomocą takich “sądów bożych” nie tylko wskazywano na sprawców przestępstw, ale i wybierano przywódców plemienia a nawet, w okresie schyłkowym Izraela, losowano kto, w zastępstwie Judasza, zostanie apostołem kultu Chrystusa. Jak sugeruje Platon w Państwie, dobrze wyszkoleni urzędnicy są w stanie manipulować rezultatami takich losowych “sądów bożych”. W przypadku kapłanów Izraela było to szczególnie łatwe, ze względu chociażby na fakt, że podobnie jak Mojżesz, byli oni kształceni we wszystkich kuglarskich sztuczkach egipskich kapłanów-iluzjonistów.

Ta starożytna, “kapłańska” metoda tłumaczenia wszystkich istotnych zjawisk przez “losowy przypadek” staje się coraz bardziej popularna na Zachodzie. Na giełdzie w Nowym Yorku symulowano nawet przez pewien czas “małpi wybór” akcji, by porównać statystyczną rozbieżność między zachowaniem się na giełdzie bezrozumnego zwierzęcia i rozumnych inwestorów. Jednak oscylacyjne ruchy giełdy nowojorskiej to tylko kamuflaż dla prawdziwych interesów jakie robi się na giełdach Wschodu. Niedawne zaś krachy tych giełd wskazują, iż nie są one dziełem przypadku, ale realizacją precyzyjnie przygotowanych planów. (Do których urzeczywistnienia służyło, między innymi, wymuszenie przez USA zniesienia państwowej kontroli giełdy w wielu byłych “azjatyckich tygrysach”.) Co więcej, za pomocą teorii gier hazardowych – czyli przez “światło i perfekcję” starożytnego urim-tumim – tłumaczy się obecnie całokształt ewolucyjnych procesów w biosferze. Dla każdej natomiast bardziej spostrzegawczej (a jednocześnie i umysłowo pracowitej) osoby jest ewidentnym, że upozorowane na naukowe, książki takie jak Przypadek i konieczność J. Monoda, czy Ślepy Zegarmistrz R. Dawkinsa, służą li tylko do kamuflażu – za pomocą teorii losowych mutacji – przyczyn masowych dzisiaj w krajach rozwiniętych, dziedzicznych upośledzeń poznawczych wywołanych nadużyciem, zmuszających do bezustannego siedzenia, odurzających umysł narkotyków “techno”.

c) Inną, wzorowaną na Biblii metodą kamuflażu dość odrażającej rzeczywistości, jest propaganda historii Holocaustu w służbie lichwiarskiej międzynarodówki.Jednoczesność hipertrofii tej propagandy, z całkowitym zniesieniem praw przeciw lichwie, nie jest przypadkowa. Przed II Wojną Światową to właśnie antysemityzm Kościoła zezwolił na ustanowienie dość restrykcyjnych praw przeciw lichwie (w Polsce określanej już na 10 procent w skali rocznej), która w owym czasie była kojarzona z działalnością Żydów. Dzisiejszy Kościół, przepraszając za swe nie tak dawne poparcie dla reżymów faszystowskich (z definicji bardzo antylichwiarskich) przeszedł na filosemityzm bądź nawet filojudaizm, a więc z definicji zaczął popierać użycie lichwy jako metody eksploatacji – czy nawet biologicznej eksterminacji – “przeklętych przez Boga” ludów Ziemi (V Mój. 15,6 i 23,21). W tej optyce, ofiary żydowskie II Wojny Światowej – od 1,5 miliona do 6 milionów, zależnie od oszacowań – stały się “barankami odkupicielskimi”vi zarówno naszej rodzimej, “narodowo-chrześcijańskiej” elity lichwiarzy NBP jak i ponadnarodowej finansjery.

d) Podstawową sztuczką, ułatwiającą podbój Ziemi Obiecanej, był Dekalog przechowywany w sławnej, pod względem zastosowania trochę podobnej do dzisiejszych komputerów, “arce przymierza”. Porównując zaś najbardziej znane nakazy tegoż Dekalogu (nie kradnij, nie zabijaj) z “dziełami bożymi” Mojżesza (okradzenie egipskich sąsiadów w momencie opuszczania przez Żydów Egiptu, wymordowanie Izraelitów odmawiających udziału w kulcie Kamiennych Tablic) można dojść do wniosku, że Dekalog służył – i służy – li tylko do kamuflażu jak najnikczemniejszych zachowań jego “czcicieli wargami”. Post-modernistyczną wersją sztuczki z Dekalogiem jest Karta Praw Człowieka. Jej praktyczne zastosowania są bowiem takie same jak starożytnych Kamiennych Tablic. W Kosowie na przykład, amerykańscy Peace Workers podsycają nastroje separatystyczne, a albańska mafia narkotykowa w Niemczech (z konieczności uzależniona od tamtejszych służb specjalnych, a więc i CIA) dostarcza broni biednym, albańskim durniom, najwyraźniej wierzącym, że za pomocą tejże mafii i CIA zbudują Wielką Albanię. W tym samym czasie Kosowo nawiedzają kohorty amerykańskich senatorów i “obserwatorów” NATO by sprawdzić, czy sponsorowane przez nich albańskie rzezimieszki cieszą się pełnią Praw Człowieka. (Bo jeśli nie, to na Jugosławię polecą – oczywiście z misją pokojową – Cruise i inne Tomahawki.)

Wszystkie wymienione powyżej, biblijno-modernistyczne sztuczki oraz pozoracje, świadczą o wyraźnej chęci zniekształcenia i zamazania obrazu rzeczywistości, li tylko w celu zdobycia i utrzymania się u władzy, dość ubogich pod względem umysłowym, “elit” Zachodu. Tę cechę, charakterystyczną dla “potomków Jakuba”, bardzo dobrze dostrzegł Jezus, cytowany w Ewangelii św. Jana: Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma.

Dlaczego jednak Biblia, będąca w ponad 90 procentach produktem starożytnej, obłąkańczo wręcz chciwej kapłańskiej miernoty, cieszy się wciąż tak ogromnym powodzeniem? Z jednej strony warto przytoczyć jako odpowiedź antyczną opinię Platona, że to co jest popularne, to z definicji jest kryminalne. Z drugiej zaś strony, tych wszystkich natchnionych egzegetów Pisma Świętgo, którzy uważają to starożytne vademecum zawodowych oszustów za “najmądrzejszą księgę świata”, warto zacząć traktować jako rozsławionych przez Lenina “użytecznych idiotów”. I to idiotów najzupełniej szczerze służących sprawie “uniformizacji oraz dewastacji” Ziemi, realizowanej przez rządzącą dzisiaj Zachodem, staro-nowotestamentową, specyficzną Solidarność Złoczyńców.

Przypisy

  i  Marek Głogoczowski “FRYMARK – czyli pomroczność jasna polskiej inteligencji”, Przegląd Tygodniowy, nr 10/95; w wersji kompletnej w zbiorze Proza, proza, proza, Oddział krakowski ZLP, 1995.

ii Patrz: Ireneusz Kania, Andrzej Wierciński, Marek Głogoczowski, Biblijne korzenie ochrony oraz niszczenia środowiska, Bibl. Zielonych Brygad nr 8, 1995.

iii Artykuł Denisa Duclos “La naissance de l’hyperbourgeoisie”, Le Monde diplomatique, Août 1998.

iv Patrz tekst Zygmunta Baumana “Glokalizacja, czyli komu globalizacja, a komu lokalizacja”, Studia socjologiczne, nr 3/97.

v Patrz dane na temat szczegółów organizacji tzw. “kapitalizmu kasynowego” na giełdach Wschodu, zawarte w artykule Michała Korzeca “Jak zostać Sorosem” w Czas!, nr 39/98. Natomiast szczegóły zbójeckich planów Starego Izraela ujawnia Księga Izajasza 11, 14: polecą (synowie Izraela grabić) na zachód na zbocza filistyńskie, razem będą łupić synów Wschodu.

 v  Według opinii mego, nieżyjącego już ojca, antysemityzm przed wojną był wyraźnie podsycany przez bogatą burżuazję żydowską, nie lubiącą sproletaryzowanych mas swych pobratymców. Holocaust zatem, poprzez udręczenie i wyeliminowanie biednych Żydów, automatycznie napełnił kiesy Żydów bogatych, czego byliśmy świadkami nawet bardzo niedawno, przy okazji złupienia przez nich banków Szwajcarii. Zasadę funkcjonowania tej biblijnej metody “grzechów odkupienia” omawia w szczegółach książka Dramat odkupienia ks. St. Budzika (Byblos, Tarnów, 1997). Na str. 268 cytowany jest w niej tekst niemieckiego teologa R. Schwagera, komentujacego zawarte u “Deutero-Izajasza” (53, 4-5) proroctwo o “Słudze bożym”: Pan dopuścił abyśmy zrzucili nań grzechy nas wszystkich, udręczono go, lecz sam dał się dręczyć itd. Schwager celnie w tym miejscu zauważa, iż złoczyńcy jednoczą się przeciw sprawiedliwemu, aby przez zadany mu gwałt zrzucić nań swą winę. Działanie zaś Boga w tym wydarzeniu polega na uzdatnieniu Sługi do dobrowolnego przyjęcia cierpienia. Widać tutaj jasno, iż “Bóg” staje się aktywnym kolaborantem specyficznej “solidarności złoczyńców”, paraliżując u ich ofiary wszelkie odruchy buntu przeciw niesprawiedliwym oskarżeniom oraz udrękom. (Co w istocie jest zgodne z “Przymierzem” zawartym z Bogiem Izraela przez Abrahama, Jakuba i Mojżesza.)

Jeszcze bardziej atrakcyjną propozycję “grzechów odkupienia” znajdujemy w nowotestamentowym Liście do Hebrajczyków, precyzującym na czym polega w istocie “Nowe Przymierze”: O ileż bardziej (niż krew kozłów i cielców) krew Chrystusa, który ofiarował siebie bez skazy Bogu, oczyści naszesumienia (Hebr. 9, 13-22). Jezus co prawda odpuszczał ludziom ich Grzechy Główne – i to bez żadnych ofiar z kozłów i cielców – ale GRZECHU OBŁUDY poprzysiągł faryzeuszom nigdy nie odpuścić. Niemniej jednak sprytni, “hebrajsko-chrześcijańscy” kapłani spod znaku św. Pawła, zmyli sobie ten grzech hipokryzji po prostu krwią Chrystusa, zamordowanego dzięki staraniom ich “ojca duchowego”, który od początku był zabójcą (Jan, 8,44). Ten zaś “mord założycielski” – zgodnie z ideologią René Giarda, też omawianą w cytowanym Dramacie Odkupienia – spowodował, że chrześcijaństwo stało się atrapą religii o wiele bardziej przewrotną – bo lepiej zakamuflowaną – niż prymitywny pod tym względem, macierzysty judaizm.

***

A oto tekst drugi

w angielskim oryginale - i jego tłumaczeniu na rosyjski - jest on wzbogacony o istotne, po konferencji w Feldkirch uwagi, nie uwzględnione w jego tłumaczeniu na język polski, poniżej:

Wszyscy jesteśmy w stanie dostrzec, że na obecnym etapie „rozwoju wstecz” – bez żadnej przesady – ludzkiej cywilizacji, nagminnymi stały się sztucznie rozdmuchiwane wojny religijne, które już ponad 300 lat temu zostały w Europie zakazane Traktatem Westfalskim z 1648 roku. W poświęconym temu zjawisku „odnawiania się starych, zaschniętych ran”, numerze tygodnika francuskiego „Marianne” (i) Natasza Polony w ten sposób opisała początek chrześcijaństwa, która to religia dała impuls do powstania, coraz bardziej się sekularyzującej z biegiem czasu, Potęgi Zachodu:

„(Rodzące się chrześcijaństwo) czy to w jego wersji Chrystusowej, czy też w wersji paulińskiej, dokonało rewolucji w statusie ludzkiej osoby, poprzez proklamację, iż nie ma już ani panów ani niewolników (…) To w dalszej konsekwencji zezwoliło na pojawienie się praw człowieka (…), procesu powstawania społeczeństw zbudowanych na uniwersalności rodzaju ludzkiego, poczynając nie od nadczłowieka, ale od minimum człowieczeństwa, od ubogiego, który stał się światłem Boga między ludźmi. W tym sensie Alexis de Tocqueville, autor książki „O demokracji w Ameryce”, mógł napisać, że „(amerykańska) demokracja jest realizacją chrześcijaństwa”.

Z nie tak odległej przeszłości pamiętamy, że wywodzący się z chrześcijaństwa pogląd, że człowiek ubogi – czyli „proletariusz” jak zwykli nazywać taką osobę marksiści – jest „światłem ludzkości”, stał się oficjalnym dogmatem wszystkich ateistycznych reżymów komunistycznych. A to oznacza, iż w niezgodzie z mającą już blisko 200 lat opinią de Tocqueville, Północni Amerykanie – wyraźnie się tym odróżniając od mieszkańców Ameryki Łacińskiej – nie są narodem, który uznaje ekonomicznie upośledzonych ludzi za „światło dla świata”. Dla amerykańskich self-made-manów, dumnych ze swych materialnych osiągnięć, zasadniczo odmienna postać chrześcijańskiej biedy, prawdziwe ‘minimum człowieczeństwa’ stało się „światłem”, za którym karnie oni idą, traktując z pogardą wszystkie inne kultury, „anty-chrześcijański” komunizm oczywiście w to włączając.

Jak się nazywa to specyficzne światło, które emanuje z „Miasta na Wzgórzu”, na które to biblijne Jeruzalem lubią się powoływać amerykańscy prezydenci? Natasza Polony przypomina w swym artykule wpływ, jaki na chrześcijańską publiczność ma Jezusa Kazanie na Górze. Chrystus cytowany w Ewangelii św. Łukasza wygłasza w nim w rzeczy samej, jako pierwsze „błogosławieństwo ubogich” – które to błogosławieństwo, ze względu na jego na pozór ewidentny idiotyzm, irytowało żyjącego w Anglii żydowskiego filozofa Karla Poppera. W swym artykule Polony pominęła jednak milczeniem fakt, że według Ewangelii św. Mateusza, w czasie tego samego Kazania na Górze, Jezus błogosławi nie ludzi ekonomicznie (czyli tylko zewnętrznie) biednych, ale tych wewnętrznie „ubogich duchem”. Temu dziwnemu błogosławieństwu, które mnie irytuje od czasów mego pierwszego zapoznania się z nim, towarzyszy równie irytujące błogosławieństwo „cichych”. Te dwa błogosławieństwa w ogóle nie pasują do osobowości Jezusa z Nazaretu, jaką zwykliśmy sobie stwarzać w naszych umysłach po lekturze wszystkich czterech Ewangelii. Jezus był człowiekiem o wielkim duchu, prawdziwym arystotelesowskim megalopsychos, który „dyskutując” z handlarzami odpustów w Świątyni nie wahał się użyć brutalnej, fizycznej siły. A zatem, gdyby rzeczywiście życzył on innym „duchowego ubóstwa” i „cichości”, pokorności w postępowaniu, to automatycznie sprzeniewierzyłby się głoszonemu przezeń Drugiemu Największemu Przykazaniu „miłowania bliźniego jak siebie samego”!

Kompetentni badacze, jak prof. Józef Keller twierdzą, że Ewangelia Łukasza została napisana dla zhellenizowanych nie-żydów, podczas gdy ta Mateusza (oraz Marka) dla użytku żydów oraz żydo-chrześcijan (ii). Opierając się na tych autorytetach proponuję określić te dwa odmienne typy chrześcijaństwa – z grubsza pokrywające się z różnicami w doktrynach Wschodniego i Zachodniego Kościoła – terminami, jakich używamy przy opisie organicznych kryształów symetrycznych. Przez L („lewoskrętne”) chrześcijaństwo proponuję nazywać tę jego wersję, która jest dostosowana do umysłów nie-żydów, zwłaszcza tych wychowanych w duchu starożytnej kultury greko-rzymskiej, podczas gdy przez P („prawoskrętne” lub „prawowierne”) chrześcijaństwo proponuję nazwać tę jego wersję, która jest dostosowana do umysłów żydów oraz ich prozelitów, szczególnie licznych wśród protestantów. Trzeba tutaj podkreślić, że termin „prawowierny” (ang. „righteous”) jest tutaj z konieczności rozumiany w jego starotestamentowym znaczeniu, na przykład Abraham stał się „prawowiernym” („sprawiedliwym” w polskich edycjach Biblii) po tym, jak zademonstrował „bogu” swą chęć zabicia i spalenia na stosie swego syna Izaaka. (W tym kontekście warto przypomnieć, że indo-europejski pisarz Salman Rushdie w książce „Ostatnie westchnienie Maura”, opublikowanej w 1985 roku, sugeruje, iż „sprawiedliwy” Abraham był najbardziej złym człowiekiem jaki kiedykolwiek istniał!)

Lewoskrętna” post-chrześcijańska Dyktatura Proletariatu

L-chrześcijaństwo jest oparte na błogosławieństwie Boga dla ekonomicznie upośledzonych proletariuszy. Jest zatem rzeczą zrozumiałą, że L-chrześcijanie, którzy w starożytności zadawalali się życiem w cechujących się ubóstwem kolektywach, w czasach nowoczesnych zamienili się w agresywnych komunistów, którzy mieli – i mają – zamiar oczyścić Ziemię z właścicieli wielkich majątków ziemskich, z prywatnych fabryk, prywatnych banków, prywatnych szkół i prywatnych środków masowego przekazu (patrz K. Marksa i F. Engelsa 10-punktowy program „Manifestu Komunistycznego” z 1848 roku.) Dokonując tego i zmuszając ludzi do życia w „spartańskim” ubóstwie, ci „hellenistyczni” post L-chrześcijanie mają nadzieję, daną im przez błogosławieństwo Chrystusa, że uszczęśliwią w ten sposób jak największą ilość ludzi.

Patrząc na ten program „dyktatury proletariatu” z punktu widzenia psychologii rozwojowej, opracowanej przez szkołę epistemologii genetycznej Jeana Piageta w Genewie, należy przyznać, że pozbawianie młodych ludzi luksusowych zabawek, zezwala w istocie na lepszy rozwój ich zdolności psycho-motorycznych. Dzieci, które nie są izolowane od innych przez obfitość otaczających je sztucznych wytworów, wcześniej niż te z rodzin bogatych wyrastają z okresu „dziecinnego egoizmu”; brak ułatwiających życie narzędzi – chociażby w postaci elektronicznych kalkulatorków – pomaga w nauce szybkiego dodawania oraz mnożenia i tak dalej. Mówiąc skrótowo, poprzez zrobienie z ekonomicznie „minimalnego człowieka” – czyli proletariusza – ‘światła ludzkości’, komunistyczni potomkowie L-chrześcijan, poprzez zwykłą zoologiczną konieczność znaną jako Prawo Lamarcka (iii), kształcili – i kształcą – ludzi wyczuwalnie lepiej rozwiniętych w ich ‘duszy poznającej’, niż ci którzy promują ludzi bogatych, zmuszając ich do życia w nie stymulującym, „usypiającym” ducha komforcie. „Proletariusze” zatem, bardziej niż ospała z definicji burżuazja, mają tendencję do akceptacji przywództwa, które demonstruje starożytny virtus („cnotę”) – przez który to termin rozumie się odwagę powiązaną z szeroką wiedzą.

Prawowite” chrześcijaństwo, czyli Milcząca Tyrania Kretynów oraz Idiotów

Odwrotnego efektu winniśmy oczekiwać w sytuacji, gdy zacznie się rozwijać chrześcijaństwo typu „P”, czyli „prawowitego” jak biblijny Abraham, który w języku polskim obdarzony został przydomkiem „sprawiedliwy”. (Stąd zapewne idea „chrześcijańskiej” partii PiS w Polsce). Ten typ chrześcijaństwa jest propagowany przez Ewangelię nie znającego osobiście Jezusa z Nazaretu św. Mateusza. Ta specyficzna „Dobra Nowina” według Józefa Kellera (iv) jest szczególnie dobrze dopasowana do mentalności Żydów oraz żydo-chrześcijan. To właśnie w tym starożytnym zapisie, na pozór będącym „bliźniaczą” kopią Ewangelii Łukasza, jej autor zaczyna Kazanie na Górze od słów „błogosławieni ubodzy duchem, bo do nich należy Królestwo Niebios”. Takie błogosławieństwo stanowi zachętę do kultywowania szeregu negatywnych postaw etycznych, które wymienimy pokrótce.

1) W wypadku gdy „minimalnie ludzki”, pozbawiony jeszcze odruchów o charakterze „virtus”, dziecinny osobnik ciągle słyszy, że jest „błogosławiony przez boga”, to nawet w swym ubogim, pod względem umiejętności dokonywania skojarzeń umyśle, jest on zdolny wykalkulować, że jakikolwiek wysiłek, mający na celu osiągnięcie przezeń wyższego poziomu intelektualnego, automatycznie pozbawi go „bożego” błogosławieństwa. Pochwała zatem „ubogich duchem” (dosłownie „o przykrótkim oddechu”; „duch” bowiem etymologicznie pochodzi od „tchnienia”), jest czymś całkowicie anty-pedagogicznym, prowadzącym do rozkwitu cywilizacji ludzi umysłowo ociężałych. Można to zresztą sprawdzić w każdym poważnym słowniku etymologicznym, że pejoratywne określenie „kretyn” pochodzi od francuskiego „chrétien”, czyli chrześcijanin.

2) Jak zauważyliśmy powyżej, odnotowane przez św. Łukasza błogosławieństwo „ubogich”, wzięte na poważnie, doprowadziło w czasach nowoczesnych do pojawienia się „dyktatury proletariatu”, usiłującej ciemiężyć burżuazyjne, egoistycznie nastawione jednostki. Jest zatem logicznym, że wpisanie w Ewangelię Mateusza błogosławieństwa „cichych” oraz „ubogich duchem”, doprowadziło w naszych czasach do ukonstytuowania się „milczącej tyranii kretynów oraz idiotów”, próbujących wytrzebić na ziemi wszystkie osobniki odważajace się myśleć oraz postępować w sposób bardziej złożony niż dzieci o wieku mentalnym lat dwunastu. (Warto w tym miejscu przypomnieć, że w starożytnej Grecji „idiotami” nazywano jednostki, które nie potrafiły wyrosnąć z ich okresu dziecięcego egoizmu i w związku z tym traktowały otaczającą ich społeczność jako pożywkę dla swych egoistycznych ambicji.)

3) Ponieważ chrześcijaństwo typu „P” jest oparte na promowanej przez żydo-chrześcijan, „koślawej duchem” etyce hebrajskiej, więc i los szerzej myślących i potrafiących wysławiać swe idee ludzi w tego typu „prawym” i „sprawiedliwym” („PiS”) społeczeństwie winien przypominać los podobnych im duchem osób w starożytnej Jerozolimie, gdzie „zgodnie z Prawem” ukrzyżowano Jezusa z Nazaretu, oraz wkrótce potem ukamieniowano jego lokalnego następcę, kwestionującego dwulicowość mojżeszowej etyki, św. Szczepana. Jak gdyby powtarzając obrzydliwości popełniane przez starotestamentowych żydów, p-chrześcijanie u zarania nowożytności zaczęli palić niewygodnych im heretyków na „uwielbianych przez boga Jahwe” stosach, co stanowi świadectwo (czyli testament) najzwyklejszej choroby umysłowej tego „pobożnego” kierunku nowożytnego chrześcijaństwa.

4) W czasach najnowszych, dzięki pojawieniu się środków masowego przekazu, te „prawowierne i sprawiedliwe” metody wychowawcze uległy złagodzeniu, niewygodnych filozofów – takich jak na przykład 90-letniego Rogera Garaudy – po prostu nie dopuszcza się do rynku księgarskiego, nieposłusznych polityków bądź więzi się przez lata bez wyroku sądowego (jak Slobodana Miloszevicia), bądź eliminuje za pomocą „cichych” zabójstw, zazwyczaj upozorowanych na „wypadki”. (Patrz wydana w 2006 roku książka „Wyznania ekonomicznego killera” / Confessions of economic hit man / J. Perkinsa.)

5) W sytuacji społecznej, kiedy to obywatele mogą podziwiać demonstrujące „virtus” indywidualności tylko w postaci „Zbawcy” (kogóż to on to, swą ofiarą, zbawił?) bezwładnie wiszącego na krzyżu, względnie w formie bohaterów narodowych z b. Jugosławii, szybko umierających w dawnym hitlerowskim kacecie w Hadze, wszelkie naturalne dla gatunku homo sapiens odruchy przywiązania do ONC (Ojczyzna, Nauka, Cnota – były takie inicjały na lilijce harcerskiej) z konieczności muszą ulegać przytłumieniu. Z braku możliwości realizacji tych wyższych ludzkich ambicji, społecznie dominującymi stają się zachowania podłe, charakteryzujące ludzi „małego ducha”, dla których starożytne aramejskie bóstwo zwane Mamonem jest Jedynym Bogiem. Mówiąc w skrócie, poprzez zwycięstwo w świecie zachodnim (a w szczególności w izolowanej od kontynentalnej Europy Anglii oraz Ameryce Północnej) protestanckiego chrześcijaństwa typu „P”, automatycznie kult Mamona zaczął swój Zwycięski Pochód, przerywany jedynie odległymi od Londynu i Wall Street, kolejnymi powstaniami komunistycznymi w Euroazji oraz w Ameryce Południowej.

“Pachnąca jak ekskrementy” amerykańska demokracja

6) Powab Mamona jest w istocie bardzo atrakcyjny dla wszystkich „ubogich duchem” indywiduów, które zachowują się jak dzieci, kochające błyszczące, mechaniczne zabawki. Te umysłowo i społecznie niedokształcone, „wyzwolone” przez kolejne rewolucje burżuazyjne jednostki, są z łatwością manipulowane przez propagandę komercyjną „raju bogatych”, który podnieca ich wyobraźnię za pomocą niezliczonych reklam oraz telewizyjnych obrazów. Ci „ubodzy duchem” ludzie zachowują się zatem w sposób podobny do much, które się spieszą by usiąść na pachnących dla nich wspaniale ekskrementach. W tym „pachnącym” kontekście warto przypomnieć, że dla pierwotnych chrześcijan pieniądze rzeczywiście miały zapach ekskrementów. Wabiąca naiwnych swymi sztucznymi światłami „demokracja amerykańska”, która od samego momentu jej ustanowienia oparta została na sile pieniądza, jest z tego punktu widzenia ustrojem tak anty-chrześcijańskim jak to tylko jest możliwe.

W Nowy Testament, zostały zatem wmontowane instrukcje najzupełniej sprzeczne z naszym wyczuciem, na czym polega zło i na czym dobro w świecie. W tej sprawie opinia starożytnych Greków była bardzo prosta: dobrem jest z definicji niezafałszowana wiedza o świecie i o sobie samym, złem jest ignorancja. W kontekście tego wychwalania „koślawych duchem” zjudaizowanych chrześcijan, dominujących w szczególności w krajobrazie kulturowym USA, warto zacytować znamienne oskarżenie francuskiego pisarza Henry de Motherlant, sformułowane w jego książce „Chaos i noc”:

Jedyny naród, który potrafi obniżyć poziom ludzkiej inteligencji, moralności i jakości człowieczeństwa – i to w skali całego globu – tego jeszcze nigdy nie widziano. Oskarżam Stany Zjednoczone o ciągłe trwanie w zbrodni przeciw ludzkości.

Błogosławieni cisi (którzy trzymają język za zębami), albowiem oni posiądą ziemię (i konsumować będą jej płody)” – Mt. 5, 5.

Wydarzenia, jakie nastąpiły po morderczym wyburzeniu drapaczy chmur WTC w Nowym Jorku w dniu 11 września 2001, dostarczają wspaniałego przykładu jak działa błogosławieństwo ubogich duchem – a także tych „cichych” – którzy mają przejąć ziemię na własność. Ci Wybrani przez „boga” ludzie – jak na przykład współpracownicy żydo-amerykańskiego przedsiębiorcy Larry Silversteina, który zarobił „na czysto” 4 miliardy dolarów na wyburzeniu aż 3 wież (nr. 1, 2 i 7) WTC w Nowym Yorku – już ponad 5 lat wstrzymują oddech by nie puścić z ust pary na temat technicznych szczegółów, w jaki sposób dokonano tego majstersztyku wyburzania drapaczy chmur tak, że zapadały się one, jak to obliczono, z przyspieszeniem swobodnie spadających ich górnych pięter, prosto w kontury ich fundamentów. Dzięki trwającemu milczeniu zespołu kilkunastu prawdopodobnie fachowców, którzy byli wynajęci do tego wyburzenia, ci trzymający język za zębami „nadludzie” stali się bajecznie bogatymi, a zatem uzyskali środki, by POSIĄŚĆ ZIEMIĘ, a przynajmniej by sobie kupić tej ziemi całkiem spore parcele.

Nie jest to jedyny przykład z najnowszej historii, ilustrujący jak działa błogosławieństwo „cichych i łagodnych, którzy potrafią trzymać język za zębami”. Otóż pod koniec wieku XX-go doszło do super-spektakularnej „implozji” Bloku Sowieckiego, a w szczególności ZSRR, po którym to mocarstwie pozostały li tylko wciąż jeszcze „dymiące” gruzy, nie tylko w Czeczenii oraz Gruzji, ale także i w Iraku. O tym, w jaki sposób pierwsze na świecie państwo komunistyczne zostało „zaminowane” od wewnątrz, możemy się trochę dowiedzieć z (niepublikowanych w Polsce) książek głównego „miniera” Bloku Wschodniego, finansisty George Sorosa. Natomiast tylko z fragmentarycznych danych dowiadujemy się jak „pracowali” wschodnioeuropejscy współpracownicy tego sławnego „filantropa”, a w szczególności skąd otrzymywał instrukcje likwidator niepodległości ekonomicznej Polski dr Leszek Balcerowicz. Ten to naczelny „reformator” III/IV RP, poprzez swą żonę Ewą i zarządzaną przez nią Fundację „Case”, okazał się być ściśle powiązanym z głównym sabotażystą radzieckiej ekonomii, wielkim „prywatyzatorem” Rosji, Anatolijem Czubajsem.

Ci „reformatorzy” milczą jak zaklęci, nie chcą się pokazywać na Komisjach Sejmowych, gdyż rzeczywiście, ich milczenie pachnie najprawdziwszym złotem. Człowiek normalny ma jednak wrodzoną chęć do dzielenia się wiedzą z innymi i Adamowi Michnikowi wypsnęło się przed Komisją Sejmową – co akurat pokazała telewizja – o „zaciśniętych ustach” tych prominentów, którzy się na „przemianach ustrojowych” bajecznie wprost wzbogacili. By wskazać tutaj chociażby na „ponadnarodowego” polskiego hochsztaplera o nazwisku Krauze, który niedawno kupił w Kazachstanie złoża ropy naftowej o wartości 200 mln euro. A więc niewątpliwie miał rację „Chrystus” z Ewangelii Mateusza, zapowiadający, że do „cichych” będzie należeć ziemia (oraz jej płody).

Co więcej, ci współcześni „cisi”, trzymający ściśle język za zębami „nadludzie” czyli mafiozi, poprzez ustawiczne wstrzymywanie przez nich oddechu stają się z czasem „nowo zrodzonymi ubogimi duchem”. I ci „nowi ubodzy” stają się prawdziwym światłem ludzkości, tysiące ambitnych przedsiębiorców chce ich imitować, ich wykazy publikują „zawsze wierne” Panu media, jak ten niby polski tygodnik „Wprost”, ściśle związany z żydo-amerykańskim medialnym kapitałem. Mówiąc nieco poetycznie, znamionujące pustkę duchową MILCZENIE elit super bogatych stało się ŚWIATŁEM – czyli „milczącym Słowem” – LOGOSU GLOBALIZACJI. I do tego „Milczącego Światła”, promieniującego z uwielbionego przez religijno-politycznych przywódców USA „Nowego Jeruzalem”, lecą, biegną, a nawet próbują się dostać wpław, biedni chciwi ludzie wszystkich możliwych narodowości, w godności swego zachowania nie odróżniając się niczym od insektów zwanych ćmami, zwabionymi w nocy przez ogień.

Wymienione powyżej, super-kryminalne przedsięwzięcia, a zwłaszcza to mordercze wyburzenie wież WTC w Nowym Yorku i wynikły z tego faktu „kontratak” USA na Afganistan i Irak, stały się praktycznie nie do powstrzymania, nie mówiąc już o ewentualnym ukaraniu winnych, od momentu kiedy to uległ „wyburzeniu” Związek Radziecki. Brak jakiejkolwiek, liczącej się przeciwwagi zezwala dzisiaj „Osi idiotyzmu” (tak publicysta angielski Ian Buckley nazywa trójoś USA/GB/Izrael), na realizację projektu Nowego Światowego Porządku li tylko za pomocą Skutecznego Kłamstwa. To „Święte Kłamstwo”, polegające na systematycznym przypisywaniu ofierze rozboju wszystkiego możliwego zła, tkwi głęboko ukryte w skopiowanej z nauk Mojżesza etyce „prawowiernych” chrześcijan (v). Co istotniejsze, cały „zachodnio-chrześcijański’ system edukacyjny, który został zbudowany na katolickim przekonaniu, iż „ciekawość to pierwszy stopień do piekła” (jak mnie w młodości uczyli katecheci), został systematycznie ukierunkowany na zamazanie obrazu rzeczywistości „tak aby ludzie nie mogli zobaczyć jak rzeczy się naprawdę mają”, by zacytować tutaj mająca już blisko 30 lat opinię angielskiego socjologa Michaela Thompsona (vi).

Co dalej?

Zapytano mnie, bezpośrednio przed wygłoszeniem niniejszego referatu (w 2006 roku), jaki rodzaj antidotum proponuję przeciw temu „zakleszczeniu umysłów”, które amerykański pisarz internetowy John Kaminski określa terminem „mindlock”. Moi lubiący się wysławiać – a więc nie „cisi” – katoliccy oraz prawosławni przyjaciele, a mianowicie prof. Robert Hickson z USA (i z elitarnej szkoły West Point tamże), oraz Izrael Adam Szamir z Jaffy (a wcześniej z równie elitarnego Wydziału Matematyki Uniwersytetu w Nowosybirsku), zgadzają się ze mną, że wewnątrz Biblii jest ukryty śmiertelny „wirus kulturowy”. Co więcej w związku z mym anty-biblijnym nastawieniem nazywają mnie neo-marcjonistą. Co to oznacza? Z książek poświęconych historii chrześcijaństwa możemy się dowiedzieć, że w późnym antyku „herezja” marcjońska była rozpowszechniona nawet bardziej, niż kurczowo trzymające się swych hebrajskich korzeni chrześcijaństwo jakie znamy dzisiaj. Co więcej, Marcjon uznawał tylko jedną Ewangelię – oczywiście tę Łukasza – gdzie wypowiedziane jest bardzo racjonalne błogosławieństwo ludzi materialnie (a więc tylko zewnętrznie) „ubogich”. Choć księga Marcjona „Antytezy” została całkowicie przez Kościół zniszczona, to zachowała się informacja, że Marcjon traktował „lud boży” Starego testamentu, jako naród postępujący za wskazaniami Boga Zła. Jak przypomina to Józef Keller (vii): „Wiązanie Ewangelii (Łukasza) ze Starym Testamentem było dla Marcjona fałszowaniem objawienia przez judeo-chrześcijan. Cenił on listy Pawłowe, ale uważał, że zostały częściowo sfałszowane” (viii). Jako obywatele wychowani w kulturze chrześcijańskiej, winniśmy oczywiście oczyścić nasze umysły od „wirusów”, które zostały dodane do pierwotnych, zapewne najzupełniej racjonalnych, nauk zmitologizowanego Jezusa (viii). A to oznacza powrót, w znacznym stopniu, do wyklętej z czasem przez Kościół „herezji” marcjońskiej, negującej w ogóle sens jakiejś „dającą zbawienie” (komu? przecież nie ludziom zacnym?) Męki Pańskiej. Jak przypomina Józef Keller „Chrystus, jego (Marcjona)zdaniem, jest objawieniem prawdziwego boga, ani się nie narodził, ani nie cierpiał, nawet pozornie.

Kiedy zaś pokonamy dławiący od setek lat Zachód, judeo-chrześcijański mindlock, czyli ‘zakleszczenie umysłów’ nie zezwalające na połączenie w sposób racjonalny wiary z rozumem, to od razu możemy oczekiwać dobrodziejstw dla wszystkich wyższych istot zaludniających naszą planetę, oczywiście w to włączając śmiertelnie dziś zagrożoną w jej egzystencji dziką faunę a nawet i florę. By tę „blokadę umysłów” złamać, wystarczy tutaj przypomnienie zarówno komunistycznej jak i L-chrześcijańskiej zasady traktowania osobników (super)bogatych jako ludzi o „koślawych duszach”, którym się tylko wydaje, że są „błogosławieni przez boga”. Takie „antyamerykańskie” nastawienie gwarantuje ograniczenie aspołecznych, drapieżnych zachowań komercyjnych, wśród których kolejne „wojny o zysk”, prowadzone bezustannie przez anglosaskie „społeczeństwa obywatelskie”, stanowią li tylko dostrzegalny na zewnątrz wierzchołek Góry Lodowej Korupcji Cywilizacji Zachodu.

Od strony zaś praktycznej należy się modlić o „odnowę w duchu Rozumu” naszego, coraz bardziej bezmyślnego Kościoła. Przecież już tylko usunięcie z kanonu wiary Ewangelii Mateusza, przystosowanej do z natury „koślawego” ducha judeo-chrześcijan, automatycznie uczyni naszego chrześcijańskiego Boga prostolinijnym, takim jak zapewne był ten znienawidzony przez „koślawomyślących” żydów i żydo-chrześcijan prorok, znany jako Jezus z Nazaretu. Bo inaczej Kościół, aż do swego nędznego końca, zachowa swe, podstępnie ustalone na soborze w Nicei w 325 roku, Podwójne Oblicze, tak wyraźnie manifestujące się obecnie w domagających się mordu wypowiedziach „prawowicie chrześcijańskich” sekt amerykańskich. Jedno Oblicze tego żydo-chrześcijańskiego Bóstwa Jedynego głosi naiwnym „baranom”: „nie próbujcie się wydostać z obklejającego was coraz szczelniej duchowego bagna, w którym od setek lat tkwicie wraz ze swoim klerem, dzięki waszemu bezruchowi waszym będzie – oczywiście po wniebowzięciu (ang. rapture out) – Królestwo Niebios”. Natomiast Drugie Oblicze tego „zbawiciela” szepce swemu ludowi wybranemu, a w szczególności dbającemu o swój biznes, wyższemu duchowieństwu: „Bądźcie cisi i pokornego serca, trzymajcie języki ściśle za zębami, milczenie jest złotem, w ten sposób posiądziecie na własność Ziemię wraz z zaludniającą ją ludzką trzodą (chlewną).

Amen, Feldkirch 3. 09. 2006

Przypisy

i Natacha Polony “Le christianisme ou la naissance de l’universel”, Marianne, no 481, Paris 2006.

ii Józef Keller „Zarys dziejów religii”, Iskry, Warszawa 1988, str. 587..

iii Lamarcka „Prawo Biologii” postuluje, że organy rozwijają się jako rezultat ich ćwiczenia, przy czym tendencja do ich wybiórczej hipertrofii z czasem staje się dziedziczna. Istnienie tego Prawa Natury, sformułowanego już blisko 200 lat temu w „Filozofii zoologicznej” J. B. Lamarcka, jest milcząco negowane przez międzynarodówkę „ubogich duchem” biologów, zwłaszcza tych wierzących w neodarwinowskie koncepcje ujednolicania się przyrody.

iv Wzorem dla tej pełnej hipokryzji etyki P-chrześcijan stało się podstępne zachowanie się Żydów w Egipcie, który to „lud boży”, opuszczając goszczący go przez stulecia kraj, nie omieszkał okraść jego mieszkańców z najcenniejszych, posiadanych przezeń przedmiotów (Wj. 13, 35-36). Tę wychwalaną przez św. Augustyna w „Doktrynie chrześcijańskiej”, metodę złodzieja, który pierwszy krzyczy „łapać złodzieja!”, z dużym początkowo powodzeniem stosowali Krzyżowcy w czasie podboju Ziemi Świętej, a po nich Konkwistadorzy w trakcie podboju obu Ameryk, oraz Anglosasi w trakcie dzikich bombardowań niemieckich oraz japońskich miast. Obecnie tę prostą, złodziejską metodę stosują nasi umiłowani sojusznicy z „Osi Idiotów”, usiłujący dokonać żydo-chrześcijańskiej „rekonkwisty” Bliskiego oraz Środkowego Wschodu. Wszystko to wskazuje, że „Niewidzialnym Ojcem Chrzestnym” P-chrześcijan jest ten sam Potwór (Moloch, czyli „Król”), którego czcili prawowierni, starożytni żydzi. To im Jezus, w trakcie opisanego przez ewangelistę Jana spotkania w Świątyni, usiłował wytłumaczyć, iż „(Ojciec wasz) … od początku był mordercą i w prawdzie nie wytrwał, bo nie ma w nim prawdy” (Jan 8, 44).

v Michel Thompson “The Rubbish theory”, Oxford University Press, 1977.

vi Józef Keller „Zarys dziejów religii”, Iskry, Warszawa 1988, str. 599.

vii Warto w tym miejscu przypomnieć, że takie podstępne połączenia tekstów zupełnie ze sobą niespójnych (jak Ewangelia św. Łukasza i Stary Testament) jest metodą wykorzystywaną przy konstrukcji „wirusów” typu Konia Trojańskiego: do atrakcyjnie wyglądającej „głowy” wirusa doczepia się niszczący zdolność skojarzeniową kory mózgowej „ogon”. Jeśli chodzi o działalność misyjną św. Pawła, uznawaną – z zastrzeżeniami – przez Marcjona, to autor niniejszego opracowania autorytatywnie twierdzi, że Szaweł/Paweł był po prostu agentem Sanhedrynu, mającym za zadanie zepchnięcie rodzącej się wtedy w Imperium Romanum uniwersalistycznej religii Przyjaźni oraz Piękna na sterylne pola bezgranicznej ludzkiej głupoty…

viii Według historyka Tadeusza Zielińskiego, istotne „rozświetlające umysł” nauki Jezusa wywodzą się z helleńskiego – a nie z hebrajskiego – kręgu kulturowego. T. Zieliński „Judaizm a hellenizm”, Mortkiewicz i ska., Warszawa, 1927.

Oto trzeci tekst

z którego cytaty były przygotowane do “odczytu na rzece Wołga”

Bezpośrednio po tej konferencji na Rodos w roku 2003, umieszczono ten “straszny” tekst na oficjalnej stronie WPFDC oraz na stronie Serbskiej Cerkwi Prawosławnej (sic!). Obecnie znajduję go na stronie adelaideinstitute.org  oraz amerika.org. Odkryłem także jego przekład na język hiszpański. Jego przekładu na język polski już nie chciało mi się wykonać…

Powyższe trzy teksty, oraz kolejnych kilkanaście esejów równie “strasznych” dla DOBRZE MYŚLĄCYCH OBYWATELI, zostały zgromadzone w mej niedoszłej pracy habilitacyjnej pod takim oto tytułem:

Posted in Ad PODHALAŃSKA AKADEMIA NAUK, polityka globalizmu, religia zombie | Leave a comment

PAN w Z-nem (25 Ru 2): Пиажетовский подход к типам «L» и «R» (пост) христианских концепций Нового Мирового Порядка (2006/7)

«ЯВЛЯЮТСЯ НАИВНЫЕ АМЕРИКАНЦЫ «БЛАГОСЛОВЛЕНЫЕ БОГОМ ИЗРАИЛЬА»?

Пиажетовский подход к типам «L» и «R» (пост) христианских концепций Нового Мирового Порядка  

(Перевод из англијского јазѕка, сделан АВТОМАТОМ организацйи http://zazubr.org/2017/06/13/32068/ – а затем былон „немножко усправлен“ ЧИСТО ЗООЛОГИЧЕСКОЙ силойорганизацйи„PAN w Z–nem”)

Ниже приводится полный текст моего выступления на конгрессе «Mut zur Ethik» в Австрии в 2006 году. Существенный урывок этого выступления (маркириван небеской краскойв его тексте) я включил в свою краткою реч, сделанную во время недавнегоЮбилейного Всеславианского Сјездав России. Оно произходилось с 26 мая по июнь 3, 2017, в основном на борту теплохода «Кнезна Анастасия», совершающей круиз по каналам, рекам и озерам между Москвой и Санкт–Петербургом (бывшим Ленинградом, а в прежде Петроградом).

Мой короткой доклад понравилса слушателям, в том числе православному священнику из Черногории. Поэтому я решил, что для «просвещения», не только англоязычных, но тоже русскоязычных читателеи, вспомнить в полном объеме этое,уже 11–летнее, мое выступление в Фельдкирхе. Внимание! В моем выступлению на „Кнежна Анастасия», под заглавем „Словянские ностальгие и императив глобализацйи“ находитса и другой неприятный религиозный«культурный вирус», котрой первоначально я продемонстрировал в речи «Глобализация: проект Плоская Земля и плоские мозговые кортики, но не Диалог цивилизаций впереди », представленной на WPFDC на острове Родос в 2003 году ; недавно я обнаружил, что текст етой речи доступен также в переводе на испанский язык – MG, Закопане 11 июня 2017 года)

 А вот изобранне организацю „За Зубр“ цитаты из моего „героического“ текста из 2006 года:

Христианское благословение «бедных духом» является полностью анти–педагогическим, поскольку оно стимулирует рост населения обычных дебилов, и в любом серьезном этимологическом словаре можно проверить, что уничижительное слово «cretin» происходит от французского chrétien, значит «христианин».


«Кошка» (это означает «американские еврейские» инвесторы) видя, что она не может поймать свою добычу (это означает, сказочные богатства бывшей Советской империи) обычным образом, внезапно изменила свое антисоветское отношение, стала Другом советских чиновников, её политики, как и Бжезинский, начали говорить о «конвергенции» и «открытии» для всех видов сотрудничества, конечно же о сотрудничестве Секретных служб. И «мышь» во форме клики Горбачева, установленной (каком Господином?) в Москве, верила в эти хорошие новости, исходящие от бывшего врага. Таким образом, наивный Горби открыл свою гигантскую страну для проникновения «миссионеров демократии», таких как знаменитый Джордж Сорос.«момент часов вечности прошел», и основная часть богатства бывшего СССР попала в «богославенне» лапы американско–еврейских инвесторов…

ЯВЛЯЮТСЯ НАИВНЫЕ АМЕРИКАНЦЫ «БЛАГОСЛОВЛЕНЫ БОГОМ ИЗРАИЛЬА»?

Пиажетовский подход к типам «L» и «R» (пост) христианских концепций Нового Мирового Порядка (2006/7)

оригинална верзија по англијскиј http://markglogg.eu/?p=1874


Dr Marek Glogoczowski, PL

Когда я был очень молод, и я жил в коммунистической Польше, мне приходилось участвовать в встречах, требующих конца американских «грязных войн» в Корее, а потом во Вьетнаме. Более четырех десятилетий спустя США по–прежнему занимаются длительными войнами, на этот раз против стран ислама. Вполне возможно, что планировщики Пентагона тайно готовят последующий набор глобальных войн, возможно, против вторжения «космитов», как ето предсказано, в 1970–х годах, будучим совершенно серьезным, немецким отцом американской космической программы Вернером фон Брауном. Я должен сразу добавить, что такая программа для американского 21–го века – не шутка. Через несколько часов после того, как я включил в текст этой речи страхи фон Брауна относительно психического здоровья американцев, я услышал на нашей конференции цитату из интервью, сделанного президентом Израиля Моше Кацавом, утверждая, что «язычники – это значит, и, безусловно, большинство из нас, присутствующих в этом зале Фельдкирха – это люди, которые не принадлежат к нашему миру, но фактически принадлежат к другой галактике »(1). Мы также слышали, как раз перед моим выступлением, полное уверенное мнение Ариэля Шарона о том, что американцы сделают всё, что израильское правительство требует от них. Поэтому последующий набор Am–wars будет организован – точнее, это уже идет – против нас, которые считаются «инопланетянами» или «космитами» на этой планете.

Откуда же эта постоянная американская военная чрезмерная агитация, которая привела к более чем двухсот войнам в течение чуть более двухсот лет истории США? Почему демократическое население этой «земли под Богом» пытается не видеть того зла, которое их страна распространяет во всем мире? Французский писатель Henry de Motherlant обвинил американцев в еще худшем преступлении, а именно в целенаправленном продвижении обычного человеческого невежества, которое невежество, по мнению всех философов античной Греции, было основным источником злых людей, которые причиняют другим. De Motherlant написал в своей книге «Хаос и ночь»:

«Единственная нация, которая была способна снизить уровень человеческого интеллекта, нравственности и качества мужественности – и это в масштабах всего земного шара – этого никогда раньше не видели. Я обвиняю Соединенные Штаты в постоянном упорстве в преступлении против человечества

Американский публицист и политик Пол Крейг Робертс в своей статье «Доверие американцев» (2) предполагает, что такое « любящее невежественность» отношение американского народа, каким–то образом связано с его «христианским» воображением президента Буша как «человека от Бога», ведущего нацию в Святой войне не только против безбожных гомосексуалистов и абортов, но и против убийственных мусульман, которые пытаются терроризировать ненавистный им Свободный Мир. Здесь действительно интересный подход к происхождению американской «фундаменталистской христианской» демократии дает статью Наташи Польоны, опубликованную недавно во французском еженедельнике «Марианне» (3).

Его автор указывает на то, что уже зарождающееся христианство «будь оно було в версии Христа, будь то в версии Павла, управляло революцией в статусе человеческой личности путем провозглашения, что нет более хозяев или рабов. … В конечном счете это позволило появлению прав человека … процесс, который состоит из универсальности человеческого пола, начинающегося не от сверхчеловека, а от минимума человечества, от бедных, становящихся маяком Бога среди людей. Именно в этом смысле Алексис де Токвиль, автор «О демократии в Америке», смог написать, что (американская) демократия – это реализация христианства ».

Из не столь далекой истории мы знаем, что вытекающая из христианства идея о том, что бедный – или «пролетарский», как говорят марксисты – является «светом человечества», становится официальной догмой всех светских коммунистических режимов. Это означает, что в отличие от мнения Токвиля, северные американцы – в резком отличии от латиноамериканцев – не являются нацией, которая считает экономически минимальных людей формировать «маяк мира». Для американских самодельных людей, гордящихся своими материальными достижениями, существенно различная христианская нищета, истинный «минимум человечества», становится «светом», который они послушно следуют, уничтожаюсь все другие культуры, конечно включая в то антихристианский «коммунизм».

Как называется этот особый свет, исходящий от «Города на холме» библейской сущности, на который часто ссылаются американские президенты? Наташа Польоны вспоминает в своей статье влияние, которое у христианской общественности имело – и имеет – послание Христа во время Проповеди на Горе. Иисус, процитированный в Евангелии от Луки, произносит там, как первое, действительно благословение «бедных» – которое благословение, по его очевидному идиотизму, возбуждало еврейского философа Карла Поппера. То, что Польоны опускает в своей статье, это факт, что в Евангелии от Матфея, Иисус во время той же Нагорной Проповеди, благословляет людей не экономически (это значит, только внешне) бедных, но внутренне «бедных духом». Это благословение, сопровождается столь же возмущающим меня благословением «кротким», которое на польском языке переводится как «те, которые молчат». Эти два причудливыу благословения совершенно не соответствуют личности Иисуса из Назарета, которую мы строим в наших умах, внимательно прочитав все четыре Евангелия: Иисус был истинным аристотелевским мегалопсихосом, откровенным человеком великого духа, который «спорил» с торговцами во Храме, не стеснялся использовать свою жестокую, физическую силу.

«L» и «R» типы (пост) христианства: «Диктатура пролетариев» по сравнению с «Тиранией идиотов и критинов»

Компетентные исследователи утверждают, что Евангелие от Луки, написанное единственным Греком среди евангелистов, было задумано для эллинизированных язычников, а етыеот Матфея (и Марка) для евреев и для иудео–христиан (4). Опираясь на эти авторитеты, я предлагаю назвать эти два разне типа христианства – котрые примерно соответствуют духовному разделению между Восточной и Западной Церковью – буквами, которые мы используем в описании симметричных органических кристаллов. По L (задуманное Луком «Левоклонене») Христианство я предлагаю назвать то в версии, которая адаптирована для умов язычников, особенно дльа тех выращеных в греческой культуре, в то время какR («Правильно наклонное» или «Праведное») христианство, я предлагают обозначить его версию, адаптированную к менталитету евреев и их прозелитов. Таким образом, термин «праведный» понимается как в Ветхом Завете, именно Авраам стал «правомерным» – в глазах Невидимого Писателя Библии – как только он проявил свое стремление убить и сжечь его изначального сына. (В этом контексте стоит напомнить, что индоевропейский писатель Салман Рушди в книге «Прощальный вздох мавра», опубликованной в 1985 году, предполагает, что «правомерный» Авраам был самым злым человеком, когда–либо существовавшим!).

L–христианство основано на Божьем благословении экономически лишенных пролетариев. Таким образом, всеобъемлющим является то, что Љ–христиане, которые в Античности ограничивались до жизни в строгой экономии, в наше время мутировали в агрессивных коммунистов, которые намерены очистить землю от владельцев крупных частных владений, от владельцев частных заводов, частных банков, частных школ и частных СМИ (см. предложения «Коммунистический манифест» Маркса и Энгельса из 1848 года). Делая это, и заставляя население жить в «спартанцевой» аскезе, эти христиане « эллинистового »Љ–типа надеются, следуя благословению Христа, сделать счастливыми как можно большинство людей.

Рассматривая эту программу «Диктатуры пролетариев», с точки зрения психологии развития Жана Пиажета, мы должны признать, что лишение молодых людей роскошных игрушек помогает действительно развивать их психомоторные способности. Дети, которые не изолированые от друхих окружающими их артефактами, раньше чем етые из богатые семьи, выростают из периода «детского эгоизма»; отсутствие в школах сложных инструментов, облегчающих жизнь учеников (например, отсутствие электронных калькуляторов), помогает изучать исчисление итд. Короче говоря, сделав «экономически минимального человека» («пролетария») «светом мира», коммунистические потомки Љ–христиан, по чистой зоологической необходимости, известной как Закон Ламарка (5), делали / делают людей разумно лучше развитыми в своей «пневме», чем лидеры этих режимов, которые заставляют людей жить в не стимулирующем, сидячем комфорте. Таким образом, выращенные в аскезе «пролетарии» более склонны, чем буржуа, принять в качестве своих героев людей, представляющих античной добродетель – с помощью которой мы понимаем людей, характеризующихся мужеством и широким знанием.

Противоположный эффект мы ожидаем в случае развития христианства R–типа («правмерного»), к чему способствует Евангелие от Матфея, которое особенно хорошо подходит для еврейского и иудео–христианского менталитета (4). Именно в этом Евангелие благословение «бедных духом для них есть Царство Небесное» открывает НагорнойПроповедь. Такое «благословение Христа» имеет несколько негативных последствий, которые мы попытаемся перечислить в логически взаимосвязанных точках.

1. В случае «минимально, ещо детского человека», лишенногоещо какой–либо добродетели, который постоянно слышит, что он «благословен Богом», то даже в своем «медленном духе» он умеет подсчитать, что любые попытки достичь более высокого уровня психического развития, приведет его к потере этого благословения. Таким образом, благословение этих «бедных духом» является полностью анти–педагогическим, поскольку оно стимулирует рост населения обычных дебилов – и в любом серьезном этимологическом словаре можно проверить, что уничижительное слово «cretin» происходит от французского chrétien, значит «христианин».

2. Мы заметили, что благословение Христом «бедных», принятое всерьез, привело в наше время к появлению «диктатуры пролетариев», которые пытаются угнетать богатых (буржуазных) людей. Таким образом, логично, что сообщенное Матфею благословение «плохого духа», принятое всерьез, со временем привело к появлению «тирании идиотов и критинов», пытаясь искоренить всех людей, которые  отважаюся думать и действовать в способ более сложен чем дети в ментальном веке лет 12. (Мы должны помнить, что в древней Греции термином «идиот» были описаны совершенно эгоистичные люди, враждебные гарантирующиим коллективное благополучие,«коммунистическим» принципам античного полиса.)

3. Для R–христианства построена обновленная версия старой иудейской «плохого духа» этики, поэтому судьба более широких и откровенных людей в современных христианских странах R–типа все больше напоминает ситуацию таких людей в античном Израиле, в нём «еретики», ставя под сомнение когнитивную действительность мозаизма, были или распяты (например, Иисус), или убит камнями в согласии с Законом, как Святой Стефан. Накануне Нового времени тысячи таких еретиков были сожжены на кольях, что свидетельствует о сумасшествии праведного христианского отношения к людям типа мегалопсихос. (Конец речи возглашенной на „Кнежма Анастасия)

Появление средств массовой информации, которое, по–видимому, в свободных странах остается под жестким «невидимым корпоративным контролем», позволяет сегодня эффективно изолировать «еретиков» более гуманно. Неудобные философы (как это случилось, десять лет назад, Роджер Гароди), просто исчезают с рынка, политики пытаются противостоять Глобальной мафии или заключены в тюрьму годами без приговора (как это было в случае с Слободаном Милошевичем), или устраняются тайноми, обычно замаскированноми как «несчастные случаи», убийствами (см. опубликованную недавно книгу «Признания экономического убийцы», Дж. Перкинса).

4. Эти героические усилия, направленные на подавление всех широко распространенных людей, логически привели к появлению совершенно новых, всегда «политически правильных» элит. Представляет интерес разместить эти «новые элиты» в контексте социальной системы, которая считается самой лучшей уже в античности, и котораяописана в «Республике» Платона. В воображаемом ним идеальном полисе была своя «голова», состоящая из нескольких философов, к ней приналежалы защитные «руки», сделанные из круга «хранителей», характеризующихся их вспыльчивыми душами, а в низу у нее был слабо дифференцированный класс «живители», характеризующийся их «жадностным» поведением. Как только R–христиане, как это произашло во время протестантских революций, «отрезали» паразитическую аристократическую «голову», контролируемых ими обществ, античный virtus, состоящий из мудрости в сочетании с честью, конечно исчез, и так называемый низкий класс «духовно минимальных людей», живущих дла экономики, стался социально доминирующим. Короче говоря, благодаря победе в Западном мире (а в частности в изолированных од континентальной Европы, Англии и Северной Америке), протестантского христианства типа R, автоматически начал свой победный прогресс «универсальный» культ Маммона, прерыванный только через далекие коммунистические восстания.

Пахнуща «как экскременты» американска демократиа

5. Приманка Маммона действительно очень привлекательна для всех «бедных духом» людей. Они ведут себя как дети, любя сияющие механические игрушки. Этими, освобожденными последовательными буржуазными революциями, простыми людми легко манипулировать посредствем коммерческой пропаганды, аплирующей чтобы спешить присоединиться к «Раю Богатства», который видный на бесчисленных рекламных и телевизионных экранах. Эти наивные жадные люди, формирующие предполагаемый «свет мира», ведут себя таким же образом, как и мухи, которые спешат поселиться на восхитительно пахнущих для них экскрементах. В этом «вонючем» контексте «духовной жизни» сегодняшнего дня, мы должны помнить, что для ранних христиан деньги имели запах экскрементов. Американская демократия, которая с самого начала строится на силе денег, в этом контексте самой антихристианский режим.

6. Это не единственная опасность. «Христианские» американские лидеры (упоминая только президентов Рейгана и Буша) постоянно благословляют своих «бедных духом», субъектов, поэтому «Принципом библейского Иакова» эти не рассуждающие слишком много предметов людя, используются чтобы благословлять, в свою очередь, благословящих их президентов. Таким образом, «праведное» иудео–христианское общество «R–типа» становится все более ослепленным к преступлениям, которыми занимается их сверхцивилизация «под Богом (Израиля)».

7. И последнее, но верно имеюще планетарное значение, заключение. Как мы писали в начале, концепция Пиажета о созревании с веком человека подразумевает, что жизнь в постоянном материальном богатстве за счет необходимой биологической обратной связи, приводит к уменьшению общего интеллекта («пневмы» или «духа») людей, которые становятся ислишне богатыми. Супер–богатые становятся, таким образом, «новыми бедными духом», автоматически благословленными «Богом» изобретеным Матфеом. Такое правомерное христианское отношение действительно является сущностью «американского» понимания того, что добро – а что зло – во вселенной.

Ключ к «американскому успеху»: систематическое обвинение жертвы, за нанесенное ей зло

События, последовавшие за убийственным разрушением башни WTC 11 сентября 2001 года, представляют собой великолепный пример того, как работает благословение бедного духом, а также этих кротких – ето обозначает «тихих» в польском переводе Библии – людей. Избранные «Богом» личности, как на прмер владелец комплекса WTC, Ларри Сильверштейн, который сделал миллиарды разрушениии своей собственности, уже 5 лет содержает как возможно свое дыхание – это означает, что он сжимают свою «пневму» – чтобы не сказать сл как это превосходное разрушение было спроектировано, как это случилось, что эти три высотные здания (WTC 1, 2 и 7) упали со скоростью свободно падающего камня, точно в контуры их подвалов. И благодаря прочной, в течение многих лет тишине («кротости») людей, которые участвовали как в срыве WTC, так и в «прикрытии» этого чудовищного преступления, эти преступники становялись сказочно богатыми – таким образом, они заработали очень материальные средства чтобы статса «наследователами Земли» – по крайней мере, ее значительных кусков – как обещала им Евангелие от Матфея. Они также, как новорожденные «бедные духом», становились «светом мира», своим поистине золотым «молчанием», дают пример для подражания повсюду. Пресловутый Город на Холме, освещенный «молчанием» этих Суперменов, становится таким образом все более интенсивно светящим Планетарным Фонарем, к которому летают, плавают и бегнут обычные люди со всех континентов, они ведут себя так как ночные бабочки, которые бездумно летят к привлекающему их источнику света.

Все эти криминальные «предприятия», типа снесения WTC и последующего по нем нападения на Афганистан и Ирак, практически невозможно было сдержать и / или наказать, как только после исчезнутия Советского Союза. Отсутствие противобаланса позволяет, в настоящее время, «оси идиотов» США / GB / Israel (выражение Ianа Buckley), реализовать проект Нового Мирового Порядка, построенного только с помощью Успешной Лжи. Эта «Святая Ложь», состоящая из систематического обвинения жертвы, за зло ей сделанное, глубоко вверена в «правмерною» христианскую этику (6). Более того, вся система образования, построенная на католической концепции, что «любопытство – это первый шаг к аду» – как я слышал это от священников в юности – направлена на цель затенения реальности, «поэтому люди не могут видеть, как вещи в самом деле гледают», бы процитировать уже 30–летнее наблюдение английского социолога Майкла Томпсона (7).

Меня спросили, как раз перед тем, как я произнес свою речь, какое лекарство я предлагаю против этого «сжатия мозгов» («блокады мозгов», как называет етой феномен Джон Камински в его интернет–текстах). Мои любяще говорить – и, следовательно, не «кроткие» – католические и православные друзья, а именно проф. Robert Hickson с Западного Побережья США (и West Point) и Израель Адам Шамир из Яффы (кстати, оба из них бывшие солдаты в войнах, возглавляемых их прославленными странами), соглашаются со мной в том, что внутри Библии скрытые смертельные ” культурне вирусы “. Они назыют меня ” нео–маркионистом “. Что это значит? Из книг, посвященных истории христианства (4), мы можем узнать, что «ересия» Маркиона, которая на протяжении нескольких веков поздней античности была более распространенной, чем Церковь которую мы знаем сегодня, приняла ТОЛЬКО ОДНУ ЕВАНГЕЛИЮ, а именно Луки, во которой происходит разумное благословение «бедных». Более того, книга Маркиона «Антитези» полностью разрушенная официальной Церковью утверждала, что Ветхий Завет – это история народа под руководствем БОГА ЗЛА, и что «ассоциация Евангелие от Луки со Ветхом Завещанием было результатом фальсификации Откровения иудейскими христианами ». (Это действительно тот самый метод, с помощью которого создаются так называемые «культурные вирусы»: такие вирусы типа «троянского коня» состоят из привлекательно выглядящей «головы», к которой прикреплен «хвост», девастирующий мозг.)

Поскольку люди, выросшие в нашей «христианской культуре», мы должны очистить головы от «вирусов», которые были добавлены к оригинальному, конечно рациональному, учению Иисуса (и / или его духовных предшественников). Это в значительной степени означает возвращение к этой, проклятой через Церковью, ранней христианской Маркионской «ереси», которая сознательно связывала fides и ratio в своеm религиозноm программе. Как только мы преодолеем «менталитет», запрещающий такое рациональное мышление, мы сразу же можем ожидать выгоды от этого акта для всех жителей нашей земли, в том числе и находящихся под угрозой исчезновения, диких видов зверят. А именно, осуждение нынешнего социального восхищения богатых как «благословленных Богом», должно автоматически приводить к ограничению антиобщественных хищнических поведений, из которых «войны за прибыль», проводимые непрестанно англосаксонским гражданским обществом, составляют только внешне видимый «кончик айсберга».

(В частности, если мы начнем рассуждать в «маркионистских» – и марксистских – терминах, что Ветхий Завет связывает историю народа, возглавляемого Богом Зла по имени Маммон, мы автоматически узнаем, что современные подражания библейскому «Городу на холме», а именно уже несуществующей Британской империи, и нынешей ” демократическай “Двойной Империи США–Израель – представляет собой обновленные версии библейской « пещеры разбойников с декалогом »– бы перефразировать знаменитое заявление святого Августина. Такие розпознание геополитических дел позволяет точно определить духовную базу «оси идиотов», против которой мы должны сегодня бороться.)

M.G. Конференц–зал Фельдкирх, Австриа, 1 сентября 2006 года, 13 – 13:20 часов.

 

КомментарийкКонгрессувоФельдкирхе

Один из участников нашего Конгесцу, Steve Sniegoski из США во время неофициальной встречи после конференции отметил, что в его стране серьезная оппозиция политике правительства практически невозможна. Американцев обучают не смотреть на дела, которые не связаны непосредственно с их профессиональной деятельностью, зарабатывающей деньги. Такая широта взглядов даже рассматривается ними как препятствие в профессиональной жизни, ставящее под угрозу не только собственное благополучие, но и благосостояние их семьи, детей и т. д. Эта американская привычка известна как принцип «следите за своим бизнесом» и это отличный пример того, как люди, которые заставляют себя подавлять свой дух любопытства и свое естественное стремление общаться с другими, действительно способны накапливать финансовые средства чтобы «наследовать землю», точно так, как Христос Матфея обещал христианским подражателям еврейских коммерческих привычек.

Как достигается практическая реализация этого «божественного проекта», рассказал нам наш коллега из Турции, 73–летний проф. Октай Синаноглу. По его словам, уже несколько лет назад члены турецкого парламента подписали «в бланко» – и в тайне – законопроект, который отдает две трети территории Турции «иностранной» империи. Это означает, что в наступающие годы, общие, не ожидающие пока ничего, турки могут обнаружить, что их статус похож на статус палестинцев в Палестине, именно «инопланетян из другой Галактики», как это заметил премьер–министр Израиля Моше Кацзав (1). Во время моего рейса из Цюриха в Варшаву я имел возможность поговорить об этих достижениях турецкой демократии, с молодым швейцарским коммерческим агентом, сидящим рядом со мной. Он мне сообщил, что действительно наблюдается настоящий прилив британских агентств недвижимости в отношении Турции, которая считается Новой Границей глобальных спекуляций на земле. Он добавил, что мы будем знать, что подобные секретные «демократические» законы, разрешающие перехват земли «иностранной» империей, будут реализованы также в Польше в ближайшее время, а также в других восточноевропейских странах, включая огромную Россию.

Манера, в которой «парламентариям всех наций» предлагается подписать «в бланко» всевозможные законопроекты, которым «под столом» помогает пресловутый «ослик, нагруженный золотом», может служить образцом, как в Античность прошлы коллективные решения епископов Церкви «продавая Христа евреям». В частности, Ниццкий собор в 325 году заверил, что Евангелие от Луки будет сопровождаться «зеркалом» етой од Матфея, превративаюсь таким образом изначально прямолинейного Христа в божественность с Двойным Лицом, которой сегодня поклоняются, в частности, американские R–христиане. Полагая наши соображения более явным образом, мы можем представить, что хорошо видимое лицо этой «двойной христианской божественности», говорит наивным христианским идиотам «не пытайтесь отойти от склеивания вашей души болотом, в котором вы сидите, благодаря вашей неподвижности ваше будет – после восторга, конечно – Царство Небесное ». И чем более замаскированный Второй Лик этой «западной» Божественности шепчет своему избранному народу, в частности высокому христианскому священству, чтобы «наблюдать за своим бизнесом»: «держите язык за зубами, молчание то золото, и таким образом вы наследуете Землю“.

Дополнение

Поскольку этой эссе сосредоточен на зле, которое возникает из непринужденной наивности характеризующей, в частности, фундаментальное христианство в Америке, я решил это проиллюстрировать, процитировав отличную аллегорию, которую я прочитал в недавнем эссе израильского Адама Шамира о неудачах изначально счастливых Палестинцев из Газы (аллегорические «мыши»), которые «мыши» наивно ожидали улучшения своего «человеческого состояния» после того, как еврейские поселенцы (аллегорический «кот») отошли от «Konzentrationslager» в секторе Газа. Эссе Шамира было отправлено по электронной почте 11 июля (2007 года) из Закопанего в Польше, и опубликовано на сайте www.shamireaders.net. Содержана в нем аллегория гласит:

«Кошка позвала мышку, скрывающуюся под полом: « Выходите, вам не о чем беспокоиться! Я стал благочестивым вегетарианцем, готовящимса к моему Hajj(?), вы можете играть свободно ». «О, чудесные новости», воскликнула мышь и выбежала из ямы;Момент часов вечности прошел, и мышь оказалась в кошачьих лапах» – вот, смысл басни Низами.

Во всех доказательствах этая низаминская басня, которая, по мнению Израельа Адама Шамира,дает отличную аллегорию о способности евреев «сменить внешнюю кожу», чтобы заманить свою добычу, также относится к не столь далекой истории внезапного падения Советского Союза.

«Кошка» (это означает «американские еврейские» инвесторы), видя, что она не может поймать свою добычу (это означает, сказочные богатства бывшей Советской империи) обычным образом, внезапно изменила свое антисоветское отношение, стала Другом советских чиновников, ей политики, как Бжезинский, начали говорить о «конвергенции» и «открытии» для всех видов сотрудничества, конечно же, и о сотрудничестве Секретных служб. И «мышь» в форме клики Горбачева, установленной (котором Господом?) в Москве, начала верить в этые хорошие новости, исходящие от бывшего врага.
Таким образом, наивный Горби открыл свою гигантскую страну для проникновения «миссионеров демократии», таких как знаменитый Джордж Сорос. «Момент часов вечности прошел», и основная часть богатства бывшего СССР попала в «американские»
лапы, указывая только на нефть, добываемую с Западного побережья Каспийского моря.

Свидетельство подобного «еврейского трюка» мы находим в Апостольских актах, касающихся внезапного обращения апостола Павла по дороге в Дамаск. Как знает каждый христианин, этот истинный строитель христианской религии внезапно превратился из «дышащого угрозами и убийствем» (Деяния, 9, 1), еврейского прокурора Саула, в Апостола предикающего христианскою любов (8). Ещо раз «момент часов вечности прошел», а наивные христиане оказались в клещах контролирущей их интеллект «Глобальной сионистской мафии», которой мафии « тысячелетие царство» было изложено уже пророком Исаией (61, 4–8).

Аминь

(1) Моше Катсав, «Иерузалем пост», 10 мая 2001 года.

(2) Яркий критик американского «образа жизни» Пол Крейг Робертс в недавнем интернет–тексте под названием «Доверчивые американцы» писал:

«Я был в Китае, когда июльский опрос Харриса сообщил, что 50 процентов американцев по–прежнему считают, что в Ираке, когда Буш вторгся в эту страну, было оружие массового уничтожения, и что 64 процентов американцев по–прежнему считают, что Саддам Хусейн имел прочные связи с« Аль–Каидой ». Китайские лидеры и интеллектуалы, с которыми я встречался, были недоверчивы. Как можно было бы полностью дезинформировать большинство населения в предположительно свободной стране с якобы свободной прессой? Единственным ответом, который я мог был дать китайцам, является то, что американцы были бы идеальным населением для Мао и Банды четырех, потому что американцы верят в то, что им говорит их правительство ».

Paul Craig Roberts продолжает объяснение недостатков «американской коллективной души» в комментарии, который он добавил к этой существенной статье:

«Каким образом государственное соучастие (в организации 9–11 событий напр.) возможно храниться в секрете? Его можно держать в секрете, потому что так много американцев научно невежественны и эмоционально слабые, … они неспособны противостоять злу режима Буша. Многие христиане считают, что Буш «человек Божий», который защищает американскую мораль от гомосексуалистов и абортов. Другие, которе носят свой патриотизм на рукавах думают, что Буш стоит за Америкой и невиновным Израeлем, и что они не должны допустить, чтобы антиамериканские антивоенные протестующие заставили Америку потерять еще одну войну и повторить опыт Вьетнама. Американцы оба неосведомлены и полны обид по отношению к левым (и т. д.).Paul Craig Roberts “Gullible Americans”, Information Clearing House 08/14/06 . (Опубликовано на http://users.cyberone.com.au/myers, 21 августа 2006 г.)

(3) Natacha Polony «Le christianisme ou la naissance de l’universel», Маrianne, № 481, Париж 2006. Этот вопрос Марианнe посвящен делу религиозных войн как в прошлом, так и сегодня.

(4) Józef Keller „Zarys dziejów religii”, Iskry, Warszawa 1988.

(5) Закон биологии Ламарка (органы вырастают в результате их упражнений, и эта склонность к избирательной гипертрофии со временем становится наследуемой) была сформулирована уже двести лет назад в книге Ламарка об эволюции под названием «La philosophie zoologique». Существование этого Закона Природы энергично отвергается всеми «бедными духом» биологами, в частности из неодарвинского послушания.

(6) Модель такой лицемерной «христианской этики», мы находим уже в связи с библейским поведением евреев веденыхМоисеем, которые «опустошили египтян» до их знаменитого Исхода (13, 35–36). Позже техника «Вор, вор» была применена крестоносцами, грабящими богатства Святой Земли, зачем Конквистадорами в Америке, а и Англосаксонами, бомбардирующими по желанию немецкие и японские города во время Второй мировой войны. И теперь мы становимся свидетелями «Реконкисты» Ближнего Востока постсовременными «крестоносцами». Все это указывает на то, что «Невидимый Крестный Отец» R–христиан – это тот же Монстр, которомупоклонялисьпобожные античные «верующе в него» еврее, допрошенные Иисусом во время его посещения Храма: «Ваш отец диавол; и вы хотите исполнять похоти отца вашего. Он был человекоубийца от начала и не устоял в истине, ибо нет в нем истины »(Иоан. 8, 44).

(7) Michael Thompson “The Rubbish Theory, Oxford University Press, Oxford, 1977.

(8) Апостол Павел, непрестанно путешествующий (спонсируемый кем?) Викарий Христа, в своих письмах заверил читателей, что «старший (таким образом, более широкий духом) будет порабощении у младшего; как это было написано: Иакова (придураковатго, но трудолюбивого естественного раба) Я возлюбил, а Исава (аристократического охотника и воина) я возненавидел» (Римлянам, 9, 12–13) Таким образом, Павел продемонстрировал, что в практике означает предполагаема нём, предположительно «всеобщая», Божественная Любовь (агапе по–гречески). Стоит добавить, что упомянутый в предложении Павла проект подчинения (или искоренения) всех наследников Исава, называемых эдомитами (от Адама, первого человека), реализуется в настоящее время на полной скорости, и это не только в Среднем Востоке.

Posted in Obce teksty, РУССКИЕ ПИСЬМА | Leave a comment

PAN w Z-nem (25 Eng) A Piagetian approach to the “L” and “R” types of (post) Christian concepts of New World Order (2006/7)

Below is the full text of my speech at the “Mut zur Ethik” Congress in Austria in 2006. An essential ecerpt of it I incorporated into my lecture delivered during the recent Jubilee Panslavian Gathering in Russia, which was hold, from May 26 till June 3, 2017, principally on board of MS “Knezna Anastasia” cruising on canals, rivers and lakes between Moscow and St. Petersburg (former Leningrad and than Petrograd). My short lecture pleased its listemers, including an orthodox priest from Montenegro. So  I decided, for the “enlightenment” of English speaking peopleto recall in full this my 11 years old performance at Feldkirch.

(An another nasty “cultural virus”, discussed in my prepared for the Panslavic Meeting, religion-centred lecture, was originally demonstrated in a speech, which I delivered at  WPFDC on island of Rhodes in 2003, and titled “Globalization : the Project of Flat Earth and Flat Brain Cortices, but no Dialogue of Civilizations Ahead“, recently I discovered that its text is accessible also in a translation into Spanish MG, Zakopane June 11, 2017)

***

Below is the full text of a speech delivered at XVI “Mut zur Ethik” Congress, hold at Feldkirch, Austria, on Aug. 31 – Sept. 2, 2006. (Passages in parentheses were omitted during its pronouncement, for the sake of brevity.)

 ARE GULLIBLE AMERICANS REALLY “BLESSED BY GOD”?

 A Piagetian approach to the “L” and “R” types of (post) Christian concepts of New World Order.

 dr Marek Glogoczowski, PL 

When I was very young, and I was living in a communist Poland, I had to participate in meetings demanding the end-up of American “dirty wars” in Korea and than in Vietnam. More than four decades later USA is still engaged in a prolonged set of wars, this time against countries of Islam. It is quite possible that Pentagon planners prepare in secrecy the subsequent set of global wars, probably against the invasion of “cosmites”, as prophesised it in 1970ies , being completely serious, the German father of American cosmic programme, Werner von Braun. I have to add immediately that such program for American 21st century is not a joke. Only few hours after I included, into the text of this speech, von Braun’s fears concerning the mental sanity of Americans, I heard at our conference the quotation from an interview given by Israeli president Moshe Katsav, claiming that “gentiles – it means me, and surely the majority of us present in this Feldkirch’s conference hall – are people who do not belong to our world, but actually belong to a different galaxy” (1). For we heard also, just prior to my speech, the full of self assurance opinion of Ariel Sharon that Americans will do, whatever Israeli government demands them to do, so the subsequent set of Am-wars will be organised – or rather, it is already under way – against us, considered to be “aliens” or “cosmites” on this planet.

Where from comes this permanent American military over-agitation, which has lead to more than two hundred wars during hardly more than two hundred years of USA history? Why the democratic population of this “land under God” is trying not to see the evil their country spreads worldwide? The French writer de Motherlant accused Americans of even worse crime, namely of a purposeful promotion of ordinary human ignorance, which ignorance, according to all philosophers of antique Greece, was the principal source of evil people are inflicting to others. De Motherland wrote in his book “Chaos and Night”:

The only nation, which was capable to lower the level of human intelligence, morality and quality of manhood – and this in the scale of the whole globe – this was never seen before. I accuse the United States of continuous perseverance in the crime against humanity.

 American publicist and politician Paul Craig Roberts, in his article “Gullible Americans” (2), suggests that such “ignorance loving” attitude of American people is somehow related with their “Christian” imagination of President Bush as a “man from God”, leading the Nation in the Holy War not only against godless homosexuals and abortionists, but also against murderous Moslems, which try to terrorise the hated by them Free World. Here indeed, an interesting approach to the origin of American “fundamentalist Christian” Democracy, gives the article of Natacha Polony, published recently in French weekly “Marianne” (3).

Its author points to the fact that already the nascent Christianity “be it in its Christ’s version, be it in the Paul’s one, operated a revolution in the status of human person by a proclamation that there are no more masters nor slaves. … Ultimately this permitted the appearance of human rights … the process, which consists of the universality of the human gender, beginning not from a superman, but from the minimum of humanity, of the poor becoming the beacon of God among humans. It is in this sense Alexis de Tocqueville, author of « De la démocratie en Amerique », was able to write that (American) Democracy is the realization of Christianity”.

From the not so distant history we know that the derived from Christianity idea that the poor – or the ‘proletarian’, as used to say Marxists – is the “light of mankind”, become the official dogma of all secular communist regimes. It means that in a difference with de Tocqueville opinion, Northern Americans – in a sharp distinction from Latin Americans – are not the nation, which considers the economically minimal people to form “the beacon of the world”. For American self-made-men, proud of their material achievements, the substantially different kind of Christian poverty, the true “minimum of humanity”, become the “light”, which they obediently follow, treating with contempt all other cultures, the “anti-Christian” communism of course included.

What is the name of this specific light, radiating from the “City on the hill”, to which biblical entity American presidents frequently refer? Natacha Polony recalls in her article the impact, which on Christian public had – and has – the message of Christ during the Sermon on the Mount. Jesus quoted in the Gospel of Luke pronounces there indeed the blessing of the “poor” as the first one – which blessing revolted, by its apparent idiocy, the Jewish philosopher Karl Popper. What Polony omits in her article, is the fact that in the Gospel of Matthew, during the same Sermon on Mount, Jesus blesses not the people economically (it means, only externally) poor, but these internally “poor in spirit”. This blessing, which revolts me since its first lecture, is accompanied by an equally revolting me blessing “of the meek”, which into Polish is translated as “those who remain silent”. These two bizarre blessings do not fit at all to the personality of Jesus of Nazareth we construct in our minds after reading carefully all four Gospels: Jesus was a true Aristotelian megalopsychos, a outspoken man of a great spirit, who “arguing” with Merchants of the Temple did not hesitate to use his brutal, physical force.

 “L” and “R” types of (post)Christianity: “Dictatorship of Proletarians” versus “Tyranny of Idiots and Cretins”

Competent researchers argue that the Gospel of Luke, written by the only Gentile among Evangelists, was conceived for Hellenized Gentiles, while the one of Matthew (and the one of Mark) for Jews and for Judeo-Christians (4). Relying on these authorities I propose to call these two distinct types of Christianity – corresponding roughly to the spiritual division between Eastern and Western Church – by letters we use in the description of symmetrical organic crystals. By L (Luke conceived, or “Left inclined”) Christianity I propose to name this its version, which is adapted for minds of Gentiles, especially these grown in Greek culture, while by R (Right inclined or “Righteous”) Christianity, I propose to denominate its version adapted to the mentality of Jews and their proselytes. The term “righteous” is thus understood in its Old Testamental meaning, namely Abraham have become ‘righteous’ – in eyes of the Invisible Writer of the Bible – once he manifested his eagerness to kill and to incinerate his primordial son. (In this context it is worth to recall that the Indo-European writer Salman Rushdie, in a book “Last Sigh of More” published in 1985, suggests that “righteous” Abraham was the most evil man ever existed.)

L-Christianity is based on God’s blessing of economically deprived proletarians. It is thus comprehensive that L-Christians, which in Antiquity limited themselves to the life in austerity, in modern times mutated into aggressive communists, which intend to purify the earth from owners of big private estates, from owners of private factories, private banks, private schools and private media (see proposals of dating from 1848 “Communist Manifesto” of Marx & Engels). By doing this, and by forcing the populace to live in a “Spartiate” austerity, these L-type, “Hellenist” post Christians hope, following the blessing of Christ, to make happy as many people as possible.

Looking at this program of “Dictatorship of Proletarians”, from the viewpoint of Piagetian developmental psychology, we have to admit that the deprivation of young people of luxury toys, helps indeed to develop their psycho-motor faculties. Children, which are not isolated from others by the abundance of surrounding them artefacts, earlier than these of rich families grew out of the period of “childish egoism”; the absence in schools of sophisticated tools facilitating the life of pupils (for ex. the absence of electronic calculators), helps the learning of calculus, and so on. In short, by making the “economically minimal man” (“the proletarian”) the “light of the world”, communist descendants of L-Christians, by a sheer zoological necessity, known as the Law of Lamarck (5), were/are making people sensibly better developed in their “pneuma” than leaders of these regimes, which force people to live in not stimulating, sedentary comfort. The grown in austerity “proletarians” are thus more prone than bourgeois to accept as their heroes men representing antique virtus – by which term we understand individuals characterised by courage and by broad knowledge.

The opposite effect we shall expect in case of development of R-type (“righteous”) Christianity, promoted by the gospel of Matthew, which is particularly well fit for the Jewish and Judeo-Christian mentality (4). It is in this Gospel the blessing of “poor in spirit for theirs is the kingdom of heaven” opens the Sermon on the Mount. Such “Christ’s blessing” has several negative implications, which we will try to enumerate in few, logically interconnected, points.

1. In case a “minimally human”, devoid yet of any virtue, childish individual hears constantly that he is “God blessed”, so even in his “slow in spirit” mind he is able to calculate that any effort to attain a higher level of mental development will lead him to the loss of this blessing. The blessing of these “poor in spirit” is thus completely anti-pedagogical, for it stimulates the growth of the populace of ordinary morons, and one may check in any serious etymological dictionary that the pejorative word ‘cretin’ originated from French chrétien, it means ‘Christian’.

2. We observed that the Christ’s blessing “of the poor”, taken seriously, has lead, in modern times, to the appearance of the “Dictatorship of Proletarians”, which try to oppress the rich (bourgeois) people. It is thus logical, that the reported by Matthew blessing of “poor in spirit”, taken seriously, had resulted, with time, in the appearance of the “Tyranny of Idiots and Cretins”, trying to eradicate all humans reasoning in a manner more sophisticated than children of age of dozen years. (As the term “idiot” is considered, we have to remember that in ancient Greece by this term were described utterly selfish people, hostile to assuring the collective well-being, “communist” principles of antique polis.)

3. For the R-Christianity is constructed on an updated version of old Hebrew “poor in spirit” ethics, so the fate of more broadminded and outspoken people in modern R-type Christian countries resembles ever more the situation of such people in antique Israel, where “heretics”, questioning the cognitive validity of Mosaism, were or crucified (like Jesus), or lapidated in agreement with Law, like St. Stephen. At the eve of Modern times thousands of such heretics were burned at stakes, which testify the craziness of Righteous Christian attitude towards megalopsychos type people. The advent of mass media, which in supposedly free countries remain under the tough “invisible corporate control”, permits today an effective isolation of “heretics” in a more humanitarian manner. Inconvenient philosophers (as it happened, a decade ago, to Roger Garaudy), simply disappear from the market, politicians trying to oppose the Global Mafia or are jailed for years without the sentence (as it was in the case of Slobodan Milosevic), or are eliminated by secret, usually camouflaged as “accidents”, killings (see the published recently book “Confessions of Economic Hit Man” of J. Perkins.)

4. These heroic efforts, aiming at the suppression of all broadminded people, logically lead to the apparition of completely new, always “politically correct” elites. It is of interest to place these “new elites” in the context of the social system considered to be the best already in Antiquity, and described in Plato’s “Republics”. The imagined by him perfect polis had its “head” consisting of a handful of philosophers, had its protective “arms”, made of the circle of “guardians”, characterized by their irascible souls, and at the “bottom” it had the lowly differentiated class of “feeders”, characterized by their “concupiscent” behavior. Once R-Christians – as it happen during Protestant Revolutions – “cut off” the parasitic aristocratic “head” of controlled by them societies, the antique virtus, consisting of wisdom combined with honor, of course vanished, and so called low class, economy-linked values of ‘spiritually minimal humans’ become socially dominant. In short, by the victory in the Western World (and in particular in isolated from Continental Europe, England and North America), of R-type, Protestant Christianity, automatically the “universal” cult of Mammon began its victorious progress, interrupted only by distant communist insurrections.

The “smelling like excrements” American Democracy

5. The lure of Mammon is indeed very attractive for all “poor in spirit” individuals, which behave like children, loving shining mechanical toys. These, liberated by consecutive bourgeois revolutions, common people are thus easily manipulated, by the commercial propaganda, to hurry to join the “Paradise of Rich”, which they see on innumerable ads and TV screens. These naive greedy people, forming the supposed “light of the world”, behave thus in exactly the same manner as flies, which hurry to settle on the deliciously smelling for them excrements. In this “smelly” context, of the “spiritual life” of today, we have to remember that for early Christians money had indeed the smell of excrements. The American Democracy, which is built, since its very beginning, on the power of money, is in this respect as anti-Christian regime as possible.

6. This is not the only danger. The “Christian” American leaders (to mention only presidents Reagan and Bush) constantly bless their “poor in spirit”, subjects, so by the “Principle of biblical Jacob” these not reasoning too much subjects are used to bless in turn blessing them presidents. In this manner the R-type, “righteous” Judeo-Christian society becomes ever more self-blinded to crimes their super civilization “under God” become engaged in.

7. And the last, but surely of planetary importance, conclusion. As we wrote at the beginning, the Piaget’s concept of human maturation implies that the life in a constant material opulence causes, by a necessary biological feedback, the diminishment of general intelligence (of “pneuma” or “spirit”), of people which become too rich. The super-rich are becoming thus “new poor in spirit”, automatically blessed by an invented by Matthew “God” – which righteous Christian attitude is indeed the essence of “American” understanding what is good and what is evil in the universe.

The key to the “American success”: a systematic blaming the victim, for the evil done to him

Events which followed the murderous demolition of WTC Towers on September 11 2001, provide a magnificent example how the blessing of poor in spirit – and also of these meek, which means “silent” – works. The Chosen by “God” People, like the owner of WTC complex, Larry Silverstein who made billions on his property destruction, since already 5 years withheld as much as possible their breath – it means they compress their “pneuma” – in order not to pass the word how this superb demolition was engineered, namely how it happen that these three tall buildings (WTC 1, 2 and 7) have fallen with the speed of freely falling stone, precisely into contours of their basements. And thanks to lasting for years silence (“meekness”) of people, which were engaged both in WTC demolition and in “cover up’ of this monstrous crime, these criminals become fabulously rich – thus they earned the very material means to “inherit the earth” – at least its considerable chunks – as promised them the Gospel of Matthew. They also, as newly born ‘poor in spirit’ become “the light of the world”, by their truly golden ‘silence’ giving example to be imitated everywhere. The proverbial City on the Hill, illuminated by ‘silence’ of these Supermen, becomes thus ever more intensely shinning Planetary Lantern, towards which fly, swim and run ordinary people from all continents, behaving in a manner identical to insects, called moths, which mindlessly are flying to attracting them source of light.

All these criminal “ventures”, of the type of WTC demolition, and of following it attacks on Afghanistan and Iraq, become practically impossible to contain and/or punish, once the Soviet Super State disappeared. The lack of counter-balance permits at present to the “Axis of Idiots”, of USA/GB/Israel (expression of Ian Buckley), the realization of a project of the New World Order built by the means of Successful Lie only. This “Holy Lie”, consisting of a systematic blaming the victim, for the evil done to him, is deeply incrusted into “righteous” Christian ethics (6). Moreover, the whole educational system, which is built on a catholic (mis)conception that “the curiosity is the first step to the hell” – as I heard it from priests in my youth – is directed towards the goal of obscuring the reality, “so people cannot see how things really are”, to quote the already 30 years old observation of English sociologist Michael Thompson (7).

I was asked, just before delivering my speech, what kind of a cure I propose against this “squeeze of brains” (the “mindlock” as calls it John Kaminski in his internet texts). My articulate – and thus not ‘meek’ – Catholic and Orthodox friends, namely prof. Robert Hickson from the West Coast (and West Point), and Israel Adam Shamir from Jaffa (by the way, both of them former soldiers in wars lead by their illustrious countries), do agree with me that inside the Bible is hidden a deadly “cultural virus”, and call me a ‘neo-Marcionist’. What does it mean? From books dealing with the history of Christianity (4), we may learn that Marcion’s “heresy” – which for several centuries of late Antiquity was more widespread than the Church we know today – accepted THE ONLY ONE GOSPEL, namely the one of Luke, where the quite rational blessing of the “poor” is enounced. Moreover, Marcion’s book “Antitheses”, which was completely destroyed by the official Church, claimed that the Old Testament is the history of a folk lead by the God of Evil, and that “the association of the Gospel (of Luke) with the Old Testament was the result of a falsification of the Revelation by Judeo-Christians”. (This is indeed the very method, by which so-called “cultural viruses” are constructed: such “Trojan horse” type viruses consist of an attractively looking “head”, to which is attached the devastating the brain “tail”.)

 As people grown up in considered as “ours”, Christian culture, we have to clean our heads from “viruses”, which have been added to the original, surely rational, teachings of Jesus (and/or of his spiritual predecessors). This in large extend means the return to this damned by the Church, early Christian Marcion’s “heresy”, which mindfully was associating fides and ratio into its religious program. Once we overcome the ‘mindlock’, prohibiting such rational thinking, we immediately may expect benefits of this act for all inhabitants of our earth, endangered non-human wild species of course included. Namely, the condemnation of the present social admiration of the rich as “blessed by God”, must automatically lead to the limitation of antisocial predatory behaviors, of which “wars for profit”, conducted incessantly by the Anglo-Saxon civil society, form only the externally visible “tip of an iceberg”.

(In particular, if we start to reason in “Marcionist” – and Marxist – terms that the Old Testament relates the history of a folk lead by the God of Evil named Mammon, we will automatically become aware that modern imitations of the biblical “City on the Hill” – namely the defunct British Empire, and the present “democratic” Twin Empire USA-Israel – represent updated versions of the biblical “Den of Robbers with a Decalogue” – to paraphrase the famous statement of St. Augustin. Such understanding of the present geopolitical affairs permits us to pinpoint accurately the spiritual base of “Axis of Idiots”, against which we have to fight today.)

M.G. Feldkirch Conference Hall, Sept. 1, 2006, 1 – 1.20 PM.

Post Feldkirch Congress comment

One of participants of our conference, Steve Sniegoski from USA, during the post-conference informal meeting, remarked that in his country a serious opposition against government politics is practically impossible. Americans are trained not to look at affairs, which are not immediately linked with their professional, money earning activity. Such a broadmindness is even considered by them to be a handicap in the professional life, endangering not only their own wellbeing, but also wellbeing of their family, children, etc. This American habit is known as the principle “watch your business”, and it provides an excellent example how people, who force themselves to suppress their spirit of curiosity, and their natural eagerness to communicate with others, are indeed able to accumulate financial means “to inherit the earth”, exactly as Christ of Matthew promised to Christian imitators of Jewish commercial habits.

How the practical realization of this “divine project” is achieved, told us our colleague from Turkey, 73 years old prof. Oktay Sinanoglu. According to him, already few years ago, members of Turkish Parliament have signed “in blanco” – and in secrecy – a bill, which gives away two third of Turkish territory to a “foreign” Empire. This means that in oncoming years common, not expecting yet nothing, Turks may find that their status become similar to the one of Palestinians in Palestine, namely of “aliens from other Galaxy”, as observed it Israeli PM Moshe Katzaw (1). During my flight back from Zurich to Warsaw, I had a chance to speak about this achievements of Turkish democracy, with a young Swiss commercial agent, sitting next to me. He informed me that indeed there is observed a true rush of British real estate agencies towards Turkey, considered to be the New Frontier of global land speculations. He added that we shall be aware that similar secret “democratic” laws, permitting the interception of land by “foreign” Empire, will be implemented soon also in Poland, as well as in other Eastern European countries, immense Russia included.

The manner, in which “parliamentarians of all nations” are invited to sign “in blanco” every kind of a bill, which ‘under the table’ is assisted by a proverbial “donkey loaded with gold”, may serve as a model how in Antiquity have passed collective decisions of bishops of the Church “selling the Christ to Jews”. In particular the Council of Nice in 325 assured that the Gospel of Luke will be accompanied by the “mirror” one of Matthew, changing in this way the initially straightforward Christ, into a divinity with Double Face, worship today in particular by American R-Christians. Putting our considerations in a more explicit way, we may imagine that one, well visible face of this ‘Double Christian Divinity’, tells naive Christian morons “do not try to move out from gluing your soul swamp you are sitting in, for thanks to your immobility your will be – after the rapture out, of course – the Kingdom of Heaven”. And the more camouflaged Second Face of this “Western” Divinity whispers to its chosen people, in particular to ‘watching their business’ high Christian priesthood: “keep your tongue behind your teeth, the silence is gold, and in this way you will inherit the earth”.

 Addendum

 For this essay is centered at the evil, which arises from the unabridged naivete, characterizing in particular the American fundamentalist Christianity, I decided to illustrate it by quoting an excellent allegory, which I read in the Israel Adam Shamir’s recent essay on mishaps of initially happy Palestinians from Gaza (allegorical “mice”), which “mice” naively expected an improvement in their ‘human condition’ once Jewish settlers (the allegorical “cat”) departed from the Gaza’s “Konzentrationslager”. This Shamir’s essay was emailed on July 11 from Zakopane, PL, and is posted at shamireaders.net. The contained in it allegory goes as follow:

A cat called to the mouse holed up under the floor: “Come out, you have nothing to worry about! I have become a pious vegetarian, preparing for my Hajj, you may play freely”. “Oh wonderful news”, cried the mouse and ran out of the hole; a moment of the eternity clock passed, and the mouse found herself in cat’s claws, goes Nizami’s fable.”

In all evidence this Nizzami fable – which in opinion of I.A.Sh. is providing an excellent allegory of the Jews capacity of “changing of the outer skin” in order to lure their prey – applies also to the not so distant history of the sudden fall of the Soviet Union. The “cat” (it means American Jewish “investors”), seeing that it is not able to catch its prey (it means, the fabulous riches of the former Soviet Empire) in a conventional manner, suddenly changed its anti Soviet attitude, become a friend of Soviet officials, its politicians – like Brzezinski – started to talk about “convergence” and “opening” for all types of collaboration, the collaboration of Secret Services of course included. And the “mouse” in form of Gorbatchev’s clique installed (divine by whom?) in Moscow, believed in these good news coming from the former enemy. So naive Gorbie opened his gigantic country for the penetration of “missionaries of democracy” like the famous George Soros. “A moment of the eternity clock passed”, and the bulk of riches of former USSR have fallen into “American” claws, to point only at the oil extracted from the Western Coast of Caspian Sea.

The testimony of a similar “Jewish trick” we find in Apostles Acts, relating the sudden conversion St. Paul on the road to Damascus. As every Christian knows it, this true builder of the Christian religion has suddenly turned, from “breathing threats and murder” (Acts, 9, 1) Jewish procurer Saul, into predicating the Christian Love Apostle (8). Once again “a moment of the eternity clock passed”, and naive Christians have found themselves in claws of controlling their mentality Global Zionist Mafia, which Mafia’s “thousand years Kingdom” was outlined already by prophet Isaiah (61, 4-8).

Amen

(1) Moshe Katsaw, Jerusalem Post, May 10, 2001.

(2) An outspoken critic of American “way of life”, Paul Craig Roberts in a recent internet text titled “Gullible Americans”, wrote:

I was in China when a July Harris Poll reported that 50 percent of Americans still believe that Iraq had weapons of mass destruction when Bush invaded that country, and that 64 percent of Americans still believe that Saddam Hussein had strong links with Al Qaeda. The Chinese leaders and intellectuals with whom I was meeting were incredulous. How could a majority of the population in an allegedly free country with an allegedly free press be so totally misinformed? The only answer I could give the Chinese is that Americans would have been the perfect population for Mao and the Gang of Four, because Americans believe anything their government tells them.

P. C. Roberts continues his explanation of deficiencies of “American collective soul” in a comment he added to this substantial article:

How could government complicity (in organization of 9-11 events for ex.) be kept a secret? It can be kept a secret, because so many Americans are scientifically ignorant and emotionally weak, … incapable of confronting the evil of the Bush regime. Many Christians think that Bush is “a man of God” who is protecting American morality from homosexuals and abortionists. Others who wear their patriotism on their sleeves think Bush is standing up for America and innocent Israel, and that they must not let anti-American anti-war protesters cause America to lose another war and repeat the Vietnam experience. Americans are both ignorant and full of resentments against the left (etc).” Paul Craig Roberts “Gullible Americans”, Information Clearing House 08/14/06. (Posted at http://users.cyberone.com.au/myers, Aug. 21, 2006)

(3) Natacha Polony “Le christianisme ou la naissance de l’universel”, Marianne, no 481, Paris 2006. This issue of Marianne is consecrated to the problem of religious wars, both in the past and today.

(4)  Józef Keller „Zarys dziejów religii”, Iskry, Warszawa 1988.

(5) The Lamarck’s Law of Biology (organs grow as the result of their exercise, and this propensity for selective hypertrophy becomes with time heritable) was formulated already two hundred years ago in J.B. Lamarck book on evolution titled “La philosophie zoologique”. The existence of this Law of Nature become vigorously denied by all “poor in spirit” biologists, particularly these of Neodarwinian obedience.

(6) The model of such hypocrite “Christian ethics” we find already in related in the Bible behavior of Moses led Jews, which “despoiled the Egyptians” prior to their famous Exodus (13, 35-36). Later on the technique “Thief, thief” was applied by Crusaders robbing riches of the Holy Land, than by Conquistadors in America, and by Anglosaxons bombing at will German and Japanese cities during WW2. And now we witness the “Reconquista” of Middle East by post-modern “crusaders”. All this indicates that the “Invisible Godfather” of R-Christians is the same Monster, which worshipped pious antique “believing in him” Jews, questioned by Jesus during his visit in the Temple: “Your father was murderer from the beginning, and has nothing with the truth, for there is no truth in him” (John 8, 44).

(7) Michael Thompson “The Rubbish Theory”, Oxford University Press, Oxford, 1977.

(8) Apostle Paul, the incessantly travelling (sponsored by whom?) Vicar of Christ, assured readers of his letters that “the elder (thus more broadminded) will serve the younger; as it was written Jacob (the dumb but industrious natural slave) I loved, but Esau (aristocratic hunter and warrior) I hated.” (Romans, 9, 12-13). Paul thus demonstrated what in practice means the predicated by him, supposedly “universal”, God’s Love (agapé in Greek). It is worth to add that the mentioned in Paul’s predication project of subjugation (or eradication) of all Esau’s heirs, called Edomites (from Adam, the first man), is realised at present at a full speed, and this not only in the Middle East.

Posted in Ad PODHALAŃSKA AKADEMIA NAUK, culture & religion of zombies, ENGLISH TEXTS | Leave a comment

PAN w Z-nem (25): Словянске ностальгие и императив глобализацйи

Maлo peлигиoзнe” замечания на тему XII Всеславянского Съездa в России, од Москвы до Петроградa

B Петрограде (д. Ленинград) завершилса Юбилейный Всеславянский Съезд во котором участвовало почти 300 делегатов из всех славянских стран. Во времия целонедельной екскурсии теплоходом на трассе Москва – Санкт Петербург было произносенное очень много рефератов, в том и мое 15 минутне выступление на тему “Христянских корени” современного глобализма. Глобализма угражаюшчего самомому  сусчествованию Славянства в будучности. Я дочитал мой доклад “Славянске ностальгие и императив глобализации” (см. ниже) только до момента во которым я замеркнул, что Молчающа тирания кретинов и идётов, инспированна христянством типа “П” (“правовитом”), доведла до “атлантического” програма истребления на Земле не только всех умных льюдей но и целых народов, не служащих “Богу Т–Д–Ж” (значит Техника–Деньги–Жопа). К моему издумлению, говорящий перед мной священник Протоиерей Йован Пламенац из Черогори, ентузястичне добавил, что мое выступление было развинутем его аргументов.

От куда такие “мало христянске” идее у меня? Начиная мой доклад я предупредил, что я из очень католической фамилии в Кракове, близко связанной з папом Ианом Павлом II. Я пол века тому окончил физику в Кракове, потом ещо геофизику и историю наук в Беркелею в Калифорнии в США, работал в домене генетики попульации и эволуцённых наук на унивеситетах в Женеве и Париже, сотродничалса со Школой Генетической Эпистемологии Жана Пиажета в Женеве – и на конец в Польше осталса доктором политической философии.

Eжегоднo я участвую в  конгрессах “Mut zur Ethik” организованных групой псыхологов и учители из германской Швейцарии. И в их журнале “Zeit Fragen” я уже более чем 15 лет тому читал, что “религиозный ренессанс” во Восточной Европе, под конец ХХ века, был искуственно создан Глобальною Властю (“БОГОМ” как етою скрытою мирною власть назвал участвующий в наших конференциях филосф John Rao из Ню-Йорка). Просто, планисты Нового Светового Порядка из Вашингтона хорошо поняли марксистское набльюдение, что “религия ето опиум масс” – и цинично поуживаю етого “отравлерния духа” дльа ведения народов в в ситуацию когда “не будет ни Грека ни Евреия ни Словянина … и будет одно стадо и один паастыр“, пастир очевидно из “изкльучтельной нации”.

Давление етого “библейского проекта глобализацйи” мои друзя из Швейцарии очень хорошо чувствуют, в журнале “Horisons et débats” (верзиа “Zeit Fragen” во француском языку) из 4 мая 2017,  которой я привезл со мной до Москвы, Willy Wimmer в статю “Нада освободитьса од англосаских елит мошчи” написал точно то: “Мы имеем у нас то, что называем декапитацию (обезглавением) народов – ето модель которой англосаский мир систематически поуживает, и то не только на Европеиском Континенте но тоже поза нём“. По етому мне было странно, когда я, в выступлениях на Словянском зезде сомого главного его организатора Владимира Юревича Садкова, двакрать слышал что “германо–романска цывилизация ето враг славян”. Публично етою опинию опротестовал мой друг из Польшы, Paweł Zieminski, говоря что современна антиславянска глобализация ето форма СИОНИЗМА, не имеюшча корении ни в германской, ни романской культуре Континентльной Европы. Его замечание было приняте рукоплесканием, а я – по тихоньку – начал думать, что страх елит Великой Новохристянской России, пред “богом Израельа из Вашингтона”, величайший чем такой же сам страх маргинализованных сегодня елит в маленькой атеистической Швейцарии. И ето ОСНОВНЫЙ ПРОБЛЕМ стоящий перед славянском движением в России.

Что делать из антипедагогическим культом искуственного “Христа Спасительа”… обычного криминала?

В “читании на теплоходе” я не дошел до цитатов из моего выступления на Всемирном Форуме на острве Родос в 2003 годе. Я в нём одкрыто сказал, что „крестован Христ“ стался сосудом (инструментом, безумном „божим агцем“, или „гаджетом“, бы поужить американске преферироване выражение) котрый, хотят – не хотят, стался колaборацёнистом специфичного Криминального Синдиката – которой Синдикат Божих Рабов Исус назвал „разбойников пещеру“. И етой Криминальный Синдикат, сусчествующий сегодня в Троицы городов Вашингтон Д.Ц.–Ватикан–лондонскенке City, ведет не только человечество – но и целою Планету –  в ПУЧИНУ ТОТАЛЬНОГО БЕЗУМИЯ. В каком направлении мы идем с нашом Славянском движением, под  знамями с образами дурных апостолов “укрестованого Христа”, развешенными тоже в конференцённым зале на теплоходе “Кнежна Анастасия”?

По первое, вера в “спасение через веру только” (sola fide) ето совсем АНТИПЕДАГОГИЧЕСКИЙ ВИРУС, многократно вставлен в рукописы “Послании” св. Павла. Я об етом уже говорил на встречы Всесловянского Комитета в Марианских Лазнях год тему назад: прощение преступлении “за виеру только” автоматически дает импульс до континуации, возмагающихся з веком человека проступлении, облегченных надежду, что оне будут прощанные “крестованном Христом”. Логика моего аргументф была понятна дльа всех 11 “атеистических” участников етой встречи, только один православный монах из Чехии делал всё, чтобы я не успел ширее розговоривать об етом ТЕМНОМ АСПЕКТЕ ЦЕРКЕВНОЙ ЕДУКАЦИИ. (А нада нам воспомнить, что етой ТЕМНОЙ АСПЕКТ ВЕРЫ породил двутысячилетнию “Криминальною Историю Христянства” – бы зацитировать заглаве 10 томов книги Kriminalgeschichte des ChristentumsKarlheinz Deschnera; только2 томы етой работы былы публиковане в России, 5 в Полыше, а в английском языку нет её следа.)

По второе. Зделание “минимального человека” светлом Бога на Земле (см.статю Наташы Польоны ниже) автоматичесли довело до героических усилии облегчить жизнь всех маленьких чловечкоподобных сусчеств. От туда етые грандиозные “Права человека” – в понятю христян действующе тоже в сытуации когда мы живём как эмбрионы, в утробах наших матерей. Я уже 25 лет тому назад, во время работы при сейсмических исследованиях швейцарских Альп написал, по английском языку, краткою сатиру под заглавем Декльарация Прав Ембрионального Человека ”. Ето банальый програм безумного развития Мира в настояшчим веке:

По третие. “Ембриональные льюдя” не имею ещо достаточно развинутей мозговой коры, чтобы замеркнуть, что все вести од “бога Израильа” мы получили за посредсвем рукописов древенных ТВОРЕЦОВ етого Искуственного Бога–Гимеры Яхве. А как БОГ ИСКУСТВЕННЫЙ, так и и Жертва Его Сына на Кресте тоже Искуственна, и Искуственный Святый Дух, которой ведят отравенных нём люди до ИСКУСТВЕННОГО РАЯ ИУДЕО-ХРИСТЯНСКОЙ ЦИВИЛИЗААЦЙИ. И етого ПЛАНЕТАРНОГО РАКА мы ФИЛОСОФЫ, живущи БИОЛОГИЧЕСКИМ ЛЬОГОСОМ наших греческо-славянско-индоеврпейско-китйских атд. предков, ДОЛЖНЫ ПОДАВЛИТЬ – ето дльа Обективного Добра Целой Планеты, девастованной делами безумых иудаистов, пост–иудаистов и их дурацких имитаторов.

Гданьск, 5.06.2017

Словянске ностальгие и императив глобализацйи

dr Marek Głogoczowski, Zakopane, Polska

Текст подгатовлен на Юбилейный Всеславянский Собор в Москве в конце майа 2017

 

В 2001 годе я написал:

         Независимо од многих внешных влиянии во врермия последнего тисячилетия, основная „славанскость“ польской культуры сохранилась и даже германские „Drang nach Osten” (давление на восток) окончилось, спасиба децсизю известного словянофила Сосо Джугашвили,  поворотом польскей мовы (и тоже культуры) над реки Одра и Ныса. Но 11 лет тому в Польше упалы все запоры перед „глобальном потопом“ надходящим из другой стороны Атльантического Океана. И сусчествуют  уважательные обавы что что етого „потопа“ Поляки как народ – а тем более как часть Славянства – просто не проживут. Назва Польшы будь может останетса на картинах, но соединённая з етой назвой культура изчезнет, придушена  американску „льумпенкультуру“.

Зачем так песимистическе предвидения? Я об етом писал в статю „Фримарк“ – то од гермаского Frei Markt – уже 5 лет тому назад. Идет об етом, что польска культура – так как и культура всех других словянских стран – ето была культура или крестян или шльахты („бойцов“), она была связана с землю и её романтику. Етос купчества был дльа ней практически чужий (в Речпосполитей Шльхетскей етом знимались еврее и германцы живуще в городах). И етой, тотальне чужый дла „словянской души“, етос безграничной комерческой свободы првивали нам , в концевых годах соцялизма прошлого столетия, „мисёнеры капитала“. Тоже религиозна культура Польшы  подвергла, в ето времия, принципяльной премене. Католицизм почти тисяч лет сочеталса с схристянизованой формой  римской культуры храбости и мудрего мужства званого „virtus”. А од  моменту когда Ватикан начал говорить о „гебрайских корнях нашей веры“, сталось видно, что Sedes Apostolicum уже не христянски в смысле изучении Исуса из Назарета. Уже в 1984 годе я слышал, на Международной Интелектальной Встречы в Женеве, как французкий социолог Alain Tourraine назвал идеологию  папа Иана Павла II „неоюдаизмом“.

Без никакого переувеличения мы можем сказать, что Польша, как и другие страны востошной Европы, нашлась сегодня в обятях двох плечи „Нового Израильа“ (как папа Iан Павeл II называл, в своих речах, Глобальною Державу о которой мечтал). Из одной стороны мз остались обяти через ультра материалистическу, тотальне скомерцялизованною англосакою цывилизацю, которая уже веки тому подвергла само-иудаизации.  А з другой стороны, од внутри мы нашлись в духовном обятюу „нового католичества“, которого иерерхия  внезапно началась ссылаться на своих гебрайских антенатов. (конец цитата)

Етая ситуаця хорошо знанна тоже русским интелектуалом, во время конференцие „Диалог цывилизцйи“ организоваанной Владзмирем Якунинем на острове Родос в 2003 годе, доктор исторических наук, Наталия Нарочинская широко говорила что „характеристическу черту американской идеологии, которая породила „атльантизм“ и доктрину „одного глоба“ – пост коммунистическу верзию универсального кральства человека – ето мессианисм опирающийся на инспирированной Ветхом Заветом пуританской вере в провиденцю“. 

Тоже в зделаном групой „закон времени“ фильме „Антикораническая стратегия заправил библейского проекта“ можна услышать о подступном влиянии, на совеременне методы иудео-англосаской глобализацйи, сохраненных в Библийе „культурных вирусов“.

 

 Две формы пост-христянского строя дльа Планеты Земля

 

Здесь краткое вычисление вражебных „вирусов“ находящхся так в Ветхом как и в Новом Завете. Я об етом говорил уже на етой самой конферецие на Родосе где выступила Наталиа Нарочинская, а потом eщо на Конгресе „Mut zur Ethik” в Авсртии в 2006 годе.  На етой встечы я подчеркнул, что во время секульарызации мира в последних сторочиях, христянство породило две „безбожне“ формы организации общества, L (Љ – левозавитой) и Р (П – правозавитой) строй государств. Вот перевод некоторых фрагментов етого доклада:

(…) В статю “Le christianisme ou la naissance de l’universel” (Христянство как рожджество Унивесальности), публикованной в журнале Marianne в 2006 годе, французка философка Natacha Polony, так содержала историю христянства, которые дало импулс до вовстания Мощи Запада, который с веменем секулировался: Христянство, ли то в верзии христовой, ли то павловой, через прокламацию что не будет уже рабов и их маители, сделало револьуцю во статусе людскей личности … Ето в дальшей консеквенции позволило на появленеся прав человека, и на процес строения обществ на фундаменте унивесальности человеческого рода, начинаюсь не од надчеловека, а од минимум человечества, од бедного, которой стался светлом бога между льюдми. В етом смысле Alexis de Tocqueville (автор книги „О демокрации в Америке“ с начала ХIХ строчиа) мог написать, что „американская демокрация ето реализация христянства“.

Из не так далекого прошлого наших стран мы помним, что выводявщийся из христянства взгльяд, что  пролетарий ето „светло человечества“, ето была офицялна догма всех атеистических словянских государств до почти конца ХХ века. Но ето всё кончалось и как написал Александр Зиновев в книге „Pyccкaя трагедия“, ето кончалось под переможным влиянием Запада. Как ето аргументовал германский економист Вернер Зомбарт, в книге „Почему в Соединенных Штатах соцялизм невозможен“ (1908), в США появился совсем другий сорт христянской бедности. Етое американске „минимум человечества“ обогащёне Техникой, Денгами и Удобствем Жизнии (ето культ ТДЖ!) сталось „духовом светлом“, за которым идут милионы бизнесменов, трактуя с перебрежением все другие куьтуры, „антихристянски“ коммунизм очевидно в то вкльучаюсь.

Как зоветса ето специфическе светло которые выделает „город на холме“, до которого молитса американске президенты во времия их инагурации? Наташа Польоны напоминает, что на христянску публику имеет великое влияне Проповедь на Горе, в которой Исус в Евангелие Лука действительно рече „благославеные убогие, до вас принадлежит кральство небес“. Но  она промолчает факт, что в Евангелие Матрфея, Исус благославит не люди економически (значит только внешне) бедных, но „убогих духом“, значит убогих в метафизическом смысле. Етое „благославенийе бедных духом“, соединионне с „благославенем тихых“ в тоже самой Евенгелие Мафиея, мне иритуют од моменту их познания. Етые два благаславенства совсем не соответсвую с деятельностю Исуса из Назарета. Исус бол человеком великого духа, мегалопсихос, и благаславение ним „духовной бедности“ то просто обман вписан в его миссию!

Компетентни исследователе, как професор Józef Keller утверждают, что Евангелия Лука была написана дльа гелленизованых не-евреев, а етая Мафея (и Марка) дльа еврееев и иудео-христян. Опираюсь на етих авторитетах я пропонирую назвать етые две разбежне формы христянства терминами из кристалографии: Љ-христянство и П-христянство. Такой раздел в приближении покрываетса с разницами между доктынами Восточной и Западной Церкви.

         „Левозавита“ пост-христянска Диктатура Пролетариата

         Љ-христанство операюсь на благодарению Бога дльа небогатых прлетарев. Потому ето понятно, что Љ-христяне, которые в античности жили в економически минимальных коллектывах, в совеременных подминках менялись в агрессивных коммунистов, которые имели – и имеют – намерение очистить Землю из владители великих фортун, частных фабрик, частных банков, частных школ и частных средств массовой информации. Етые „гелленистическо“ ориентиоровани пост-христяне, принуждаюшче люди до жизни в „спатранском“ бедсве, имели надежду, что они зделают счастливыми большинство людей.

Смотря на етой програм „диктатуры пролетарята“, з точки зрения псыхологии человеческого развития, сформулированной Жан Пяжетом в Женеве, молодые людя, возраслые без изолирующих их од инных детей „забавок“ (спецяльно од електронических игр), скорее чем етые из очень богатых фамилии возрастаю из периода „детского егоизма“, и по етому имеют лудше развинуту „познающу душу“, пртовеньство „убогости духом“.

Правовите“ христянство ето Молчающa Тирания Кретинов и Идиотов

         Обратного ефекта мы должны ожидать в ситуаци, когда начнётса розвивать христянство типа „П“, значит „правовитое“ как библийный Абрахам, которого Бог назвал „справедливом“. (От туда возможно название „христианскей“ партии ПиС владающей сегодня в Польше.) Етой тип христянства пропагирован Евангелию св. Матфея написаной дльа евреев и иудеохристян. То в етом  записе, озирающим как „ближня“ копиа Евангелие Лука, Исус начинает Проповедь на Горе од слов „благаславени убоги духом, бо до них принадлежит кральство небес“. Такийе благаславенийе дайет стимул до ряда негативных етических внешности. Ето оне:

1) В сутуации когда „минимально человечески“, не имеющий ещо рефлексов типа „virtus”, молодой человек часто слышит что он „Богом благаславен“, то в его убогим  уме он калькулирует, что каждые усилие, чтобы обтянуть выжшый интеллектуалный уровень, автоматически лишит его „божего“ благаславения. Одобрение затем „убогих духом“ (дословно „о кратким оддеху“, дух етымологически произходит од „тхнения“) ето вещ совсем антипедагогическа, ведуща до розквитиа цивилизацйи люди умственно мало исправных. Ето можно найти в каждом сериозном етимологическом словаре, что „кретин“ произходит од французкого „chrétien“, значит христянин.

2) Цитироване св. Луком благаславение „убогих“, доведло в ХХ стороию до вовстания „диктатуры пролетариата“, которая была врагом буржуазыйных, егоистических поведении. Зетем логичным, что вписание в Евангелию Матфея  благаславения „тихых“ и „убогих духом“ доведло, в нашом времени, до уконституования „молчающей тирании кретинов и идиотов“. Они стараюсь истребить на Земле всех льюдей, которые  отважаюся думать и действовать в способ более сложен чем дети в ментальном веке лет 12. (В античной Греции „идиотами“ называно личности, которые не успелы выроснуть из века детского егоизма, и по етому трактовалы окружающу их общественность как пропитание дльа их амбиции.)

3) „Благадарение убогих“ в практике обозначает проклияне богатых. Так то и благаславение „убогих духом“ обозначает скрытою войну со всем умным человечеством. Етая врагость „почитатели бога Израильа“ до всех умных и одважных людей сталась ведущим светлом дльа П-христян, милующих убивать херетиков: во Варшаве в 1689 годе на приказ польских епископов был  сожогнут на костёре филозоф и солдадт Казимир Лыщинский, которой смел написать, в скрытости, что „Религия создана людьми без религии. Благочестие выдумано людьми, чтобы им поклонялись как Богу.“ (конец цитата)

Такую самую судбу хотят приправит П–иудеохристяне всем народам, которые смелы нарушать „человеческе права“ установленые Богом Израельа. На черезвычайном Словянском Сезде в Москве в майе 1999 года, во время бомбардировки атеистическей Югосавии, професор литературы из Македонии, Владымир Божко мне емционально сказал что Они (бойцы из „города на холме“ в Вашингтоне) хотят убить всех умных людей! Етой библейский план глобализации релизован сегодня на теренах атеистической Сырии: „Ибо народ и царства, которые не захотят служить тебе – погибнут, и такие народы совершенно истребятся“, как заявил уже пророк Исаии 60:12.

Подробности плана  истребятя умного человечества всемирной елитой „минимум человечества“ из Города на Холме

Летом 2003 года, на  на Мировом общественныm форумe «Диалог цивилизаций»  на острове Родос, я произнес реч во которой я сказал такие „страшные“ вещи:

(…) Внимательная лектура „Послании“ св. Павла и св. Петра потверждает подозрение что „крестован Христ“ стался сосудом (инструментом, безумном „божим агцем“, или „гаджетом“, бы поужить американске преферироване выражение) котрый, хотят – не хотят, облегчает интоксикацю верущих извращёнными идеами пороков Ветхого Завета. Св. Петер на  пимер пишет в своём „1 послании“ (2: 22-24):

22. Он (Христ) не сделал никакого греха, и не было лести в устах Его. … 24. Он грехи наши Сам вознес телом Своим на древо (значит крест), дабы мы, избавившись от грехов, жили для правды: ранами Его вы исцелились.

Такойе обяснене Мистерии Искупитеня (Избавения) то верна копия текста „мука Божего раба“ написаного пророком Исаиём (53:4; 53:5; 53:9). Етой фрагмент Святописания австрийский теолог R. Schwager так обясньяет: „Злыйе людя (гангстеры) соединяюсь против справедливому, и через его казнь бросают на него свойе преступления. В етом процесе роль Бога полагает на сделанию служавщего (Божего Сына в случаи Исуса) способном чтобы охотно принять казнь ему заданом.“ Дльа Швагера ето понятно что выдуманый Исаиём Бог, ето скрытой колaборацёнист специфичного Криминального Синдиката – которой Синдикат Божих Рабов Iсус назвал „разбойников пещеру“.

Когда и в Ветхом и Новом Завете мы находим так уближающе умному человечеству, описы методы „грехов изкупитения“, то начинаем думать, что целое святописание ето Учебнк Метод Подбоя Земле через искльучительоню нацю, характеризованной „минимум человечества“ (как ето утверждает Наташа Польны) . Какое „планы дла мира“ находим в етом памятнику гебрайской гордой микро-мысли? В книге пророка Иезекиильа 34 пишет:

23. И поставлю над ними одного пастыря, который будет пасти их, раба Моего Давида; он будет пасти их и он будет у них пастырем. … 28. Они не будут уже добычею для народов, и дикийе звери не будут пожирать их; они будут жить безопасно, и никто не будет устрашать их.

Когда мы читаем пророцтва етого типа мы одкрываем, что не только дикие звери будут истребите, но тоже все народы, над которыми будет царствовать „Давид“, будут молитса до тего самого ГОСПОДИНА. Библия кажет тоже, что целая местность под горой Иерусалимского Храма Унифицированного Человечества будет… ровная. Ето находитса в пророцтве Зехария, од которого  Исус Христ чётко взял свой рецепт на строй планированого нём мира: „и будет одно стадо и один пастыр“ (Иоан 10:16). Етой рецепт в два тысячи лет потом был повтореный и Гитлером „Ein Reich, ein Volk, ein Fuhrer” в Германии и Бен Гурионом в Израеле. На ету тему пророцтво Зехария кажет: „И Господь будет Царем над всею землею; в тот день будет Господь един, и имя Его едино. Вся эта земля будет, как равнина, от Гаваона до Реммона, на юг от Иерусалима, который высоко будет стоять на своем месте”

Зехария ограничился до планированя равниной только Палестины, но другийе пророки окровенно мечтали что ГОСПОДИН (сегодня значит США, в пониманю Clifford Longley, автора книги „Chosen People” из 2002 года) изменит свою Изклучителною Нацю в какой то Супер Булдожер: „Вот, Я сделал тебя острым молотилом, новым, зубчатым; ты будешь молотить и растирать горы, и холмы сделаешь, как мякину. … всякий дол да наполнится, и всякая гора и холм да понизятся, кривизны выпрямятся и неровные пути сделаются гладкими“  (Ис. 41:15, 40:3-4) . Очевидно, все етые „приятные дла Господина“ (значчит Мамона в смысле Карльа Маркса) девастацие природы, нужне чтобы „приготовьть путь Господу, прямыми сделать в степи стези Богу нашему…“. Етое приклаы, как мне убедил знакомый ксёндз из Вроцлавя, мы должны взять литерально. (конец цитата)

То был переведен из английского  на русской язык фрагмент речи, которою я возгласил на Родосским форумe «Диалог цивилизаций». Та реч была публикована и на офоцяльном сайте етого форума, и на сайте Сербской Ортодоксной Церкви, и на других сайтах, тоже в переводе на испанский язык. В светле етого доклада, Великие Светла библийного Города на Холме гледают как светла крепости ненавидящих природы, антических гангстеров-психопатов. В етом светле тоже Храм Христа Спасителя, ново построен в Москве на площади Ленина, где я пол века тему назад плавал зимой в открытом бассейне, должен иметь полное имя Христа Спасителя Криминала. Бо и в таком „божом деле“ заключаютса все реформы которые мы получили спасиба „духовой перестройке“ Николая Горбачева:

Из етого моего выступления на Родосском форуме ясно, что перед словянском движением нет никакой будучности. В етой будучности, организованной глобальном царствем „Города на холме“ (сусчествующим одновременно в трёх „микрогородах“ в Вашнгтоне Д.Ц., в Ватикане и лондонском Циты) не будет, как планировал св. Павел,  „ни Иудея ни Грека (ни славянина); ни раба, ни майителей рабов; ни мужеского пола, ни женского, (ни гении ни дурака) ибо все вы будете одно….” я бы сказал, поуживая опеределения Александра Зиновева из его книги “Русская трагедия“, ОДНО НЕЗДИФФЕРЕНЦИРОВАННЕ ЧЕЛОВЕКОВИСКО. То, что мы видели в последних трех декадах, то повольна смерть славянских народов. Уже совсем изчезлы очень хорошо розвинуте славянске страны, как Чехословация и Югославия,  в рускоязычных странах нет согласия не только между Россию и Украину, но тоже Белорусю и Россию, а и сама Украина поделилась на “новорусску” и “бандеровску”, сильно антисловянску часть. В Казахстане, где до перестройки 40 процент населения то были русские, одходитса од цирилицы до латнского альфабета, которой не способный дльа записа звуков прекрасного русского языка.

Ест ли, в современном мире, возможность саботировать тенто „план Бога“ возглашен в Ветхом Завете пророком Исаем, что “весь мир будет ранвина и только Иерусалем будет блестать на (только одном в мире) холме“? Когда я говорил, на Родосском форуме 2003, о библейском плане чтобы, поуживая систему комфортных дорог, „поставить над народами одного пастыря, раба Моего Давида“,  я дал исторически пример как Император Китайской Империи, точно 520 лет тому, наказал сожогнуть в портах самою лудшую в ето времия в мире китайску флоту. Ето потому, чтобы подавлить внутренную доминацю „партии евнухов“, соответствующей своим комерческим духом современным западним либералам. Уже в ето времия та „партиа развоя/разбоя“ толкала Империю Средины в направлении Глобальной доминацйи, Китай колонизовал восточною Африку. Такой развой был в попрек идеи соцяльной гармонии Киая, предполаганой философом Конфуцием. И Китай ещо в ХVIII веке блестял в Европе примером хорошой организацйи велкочисльенного общества. И я на Родосском форуме в 2003 пропонировал, что нам нада имтировать етую историю декомерцялизацйи Китая под конец ХV сторочя. А что мы имеем терпер?

Один из моих бывших студентов так иронически покоментировал встречу под заглавем „Один Пояс и Одна Путь“, в половине мая в Пекине, в которой участвовало более чем 80 президентов, премеров и других министров:

” Самое великое достижение любявщей работать белой расы то то, что её получилось убедить мандаринов из Империи Средины до своей идеи реализации Божего (бизнес) плану, списаного в Святописанию – “делайте Землью вам подданой”. А ето с помощу строения всегда лудшых дорог, которые помогут Господину комфортно перемещатса между континентами.”

Почему мы должны строить етою модерною верзию шёлковой пути?  В средневекове на шёлковой пути обогатились только купцы, живуще з пустых желании европейской прото-буржуазйи, любящей одеватса в мяккое плате. И ничто од етого времени не изменилось. Почти все продукты, которых транспорт из одного конца Евроазйи в другой, будет увеличать поллуцию и девастацию природы, возможно производить локально. Уже два века тому китайске мандарины заметилы, что дльа простых людей чудовища техники, так как и денги, имеют влияние подобное до опиум. Я уже 40 лет тому, в парижскей „Культуре“ я писал, что „Бог“ Запада ето Техника, Денги и Жопа которая всегда стремлитса к комфорту. И етого „практического бога Израельа“ (К. Маркс) современная китайска „партиа евнухов“ хочет принудить всем народам, желающим больее техники, более денег и комфорта. Без помощи конфуцянско-марксистовских философов я не вижу спасения от инвазии етого старого культурного вирусапаразита, сегодня тоже под названием „ОДИН пояс и ОДНА путь к ОДНОМУ БОГУ, знаному как МАМОН – РАК МИРА.

А что касаетса Библии, я только напомню, что сказал в интервю дльа израельского журнала „Хаертз“ в 1990 годе Джон Стругнелл, работающий 30 лет как шеф международной комисии дла разшифровки манускриптов, найденых на берегах Мёртвого Моря: „Иудаизм ето страшная религия, которая не должна сусчествовать“. Почему? Вот мой перевод на русский фрагмету „Исповеди“ Лва Толстоя, преведеном на польский язык доктором Janem Ciechanowicz, призходящим из советской Литвы:

Говорясь о нагубных книгах. Сусчествует ли в христянском мире книга, котора бы принесла людям более вреды чем етая страшная книга звана „Святою историю ветхего и нового завета“?

Дльа человека, которому втолкнуто в главу, как самою святою правду, веру в сотворение мира из ничего перед шестими тысячами лет, а потом в арку Ноего, которая поместила все зверята, в упадок Адама, в непорочное зачатие, в чудеса Христа и его обету на кресте дла спасения человечества – дльа такого человека нужды ума не обязанные и такой человек не может уверить в никакою другою правду. Когда возможна тройца, непорочное зачатие, избавение человечества через кров Христа, всё стаётса возможном и нужды ума явлаюсь избыточные.

Вколотите клин в доски полу амбара. Хотя потом вы в него бы сыпали не знаю колько зерна, всё вылетит. Подобне з головой, в кототою вбито клин тройцы, значит Бога который сталса человеком и своём страданием спасал человечество и потом з нова вернулса в небеса – в такой голове не здержитса никакое разумые поняте жизни.

         Сыпи сколко угодно зерна до амбара з диравом полу, всё вылетит. Вкладавай что хочеш в голову, которая приняла на веру вещи бессмыленные, ничто в ней не останёт.“

Цитаты из книги:

 

Posted in Ad PODHALAŃSKA AKADEMIA NAUK, РУССКИЕ ПИСЬМА | Leave a comment

PAN w Z-nem (25): Jean Piaget: nawet mikroorganizmy myślą – i MEGA konsekwencje tego faktu „mikro”

Konfrontacja dr M.G. z AUTYZMEM “logiki psychologii” we Wrocławiu

jako exemplum głównej tezy referatu

Jean Piaget: nawet mikroorganizmy myślą – i MEGA konsekwencje tego faktu „mikro”

dr Marek Głogoczowski, Zakopane

www.markglogg.eu

 Tagi: irytacja/hormeza, regeneracja i nadregeneracja (hipertrofia), asocjacja, inteligencja, kartezjanizm, ślepy intelekt

Tags: irritation/hormesis, regeneration & overregeneration (hypertrophy), association, intelligence, Cartesianism, blind intellect

 Wprowadzenie: Konfrontacja autora z rzeczywistością VIII Wrocławskich Konfrontacji Psychologicznych

(Instytut Psychologii UWr, 26 kwiecień 2017)

Do udziału w tym spotkaniu naukowym zaprosił mnie jego wieloletni organizator, z prośbą abym powiedział coś na temat koncepcji psychologicznych Jeana Piageta, z którego Szkołą w Genewie przed 35 laty utrzymywałem bliskie kontakty. W trakcie tego spotkania dość obszerne referaty wygłosili profesorowie, doktorzy i magistrzy z renomowanych Uniwersytetów w Gdańsku, Krakowie, Wrocławiu oraz Lublina (KUL 2 referaty), a nawet i z PAN, Instytutu Fizyki Jądrowej w Krakowie oraz Politechniki Warszawskiej. Ogólnym tematem tegorocznych Konfrontacji była „Logika psychologii” w którą starał się jakoś wpasować, ze swym referatem, także autor niniejszych spostrzeżeń. Ponieważ do Wrocławia przybył on dość wcześnie, więc miał okazję wysłuchać aż 7 obszernych referatów reprezentujących dziedzinę „logiki psychologii” (skądinąd logika jest już wpisana w nazwę psycho-logia.). Mając dość znaczne doświadczenie życiowe z LOGIKĄ nowoczesnych prac w zakresie Nauk o Życiu, autor trochę antycypował o czym będą mówić prelegenci. Z tytułów abstraktów ich wystąpień cytuję co bardziej związanie z tą logiką tematy: Modele SEM (SEM – Structural Equations Model); Zastosowanie programu statystycznego R (?); Zastosowanie metody skupień (?); Prawda i postprawda (w pismach muzycznych USA i GB); Model wpływu kompetencji biznesowych (?) na zadowolenie z życia naukowców (w RFN i RP); itd. Wypowiedzi na te, bardzo ogólne tematy, poparte były i rachunkiem macierzowym i k-means (?), a także rysowaniem strzałek biegnących, z nie dookreślonych powodów, bądź w lewo, bądź w prawo, bądź z powrotem, a także przytaczaniem wielu niewiele się różniących między sobą liczb, oraz angielskich skrótów typu EFA, CFA, AVE, etc.

Znając osiągnięcia Szkoły Epistemologii Genetycznej Jeana Piageta w Genewie autor pozwoli sobie przypomnieć, że rozwój (lub zwój) osobowości ma charakter punctuated equilibria (J. Gould 1972). A to powoduje, że robienie liniowych statystyk typu sławnego IQ (Intelligence Quotient), nie tyle odkrywa ile ZAKRYWA mechanizmy pojawiania się odruchów antycypacyjnych inicjalnie nieprzewidywalnych sytuacji. Będąc specjalistą od historycznego rozwoju kompetencji poznawczych elit naukowych, autor miał nieodparte wrażenie, że grono badaczy, samplingowane za pomocą VIII WrKP, po prostu „trenuje” asymilację (określenie Jeana Piageta) tak zwane AUTYSTYCZNE zrozumienie świata – zrozumienie polegające na wypisywaniu mnóstwa liczb oraz wykresów praktycznie nie związanych (stąd autyzm) z bardziej ukrytą rzeczywistością.

Ten typ „asymilacji środowiska” stał się, w ustroju liberalnym, bardzo przydatny do względnie trwałego związania się, ludzi nauki, z dość wartko zmieniającym się ich „podłożem żywieniowym” – i to nie tylko w Polsce. Od strony LOGIKI PROCESÓW SKOJARZENIOWYCH mego CNS (mózgu), jest to zjawisko analogiczne do zachowań się badanych przez Piageta ślimaków limnea, dokładających starań, by nie zostać oderwanym od ich podłoża żywieniowego, w warunkach burzliwej wody (patrz fig. 4 mego referatu). Ten sorry state Nauk o Życiu elegancko opisał, w książce „Teoria bzdury” już przed 40 laty, angielski socjolog – i podobnie jak ja himalaista – Michael Thompson: „jesteśmy świadkami systematycznych wysiłków, aby odsunąć WIEDZĘ jak najdalej od PRAWDY – la trahison des clecs.

Skąd ta „Zdrada klerków”, polegająca na coraz bardziej zimnym, typu autystycznego „biznesowym podejściu” do nauki o psyché, która z definicji przecież promieniuje trudnym do zwymiarowania, emocjonalnym ciepłem? Otóż studiując w młodości w USA miałem nieodparte wrażenie, że ludzie tam, pod wpływem super-ztechnicyzowanego, martwego środowiska, do którego starali się oni jakoś przystosować, na zasadzie mimikry przejmowali jego cechy. Jeśli od tego spostrzeżenia dokonamy „skoku myślowego” do opinii zawartych w „Polityce” „ojca” psychologii Arystotelesa, to za tym filozofem możemy z poczuciem dowcipu zauważyć, że uczeni dzisiaj – tak jak antyczni pracownicy fizyczni, którymi Arystoteles gardził – „zachowują się jak przedmioty nieożywione, które robią coś, nie myśląc po co to robią”. A taka ROBOTYZACJA współczesnego świata nauki to jest właśnie przejaw „genetycznie zasymilowanego” autyzmu, charakteryzującego w szczególności badaczy z anglosaskiego kręgu kulturowego, na których się często powoływano w wygłoszonych na VIII WrKP referatach.

Abstrakt

Jean Piaget, idąc w ślady Arystotelesa argumentował, że nie tylko zwierzęta, ale i pojedyncze komórki posiadają zdolność myślenia. Według jego badań zarówno na dzieciach jak i na sobie samym, pojawianie się nowych, lepiej kontrolujących otoczenie odruchów, jest rezultatem pobudzonych jakimś podrażnieniem spontanicznych wysiłków organizmów by odtworzyć (zregenerować) ich uprzedni stan homeostazy. Endogenna, biochemiczna INTELIGENCJA ŻYWINY powoduje, że powtarzane po wielokroć regeneracje podrażnień bądź jednoczesnych bądź w sekwencji, powodują nadregenerację oraz wzajemną asocjację genetycznych „matryc” regenerowanych mikroorganów. Dzięki ich genetycznej bazie, skonstruowane przez organizm nowe odruchy są zapamiętywane na dziesiątki lat, z tendencją do ich ułatwionej rekonstrukcji w następnych pokoleniach. Znikanie zaś, w ułatwionych techniką warunkach życia, bodźców (podrażnień) niezbędnych do konstrukcji w pełni rozumnych ludzkich zachowań, grozi rako-podobną katastrofą ludzkości.

Część Pierwsza: Wstęp bardzo „techniczny”

Na czym polega ludzkie myślenie? Badając to, odczuwane przez nas wszystkich banalne zjawisko od strony biochemii, neurolodzy doszli do wniosku, że odruchy myśli polegają na precyzyjnie ukierunkowanym przepływie bioprądów („fluidów” jak je nazwał J.B. Lamarck 200 lat temu) w korze mózgowej. Te mikro-ruchy, czy to samych elektronów, czy całych molekuł neurotransmitterów powstają, gdy nowe – lub przypominane – spostrzeżenia do nas docierają. Każde takie SPOSTRZEŻENIE polega na PODRAŻNIENIU, (czyli ZABURZENIU relatywnej homeostazy) naszych nerwów czucia. Na takie bodźce komórki nerwowe – jak i wszystkie inne zdrowe komórki zoon, czyli żywiny – reagują a) nagłym ich pobudzeniem, czyli IRYTACJĄ przez lekarzy zwanym HORMEZĄ (od słowa „hormon” z greckiego „rzucać się do przodu”), a następnie biochemicznie AUTOMATYCZNĄ REGENERACJĄ swych uszkodzonych – oraz „wyrzuconych do przodu” – w tym procesie elementów. (Słowo „irytacja” ma w języku polskim podwójne znaczenie zarówno bodźca, jak emocjonalnej reakcji na ten bodziec.)

1. Z punktu widzenia zasad syntezy biochemicznej, taka regeneracja jest wymuszona w analogiczny sposób, jak rozbłysk tlącego się ognia w piecu po usunięciu tłumiącego ten ogień produktu spalania w postaci popiołu. To jest bardzo poglądowy przykład jak działają wszystkie istoty ożywione: bez tej automatycznej REGENERACJI WSZYSTKICH syntetyzowanych przez nie elementów, organizmy szybko by zamierały, wskutek zużycia ich tkanek. Jest to podstawowa differentia specifica między istotami ożywionymi a nieożywionymi maszynami. Niestety ta różnica zazwyczaj jest niedostrzegana przez entuzjastów modelu kartezjańskiego ZWIERZĘCIA-MASZYNY. Nie ma żadnej szansy aby nieożywione maszyny potrafiły regenerować WSZYSTKIE swe elementy, włączając w to zachowywane przez tysiąclecia genetyczne „matryce” niezbędne do tej regeneracji. A to zarówno zwierzęta jak i rośliny jednak robią, by móc przeżyć nie lat dziesiątki, ale miliardy. I na tym, doskonale dostrzegalnym fakcie polega cała METAFIZYKA ŻYWINY, zwana także Siłą Życiową, „elan vital”, względnie NEGENTROPIĄ (to fizyk Erwin Schroedinger przed 70 laty).

2. Co więcej, sam mechanizm biosyntezy, polegający na regeneracji (reprodukcji) uszkodzonych tkanek poprzez ich dwu stopniową (DNARNAbiałka) re-syntezę przy pomocy genetycznych „matryc” powoduje, że te „matryce” – zwłaszcza w formie RNA – przez pewien okres pozostają nie zdegradowane w komórkach cyklicznie regenerujących swe strukturalne składniki. Gdy po raz kolejny nastąpi podobne jak wcześniej podrażnienie – a zatem i wybiórcze uszkodzenie niektórych elementów tak „ćwiczonej” komórki – to „matryce” do takiej regeneracji są już przygotowane, a zatem i sama regeneracja odbywa się i sprawniej i Z NADMIAREM, wymuszonym przez nagromadzenie się w jądrze fragmentów kwasów nukleinowych niezbędnych do odtwarzania uszkodzonych bio-elementów. Ten fakt rozrostu, pod wpływem ćwiczeń, zarówno włókien mięśniowych jak genetycznych „matryc” te włókna syntetyzujących,jest doskonale obserwowalny nawet pod zwykłym mikroskopem (fig. 1).

 Warto podkreślić, że i SAMO-NAPRAWĘ uszkodzonych – w czasie „ćwiczeń”, lub pod wpływem czynników zewnętrznych – cząsteczek RNA i DNA też doskonale się obserwuje. Na ten to proces samo-naprawy zezwala zawierająca zduplikowaną informację genetyczną struktura „podwójnej spirali” DNA. Oczywiście takie „ćwiczenie” mięśni z konieczności wywołuje i adekwatny przerost (hipertrofię) stymulującego wysiłki mięśniowe centrów neuronalnych mózgu, tymi ćwiczeniami kierujących (fig. 2):

(Powyżej znajduje się przykład, jak systematyczne ćwiczenie małego palca u ręki – które jest niezbędne do sprawnej gry na skrzypcach – powoduje bardzo wyraźny wzrost w mózgu liczby połączeń synaptycznych kontrolujących ruchy tego palca. Ta hipertrofia jest najsilniejsza gdy nauka gry na instrumencie strunowym zaczyna się między piątym a 10 rokiem życia, w wieku powyżej 20 lat już trudno uzyskać odpowiednią do takiej czynności sprawność małego palca.)

3. Jean Piaget całą swą teorię, wymuszonych przez nieustające, zazwyczaj samorzutne ćwiczenia się dziecięcego organizmu, kolejnych faz rozwoju osobowości dziecka, streścił w sławnej formule « la réequilibration majorante des perturbations advenus » – czyli po polsku „wyrównanie z nadkompensacją zaburzeń homeostazy organizmu”, jak mi to określenie przetłumaczyła na polski, po mym powrocie do kraju w 1982 roku, profesor Alina Szemińska, z którą Piaget napisał swe pierwsze książki na ten temat. W języku laików „wyrównanie z nakompensacją”oznacza lamarckowską HIPERTROFIĘ organu, którego „spokój” (homeostaza) jest zaburzana w jakiś sposób. To początkowo tylko ILOŚCIOWE zjawisko w pewnym momencie przechodzi – wciąż w sposób całkowicie biochemiczny – w nową JAKOŚĆ zachowania się organizmu. Warto przy okazji przypomnieć, że ten negowany przez „zmatematyzowaych przyrodników” (kartezjan, maltuzjan, neodarwinistów) fakt zaczęli dostrzegać dopiero marksiści, postulujący nie-liniowe zachowania się wielkich mas ludzkich.

4. W jaki sposób trening jakichś zachowań – zwłaszcza w młodym wieku – prowadzi do powstania jakościowo bardziej wysublimowanych zachowań, zezwalających na lepsze przystosowanie się do otoczenia? Tutaj znowuż odpowiedź jest bardzo prosta, w trenowanym organizmie następują SPONTANICZNE ASOCJACJE – czyli SKOJARZENIA – poruszeń, w tym poruszeń zmysłów wywołanych ich IRYTACJĄ, występującą jednocześnie lub w powtarzającej się kadencji. Są to sławne odruchy warunkowe Pawłowa, pozwalające na przykład psu lepiej antycypować, poprzez wydzielenie śliny oraz kwasów żołądkowych, pojawienie się oczekiwanego przysmaku (tak samo zresztą wyglądają te reakcje u ludzi).

5. Otóż już blisko 40 lat temu, w trakcie robienia doktoratu z genetyki populacji na Uniwersytecie Genewskim, jako z wykształcenia fizyk ciała stałego pozwoliłem sobie dokonać bardzo prostego SKOJARZENIA. Mianowicie wyuczone przez nas w młodości odruchy warunkowe – chociażby te w formie artykułowanej w jakimś języku mowy – są zachowywane przez całe następne dziesięciolecia. A jeśli powiążemy ten fakt, z biochemiczną zasadą, że wszystkie miękkie „białkowe” struktury organizmu są odnawiane co kilka tygodni, lub co najwyżej miesięcy, to otrzymujemy logiczny wniosek, że niezbędne do konstrukcji odruchów warunkowych nowe bio-struktury MUSZĄ powstawać na poziomie znajdujących się w jądrze komórkowym „matryc” genetycznych, służących do cyklicznej regeneracji tych białek.

6. Od strony „technicznej” takie kodujące wyćwiczone odruchy struktury genetyczne winny powstawać w praktycznie identyczny sposób jak SZTUCZNE ODRUCHY WARUNKOWE, których „nabycie” (asymilację, w języku Piageta) przez bakterie, inżynierowie wymuszają w swych laboratoriach. Taka asymilacja (przyswojenie sobie) wymuszonych przez otoczenie odruchów, polega na CHEMICZNIE SPONTANICZNYM ŁĄCZENIU SIĘ, posiadających tak zwane „lepkie końce”, nadmiarowo zsyntetyzowanych fragmentów RNA (oraz DNA), odpowiedzialnych za NADREGENERACJĘ struktur białkowych uszkadzanych jednocześnie lub w powtarzalnej kadencji. (Patrz pkt. 2 i 3 oraz fig. 3)

7. A w jaki sposób powstają, w Centralnym Systemie Nerwowym, odruchy warunkowe całego, złożonego z miliardów komórek organizmu? Otóż otrzymawszy jakiś zewnętrzny bodziec (IRYTACJĘ), każda żywa komórka – a w szczególności nerwowa – wpada w stan wzbudzenia, zwany HORMEZĄ. W tym krótkotrwałym stanie neurony spontanicznie „rzucają naprzód” zgromadzone w ich dendrytach neurotransmittery – a zatem, w sprzężeniu zwrotnym, wymuszają NADREGENERACJĘ ich ubytku – jednocześnie AKTYWUJĄC swe receptory chemicznie „chętne do przyjęcia” dolatujących do nich z zewnątrz neurotransmitterów. Występuje zatem nie tylko wzajemne elektrostatyczne przyciąganie się wypustek (dendrytów i aksonów) komórek nerwowych, które zostały jednocześnie pobudzone, ale i automatyczny regeneracyjny PRZEROST (hipertrofia) receptorów, które zostały zneutralizowane. Aż do chemicznie spontanicznego uformowania się genetycznie zakodowanego, stabilnego połączenia synaptycznego, kodującego WYTRENOWANY, zwłaszcza w młodości, odruch.

Mówiąc jak najbardziej ogólnie, organizmy żywe działają jak metamaszyny, które samoczynnie naprawiają i ulepszają ich nie-krytycznie uszkodzone elementy. Zarówno wielki organizm słonia jak i pojedyncza jego komórka jest to biochemiczny SYSTEM, reagujący na jego podrażnienia (IRYTACJE) poprzez REGENERACJĘ i NADREGENERACJĘ (hipertrofię), a następnie i ASOCJACJĘ (skojarzenie) tych z(nad)regenerowanych jego elementów. W skrócie IRNA lub elegancko po angielsku IRSA (SSuperregenearation). Ten System IRSA jest podstawą INTELIGENCJI ŻYWINY – boć przecież samo to słowo się wywodzi od inter-ligare, czyliłączyć między sobą” reakcje na bodźce występujące jednocześnie lub w sekwencji. Tak funkcjonują organizmy nie tylko słoni ale i bakterii, bezustannie neutralizując zagrożenia ich bytu – i to począwszy od licznych uszkodzeń ich genów przez promieniowanie kosmiczne.

Część Druga.

Jakie są konsekwencje istnienia tego, niestety kompletnie zapoznanego przez dominujące w świecie ośrodki badawcze, zjawiska INTELIGENCJI ŻYWINY?

Przede wszystkim należy podkreślić, że nasze procesy myślowe przebiegają całkowicie w zgodzie ze wskazanym powyżej mechanizmem funkcjonowania INTELIGENCJI. Weźmy na przykład proces powstawania skojarzeń u samego Jeana Piageta.

1. Skąd się wzięło jego przekonanie, że i mikroorganizmy posiadają psyché, czyli zdolność myślenia, podobną do tej naszej? Piaget rozpoczął swe badania naukowe od studiów zachowań się ślimaków limnea z okolic jeziora Neuchatel. I w trakcie ich hodowli w wartkiej wodzie, zauważył, że młode ślimaczki spontanicznie, wysiłkiem swych mięśni „skracają” wydłużony kształt ich muszli, zmniejszając w ten sposób nacisk na nie wody, mającej tendencję oderwać je podłoża. I że „przyzwyczajenie” do skracania swych muszli zachowują one następnie przez kolejnych kilka pokoleń, hodowanych znowu w wodzie stagnującej (fig. 4).

(Patrząc na powyższe rysunki, warto przypomnieć, że to nie tylko ślimaki, wysiłkiem swych mięśni, potrafią zmieniać, w sposób trwały, kształt ich sztywnych muszli. Podobne rezultaty otrzymano eksperymentując z narybkiem flądr, któremu nie zezwalano – w jakiś sposób – realizować zwyczaju tego gatunku ryb kładzenia się na boku na dnie zbiornika z wodą. I okazało się, że wychowane w takich stresowych warunkach dorosłe flądry zachowują, tak jak i ich narybek, oczy symetrycznie umieszczone po obu stronach ich czaszek! Bowiem w ich embrionach jest zakodowany li tylko odruch kładzenia się na boku na dnie – i to tylko pod wpływem wysiłku patrzenia oboma oczyma w bardzo młodym wieku, gdy flądry zaczynają się kłaść na dnie, kości ich czaszek ulegają tak silnej deformacji!)

Ale wróćmy do młodego Jeana Piageta. Jego doświadczenia z ślimakami przekonały go, że kategorycznie negowane przez coraz liczniejszych w wieku XX neodarwinistów, Prawo Biologii Lamarcka, postulujące tendencję do dziedziczenia nabytych przez powtarzane ćwiczenia odruchów warunkowych, jest zasadne. Tutaj pozwolę sobie podać przykład jak nie tylko dziedziczy się predyspozycję do powtarzania w młodości odruchów WYUCZONYCH przez naszych przodków, ale także dziedziczy się tendencję do „zapominania” odruchów, które już od tysięcy lat nie były ćwiczone przez naszych praprzodków w ich bardzo młodym wieku. Otóż na zdjęciu poniżej pokazany jest silny odruchowy „małpi chwyt” urodzonych w 7 miesiącu ciąży wcześniaków, który to chwyt już nie występuje u niemowląt urodzonych normalnie, w 9 miesiącu ciąży (fig. 5):


Wcześniak, by mieć tak silny chwyt dłoni, musi mieć silnie rozwinięty lokalny ośrodek nerwowy w mózgu taki chwyt umożliwiający (fig. 3). A to oznacza, że w naszym stanie prenatalnym znajdowało się w naszych mózgach sporo połączeń neuronalnych, które później przestały być aktywne. Kolejne LOGICZNE SKOJARZENIE postuluje, że obserwowane zmniejszenie się we wczesnym okresie ludzkiego życia, w szczególności w krajach „rozwiniętych”, aż o blisko 35% liczby wypustek neuronalnych obecnych w mózgu normalnego dziecka w momencie jego narodzin, jest rezultatem „zapominania” przez osoby, wychowane w komforcie zurbanizowanych od tysięcy lat społeczeństw, odruchów które były ich przodkom niezbędne do życia w stanie „dzikości”. I to jest tylko WIERZCHOŁEK GÓRY LODOWEJ „zapominanych” obecnie bardzo szybko odruchów, w tym odruchów świadomej myśli, jakie charakteryzowały naszych pra-rodziców. Jakie to skojarzenia są coraz agresywniej wycofywane ze społecznej świadomości?

Otóż jako doktorant genetyki populacji na Uniwersytecie Genewskim 40 lat temu, byłem podrażniony (poirytowany) wyraźnie ignoranckimi zapewnieniami dominujących w biologii neodarwinistów (J. Monoda w szczególności), że zachowania się istot ożywionych nie mają żadnego istotnego wpływu na ich ustrój genetyczny. (Przypominam, że do końca wieku XIX powszechnie sądzono, że to zachowanie się ma wpływ na dziedziczną budowę zwierząt, by przypomnieć rysunek K. Darwina demonstrujący wyraźne zmniejszenie się rozmiarów mózgu u królików od dawna udomowionych w porównaniu z dzikimi – fig. 6)

Współpracując wtedy i ze Szkołą Epistemologii Genetycznej w Genewie i z kilkoma młodymi biologami molekularnymi na Uniwersytecie Paryż VII, już ponad 35 lat temu w artykule „Open Letter to Biologists”, opublikowanym w periodyku „Fundamenta Scientiae” (Oxford, no 2/2, 1981) wskazałem, że zapamiętywane przez dziesiątki lat odruchy warunkowe, MUSZĄ BYĆ kodowane za pomocą precyzyjnych modyfikacji DNA oraz RNA. A to ze względu na Dogmat Biologii Molekularnej o którym mówiłem w Części Pierwszej (fig. 7).

Taka niespójność głoszonych teorii z zasadami logiki, oraz z dobrze obserwowalnymi faktami, nie przeszkadza zarówno neodarwinistom jak i kreacjonistom, dominującym od dziesiątków lat naukowe dyskusje na temat ŚWIĘTEJ EWOLUCJI. Obie te, na pozór się zwalczające „ partie religijo-naukowe” pilnie starają się nie dostrzegać nie-losowego faktu STWARZANIA, przez organizmy, nowej bio-informacji, w szczególności w sytuacjiich pobudzenia do tej czynności odpowiednią IRYTACJĄ: po mym kolokwium na Uniwersytecie Paris VII w styczniu 1981, zatytułowanym „Czy komórki potrafią się uczyć”, dyrektor Instytutu Biologii Molekularnej, profesor François Chapeville (oryginalnie nazywał się Chrapkiewicz, skądinąd jest to znajomy mej rodziny) powiedział, że nie życzy sobie debat oraz badań w Instytucie na ten temat – co wkrótce potwierdził i Jean-Pierre Changeux, dyrektor Instytutu Pasteura w Paryżu: ten ostatni specjalizuje się w wytłumaczeniu procesu „uczenia się” poprzez selektywny zanik w mózgu połączeń neuronalnych – „L’apprendre c’est eliminer” to dewiza jego zrozumienia zachowań się inteligentnych ludzi. A i po mym, niewątpliwie INTELIGENTNYM (tj. antycypującym skutki), powrocie do Polski w 1982 roku zauważyłem, że mój prosty argument, że powstawanie bardziej złożonych odruchów warunkowych wymaga wybiórczego wzmacniania oraz asocjacji – a nie likwidacji – kodujących te nowe odruchy genów, nie znalazł uznania wśród „poznawczo śpiącej” elity biologów UJ w Krakowie.

Dlaczego mamy coraz więcej uczonych którzy NIE CHCĄ WIEDZIEĆ?

Sprawą, która winna wzbudzać zainteresowanie się nią ogółu psychologów, jest obecne zdominowanie Nauk o Życiu przez prymitywnych propagandystów w rodzaju Richarda Dawkinsa, całkowicie ignorujących fakt istnienia INTELIGENCJI ŻYWINY. Endogennej (immanentnej‘ w języku filozofów) Inteligencji mającej dynamiczną formę biochemicznego Sytemu IRSA, którego efektem działania jest, negowane w „Ślepym Zegarmistrzu” (1986) przez R. Dawkinsa, doskonalenie się, poprzez jego ćwiczenie, chociażby wzroku ssaków, które to zwierzęta rodzą się prawie ślepe.

Otóż w wypadku kotów, którym po narodzeniu zakładano rodzaj „kołnierza” nie dopuszczającego by widziały swe przednie łapy, to po okresie zaledwie 4 miesięcy, po zdjęciu tego „kołnierza”, tak wychowane koty już do końca życia nie potrafiły skoordynować ruchów swych łap z widokiem przedmiotów o które chodząc zawadzały! Podobny „kołnierz” majązakładany – w sposóbspołeczny” – mieszkańcy super-bogatych krajów, w których do wygodnego życia nie potrzeba żadnej inteligencji. Szczególnie uczeni, wychowani w środowisku wyznającym bądź kreacjonizm, bądź kartezjano-darwinizm (patrz wyedukowany w Anglii profesor Maciej Giertych obecnie w Polsce), stają się jak te hodowane z „kołnierzem poznawczym” koty, niezdolnymi w wieku dojrzałym do zauważenia, że do nauki jakiegoś języka są konieczne po wielokroć powtarzane jego ćwiczenia. By dać przykład, który autor odkrył, w trakcie pisania przed 15 laty doktoratu na temat „Antyzoologicznej filozofii … Noama Chomsky’ego”:

Otóż ten sławny amerykański lingwista w artykule “Spojrzenie w przyszłość: perspektywy badań nad ludzkim umysłem” z 1988 roku, zamieszczonym w tomie II “Noama Chomsky’ego próby rewolucji naukowej” (IFIS PAN, Warszawa, 1996). wygłosił taką oto opinię naukową:

Wydaje się, że mamy istotne, wręcz przytłaczające dowody na to, iż podstawowe aspekty naszego życia umysłowego i społecznego, wśród nich także i język, są zdeterminowane jako część naszego wyposażenia biologicznego i że nie są nabywane przez proces uczenia się, a tym bardziej przez trening. (fig. 8)

Odważnie idący na przekór faktom znanym zarówno etologom (specjalistom od zachowania się zwierząt) jak i psychologom, Noam Chomsky w swym “Spojrzeniu (ślepca) w przyszłość” występuje jako zdecydowany wróg tezy znanej każdej spostrzegawczej osobie, że „Konstrukcje umysłowe uważa się za rezultat kilku prostych operacji skojarzeniowych … może tylko nieco wzbogaconych przez zdolność do przeprowadzania indukcji … Te możliwości mają być wystarczającym źródłem wszystkich osiągnięć intelektualnych człowieka, w tym i języka.” … W związku z tą swą wrogością do powszechnie praktykowaych form uczenia się, zadaje on pytanie: „Dlaczego intelektualistom tak bardzo zależy na tym by wierzyć, że człowieka kształtuje doświadczenie, a nie jego własna natura?”

Na to, na pozór retoryczne pytanie chciałoby się przypomnieć znakomitemu „lingwiście modułowemuutrzymującemu, że charakterystyczne tylko dla angielskiego reguły gramatyczne powstały przez przypadek (sic!), w momencie równie przypadkowego (sic!) powstania ludzkiej mowy, że ludzka natura zmienia się wraz z wychowaniem. By dać przykład, jak takie zmiany natury u posiadających Centralny System Nerwowy zwierząt zachodzą, pozwolę sobie wskazać do jakiego stopnia natura ryby zwanej flądrą zmienia się, gdy we wczesnej jej młodości nie dopuszczamy, by kładła się na boku na dnie akwarium: tak stresowo wychowane osobniki w okresie dorosłym zachowują oczy symetrycznie rozmieszczone po obu stronach ich czaszki, a zatem z konieczności rezygnują zeswej natury kładzenia się bokiem na dnie: oczy ryb nie mają bowiem powiek które mogły by je uchronić przed uszkodzeniami w trakcie chowania większości głowy w piasku!

Ten, obecnie niestety dominujący w Naukach o Życiu trend do unikania zasadniczej kwestii JAK POWSTAJE INFORMACJA W USTROJACH ŻYWYCH, musi prowadzić do katastrofy ludzkości, przewidywanej zarówno przez J. B. Lamarcka w post-napoleońskiej Francji, jak i Matthew Arnolda w wiktoriańskiej Anglii. Wpychane ludziom „na siłę” techniczne ułatwienia bowiem zmniejszają (System IRSA!), w szczególności w przypadku młodych ludzi, konieczność ćwiczenia ich organów poznania (telewizja, gry komputerowe), jak i logicznego rozumowania (kalkulatorki, etc.). Przez co i struktura odruchów ich myśli staje się uboższa, w mózgach automatycznie zmniejsza się ilość aktywnych neuronów, ludzie intelektualnie karłowacieją.

To już blisko przed 50 laty, będąc graduate student na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley zauważyłem, że najbardziej prominentni ówcześni amerykańscy uczeni (socjolog ewolucyjny M. Scriven i psycholog B.F. Skinner) nie byli w stanie odróżnić zachowań się ustrojów żywych od nie-żywych.Patrząc na to zjawisko z punktu widzenia religioznawców,wygląda na to, że Zachód został zdominowany przez wyklinanych dwa tysiące lat temu przez Jezusa z Nazaretu ŚLEPYCH INTELEKTUALISTÓW, w Izraelu nazywanych FARYZEUSZAMI. (Słowo intelekt pochodzi od inter-legere, dosłownie „czytać pomiędzy, rozróżniać między przedmiotami”, w szczególności rozróżniać między obiektami żywymi a nieżywymi, czego zarówno małe dzieci jaki i Wielcy Uczeni, w rodzaju N. Chomsky‘ego, nie potrafią.) A tak „ulgowo” wychowani ludzie stają się skłonni do kompensacji swych „niedoróbek (czyli atrofii) intelektu” za pomocą technicznych protez. Co, jeśli nie znajdziemy antidotum na ten „barani pęd” do hipertrofii Techniki, Pieniądza oraz Komfortu bytowania (są to podstawoweidole Cywilizacji TPD – Technika-Pieniądz i mówiąc z rosyjska Żopa, o której się rozpisywałem w paryskiej „Kulturze” już przed 40 laty), doprowadzi do totalnego zniszczenia naszej Planety. Omawiam tę sprawę szerzej w mej książce „Atrapy oraz paradoksy nowoczesnej biologii”, napisanej na zamówienie „Naszej Księgarni” w roku 1984, ale wydrukowanej dopiero w roku 1993 przy wsparciu finansowym ze Szwajcarii (fig. 9):

Z tej książki przytaczam ilustrację wskazującą jak charakterystyczna dla rządów dominujących obecnie elit FARYZEUSZY ŚLEPYCH, utrata społecznego zrozumienia, na jakich zasadach opiera się Inteligencja, zapewniająca Nieśmiertelność Ustrojów Ożywionych, musi doprowadzić „naszą” judeo-chrześcijańską cywilizację do sprymityzowanej formy MEGA RAKA dewastującego Planetę Ziemia (fig. 10).


Ta figura z „Atrap i paradoksów” wymaga dodatkowych objaśnień. Patrząc od góry do dołu mamy przedstawione kolejne fazy rozwoju ssaka o nazwie człowiek. Począwszy od wspólnej wszystkim ssakom fazy wczesnego embrionu hodowanego w warunkach „in vitro” (A), poprzez pierwszy rok po urodzeniu (B), aż do jego dojrzałego życia w klimatyzowanych „klatkach z komfortem” (C). We wszystkich tych, sztucznie stworzonych sytuacjach sterylnej izolacji i od Natury i od innych ludzi, ilość bodźców (IRYTACJI) otrzymywanych przez uwięzione w tak komfortowych warunkach proto-ludzkie (A) i ludzkie (B i C) istoty jest bardzo ograniczona. Specyficznie komórki wczesnych embrionów ssaków, hodowane „in vitro” czyli „w szkle”, po wypełnieniu szczelnie dostępnej im przestrzeni, wskutek posiadanego przez nie odruchu „contact inhibition” przestają się rozmnażać. Zazwyczaj po kilku tygodniach taka kultura zamiera, samozaduszona poprzez nie usunięte produkty jej metabolizmu, z przyczyn podobnych do wygaszenia w piecu ognia przyduszonego przez popiół. Jednak niektóre, przypadkowo POIRYTOWANE – na przykład przez promienie kosmiczne – komórki, poprzez mechanizm IRSA zaczynają sprawniej niż inne regenerować swą strukturę, a zatem więcej niż inne konsumować otaczającego taką kolonię serum odżywczego. No i tak jak pies Pawłowa, powtarzając te odruchy wzmożonej konsumpcji UCZĄ SIĘ one być bardziej sprawnymi niż inne w REGENERACJI i NADREGENERACJI swej struktury.

A taka CAŁOŚCIOWA NADREGENERACJA to nic innego jak GENERECJA IDENTYCZNEJ KOMÓRKI – im więcej mikroorganizm się „naje” tym większą ma on „chęć” by się rozmnożyć. Z czasem te KONSUMPCYJNIE SUPER PRĘŻNE KOMÓRKI przełamują odruch „contact inhibition” i mnożąc się bez składu i ładu, tak jak w „zamerykanizowanej” Polsce dzisiaj, podkradają żywność otaczającym je siostrzanym komórkom. „Zacofanym” komórkom, które wciąż wegetują w zastoju wywołanego ich, genetycznie zakodowanym „lękiem” aby się nie „rozpychać” kosztem sąsiadów. Tak właśnie, hodowana w izolacji od macierzystego organizmu tkanka ssaków ulega TRANSFORMACJI. Gdy zostanie ona wszczepiona z powrotem do dojrzałego już zwierzęcia (z którego, w jego fazie embrionalnej została pobrana) kolonizuje ona to zwierzę jak najzwyklejszy nowotwór, dokonujący „inteligentnych” przerzutów swych transformowanych genów, do coraz to innych organów.

Rys.10 B przedstawia schemat chowu niemowlęcia, przez cały rok po jego narodzeniu, odizolowanego od otoczenia w szklanym inkubatorze zwanym „skrzynią Skinnera”. Jak opowiadał mi to mój rówieśnik, belgijski psycholog Jacques Voneche ze Szkoły Piageta, po studiach pracował on przez pewien czas jako nauczyciel w szkole w Bostonie. Przez przypadek miał on wtedy do czynienia z wychowaną w takiej „skrzyni” przez pierwszy rok życia córką B.F. Skinnera. Miła ona zasadnicze trudności w „znalezieniu się” wśród innych dzieci, traktowane przez nią jako „ciała obce”. Pozwolę sobie przeskoczyć, w kontekście wskazanych powyżej rezultatów doświadczeń F. Jacoba (fig. 10 A) oraz B.F. Skinnera (fig. 10 B) do opisanej w Ewangeliach sytuacji społecznej w Izraelu przed dwoma tysiącami lat. Jezus pomstuje w nich na sektę Faryzeuszy Ślepych, którzy pasożytują na prostej ludności (zwłaszcza na owdowiałych kobietach) Izraela. Otóż słowo „faryzei” oznacza po hebrajsku „trzymany osobno” – i stąd właśnie procesy IRSA, czyli INTELIGENCJI ŻYWINY w sposób jak najbardziej logiczny zamieniają ludzi wychowanych w warunkach izolacji od PRZYRODY i od innych ludzi, w „szklanych domach” (fig. C), w egoistyczne PASOŻYTY LUDZKOŚCI, ślepe jak komórki najzwyklejszego tumora (mózgowicza).

Na zakończenie dodam, że wszystkie te, degradacyjne procesy naszej cywilizacji, zostały przewidziane przez J. B. Lamarcka już 200 lat temu. Oto jego, „spojrzenie w przyszłość”, bardzo odmienne od tego opublikowanego w 1995 roku w książce „Noama Chomsky’ego próba naukowej rewolucji”. Cytuję za „Wstępem” do „Atrap i paradoksów nowoczesnej biologii” (fig. 11):

”"

Czytać więcej:

Niezwykła historia „cech nabytych” -http://markglogg.eu/?p=622

oraz

Living Beings (Zoon) – Creator of In-Formation” – http://markglogg.eu/?p=640 

Posted in genetyka bio-rozwoju, POLSKIE TEKSTY | Leave a comment

„PASCHALNA WOJNA” KRLD-USA

PASCHALNA WOJNA” KRLD-USA zakończona WALKOWEREM USA

W ubiegłym tygodniu byliśmy świadkami zbieżności daty Świąt Paschalnych aż Trzech Wielkich Religii Abrahamicznych: chrześcijanie Wschodu oraz Zachodu czcili Zbawienną – dla Rządów ich Mafii Psychopatów – Mękę oraz Zmartwychwstanie Chrystusa (rok 33 n.e.); a Żydzi składali, w tym samym czasie, ofiarę całopalną z niewinnych baranków, dla uczczenia Zbawiennej – dla ich Gangu Złodziei i Morderców – Ucieczki (Eksodusu, Wyjścia) ze złupionego przez nich Egiptu (1513 p.n.e).

Równolegle w czasie z fetowaniem, przez Żydo-Chrześcijański KRYMINAŁ, jego Zbawienia metodą Baranka Bożego – ew. Chrystusa – Umęczenia, miała miejsce trwająca zaledwie trzy dni Światowa Wojna Informacyjna na Dalekim Wschodzie. Mianowicie z okazji 105 rocznicy urodzin Założyciela KRLD, Kim-Ir-Sena, żydo-chrześcijański prezydent Tru(m)p państwa W(tj.H)uja Sama, w „sojuszu z ChRL” zapragnął przykładnie ukarać – za swoje UŻYTKOWNIKA BOMBY ATOMOWEJ zbrodnie – małe państewko KRLD formalnie rządzone przez „podobnego do grubaska Buddy” wnuka tegoż Kim-Ir-Sena, Kim-Dżong-Una.

No i z tych Światowładczych Ambicji W(tj.H)uja Sama, wyszła rzewna satyra, która zaczęła się już w Świętą Sobotę: na Placu Zwycięstwa w Phenianie, wkrótce po buńczucznym przemówieniu młodego grubaska Kim Dżong-Una grożącego USA bombą atomową – i oczywiście po demonstracji aż 8 typów nowych rakiet (z tektury?) na tle „nowego Phenianu drapaczy chmur” (czy zrobionych z tektury, jak te luksusowe wille w USA?) – miały miejsce zbiorowe tańce kolorowo ubranych tysięcy osób. A w dwa dni później władze W(tj.H)uja Sama się przyznały, że z tymi lotniskowcami (miało być ich aż trzy) płynącymi w kierunku Korei Północnej by ją UKARAĆ to była lipa, lotniskowce bowiem zaczęły uciekać aż na Indyjski Ocean.

Czyli USA PRZEGRAŁY – dosłownie – WALKOWEREM WOJNĘ z KRLD z okazji żydochrześcijańskiej Paschy i 105 rocznicy urodzin Kim-Ir-Sena…

A oto bliższe szczegóły tej „Wojny Informacyjnej 2017”. Relacjonuję na podstawie postu https://wiernipolsce.wordpress.com/2017/04/15/korea-w-przededniu-wojny/

Wzajemne groźby w przeddzień wojny 13 kwiecień br.:

 Czy koreański atom zapali świat? Chcesz pokoju, szykuj się na wojnę.

Kim przygotował już ładunek nuklearny. „Odpalimy go w sobotę”. Demonstracja siły czy realna groźba przeciw flocie USA? Kim Dzong Un poinformował, że jeśli statki USA zbliżą się do wybrzeży Korei Północnej choćby o metr, odpowie wystrzeleniem pocisku nuklearnego. Ładunek jądrowy jest gotowy. W sobotę może dojść do jego detonacji w specjalnym tunelu.

Premier Japonii obawia się też, że Pjongjang ma zdolność do instalacji broni chemicznej na głowicach rakiet. W razie agresji ze strony Waszyngtonu Korea Północna zaatakuje amerykańskie bazy wojskowe i rezydencję prezydenta w Seulu – głosi oświadczenie przedstawiciela sztabu generalnego Koreańskiej Armii Ludowej. Podkreśla się, że Korea Północna uderzy atakiem odwetowym na USA w razie „politycznej, ekonomicznej i wojskowej prowokacji”. W ramach ewentualnych obiektów ataku wymieniono bazy wojskowe Stanów Zjednoczonych w Osanie, Kunsanie i Pchjontcheku, a także rezydencję prezydencką „Błękitny Dom”, które szef sztabu generalnego grozi „obrócić w popiół w ciągu kilku minut”. Także przedstawiciel sztabu generalnego przypomniał, że rakiety Korei Północnej są wycelowane w bazy Stanów Zjednoczonych w Japonii oraz na terytorium USA. Sztab Generalny Korei Północnej oświadczył także o gotowości uderzyć w amerykański lotniskowiec Carl Vinson w razie agresji ze strony Stanów Zjednoczonych.

Wcześniej media informowały, że USA mogą prewencyjnie uderzyć w Koreę Północną, aby zapobiec kolejnej próbie broni jądrowej. Podkreśla się, że USA już przerzuciły dwa niszczyciele bliżej brzegów Korei Północnej – okręty z pociskami manewrującymi Tomahawk znajdują się 300 mil od miejsca ewentualnych testów. Chińskie wojska na terenie całego kraju zostały postawione w stan gotowości w związku z sytuacją wokół Korei Północnej. (Itd..)

Źródło: China Daily, konflikty.pl http://wolnosc24.pl/2017/04/13/kim-przygotowal-juz-ladunek-nuklearny-odpalimy-go-w-sobote-demonstracja-sily-czy-realna-grozba-przeciw-flocie-usa/

Dzień pierwszy wojny, sobota 15 kwiecień br.:

Parada wojskowa Phenjan 2017 zakończona zbiorowymi tańcami

 https://youtu.be/ZQxW_ipxEEo

 Dzień 2 wojny, relacjonowany przez:

 markglogg

 17 Kwiecień 2017 o 4:34 PM

Proszę poczytać, co donosi poniższy webste:

https://theconservativetreehouse.com/2017/04/15/president-trump-realigning-geo-political-alliances-and-few-paying-attention/
or 
http://tinyurl.com/mjdqkml

Otóż prezydent Trump spotkał się 6 i 7 kwietnia br. z prezydentem Chin Xi Jinping. I jakie to poczynania PREZYDENTA CHIN obserwujemy w następstwie tego spotkania:

 Po raz pierwszy w historii Chiny nie poparły Rosji w veto w Radzie Bezpieczeństwa odnośnie (ataku USA) w Syrii. Chiny tylko wstrzymały się od głosu.

Chiny zawróciły około 12 statków z ładunkiem importowanego z Korei Północnej 400 tysiącami ton węgla. (…) Chiny rozpoczęły import węgla do wytopu stali z kopalń USA.

Dodatkowo, w ramach sznkcji ekonomicznych Chiny wstrzymały eksport ropy naftowej do Korei Północnej.

Co więcej w ramach politycznej izolacji – Chiny wstrzymały loty między Pekinem i Phenianem.

A w najbardziej uderzającym sejsmicznym wstrząsie w sojuszach geopolitycznych, Chiny stały się otwarte na na dyskusję o zdenuklearyzowanej Korei Północnej – co oznacza pozbawienie tej KRLD broni atomowej. Co więcej, Korea Północna nie ma być włączona do tych rozmów. A zatem Chiny, Stany Zjednoczone, Rosja i Korea Północna będą dyskutować jak pozbawić KRLD broni atomowej.(Jest to rodzaj nowego Planu Marshalla).

 Piękne to wszystko?

 W dodatku w kierunku Korei Północnej płyną aktualnie dodatkowe dwa amerykańskie lotniskowce, a jakiś główny generał USA na BBC powiedział, z godzinę temu, że nareszcie zrobimy coś z tą GNIDĄ (lub słowo w tym rodzaju) PRZY POMOCY CHIN LUDOWYCH.

 Adm skomentował tę wiadomość-szok w następujący sposób:

 17 Kwiecień 2017 o 7:02 PM

Widocznie rynek amerykański jest więcej wart niż sojusz z Kimem.
Trump wcześniej wspominał, że nałoży na towary z Chin cło w wysokości 45 % i jak widać to podziałało.
Zatem many, many, many i jeszcze raz many.
Są dwie możliwości
Pierwsza to ta jak wyżej czyli Chiny dały się kupić i Kim znajdzie się oko w oko z potęga amerykańską i prawdopodobieństwem przegrania wojny i własnego życia i możliwość druga (zapewne znacznie mniej prawdopodobna) Chiny zastawiły pułapkę na Trumpa i USA Army.
Na czym ta pułapka miałaby polegać?
Po prostu wessanie USA w wojnę z Koreą.
(itd.)

 Dzień trzeci, koniec wojny obwieszczony Polakom, z kilkunastogodzinnym opóźnieniem, przez Adm na wiernipolsce:

19 Kwiecień 2017 o 11:07 AM

 No to mamy po wojnie.
USA poddała się walkowerem.

—————-
Hej, sluchajcie
Zakrztusilam sie dzis przy sniadaniu ogladjac chinskie wiadomosci. Malo mnie smiech nie zadusil.

Amerykanska armada (flotylla) skirerowala sie na Ocean Indyjski gdzie ma sie spotkac z australijska flota celem towarzyskiego spotkania w czasie wspolnych manewrow.
I podobno chodzi o to, ze wcale nie mieli zamiaru napasc na Koree!

Mysle, ze stara chinska szkola metody lagodnej perswazji i tym razem zadzialala.
Sprobuje znalezc te informacje w zachodnich mediach a kto moze, niech szuka u Chinczykow: CGTV – China

 Tiamat 19.04.2017 03:59:14
@Tiamat 03:59:14
To co znalazlam w New York Times: na razie inne media nie ruszaja tematu:

Aircraft Carrier Wasn’t Sailing to Deter North Korea, as U.S. Suggested – The New York Times

 (…)

Ten wielki okret USA, USSCarl Vinson plynal przez Ciesnine Sundajska tysiace mil od Korei Polnocnej.
Carl Vinson i trzy inne okrety w czasie gdy media sie nimi podniecaly – plynely w zupelnie innym kierunku, mianowicie zeby wziac udzial w australisjko- amerykanskich manewrach na Oceanie Indyjskim, 3500 mil od Korei Polnocnej
nadużycie link skomentuj
Tiamat 19.04.2017 05:26:03
@Tiamat 05:26:03
Ja czytałam dzisiaj, że The New York Times podał też taką informację (pisała o tym osoba z USA).
Najbardziej obrzydliwe jest to, że chyba tylko w Polsce tyle kłamliwych, niepotwierdzonych informacji się podaje. Po zdemaskowaniu oszuści albo osoby pozbawione reflleksji szybko to usuwają. Poza tym same nieistotne śmieci na rozmaitych portalach „informacyjnych”. Takiego Kima nam potrzeba, aby zrobił porządek.-

 Po zakończeniu PASCHALNEJ (tj. WIELKANOCNEJ) WOJNY INFORMACYJNEJ

 markglogg rozwinął ideę Tiamat

 19 Kwiecień 2017 o 9:16 PM

A swoją drogą ten koreański Kim wygląda – wypisz, wymaluj – jak BUDDA, którego to GRUBASKA posążki można nabyć na każdym rynku w Indiach lub Nepalu. Czyżby to znak boży? Co ciekawsze, te posążki są często przyozdobione znakiem SWASTYKI, ponoć przynoszącej szczęście (które „kołem się toczy”) Narodom Nie Wybranym.

  

No i co? Nie podobny ten Budda ze Swastyką na piersi, do młodego grubaska Kim-Dżong-Una? Wyraz twarzy dokładnie taki sam jak u wnuka Kim-Ir-Sena, choć oczy ma spuszczone i uszy trochę za długie (ale to licencja poetica rzeźbiarza). A przecież kolejne Buddy wciąż się rodzą, w Tybecie nawet lokalne klechy, zwane lamami, młodych chłopaczków do roli kolejnych wcieleń Buddy dobierają. A zatem wszystko w zgodzie z Nie Znającą Dekalogu Mojżesza, Wielką Religio-Filozofią Wschodu. Stan Tymiński kiedyś napisał, że po ożenieniu się z Chinką to się na buddyzm nawrócił.

 Z anty-paschalnym, „ratujcie baranki boże przed ich losem” buddyjskim pozdrowieniem,


www.markglogg.eu

Posted in polityka globalizmu, POLSKIE TEKSTY | Leave a comment

PAN w Z-nem (24 Addendum) : MISOLOGOS’ GMO-LP

Esej o charakterze retrospektywnym, dający odpowiedź na pytanie dr Szymona Drobniaka z INoŚ UJ „Dlaczego w szkołach na lekcjach biologii nie porusza się tematu, skąd się bierze odporność na antybiotyki?” (Przegląd, nr 8/2017 s.21)

Addendum: MISOLOGOS’ GMO-LP

czyli o tym, jak

MISOLOGOS GENETYCZNIE MODYFIKUJE ORGANIZMY LUDZI PRACY (LABORIOUS PEOPLE)

lamarck-o-postepie
Takim „Wstępem” rozpocząłem PRACĘ MEGO ŻYCIA (tak!) pod tytułem „Atrapy i paradoksy nowoczesnej biologii”, napisaną na zlecenie wydawnictwa „Nasza Księgarnia” w roku 1984. Została ona wydaną drukiem dopiero w roku 1993, przy wsparciu finansowym ze Szwajcarii. A w roku 2003, w mej późno-doktorskiej pracy „(Antyzoologiczna) filozofia spoleczno-polityczna Noama Chomsky’ego”, obronionej na UŚ w Katowicach w styczniu 2003 roku, podałem przykład jak działa to „prawo Lamarcka” Zaniku Szerokiego na Świat Spojrzenia w miarę Nauk się Rozprzestrzenienia.

Cytuję z podrozdziału:

(Noam) Chomsky jako homo ignorans” w zakresie konstruowania wiedzy

Taki właśnie dopisek autor (MG) niniejszego opracowania zakreślił samorzutnie nad tytułem artykułu Chomsky’ego “Spojrzenie w przyszłość: perspektywy badań nad ludzkim umysłem” z 1988 roku, zamieszczonego w tomie II “Noama Chomsky’ego próby rewolucji naukowej” (IFIS PAN, Warszawa, 1996). O co mianowicie chodzi w nim dr Chomsky’emu?

Wydaje się, że mamy istotne, wręcz przytłaczające dowody na to, iż podstawowe aspekty naszego życia umysłowego i społecznego, wśród nich także i język, są zdeterminowane jako część naszego wyposażenia biologicznego i że nie są nabywane przez proces uczenia się, a tym bardziej przez trening.

Od razu chciałoby się zapytać, jakie to dowody prof. Chomsky potrafi przytoczyć na poparcie swej tezy, (…) Nawet tego języka, w zakresie opanowania którego Chomsky uchodzi za specjalistę, dzieci uczą się właśnie poprzez samorzutny trening, polegający na imitacji dźwięków i ruchów osób od nich starszych. (…)

Odważnie idący na przekór faktom znanym zarówno etologom (specjalistom od zachowania się zwierząt) jak i psychologom, Noam Chomsky w “Spojrzeniu w przyszłość” występuje jako zdecydowany wróg tezy znanej każdej spostrzegawczej osobie, że „Konstrukcje umysłowe uważa się za rezultat kilku prostych operacji skojarzeniowych … może tylko nieco wzbogaconych przez zdolność do przeprowadzania indukcji … Te możliwości mają być wystarczającym źródłem wszystkich osiągnięć intelektualnych człowieka, w tym i języka.” … W związku z tą swą wrogością do powszechnie znanych form uczenia się, zadaje on pytanie: „Dlaczego intelektualistom tak bardzo zależy na tym by wierzyć, że człowieka kształtuje doświadczenie, a nie jego własna natura?”

Na to, na pozór retoryczne pytanie chciałoby się odpowiedzieć znakomitemu lingwiście-mechanikowi (pracował na MIT, czyli Massachusetts Institute of Technology), że ludzka natura zmienia się wraz z wychowaniem. (…) Atakując – i to w sposób zupełnie “ślepy” – wszystkie koncepcje rozwoju człowieka, które na miejscu najważniejszym stawiają jego doświadczenia życiowe (a więc jak pisze, nie tylko behawioryzm, ale także marksizm oraz piagetyzm) Chomsky robi z siebie apostoła bezrozumnych i bezsilnych “ludzi bez neuronów” [patrz osiągnięcia intelektualne mentora Chomsky’ego, profesora P.-P. Changeux z Paryża], w rodzaju całkowicie wegetatywnych “rzodkiewek”, o praktycznie płaskich encefalogramach. (…) Taką postawę naukową Chomsky’ego należałoby określić jako czysty nihilizm, który w jakiś sposób musi się przekładać na jego filozofię społeczną i na jego libertariański (jak go sam nazywa) program realizacji “zakorzenionych w naturze ludzkiej Praw Człowieka”.

*

To tyle cytatów z mej pracy doktorskiej. To żarliwe zwalczanie, przez najsławniejszego amerykańskiego lingwistę, „intelektualistów, którym tak bardzo zależy na tym by wierzyć, że człowieka kształtuje doświadczenie, a nie jego własna natura” sugeruje, że on ma „coś za uszami” odnośnie jego własnych życiowych doświadczeń. Chodzi mu zapewne o to, że oprócz tych języków, jakich się on w dzieciństwie nauczył (angielskiego oraz, być może także hebrajskiego) to w okresie życia, gdy już dostrzegał efekty własnego zachowania się, NIE MIAŁ ON DOŚWIADCZENIA w nauce jakiegoś dodatkowego języka: w rozmowie z francuską lingwistką „modularną” Mitsu Ronat byli oni skazani na pomoc tłumacza, co wskazuje na bardzo ograniczoną kompetencję językową tej pary „lingwistów modularnych”.

Czy zatem odkryta przez Chomsky’ego UNIWERSALNA GENERATYWNA GRAMATYKA nie jest przykładem zmyślonej Nadrzeczywistości, tak negatywnie ocenianej przez krakowskiego filozofa i historyka Bronisława Łagowskiego (patrz tekst zasadniczy „MISOLOGOS)? Jeśli chodzi o moje doświadczenie życiowe, to pomimo, iż „w średniej młodości” spędziłem aż 3 lata na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley, gdzie napisałem, po angielsku, mą Meta-Ph.D TesisThe Not-Too-Divine Comedy, to wciąż mam problem, zwłaszcza gdy piszę „myśląc po polsku”, ze składnią obowiązującą w tym języku (podmiot zawsze przed orzeczeniem, a przymiotnik przed rzeczownikiem, nigdy na odwrót). Tak jakbym wciąż był trochę upośledzony genetycznie w zakresie tej Uniwersalnej Gramatyki, ponoć zakodowanej w genach każdego normalnego człowieka. Według „rewolucyjnych” poglądów Chomsky’ego, tej U-Gramatyki sztywna struktura powstała w genach ludzkich embrionów w bardzo odległych czasach, w momencie LOSOWEGO PRZYPADKU (sic!) jakim była mutacja genetyczna – z konieczności zaistniała jednocześnie u co najmniej dwóch osób – która spowodowała że nasi przodkowie nagle zaczęli się komunikować nie na migi, ale za pomocą pełnych zdań gramatycznie poprawnych. Taki „rewolucyjny” pogląd to dowód kompletnego braku wyobraźni, wyraźnie promowany przez IFIS PAN w Warszawie,!

Jeśli zaś chodzi o mnie, to na podstawie własnych DOŚWIADCZEŃ, zarówno z formowaniem się odruchów warunkowych jak i z biologią molekularną, od już blisko 40 lat publicznie utrzymuję, że geny, odpowiedzialne za nasze bardziej wysublimowane zachowania, w tym odruchy mózgu komunikowane za pomocą języka, są przez nasze organizmy KONSTRUOWANE (to termin Jeana Piageta) poprzez wielokrotne wykonywanie w młodości odpowiednich ćwiczeń. Szkic bio-mechanizmu tej endogennej „inżynierii genetycznej” jest podany na str. 237 oraz 238Open Letter to Biologists” z 1981 roku.


Dlaczego znani mi specjaliści w zakresie biologii molekularnej nie chcą dostrzegać, jak opracowywane przez nich schematy „dojrzewania” genów dość precyzyjnie pokrywają się z rozpracowywanymi przez etologów oraz psychologów, etapami dojrzewania ruchowo-psychicznego zwierząt, w tym i ludzi? Pamiętam, że po mym seminarium w styczniu 1980, zatytułowanym „Czy komórki potrafią się uczyć?”, kierownik Instytutu Biologii Molekularnej Uniwersytetu Paryż VII, prof. François Chapeville – pochodzenia polskiego i znajomy mej rodziny – powiedział mym kolegom, którzy to seminarium zorganizowali, że nie życzy sobie wykładów na ten, bądź co bądź istotny, temat. Poznany przeze mnie w kilka miesięcy później „neurolog komputerowy” Jean-Pierre Changeux, który do dziś głosi „nową wiarę” że „uczenia się polega na eliminacji połączeń interneuronalnych” (tak!) wręcz wrogo się odniósł do mej nieśmiałej uwagi, że pojawienie się pawłowskiego automatyzmu trenowanych czynności wymaga wzrostu – a nie zmniejszenia się – ilości połączeń w korze mózgowej (patrz konkluzja tego retrospektywnego eseju).

To dziwne przekonanie sporego odłamu Świata Nauki, o braku związku między doświadczeniami życiowymi ludzi (i zwierząt) a pojawianiem się ich bardziej wyrafinowanych zachowań, ma samo w sobie znamię choroby cywilizacyjnej. Charakter tej choroby dość precyzyjnie oddaje określenie MENTE CAPTUS, czyli dosłownie po łacinie „umysłowość przechwycona”, przy czym, wg słownika Kopalińskiego, jest to „umysłowość charakterystyczna dla jednostki albo grupy społecznej, uwarunkowana biologicznie i społecznie”. Osobnik tej klasy ogólnie wydaje się być umysłowo całkiem sprawnym, ale gdy zakwestionować sprawę w którą BEZMYŚLNIE WIERZY, to pojawia się u niego odruch natychmiastowego odrzutu i wręcz rasistowskiej wrogości – odruch bardzo podobny do zachowań tych angielskich „hebraistów”, nienawidzących „hellenistów”, o których pisał Matthew Arnold w „Kultura i anarchia” w 1869 roku.

Laureat Nagrody Nobla Jacques Monod, w szeroko rozkolportowanej, także w PRL-u, książce ”Przypadek i konieczność” w roku 1970 dumnie ogłosił, że geny pozostają poza jakąkolwiek możliwością kontroli ich się zachowania przez noszące je organizmy. I tę właśnie Nadrzeczywistość Nie-Znajomości Praw Biochemii pracowicie rozpropagował w kilkanaście lat później Richard Dawkins, w nagłośnionych przez CIA książkach „Samolubny gen” oraz „Ślepy Zegarmistrz”. A przecież to już w roku 2000, przy okazji dokładnego „rozpracowania” struktury ludzkiego genomu się okazało, że genom embrionalny człowieka ma około 30 tysięcy genów, a genom osoby dorosłej różniących się od siebie genów ma średnio aż 100 tysięcy! I jak dotąd nie czytałem aby jakiś autorytet biologii molekularnej był na tyle odważny, aby z tego faktu wyciągnąć wniosek, że CZŁOWIEK W CIĄGU SWEGO ŻYCIA SAM ROZBUDOWUJE – i to w znacznym stopniu – swą genetyczną osobowość (patrz Przypis 1 i).

Ta, obowiązująca obecnie także w PAN-owskich (tych z Warszawy) Naukach o (Bez)Życiu praktyczna „lobotomia”, odseparowanie nauki o rozwoju ludzkiej osobowości od nauk o genetycznym podłożu najrozmaitszych przystosowań organizmów do ich otoczenia, miała swe narodziny początek już w latach 1940. Wtedy to przyszli laureaci Nagrody Nobla z Biologii, Max Delbrück i Salwador Luria ZASUGEROWALI, że odporność mikroorganizmów na choroby jest DZIEŁEM PRZYPADKU, nie związanego z „obronnym” zachowaniem się drobnoustrojów. (Autorzy po prostu nie uwzględnili kilkudziesięciogodzinnego opóźnienia przed pojawieniem się pierwszych bakterii rozmnażających się w obecności „selekcjonującego” je wirusa.)

A czy istnieją jakieś przykłady, że takie zmiany genetycznej natury, w reakcji na środowiskowe wyzwania, są możliwe? Oto co napisał na ten temat mój kolega, dr Maciej Pokora w trakcie dyskusji o „genetycznym zakodowaniu” narodowości, na portalu „Marucha” w dniu 21-01-2017:

lysenko-4
lysenko-3
A oto rezultaty eksperymentu, wykonanego z początkiem XX wieku, przez wiedeńskiego zoologa Franza Kammerera. To eleganckie doświadczenie z hodowlą salamander przez kilkadziesiąt lat było „wycinanane z pamięci” środowisk naukowych przez (NIEDO)UCZONYCH typu Richarda Dawkinsa:

salamandry-kamerera-dodatek-do-aip
W pół wieku po Kammererze, eksperyment z hodowlą salamander na rozmaitych podłożach powtórzyła zoolog Kitty Ponse na Uniwersytecie Genewskim, otrzymując podobne wyniki. Zaś potwierdzenie w latach 1980 dziedziczenia, przez myszki, wykształconej we wczesnej ich młodości tolerancji immunologicznej na partykularny antygen, kosztowało kanadyjskich badaczy Teda Steele i Rega Gorczynskiego utratę pracy. (Edward Steele w nagrodę za ukryte wsparcie dla „Łysenkowskiej Nie-Spiskowej Teorii Dziejów” doczekał się przepędzanie aż na Antypody do Perth w Australii; ja z podobnych powodów musiałem nieco wcześniej „zbiec” z Genewy do PRL-u Stanu Wojennego)

steele-mg-books
Podobne „doświadczenia życiowe” nie tylko moje i Teda Steele, ale i mojego nieco starszego kolegi, biologa molekularnego z Genewy Phillippe Ankera, wskazują że sytuacja w establishmencie kontrolującym gmach Nauk o Życiu jest bardzo niezdrowa. Słuchając i czytając takie wypowiedzi jak wspominanego wcześniej Jacquesa Monoda, angielski socjolog – i podobnie jak i ja himalaista – Michael Thompson już dokładnie 40 lat temu napisał, w książce „Teoria bzdury”, że „w naukach o życiu jesteśmy świadkami systematycznego ukierunkowania badań, aby odsunąć wiedzę ciągle dalej od prawdy, tak aby nie dopuścić, by ludzie kiedykolwiek zobaczyli, jak rzeczy naprawdę wyglądają ”. I na podstawie własnych doświadczeń życiowych zauważył, że taka sytuacja grozi tragicznymi konsekwencjami w przyszłości.

Co z tych przemilczanych odkryć z lat 1940, zarówno McClintock (w USA) jak i Łysenki (w ZSRR) w praktyce wynika?

Po pierwsze, z ich prac wynika, że ustrój genetyczny (czyli „naturę”) istot żywych – a w szczególności roślin – da się złamać, stosując wobec nich odpowiednie stresy, niekoniecznie mające bezpośredni wpływ na ukształtowanie ich genów: to już w roku 1911 holenderski botanik Hugo de Vries odkrył, że hodowanie na rozmaitych rodzajach gleb, rośliny zwanej wesiołkiem lamarcka, po 2-3 pokoleniach powoduje nagłe pojawienie się kilku, genetycznie od siebie izolowanych odmian, określanych od jego czasów jako mutacje! Co więcej, w przypadku ludzi, do przebudowy dziedziczonego przez nich genotypu wystarczają ostre stresy psychiczne, będące w niektórych wypadkach „inicjatorem” wewnątrzorganizmowej „genetycznej anarchii”. Bio-reakcje na taki stress mogą dać impuls – w wypadku braku wystarczającej endogennej ochrony immunologicznej – do ujawnienia się rozmaitych typów nowotworów o obowiązkowo genetycznym podłożu.

Po drugie, tę oficjalnie potępianą łysenkowską „Doktrynę szoku”, pracujący w Waszyngtonie D.C. oraz londyńskim City budowniczy (czyli „Masoni”) Nowego Światowego Porządku zaczęli w praktyce wykorzystywać, na skalę planetarną, do „łamania” tradycyjnych zachowań się narodów żyjących, przez znaczną część wieku XX, w „psychicznym dobrobycie” socjalizmu. Proszę przypomnieć sobie, co się stało ze ZWYKŁĄ ludnością Polski, gdy nagle w 1990 roku „plan Balcerowicza” odebrał jej dotychczasowe środki do podtrzymania życia! To, czego budowy jesteśmy obecnie u nas świadkami, zasługuje na socjobiologiczną nazwę NOWOTWÓR POLSKA, społeczny POTWÓR dewastujący wszystko na swej drodze „rozwoju cywilizacji”. (Patrz architektura dzisiejszej Nowej Warszawy, niedawne zezwolenie PIS-rządu na niczym nie kontrolowaną wycinkę drzew na prywatnych posesjach, czy postępujące ZBRZYDNIĘCIE coraz bardziej otyłej populacji, karmionej hipermarketową „strawą”, także tą intelektualną!)

Jeśli zaś chodzi o praktyczną hodowlę nowotworów, nie tylko w formie wyizolowanych „in vitro” tkanek – ale także „in vivo”, w ciałach zwierząt – to po początkowym silnym stresie, zwanym INICJACJĄ, zazwyczaj praktykuje się trwającą czasami nawet dziesięciolecia, PROMOCJĘ zachowań, jakie zamierza się utrwalić w genotypie modyfikowanych roślin oraz zwierząt. W wypadku wieloletnich „szkoleń” Genetycznie Modyfikowanych Organizmów Ludzi Pracy, GLOBALNI HODOWCY sztucznie rozbudzają – głównie za pomocą wszędzie wciskanych REKLAM – jak najbardziej prymitywne ludzkie pożądania. Tymi obiektami, wymuszającymi działania ludności w kierunku ich pozyskania, są przede wszystkim PIENIĄDZE, za które można kupić rozliczne URZĄDZENIA TECHNICZNE, zwalniające „szkoloną” ludność od wszelkich, wydających się być uciążliwymi, życiowych czynności. Atak PLANTATORÓW GMO-LP jest szczególnie nacelowany na „słabszą”, żeńską połowę ludzkości – by poprzez jej wymagania kontrolować zachowania się i tej „mocniejszej”, męskiej jej połowy. W tym „szkoleniu” wielką rolę odgrywa doskonalenie uwielbianych przez kobiety luksusowych URZĄDZEŃ SANITARNYCH, we czasach Polski Przedwrześniowej do rządowego nakazu budowy na wsiach „sławojek” ograniczony.

Ten bardzo amerykański KULT T-P-D, czyli Techniki, Pieniądza oraz Dupy Wygody się domagającej, w imieniu którego to „Boga Cywilizacji” występowali w PRL-u lat 1980 Wojownicy Solidarności, w automatyczny sposób doprowadził do powstania Giga Korporacji ten Komfort Życia gwarantujących. A RAKOTWÓRCZE skutki „dobrotliwej” działalności tych Giga-Korporacji jest bardzo łatwo prognozować. O ile oczywiście, potrafimy zachować – lub „wskrzesić” u siebie – starożytny ANTYHEBRAJSKI LOGOS HELLEŃSKI, w czasach nowoczesnych przez Łyszczyńskiego, Lamarcka, Arnolda, Łysenkę, Piageta i autora reprezentowany.

O tym LOGOSIE ZOOLOGICZNYM napisałem w Genewie dla paryskiej „Kultury” (patrz Przypis 2 ii) w 1981 roku w miarę dowcipny artykuł „Wykład na temat rozwoju potrzeb”; udało się go opublikować dopiero w PRL-owskiej „Twórczości” nr 2, 1983 – a następnie jeszcze raz, po zmianie ustroju w czasopiśmie Obywatel, Łódź, nr 1(5) 2002. Jego wersja internetowa http://niniwa2.cba.pl/obywatel.html niestety znikła wraz z 10-letnim „Obywatelem”. (Przy tej okazji odkryłem, że za zniknięciem starego „Obywatela” stała polska Filia CIA, w osobach Zbigniewa i Zofii Romaszewskich, ta ostatnia od kilkunastu lat jest dyrektorem szczekaczki TV Biełsat, nadającej w kierunku Białorusi!)

W tym, napisanym w Genewie przed 36 laty, „Wykładzie” chodziło mi głównie o to, że osoby nawykłe do wykonywania zrutynizowanej pracy, poprzez zjawisko „niewolnictwa przyzwyczajeń”, opisane już przez Arystotelesa, zmieniają się w podobne do nieożywionych przedmiotów roboty, które „robią coś, nie będąc świadomymi dlaczego to robią”. A co głównie wytwarzają oraz rozpowszechniają te, przez „cywilizację T-P-D” wyhodowane, bio-roboty? Oczywiście kolejne „ułatwiające życie” coraz bardziej atrakcyjne przedmioty, które przez samo swoje istnienie popyt na nie nakręcają. Aż do totalnego ZADUSZENIA PRZYRODY przez wytwory zrobotyzowanej pracy.

Ale nie tylko sama hipertrofia ekonomii jest groźna. Te sztuczne „ułatwienia życiowe” – jak chociażby komputer, którego właśnie używam – coraz bardziejej izolują od siebie ich użytkowników, przez co eliminują wymieniane bezpośrednio między nimi bodźce, konieczne do pełnego wykształcenia się charakterystycznej dla homo sapiens osobowości. (Patrz N. Chomsky i jego „Próba rewolucji naukowej”.) Dzięki temu, bardzo dzisiaj agresywnemu się SAMOUDOMOWIENIU, coraz więcej przedstawicieli naszego gatunku w wieku dojrzałym zachowuje swe cechy „dziecięcego egoizmu”, wręcz intelektualnego „embrionalizmu”, skupionego na maksymalnej konsumpcji, połączonej z namnażaniem umysłowo „embriono-podobnych” swych kopii. (Patrz „Deklaracja Praw Człowieka Embrionalnego” z 1993 roku.)

A przecież wszyscy lekarze, którzy na serio zajmują się etologią (nauką o zachowaniu się) nowotworów, dziesiątki już lat temu zauważyli, że „ekonomicznie” bardzo agresywna masa komórek raka, jak gdyby genetycznie powraca do zachowania się słabo zróżnicowanych komórek wczesnych embrionów zwierząt. I to jest to, co dzisiaj obserwujemy – monstrualne wręcz nagromadzenie izolujących ludzi od siebie produktów T-P-D spowodowało, że obłąkana filo-entropicznymi pożądaniami komfortu, ludzkość zamieniła się w agresywnie bezmyślne CZŁOWIEKOWISKO, ślepo dążące do eksploatacji wszystkiego na Ziemi co się da skonsumować!

ZOOLOGICZNE lamarckowskie rozważania na temat Genesis GMO Mente Captus, nakazy „boga” MISOLOGOS spełniającego

Tutaj krótko się zajmę „jednokomórkowcami rozumu”, zazwyczaj „udoskonalonymi genetycznie” przez dekady pobytu za Oceanem. Zachowują się oni trochę jak ci podobni do martwych maszyn pracownicy fizyczni Arystotelesa „robiący coś, nie wiedząc po co to robią”. Otóż motywem przewodnim mej Meta-Ph.D. Thesis z U.C. Berkeley w 1972 roku (patrz Przypis 2), była ściśle naukowa obserwacja, że zarówno „normalna” ludność USA jak i najwybitniejsi uczeni tej WYJĄTKOWEJ NACJI (B.F. Skinner i M. Scriven wtedy) mają trudności z odróżnieniem istot żywych od nieanimowanych. Zaś dzięki mym, o kilka lat późniejszym graduate studies genetyki populacji oraz ewolucji w Genewie i Paryżu, udało mi się sprecyzować, że lamarckowska własność żywiny „wyrównania z nadmiarem” (określenie J. Piageta) poniesionej przez nią nie krytycznych uszczerbków, stanowi differentia specifica między przedmiotami ożywionymi i martwymi. To przeciwentropiczne zjawisko jest doskonale znane wszystkim aktywnym sportowcom, oraz oczywiście także lekarzom, celowo „zatruwającym” dzieci mikrodawkami rozmaitych szkodliwych substancji – by w reakcji na nie wymusić na ich organizmach budowę sprawnego systemu odpornościowego.

Tymczasem, w ramach podobnej do tej, omawianej na wstępie Noama Chomsky’ego „naukowej rewolucji”, o charakterze wyraźnie PRZECIW ROZUMOWYM (to po grecku znaczy Misologos), mamy dziś w świecie, także w Polsce, „wysyp” doktorów, zazwyczaj wykształconych za Oceanem, utrzymujących, że takiej „regeneracji z nadmiarem” mini uszkodzeń żywych organizmów PO PROSTU NIE MA. Jak to niedawno napisał w internecie mój były kolega dr Piotr Bein z Vancouver w Kanadzie: „(pan Makowski) W okresie oburzenia musowymi szczepieniami, był ZA szczepieniami. To mnie zaintrygowało — kto chciałby uszkodzić dziecko!”

Toż to już nawet nie jest świadectwo osobowości typu mente captus, tylko – by użyć medycznego terminu – zwykłe matołectwo jego i jemu podobnych doktorów zza Oceanu (dr Jaśkowski zapewne też):

jaskowski-majewska-bein
Zjawisko bowiem wzmacniania się, nawet bardzo młodego organizmu, poprzez jego „starcia” z zaburzającymi jego homeostazę przeciwnościami, było doskonale znane już w starożytności „co cię nie zabije, to cię wzmocni!”, a blisko 200 lat temu nasz narodowy wieszcz Adam Mickiewicz w „Odzie do młodości” zalecał wychowanie młodzieży w taki to właśnie „heroiczny” sposób:

Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał hydrze

(tu poeta zapewne przewidywał nadejście masowych szczepień)

Ten młodym zdusi Centaury

(tu zapewne chodziło mu o uodpornienie się na bardzo groźne choroby)

Piekłu ofiarę wydrze, do Nieba sięgnie po Laury

(a to oczywiście, wizja przyszłości PAN w Z-nem! )

Skąd się wzięła ta, będąca formą lekkiego autyzmu, plaga cywilizacyjna polegająca na coraz częściej obserwowanym zaniku, u „wyedukowanych” ludzi, połączeń neuronalnych pozwalających im odróżniać żywe od martwego? Wspominany w tekście zasadniczym MISOLOGOS, historyk nauki Lynn White przypomniał, że nowoczesna nauka zrodziła się na gruncie przyzwyczajeń myślowych narzuconych przez żydo-chrześcijańską religię. A w Biblii HEBRAJSKIEJ „oświecającej” poczynania zarówno żydów jak i protestantów, NIE MA ANI SŁOWA o tym że istoty żywe, poprzez powtarzane po wielokroć wysiłki, z czasem doskonalą swe odruchy (patrz Przypis 3, w którym przytoczone są opinie, na ten temat, Filona Aleksandryjskiego oraz św. Pawła iii).

„Nasza” religia ze względu na zrozumiały odruch samozachowawczy, z konieczności jest zmuszona do odrzucania bardzo starej tezy mnicha Pelagiusza, twierdzącego że człowiek jest Z NATURY zdolny do samodzielnego się doskonalenia. Bo gdyby ludzie, w ramach wyklinanej przez Ojców Kościoła „helleńskiej” pogoni za możliwie doskonałym zrozumieniem świata, zaczęli dostrzegać, jak to było w przypadku nieszczęsnego Kazimierza Łyszczyńskiego pod koniec wieku XVII, że „Religia została ustanowiona przez ludzi bez religii, aby ich czczono, … Pobożność została wprowadzona przez bezbożnych.”, to biznes wiary by szybko uległ wygaszeniu – tak jak to się obserwuje do dziś w Chinach, już od półtora tysiąca lat nękanych przez kolejne najazdy chrześcijańskich misjonarzy.

Z identycznego egoistycznego powodu, te wszystkie GIGA KORPORACJE, które starają ię dzisiaj opanować nawet najbardziej izolowane zakątki naszego globu, też muszą walczyć, podobnie jak i Kościoły, o to aby uzależnione od nich ludzkie masy, nie próbowały się, z ich „dobrotliwego uścisku”, uwolnić. Stąd też i Zjednoczona Dyrekcja (po angielsku „Deep State”) tychże Koncernów, Banków oraz Kościołów robi wszystko aby przemilczane były zdolności istot żywych – w tym i mikrorganizmów tak prostych jak bakterie – do ich się doskonalenia i to w szczególności na poziomie genetycznym. (Patrz Przypis 4 wskazujący na podobieństwo zewnętrznej formy „5 solas” protestanckich ograniczeń Rozumu, do analogicznych „5 solas” neodarwinizmu iv). Podobnie jak KOŚCIOŁY, tak i NOWOCZESNE KORPORACJE utraciłyby sporo ze swych zysków w wypadku, gdyby ludzie mniej się podniecali „cudami techniki” przez te korporacje wyprodukowanymi. A nie mając pretekstu by w nieskończoność rozwijać ekonomię, to i cały PROJEKT GLOBALIZACJI, realizowany z iście misjonarskim zacięciem przez WYJĄTKOWĄ NACJĘ, uległ by wygaszeniu.

atrapy-i-paradoksy-promocja atrapy-post-scriptum*

Komentarze oraz Przypisy do Addendum pt. Misologos GMO-LP

Komentarz z portalu „wiernipolsce1:

canassatego 10 Luty 2017 o 00:26

To absolutnie sensacyjny artykuł Dr. Głogoczowskiego, artykuł, który wymaga co najmniej dwukrotnego przeczytania, żeby go należycie docenić.

Kiedyś ucząc studentów, ciągle mówiłem, że nie wystarczy raz przeczytać wartościowy artykuł czy książkę: trzeba je czytać co najmniej dwa razy, sprawdzając w trakcie wszystkie odsyłacze, nie znane wyrazy/terminy i pojęcia. Czasami trzeba odstawić dany artykuł lub książkę na jakiś czas żeby dokształcić się i dopiero wtedy wrócić do lektury.

(…) Oto jeden z setek cytatów, które to warto wcześniej czy później umieścić:

„W sumie, jak to już po wielokroć powtarzałem, (ZA)DUCH IGNORANCJI promieniujący z kart Pisma Świętego, w sposób automatyczny prowadzi do mikrocefalizacji, neuronalnego – a zatem i Rozumowego – skarłowacenia społeczeństw, które na chimerę „Boga Biblii” dały się nabrać. W ten sposób z czasem doczekaliśmy się światowego rozkwitu lumpen-kultury T-P-D (Technika-Pieniądz-Dupa), mającej Trójcę Patronów w osobach patriarchów oraz wojowników Izraela: Abra/ha/m – Ojciec chrzestny oraz „Podtrzymywacz/Sutener” kultu Mamona; Jakub-Izrael – Siedzidupa kolekcjonująca bogactwa; oraz Dawid – wykorzystujący podstęp techniki dla zapanowania nad współplemieńcami. W zasięgu tej biblijnej lumpen-kultury, jak w przysłowiowym Trójkącie Bermudzkim, od wieków znika ludzki ROZUM.”

i Przypis nr 1: Ustroje żywe posiadają zarówno geny, które są bardzo szybko przebudowywane jako reakcja odpornościowa na stresy środowiskowe, jak i geny istotne dla zachowania życia, które przez miliony lat mogą pozostawać niezmienione. Tak jest w przypadku genu ludzkiej hemoglobiny, który różni się od analogicznego genu u szympansa zaledwie o jedną punktowa mutację! Inne, trochę mniej ściśle chronione przed niepowołanymi mutacjami ludzkie geny są obecnie wykorzystywane jako „znaczniki genetyczne” pochodzenia indywidualnych osób oraz całych grup ludności. Natomiast propagowana przez klikę (niedo)ucznych klasy Mente Captus WIARA W CAŁKOWITĄ NIEZMIENNOŚĆ NASZYCH GENÓW (patrz „gajowy marucha” powyżej), oraz w ułomności jakie możemy nabyć wskutek ich uszkodzenia – na przykład przez promieniowanie jonizujące – jest kompletnie SZTUCZNA. Zwłaszcza w świetle rzadko publikowanego faktu, że uszkodzone geny są bardzo szybko naprawiane przez odpowiednie enzymy (u nas samych zachodzi codziennie ponad milion takich napraw!).

ii Przypis nr 2: Cykl artykułów naukowych MG (i o MG) przytoczonych w www.kulturaparyska.com/portal/pdf/Bibliografia-1974-1980.pdf

PROBLEMY NAUKI WSPÓŁCZESNEJ

254. BROŃSKI, M., pseud.: Metateza Marka Głogoczowskiego. 1975: 6/333, 139-140. Rec. Gąsienica [Marek Głogoczowski]: The not too Divine Comedy – Meta Ph. D. Thesis. Chene-Bourg, Switzerland, Author, 1974.

255. GŁOGOCZOWSKI, Marek: Ciuciubabka naukowa. 1980: 7/394-8/395, 72-90.

256. –: Myśli uczesane. 1978: 1/364-2/365, 27-36. Myśli o schorzeniach cywilizacji zachodniej.

257. –: Postępowcy i reakcjoniści. 1975: 1/328-2/329, 14-24. Dot. głównie „Manifestu Humanistycznego” z „The Humanist”, Sept. 1973 z podpisami 120 uczonych, filozofów i teologów, w tym A. Sacharowa i B.F. Skinnera.

iii Przypis nr 3: W Starym Testamencie W OGÓLE nie ma wzmianki, że prorocy Izraela osiągali swą mądrość jakimś osobistym, przypominającym żmudny trening, poznawczym wysiłkiem. Dokładnie na odwrót, Bardzo kultywowany Żyd aleksandryjski, znany jako Philo Judeaus, przed dokładnie 2 tysięcami lat dostrzegł w Księgach Mojżesza coś takiego:

“… ten kto przez wysiłek zdobywa cnotę, okazuje się mniej znaczącym i mniej doskonałym niż Mojżesz, który bez trudu i łatwo ją otrzymuje od Boga. … Jak bowiem trudzenie się jest czymś mniejszym i bardziej pospolitym od braku wysiłku … tak samo człowiek uczący się w porównaniu z mającym wiedzę w sobie.” (3; Alegoria Praw, ks. III, str. 135)

Będący głównym bohaterem tego Addendum, Noam Chomsky w swej autobiografii wspominał, że w młodości musiał się uczyć na pamięć całych strom Starego Testamentu. I to właśnie ten specyficzny trening w dzieciństwie przyczynił się do spontanicznego pojawienia się u niego, w wieku dojrzałym, już chyba genetycznie „zafiksowanego” odruchu myśli, że doświadczenia życiowe nie odgrywają żadnej roli w kształtowaniu się natury człowieka – w tym i ludzkich kompetencji językowych. Nawet Chomsky’ego osobiste rozmowy z Jeanem Piagetem w 1975 roku nie były już w stanie skorygować tej jego „idée fixe”; podobnie jak me rozmowy z Piotrem Beinem w roku 2000 nie potrafiły wprowadzić żadnych zmian w jego „idée fixe”, też zapewne już genetycznie usztywnionej. Co ciekawsze, dzięki tej swej, uformowanej w młodości przez czytelnictwo ST, dojrzałej NATURZE, Noam Chomsky w opublikowanym w 1988 roku „Spojrzeniu w przyszłość”, profetyczne zapowiada, że chyba nie będzie można sformułować LT czyli „Learning Theory”, teorii uczenia się znanej skądinąd doskonale już w starożytności pod nazwą „repetitio est mater studiorum”. Jest to doskonały przykład do czego prowadzi bezkrytyczne zatruwanie umysłów dzieci „zabijającymi mózg” tekstami Pisma Świętego. To „Pismo od Boga” autorytatywnie wskazuje, że rzeczy naprawdę ważne już są genetycznie zakodowane w ludzkich zarodkach, w szczególności w zarodkach „wybrańców Boga”.

Tę typową „dumną hebrajską (bez)myśl” znajdujemy także u św. Pawła: „głosimy tajemnicę mądrości Bożej, mądrość ukrytą, tę, którą Bóg przed wiekami przeznaczył ku chwale naszej– czyli znowuż „mądrość” bez żadnego wysiłku przezeń uzyskaną. Oczywiście profesor Łagowski by powiedział, że tu chodzi o kolejną hucpę z NADRZECZYWISTOŚCIĄ maskującą niezbyt estetyczną RZECZYWISTOŚĆ misji tego super-Apostoła – i oczywiście miałby rację, jak wszyscy rozsądni krytycy wyprowadzonego z judaizmu chrześcijaństwa.

iv Przypis IV. By zabezpieczyć chrześcijańską „trzodę” przed zarazą wpływów helleńskich, Wielki Budowniczy Kościoła Powszechnego apostoł Paweł w ten sposób zalecał (1 Kor 4:6) sławną Sola Scriptura — “Bracia, abyście na nas się nauczyli nie rozumieć więcej ponad to, co napisano (w ST oraz w moich „Listach”, ale nie w Ewangeliach, wtedy jeszcze nie spisanych!)” Te „Listy”, negujące wartość i fizycznych ćwiczeń i nauk przyrodniczych, dostarczyły protestantom impulsu do ustalenia sztywnych zasad ograniczeń intelektu zwanych „5 solas”. Które to „solas” stały się zalążkiem nowoczesnych odruchów typu mente captus, dominujących szczególnie w krajach anglosaskich.

Bowiem to właśnie wśród badaczy wychowanych w takim „hebrajskim” zaduchu, zrodziła się Nadrzeczywistość Darwinowskiej Teorii Ewolucji. Pozorowanej Ewolucji której teoria, podobnie jak starotestamentowy Kreacjonizm, negują istnienie jakichkolwiek zdolności istot żywych do doskonalenia, poprzez powtarzane wysiłki, swego zachowania się w świecie. A oto „5 solas” tej PLUGAWEJ ATRAPY NAUKI, nie wychylającej się poza Ramy Poznawcze ustalone, przed tysiącami lat, w (równie plugawym) Piśmie Świętym. Wystarczy bowiem zamienić słowo Bóg (ew. Chrystus) na geny, oraz oraz określenie Boża Łaska (Opatrzność, „boże wybraństwo”) na Losowy Przypadek i mamy obowiązujący dzisiaj w PAN w Warszawie, Naukowy Światopogląd, oficjalnie traktowany jako przeciwwaga „obskuranckiego kreacjonizmu”:

1.      Sola scriptura (neo)darwiniana acceptabile est Tylko pisma (neo)darwinowskie są akceptowalne w naukowych czasopismach [(neo)Darwinian writings alone are acceptable in scientific journals]

2.      Solo multiplicatio esentiae vitae est Tylko rozmnażanie się jest istotą życia [multiplication alone is the essence of life]

3.      Soli genes determinant caractere animalis, actiones animalis non essentialis suntTylko geny określają charakter zwierząt, aktywność tych zwierząt nie ma (ewolucyjnego) znaczenia [genes alone determine the character of an individual, etc.]

4.      Solus incidentes creatio species novus Tylko przez przypadek powstają nowe gatunki [only by accidents new species appear]

5.      Sola selectia naturalis est motor evolutione Tylko dobór naturalny jest motorem ewolucji [natural selection alone is the motor of evolution]

I to jest zestaw ARTYKUŁÓW WIARY, na podstawie których sławny także w Polsce „ewangelista” neodarwinizmu, Richard Dawkins zbudował swą naukowo-literacką karierę. To już blisko 20 lat temu, w „Syndromie Ślepego Zegarmistrza” wskazałem, że Teoria Neo – a ściślej Żydo – Darwinizmu jest w całości zbudowana na Światłach Przewodnich ST oraz pawłowskich „Listów”, bez jakiejkolwiek informacji pochodzącej od „grzesznych” zmysłów (patrz obrazki 1-3 tekstu zasadniczego Misologos). Mówiłem nawet o tym na konferencji „Nauka a Religia” zorganizowanej przez Uniwersytet Zielonogórski w 2007 roku, niestety z miernym skutkiem – gro jej uczestników należało do stanu duchownego.

 

Posted in Ad PODHALAŃSKA AKADEMIA NAUK, genetyka bio-rozwoju, POLSKIE TEKSTY | Leave a comment

PAN w Z-nem (24): MISOLOGOS czyli System Promocji Chrześcijańskiej Wiary

MISOLOGOS

czyli

SYSTEM PROMOCJI CHRZEŚCIJAŃSKIEJ WIARY

Judeochrystianizm 2

„Epikurejskie posłanie” PAN w Z-nem na Rok Pański 2017

muszę przestać wierzyć, aby zacząć myśleć ” – Immanuel Kant cytowany przez Benedykta XVI w jego „Wykładzie w Regensburgu„, 2006

Na stronie internetowej Duszpasterstwa Akademickiego przy kościele św. Jakuba w Gdańsku-Oliwie, znalazłem zwięzły opis,, SYSTEMU PROMOCJI CHRZEŚCIJAŃSKIEJ WIARY, rodzaju skonstruowanego w starożytności „proto-Matrixa”, wiodącego Ludzkość w stan nie Kończącego się Uwielbienia Boga. Tytuł tego króciutkiego, ilustrowanego „akademickimi” szkicami opracowania, brzmi:

„Człowiek zmysłowy” versus „człowiek duchowy” w naukach Apostoła Pawła

(W nawiązaniu do Homilii z 19.02.2012r.)

Poniższy schemat znajdujemy w Pierwszym Liście św. Pawła do Koryntian 2:9-3:9

1. Człowiek zmysłowy

Człowiek zmysłowy nie przyjął Chrystusa jako Pana życia, żyje zmysłami, nie odnosi się do Prawa Bożego, nie kieruje się Duchem Bożym. Żyje tak, jakby Boga nie było.

(obrazek 1)

2. Człowiek cielesny

Człowiek cielesny uznał Jezusa i Duch Święty jest w nim obecny, jednak bardziej jeszcze stawia siebie i swoje sprawy, także rany, w centrum, co nie pozwala mu doświadczać Bożej radości, wolności i pokoju.

Jeszcze bowiem cieleśni jesteście. Bo skoro między wami jest zazdrość i kłótnia, to czyż cieleśni nie jesteście i czy na sposób ludzki nie postępujecie?” (I Kor 3:3-4)

(obrazek 2)

3. Człowiek duchowy

Człowiek duchowy natomiast ustępuje miejsca z tronu dla Chrystusa (Pana; na rysunkach oznaczonego jako „xP”), Jemu wkłada koronę na głowę i postępuje tak jak On tego chce, jest „pobożny” – Boży. Jest wolny od siebie samego, „zapomina o sobie”, a Bóg troszczy się o niego. Kieruje się Duchem Bożym.

Jak więc przejęliście naukę o Chrystusie Jezusie jako Panu („xP”), tak w Nim postępujcie: zapuśćcie w Niego korzenie i na Nim dalej się budujcie, i umacniajcie się w wierze, jak was nauczono, pełni wdzięczności. Baczcie, aby kto was nie zagarnął w niewolę przez tę filozofię będącą czczym oszustwem, opartą na ludzkiej tylko tradycji, na żywiołach świata*, a nie na Chrystusie („xP”). ” (Kol 2:6-8).

A oto te obrazki, ilustrujące stan umysłu ludzi: 1 – zmysłowych „xP” nie znających; 2 – cielesnych, czyli wciąż operujących własnymi mniemaniami; oraz 3 – duchowych dla „xPcałkowicie wypróżnionych z przejawów samodzielnego myślenia :

czlowiek-wierzacy-w-boga
Jako stary akademicki nauczyciel filozofii nie mogłem się powstrzymać od uwagi, że promowana przez św. Pawła – a zapewne i przez duszpasterstwo akademickie „Jakubek” w Oliwie – klasa ludzi bezkrytyczne się modlących do boga „xP”, (obrazek 3) została określona jako „mikropsychoi” przez Arystotelesa, starożytnego „ojca” nowoczesnej psychologii. Według niego bowiem „nie ma nic w umyśle czego wcześniej nie było odczute przez zmysły” (nihil est in intellectu quod non prius fuerit in sensu). Co więcej, spostrzegawczy czytelnik ogólnie dostępnych Ewangelii pozwala sobie zauważyć, że ten „pauliński” trójpodział ludzi polega na wychwalaniu zachowań dokładnie odwrotnych do tych zalecanych – oraz praktykowanych – przez znanego z przekazu Ewangelii Jezusa Nazarejskiego (~xP; ~ w logice oznacza negację).

Odnośnie „nędzy duchowej” takiego Spostrzegawczego Czytelnika biblijnych tekstów Apostoł Paweł stwierdził coś takiego przy okazji wychwalania Mądrości Krzyża xP:

Człowiek zmysłowy bowiem nie pojmuje tego, co jest z Bożego Ducha. Głupstwem mu się to wydaje i nie może tego poznać, bo tylko duchem można to rozsądzić. Człowiek zaś duchowy rozsądza wszystko, lecz sam przez nikogo nie jest sądzony. Któż więc poznał zamysł Pana tak, by Go mógł pouczać? My właśnie znamy zamysł xP, czyli Chrystusowy.(I Kor 2).

Chciało by się rzec, e tam, takie to apostolskie klituś bajtuś. dla mało myślących parafian. Dojrzały umysłowo przedstawiciel gatunku Homo sapiens z łatwością potrafi rozszyfrować kto zacz św. Paweł i na czym polega realizowany przezeń „zamysł Chrystusowy”.

Mianowicie odnotowany w Ewangeliach ZAMYSŁ JEZUSA z Nazaretu (czyli zamysł ~xP), był dokładnie odwrotny niż ten, który głosił występujący w jego imieniu „13 apostoł”. Jezus bowiem nauczał: „Lampą ciała jest twoje oko. Jeśli twoje oko jest zdrowe, całe twoje ciało będzie rozświetlone. Lecz jeśli jest chore, ciało twoje będzie również w ciemności.” (Łk 11:34) Dla Jezusa, który wg historyka Tadeusza Zielińskiego był wychowany na sposób „helleński”, CZŁOWIEK ZMYSŁOWY to BYŁ IDEAŁ HOMO SAPIENS, czyli człowieka zdolnego, dzięki sprawnym zmysłom, oraz sprawnym aparacie asocjującym kory mózgowej, rozstrzygać co jest prawdą a co UŁUDĄ. Według przed półwieczem bardzo znanego filozofa Rogera Garaudy « Chrystus Pawła (xP) to nie Jezus (~xP) ». Św. Paweł to był wyjątkowo prymitywny, PRZEDRZEŹNIAJĄCY JEZUSA religijny oszust. I to oszust pracujący według reguł ROZBÓJNICZEGO SYSTEMU religijnego znanego jako Stary Testament. Stąd też i sukces jego „Listów do parafian” w Testamencie Nowym.

Jak te zasady „Bożego Ustroju” wrogów Homo sapiens funkcjonują?

Pozwolę sobie przytoczyć, podaną niedawno przez krakowskiego filozofa Bronisława Łagowskiego bardzo elegancką definicję pojęcia „nadrzeczywistości”, którą BIZNESMENI WIARY stwarzają: „Jest to intencjonalnie wykreowana wizja podana masom do wierzenia, poparta zastraszaniem i przekupstwem tak, by ludzie myśleli lub udawali, że myślą, że jeśli nawet nie jest prawdziwa, to jest ważniejsza niż fakty.

c581agowski-660x375
Bo przecież na takim cynicznym eksploatowaniu lęków oraz nadziei, stworzonych przez nadrzeczywistość rozgłaszaną przez kapłaństwo „chrystusowe”, polega cały, trwający od lat blisko trzech tysięcy, sukces „Kryminalnej Historii (Żydo)Chrześcijaństwa” spisanej przez Karlheinza Deschnera pod koniec XX wieku, aż w 10 tomach tej księgi.

A oto szczegóły mechanizmu Stwarzania Nadrzeczywistości, kolektywnym wysiłkiem wyspecjalizowanego w tego typu działalności kleru. Na rysunku 1 pojawia się taki właśnie „nadrzeczywisty (po)twór wyobraźni”, w formie znaczka „xP”, określony jako CHIMERA przez ściętego i spalonego na stosie, z nakazu Episkopatu, na warszawskim Rynku w roku 1689 Kazimierza Łyszczyńskiego.

kazimerz-lyszczynskiPromocja tej „chimery xP” (oznaczać ją będę także bardziej wyraziście jako „XP”) w kolejnych stuleciach doprowadziła do coraz bardziej bezwzględnych wojen między chrześcijanami nawzajem oskarżającymi się o herezję. A po chwilowym ustaniu tych wojen (Pokój Westfalski 1648) rozpoczęła się „na wyścigi” przemysłowa dewastacja Przyrody, owocująca zniszczeniem całych masywów górskich i wyginięciem setek już gatunków dzikich zwierząt. Po prostu realizacja podstawowego nakazu Boga Biblii „panujcie nad Ziemią”, MUSI DOPROWADZIĆ DO TOTALNEJ KATASTROFY PRZYRODY, traktowanej jako „zło samo w sobie” przez „zhebraizowanych” chrześcijan, tworzących podgatunek homo imbecilis. (Patrz krótki esej Lynn White „Historical Roots of Our Ecological Crisis” z 1967 roku, oraz ma niedoszła Meta-Ph.D. Thesis z U.C. Berkeley w roku 1972)

 Dlaczego cała historia chrześcijaństwa musi – jeśli jej w jakiś sposób nie zneutralizujemy – zakończyć się gigantyczną katastrofą, wskazuje obrazek 3, na którym to „pobożny człowieczek” sam wytrzebił się ze swych „zwierzęcych” odruchów mózgu, spontanicznie asocjujących doznania jego zmysłów. Wskutek tej auto-kastracji ROZUMU (po grecku LOGOSU) bezkrytycznie „zawierzył” on Panu w formie ukoronowanej przezeń chimery XP. Do czegóż jednak ten (po)twór HEBRAJSKIEJ WYOBRAŹNI apostoła Pawła, niedawno podniesiony w Sanktuarium w krakowskich Łagiewnikach do godności Króla Polski, przyucza próbującego stać się pobożnym głupka?

– Po pierwsze do IGNORANCJI, polegającej na odcięciu się od bardziej wysublimowanych spostrzeżeń oraz rozumowań (patrz pilnie niedostrzegana przez chrześcijański kler uwaga Rogera Garaudy, że Chrystus XP to ~Jezus z Nazaretu.)

– Po drugie do PODŁOŚCI, widocznej w ogłoszonym przez św. Pawła „zamyśle Chrystusowym”. Ten, twórczo skopiowany z praktyk „odkupicielskich” jerozolimskiej Świątyni, „zamysł boży” polega na tym, że poprzez systematyczną LIKWIDACJĘ ludzi spostrzegawczych – patrz przypadek Jezusa z Nazaretu (~xP) – stwarza się warunki dla prawie wiecznego ZBAWIENIA (od krytyki społecznej) seryjnych morderców w rodzaju tegoż św. Pawła, wcześniej znanego jako „dyszącego zemstą i chęcią mordu” prokuratora Szawła. Jak to zauważył Karlheinz Deschner by zostać Świętym Kościoła, trzeba koniecznie kogoś zabić, względnie zdradzić lub oszukać (vide św. Augustyn), albo przynajmniej wysłać na ciężkie roboty do odległych krajów, jak to ma miejsce w wypadku najnowszej generacji Świętych Kościoła.

– No i po trzecie, uczy życia dla BŻYDOTY. (Specjalnie propaguję zawierającą rdzeń ŻYD pisownię tego słowa, charakteryzującego działalność w świecie Narodu Wybranego.) Otóż niedawno miałem „średniej jakości przyjemność” spacerować przez polanę Matemblewską koło Gdańska, od kilkunastu już lat „upiększoną” wielkimi kiczowatymi rzeźbami 14 stacji Drogi Krzyżowej. Patrząc na wyraźnie obżydliwe wyobrażenia męczącej się, pod ciężarem krzyża chimery xP, pomyślałem sobie że i ja przecież się tak w przeszłości męczyłem, nosząc w Himalajach, między obozami na wysokości 6000-7000 metrów, ciężkie plecaki i czując, że z tego wysiłku wypluję chyba płuca. No i co z tego, że się tak strasznie męczyłem? Nie ma co z banalnego noszenia ciężarów – w Nepalu zajmują się tym także kobiety – robić religijnego aj waj, jak to mówią żydzi.

matemblewo-droga-krzyzowa
Ta rzeźba powyżej na zdjęciu to wyraźne zaprzeczenie PIĘKNA, a przecież „piękno jest jedyną rzeczą boską i widzialną jednocześnie”, jak to zauważył nie tylko Sokrates ale i ja sam już w wieku 18 lat, przy okazji lekcji logiki i filozofii w liceum Nowodworskiego w Krakowie. O tym, że opowieści zarówno Starego jak i Nowego Testamentu są szkaradne i wysoce antypedagogiczne, pisał już przed 140 laty Lew Tołstoji w swej „Spowiedzi”, za które to świadectwo sapere aude (odwagi myślenia) został on wyklęty z Prawosławnej Cerkwi.

Te elementarne rozważania o Zmysłowym Pięknie – względnie jego braku – w NADRZECZYWISTOŚCI stwarzanej przez religijne wierzenia, stały się podstawą rozważań współczesnego Tołstojowi angielskiego pisarza Matthew Arnold. W książce „Kultura i anarchia” (1888), zdefiniował on dwa typy osobowości, odpowiadające paulińskiemu podziałowi na ludzi „zmysłowych” oraz „duchowych” (obrazki 1 i 3). Otóż pod wpływem masowo czytanej w Anglii za jego czasów Biblii, arystokratyczny duch „helleński” oznaczający „wolny rozum oraz intelekt, odporny na zaklęcia i przesądy… otwarty na osiąganie doskonałości” (obrazek 1) zaczął zanikać. Został on przyduszony przez kołtuński „hebraizm” będący wytworem „protestanckiej idolatrii – doktryny otwartej Biblii doprowadzonej do jej demokratycznego ekstremum”. Według Arnolda „Hebraizm reprezentuje wąski i pokręcony rozwój naszej religijnej osobowości oraz klęskę w dążeniu do perfekcji” (obrazek 3).

W tych zaledwie dwóch krótkich zdaniach, przytoczonych w szerszym kontekście przez Miltona Himmelfarb w artykule „ Hebraism and Hellenism” w 1969 roku, została przedstawiona istota patologii „naszej” religii, z uczestnictwa w której tak wiele osób – szczególnie płci żeńskiej, ale nie tylko – jest dumne. Otóż oparty na Nadrzeczywistości Grzechu Pierworodnego „wąski i pokręcony hebraizm”, którego zasady (bez)myślenia wprowadził do rodzącego się chrześcijaństwa mój umiłowany faryzeusz Paweł, w sposób automatyczny wymusza zaniechanie przez osobę wierzącą JAKICHKOLWIEK OSOBISTYCH WYSIŁKÓW, by się poznawczo – a zatem i etycznie – doskonalić.

Ta sprawa była „wałkowana” na samym szczycie hierarchii umacniającego swe wpływy w Imperium Romanum Kościoła Katolickiego na początku IV wieku. Mianowicie brytyjski, ascetyczny mnich Pelagiusz, zaczął dość skutecznie kontestować „genetyczne upośledzenie etyczne” człowieka skażonego przez Grzech Pierworodny. Utrzymywał on, że ludzie własnym wysiłkiem – a za przykład stawiał siebie samego – są zdolni osiągać etyczną – a zatem także poznawczą – doskonałość.

Niestety, dzięki „ojcowskim” zabiegom św. Augustyna, wyrastającego na godnego kontynuatora faryzejskich nauczań św. Pawła, sprawa „herezji pelagiańskiej” została wyciszona (patrz PAN w Z-nem 13, cz. II). „Odpuszczenie” bowiem NADRZECZYWISTOŚCI tego Grzechu (nie znanego narodom, które z Biblią nie miały kontaktów), automatycznie podcięło by Zbawicielskie znaczenie „leczącej rany duszy Odkupicielskiej Męki Chrystusa. Jak to z patosem podkreślił św. Augustyn w swym sławnym orędziu paschalnym, zwanym :ExsultetO, zaiste konieczny był grzech Adama, który został zgładzony śmiercią Chrystusa! O, szczęśliwa wina, skoro ją zgładził tak wielki Odkupiciel! Bez dziedzicznego „przestępstwa” Adama nie było by bowiem potrzeby ludzi „zbawiać” od jego skutków i krzyż by upadł. I nikt – jak to się stało opanowanych przez islam krajach basenu Morza Śródziemnego – nie miałby ochoty go ustawiać na nowo.

Nadrzeczywistość Grzechu Pierworodnego to Gwarancja Podłości MISOLOGOS Kościoła „Chrystusowego” (a także i egzystencji Narodu Wybranego)

Według Biblii „Bóg” (w liczbie mnogiej) zakazał Adamowi i Ewie spożywania owoców z Drzewa Poznania, lękając się (sic!) iż „staną się oni jak bogowie, potrafiący rozróżniać co ze, a co dobre” (Rdz 3:22). Ten mityczny Raj, w którym ludzie ponoć byli nieśmiertelni, to właśnie przykład NADRZECZYWISTOŚCI stworzonej przez chytre hebrajskie kapłaństwo (czyli „Boga”). Wykombinowało ono, że będzie robić biznes na „zbawianiu”, systematycznie ogłupianej przez nie ludności, od zgubnych skutków wyimaginowanego Grzechu Poznania.

Jakie są konsekwencje wiary w ten starożytny hebrajski podstęp?

Zacznę od „ducha” Narodu Wybranego, jako że należy się mu w tej materii pierwszeństwo. Otóż wśród wychowywanego w oparach Biblii żydostwa, musiała się pojawić predyspozycja umysłowa do rozważań na temat jak odzyskać, przynajmniej częściowo, Raj Utracony. Czyli jak zapewnić sobie sytuację podobna do tej Pierwszych Rodziców bez ograniczeń cieszących się się ich seksem. (Raj to przecież była, podobna do kwatery w ZOO dla pary dużych zwierząt ZAGRODA, z zabezpieczoną dostawą żywności, oraz opieką medyczną zapewniającą długie życie uwięzionej w niej parze!). Stąd też, znający już nieco tajniki hinduskiej Tantry, hiszpańscy kabaliści około XII wieku, z heksagramu symbolizującego „boskie zespolenie się” męskiej (Δ – penis, ‘Hrim’, Shiva) i żeńskiej ( – vulva, ‘Om’, Shakti) energii, utworzyli znak rozpoznawczy ich specyficznej społeczności. Ten znak zaspokojonego seksu z czasem stał się „logo” nowoczesnego Izraela i jego „narodowych mędrców”:

Problem jednak w tym, że energia seksu nie daje impulsu do jakiegoś szerszego – za wyjątkiem oczywiście seksualnych perwersji – się samodoskonalenia. Ironicznie możemy powiedzieć, że logo Izraela w formie Wielkiej Yantry, symbolizuje „boskie zespolenia się”, organów płciowych Narodu Wybranego, usytuowanych w erotycznie atrakcyjnej okolicy przysłowiowej ŻOPY. (Skądinąd jest to ludzki organ najsłabiej wyposażony w zmysły czucia – a zatem według św. Pawła najbardziej „uduchowiony”). Stąd właśnie wzięły się te bardzo szczegółowe, opracowane przez psychoanalityka Zygmunta Freuda, koncepcje analno-psychicznej ”konstypacji”, charakteryzującej histeryczne (od „hystera” gr. macica) zachowanie się nowoczesnej burżuazji. Burżuazji wzorującej się na chłodnych, komercyjnych zachowaniach się bogatego żydostwa, jak to zauważył Maurice Joly w swym „Dialogu w piekle” z roku 1864. Pisałem już o tej fizjologicznie istotnej sprawie w 2011 roku w lekko ironicznym artykule „Mózg w genitaliach – czyli o powstaniu Narodu Wybranego”.

Ale wróćmy do wpływu mitu o Grzechu Pierworodnym – i od niego „zbawieniu” – na jakże licznych chrześcijan, także tych których osobiście znamy. Przede wszystkim bierna akceptacja tej biblijnej bredni, automatycznie pozbawia dorosłe osoby w nią wierzące, cech istot Rozumnych – patrz zdjęcie poniżej, dokumentujące płaszczenie się, przed SZTUCZNYM BOGIEM XP, młodych Rosjan dzisiaj:

chrystianizacja-slowian-2

Święty Paweł nauczał „Jeżeli my dla was dobra duchowe posialiśmy, to cóż wielkiego, jeżeli wasze ziemskie dobra żąć będziemy? (1 Kor 9:11) By zatem utrzymać ludzką „trzodę” w stanie bezmyślności, przynoszącej wymierne profity jej duszpasterstwu, rzeczone duszpasterstwo winno ściśle trzymać się takich oto zaleceń (obrazek 3) Apostoła: Baczcie, aby kto was nie zagarnął w niewolę przez tę filozofię będącą czczym oszustwem, opartą na ludzkiej tylko tradycji, na żywiołach świata, a nie na Chrystusie (xP) … Jakby kto wam głosił inną ewangelię niż tą, którą otrzymaliście (ode mnie!) niech będzie przeklęty!” (Kol 2:6-8 i Gal 1:91)

Jednym z polskich ofiar tego biznes-planu Misologos, był uwidoczniony na białoruskim znaczku pocztowym z 2009 roku, wychowanek Zakonu Franciszkanów, szlachcic Kazimierz Łyszczyński, który śmiał kwestionować„bożą mądrość” Kościoła. W skrycie przezeń napisanej księdze „De non existentia dei” (1689), taką oto herezję zanotował: Religia została ustanowiona przez ludzi bez religii, aby ich czczono, chociaż Boga nie ma. Pobożność została wprowadzona przez bezbożnych. Lęk przed Bogiem jest rozpowszechniany przez nie lękających się, w tym celu, żeby się ich lękano. …. Doktryna, bądź to logiczna bądź filozoficzna, która się pyszni tym, że uczy prawdy o Bogu, jest fałszywa, a przeciwnie, ta, którą potępiono jako fałszywą, jest najprawdziwsza.

Powtarzam raz jeszcze, „Kamień Węgielny Ignorancji” na którym została zbudowana (NAD)ZIEMSKA POTĘGA, zarówno starożytnego Izraela jak i nowożytnego Kościoła – a następnie burżuazyjnego „Społeczeństwa Obywatelskiego” – polega na nihilistycznej negacji BANALNEGO spostrzeżenia Pelagiusza, że człowiek swym własnym wysiłkiem jest zdolny do swego etycznego samodoskonalenia. Rok temu napisałem o tym coś takiego (PAN w Z-nem 13, cz. II):

Temat samodoskonalenia się „bezbożnego” człowieka jest w istocie skrzętnie przemilczany przez związki religijne odwołujące się do ZEWNĘTRZNEGO (transcedentalnego) Boga Stwórcy. Do wydanej w roku 1993 książki „Atrapy i paradoksy nowoczesnej biologii” załączyłem indeks ważniejszych pojęć, a w nim:

SAMODOSKONALENIE poznawcze i ruchowe – według filozofii platońskiej, konfucjańskiej, buddyjskiej, a także chrześcijańskiej i marksistowskiej, jest to podstawowy cel (finalizm → teleologia) życia człowieka.→ Lamarkiści dostrzegali ten cel życia także w zachowaniu się innych istot ożywionych, a w szczególności u ptaków i ssaków. Koncepcji samodoskonalenia poznawczego brak w → judaizmie, a także w ogarniętej obsesją doskonalenia ekonomii, nowoczesnej, liberalnej filozofii judeo-chrześcijańskiej.

Obecnie, w 23 lata po wydaniu Atrap i paradoksów biologii(1993) wypada mi uściślić, kto spontanicznego samodoskonalenia się ustrojów ożywionych nie chce widzieć. Otóż, , jak to podkreślił dr Zbig Pańpuch z KUL, kler chrześcijański (ponoć głównie ZACHODNI), uważa że własne siły ludzkie nawet przy jakimś wyrobieniu w cnocie są słabiutkie, a te mogą być doskonałe tylko dzięki Bogu.” (etc.)

Doktor ZbigP z KUL w tym krótkim zdaniu przedstawił podstawowy PROGRAM MISOLOGOS funkcjonowania Kościoła. Mianowicie jego pracownicy zachowują się jak lekarze-biznesmeni, którzy przekonują „upolowanych” przez nich klientów, że są słabi i chorzy i że posiadają dla nich « potion magique » w formie XP, które ich wzmocni i usunie objawy ich choroby. To « potion magique », w formie opłatka XP, w istocie wzmacnia psychicznie słabych ludzi (a w szczególności lubiące histeryzować kobiety!). Niestety tak jak w przypadku innych środków opiumujących, na dalszą metę środek „XP” powoduje uzależnienie oraz jeszcze większe upośledzenie jego użytkownika. Jak to zauważył Matthew Arnold, „cnotę” ludzi zbyt religijnych charakteryzuje „pokręcenie osobowości oraz klęskę w dążeniu do doskonałości”.

Wbrew opinii dr ZbigP z KUL, twierdzącego że Platon oraz Arystoteles zaproponowali tylko TEORIĘ Cnoty, to jednak osoby, które dzięki powtarzanym przez nie ruchowym i poznawczym wysiłkom, z natury STAJĄ SIĘ SILNE i zauważają to, czego niemrawe, pasożytujące na męce XP, duchowieństwo dostrzec nie chce. Mianowicie LOGOS BIOLOGICZNY, naszkicowany w Lamarcka traktacie « Philosophie zoologique » potwierdza dokładnie to, co powtarzał Sokrates „Jest tylko jedno dobro, wiedza, i jedno zło, ignorancja”. Stąd też i instytucja KK, od wieków Ucząca Ignorancji („Deus Judeorum Ignorantia est”) JEST ZŁĄ INSTYTUCJĄ, ZŁO w świecie rozpowszechniającą.

I tutaj, na zakończenie tego, spisanego w stylu repetitio est mater studiorum, „epikurejskiego posłania na rok 2017”, pozwolę sobie krótko przypomnieć, w jaki sposób NIHILISTYCZNA RELIGIA, nawołująca do odcinania się od „bijących w oczy” wrażeń zmysłowych – i tymi zmysłami kierowanych NATURALNYCH zachowań – automatycznie przyczynia się nie tylko do ZBŻYDNIĘCIA wyznających ją osób, ale i do ZBRZYDNIĘCIA ŚWIATA, przez czcicieli SZTUCZNEGO BOGA XP pracowicie gwałconego.

I gwałconego nie tylko przez fanatyków XP. Z religijnego nihilizmu, negującego jakąkolwiek wartość szerszych skojarzeń, a w szczególności z „zakleszczenia” Rozumu w sławionych przez Biblię sprawach życia genitalnego (patrz Freud oraz Addendum wkrótce) wyrósł, jak Rak zżerający Ziemię, ZACHODNI KULT TECHNIKI, PIENIĄDZA oraz WYGODY, z potrzebami organu o nazwie DUPA się kojarzący. Co niedawno przedstawiłem na sugestywnym grafiku, w formie tylko 6 słów otaczających symbol Rozumu Genitalnego Narodu „Wybranego”, RZECZYWISTOŚĆ POST-MODERNISTYCZNĄ tworzącego:

cechy-boga-jahwe
Jak zrejterować z tego ZAKLĘTEGO KRĘGU MISOLOGOS, wyniszczającego wszelkie NATURALNE OBJAWY ŻYCIA?

Pozwolę sobie przypomnieć elegancką myśl starożytnego „bezbożnika” Epikura, na temat którego „nowoczesny bezbożnik” Karol Marks napisał swą pracę doktorską. Otóż Epikur utrzymywał „Jeśli chcesz człowieka uszczęśli­wić, nie do­dawaj nic do te­go, co po­siada, ale uj­muj mu kil­ka z je­go życzeń. Przecież większość z tych „powabów boga T-P-D, jakie co dzień zachwalają nam reklamy – także te, obecnie bardzo liczne, internetowe – to są Pułapki Cywilizacji pod Bogiem Izraela (K. Marks, 1844). Do tych PUŁAPEK CYWILIZACJI należy zaliczyć także i „słodkości ran XP”, które oferują nam internetowe KK portale (patrz „Jakubek”oraz Radio Maryja) . Tylko bowiem poprzez odejście od powszechnego obecnie kultu TPD/XP (czyli w jakiś sposób wymuszenia powtórki z bezbożnego komunizmu), mamy szanse na uniknięcie nadejścia, zapowiedzianego przez ślepych proroków Izraela Nowego Nieba i Nowej Ziemi– Nieba oczywiście wypełnionego smogiem* i Ziemi pełnej hipermarketów, parkingów oraz samochodów. A wskutek zmniejszenia się zapotrzebowania na te SZTUCZNE TPD/XP wytwory, także i sam Naród Wybrany, specjalizujący w marketingu SZTUCZNYCH ATRAP BOGA, też trochę w swym Życzeniu Panowania Nad Ziemią, się opamięta.

(A tak prozaicznie, to mi się marzy, aby dzieci w szkołach podstawowych, w których dzisiaj urzędują zastępy księży, na przerwach „MISOLOGOS! MISOLOGOS!” za tymi w sutannach wołały, nie wiedząc jeszcze co to obce słowo oznacza.)

Tak nam dopomóż Epikur (oraz Perun, słowiański odpowiednik Zeusa Gromowładnego)

Amen

*

To z tym duszącym nas SMOGIEM, po angielsku zwanym POLUCJĄ, będącą końcowym produktem PRACY dla „Boga” TPD/XP, nie jest żadna przesada. Wczoraj, 22 stycznia byłem w południe na biegówkach na Bachledzkim Wierchu (904 m, ok. 70 m nad stacją kolejową Zakopane). I PO RAZ PIERWSZY W ŻYCIU ZATYKAŁO MNIE OD SMOGU! Coś niewiarygodnego, oglądać z tego wzniesienia śnieżną biel grani Lodowego Szczytu (2632 m) poprzez ŻÓŁTY FILTR w powietrzu! I to dokładnie jest to „Nowe Niebo i nowa Ziemia” przybliżona Polakom także przez polskiego papieża.

Post Scriptum 26.01.2017

Dzisiaj słoneczna, bezwietrzna pogoda, identyczna jak przed 4 dniami, wtedy w 2 dniu Mistrzostw Świata w Skokach. Po gigantycznej chmurze smogu ANI ŚLADU (ale leka mgła, charakterystyczna dla dużej wilgotności przy wysokim ciśnieniu, w której drobiny spalin zwykły się osadzać, jest widoczna):

Poniżej ślady mej twórczości przed ćwierćwieczem – czyli już od praktycznie 46 lat (pierwszy esej w paryskiej “Kulturze” pt. “Wolność na autostradzie” nr. 7-8, 1971) jestem smętnie monotematyczny:

A tutaj recenzja z tej książeczki (2 tys. nakładu, w całości rozsprzedane) w “Gazecie Wyborczej” z 30 listopada 1991:

Posted in Ad PODHALAŃSKA AKADEMIA NAUK, POLSKIE TEKSTY, religia zombie | Leave a comment