PAN w Z-nem (20 A): Istotne komentarze do „Quo vadis Cywilizacjo Krzyża?”

Istotne komentarze do „Quo vadis « Civilitas de Cruce » (czyli Cywilizacja Krzyża)?”

Jeden z mych zakopiańskich znajomych zauważył, po przeczytaniu mego wpisu sprzed 12 dni, że „zrobiłem się monotematyczny w tym co piszę”. Ale jak tu nie być takim, gdy się wciąż czerpie „małpią radość” ze wspinaczki po tatrzańskich urwiskach. I gdy  się sobie przypomina, patrząc na fotografię JPII (wtedy w wieku o 3 lata starszym niż ja obecnie), wywiezionego kolejką na Kasprowy Wierch i coś zapewne myślącego gdy wskazywał laską na Tatry:

Jan Pawel II na Ksprowym wierchu

Czy przypadkiem autor encykliki „Laborem exercens” nie powtarzał sobie w duchu słów takiego oto proroctwa Izajasza:

Oto Ja przemieniam cię w młockarskie sanie,
nowe, o podwójnym rzędzie zębów:
ty zmłócisz i wykruszysz góry,
zmienisz pagórki w drobną sieczkę;„?

Ale wróćmy do tematu „Komentarze do Cywilizacji Krzyża”

W Krakowie zakończył się „Woodstock Chrześcijańskiej Wiary” jak to ktoś dowcipnie określił. A ktoś inny (Andrzej Tokarski na neon24.pl) doprecyzował: „Media wszystkich barw ociekają miłością, dobrocią, współczuciem, dobroczynnością, pomocą – świętość leje się strumieniami, tłum tańczy, śpiewa, wiwatuje. Raduje się zwycięstwem Naszej Wiary. Nasi Pasterze z wzniosłymi minami błogosławią swoje owieczki. Serca się radują, duch w Narodzie rośnie. Kto nie z nami…..no! Terlikowski lewituje już pewnie na stałe…itd.

Przy okazji tego przedsięwzięcia usłyszałem w TVN 30 lipca wieczór – z bezpiecznej odległości ok. 80 km od Krakowa – że papież Franciszek, kończąc swe sobotnie publiczne występy zacytował słowa Jezusa, przez chrześcijan uważanego za Boga „chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. Ale znacząco przemilczał fakt, że Jezusowi-Bogu nic z tego „chciejstwa” nie wyszło. Jego śmierć na krzyżu Kościół potraktował bowiem jako ofiarę z (bezmyślnego) baranka bożego który gładzi grzechy świata przestępczego”.

Był liż zatem ten Bóg Ojciec Miłosierny, czy też Niemiłosierny dla swojego Syna, skoro go na Ofiarę przeznaczył? I czy przypadkiem wszystkie te Słodkie Słowa o Nieskończonym Bożym Miłosierdziu to nie zwykła Obłuda, jak to ten Andrzej Tokarski zasugerował?

W odpowiedzi na mój tekst z 25 lipca „Dokąd nas sprowadzi Cywilizacja Krzyża” pani Adriana Adamska napisała mi coś takiego: „Panie Marku, proszę wycofać mój email z bazy Pana danych. Już raz o to prosiłam. Pozdrawiam

Jakie zatem poglądy reprezentuje, nie lubiąca mych poglądów, dr Adrianna Adamska z UJ w Krakowie? Przeczytałem pełną słodkości laurkę wystawioną jej książce pod tytułem „Metafizyczny wymiar piękna w malarstwie Jerzego Nowosielskiego”. I oto co z tej laurki się dowiedziałem:

Adriana Adamska

Oglądnąłem jedną z tych zachwalanych przez dr Adamską ikon autorstwa Jerzego Nowosielskiego – i dla mnie ten obraz przedstawia nie tyle Piękno ile Straszydło, z wyraźnie zarysowanym ciemnoniebieską linią fallicznym podtekstem (Nowosielski był bliskim współpracownikiem innego zaangażowanego artysty, Tadeusza Kantora):

Pantokrator falliczny Nowosielskiego

Czy przypadkiem nie stąd pochodzi ta metafizyka prac Nowosielskiego, która tak bardzo zafascynowała panią doktor Adamską?

Ale zacytujmy i innych krytyków mego, wzorowanego na „spowiedzi” Lwa Tołstoja, paszkwilu na dalekosiężne cele chrześcijaństwa. Mój od ćwierć wieku znajomy, profesor fizyki jądrowej Mirosław Dakowski (jego syna szkoliłem w tatrzańskie wspinaczce przed 16 laty) napisał: „Mozliwe, Marku, że żyjesz bez wiary. Nie wiem. Ale bez logiki, bez ROZUMU- to na pewno. Czyżbyś był jedynym ,który tego nie widzi? Mirek

Niestety Mirek, choć doktor habilitowany, który podobnie jak mój ojciec pracował w prestiżowych instytucjach RWPG, nie raczył wskazać gdzie tkwią niedobory mego Rozumu (w sensie greckiego nous*) i mych logicznych wywodów. Jak gdyby spontanicznie w tym e-liście upodobnił się on do św. Pawła, który tak zwaną „mądrość świata (greckiego – czyli to nous) uważał za głupstwo w oczach Boga” (boga Izraela oczywiście).

Bo ja tam zbytnio nie lubię się chwalić, jeden z moich idoli, bezbożnik Epikur zalecał „żyj w ukryciu”, ale jak trzeba to i potrafię dowalić. Otóż mój korespondent, też doktor ale nie habilitowany, deputowany, z ramienia Polonii litewskiej, do ostatniej w historii ZSRR Rady Najwyższej, Jan Ciechanowicz, członek korespondent PAN w Z-nem, wystawił mi taką oto laurkę:

Drogi Panie Marku! Dziękuję bardzo za nadesłanie kolejnego pańskiego
pamfletu filozoficznego, mającego wszelkie cechy znakomicie twórczego
usposobienia swego Autora! Szkoda, że dzisiejsza tzw. „polskość” jest
kompletnie pozbawiona pierwiastka intelektualnego, a debile nie są
oczywiście  w stanie docenić geniusza.

A do tej laurki jestem zobowiązany dodać, że zarówno na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley (geofizyk Bruce Bolt oraz historyk nauki Roger Hahn) jak i na Uniwersytecie Genewskim (genetyk populacji Albert Jacquard) byli pozytywnie zaskoczeni moją spostrzegawczością. Którą to ich opinię skądinąd potwierdza me wyczucie metafizyki obrazu „Fallicznego Pantokratora” Jerzego Nowosielskiego.

Ale do rzeczy.

Otóż Jezus – który przecież nie chciał by o nim mówiono, że jest dobry – a zatem w podtekście, że jest i piękny – według tego co o nim wiemy, to jednak do tego Piękna i Dobra w swym otoczeniu dążył (choć i to nie zawsze, drzewko figowe, na którym z jakichś przyczyn nie znalazł owoców, przeklął – i drzewko natychmiast uschło). Z tym zatem Pięknem Boga, zawartym w ikonach (wyobrażeniach) Pantokratora, to zwykła Chrześcijańska Obłuda, warto by pracownicy UJ – zwłaszcza ci odpowiedzialni za edukację estetyczną – sobie poczytali, co to był tak zwany IKONOKLAZM, zwalczanie bałwochwalstwa ikon i to nie tylko w Bizancjum. Ikona to jest SZTUCZNE wyobrażenie boga, która to sztuczność zasłania ludziom coraz bardziej PIĘKNO ŻYWEJ NATURY, która jest przecież Prawdziwym Bogiem, tak znienawidzonym przez burżuazję uwielbiającą sztuczne przedmioty, zwłaszcza pieniądze oraz cudeńka techniki dające ludziom zwykłym poczucie bogo-podobnej Wszechmocy.

ZŁY TO BÓG, KTÓRY STWORZYŁ KONIECZNOŚĆ GRZECHU PIERWORODNEGO POPEŁNIENIA

Na ten temat nie znany mi korespondent Mieczysław Dębski przysłał mi email o następującej treści:

Gdy wygnano moich synów z Polski do Italii to zacząłem czytać Biblię (…) Czytajcie Biblię ze zrozumieniem i zostańcie prawdziwymi Chrześcijanami, a dowiecie się, że Mesjasz z Nazaretu to był Wielki Reformator z woli Pana Boga (…) ABY URATOWAĆ CHRZEŚCIJAŃSTWO przed zanikiem, to należy powrócić do pierwotnego chrześcijaństwa z czasów MESJASZA, zwanego JEZUSEM z Nazaretu (…)

ZASADY WIARY prawdziwych chrześcijan !!!

  1. Chrześcijanie wierzą w Boga – Wiecznego Ojca i wierzą także w Mesjasza zwanego Jezusem; który jest pośrednikiem między Bogiem a ludźmi oraz wierzą w Ducha Świętego: który jest Apostołem Pana Boga; poprzez którego powstał świat i ludzie;
    2. Chrześcijanie wierzą, że ludzie zostaną ukarani za swe własne grzechy, a nie za grzech pierworodny Adama.
    3. Chrześcijanie wierzą, że Biblia jest słowem Bożym, o ile jest poprawnie przetłumaczona.
    (itd.)

W kontekście powyżej przytoczonej, nietuzinkowej opinii pana Mieczysława Dębskiego warto przypomnieć, że na świecie od 14 już wieków „rozrabia” konkurencyjny Bóg, Allach zwany Miłosiernym (wychwala się go za pomocą aż 40 przymiotników!). I ten „Bóg nad bogami” powyższe postulaty (za wyjątkiem, być może tego o Duchu Św.), spełnia. Mianowicie Grzech Pierworodny Adama i Ewy w Koranie jest po prostu zapomniany, „zgładzony” bez potrzeby jakichkolwiek w tym celu ofiar. Co więcej, według Mahometa, spisany przezeń Koran zawiera i Torę i Ewangelie, oczywiście odpowiednio „odwirusowane”. I tenże Mahomet zapewnia, że poprzedzający go Posłaniec Boży, Jezus z Nazaretu, w ogóle nie męczył się na krzyżu, a ZŁO na świecie pojawiło się wraz z OBŁUDĄ żydo-chrześcijańskiego kleru!

W istocie o wiele piękniej niż ta nasza „droga krzyżowa” ta teologia islamu wygląda. Emerytowany ksiądz proboszcz Jan Kurdybelski z Wrocławia, który Koran bardziej niż ja dokładnie przestudiował, mi opowiadał, że czytając tę Księgę muzułmanie po prostu się w Mahomecie zakochiwali. Co pokrywa się z poglądami bardzo znanego w wieku XX filozofa Rogera Garaudy który, po młodzieńczych przygodach z chrześcijaństwem, zarówno protestanckim jak i katolickim, w wieku dojrzałym został wojującym komunistą, by w 1982 roku, w wieku lat 69 przejść na islam (nie przestając, jak twierdził, być marksistą!). Jeśli zaś chodzi o mnie, to poznając bliżej kraje islamu – a w szczególności Afganistan i Kaszmir w Indiach – niezbyt przyjemne w nich wrażenie na mnie zrobiły te „chodzące worki” z kobietami w środku, poruszające się po tamtejszych drogach oraz ścieżkach. W szczególności w Kaszmirze te „worki z babami w środku” są czarne, przypominające wielkie czarne pająki na tle kwitnącej Natury.

Otóż przeczytałem w Koranie, że kobiety powinny zasłaniać piersi, ale o tym by miały zasłaniać twarze nie ma ani słowa. (W zacofanym, buddyjsko-hinduskim Nepalu po wielokroć widywałem młode kobiety z odsłoniętym, bez żadnej żenady biustem, co jednak nie wzbudzało wśród Nepalczyków jakichś widocznych na zewnątrz pożądań.) Jak mnie niedawno powiadomiono, to zasłanianie twarzy datuje się z czasów pogańskiego kultu Astarte, kiedy to młode kobiety raz na rok musiały się oddawać publicznej prostytucji w świętym gaju przy świątyni tej bogini płodności. (A zatem było to coś w rodzaju słowiańskiej „nocy Kupały”.) I wtedy te z arystokratycznych rodzin nie chciały być przy tym „świętowaniu” rozpoznane. A na kołtuński zwyczaj noszenia przez kobiety „burki” doskonałą metodę znalazł reformator tureckich zwyczajów Mustafa Kemal Ataturk. Mianowicie na początku swych rządów, w roku 1923 wydał ukaz, że z zasłoniętymi twarzami mają się pojawiać publicznie tylko prostytutki. I w Turcji burki znikły prawie nazajutrz.

Nie tylko burki, oraz wypinanie pięć razy na dzień przez mężczyzn tyłków w kierunku odwrotnym od Mekki, odrzuca nas od islamu. W ostatnich latach zaczął szaleć, pilnie nagłaśniany przez Zjednoczone Media, islamski terroryzm, zwłaszcza w USA oraz Francji. Ale czy przypadkiem wzorcem dla metod tego terroru wieku XXI nie był incydent na redzie portu w Hajfie 25 listopada 1940, kiedy to żydowscy terroryści z ugrupowania „Hagana” wysadzili w powietrze statek „Patria” z prawie dwoma tysiącami nielegalnych podówczas żydowskich imigrantów? Zabijając wtedy aż 217 Żydów i 50 członków angielskiej załogi. I przez całe dziesięciolecie izraelskie media oskarżały o tą masakrę Arabów a ostatnio nawet i Anglików (sic!). I podobnie wygląda sprawa dzisiaj. Wszystkie dostępne mi dane wskazują, że zarówno za zniszczeniem aż 3 wież WTC w Nowym Jorku 11 września 2001, jak i za niedawnymi wielkimi zamachami terrorystycznymi we Francji, stoją nie tyle muzułmanie, którzy nagle zrobili się „krwiożerczy”, ale wykształceni na lekturze podstępnych metod rozboju  króla Dawida, walczący dziś o panowanie nad całą Planetą, pogrobowcy „Hagany”.

Ale wróćmy do wyartykułowanego przez papieża Franciszka w Krakowie, żądania Jezusa z Nazaretu „chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. Symbol krzyża zaczął się upowszechniać wśród chrześcijan gdzieś od wieku V i to wyraźnie pod wpływem „La doctrina Christiana” św. Augustyna. W ten to twórczy sposób ten świetny rzymski prawnik rozwinął podstawową (bez)myśl św. Pawła: „Tym znakiem krzyża naznaczony jest każdy czyn chrześcijańskiprzez krzyż będziemy mogli ‘poznać miłość Chrystusa przewyższającą wszelką wiedzę’ (Ef 3, 19) Dzięki niej jest równy Ojcu, który stworzył wszystko, ‘byśmy napełnieni doszli do całej Pełni Bożej’” (II, XLI 62).

Czym zatem jest ta „pełnia boża”, nazwana przez ojca Jacka Salija „przebóstwieniem” w jego artykuliku „Chrystus Bóg” z roku 1982? Na krzyżu Jezus z Nazaretu przeszedł w stan Entropii, całkowitego zaniku witalnych, przeciwentropicznych poczynań jego organizmu, przez piagetystów określanych jako Regeneracja – Nadregeneracja – Asocjacja (R-N-A!) jako reakcja na agresje z zewnątrz. I do takiej swej powolnej śmierci, poczynając od zaniku odruchów asocjacyjnych kory mózgowej, zmierzają ludzie żyjący pod znakiem krzyża. Czyli ta wychwalana przez Aureliusza Augustyna „pełnia boża” to po prostu OBŻYDLIWOŚĆ TRUPA lub trupopodobnego ZOMBIE, swą działalnością zamieniającego świat w przedmioty sztuczne, symbolizujące potęgę SZTUCZNEGO ŻYDOWSKIEGO BOGA przez Jezusa z Nazaretu nazwanego Mamonem.

A jeśli Jezus nie chciał zrobić z siebie ofiary, to całe to wywyższanie „miłości ukrzyżowanego Chrystusa przewyższającej wszelką wiedzę” nabiera charakteru przysłowiowej dla faryzeuszy OBŁUDY, którą rozsławił świetny rzymski prawnik, manichejski przechrzta Aureliusz Augustyn. Bo na trwaniu w tej, znienawidzonej przez Jezusa z Nazaretu, OBŁUDZIE, polega cała Wroga Naturze Kryminalna Historia Chrześcijaństwa. Czysta psychopatia ludzi oraz ludów inspirowanych naukami Kościoła.

Bo jak inaczej interpretować te ewangeliczne zapewnienia, że gdy „Każda dolina będzie wypełniona,  a każda góra i pagórek zrównane, … to wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże. wzmocnione równie ewangelicznym zapewnieniem, że „Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone„. (Łk 3: 5 i 9). Bo nóż się sam w kieszeni otwiera, gdy się czyta tak potworne projekty PRZEBUDOWY ŚWIATA – w USA już przecież istnieją sekty bardzo pracowitych „drwali” (odmiana masonów), którzy publicznie głoszą, że „jak ostanie dzikie drzewo zostanie wycięte, to Chrystus powróci!” I ten „plan boży” zamiany drzew w drewno, które można z zyskiem sprzedać, się realizuje w gigantycznej skali w dawniej pięknych sekwojowych lasach Zachodniego Wybrzeża.

Podobną patologią jest otwarcie wroga żądaniu Jezusa „nie ofiary pragnę ale miłosierdzia” uwaga, że „bez rozlania krwi nie ma grzechów odkupienia” („List do Hebrajczyków” 9: 22). Jak coś takiego się czyta, to chciało by się zarówno Nowy jak i Stary Testament Boga Żydowskiej Obłudy jak najprędzej spalić. A klechom takie obrzydliwości rozpowszechniającym po prostu skórę złoić! Ale jak to zrobić, nie narażając się na policyjne prześladowania?

16. Szukalski - papież Jan Pawel II

Proszę popatrzeć na powyższy obrazek – to projekt pomnika papieża Jana Pawła II jaki wykonał w 1980 roku, mieszkający w Kalifornii od II WŚ, znany przed wojną w Polsce rzeźbiarz oraz ideolog „odmoczonej” od chrześcijaństwa Słowiańszczyzny, Stach z Warty, czyli Stanisław Szukalski. I ten – jak na pogańskich „ikonach” prawie nagi – papież trzyma nad głową nie krzyż, ale CEP! Do czego, w wyobraźni Szukalskiego, to narzędzie miało by polskiemu papieżowi służyć? W ewangeliach są tylko opisy jak Jezus okłada biczem starożytnych biznesmenów wiary, handlujących w Świątyni owcami, gołębiami i kozłami. Te starożytne prototypy chrześcijańskich kapłanów wmawiały ich klienteli, że nastąpi ich przestępstw odkupienie, poprzez przeznaczonych na ofiarę „baranków bożych” wykrwawienie i spalenie.

Ale wyrzeźbić bicz do nim okładania „biznesmenów wiary”, jest trudniej niż prosty cep. Czy przypadkiem to narzędzie „miłosierdzia następcy Jezusa” nie miało, w intencji Szukalskiego, służyć do wywoływania „wstrząsu hormetycznego” u ludzi wierzących w Zbawienie Poprzez Baranka Bożego Umęczenie? Pod wpływem takiego nieprzyjemnego uderzenia (bodźca), następuje przecież u nas rozbudzenie reakcji odpornościowych (system R-N-A!) pozwalających lepiej uchwycić otaczającą nas rzeczywistość, a zatem i przejąć nad nią kontrolę. Tak jak to czyni masz system immunologiczny, który pobudzony małymi dozami rtęci lub napromieniowań jonizujących, zaczyna lepiej kontrować inwazje próbujących kolonizować nasz organizm wirusów, bakterii czy nawet rodzących się w naszych tkankach nowotworów.

Bo przecież rola naśladowców Jezusa z Nazaretu polega nie na tym, by ułatwiać inwazję rozmaitych intruzów, poprzez przecinanie autostradami gór, zasypywanie dolin, oraz trzebież utrudniających taką inwazję lasów, jako to entuzjastycznie prorokował wzorujący się na Izajaszu ewangelista Łukasz. Na odwrót, Jezusa uczniowie mieli NIE SŁODZIĆ ale SOLIĆ, utrudniać inwazję zwłaszcza tych „uczonych w Piśmie faryzeuszy, obłudników, podobnych do grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są kości trupich i wszelkiego plugastwa” (Czytać u Mateusza cały rozdział 23 na temat zachowań się naśladowców świętego Pawła, Augustyna, Cyryla i dalszych Świętych Kościoła Powszechnego).

Bowiem ten bardzo zmitologizowany Jezus zachowywał się trochę tak, jak ten znany z greckich przedchrześcijańskich raportów, broniący się przed pomówieniem o bezbożność Sokrates, który  porównał się „do bąka, puszczonego z ręki boga, aby siadał miastu na kark; ono niby koń wielki i rasowy, ale taki duży, że gnuśnieje i potrzebuje jakiegoś żądła, żeby go budziło.” Jezus z Nazaretu nie był to zatem żaden „równy Bogu” Grzechu Pierworodnego Odkupiciel i od myślenia Zbawiciel, ale faryzeuszom DOSOLICIEL oraz ROZBUDZICIEL ludzkich reakcji odpornościowych, uśpionych obłudą ofiar. Bo to przecież w tych, produkowanych przez Kościół jak mechaniczna katarynka, słodkich oparach „wiary, nadziei i miłości”, swobodnie grasują nigdy nie nasycone konsumpcyjnie pasożyty, zachowujące się w katolickiej społeczności jak wyposażone li tylko w mikro (łac. paulus!) rozum, ślepe komórki nowotworu.

To, co tak dynamicznie obecnie na Ziemi rozkwita, to przecież konsumujący wszystkie zasoby Ziemi RAK PLANETARNY. Nowotwór poprzez kolejne fazy wzrostu narastający już od wielu stuleci, pod auspicjami początkowo Watykanu, a następnie londyńskiego City oraz Waszyngtonu, a w XXI wieku z metastazami także i w zsyjonizowanym Paryżu i „nowoprawosławnej” Moskwie. Pozwolę sobie jeszcze raz przypomnieć, jak pięknie wygląda to wymarzone przez proroków Nowe Jeruzalem, GLOBALNE CIVITAS DEI, w którym zdominowana przez jej wytwory ludzkość ulega samo-zaduszeniu:

Nowe Jeruzalem

Z-ne, 5 sierpień 2016

* Na wszelki wypadek przypominam, co oznacza to znienawidzone przez świętego Pawła greckie słowo nous. U bezbożnych Chińczyków odpowiada ono, zdaje się, pojęciu tao (dao):

Nous – słowo pochodzące z greki, w dosłownym znaczeniu duch, rozsądek, intelekt, rozum, w znaczeniu przenośnym:

U Arystotelesa nous rozdzielony jest na część aktywną i część pasywną, aspekt przyczynowości i aspekt wiedzy.

Heraklit najwcześniej myślał o rozumie: „Człowiek posiada subtelniejszy organ poznawczy”

W starożytnej Grecji nous tworzył triadę wraz z thymos i psyche.

MG. Proszę zauważyć, że za wyjątkiem presokratyka Anaksagorasa oraz stoików, nous nie ma charakteru TRANSCEDENTALNEGO, pozaświatowego, ale charakteryzuje Żywe Istoty, jakimi są ludzie. A ponieważ już Arystoteles utrzymywał, że i zwierzęta myślą, a Jean Piaget dodawał do opinii nie znającego jeszcze mikroorganizmów Arystotelesa, że i drobnoustroje też myślą – oczywiście w skali odczuwanego przez nie otoczenia – więc BOSKI ROZUM, JAKO STWORZYCIEL otaczającego nas świata, jest zawarty tylko w egzemplarzach Ożywionej Przyrody. Czyli w rzeczach które żydochrześcijanie tak bardzo pragną podporządkować ich ukochanemu Bogu Jedynemu w Trzech T-P-D (Technika-Pieniądz-Dupa) osobach!

Posted in Ad PODHALAŃSKA AKADEMIA NAUK, POLSKIE TEKSTY, religia zombie | Leave a comment

PAN w Z-nem (20): Dokąd prowadzi nas Cywilizacja Krzyża?

Mojżeszowa metoda „zbawienia” od wyrzutów sumienia

czyli

KRZYŻ JAKO SYMBOL SEKTY WROGÓW NAUK NAZAREJCZYKA

W “Warszawskiej Gazecie” z 24 czerwca br. natrafiłem na artykuł “Nie da się żyć bez Rozumu i Wiary“, autorstwa ks. Stanisława Małkowskiego. Ten tytuł mnie wzruszył swą pogardą do obserwowalnej rzeczywistości: toć to przecież JA (M.G.)  żyję – i to już lat 74 wciąż dość ciekawie – BEZ WIARY w to, co Kościół naucza; a ksiądz Małkowski (lat 72) jest chodzącym przykładem, jak wygodnie się żyje BEZ ROZUMU – co swym artykułem potwierdza.

Ponieważ z zawodu jestem Nauczycielem Akademickim, więc boli mnie BEZROZUM – tak, taką rzecz się jak najbardziej fizjologicznie odczuwa! – który promieniuje z licznych bogochwalczych tekstów w rzeczonej “Gazecie” (ma dobra znajoma Iza Falzman-Brodacka ma w niej swą rubrykę). Pozostańmy zatem przy TEORIACH księdza Małkowskiego. Otóż przytacza on zdanie jakiegoś Marcina Masnego, że “Na Ziemi ma zostać totalnie zniszczona relacja synostwa-ojcostwa“. Jakoś nasz przewielebny zapomniał, że likwidacja tego zróżnicowania zostało przegłosowana na Soborze w Nicei w 325 roku. A ponieważ, jak przypomina Małkowski, Jezus ponoć obiecał Piotrowi, oddając mu pieczę nad chrześcijańską trzodą, że “cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie i w niebie związane” (Mt. 16, 19), więc akceptacja przez kolejnych następców św. Piotra uchwały Soboru Niceańskiego oznacza, że i nowotwór idei “syno-ojcowstwa” został także i w niebie “zaklepany”. Jest to bowiem kamień węgielny TRYNITARNEGO KOŚCIOŁA.

(Skądinąd to tylko na poziomie rozmnażania się jednokomórkowców drogą mitozy „syn” jest dokładną kopią jego „ojca”. Tak jakby i „Bóg” chrześcijan i naśladujący go Ojcowie Kościoła byli „jednokomórkowcami” zarówno Wiedzy jak i Rozumu!)

Czy jednak Jezus był aż tak głupi, by nadawać swym następcom na Ziemi władzę równą Bogu gdzieś w Niebiosach? Przecież w tychże Ewangeliach bardzo PRAKTYCZNIE przewiduje on, że jego następcy go zdradzą, zwłaszcza gdy na starość oślepną i “inni poprowadzą ich droga, którą oni iść nie chcieli” (Jan 21:18). Ta wstawka u Mateusza o “boskim” charakterze władz Kościoła wskazuje, że chcący ugruntować swą władzę nad chrześcijańską “trzodą”, twórcy tekstów wczesnego chrześcijaństwa  po prostu sobie dopisali do ewangelii ten fragment “cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie i w niebie związane“.

W krótkim artykule „Nie da się żyć” Małkowski podkreśla, że „Ludzkie ojcostwo ma być obrazem ojcostwa Bożego”. A czymżesz się ten Bóg Ojciec wsławił? Św. Paweł w „Liście do Rzymian” rozdz. 8 przypomina, iż „On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby wraz z Nim i wszystkiego nam nie darować? Któż może wystąpić z oskarżeniem przeciw tym, których Bóg wybrał? Otóż ja, w imię bezosobowego bóstwa znanego Grekom jako ROZUM (Nous), pozwolę sobie zauważyć, że Ojciec, który się „zabawił” w znęcanie się nad własnym, prawdomównym Synem, godzien jest nie uwielbienia ale potępienia. Takiego specyficznego „boga” usiłował naśladować biblijny Ojciec Narodów Abraham, próbując zabić i usmażyć na wolnym ogniu Izaaka – ale już tylko za sam taki Obrzydliwy Zamiar winien on być skazany na przykładną publiczną chłostę, albo nawet Obłąkanej Bogiem głowy ścięcie, nie na żadne „Bogiem usprawiedliwienie”. Bo i żadnego usprawiedliwienia nie miała budowa przez Boga Raju Komfortowego Życia dla naszych mitycznych prarodziców. W sytuacji braku utrudnień życiowych, z którymi ci mityczni nasi przodkowie musieli by się zmagać, szybko pogrążyli by się oni w degrengoladzie i WYMARLI właśnie na skutek KOMFORTU obezwładniającego ich dusze i ciała. Proszę sobie poczytać o rezultatach zrobionych już przed półwieczem doświadczeń z „życiem w raju” kolonii myszy hodowanych w komfortowych warunkach; jak mi mówił główny radiolog Polski Zbigniew Jaworowski, doświadczenia z hodowlą rozwielitek, w izolacji od zaburzającego ich metabolizm promieniowania UV oraz kosmicznego, dawało podobne rezultaty.

Zgodnie z piagetowską zasadą „perturbacji wymuszającej regenerację z nadmiarem uszkodzonych organów” (system R-N-A!), biblijny Raj to było Zamknięcie, w którym powoli zaczynała dominować ENTROPIA, czyli powolny rozkład wszystkich wyższych cech człowieczeństwa – a w końcu i zanik samego Życia, nie pobudzanego przez tak zwane „wstrząsy hormetyczne”. W tej BIOLOGICZNEJ optyce i sama Ofiara z Jezusa na krzyżu, w celu naszego od grzechu pierworodnego „zbawienia” była Obiektywnym Złem, sprowokowanym przez biblijnego „boga”. Ten SZTUCZNY BÓG ŻYDOSTWA chciałby uśpić w nas wyższe cechy człowieczeństwa i nieustającym DOBROBYTEM wymusić nasze powolne wymieranie. Taki wniosek dyktuje ROZUM. Szalbierstwo „Zbawienia” przez Krzyż i Zmartwychwstanie Boga Jezusa, to największa w historii Człowieczeństwa katastrofa.

CHRYSTUS-BÓG TO GWARANT FILOKRYMINALIZMU KOŚCIOŁA

Odnośnie braku dowodu na boskość Jezusa, bliski współpracownik papieża Benedykta XVI w Międzynarodowej Komisji Teologicznej, młodszy ode mnie o 10 lat profesor Tomasz Węcławski z Poznania, już w roku 2007 z okazji ogłaszania swej apostazji, autorytatywnie zapewnił publiczność, że JEZUS BOGIEM NIE BYŁ.

Ale jeśli Jezus bogiem nie był to co było i nadal jest? Pozwolę sobie zacytować opinię znanego w Polsce publicystę religijnego, księdza Jacka Salija (który jest pochodzenia żydowskiego, według jego kolegi, księdza Jana Kurdybelskiego z Wrocławia). Otóż w artykuliku “Chrystus Bóg” ojciec Salij pisze: “Jeśli Chrystus nie jest Bogiem, to przecież Jego krzyż wcale nie jest tym, za co my go uważamy, wcale nie ma wartości nieskończonej. Jeśli Chrystus nie jest Bogiem, to i my nie jesteśmy powołani do przebóstwienia. Jednym słowem, cała wiara chrześcijańska rozsypuje się wówczas w gruzy.” I o to dokładnie chodzi utrzymującemu że zna się na rzeczy profesorowi Tomaszowi Węcławskiemu, a zapewne też i jego zwierzchnikowi w Międzynarodowej Komisji Teologicznej, odsuniętemu od funkcji papieża kardynałowi Ratzingerowi, czyli Benedyktowi XVI. Dlaczego? Pozwolę sobie tutaj przypomnieć, że niedawno zmarły mój kolega, dr Józef Kwapiszewski, który napisał książkę “Filozofia Józefa Tischnera“, już z dziesięć lat temu nam opowiadał, że często jeżdżący do Watykanu ksiądz Tischner powiadomił go, że watykańscy dostojnicy, według ich własnej, wewnętrznej ankiety, nie są osobami wierzącymi – takimi zadeklarowało się być tylko dwóch kardynałów!

W czym bowiem przejawia się ten filokryminalny rys Kościoła, odczuwany nie tylko przeze mnie ale i przez najwyższych dostojników tej instytucji?

Omawiałem tę sprawę na kilku ostatnich konferencjach (w Marianskich Lazniach w marcu, w Ohrydzie w maju, a także i w lipcu wśród znajomych w Polsce). Mianowicie według Kościoła najcenniejszą cechą Boga jest jego MIŁOSIERDZIE, będące tematem aktualnych Światowych Dni Młodzieży Katolickiej w Krakowie. Co jednak w PRAKTYCE to bezgraniczne Boże Miłosierdzie oznacza? Przy okazji dyskusji na ten temat zauważyłem, że słuchające mego wywodu, wykształcone osoby bezwiednie mi potakiwały, gdy wskazywałem, że wybaczanie wszystkiego “za wiarę tylko” (sola fide) to czysta ANTYPEDAGOGIA. Mówiąc poglądowo, to tak jakby za wykroczenia w ruchu drogowym składało by się tylko deklarację Wiary w Przepisy, po czym czuło się wolnym do beztroskiego powtarzania tych wykroczeń – aż do spowodowania jakiejś makabrycznej katastrofy!

A przecież taka “informacja od boga Izraela” jest podstawowym przekazem jaki zawarty został w “Listach” świętego Pawła, który swój stosunek do zasad pedagogiki oraz logiki ogłosił w następujący sposób: “Gdzie jest mędrzec? Gdzie uczony? Gdzie badacz tego, co doczesne? Czyż nie uczynił Bóg głupstwem mądrości świata? Skoro bowiem świat przez mądrość nie poznał Boga w mądrości Bożej, spodobało się Bogu przez głupstwo głoszenia słowa zbawić wierzących” (od kar za ich zbrodnie i wykroczenia -1 Kor 1:20-21).

Apostoł na wszelki wypadek nie sprecyzował na czym polegają te “głupstwa mądrości świata”. A przecież najlepszym przykładem takiego “głupstwa” jest właśnie ta dobrze znana pedagogiczna zasada, iż ludzi się wychowuje poprzez system kar i nagród. Ten wielbiony przez Kościół, wszystko wybaczający pauliński Bóg jest z definicji WIELKIM ANTYPEDAGOGIEM li tylko potęgującym wszystkie możliwe społeczne patologie.

Bo właśnie na antypedagogice polega praktykowana od blisko trzech tysiącleci przez „jednokomórkowych” mozaistów metoda „zgładzania skrupułów” jakie u normalnych ludzi wywołują ich poczynania mające na celu przechwytywanie własności oraz zaszczytów przynależących do innych ludzi i innych narodów. Mianowicie prorok Mojżesz wykombinował, że jak powiesi na patyku sztucznego, zrobionego z miedzi węża, będącego dla Żydów symbolem przeklętej „przyziemnej mądrości”, to członkowie jego plemienia, patrząc na ten TALIZMAN i widząc, że jest on MARTWY, przestaną odczuwać „przyziemne” odruchy wyrzutów sumienia, że okradli swych egipskich przyjaciół i że idą mordować i kraść posiadłości plemion stojących na ich drodze do Ziemi Obiecanej.

Naśladując „nadziemską mądrość” proroka Mojżesza, apostoł Paweł (Paulus, paurolo – mały i bojaźliwy) zaproponował chrześcijanom powieszenie na krzyżu wizerunku MARTWEGO Jezusa – będącego, sądząc po ewangeliach, tym przyziemnym „wężem mądrości” wyrzutów sumienia, kąsającym faryzeuszy mających zwyczaj osiągania społecznej dominacji za pomocą znienawidzonej przez Jezusa obłudy. I ten zabieg „magiczny” się udał – patrz ilustracja powyżej. A po kilku wiekach „docierania się” religii chrześcijan, światowy pochód „wojowników wiary” pod znakiem krzyża z MARTWĄ KUKŁĄ CHRYSTUSA skutecznie rozpoczął „sanację” (uzdrowienie) ziemi – sterylizując ją zarówno z plemion nie chcących uznać Boga za Boga, jak i z innych „dzikich” zwierząt nie nadających się do udomowienia. (Niedowiarkom proponuję lekturę eposu „Kryminalna historia Kościoła” Karlheinza Deschnera.)

Tę cechę chrześcijańskiej WIARY W ZBAWCZĄ MOC TRUPA dostrzegł już przed 1850 laty, greko-rzymski filozof Celsus w swym “Prawdziwym Słowie“, cytowanym przez Orygenesa. (Stąd właśnie te „pogrzebowe” czarne ubiory kleru zarówno chrześcijańskiego jak i żydowskiego.) Ponieważ zaś, według chrześcijan, zdjęty z krzyża trup po kilkudziesięciu godzinach zaczął się znowu ruszać i nawet chodzić, więc ten Cud Zmartwychwstania zaczęto interpretować jako znak że Chrystus – czyli dosłownie przez Boga Namaszczony – jest Bogiem zdolnym nie tylko do cudu „zabili go i uciekł”, ale i do cudu „zgładzenia” grzechu obłąkańczej wręcz chciwości „wybrańców boga” weń wierzących.

KRZYŻ JAKO ZNAK „CHRZEŚCIJAŃSTWA, KTÓRE ZABIJA EROSA” (F. Nietzsche)

Dlaczego takie „teatralne” i „hucpiarskie” poglądy od prawie 2 tysięcy lat robią za AUTORYTET, którego niewiele osób odważa się kwestionować? Otóż wyczucie, na czym polega obrzydliwość takiej wiary – niektórzy piszą obŻYDliwość by wskazać na genetyczny związek tego słowa z ŻYDostwem – nie wszystkim jest w równym stopniu dane. Bo właśnie w niedostatku zmysłowych obserwacji i skojarzeń tkwi cała OBŻYDLIWA MOC chrześcijańskich wierzeń. Jak to zauważył zresztą św. Paweł:  „Dążenia ciała i ludzkiej natury („każdy człowiek chce wiedzieć z natury” – Arystoteles) są przeciwne Bogu – nie poddają się Jego Prawu ani nawet nie są w stanie tego zrobić. Dlatego ci, którzy żyją realizując tylko swoje ludzkie pragnienia (poznania świata), nie mogą podobać się Bogu”; „Człowiek zmysłowy bowiem nie pojmuje tego, co jest z Bożego Ducha. Głupstwem mu się to wydaje i nie może tego poznać, bo tylko duchem można to rozsądzić.” (Rz. 8:7-8 i 1 Kor. 2:14) W sumie, jak to zauważył pastor Robert A. Hanson w książce „Who Is in Control” (2004) według Nadziemskiej Wiedzy tego 13 apostoła „upadły naturalny człowiek ma tylko duszo-podobny organ (‘psuche’) i jego mądrość jest zmysłowa, nie schodzi ona nań z góry ale jest przyziemna, zmysłowa, diabelska, żyje on pobudzany nieustającą chęcią gromadzenia kolejnych doznań, nigdy nie jest w tym działaniu zaspokojony”:

A zatem święty Paweł, w imię swego boga ENTROPII, czyli utraty informacji zawartej chociażby w banalnej obserwacji Arystotelesa, iż nihil est in intellectu quod non prius fuerit in sensu, był wrogiem spostrzeżeń nie tylko greckich filozofów ale i samego Jezusa z Nazaretu, który nauczał „patrzcie na ptaki niebieskie, które żyją nie siejąc i nie orząc, i na lilie polne które tak pięknie są odziane, choć nie pracują ani przędą ”. A zwłaszcza był wrogiem Jezusa lucyferycznego stwierdzenia “oko twoje jest ci świecą ciała twego; jeśli tedy oko twoje było szczere, wszystko ciało twoje jasne będzie; jeśli zaś oko twoje złe było, wszystko ciało twoje ciemne będzie; jeśli tedy światłość, która jest w tobie, ciemnością jest, sama ciemność jakaż będzie?” (Mat. 6:22-23) .

Bowiem o tą właśnie CIEMNOŚĆ w duszy faryzeusza Saula z Tarsu alias św. Pawła, oskarżają twórcę Teologii przez Krzyż Zbawienia co bardziej bystrzy – i śmielsi by swe poglądy rozgłaszać – krytycy chrześcijaństwa: patrz chociażby w Addendum opinia Lwa Tołstoja na ten właśnie temat. Dlaczego jednak opinię tak znakomitego pisarza się przemilcza i to nie tylko w Rosji? Sprawa jest prosta i nawet niezbyt ukrywana. Jak to dowcipnie zauważył św. Paweł, business is business: my WAM w życiu pozagrobowym wygodne ZBAWIENIE W NIEBIE oferujemy, a w zamian wy NAM NA ZIEMI WYGODNE ŻYCIE zapewniacie. Dosłownie: „Jeżeli zasialiśmy wam rzeczy duchowe, to cóż wielkiego, jeśli z was żąć będziemy rzeczy dla ciała(1 Kor 9:11 – podejrzewam, że chodzi w tym stwierdzeniu i o „posługi cielesne” dla kleru).

Co więcej, już z „przyziemnego” faktu, że apostoł Paweł zachwalał krzewienie wiary jako intratny biznes, wynika iż zarówno on jak i jego naśladowcy musieli traktować jako wrogów tych pogan i „ateuszy”, którzy znać nie chcieli ani wydumanej historii SZTUCZNEGO GRZECHU PIERWORODNEGO ani równie SZTUCZNEGO ZBAWIENIA OD SKUTKÓW JEGO.

Jako specjalista of filozofii antyku jestem zobowiązany przypomnieć, że to diabelskie, zmysłowe i przyziemne „psuchenaturalnego człowieka jest obecnym w każdej żywej istocie „pierwszym motorem” jej działalności o greckiej nazwie EROS. To jego właśnie kult usiłował Jezus z Nazaretu zaszczepić wśród „jednokomórkowych” autorytetów dawnego Izraela. Która to próba skończyła się dlań tragicznie. Bo właśnie jako karę za próbę poniżenia Świętych Zasad Antypedagogii, tak zwany „Bóg Izraela” tego Suk..Syna wybrał do ukrzyżowania i do w ciele zmartwychwstania, ale już jako powolne mu ZOMBIE. Jak to celnie zauważa Węcławski „największa klęska Jezusa miał miejsce po jego śmierci, gdy sama jego śmierć uznana została jako ofiara”. To właśnie gdzieś od V-VII wieku, gdy wśród chrześcijan zaczął się rozpowszechniać wcześniej znienawidzony znak krzyża, CHRZEŚCIJAŃSKIM IDOLEM stała się ENTROPIA promieniująca z MARTWEGO CIAŁA nazareńskiego Jezusa.

I jaki Bóg taki i jego Lud Umiłowany. Jak Bóg jest ENTROPIĄ, ZANIKIEM ODRUCHÓW MYŚLENIA, dobrze widocznym u księży takich jak Stanisław Małkowski, to i cały świat ci przesiąknięci atrofią kory mózgowej „misjonarze boga Izraela” systematycznie w GLOBALNĄ ENTROPIĘ przerabiają. Wskazana przez św. Pawła metoda „My wam dostarczamy DÓBR DUCHOWYCH, a w zamian wasze dobra CIELESNE spożywamy” (w Talmudzie ponoć zapisana w formie zalecenia „Goj ma być dla ciebie potencjalnym pożywieniem”), w kilkanaście wieków po Chrystusie doprowadziła do tak niewiarygodnej koncentracji dóbr w „dobroczynnych” rękach Zakonów Krzyżowych, a następnie na kontach jeszcze bardziej „dobroczynnych” Bankowych Korporacji, że zaczęły one zagrażać nie tylko ziemskim władcom ale i całej ziemskiej biosferze.

Z czasem się okazało, że „bóg praktyczny” chrześcijaństwa jest taki sam jak u żydostwa czyli MAMON, będący formą ENTROPII, zaniku twórczych poruszeń się organizmu – jak masz pieniądze, to nie musisz się rozwijać ruchowo, ładne kobitki (patrz słoweńska żona Trumpa) same do łóżka ci włażą, powstaje ogólne rozleniwienie, które komunikacja, zarówno ta drogowa jak i ta elektroniczna, automatycznie pomnażają.

Bo tak właśnie wygląda chrześcijański PRAKTYCZNY PLAN „udomowienia” Przyrody już na samym początku Ewangelii Łukasza z dumą ogłoszony:

Każda dolina niech będzie wypełniona,
każda góra i pagórek zrównane,
drogi kręte niech się staną prostymi,
a wyboiste drogami gładkimi!
I wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże.

W istocie, to jest „Boży Plan Przebudowy Świata”, na który kochający Góry i Przyrodę alpiniści oraz ekolodzy z nieukrywaną NIENAWIŚCIĄ muszą patrzeć. Jak to przypomniał papież Benedykt XVI, cytując, w czasie swego wykładu w Regensburgu w roku 2006, filozofa Fryderyka Nietzsche “Chrześcijaństwo chciało zniszczyć Erosa, ale on przetrwał, z Cnoty zamieniając się w wadę“.

No i mamy to co mamy. „Cywilizacja to sterylizacja” śpiewają, radośnie zażywając pobudzające Entropię czyli Wielkie Spanie tabletki soma, mieszkańcy Nowego Wspaniałego Świata Aldousa Huxley’a z 1931 roku. Dziś mamy już wiek XXI. W trakcie mego wystąpienia na Forum „Slavica” w Nitrze w miarę dowcipnie zauważyłem, że przewidywana przez Karola Marksa, już przed ponad 170 laty, „mutacja” chrześcijaństwa w laickie „społeczeństwo obywatelskie” doprowadziła do dominacji TRÓJJEDNI WARTOŚCI T-D-P czyli Technika-Pieniądz-Dupa. Wszystkie te trzy elementy zwiększają KOMFORT ludzkiego życia, automatycznie stymulując Entropię, zanik godnych homo sapiens poczynań:

https://www.youtube.com/watch?v=oS74ujJPJ3Q

  Bez jakiegoś „wstrząsu hormetycznego”, nie uda się osiągnąć ZBAWIENIA od tej, „zrównującej góry i zasypującej doliny”, ENTROPII WIARY w wysterylizowaną z naturalnych form życia CYWILIZACJĘ ZOMBIE. Wszystko wokół nas staje się coraz bardziej SZTUCZNE, na wzór biblijnego martwego Nowego Jeruzalem ze złota i drogich kamieni. Zagraża nam najzwyklejsze MASOŃSKIE ZAMUROWANIE w sterylnych, rajo-podobnych „klatkach z komfortem”, w których będziemy powoli nasze siły życiowe wytracać.

Jak takiego „wstrząsu hormetycznego” dokonać?

Przytaczam projekt znaku Komitetu Pansłowiańskiego, którego od ponad roku jestem członkiem. Dominująca w nim swastyka („swasti” to znaczy szczęście życia) jest znakiem cyklicznych odrodzeń się przyrody, w tym i człowieka, podobnie jak chińskie tao reprezentujące „model zachowania, słuszną drogę, drogę Nieba”. A rycerz na koniu w jego środku, to postawiony przez Niemców w 1880 roku pomnik słowiańskiego, obodryckiego księcia Niklota (1090-1160), który aż przez 30 lat zwycięsko stawiał czoła wysyłanym przeciw niemu przez Watykan krucjatom (w byłym NRD też odradzają się ciągoty do słowiańskich, przedchrześcijańskich korzeni kultury mieszkańców tego regionu).

I tyle LUCYFERYCZNYCH uwag z okazji Światowych Dni Katolickiej Młodzieży Krakowie, pod hasłem bezgranicznego Bożego Miłosierdzia. Już teraz z nich prześwituje niezbyt elegancka, nowotworowo zgigantyzowana

CHRZEŚCIJAŃSKA DUPA

Zakopane, 25 lipca 2016

Addendum

Cytuję z objętościowo ogromnej książki pt. „Antysemityzm”, dr Jana Ciechanowicza (600 stron, wyd. Ad Astra, New York, 2010) esej poświęcony stosunkowi rosyjskiego pisarza i filozofa Lwa Tołstoja do judaizmu oraz chrześcijaństwa (czyli do wywodzącego się z hebraizmu „tandemu” religii, które wrogowie Nowego Światowego Porządku – a w szczególności socjaliści oraz wyznawcy islamu – zamierzają wyniszczyć, patrz http://www.proroctwa.com/NWO-mega-oszustwo.htm ):

Jak pisze Ciechanowicz, Lew Tołstoj uważał (podobnie jak i ja, MG w „Wojnie bogów”) Stary Testament za absurdalny zbiór żydowskich klechd i legend. Przypomina, że Tołstoja za jego Spowiedź biskupi cerkwi prawosławnej wyklęli. Autor Wojny i pokoju m.in. pisał:

„Historia święta zaczyna się od opisu, jak to Bóg, istniejący wiecznie, stworzył z niczego przed sześcioma tysiącami lat niebo i ziemię, jak potem stworzył zwierzęta, ryby, rośliny i wreszcie człowieka Adama i żonę jego Ewę, uczynioną z jego żebra. Mamy następnie podane, jak to Bóg, bojąc się, aby Adam z żoną nie jedli jabłek z drzewa, mającego czarodziejską siłę obdarzania potęgą, zabronił im jeść tych jabłek; jak to, nie bacząc na ten zakaz, pierwsi ludzie zjedli jabłko i zostali za to wypędzeni z raju i jak za to samo zostało następnie przeklęte całe ich potomstwo, przeklęta ziemia, która odtąd zaczęła wydawać trujące rośliny. Mamy potem opisane życie potomków Adama, którzy tak znikczemnieli, iż Bóg zmuszony był ich potopić i to nie tylko ludzi, ale i zwierzęta, a zostawił tylko jednego Noego z rodziną i z zabranymi do arki zwierzętami. Mamy dalej opisane, jak to ze wszystkich ludzi, którzy się po potopie rozrodzili, Bóg wybrał Abrahama i zawarł z nim przymierze, według którego Abraham zobowiązał się uznawać Boga za Boga i na dowód tego zaprowadzić obrzezanie, a w zamian za to Bóg zobowiązał się obdarzyć Abrahama licznym potomstwem i popierać go i jego potomków. Potem mamy opowiedziane, jak to Bóg, protegując Abrahama i jego potomków, czynił w ich Interesie same nadzwyczajne rzeczy, zwane cudami i popełniał zarazem najbardziej wyszukane okrucieństwa.

W ten sposób cała ta historia, z wyjątkiem naiwnych (jak odwiedziny Abrahama przez Boga i dwóch aniołów, ożenek Izaaka i inne), niekiedy niewinnych, lecz częściej nieetycznych opowieści (jak oszustwo umiłowanego przez Boga Jakuba, okrucieństwa Samsona, przebiegłość Józefa), cała ta historia, począwszy od klęsk zesłanych przez Mojżesza na Egipcjan i wymordowanie przez anioła wszystkich ich pierworodnych, do ognia, który zniszczył 250 buntowników, do zapadłych w ziemię Kore, Datana i Abirona, do zniszczenia w ciągu kilkunastu minut 14.700 ludzi, do rżniętych piłami wrogów tępionych przez Eliasza (wziętego na ognistym wozie do nieba) ofiarników i Elizeusza, przeklinającego wyśmiewających się z niego malców – oto szereg cudownych wydarzeń i przeraźliwych przestępstw, dokonanych przez naród żydowski, jego wodzów i samego Boga.

Jeżeliby cała ta historia Starego i Nowego Testamentu była wykładana jako zwykła powiastka, wtedy mało który z wychowawców odważyłby się opowiadać ją dzieciom lub dorosłym, których, chciałby oświecić. Powiastka ta jednak uważana jest za nie nadającą się do roztrząsania przez ludzi, jako zawierająca jedynie prawdziwe opisanie świata i jego praw, jako najbardziej wierne odtworzenie życia dawniej żyjących ludzi i tego, co należy uważać za dobre, a co za złe, o istocie i własnościach Boga i obowiązkach człowieka. Mówi się o książkach szkodliwych. Lecz czyż jest w chrześcijańskim świecie książka, która by przyniosła więcej szkody ludziom niż ta okropna książka, zwana „Historią świętą starego i nowego przymierza”?

…Dla człowieka, któremu  wtłoczono  do głowy   jako najświętszą prawdę, wiarę w stworzenie świata z niczego przed sześcioma tysiącami lat, a następnie w arkę Noego, która pomieściła wszystkie zwierzęta,   w upadek Adama, w niepokalane poczęcie, w cuda Chrystusa i poniesioną przezeń ofiarę na krzyżu dla ludzkiego zbawienia – dla takiego człowieka wymagania rozumu nie są obowiązujące i taki człowiek nie może potem uwierzyć w żadną inną prawdę. Jeżeli możliwą jest trójca, niepokalane poczęcie, odkupienie ludzkości przez krew Chrystusa, staje się możliwym wszystko i potrzeby rozumu są zbyteczne.

Wbijcie klin pomiędzy deski podłogi spichlerza. Choćbyście potem nie wiem ile sypali weń zboża wszystko wyleci. Podobnie jest z głową, w którą wbito klin trójcy, czyli Boga, który stał się człowiekiem i swoim cierpieniem odkupił ludzkość, a następnie znowu wrócił do nieba – w głowie tej nie utrzyma się potem żadne rozsądne, trzeźwe pojmowanie życia.

Syp ile chcesz ziarna do   spichlerza z dziurawą podłogą, wszystko ci wyleci. Kładź, co chcesz w głowę, która raz przyjęła na wiarę rzeczy bezsensowne, nic się w niej nie ostoi.

Nie tylko hierarchowie cerkwi prawosławnej, ale też liczni pisarze żydowscy mieli te słowa Tołstojowi za złe,  ogłaszali  je  wręcz  za  manifestację  antysemityzmu. (Patrz komentarze do tego tekstu Ciechanowicza na https://wiernipolsce.wordpress.com/2012/07/07/5564/ )

 

 

 

 

 

Posted in Ad PODHALAŃSKA AKADEMIA NAUK, POLSKIE TEKSTY, religia zombie | Leave a comment

PAN w Z-nem (19 – II) The Entropy of Globalism and Its Sacral Roots – Part Five

The Entropy of Globalism and Its Sacral Roots

Part Five

(Parts 1-4 is possible to find here: http://markglogg.eu/?p=1575)

  The M.G.’s busybody breaks trough the Black Cloud emanated by the City on a Hill, and discovers:

THE CHRISTIAN CROSS IS THE SIGN OF TRAITORS OF JESUS OF NAZARETH TEACHINGS!

At the ornamented Hindu swastika above there are four points signifying Four Inanimate Greek Elements – or states of matter in modern terms – Solid (earth, Si, Ca, Na, etc) + Liquid (water H2O) + Gaseous (air, N. O2, CO2) + Plasma state (Q – heat). Such slightly twisted Swastika symbolizes (probably) the Chinese FIFTH ANIMATED ELEMENT, namely living wood (in form of radiating in all directions roots of trees, weeds and ordinary grass too). This type of SWASTIKA symbolizes FORCES OF LIFE (vegetal Entelechy) able to bind together simple inanimate elements and made of them complex compounds, needed for growth of “busybody” animals. It is in order to EXTERMINATE THE KNOWLEDGE OF EXISTENCE OF THIS ETERNAL ENTELECHY OF LIFE, “Ye shall destroy their altars, break their images, and cut down their groves.” (2 Mos. 34:13) This in order to built, out of dead wood and of dead animals, monuments of MOSAIC RELIGIONS OF ENTROPY like these ones below:

Would it be possible to escape, collectively, from this “New Heaven and new Earth” of Global Body and Mind SOFT TERROR, known also as the New World Order? The construction of this Monstrosity was planned by Hebrew prophets nearly 3 thousand years ago, as  a byproduct of an invention of literal script and of moneyed exchanges. My correspondent since years, thriving in Florida “Spartan anti-Semite philosopher” John Kaminski, in one of his essays, written under the title “MINDLOCK”, developed the concept of astronomer and writer Fred Hoyle, who wrote the novel “Black Cloud”,  the story of a Living Cloud, which covered the Sun, forcing people to live in darkness. In Kaminski’s imagination this BLACK CLOUD is systematically spawn by a “city shinning on a hill”, a hill of Zion of course, an object of worship of uncritical people reading and rereading the Bible:

As I’ve remarked it a dozen years ago, this PNAC (Project for New American Century) prepared by contemporary American Neo-Con rulers, is the realization of an Intelligent Design (ID) inscribed into Old Testament. It  consists of the establishment of “the Holy One Israel …with thy gates open continually; … So that men may bring to it the wealth of the nations, With their kings led in procession; For the nation and the kingdom which will not serve it will perish, These nations will be utterly laid waste” (like Yugoslavia, than Libya, and than Syria today).

Indeed, it is an interesting program, especially for these unfortunate people, which expect to perish soon. At the time Aldous Huxley wrote his futuristic novel Brave New World, in pre 2WW Poland Stanislaw Szukalski, a Polish-American sculptor and self-made anthropologist, wrote a theatre play, which he situated not in future, but in a pre-Christian past. Its goal was the recovery from darkness (odmrocze) of Slavic antique culture, which suffered a black-out (zamrocze) by an imposition of Christianity thousand years ago. The name of this play is “Krak son of Ludol” (Krak is the name of mythical ruler of Kraków on Vistula river; Lud in Slavic languages means ‘people’). As I’ve read the summary of this play, I found that it allegorically describes the reality of all “impure” contemporary nations of the Planet, which have fallen under the yoke of Holy One Israel, enthusiastically described by prophet Isaiah. Cruel Aliens, ruling in this pre-antique Global State, exploited subdued by them nations by installating inside them puppet rulers (in Szukalski’s Sarmatia a devoid of hands Scraper (Ciuł), a High Priest of Alien God Hui-Veh (Jah-veh?)). And this Scraper, in name of his Alien Lord (IMF/KGB[1] of today?) specialized in extortion from the populace of tributes in from of “gold, silver and shinning stones”. Moreover, he demanded yearly sacrifices of young men, which were murdered in undergrounds of Kraków’s castle. The tyrannizing Kraków Ciuł demanded also that his subjects call him “His Widthness” and not “His Highness”, for indeed, he was broader than taller. In order to hide his infirmity, he used to sit in a big arm chair with its arms resembling  gigantic legs of a spider, dressed with gown having the sign of (spider’s or crusaders’?) cross on its front. All his governor’s temple room was covered by dense cobweb, inhibiting eventual intruders to see clearly who is sitting there:

And of course, “Krak the son of People” managed to sneak into governor’s room of handsless Scraper and to unveil the cobweb covering it, finding a method to liberate Slavs from traitors, tyrannizing people in name of alien god Hui-Veh (Jah-veh?). That’s the theme of Szukalski’s play, apparently good for children to see it. Nevertheless, this not so-naïve fable describes the common day reality in particular of  Eastern Europe of today, densely covered by BLACK CLOUD emanating from “a city on a hill” of a well known trans-Atlantic provenience.

For how come, this childish biblical story of Primary Sin (see Lew Tolstoy’s opinion[2] on it), which was miraculously redeemed by a benevolent Passion of Jesus, was good enough to permit to accumulate fabulous fortunes by tellers of this cruel fable? This question answered honestly “apostle to gentiles” St Paul: If we have sown to you spiritual things, is it a great thing if we shall reap your carnal things? (I Cor. 9:11) This honest remark reveals the essence of a SYSTEM OF MENTAL INTOXICATION, elaborated millenaries ago, by shamans from the mythical City on a Hill: the more the fable, told by these Investors in Human Unbelievable Imbecility, differs from the REALITY, the more “gold, silver and shiny stones”, the dressed in black gowns with crosses on them PUSHERS of these fables, are able to reap from their drugged clientele.

By a curious coincidence this is also the principle of a Stock Exchange, be it the one we have in New York: the more its gamblers are able to convince others to believe in invented by them, TOTALLY FAKE Reality, the more they gain: on September 11 2001 Organized NY Gamblers have managed to convince the populace that the demolishment of WTC towers was the work of a dozen of Muslims hijackers armed with plastic knives – and glorious Inventors & Propagandists of this Bull made profits in billions out of this entirely criminal affair!

The equally dangerous, for the understanding – and long-term survival –  of the world we live in, was/is another fable, this time adopted from Plato’s myth of Eternal Souls transiting between bodies of humans and animals (in fishes human souls purge sins of their intellectual laziness, and in reptiles of cowardliness in their previous incarnations – see Timaeus). As I wrote in Part 2, this metempsychosis myth, abrogated to the existence of “eternal soul” only within the Chosen People, became the source of qualitative division between animal’s stone-like  bodies (“hardware”), and characteristic exclusively for humans, eternal spirit (“software” in terms of computer science of today). This “dualist” theory of the Universe has lead Christian philosophers, trained in a non observation of regenerative forces of their own bodies (St Cyril of Nitra among them), to a religio-scientific FAITH that Living Bodies (Zoon) are devoid of endogenous faculties permitting them TO LEARN, in an inheritable manner, how to cope with environmental aggressions, ever challenging their integrality.

It is from this LEARNED IGNORANCE OF ELEMENTARY PHYSIOLOGY, resulting from limitation of intelligence to “sola scriptura” of the Hebrew Bible, arouse the whole Mountain of Zion of mente-captus-like body and mind diseases.

I’ve written already about this panoply of Civilization Illnesses, all of them being a logical product of these monstrous at present industries “helping” – chosen people of course – to survive and to dominate the ever more sterilized Earth. This LEARNED IGNORANCE OF ELEMENTARY PHYSIOLOGY has become the “corner stone” of pathological’ from the point of view of logics, neo-Darwinian – or more precisely Judeo-Darwinian – theory of evolution, with its “5 solas of bio-science”, which I enumerated at the beginning of this compendium. Already 20 years ago I’ve realized that all assumption of this Prestigious Theory were deduced from pages of the Holy Bible, without any “sinful” observations of life processes! (see “Biblical Sources of Darwinism” in “The Syndrome of Blind Watchmaker” from 1999). To point at the basic assumption, which made on this topicse the renewed Richard Dow(n)kins  “that 1000 steps of evolution are needed to evolve the eye from nothing.” Dow(n)kins of course dutifully ignores that “ex nihilo nihil est” – this mikropychoi Biblical concept of CREATION OUT OF NOTHING  has become the base of Life Sciences of the West! And Dow(n)kins’ “Blind Watchmaker” is not an isolated example how “learned” people are trying to earn their bread by pushing SCIENTIFIC BULL into masses[3].

At present all educational “bologna system” in Europe is becoming modified, so adolescents are learning to be tolerant to any bull, with which “the city on a hill” intoxicate them. In overtechnicized countries Technics and Money – both killing the natural Eros dictated, drive for self perfection – become an object of worship of  ever more obese  masses, masses “trained not to see” negative effects of their Comfortomania. And it is evident that this W-T-C (Wealth-Technics-Comfort cult[4] will turn the entire Earth into a STERILE STONE GRAVE animated by hardly moving by their own forces, fearful Zombies, resembling the docile subordinates of “wider than taller” armless Scraper from Szukalski’s prehistorico-futurist theatre play of 1937.

*

How in this LAMARCKO-PIAGETIAN, sombrous perspective look central points of our international scientifico-practical conference „Secrets of Slavic Writings”, hold in Ohrid last month?

At this conference I shortly discussed, with Sergei Komkov, the problem of GLOBALIZATION, realized also indirectly, by a means of sudden outcrop of various religious groupings, in all evidence pushed by Holy One Israel in form of Mafia ruling in Washington D.C..  Komkov admitted that the present Patriarch of All Russia Kirill (who bought his position in the Church thanks to heavy imports of tobacco and alcohol to Russia in early years of 1990), will probably concede to demands of the Global Mammon. It means that Russia risks to follow the example of Poland roughly 40 years ago, after the election – in 1978 – of cardinal Karol Wojtyła at the papacy: prior to his election the Italian clergy massively was abandoning its vocation, turning towards the Marxist ideology. And the “Slavic Pope”, from Wadowice near Kraków, quickly managed to bring his subordinates to their routine, anti-Marxist, behaviors. (Not to say about this Polish Pope benediction for execution of archbishop Romero in 1980, and than of 6 Jesuit priests in 1989 in Salvador by SOA trained local gangsters.)

The French sociologist Alain Tourraine has remarked, during an international conference in Geneva in 1984 that “the ideology of John Paul II is neoJudaism”. And indeed we observe, especially after the sudden fall of the Soviet Union – to which geopolitical miracle the sect Chabad Lubavich  heavily contributed – an impressive Judaization of the Western culture. Even “blue cross” signs of medical emergency services in Poland were changed in 2001 in order to compel with “international” six arms blue star with “Moses’ serpent on a pole” inside it:

Such historical twist of Christian religion was predicted already by Karl Marx in his “ZurJudefrage” essay of 1844. He was arguing in it that (Once) Christianity … completed theoretically the estrangement of man from himself and from nature, (than) Judaism (would) achieve universal dominance and make alienated man and alienated nature into alienable, vendible objects subjected to the slavery of egoistic need and to trading.

It is only during the Ohrid conference I’ve discovered that the sign of All Slavs Committee, of which since a year I am a member, contains a picture of a Crusader, with a cross on his breast, situated on a background in form of Anjou lily:

Wherefrom organizers of this conference got this sign? It is the sign of Warriors for the Holy One Israel world dominion, as illustrate it the picture below, taken from an article “New Crusaders” (Новыйе крестоносцы) in “Belarus Segodnia” journal in 2007:

  have to recall to all ecclesiastics, and to following them Christian sheeple, that THE CROSS IS THE SYMBOL OF TRAITORS OF TEACHINGS OF JESUS OF NAZARETH. This “forbidden to see” fact was brought to publics by professor Tomasz Węcławski from Poznań, who till 2007, as a catholic priest, was working in Vatican’s International Theological Commission for Borderline Problems of Christianity (this Commission was lead by the quickly released from his office, pope Benedict XVI). Węcławski wrote, justifying his apostasy  “Jesus’ most painful defeat happened after his crucifixion – it was the interpretation of his defeat as a sacrifice.”[5] In case Jesus wasn’t God – as claims it not only Węclawski –  the whole theology of obliteration of sins by his sacrifice, loses its validity. In case his (and his superior’s, Benedict XVI probably too) interpretation of Jesus of Nazareth history prevails, the intellectual BLACK CLOUD, manufactured at Temple Mount in Jerusalem, soon after Jesus’ Passion at Golgotha hill (also near Jerusalem), will automatically dissipate, too.

As noticed it not only the American historian of religion Acharia (gone in 2015 at age of 55) “soon after arrival of Christians are popping Jews” – which fact was felt very well in Poland after the election of Karol Wojtyla at papacy in 1978: during only a quarter of century of his rule, the number of churches in my country more than doubled! But soon after attack of this “new Christian Crusade”, the number of banks manifold overpassed the number of old and new churches taken together. And the same future attends both Moscow and Pekin, in case they will not be able to hinder somehow the childish, globally imposed by City shinning on a Hill,  drive for more Technics, more Money and more debilitating, both mind and body, Comfort.

Results of half century old experiments with elevation of mice and rats in “comfortable like in paradise” cages, provide a good illustration what shall we expect with CIVILIZATION aggressively filling the Earth with concrete, steel, asphalt and glass: after period of vigorous growth, these mice Eros directed vigor and fertility vanished, and the whole population simply… died out, out lack of a challenge[6] to cope with.

https://www.youtube.com/watch?v=0Z760XNy4VM

Are there possibilities to escape from this “return to Paradise” trap, masterminded in secret workshops of the Temple of Sion? What do we have to say, about this more than 1100 years old, conceived in exotic glagolica, advertisement of “beatitude of faith”, which Konstantin Philosopher expressed in his “Prohlas”: no soul without letters knows the law of God, the law of the book, the law of the spirit, the law through which we are led to God’s Paradise.”?

God Save Us from Thy Paradise, promised by subsequent waves of crusaders! As an eventual program for the Panslavic Committee, I permit myself to recall that roughly 850 years ago, prince Niklot (he died in a battle at his age of 70!), a pagan Slavic ruler of Pomeranian Obodrites, for whole 30 years managed to stand up against “leading Slavs to God’s Paradise”, forces of Wendish Crusaders of the Holy Roman Empire – an early  realization of the Holy One Israel. Since its conception 2,5 years ago this parasite entity is Homo Sapiens sworn Enemy, to be fought with all possible means.

Why Swastikas present on military insignia on the picture above, which were conceived in year 1918, both in Poland (on the left, till 1945), and in Russian Socialist Soviet Republic (on right, till the death of Lenin in 1924) are forbidden at present? And by whom they are forbidden? The very old sign of swastika is neither an image of a natural body, neither of an artificial tool. Its dynamic form represents the CYCLICAL character of LIFE, with its “ups” and “downs”. Moreover, the present in the center of the picture above, photo of not-so-old monument of Slavic prince Niklot, who for 30 years successfully fought against Crusaders – and his descendants become aristocracy in finally Germanized Mecklenburg – is a good one to demonstrate anti-crusaders ambitions of  All Slavs Committee. We shall follow also the example of Lithuanian brothers Jagiełło and Witold, who lead the victorious battle of Grunwald/Tannenberg in 1410 against the Teutonic Order, dressed with white overcoats with BLACK CROSSES, symbolizing this Order Life without Life Program: in this biggest battle of late Medieval Europe, on the anti-crusaders’ side participated not only Catholic Poles and still pagan Lithuanians, but also Hussite Czechs under Jan Zizka leadership, 3 orthodox regiments from Smolensk, and even Moslem Tatars!

*

And finally, to put a more sympathetic light at sorrowful results of “Laborem exercens” of our illustrious pope John Paul II, I permit myself to embellish this remarkable “anti-Christian” compendium with the photo of a project of monument of this Polish Pope, which was made in 1980 by Stan Szukalski, who since 1939 till 1987 lived in California: Please notice that the newly elected at that time pope is NEARLY NAKED, like on pagan sculptures of warriors, not priests. And he holds in his hands not a cross, but a flail! Whom he is supposed to tresh? I’ve read that Wojtyla, while “working” at Vatican, in secrecy at night used to whip himself – but it was difficult to sculpture a whip in his hands…!

*

A personal remark. This compendium was conceived at the occasion of author’s busybody survival till its 74-th anniversary, this month of June 2016. Being grown in a family specialized in activities demanding good knowledge of logics (grandfather a doctor iuris in 19-th century Austro-Hungarian Empire, and father a known geochemist), the author, in last 40 years of his “busybody” scientific career, has observed an impressive degradation of basic research in life sciences. It is a PURPOSEFUL DISASTER, personalized in particular by neo-Darwinist director-cretin of “Institut Monod” in Paris, J.-P, Changeux, who discovered that “learning happens by negative selection of  neuronal connections”. (In fact, the learning of IGNORANCE is achieved by a non exercise of dying from inactivity young neuronal connections.) All this copious scientific rubbish for the glory of the Holy One Israel. John Strugnell, the head of research on manuscripts found in 1947 in Qumran near Dead Sea, stated publicly, in Israel in 2007, that “the horrible religion of Judaism  should not exist”. God for Jews. For us remains a question, whether the sublimation of Judaism (opinion of K. Marx in 1844), in a form of HUI Christianity, should not exist too? Footnotes and Addenda


[1] The abbreviation KGB may be read, in post-Soviet world, as Koalition of Global Banksters – it is a collective LORD of today, striving for the world dominion.

[2] Leo Tolstoy, the author of a famous novel „War and Peace”, wrote in his “Confession” of 1880:

The Holy History begins from a description how the God, existing forever, created from nothing six thousand years ago, the heaven and the earth, and subsequently created animals, fishes, plants and finally a human Adam and his wife Eve, which he made from his rib. Subsequently it is given that God, afraid that Adam and Eve will eat an apple from a tree having the magic force to give power, forbade them to eat these apples; nevertheless people had not obeyed this interdiction and ate this apple, and were banned from paradise , and for this offence all their progeny was cursed, the earth was cursed, and since this time it began to produce poisonous plants. Then after we have a description of life of Adam’s descendents, which become so vile, that God was forced to drown them, and not only humans but also animals, and has left only one Noah with his family and animals which he took with him into ark. Afterwards it is described how from all people, which have been born after the flood, God has chosen Abraham and made with him a covenant, according to which Abraham obligated himself to consider God to be God, and as proof of it to make circumcision, and in exchange of it God promised to gratify Abraham with numerous offspring and to support him and his descendants. Afterwards it is told, how God promoting Abraham and hid progeny, has made in their advantage certain supernatural things, known as miracles and at the same time he did also the most sophisticated cruelties.

In this manner all this history, with the exception of naïve (like the visit of Abraham by God and two angels, the marriage of Isaac and others) sometimes innocent, but more frequently unethical  stories (like the swindle of beloved by God Jacob, the cruelty of Samson, the cunningness of Joseph), all this history, beginning from plagues brought by Moses onto Egyptians and the murder by angels of all their firstborn, up to the fire, which destroyed 250 insurgents, up to falling into ground of Korah, Dathan and Abiron, up do the destruction in only of dozen of minutes of 14.700 people, to persecuted by Elias enemies, which were sacrificed and cut with saws (Elias was taken in a car of fire to heaven), and Elizeus cursing young boys laughing at him – it is the whole order of miraculous events and terrible consequences, which were done by Jewish nation, its leaders and the God himself.

In case all this history of Old and New Testament was lectured as an ordinary tale, in this case not many lecturers would be courageous enough to tell it to children or to adults, whom they wanted to enlighten. This tale is nevertheless considered as no apt to be discussed by people, for it contains the only proper description of the world and of its laws, the most faithful reconstruction of life of people living in the past, and of things which are to be considered as good and as evil, about the essence of God and about duties of a man. We speak about the harmful books. But does it exist in the Christian world a book, which has brought more harm to people than this horrible book named “The Holy History of Old and New Covenant”?

… For a man into whose head was pressed, as the most holy truth, the faith into creation of the world out of nothing six thousands years ago, and subsequently into the ark of Noah, which gathered all animals, in the fall of Adam, in the immaculate conception, into miracles of Christ and in his sacrifice on the cross for the salvation of humans – for such a man demands of reason are not obligatory and such a man is unable to believe in any other truth. If the trinity is possible, as well as immaculate conception and the redemption of humanity by the blood of Christ, everything is possible and demands of reason are superfluous.

You enter a wedge between boards of a floor of a granary. Even if you will fill it afterwards with a maximum amount of grain, everything will pour out. The similar case is with a head into which a wedge of trinity was implanted, or of the God which become a man, and with his sufferance redeemed the mankind, and subsequently returned to heaven – afterwards in such a head no rational, sober understanding of the life is not possible.

You can pour the grain into granary with a hole in its floor, and everything will pour out from it. You may put, whatever you wish into a head, which once took on a faith senseless things, nothing will remain in it”.

For these statements, Tolstoy was blamed to be a man of evil, not only by the hierarchy of Orthodox Church which expelled him from Church, but also by numerous writers of Jewish origin, which considered his “Confession” to be a manifestation of anti-Semitism. (The translation above is from the book “Antysemityzm” written in Polish by Jan Ciechanowicz and edited by Ad Astra, New York, 2010)

[3]  In pre-Christian antiquity there was known a maxim “what doesn’t kill you, makes you stronger” (it is a trivial manifestation of “forbidden to see” reaction of R-O-A of biosystems). On this physiological basis are working immunity enhancing vaccines containing horrible to organisms poisons (Hg in particular), it is thanks to the solar, cosmic, and other (radon, DU, etc) irradiations people are becoming healthier, more resistant to externally and internally provoked pathologies, including cancers (see “Radiation hormesis –the remedy for fear” (2010) of my elder colleague, defunct in Zbigniew Jaworowski). In general small doses of toxins – present in vaccines for ex. – are “perturbations” of organism’s habitual behaviors. An organism, forced to cope with these challenges to his health, after a period of relative weak illness becomes stronger to overcome even bigger challenges to its health – it is the known to pharmacists “law of Paracelsus”.

Why do certain “learned” people (I know personally dr P. Bein and dr. Ch. Busby) notoriously negate the existence of Paracelsus Law, clinging to the “Cartesian” belief that living bodies are devoid of capacities of self-repair (system R-O-A!) of their internal constituents, DNA and RNA in particular? I suggest that they follow the “Hill of Zion” sacral principle of success among consumers of their creativity: “the more the fable, told by these Investors in Human Imbecility, differs from REALITY perceived by human SINFUL SENSES, the more “gold, silver and shiny stones” these Savers of Humanity, are able to reap from their clientele”: the ever more abundant, in alternative media, stories about “chemtrails” high in the sky, are idiocies (John Kaminski get caught by them): once we calculate how many dangerous molecules can reach our mouths, after being diluted while falling from a height of several kilometers, where strong winds are always blowing, we may be sure that inhaled micro quantities of these poisons may have only beneficial influence on our health!

[4] W-T-C (Wealth-Technics-Comfort) cult was inherited – via Bible – from lumpencultural behaviors of Hebrew Patriarchs (Abraham – obsessed with Wealth; Jacob – with Comfort) and heroes (David – specialized with Technics of killing at distance). More on this topics in The Origin (Genesis) of the Chosen People Super Species” (2011) http://markglogg.eu/?p=164.

[5] The reason for Tomasz Weclawski painful apostasy (he had to change his name in order to avoid harassment in Poland) was his realization that the Catholic Church has become an institution completely different from the one Jesus of Nazareth wanted to set up. In a short communiqué published by the Polish media we read that according to Węcławski “Jesus was defeated in his battle for the reconstruction of the existing (in Israel at his time) socio-religious hierarchy. He become a victim of messianic expectations, which led to his rejection by the elite, and to his condemnation to death. But Jesus’ most painful defeat happened after his crucifixion – it was the interpretation of his defeat as a sacrifice.” More on this topics in “Open Letter to Michael Jones and Israel Adam Shamir”(2008).

[6] As one of commentators of these experiments with “artificial paradise for mice” has remarked “The real cause of the decay (of theses mice colonies) could be the domineering status quo, shaped by crowd psychology, and no longer controlled or influenced by any individual members. If predators, disruptive surprises, or even changes to the environment(eg stuff to explore or manipulate like tunnels or piles of trash) were added and even in a way that minimized excessive deaths, the population might continue to grow and the collapse may be averted (or its effects minimized) despite even greater crowding.” A god warning against attempts to realize on Earth the “Garden of Eden” ANTIZOOLOGICAL Utopia.

Posted in Ad PODHALAŃSKA AKADEMIA NAUK, culture & religion of zombies, ENGLISH TEXTS, genetics of bio-development | Leave a comment

PAN w Z-nem (19 – I): The Entropy of Globalism and Its Sacral Roots

The Entropy of Globalism and Its Sacral Roots

(Parts 1-4 out of 5)

as seen bya Piagetian epistemologist, geophysicist, and history of science humorist from U.C. Berkeley of years 1969-72

There is neither Jew nor Greek, there is neither slave nor free, there is no male and female,(neither moron nor sage) for you are all one in Christ Jesus.(Gal. 3:28)

(Christianus) bears all things, believes all things, endures all things, hopes all things.(1 Cor. 13:6)

- The St. Paul‘s laudations of the behavioral ENTROPYof Christians.

The catechism of FIVE SOLAS (of obligatory limitations of Reason[i]) of Judeo-Darwinian Mindset:

  1. Sola scritura (neo)darwiniana admissibile estneoDarwinian writings alone are acceptable in scientific schools
  2. Solus multiplicatium esentia vitae estmultiplication alone is the essence of  life
  3. Soli geni character individuum determinantgenes alone determine the character of an individual
  4. Soli incidentes species novus generantby accidents alone new species arise
  5. Sola selectia naturalis motor evolutionis estnatural selection alone is the motor of evolution

Contents:

  1. Introduction – The Remarkable Meeting at Ohrid, the „Jerusalem of Slavs“
  2. What is than THE REASON OF EXISTENCE of Living Beings (ZOON)?
  3. The Church of Mind Entropy of  Loving the Crucifixion St Paul (or: the Judeo-Christian War on Eros)
  4. The Artificial God, its Artificial HUI Folk, and its Artificial HUI World Order
  5. The “busybody” author breaks through the “Black Cloud” emanated by the City on a Hill and discovers:

(will be e published in PAN w Z-nem (19 – II post)

 Introduction – The Remarkable Meeting at Ohrid, the „Jerusalem of Slavs“

At the end of May 2016 I had an occassion to participate in a scientifico-practical conference « Секреты Словианской Писменности » (Secrets of Slavic Writings) hold at the coast of Lake Ohrid in Macedonia (Former Yugoslav Republic). This meeting was organized at the occasion of 1100-th anniversary of the decease of Kliment of Ohrid, a close collaborator of  Byzantynian missionaries, brothers Konstantin and Michel – later on known as Saints Cyril and Methodius. They brought not only Christian religion to several Slavic nations, but also developed two alphabets – first the very ornamented Glagolitic one, and later on a  more resembling the Greek Cyrillic.

http://mia.mk/mk/Inside/RenderSingleNews/108/133182413

As it was remarked in a report from this conference (see pictures above), its participants were particularly sensitive to the danger, for the Slavic cultural traditions and languages, which brought the process of globalization and of multiculturalism, imposed worldwide principally by USA.  In particular Sergey Komkov, originally from Russia, but living at present in Bohemia, was telling us details of the process of “Americanization”  of  the late USSR – and than of Russian Federation. According to him, already in 1987 in USA was set-up the fund of 350 million dollars to promote  the “pierestroika” of the soon defunct Soviet Union. Despite Komkov’s assertion that since Putin’s presidency, which began in 2000, “missionaries” of Globalism  inside Russia have been silenced, I have an impression that the process of “Americanization” of former Soviet Empire only slowed up. As observed it my Austrian colleague, Peter BachmeierSooner or later Russia will face a choice: to develop a sovereign state, which closes its borders and prevent the erosion of its culture, or surrender and become the province of the West.” (An article “The cultural war of the USA against Russia” in Swiss Current Concerns (2010).

One of these “soft power” methods, of enslavement of previously independent (from “Western Freedom”) states, consists of massive “pushing” into populace of all kinds of nationalistic movements, sects and religions. As one of authors of  Swiss bi-weekly “Horisons et débats” has noticed, the “global nation builders” from Washington D.C., took seriously Karl Marx remark that “religion is opium of people”. And they started to push this “opium” into masses by all possible means: in Krakow this August we will have a gigantic catholic  World Youth Day 2016, somehow resembling International Youth Meetings in Communist countries of the not so distant past.

Sergei Komkov in his speech at Ohrid stressed the necessity of a return, of atheist, through three quarters of 20th century, Russia to its Christian roots. In our conference participated orthodox ecclesiastics from Ruthenia (Dimitri Sidor) and from the former Czechoslovakia (Metropolitan Christofer). Their presence was entirely justified, for the appearance – in late 9th century – of Old Church Slavonic has interrupted the colonization, by Latinized Franks, of Slavic nations of Central and Eastern Europe. Exactly 1100 years ago, the instigated by Vatican first wave of “Christian catholic globalization”, was halted at borders of countries which become “armed” with Glagolic and than the Cyrillic alphabets.

But will the present revival of the Orthodox Church be sufficient to halt the present Globalization, still continued under the alleged Christ’s demand “there should be one herd and one shepherd”? Is it not the Christianity, which in its essential sacred texts, is carrying germs of characteristic for GLOBALISM denationalization, desexualization and even of the devitalization (loss of vigor) of entire humanity?

Karl Marx in his short essay “ZurJudefrage”, published already at the end of the first half of 19th century, has obseved that in  the modern, bourgeois industrial world Money has become Almighty God in front of which all others gods of humanity have to incline. Nearly 50 years ago an American historian, Lynn White in a well known to historians of science article “The Historical Roots of Our Ecological Crisis” , added more precision to Marx observations: “By destroying pagan animism, Christianity made it possible to exploit nature in a mood of indifference to the feelings of natural objects. … To a Christian a tree can be no more than a physical fact. The whole concept of the sacred grove is alien to Christianity and to the ethos of the West. … Sacred groves are idolatrous because they assume spirit in nature.”

How does it, in light of these, inherited from orthodox Judaism, Christian COUNTER NATURE attitudes, looks the missionary effort of “Apostles of Slavs” brothers Cyril and Methodius? In particular of St. Cyril, known as Konstantin Philosopher? He was a very well educated person, speaking several languages, including Hebrew and Arabic. Thanks to these skills he participated, already in his youth, in official Byzantine Empire delegations to Moslem Abbaside Caliphate, and to Judaising at that time Khazar Kaganate. But what was the essence of his writings, also in Latin language?

Only after my return to Bratislava after the Ohrid conference, I stopped at home of my architect friends Inge and Igor Drac, who ten years earlier have organized at Hrad of Nitra a small Diocesal Exposition of early Slavic writings. Thanks to them I had an opportunity to read the text of “Prohlas” – it means Foreword – to translated by St. Cyril to Slavic language New Testament. This text, written in Glagolica, is indeed beautiful, even in its translation to English, but we have to keep in mind that missionaries are obligated to advertise, in most sweet words possible, the quality of “opium” they professionally “sell” to targeted by them populace. At the website http://www.hlaholika.sk/en/proglas the contents of this book is advertized as follow:

And inside this “Proglas/Foreword” we find such statements, which are indeed full of beauty:

Hear you, the whole Slovak nation,
Hear the Word, sent by the Lord
the Word that feeds hungry human souls,
(…)

For not everything is clear or beautiful So no soul, no soul without letters
knows the law of God,
the law of the book, the law of the spirit,
the law through which we are led to God’s Paradise.

(…)

For the mouth that does not feel sweetness
turns a man into a stone. More dead than a man from stone is a soul,
every soul without letters …
We now give you impeccable advice
that will free all, all of you From a beastly life and a sinful existence
(…)

Naked are nations without books They cannot fight without a weapon
against the enemy, who destroys our souls
doomed to fall prey to eternal damnation.
(…)

For to the one who will accept these letters Christ himself will reveal his wisdom.
(…)

They will bring good victory to their Lord,
escape the doom and decay of their bodies,
bodies that live in sin as in a dream. (etc.)

Beautiful poetry? Isn’t it? But isn’t it a proverbial “sirens calls” luring Christians to shipwreck their natural capacities of mindful reasoning? In this chapter I will limit my attention to the last verse of  the poem above, assuring that “(Christians, armed with wisdom from Lord’s books) will escape the doom and decay of their bodies”. Isn’t it a lure? Was Konstantin Philosopher, who died in year 869, while in Rome at his age of 42 only, conscious of the mindlessness of his faith that his body “will escape the doom and decay”? Was it possible that his doubts, growing with his age and experience, expressed in front of Roman Church authorities, accelerated his premature death there? We have to remember that 820 years later, in year 1689, Kazimierz Lyszczynski, a Polish nobleman and soldier, educated as a philosopher during his 8 years stay with Jesuit Order, was decapitated at his age of 55 and his rests burned – to prevent his resurrection – at the Warsaw’s Market. All this as a punishment for writing by him, in secrecy, “De non existentia dei[ii].

The promoted by Konstantin Philosopher belief into the resurrection of the dead –  which COUNTER NATURE bull Christians inherited from beliefs of Pharisee Sect – was ridiculed, in a very elegant manner, by philosopher Celsus, writing at the end of 2-nd century:

(…) For what kind of body is that which, after being completely corrupted, can return to its original nature, and to that self-same first condition out of which it fell into dissolution? Being unable to return any answer, they (Christians) betake themselves to a most absurd refuge, viz., that all things are possible to God. And yet God cannot do things that are disgraceful, nor does He wish to do things that are contrary to His nature; (…) For the soul, indeed, He might be able to provide an everlasting life; while dead bodies, on the contrary, are, as Heraclitus observes, to be removed more rapidly than dung. God, however, neither can nor will declare, contrary to all reason, that the flesh, which is full of those things which it is not even honourable to mention, is to exist for ever. For He is the REASON of all things that exist, and therefore can do nothing either contrary to REASON or contrary to Himself.

In short, from the ETERNAL REASON ordained, Principle of Behavior of Living Beings (ZOON), the idea of resurrection of decomposed bodies is odious and COUNTER NATURE. (Jesus of Nazareth, after the trauma of crucifixion, eventually recovered, after few dozens of hours, from his apparent death; but in this hypothetical case, due to the psychic trauma he suffered, he would behave like a ZOMBIE fulfilling, for a certain time, orders of his persecutors.)

 

Part Two

What is than this, negated by Christianity, PRINCIPLE OF BEHAVIOR of Living Beings (ZOON in Greek)?

The despised by Fathers of the Church Aristotle (circa 330 BC) named this Principle of Behavior – or force vitale – present inside all zoon, and demanding of animals incessant, cyclical efforts, Entelechy; Lamarck (1809) gave to it a more precise name of Universal Law of Biology, giving to a sportsman a pleasing him feeling of Potency of muscles he trains; Jean Piaget (around 1940) has stressed that new, more efficient organs, permitting animals to cope more effectively with various internal and external challenges, are constructed by organisms themselves, this due to the “reéqilibration majorante des perturbations de leur structure”; finally M.G. (in 1981-1993) has added that this Piagetian mechanism, of construction of conditioned reflexes, has the biochemical base in form of sets of spontaneous CYCLICAL bio-chemical syntheses of  R→O→A type: Regeneration (of damaged by their use organs) → (their) Overregeneration (it means hypertrophy) → (their) Association (into novel, conditioned by previous activity, forms permitting a better control of organism’s environment). Moreover, due to the phenomenon of rapid CYCLICAL turnover of all body constituents, these, usually persisting for decades, conditioned reflexes are necessarily coded on genetic structures – which fact accelerates the training of similar reflexes in subsequent generations.

Without this Cyclical System R-O-A (R-N-A in Slavic) “living machines” (concept of René Descartes, 17th century) would not survive for a long, they will sooner or later lose their efficiency and disintegrate, be it only due to damages suffered during processes of metabolism.

As a physicist I know the Second Law of Thermodynamic, which demands that with time all more complex structures disintegrate. This postulates the LAW OF ENTROPY, or in other terms, the Principle of Behavior of unanimated bodies.

But what do we observe while observing our own bodies (even at the age of 70+ yrs old, in case we practice physical exercises), and at other living objects around us, especially during the spring time, when the vegetation is blossoming ? All this growth happens against the Entropy Law, which mature physicists consider to be Eternal, like the Universe. Once we accept these simple remarks, our associative cortex starts to convince us that in this Universe exists a force (force vitale as call it animists) of zoon, which binds together micro-elements, forming from them complex structures[iii]. This, not possible to express in mathematical terms FORCE OF BIO-CREATION, Greek philosophers – in particular Plato in his Dialogues – called EROS. This Eternal Eros, being the Principle of Behavior of Zoon, stands behind the Universal Law of Biology formulated by Jean Baptist de Lamarck at the beginning of 19th century. Evolutionary concepts of this prominent naturalist, the Polish historian of science Włodzimierz Komarow summarized in following terms already in 1947:

The theory of Lamarck is not in its essence an abstract construction, detached from life. It is the life itself. The life in its highest aspects, where the psychics and physical events are creating a harmonious wholeness – this is the Lamarck’s idea. The principle of activity, of a struggle against environment, explains the nature surrounding us. And at the same time it poses in front of us a number of dynamic social questions. As the increase of a degree of organization manifests itself only in case of increased activity of an organism, we shall concentrate our efforts on stimulation of activity of organs, which are specific for our species. The man – a social animal – shall strive to improve his social environment and to realize a harmonious development of his humane character.”

Combining the quoted above, poetical description of escaping the mathematization force of Eros, which is sustaining Lamarck’s Laws of Biology, with the precise mathematical definition of Entropy, we may say that Eternal Eros is the force of zoon, which is incessantly challenging forces of Eternal Entropy of dead “stones”, as Konstanin Philosopher named inanimate objects. Eros is the source of ENTELECHIA of the Living World. But why this Elegant Knowledge of Ancient Greek philosophers became suppressed, in countries remaining under the “hood” of  supposedly “Good News” radiating worldwide from Jerusalem’s sacral hills, in particular from Golgotha?

Part Three

The Edifice of the Church of Mind Entropy of Loving the Crucifixion Paul

(or the Hebraized Christians War on Eros)

Thanks to Benedict XVI encyclical letter “Deus caritas est” (2005) I learned that “According to Friedrich Nietzsche, Christianity had poisoned Eros, which for its part, while not completely succumbing, gradually degenerated into vice”. If we consider as serious this conclusion of Nietzsche, and Associate it (biochemistry of R-O-A obligates!) with the relation between Eros and Entropy outlined above, we automatically develop in ourselves a conditioned reflex of thought that CHRISTIANITY BECOME A COUNTER-EROS RELIGION. This despite repeated assertions that “God (of Christians) caritas est”. From the Aristotle-Piagetian point of view, Christianity reveals itself as a pathological gathering of individuals, which “entelechy” become the suppression of human zoological drive for the body-mind perfection. This fact is very well visible in writings of Christian philosophers, in particular of the mentioned above René Descartes who, following St Paul’s understanding of Plato’s dualism of mind and body, considered living objects – with the exception of humans – as a kind of inanimate stones or simple, like water pumps of his time, machines:

This ANTIZOOLOGICAL[iv] inclination of Christian thinkers is present already in dated on 9th century Konstantin Philosopher’s “Proglas/foreword”. He wrote in it: “We now give you impeccable advice that will free all, all of you From a beastly life and a sinful existence”. What was this “beastly life and sinful existence” treated with such contempt by our Byzantine Missionary to Slavs? According to Aristotle’s hierarchy of souls, animals have the “sensuous soul”, which directs their, characterized by an incessant curiosity, behavior (an ape, imprisoned in a cell, prefers to have a view of the outside of its prison than a gift in form of a banana!) Trying to distinguish themselves from animals, antique Jews believed that the directed by senses curiosity was SIN. In agreement with such, specifically Hebrew, understanding of “humanness”, St Paul condemned “natural people”, which are relying on pulses (R-O-A!) of their body senses, “because the (sensuous) mind of the flesh is hostile to God: It does not submit to God’s Law, nor can it do so.And it is this ANTIZOOLOGICAL attitude, which Konstantin Philosopher brought to Christianized by him Slavs. Robert A. Hanson (2004), this St Paul’s attempt at the “desensualization” of Christian folk, described in following verses:

Simply, according to Paulus, paurolo (it means small and fearful apostle), the NATURAL MAN, descendant of mythical Adam (called also Edom), was soulish and even devilish, with his “sensuous soul, which desires for more sensations, and is never satisfied in his demands for new life experiences”. My own (M.G.’s) endogenous associative system, of a well educated MEGALOPSYCHOS[v] philosopher (R-O-A obligates!), suggests that this vile – in opinion of  St. Paul – NATURAL MAN was/is a follower of the gentile EROS who, as pictured it Socrates quoting Diotyma in “Symposium”: “is bold, enterprising, strong, a mighty hunter, always weaving some intrigue or other, keen in the pursuit of wisdom, fertile in resources; a philosopher at all times, terrible as an enchanter, sorcerer, sophist. He is by nature neither mortal nor immortal, but alive and flourishing at one moment when he is in plenty, and dead at another moment, and again alive …”

Described in these terms EROS IS TOTALLY EARTHLY, SENSUAL AND DEVILISH  (to quote Hanson, analyzing the mind of Paul). It means that this pagan Eros, with his mind of the flesh is hostile to God: It does not submit to God’s Law, nor can it do so” (Rom. 8:7 – it is of interest to remark that this Diotyma’ Eros behaves like the cursed by St Paul “busybody”). What kind of “God” represented thus this fertile Hebrew writer Saul alias St Paul, who “wanted to know among Christians only Christ and him crucified” (1 Cor. 2:2)? And what had in mind St Paul’s ecclesiastic followers, like this Konstantin Philosopher advising Slavs  “ to get free from beastly life and a sinful existence”? Were they not traitors of Jesus and of inspired by him early Christians, which tried to live according to Jesus’ remark “Look at the birds of the air; they do not sow or reap or store away in barns, and yet your heavenly Father feeds them.”?  These Nature friendly teachings of Jesus from Nazareth, sounding like devilish (for Pharisees) proposals of semigod Eros (“your sensuous eye is the lamp of your body!”), were comprehensible both to the sophisticated, loving the Nature elite, and to common people as well: money has the smell of shit, so it is more esthetical to live without them, “a rich man can’t reach the Kingdom of Heaven”, so the greed was treated with contempt by Christian communities. This was the standard situation in so-called “dark ages” described so admirably by Waldemar Januszczak in his auditions at BBC: “Initial Christs, armed with their Harry Potter wands, which they wave busily as they perform a succession of helpful miracles: turning water into wine, multiplying the loaves, raising Lazarus from the dead. No sign anywhere of wounds or crosses or crucifixions.” (Jesus, reported in Gospels, was imitating miracles of Serapis, the unique god worshipped in Hellenized Egypt, where Jesus spent his youth  – he was changing water into vine like did it Dionysus, healing blind and raising from the dead like did it Asclepius, and so on. And he was silent about the necessity of redemption, by his own blood, of God’s invented Primary Sin.)

Unfortunately Jesus, who in all evidence represented – in Israel under the Roman domination – the Hellenistic culture, was followed, son after his precocious death, by his self-appointed 13th apostle, representing the Hebrew attitude towards Nature, and in particular against the NATURAL MAN, who is “hostile,  with his mind of the flesh, to God.” (In the Bible such NATURAL MAN OF EVIL was Esau, called also Edom (Adam) – a “first man”; he was a skilful hunter, who used to sleep without protecting him tent, and had for nothing laborious efforts of his moronish and greedy brother Jacob, forefather of Israelites.)

 

Part four

The Artificial God, its Artificial HUI Folk, and its Artificial HUI Global Civilization

(HUIHuman Unbelievable Imbecility – a term coined by Konrad Lorenz)

The word NATURAL remains in opposition to ARTIFICIAL. This is the Most Important Secret of “God”, which was brought to worshipping Eros (in a form resembling the Ptolemean Serapis) early Christians, by “breathing threats and murder” procurer Saul, who miraculously metamorphosed into loving Christians Paul. All “messages from God”, which this Apostle – imitated since centuries by Christian bishops, Konstantin Philosopher included – brought in his Epistles, are DECEPTIONS. They are lures, which since their conception in late Israel, were intended to blur Christian folk senses and to make out of them Zombies, mindless robots, laboriously changing the Earth into a sterile PRISONPLANET.INC. Why? Only an utter psychopath would go to people announcing his mission in terms like this one “I want to know among you only Christ and him crucified”. Unfortunately, the industrious messenger of  such “Good news” (aided secretly by Sanhedrin’s agents[vi] ) has managed to turn, the nascent Christianity, into an awful HUI (Human Unbelievable Imbecility) religion of ambitious morons, which in name of “Christ crucified”, dedicated themselves, at the image of blind and sterile swarm of termites, to “rework” the whole Planet.

Only very slowly, after the incorporation of 13 Letters of 13th Apostle into the cannon of New Testament at the Nicean Synod in year 325, the enhancing Intellectual Entropy, “Hebraizig cultural virus” hidden in his “Epistles”, began to take under its control the mentality of Christian clergy: priests began to wear black gowns and carry crosses on their breasts, symbolizing their “solidarity” with the “Good News” about Christ’s redemptory kenosis. Naive Christians, in particular these lead by their pastors dressed in black suits, were invited to imitate last hours of Jesus, literally by a “‘self-emptying’ of their own erotism loaded will, they were trying to become entirely receptive to God’s divine will”. And what was/is this God (of Israel of course!) divine will? “Fill the earth and subdue it, and have dominion over every living thing that moves on the earth.” – as pope John Paul II remained Catholics it in his encyclical letter “Laborem exercens” of 1981. This Slavic Pope, installed (by CIA, by the way) for whole 26 years at the Holy See, stressed that humans are supposed to dominate the earth by “solus labor only” – as it remains us the supplementary 6th petal to Luther’s  Rose of 5 solas.

This remarkable papal teaching means that in a difference from Eros-animated “soulish, earthly and sensuous” animals, which dominate their environment by their vile strength, agility and perception, Hebraized Christians, worshipping the ARTIFICIAL GOD OF HEBREWS, are trained to dominate the Earth by ARTIFICIAL TOOLS. Initially these tools consisted of primitive hammers and sickles (see biblical insignia of defunct USRR), but later on the LABOR driven masses started to use ever more potent machines for Earth’s subduing. Already 40 years ago in a Polish exiles revue “Kultura” in Paris, I’ve ironically remarked that the PRACTICAL GOD of the West is Technics, combined with charms of  Wealth (Money), and with “heavenly” attractions of Comfort “like in a Paradise”. In Slavic languages this “Immobile W-T-C Mover”, of HUI driven Western Civilization, is described as an interesting Trinity of Values T-P-D or Т-Д-ЖTechnika Pieniadz/Diengi Dupa/Zhopa – see (and hear) a short videoreport from the conference “Origins of Slavic culture” hold at Nitra, Slovakia, in September 2015:

https://www.youtube.com/watch?v=oS74ujJPJ3Q

What kind of dangers represent these religious efforts to subdue the earth, not by one’s own forces and ingeniousness, but with the help of artificial tools? During this remarkable conference in Nitra, I’ve stressed that the greatest danger, radiating from this “Trinity”  of WTC/TDP values is the  LOVE of COMFORT. This desire of mikropsychoi Eros, in a symbolical form of Big Ass practically devoid of senses, is the most potent MOTOR OF CIVILIZATION. From the point of view of this Ambitious “God’s like” Big Ass, both Money (Wealth) and Technics are mere tools, helping to achieve this SUPREME GOAL of  GLOBAL DOMINION, by ever more sedentary, worshipping their Holy Sees Chosen People:

THE CIVILIZATION ITSELF IS AN OBJECTIVE EVIL – wrote me philosopher Leszek Kolakowski from All Souls College in Oxford in late 1981, commenting my article criticizing ideas contained in papal “Laborem exercens”. What kind of a MONSTROUS PATHOLOGY represents this Civitas Christiana, which was brought to Slavic countries by Saints Cyril and Method roughly 1100 years ago?

The word Civilization was developed from Latin “civitas” – a city. And the COMFORT of life in our, incessantly growing cities, in a natural way stimulates the degradation of our endogenous organs of perception and mobility. Moreover, this degradation is strongly inheritable, as confirm it the whole panoply of Diseases of Civilization – the obesity, diabetes, shortsightedness, veins, and bad dentition – all of them are following the Mendel’s statistics of inheritance of  “acquired by inactivity” illnesses. In particular the ever more numerous artificial means of communication IMPOSE the immobility of their users. This, lasting frequently for dozens of hours daily self-immobilization, leads to the atrophy of “selected by inactivity” neurons, and thus also to serious mental deficiencies, which habitually manifest themselves only in subsequent generations. To point at the recent plague of autism, which spreads from the most “technicised” countries.

The Autism by itself is a body and mind joint disease. Was thus the former Jewish procurer Saul a promoter of autistic – it means partly dead – cognitive attitudes of future saints and renowned philosophers and scientists, to point at “hating animals” Descartes? It is worth to notice that from the Aristotle’s  principle nihil est in intellectu quod non prius fuerit in sensu, all St Paul’s proposals for Christians, to estrange themselves from observation of natural phenomena, as well as from self observations (see Karl Marx opinion from 1844), must lead to a tremendous impoverishment, of depending from previous perceptions, intellectus of especially these clerks, which took at serious “5 solae” of Protestants (see 1st footnote).

If we take into consideration the (overtly accepted by Pope Benedict XVI) fact that Eros is the source of ALL our physiological activities (defecation and occasional vomiting including!), we arrive at a horrifying conclusion. Namely, the imitation by pious Christians of Christ slow kenosis – i.e. of self-emptying from all vital activities – automatically leads these pious Christians, to activities which are aimed at THE DEVITALIZATION of not only of themselves, but also of everything around them. “Civilization is Sterilization” sang ever happy inhabitants of New Brave World of Aldous Huxley. This is an integrally HUI (Human Unbelievable Imbecility) ID (Intelligent Design) realized in particular in USA, which population considers itself to be “exceptional” in its work (labor) to built the “New Jerusalem”. An ideal city, resembling the treasury of a modern bank filled with gold and precious stones, and illuminated with eternal light – but devoid of all traces of “impure” life of busybodies. A monstrous Global City, resembling very much the contemporary New York, with its Wall Street Banks collecting the wealth of all nations (Isaiah 60:10)!

Part Five

  The busybody M.G. breaks trough the “Black Cloud” emanated by the City on a Hill…

(to be completed in PAN w Z-nem 19 – II post)

Footnotes:


[i] 5 Formal “solas” of Protestants + 6th petal to form a perfect “Rose of Zion”:

to SOLA SCRIPTURA — „Brothers, I have applied these things (…) for your benefit, so that you may learn from us not to go beyond what is written. (In Hebrew sacral books, my Epistles including) – St Paul a self-appointed apostle – 1 Cor 4:6;

SOLA FIDE – “Yet, we know that people don’t receive God’s approval because of their own efforts to live according to a set of standards, but only by believing in Jesus Christ.” – St Paul a self-appointed apostle – Gal 2:16;

SOLUS CHRISTUS —  For there is one God and one mediator between God and mankind, the man Christ Jesus”  – St Paul a self-appointed apostle – I Tim 2:5;

SOLA GRATIA — “For it is by grace you have been saved, through faith—and this is not from yourselves, it is the gift of God not by works [...] And if by grace, then it cannot be based on works; if it were, grace would no longer be grace.” – St Paul a self-appointed apostle – Eph 2:8.9; Rom 11:6;

SOLUS LABOR — ONLY WORK like robots: “this we commanded you, that if any would not work, neither should he eat … no busybodies among youSt Paul a self-appointed apostleThes 3:10-11;

[ii] I quote here only two – out of five preserved in ecclesiastical books – short statements of Kazimierz Łyszczynski, decapitated and burned at Warsaw Market in 1689, at the order of Bishops of Poland:

II – the Man is a creator of God, and God is a concept and creation of a Man. Hence the people are architects and engineers of God and God is not a true being, but a being existing only within mind, being chimeric by its nature, because a God and a chimera are the same.

III – Religion was constituted by people without religion, so they could be worshipped although the God is not existent. Piety was introduced by the unpietic. The fear of God was spread by the unafraid so that the people were afraid of them in the end. Devotion named godly is a design of Man. Doctrine, be it logical or philosophical, bragging to be teaching the truth of God, is false, and on the contrary, the one condemned as false, is the very true one.

[iii] The best example of activity of this force vitale – intensively denied by Cartesian science of today! – is the process of photosynthesis: from Aristotelian Four Inanimate Elements – air (CO2) + earth (minerals) + water (H2O) + fire (Q – heat) our humble plants produce all kinds of proteins, sugars and fats: Chinese, in their ANIMISTIC philosophy, considered products of photosynthesis to be the Fifth Element – wood. And from these Chinese Five Elements all Zoon – including our not so humble Judeo-Christian doctrinaires – are self-constructed by a banal process called food metabolism! (Nb. This is a conclusion completely beyond capacity to grasp it by ridiculed here ANTIZOOLOGISTS of the Cartesian and neoDarwinian breed!)

[iv] ANTIZOOLOGY  – the reluctance to take into consideration the kinship of human species with other animal species, and in particular with primates. Antizoologism existed already in Antiquity, in the civilization of Hebrews, in which animals were treated as purely utilitarian objects serving, among others, to pass on them human sins. (These are, creating in their participants the so-called “false consciousness”, rituals of “sins redemptions” described in “Leviticus” of Pentateuch) … Antizoologists – usually identified with Cartesians and neoDarwinians – ascribe all novelty in biosphere to chance events, and are negating, the resulting from Lamarck’s Laws of Biology, creative, developmental character of efforts undertaken by humans and animals” (From the back cover of author’s late doctoral thesis “Antizoological socio-political philosophy of Noam Chomsky”  – Univ. of Katowice, 2002)

[v] Definitions of megalopsychos (a feature characterizing Greek major philosophers) and mikropsychos (characterizing Hebrew prophets, in particular the small and fearful Paulus, paurolo):

[vi] The insertion of hating Christians “13th apostle” Saul alias St Paul, into ranks of Christian leaders, was in secrecy aided by rabbi’s Gamaliel Mafia; for example in Apostles’ Acts (9:10) are described doings of covered agent Ananias in Damascus, helping to accept by Christians procurer Saul, the known enemy of Christians, which supposedly was  blinded by his – VOCAL ONLY! – meeting with Christ on the road to Damascus.

Posted in Ad PODHALAŃSKA AKADEMIA NAUK, culture & religion of zombies, genetics of bio-development, politics of globalism | Leave a comment

Spotkanie na przeł. Gertruda – Alpy Południowe N. Zelandia (styczeń 2012)

Żeby góry żarły

Posted by

Jakiś czas temu prawie tydzień spędziliśmy na nowozelandzkich fiordach. Wspinaliśmy się na szczyty i przełęcze, testowaliśmy wytrzymałość naszych serc w jeziorach polodowcowych, co dzień ciesząc się słoneczną pogodą, która we Fiordlandzie prawie nigdy się nie zdarza. I pewnie napisalibyśmy kilka słów o bajkowych krajobrazach ze szczytu Key Summit i szlaku Routeburn, albo dlaczego jest przynajmniej jeden powód, by lubić imię Gertruda. Ale nic z tego, nie tym razem.

Bo rzecz nie w tym, gdzie byliśmy, ale kogo można tam spotkać.

Spotkanie na szczycieSpotkanie na szczycie

(Stoją od prawej: M.G.+ “autorka reportażu”+A.K.+ A.M.+”autor reportażu”)

Spotkanie na szczycie

Wdrapujesz się na jakiś szczyt, siadasz, wciągasz czekoladę i nagle słyszysz „No dobra, chłopaki, schodzimy”. Patrzysz – dziadki.

Ale przy plecakach raki, czekany, świecą gołe klaty, a każdy mięsień gra jak na wykładzie anatomii. I tak stoisz na przełęczy, jakieś 1500 metrów, tylko Ty i On. Podskórnie czujesz, że masz do czynienia z zawodowcem, ale jak to z niego wyciągnąć? „Dużo się wspinacie?”, „Całe życie”. I nadal błądzisz po omacku.

Całe szczęście chłopaki, spotkaniem rodaków równie zdziwieni co my, zaprosili nas do chaty alpinistów na kolację. Ale tu rozmawiając o dokonaniach też z trudem się czegoś dowiesz. Że Marek to pierwszy Polak, który zdobył McKinley? Że Andrzej Mierzejewski wraz Krzysztofem Wielickim i kilkoma innymi kumplami wytyczał nowe drogi na najwyższych szczytach na Kaukazie i w Afganistanie?

Widok na Mt Tasman ze szczytu Mt CookWidok na Mt Tasman ze szczytu Mt Cook

Wstyd się przyznać, ale o żadnym z nich nie słyszeliśmy. Marek Głogoczowski? Andrzej Mierzejewski? Andrzej Kula? Kukuczka, Wielicki, Rutkiewicz, Cichy – to są nazwiska, które gdzieś dzwonią. Względnie Baranowska czy Morawski.

I dopiero gdzieś pokątnie w anegdotach i historiach przy herbacie, można coś poskładać. Trzydzieści, może 40 lat temu Marek wraz z Leszkiem Cichym zbiegł kiedyś 3 tysiące metrów spod Mont Blanc w 3 godziny. Ot tak, bo chcieli sprawdzić czy dadzą radę.

Gdy późnym popołudniem trafiliśmy na siebie na przełęczy, po kilku godzinach mozolnego marszu dla nas był to już szczyt trekingu na ten dzień. Oni właśnie wracali z okolicznych szczytów po 13 godzinach wspinaczki. Korzystając z ładnej pogody, postanowili się jeszcze powspinać, bo ładnie fiordy widać. Do Nowej Zelandii przyjechali na Mt. Cook – najwyższy szczyt tego kraju, który zdobyli kilka dni wcześniej.

Chłopaki na szczycie Mt CookChłopaki na szczycie Mt Cook

Marek ma 70 lat, Andrzej Mierzejewski 63. Tacy emeryci. Ale co to za emeryt, co w wieku 70 lat wstaje o 1 w nocy i rusza na czterotysięcznik? Pokonuje lodowce, przeskakuje głębokie na kilkaset metrów rozpadliny i przez 19 godzin wspina się na na najwyższą górę Nowej Zelandii. No tak, ale to emeryt z Zakopanego.

Mam koleżankę z Zakopanego. Kiedyś wraz z kumplami z GOPRu wspięli się, nie, w zasadzie wbiegli na trzy najwyższe szczyty Tatr – Gerlach, Łomnicę i Lodowy. Jednego dnia! Kilkadziesiąt kilometrów odległości i kilka kilometrów przewyższenia. Ale Zakopiańczycy to raczej inna rasa.

Czy Marek jest najstarszym człowiekiem, który wspiął się na Mt. Cook? Pewnie tak. Choć tu nikt statystyk nie prowadzi. Andrzej Kula mówi, że gdy nerwy im puszczają, gdy ściana wydaje się zbyt trudna, przodem puszczają Marka.

Z widokiem na Alpy Południowe i lodowiec TasmanZ widokiem na Alpy Południowe i lodowiec Tasman

Z kolei przy stole nie ma takiej sytuacji, żeby Marek czegoś nie dojadł. Od razu widać – człowiek głodny życia. Akurat doskonale go rozumiem, bo w swoim dwuipółkrotnie krótszym życiu też nie zostawiłem okruszka na talerzu.

Andrzej Kula to jeszcze inna bajka. Wizytówka kraju. W ’82 wyemigrował do Australii. Przez 20 lat nie wracał do kraju, a trudno nawet wyłapać obcy akcent, gdy się z nim rozmawia. Dziś w Melbourne buduje maszty do żaglówek regatowych. Co weekend sam ściga się w regatach, lata na kajcie i z utęsknieniem czeka na ten czas, gdy przyjeżdża wspinać się w Tatrach. Ostatnimi czasy w Polsce co roku spędza co najmniej miesiąc. O kraju, górach, żeglowaniu, emigracji, trudnych latach poza domem można z nim rozmawiać całą noc.

W drodze na szczytW drodze na szczyt

Na pożegnanie Marek rzucił do nas taternickie „żeby nam ta Ameryka Południowa zażarła!”. Cóż, „Żeby Wam góry żarły!” Ciekawe, gdzie w przyszłym roku będziecie się wspinać.

Odjeżdżając, przepełniało nas jakieś dziwne uczucie. Niby szczęście. Niby radość. I moc. Ale to nie to. I chciało się latać.

Już wiem. To Duma. Duma Narodowa.

.

Wszystkie zdjęcia dzięki uprzejmości Andrzeja Kuli, Andrzeja Mierzejewskiego i Marka Głogoczowskiego. Więcej (naprawdę niesamowitych) kadrów nowozelandzkich Alp możecie obejrzeć tutaj:

Posted in Alpinizm, POLSKIE TEKSTY | Leave a comment

PAN w Z-nem (18): ANTYZOOLOGIZM Wiary Chrześcijan – i tego konsekwencje Urbi et Orbi

Wykład o charakterze Oświatowym:

ANTYZOOLOGIZM Wiary Chrześcijan

– i tego konsekwencje Urbi et Orbi

dr Marek Głogoczowski

Każdy człowiek chce wiedzieć z Natury

– Pierwsze zdanie z „Metafizyki” Arystotelesa

Wiedza nadyma a miłość (do krzyża Pańskiego?) buduje

– Św. Paweł, a za nim św. Augustyn w „La doctrina christiana

Cóż, miałem zamiar odpocząć „od kompa”, ale wrodzona „góralska” popędliwość zmusiła mnie do zareagowania aż na 3 „bodźce irytujące” jakie otrzymałem z początkiem maja, z okazji prawosławnych świąt Paschy, czyli Wielkiej Nocy Zbawienia od Logicznego Myślenia.

A ponieważ jestem propagatorem w Polsce prawie nie znanych prac biologa i psychologa Jeana Piageta, więc przy okazji uporządkowałem opis mych reakcji w sposób dydaktyczny, wskazując osobom chcącym wiedzieć – czyli postępującym wbrew zaleceniom św. Pawła – jak powstają NOWE ODRUCHY POZNAWCZE, popularnie SKOJARZENIAMI zwane.

 ETAP PIERWSZY. Są to niezbędne do takiej EWOLUCJI POGLĄDÓW zaburzenia fizjologicznej homeostazy – czyli „spokoju ducha” – osobnika te bodźce (zaburzenia) odczuwającego.

A oto 3 IRYTACJE jakie 1 i 5 maja odczułem:

I 1 – Irytacja nr 1:

Otóż zwykły obrzucać „polactfo” (mnie też) w swych e-listach niewymyślnymi inwektywami, dr Piotr Bein (Vancouver, Kanada) rozesłał 1 maja br., z okazji prawosławnych świąt Wielkanocy (Bein kilka lat temu się ochrzcił w obrządku wschodnim) taki oto ogólny e-list z lekko ironicznymi życzeniami:

Wesołego Alleluja braciom i siostrom katolikom CHRYSTUS Zmartwychwstał! Zaiste Zmartwychwstał! Dałem wam wytchnienie na waszą Wielkanoc, oczekuję recyprokacji…Święto nad Świętami

Zaintrygowało mnie dlaczego Bein akurat w „święto nad świętami” takie życzenia nielubianym przezeń osobom wysyła. Czyżby hipokryzja?

I 2 – Irytacja nr 2:

Tegoż samego 1 maja otrzymałem także e-list od Московские Суворовцы РОО http://www.mccvu.ru/ (chyba czytali jakiś mój tekst bukwami w ich języku) z taką oto radosną nowiną po rosyjsku, którą tłumaczę na polski:

Nasz Pan Jezus Chrystus zwyciężył śmierć i otworzył nam drogę do odkrycia wiecznej jedności z Bogiem.

– tu przyznaję, że aż mnie zatkało, zacząłem się zastanawiać czy ci „moskiewscy „suworowcy” rzeczywiście chodzą naćpani „bogiem” i nie dostrzegają, że w Świecie Realnym od momentu Zmartwychwstania Pańskiego nic się W BIOLOGII nie zmieniło? – Bo śmierć to jest ZJAWISKO KONIECZNE w wypadku wszystkich ustrojów bardziej niż jednokomórkowce złożonych.

I 3 – No i trzecie podrażnienie,  na które byłem już dobrze – przez wcześniejsze doświadczenia z „G(a/no)jówką Marychy” – przygotowany. Otóż „bohatersko” skomentowałem na tym pobożnym portalu wpis „Przyszlość chrześcijaństwa” cytatem z broszury „W kwestii żydowskiej” Karola Marksa, opublikowanej przezeń w 1844 roku:

Chrystianizm powstał z żydostwa i znów się w żydostwo przeobraził. (…) Chrystianizm jest to wysublimowana myśl żydostwa, żydostwo jest pospolitym zastosowaniem chrystianizmu, lecz zastosowanie to wtedy dopiero mogło stać się powszechne, gdy chrystianizm jako gotowa religia dokończył teoretycznie autoalienacji człowieka od siebie samego i od natury. (…)

- Tę to uwagę @ 6 „gajowy Marucha” przepuścił, a także i istotny fragment kolejnej mej uwagi, że według analityków religii (Celsus + Keller + MG) „WIARA W TO, ŻE GNIJĄCY TRUP ZMARTWYCHWSTAŁ to przecież była wiara FARYZEUSZY W TRUPÓW ZMARTWYCHWSTANIE, którą 13 Apostoł „Boga – Manipulatora Zombies” przeszczepił durnym, jak przysłowiowy BUT – ale chciwym ziemskich wygód oraz zaszczytów – chrześcijańskim biskupom.”

No i „G(a/no)jówkarze”, z charakterystyczną dla ich „naturalnego środowiska” werwą, obsypali mnie epitetami przebijającymi jakością inwektywy dr Beina:

- Wypierdalaj pruski szambonurku. Gówno kogo obchodzą twoje przekomarzania z resztą verwolfu. – @ 13 Boydar; Kto to napisał, jeśli nie bluźniący ignorant, za podszeptem swego władcy. @14 Joannus; Panie Joannus. Proszę tych bluźnierstw nie powielać w formie cytatu. Nie warto, bo tylko smród się roznosi. Pan Gajowy przed chwilą je wyciął, a Pan je niepotrzebnie powtarza ku uciesze różnych bluźnierców. Z tym i tak nie ma sensu polemizować. @16 Czołgista

No cóż, obrażalski zbytnio nie jestem, ale z NAĆPANYMI ANTYZOOLOGAMI (którzy m.in. twierdzą, że naturalna śmierć to rzecz, której Jezusowi udało się uniknąć) mam od dziesiątków już lat na pieńku.

I spontaniczne ujawnił się ETAP DRUGI Formowania Nowych Skojarzeń. A to w postaci (od)Ruchowej Reakcji na w./wym. Irytacje

Otóż zgodnie z formułą Jeana Piageta, według którego “lepiej chwytające rzeczywistość” idee (tzn. ODRUCHY MYŚLI wywołane bio-prądami, nazywanymi “fluidami” przez Lamarcka 200 lat temu) powstają na zasadzie “wyrównania z nadmiarem” zaburzonych struktur poznawczych ( la réequilibration majorante des structures mentales perturbées) pojawiły się u mnie szersze skojarzenia dotyczące autorów ataków na me krótkie wypowiedzi.

(Dla zainteresowanych. Używając znanego sportowcom języka, piagetowski koncept de la réequilibration majorante, przez polskich psychologów tłumaczone jako ‘wyrównanie z nadmiarem’, to jest po prostu „Regeneracja z Nadregeneracją, a następnie Asocjacja, zregenerowanych „z nadmiarem” struktur, uprzednio uszkodzonych (zaburzonych) przez bodźce do nich dochodzące”. W skrócie jest to podstawowy dla długotrwałego zachowania życia oraz rozwoju organizmów, kodowany genetycznie proces R→N→A – jak to już od lat 35 namolnie powtarzam, o ile się da publicznie.)

Oto me nowe, szersze skojarzenia powstałe jako reakcje na Irytacje 1-3:

(wysłane jako e-list z “recyprokacją” do dr Beina oraz jako komentarz do “Mar(u/y)chy”):

Jak podaje ewangelia św. Jana, Chrystus zmartwychwstał z Dziurą w Boku – a i zapewne ze śladami przekłuć rąk i nóg. Czego nie było po nim widać, to faktu, że po takiej traumie krzyżowania MUSIAŁ MIEĆ NA ZEWNĄTRZ NIEWIDOCZNĄ SILNĄ TRAUMĘ KORY MÓZGOWEJ.

A zatem, zgodnie z praktykami woo-doo zapewne znanymi kapłanom Izraela, przez kilka tygodni po swym ZMARTWYCHWSTANIU przechadzał się po Ziemi Świętej już jako ZOMBIE, całkowicie pod kontrolą swych oprawców, spełniając ich życzenia.

Czytać więcej CZY CHRISTUS REX TO ZOMBIE? http://markglogg.eu/?p=96; http://kritikos.pl/Marek-Glogoczowski-Czy-Christus-Rex-to-Zombie; https://pl.scribd.com/doc/282642202/wojna-bogc3b3w

I z czego wy się durnie cieszycie? Czy nie z tego, że na wzór waszego idola sami w bezwolne, wypełniające wolę waszych Oprawców-Poruszycieli, dewastujące Planetę Ziemia ZOMBIE się zamieniliście?- M.G.

Po czym dodałem (dla P. Beina, jego korespondentów i „Maruchy”) dodatkowy komentarz sugerujący, że jeśli Jezus z Nazaretu PRZEŻYŁ jego krzyżowanie — i po ok. 30-40 godzinach, wykradziony z grobu (specjalnie na ten cel przygotowanego!), został wybudzony z letargu — a następnie, po kilku (tygo)dniowym „przygotowaniu” błąkał się jeszcze po Ziemi Świętej już jako ZOMBIE, wykonujące polecenia swych OPRAWCÓW, to CAŁA HISTORIA Z JEZUSA ŚMIERCIĄ I ZMARTWYCHWSTANIEM BYŁA UKARTOWANA przez Służby Specjalne Izraela. (Muzułmanie w nią nie wierzą. Nestorianie prawdopodobnie też.)

I to był ETAP TRZECI Powstawania Nowych Skojarzeń, poprzez ASOCJACJĘ REAKCJI na Irytacje 1-3, powtórzonych wystarczająco często by je Wzmocnić („Nadregenerować”)

„Gajowy” oczywiście powyższy komentarz wyciął, ale dr Bein odpowiedział 4 maja:

srule chcieliby (Głogoczowski tysz LOL)… toż chrześcijaństwo, Chrystus najbardziej przez nich znienawidzone byty mogą zmanipulować, zasrać religię (chrystianizm, katolacyzm, katolicznictfo…), ale nie WIARĘ – pozdravP (Bein)

Na co odpowiedziałem dłuższym już listem (wywołanym NADREGENERACJĄ używanych w dyskusji połączeń neuronalnych) do zainteresowanych kilkunastu adresatów (jego fragment zachował się w komentarzu @14 do „Przyszłości chrześcijaństwa”):

No właśnie, chodzi o tę WIARĘ ŻE GNIJĄCY TRUP ZMARTWYCHWSTAŁ – toż to przecież była wiara FARYZEUSZY W TRUPÓW ZMARTWYCHWSTANIE, (…)

I w ten sposób Kościół (nie bez przyczyny jego nazwa pochodzi od kości wiernych oraz klechów, na których kościoły były budowane) skutecznie zanegował całą NAUKĘ BIOLOGII o tym, że wszystkie bardziej złożone ustroje są z konieczności śmiertelne. TO BYŁ PERFIDNY ŻYDOWSKI ATAK NA LUDZKI ROZUM. I za ten ANTYZOOLOGIZM WIARY bardzo ciężko już od wieków płacimy i będziemy płacić jeszcze więcej w przyszłości — choć ludzie “zwykli” tego co się z nimi dzieje nie dostrzegają (…).

I ten ANTYZOOLOGIZM to jest właśnie to, do czego się sprowadza CHRZEŚCIJAŃSKA WIARA. I tyle i aż tyle. Czysty ANTYWITALIZM, czyli ŚMIERĆ ZA ŻYCIA, którą chrześcijanom zalecał 13 Apostoł znany jako święty Paweł.

 ETAP CZWARTY. Proces tworzenia NOWYCH SKOJARZEŃ, POZWALAJĄCYCH LEPIEJ UCHWYCIĆ RZECZYWISTOŚĆ posunął się dalej.

Mianowicie w komentarzu z 6 maja do wpisu na https://wiernipolsce.wordpress.com/2016/05/02/stanislawa-szukalskiego-proba-odmrocza-tysiacletniego-zamrocza-kultury-slowian/ zachował się taki oto mój komentarz, odrzucony tego dnia na „marucha-ekspress”:

Brawo dla APA*! Najwyraźniej już coś kuma co się stało z wczesnym chrześcijaństwem, gdy napisał: „Cala reszta z Jezusem „zaprogramowana i utrwalona”, jest zydowskim interesem i tu z filozefem mozemy sie zgodzic, ze „jezusem zagrano””. (*APAcz to nick emerytowanego majora LWP, od lat 35 na samowygnaniu w Apallachach, często obecnego słowem – bez polskich znaków pisarskich – na „wiernipolsce” – MG)

Niestety na „Gajówce” wyznawcy PANA ZASTĘPÓW – najwyraźniej „jak po prochach” – mają trudności z rozumowaniem logicznym. Ad @14 Joannusa, który BLUŹNI Naukom Kościoła twierdząc, że ja bluźnię, krytykując WIARĘ ŻE GNIJĄCY TRUP ZMARTWYCHWSTAŁ, to pozwolę sobie przypomnieć, że ”Formuła „Wierzę w (…) ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny, amen” jest końcowym fragmentem wyznania wiary, jednego z najstarszych w Kościele, które zwiemy Symbolem bądź Składem Apostolskim”.

Zaś odnośnie tego ZMARTWYCHWSTANIA CIAŁA, to cytuję z rozpowszechnianej przez Kościół Katolicki rozprawy „Contra Celsus”, pióra nie–świętego Orygenesa (Orygenes nie został świętym, jako że – zgodnie z zaleceniem Ewangelii – „dla Boga” się sam wykastrował):

Głupia jest ich (chrześcijan) wiara, że gdy Bóg, niby kucharz, wznieci ogień, wszystko się upiecze, a przetrwają tylko oni, i to nie tylko żywi, lecz również ci, którzy wcześniej poumierali, wyjdą z ziemi odziani we własne ciało. Nadzieja zaiste godna robaków. Czyż bowiem jakakolwiek dusza ludzka pragnęłaby powrócić do zgniłego ciała? Zresztą tej wiary nie podzielają wszyscy chrześcijanie ; nie brak i takich, którzy brzydzą się nią i uważają równocześnie za wstrętną i niedorzeczną. Jakież bowiem ciało całkowicie rozłożone może powrócić do pierwotnej formy i odzyskać budowę, którą raz utraciło? Gdy nie potrafią rozsądnie na to odpowiedzieć, chwytają się bzdurnej obrony twierdząc, że Bóg wszystko może.

 Tymczasem Bóg nie może spełnić nic wstrętnego, ani nie pragnie niczego, co jest przeciwne naturze.

 Nie wypada wierzyć, że jeślibyś w swej występności zapragnął czegoś niegodziwego, Bóg będzie mógł tego natychmiast dokonać, albo że się to spełni. Albowiem Bóg kieruje światem nie po to, aby spełniać występne kaprysy albo folgować nieuporządkowanym pragnieniom, lecz po to, aby się opiekować prawą i sprawiedliwą naturą. Chociaż więc mógłby obdarzyć duszę życiem wiecznym, to przecież, jak Mówi Heraklit, trupy należy usuwać prędzej niż gnój. Bóg zatem nie chce ani nie może wbrew rozumowi uczynić nieśmiertelnym ciała pełnego nieczystości, o których wstyd mówić. On bowiem jest Rozumem wszystkich bytów; niczego zatem wbrew rozumowi ani przeciw samemu sobie nie może dokonać.

Pytanie zatem do „Gajówkarzy”. W JAKIEGO WY – na miłość boską – BOGA WIERZYCIE? W wychwalanego przez 13 Apostoła Paulusa-paurolo, PRZECIW-ROZUMOWEGO (gr. MISOLOGOS) STWORZYCIELA OBŻYDLIWOŚCI ZMARTWYCHWSTAŁEGO TRUPA? Co MISOLOGOS oznacza, proszę sobie sprawdzić w encyklopediach.

Nie trudno zatem się domyślić, że doktor Bein składając, z okazji Święta nad Świętami, życzenia dla „sruli, katoliczników i Głogoczowskiego tysz”, w istocie wychwalał przednimi PODŁOŚĆ NAD PODŁOŚCIAMI uroczystości TRUPA ZMARTWYCHWSTANIA.

*

A teraz ETAP PIĄTY. Polegający na rozszerzeniu powyższych skojarzeń na skalę Urbis et Orbis

Otóż jeśli zgodzimy się z supozycją, że zarówno Ukrzyżowanie Jezusa jak i jego Zmartwychwstanie w Ciele, było Ukartowane przez Tajne Służby antycznego Izraela – i to ukartowane w celu „podboju od wewnątrz” Imperium Romanum przez Mafię Świątyni Syjonu, to narzuca się skojarzenie, że także makabryczne „cuda”, które się zdarzyły się w najnowszych czasach, zostały ukartowane w podobny sposób i w podobnym celu. Mam tu na myśli w szczególności wybuch stosu atomowego w Czarnobylu przed dokładnie 30 laty – ponoć wskutek „idiotycznego eksperymentu” przy jego schładzaniu. „Eksperymentu” mającego wszelkie cechy doskonale przygotowanego sabotażu przemysłowego (nikt za tę awarię nie został ponoć ukarany!). Sabotażu, który prawie oficjalnie dał pretekst „gangowi Gorbaczowa” do likwidacji Imperium Sowieticum i przejęcia w nim władzy przez wsparty z USA Naród Wybrany.

Podobnie wygląda sprawa „cudu 9-11-2001” zawalenia się, wskutek uderzenia w nie tylko 2 samolotów, aż trzech wież WTC (nr 1, 2 i 7) w Nowym Jorku – przy czym dwie pierwsze wieże zawaliły się  z szybkością swobodnie spadającego z ich dachu kamienia, czyli zaledwie w 8 do 10 sekund. W tym wypadku te makabryczne „cuda 9-11” dały pretekst to totalnego ataku Imperium Americanum („Anglo-Syjonu”) na cały Świat Islamu. I tylko ludzie „wychowani do głupoty”, przez kontrolowane przez żydostwo kościoły oraz media, tego zjawiska nie są w stanie umysłem ogarnąć. Jakiż to Zeitgeist „duch czasu” zorganizował te gigantyczne makabry?

Otóż w niedawno rozesłanym szerzej artykuliku nt. „Odmrocza Słowiańszczyzny” Stanisława Szukalskiego, napisałem w zakończeniu: Jakiś czas temu przetłumaczyłem łacińskie określenie „Cul-Capita” na pięknie brzmiące w języku Wschodnich Słowian słowo ŻOPOGŁAW. Jak to w paryskiej „Kulturze” przed blisko 40 już laty sugerowałem, jest to DUCH SPRAWCZY CYWILIZACJI ZACHODU, manifestujący się aż w Trzech Osobach T-P-D czyli Technika-Pieniądz-Dupa, (w języku Biżymdów W-T-C – Wealth-Technics-Comfort). Przed którym to „Sztucznym Bogiem” biją obecnie pokłony prawie wszystkie na świecie narody dostarczając, Inwestorom KGB/FMI w Ludzką Głupotę, swych bogactw oraz rzesz ofiarników.

Czy jednak jest istotny związek między antycznym greckim Misologos, a nowoczesnym słowiańskim Żopogławem? Otóż już z górą 170 lat temu Karol Marks zauważył, że „żydostwo jest pospolitym zastosowaniem chrystianizmu, lecz zastosowanie to wtedy dopiero mogło stać się powszechne, gdy chrystianizm jako gotowa religia dokończył teoretycznie autoalienacji człowieka od siebie samego i od natury.” Propozycja „wyobcowanie się” od siebie samego jest już bowiem zawarta w biblijnych „Listach” zarówno Pawła jak i Piotra. Opierając się na tych religijnych autorytetach, protestanccy pastorzy w rodzaju Ted Haggarda utrzymują, że „Jezus usuwa winę z naszego życia. … Jezus zrobił to na krzyżu, … Wszystkie nasze minione oraz przyszłe grzechy są „zakryte” ukrzyżowaniem Jezusa.” Czytając tego typu zapewnienia, chcąc-nie-chcąc zaczynamy kojarzyć, że cały ten, NOWOTESTAMENTOWY CYRK, Z JEZUSA UMĘCZENIEM I W CIELE ZMARTWYCHWSTANIEM (2) został wymyślony po to, aby UKRYĆ PLUGAWOŚĆ zachowań tłumów psychopatów oraz kombinatorów pod ten Znak Krzyża się podpinających. Nie dziwota zatem, że „zmartwychwstanie” pokaleczonego truchła Jezusa, stało się Świętem nad Świętami dla „nowo narodzonych chrześcijan” ten bullshit wychwalających (patrz Irytacje nr 1 oraz 2).

Bardzo wygodne dla „zakrycia” super podłych zachowań, leżących u podstaw najsławniejszych karier wśród chrześcijan (vide casus św. Pawła!), „chrześcijańskie” wyobcowanie się od odpowiedzialności za swe własne czyny przeszło, w sposób „naturalny”, do nowoczesnej bezbożnej już nauki Zachodu. Nauki starającej się za wszelką cenę NIE WIDZIEĆ jak powstają szersze na świat poglądy – a powstają one właśnie w postaci nowych odruchów warunkowych, powyżej omówionych. Pamiętam jak jeszcze w Paryżu, przed 35 laty w rozmowach ze mną, tamtejsze autorytety biologii molekularnej – J.-P. Changeux i F. Chapeville (ten drugi to znajomy mej rodziny), a następnie i Piotr Słonimski (w 1992) kategorycznie odrzucali wszelką możliwość kontynuowania prac na temat biochemicznych podstaw formowania się takich odruchów. Odkrycie bowiem genetycznego mechanizmu powstawania odruchów warunkowych oczywiście zagroziło by INTELIGENTNEMU PROJEKTOWI CYWILIZACJI ZACHODU, manifestującemu się aż w Trójjedni T-P-D czyli Technika-Pieniądz-Dupa.

No cóż, WIEDZA NADYMA A MIŁOŚĆ (DO T-P-D!) BUDUJE (3) jak nauczał chrześcijański karierowicz św. Paweł a za nim i św. Augustyn. A dzięki „duchowemu przewodnictwu” tych ŚWIĘTYCH DUPOGŁOWYCH mamy obecnie – w ramach ID – ziemię coraz gęściej pokrytą obrzydliwymi budowlami hipermarketów, dziwacznymi drapaczami chmur i innymi szklanymi obrzydlistwami. Bo właśnie te „szklane klatki” dla zwanej „złotym miliardem” części światowej populacji, to jest największe OBIEKTYWNE ZAGROŻENIE dla całej ziemskiej Biosfery.

Dlaczego? Wróćmy jeszcze raz do Jeana Piageta który postulował, że mikroorganizmy, oczywiście w ich skali, są w stanie reagować, poprzez system R-N-A, na wyzwania jakie narzuca im ich otoczenie. Po prostu własnym wysiłkiem mikroorganizmy konstruują odpowiednie do ich warunków życia odruchy warunkowe, podobnie jak to my (oraz nasze psy i koty) robimy. I tutaj mamy bardzo poglądowy model jak winna ewoluować „lepsza część” ludności, izolowana od otoczenia w tych „szklanych domach” naszych stolic. Otóż w skali „mikro” w laboratoryjnych warunkach „wyobcowania in vitro” (w szklanych spodeczkach Petri) wycinków tkanki mięśniowej od CAŁOŚCI organizmu, następuje spontanicznie po pewnym czasie – nawet bez pomocy irytacji w formie napromieniowań uv, γ lub β – TRANSFORMACJA TUMORALNA wyizolowanych tkanek: wszczepione z powrotem do macierzystych organizmów zaczynają się one zachowywać jak GUZY NOWOTWOROWE.

Podobne zjawiska obserwuje się także w skali „makro”: ludzkie osobniki przez całe lata samo-zamykające się, w izolacji od innych i od Przyrody w „szklanych klimatyzowanych klatkach” – by wskazać tu nie tylko na nowo powstałe budowle przy alei Jana Pawła II za Dworcem Centralnym w Warszawie, ale i na budynki przy stacji metro „Schuman” w stolicy UE Brukseli – też wyrabiają u siebie odruchy przystosowawcze do tego „in vitro w skali makro” środowiska. I tak jak u tkanek pobranych z ssaków i hodowanych w naczynkach Petri, spontanicznie pojawiają się konsumpcyjnie bardzo żarłoczne komórki TRANSFORMOWANE, tak i wśród „wybranej przez jej komfortowy styl życia” części populacji dochodzi do TRANSFORMACJI TUMORO-PODOBNEJ:

W takich właśnie sterylnych warunkach, zgodnie z Prawem Zoologii Lamarcka, hiper-bogate NADSPOŁECZEŃSTWO zamienia się w bezwzględnego, egoistycznego PASOŻYTA, żerującego jak RAK na CAŁEJ BIOSFERZE ZIEMI. Dzięki zatem materialnym wytworom PRZYPOMINAJĄCEJ PROSTYTUCJĘ, WYALIENOWANEJ PRACY (pracy dla boga Mamonem T-P-D zwanym), konstytuuje się obecnie ŚWIATOWE WŁADZTWO uwielbionego w Biblii Narodu Wybranego, zamierzającego panować – na zasadzie Globalnej Burdel Mamy KGB/FMI – nad wszystkim co się na ziemi poruszyć odważy. Patrz idee encykliki „Laborem Exercens” JP II z 1981 roku.

Na zakończenie obecnego DYDAKTYCZNEGO WYWODU, pozwolę sobie przypomnieć, że właśnie taki Inteligentny Projekt (ID) „Alienacji od Przyrody NARODU WYBRANEGO samo-uwięzionego w Nowym Jeruzalem”, stanowi istotę przekazu zarówno Starego jak i Nowego TESTAMENTU ŻOPOGŁAWA. Czyli Księgi Mądrości Syjonu, którą każdy klecha jest zobowiązany ze sobą nosić i jej PRAWDĘ Urbi et Orbi głosić.

*

Przypisy

  1. Przypominam raz jeszcze definicję Antyzoologizmu, zawartą w mej pracy doktorskiej „’Antyzoologiczna’ filozofia społeczno-polityczna Noama Chomsky’ego” (2002):

Antyzoologizm – niechęć do uwzględniania pokrewieństwa gatunku ludzkiego z innymi gatunkami zwierząt, a w szczególności z ssakami naczelnymi. Antyzoologizm występował już w starożytności, w cywilizacji judaizmu, w której zwierzęta traktowano jako czysto utylitarne przedmioty służące, m. innymi, do przerzucania na nie ludzkich grzechów (są to, wytwarzające tzw. zafałszowaną świadomość, rytuały “grzechów odkupienia” opisane w “Księdze Kapłanów” Pięcioksięgu). W czasach nowożytnych antyzoologizm najsilniej się rozwinął w opartej na Biblii cywilizacji anglosaskiej, w której też pojawiły się zrytualizowane metody przerzucania win na odpowiednio dobrane “kozły ofiarne”. Antyzoolodzy – zazwyczaj utożsamiani z kartezjanistami i (neo)darwinistami – negują, wynikający z lamarckowskich Praw Zoologii twórczy, rozwojowy charakter podejmowanych przez ludzi i zwierzęta wysiłków, przypisując losowemu przypadkowi wszelką nowość w biosferze.

2. „Adm” na „wiernipolsce” w końcowym komentarzu do „Odmrocza” Szukalskiego zauważa:

Podaję za Łukaszem podobno świętym.

On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: «Pokój wam!»
Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha.
Lecz On rzekł do nich: «Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach?
Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam».
Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi.
Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich: «Macie tu coś do jedzenia?»
Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby.
Wziął i jadł wobec nich.

http://www.voxdomini.com.pl/valt/p-ew/03-lk-24.htm

Tak sobie myślę, że lekarz jego zgonu nie stwierdził. A jak się stoi kilka godzin na słońcu przywiązanym do palika wbitego w ziemię to można omdleć i tak zapewne się stało. Co istotne, nie ma tu w opisie wzmianki o ranach na dłoniach, stopach i w boku.

(Czyli cała historia Ukrzyżowania oraz Zmartwychwstania Pańskiego zdaje się należeć do opowieści z cyklu „zabili go i uciekł” – MG)

3. Związek „Miłości do Krzyża Pańskiego” z „Miłością do Złota w trójformie T-P-D, czyli Technika-Pieniądz-Dupa” został dość szczegółowo opracowany w niedawno wydanej książce „Bóg i Zło(to)”:

Tutaj pozwolę sobie wskazać, że tekst hymnu o Wspaniałości Wielkiej Nocy Śmierci Chrystusa, recytowany po łacinie przez księży w kościołach w noc z Wielkiego Piątku na Wielką Sobotę:

Uświęcająca siła tej nocy

Oddala zbrodnie, z przewin obmywa,

Przywraca niewinność upadłym, a radość smutnym.

pokrywa się w swym entuzjazmie dla „oddalania zbrodni oraz obmywania z win” z poematem na Cześć Złota, jaki Wiliam Szekspir wmontował w sztukę „Timon Ateńczyk”:

Cóż to jest złoto? (…) Toć odrobina tego zmienić zdolna

Czarne na białe, szpetne na urodne,

A złe na dobre, podłe na szlachetne,

Ot i na tym właśnie polega podstawowe misterium chrześcijaństwa, zwłaszcza w jego watykańsko-zachodnim wydaniu…

Posted in Ad PODHALAŃSKA AKADEMIA NAUK, genetyka bio-rozwoju, POLSKIE TEKSTY, religia zombie | Leave a comment

PAN w Z-nem (17): Stanisława Szukalskiego próba „odmrocza” TYSIĄCLETNIEGO ZAMROCZA kultury Słowian

Stanisława Szukalskiego próba „odmrocza”  TYSIĄCLETNIEGO ZAMROCZA kultury Słowian

(+konferencja Polonia (Iudeo)Christiana nt. Ewolucji)

 https://wiernipolsce.wordpress.com/2016/05/02/stanislawa-szukalskiego-proba-odmrocza-tysiacletniego-zamrocza-kultury-slowian/

 Mam coś dla rozruszania zarówno męskich jak i żeńskich „serc” jak i okolic krocza. Mianowicie 22 kwietnia br. uczestniczyłem w Nitrze na Słowacji w konferencji tak rozpropagowanej:

Na tej konferencji, która w zgromadziła dość liczną publiczność, miałem i ja moje 15 minut, w trakcie których opowiadałem (po słowacku) o znanym międzywojennym słowianofilu „Stachu z Warty”, czyli Stanisławie Szukalskim. A w szczególności o jego ideologii „Zermatyzmu”. Według tej to nowatorskiej (w okresie międzywojennym) interpretacji naszej prahistorii, po zamieszkujących Europę słowiańskich Sarmatach, używających języka pra-polskiego (tak! – co wzbudziło wesołość na sali) pozostało miasteczko Zermatt usytuowane pod Matterhornem („Rogiem Matki”) w Alpach. (No, coś w tym związku Alp Centralnych z językiem pra-indoeuropejskim jest na rzeczy, jako że w tym rejonie zarówno rzeki jak i miasta często mają rdzeń „aar”, co jest pozostałością po pra-indoeuropejskiej nazwie rzeki, występującej także w rdzeniu słowa S(A)ARmata).

A na zakończenie mego wystąpienia pokazałem kilka malowideł oraz projektów pomników autorstwa tego teoretyka „Odmroczonego Słowiaństwa”. A w szczególności projektu pomnik papieża Jana Pawła II, jaki Szukalski – który od wojny mieszkał już tylko w Kalifornii – wykonał w 1980 roku na cześć elekcji Karola Wojtyły na Stolec Apostolski. Jak to zasugerowałem audytorium, gdyby według tego projektu pomnik JPII ustawiono na hradzie przed katedrą w Nitrze (stoi tam nasz papież, w szeroko jak skrzydła rozpostartym płaszczu, „tmavy (ciemny) ako aki netoperek”), to do Nitry waliły by tysiące pielgrzymów by podziwiać to „odkrycie” (dosłownie) słowiańskiej rzeżby sakralnej: na pomniku papież, demonstrując męską siłę swych mięśni, jest prawie nagi, bez ODZIEŻY! (Ale „hydrę komunizmu” pod swymi nogami gnębi). I znowu na sali usłyszałem aplauz:

Zademonstrowałem też kilka zdjęć prac bliskiego współpracownika „Stacha z Warty”, malarza i rzeźbiarza Mariana Konarskiego, który w okresie międzywojennym był drużynowym założonego przez Szukalskiego „Szczepu Rogate Serce” (jego syn, znany krakowski dziennikarz  Leszek Konarski, jest mym dobrym kolegą):

I proszę zauważyć, zarówno na projekcie pomnika JPII (symbolicznie dzierżącego w rękach CEP zamiast KRZYŻA) autorstwa  „Stacha z Warty”, jak i na obrazie biegnącej Jadwigi, żony Mariana Konarskiego, dominują postacie nagie lub prawie nagie, demonstrujące SIŁĘ ORAZ PIĘKNO Słowian.

Jak gdyby dla kontrastu z moją wypowiedzią, na konferencji „Povodna (‘pochodzeniowa’) kultura SLOVANOV”  wystąpiła pani Viera Rosa Majerová z Popradu (pod Tatrami) z takim oto wykładem:

Jak to widać na powyższym plakacie, według pani Majerovej z Popradu „piękno slovanskich żien” nie polega na ich NATURALNYM PIĘKNIE – dobrze widocznym na symbolicznym obrazie żony słowianofila z Krzeszowic, Mariana Konarskiego. Ale na odwrót, na ich SZTUCZNYM ODZIANIU w długie, sięgające do kostek spódnice, symbolizujące „sakralny charakter kobiet” – jak to podkreśliła autorka referatu. Otóż dzięki portalowi https://marucha.wordpress.com/2016/04/28/slowianska-wiedza-na-temat-odziezy/ odkryłem, że Viera Majerova się wzoruje na poglądach innej Słowianki Olgi Walaljerowoj (? – nie wiem z którego miasteczka), która na dwujęzycznym portalu „THE EARTH – Online Monthly Newspaper of the “Ringing Cedars” movement” opublikowała artykuł „The Symbolism of Ancient Slavic Costume”, w którym kwestia sakralności długich spódnic została ujęta w ten sposób:

Kobieta zbudowana jest tak, że energię czerpie z dołu, od Matki Ziemi, napełniając i wzmacniając swoją naturalną płodność (rozumianą również jako zdolność do przekazywania myśli i uczuć do kanału materializacji). Mężczyzna pobiera energię z góry, odżywiając i wzmacniając swojego ducha – swoją moc, mądrość i szlachetność. Macica to naczynie, gdzie gromadzona jest żeńska, ziemska energia. Mężczyźni, ponieważ tego organu nie posiadają, mogą otrzymać tę energię tylko od kobiety…. Jak to działa? Spódnica o długości do samej podłogi układa się w stożek i poprzez kołysanie się i zakręcanie podczas chodzenia tworzy pola torsyjne pomagające pobierać, przewodzić (dzięki stożkowemu kształtowi) i utrzymywać niezbędną dla kobiety energię ziemską. …

Wobec takiego argumentu, ja odważyłem się zauważyć – ku głośno zamanifestowanej uciesze ponad 200 uczestników tejże konferencji – że dzisiaj na ulicach, zarówno w Polsce jak i na Słowacji, w długich sięgających prawie do ziemi sukniach to widujemy głównie księży. Czyżby manifestują oni w ten sposób swój „chłopo-babski” charakter pobierając z Ziemi, przy pomocy stożkowatych sukni, energię wzmacniającą naturalną płodność ich „męskich macic”?

Na co pani Majerowa z Popradu zareplikowała, że to jest skandal, że (katoliccy) księża nie mogą się żenić i wypełniać – jak mężczyznom przystało – ich męskich obowiązków.

Ten głos pani Majerowej jakoś przez cenzurę „ga(gno)jówki Maruchy” się przebił, ale z komentarzem Gajowego: Pani Majerowa z Popradu niech się zajmie swoimi sprawami, a nie reformowaniem Kościoła. Co komu do jemu a jemu do komu? Kolejna „zatroskana” o rzeczy, jakie jej nie dotyczą. Może chłopa jej brakuje, a księża ją rajcują?

Co rajcuje panią Majerową, to opowiedziała ona sama, podkreślając niezwykłą ważność przedmałżeńskiej CZYSTOŚCI kobiet – by przypadkiem, wskutek niedawno odkrytego zjawiska telegonii, nie znalazły się w ich macicach geny pochodzące od partnerów poprzedzających nasienie POŚWIĘCONEGO MĘŻA. Niestety w trakcie konferencji do głowy mi nie przyszła uwaga, że znane w całej Słowiańszczyźnie pogańskie obrzędy Kupały (od ‘kupy’ względnie ‘kopy’), czyli wspólnego ‘kop..owania’, w noc zwaną świętojańską, to był właśnie wspólny wysiłek naszych słowiańskich praprzodków, aby metodą telegonii ULEPSZYĆ RASĘ! (Takie zbiorowe Obrzędy Kupały zachwalane są skądinąd przez Platona w jego „Państwie Pogan”; z tym że zamiast „puszczania i łowienia wianków” Platon proponował zabawę w „ciągnięcie losów”, oczywiście losów odpowiednio wyselekcjonowanych przez kapłanów-speców od ulepszania rasy.)

To wielokrotne wychwalanie przez mówczynię ZASAD ZACHOWANIA CZYSTEJ RASY, dającej ponoć świadectwo Piękna oraz Braku Korupcji przyszłych Żon („Preco je buducnost’ naroda w rukach żien?”) wywołała w końcu mą słowną reakcję, która zajęła uwagę sali  na dobre kilka minut. Przypomniałem bowiem, że do największych kulturotwórczych postaci w Europie należeli rasowi mieszańcy, zwłaszcza W. I. Lenin, który był MIESZAŃCEM aż 4 ras – szwedzkiej, rosyjskiej, kałmuckiej oraz żydowskiej (o czym Lenin nie wiedział, jako że ponoć dopiero po jego śmierci jego siostra odkryła ten żydowski ślad ich pradziadka). Powołałem się także na me wcześniejsze studia genetyki populacji u profesora Alberta Jacquarda w Genewie. Ten dyrektor INED (Institut National d’ Etudes Démographiques w Paryżu) nam wskazywał, że jest dokładnie na odwrót niż to się pani Majerowej wydaje, rasowa bowiem izolacja prowadzi do utraty wigoru oraz płodności, a także i do utrwalania się wśród populacji wielu chorób genetycznych. Zaś dbające nie o rasę, ale o dobrą jakość swych wojsk, Imperium Ottomańskie  przez aż 500 lat ściągało z krajów słowiańskich młodych chłopców, robiąc z nich janczarów. Ci zaś, po ukończeniu służby wojskowej zakładali w Turcji haremy i obecnie, jak na to wskazują badania genetyczne, Turcy mają statystycznie genotyp taki sam jak Serbowie, a przecież kulturowo to są całkiem odrębne nacje!

Przytoczyłem też znany mi osobiście przykład, jak to samoizolacja genetyczna Żydów Sefardyjskich (z Afryki Północnej), spowodowała u wielu ich potomków występowanie dłoni ze skróconymi o jeden człon kostny palcami – co mi pokazywał na swym przykładzie jeden z mych paryskich kolegów. Nie mówiąc już o dziedzicznej hemofilii u zdegenerowanej carskiej rodziny w Rosji. Czyli wszystkie te, wychwalane przez Vierę Majerową, „słowiańskie szlachetne” wysiłki, mające na celu zachowanie niezdegenerowanej populacji – a w szczególności kobiet – to są bzdury, w swej istocie wymierzone w UPODLENIE RASY. (Jest to głupawka, którą z uporem propaguje, na portalu wiernipolsce, mieszkający od lat 35+ w USA były wojak PRL występujący pod nickiem APA/cz.)

Nie miałem okazji w Nitrze dodać, że te „szlachetne bzdury” na temat czystości genetyki, pojawiły się wśród Słowian dopiero wraz z zainstalowaniem się u nich „czarnosukienkowych” misjonarzy z Bliskiego Wschodu, przed lat około tysiącem. (Vierę Majerową najwyraźniej me argumenty przekonały, jako że zainteresowała się mą broszurką „Vojna bohov”, stanowiącą rodzaj ODMROCZA zakłamanej Bogiem Bezrozumu Pieniądza – przez Karola Marksa skojarzonego z hebrajskim Jahwe – historii Europy, a w szczególności Słowiańszczyzny.)

I tutaj, przy czytaniu recenzji z dramatu Szukalskiego „Krak syn Ludoli”, aż zaskoczyła mnie analogia, występującego w tej sztuce z roku 1937, „pająkopodobnego” boga Hjeh Weha i jego namiestnika na Sławię, KRABOPODOBNEGO – jako że kazał się nazywać „Jego Szerokością” –   Bezgłowego Ciula, do stworzonej przeze mnie, dokładnie 10 lat temu, personifikacji Cul-Capita/Oranusa, czyli niewidzialnego “PANA” Zachodu (http://zaprasza.net/a_y.php?article_id=9496). Otóż według Szukalskiego „(Bezgłowy) Ciuł ciuła złoto, srebro i świecące kamyczki dla potęgi Biżymdów (dzisiaj moglibymy powiedzieć że jest to sekta KGB – Koalicja Globalnych Banksterów). Zaś dla zdradzonych Sławian, kości młodzianych Ofiarników zachowywane są po każdym spełnieniu corocznych ofiar, Smokowi w podziemiach Skałki (względnie w krypcie na Wawelu, gdzie spoczęły kości „ofiarników Smoleńska”).

Toż to przecież jest dokonana przez Szukalskiego PREFIGURACJA najnowszej Dziejawy nie tylko plemienia Lechitów! A „pajęczyna”, która spowija TRON Hjeh Weha (H.j go Wie kogo?) oraz jego Namiestnika, Bezgłowego Ciuła, to nic innego niż „elektroniczna sieć” IMF/MFW która oplata obecnie prawie Całą Planetę! Unieruchomione w tym MATRIXie (macierzy, MACICY) narody są powoli ale systematycznie wysysane z ich soków życiowych przez okrutnych RAKOBOPODOBNYCH „Biżymdów KGB”!

Jakiś czas temu przetłumaczyłem łacińskie określenie „Cul-Capita” na pięknie brzmiące w języku Wschodnich Słowian słowo ŻOPOGŁAW. Jak to już w paryskiej „Kulturze” przed blisko 40 już laty sugerowałem, jest to występujący w Przyrodzie DUCH SPRAWCZY CYWILIZACJI ZACHODU, manifestujący się aż w Trzech Osobach T-P-D czyli Technika-Pieniądz-Dupa, (w języku Biżymdów W-T-C – Wealth-Technics-Comfort). Przed którym to „Sztucznym Bogiem” biją obecnie pokłony prawie wszystkie na świecie narody dostarczając, Inwestorom KGB w Ludzką Głupotę, swych bogactw oraz rzesz ofiarników. A dzięki „la trahison des clercks” – czyli Zdradzie Klerków nie tylko słowiańskich – tak wygląda Obraz Świata, spowitego Medialno-Prawną Pajęczyną KGB/IMF, którą  KRAK (Kontra RAK?) od wielu już lat usiłuje zerwać.

*

Sprawa druga

Dotycząca uszczelniania PAJĘCZYNY POJĘĆ, w którą Sprzedawczyki, na żołdzie KGB/IMF (czyli szukalskiego boga „jestem który jestem” Hui Weh), usiłują wplątać Ludzkość:

 Na dzień 19 maja br. planowane jest w Warszawie otwarte dla publiczności ZAMROCZE zbiorem antycznych oraz nowoczesnych bzdur, wymyślonych tylko po to, aby „nosiciele Biblii oraz kart Bankowych” mogli się dobrze obłowić w kolonizowanych przez nich krajach:

proponuje

O czym będą rozprawiać, w/wym. intelektualiści oraz praktycy biologii, wiem z osobistego doświadczenia sprzed czterech dekad.  Te doświadczenia streściłem w artykule „Głos w małpiej rozprawie” zamieszczonym w  warszawskiej „Polityce” nr. 41/1334 z  27.X.1982. Użalałem się w nim że, cytuję „Jałowa, choć szeroko rozreklamowana dyskusja między współczesną Religią i Nauką jest li tylko świadectwem rozmiaru upadku umysłowego naszej cywilizacji”. A w szczególe zauważyłem, że „jeśli chodzi o wytłumaczenie, skąd się biorą nowe odmiany i gatunki, to stanowisko neodarwinistów jest jednoznaczne: powstają one przez przypadek. Do jakiego stopnia to „jedynie słuszne” wytłumaczenie pokrywa się z tezami kreacjonistów, niech świadczy fakt, że neodarwinowscy studenci Oxfordu mistyczną przyczynę powstawania nowych odmian nazwali po prostu GOD (Bóg): Generator Of Diversity.”

A w zakończeniu powtórzyłem: „Jak pisałem na wstępie, materiały dowodowe, demonstrowane przez obie strony biorące udział w „małpiej rozprawie”, każą nam wyciągnąć raczej smutne wnioski  o „ewolucji” człowieka otoczonego wszystkimi dobrodziejstwami cywilizacyjnymi. Mimo całkowitego milczenia obu, pozornie zwaśnionych stron na temat takiej ewolucji, tezę o upadku człowieka w miarę jego „rozwoju” ekonomiczno-cywilizacyjnego możemy wyczytać zarówno w Biblii („Prędzej wielbłąd przez ucho igielne niż bogacz…itd. – MG 2016) jak i w „Dialogach” Platona, w „Philosophie zoologique” Lamarcka, jak i w „Kulturze i fetysze” Kołakowskiego”.

No cóż, powyżej wymienione prace poszły w zapomnienie, a jak stwierdził autorytatywnie jeden z prominentnych w Polsce czcicieli Żopogława, dr hab. Robert Piotrowski z UZG, „lamarckizm jako pogląd na ewolucję, w USA nie jest tolerowany”. (Ciekawym, czy 19 maja w Warszawie, importowany z USA prelegent ten pogląd podtrzyma – czy też będzie chciał tę sprawę, m.in. ewolucji choroby RAKA w której się specjalizuje, przemilczeć?)

Ja niestety nie będę mógł uczestniczyć w wyżej wskazanej konferencji. Akurat w tym czasie odlatuję do Macedonii, gdzie nad jeziorem Ohrydzkim mam uczestniczyć w konferencji nt. „Piśmiennictwo wczesno-słowiańskie”. Ale gdyby ktoś był w Warszawie i sprawą ewolucji poglądów na Ewolucję się interesował, to proszę o odczytanie mego – z konieczności bardzo „skompaktowanego” – listu na omawiany przez prelegentów temat (także w języku angielski abstraktu „Open letter to biologists” z 1981 roku).

A oto skrót poglądów dr Marka Głogoczowskiego, inicjalnie magistra fizyki z UJ w Krakowie oraz Master of Arts w geofizyce na UC w Berkeley USA (http://markglogg.eu/?p=1222):

Autor zajmuje się, od czterech już dekad, dokumentowaniem oraz promocją WITALISTYCZNEGO poglądu – w szczególności propagowanego przez zoologa i paleontologa  Pierre-Paula Grassé (1895-1985) oraz biologa i psychologa Jeana Piageta (1896-1980) – że dzięki endogennej, immanentnej ich inteligencji, ustroje ożywione wyraźnie stawiają opór 2 Prawu Termodynamiki, prawu powodującemu że wszystkie bardziej złożone, nie animowane (nie ożywiane) struktury ulegają z czasem dezintegracji. A dzięki samo-konstruującym się, w ten INTELIGENTNY sposób, odruchom warunkowym (jest to trójstopniowy biochemiczny system R-N-A: RegeneracjaNadregeneracja czyli hipertrofia → Asocjacja wzmocnionych, przez ich używanie, struktur DNA oraz RNA) organizmy nabierają i długotrwałej odporności na powtarzające się zagrożenia ich bytu i przekazują predyspozycje do rekonstrukcji nabytych (względnie utraconych) odruchów kolejnym pokoleniom.

Najbardziej ogólnie możemy powiedzieć, że będąca manifestacją bio-programu LUCID (Life Universal Creative Intelligent Design), który poprzez mechanizm R→N→A  spontanicznie łączy ze sobą (łac inter-ligare, stąd inteligencja), pobudzone do działania bio-struktury w wyższe bio-formy, EWOLUCJA LAMARCKOWSKA JEST ODPOWIEDZIALNA ZA POWSTANIE PIĘKNA WYSOKOZRÓŻNICOWANEJ PRZYRODY.

Natomiast krytykowany przez autora, oparty na hebrajsko-darwinowskim zrozumieniu świata, wprowadzany w skali Planety przez Naród Wybrany, program HIDE (ang. Hebrew Inteligent Design of Evolution, po polsku najlepiej tłumaczony jako PHI, czyli Projekt po Hebrajsku Inteligentny)  jest realizacją BIBLIJNEGO PLANU UNIFORMIZACJI ŚWIATOWEJ DEMAFORY (demos – lud, foros – praca), WYNISZCZENIA „ZBĘDNYCH” GATUNKÓW, ORAZ STWORZENIA ZAPEWNIAJĄCEJ PANOWANIE NARODU WYBRANEGO,  POWSZECHNEJ BRZYDOTY (ang. HIDEousness)

Post Scriptum 1

Z zawodowego obowiązku sprawdziłem, co będzie miał do powiedzenia zaproszony z USA na warszawską konferencję o ewolucji, Nigel E. A. Compton, biolog i onkolog. Szukając via Google, trafiłem na artykuł „Enhanced Neoplastic Transformation in an Inhomogeneous Radiation Field: An Effect of the Presence of Heavily Damaged Cells” …  This situation is typical of hot particles such as those released during the accident at Chernobyl.” Czyli po polsku, jest to artykuł wskazujący, że w sytuacji nierównomiernego napromieniowania (promieniami beta, czyli wiązką elektronów) obserwuje się zwiększoną ilość transformacji nowotworowych w napromieniowanej tkance. I że taka sytuacja była typowa w wypadku napromieniowania gorącymi cząsteczkami beta jakie miało miejsce w trakcie katastrofy w Czarnobylu. Nie udało mi się doczytać, czy doświadczenia Crompton et al. były robione „in vivo” (na żyjących na względnej swobodzie zwierzętach) czy „in vitro”, na tkance wyizolowanej z takich zwierząt i hodowanej w szklanym „spodeczku” Petri.

Już ten króciutki abstrakt do którego dotarłem sugeruje, że wśród solidnie naświetlonych, promieniami beta, zwierząt oraz ludzi w Czernobylu musiało dojść do pojawienia się wielkiej ilości nowotworów.  I być może to jest to, o czym będzie opowiadał dr Crompton w ramach konferencji Polonia (Iudeo?)Christiana na temat ewolucji.

Tymczasem mój zmarły przed kilkoma laty znajomy, profesor Zbigniew Jaworowski, przez wiele lat dyrektor CLOR (Centralnego Laboratorium Ochrony Radiologicznej) w Polsce utrzymywał, że było dokładnie na odwrót, po awarii w Czarnobylu znacznie zmalała wśród napromieniowanej ludności ilość nowotworów (za wyjątkiem okresowego przerostu tarczycy). Czytać jego artykuł „Dobroczynne promieniowanie” w „Wiedza i Życie”  z roku 1997, a zatem opublikowanego dokładnie w roku publikacji w „Radiation Research”   domysłów Nigela Cromptona o przewidywalnym wzroście ilości chorób nowotworowych po Czernobylu. Tutaj jednak nie jest miejsce na szczegółowe wyjaśnianie, dlaczego zachowanie się tkanek hodowanych „in vitro” (i mających z tego powodu „naturalną tendencję” do transformacji nowotworowej) się zasadniczo różni od zachowania się tkanek funkcjonujących in vivo, w zwierzęciu, które szczególnie po średnio intensywnym napromieniowaniu wytwarza przeciwciała chroniące go przed nowotworami.

Post Scriptum 2

 Dr Piotr Bein z Vancouver, Kanada, który zadarł z prawie wszystkimi swoimi, licznymi korespondentami, złożył 1-majowe życzenia tym właśnie korespondentom, których zwykł bardzo bżydko wyzywać (mnie też):

Wesołego Alleluja braciom i siostrom katolikom — CHRYSTUS Zmartwychwstał! Zaiste Zmartwychwstał!

Господь наш Иисус Христос победил смерть и открыл людям путь к обретению вечного единства с Богом.

Dałem wam wytchnienie na waszą Wielkanoc, oczekuję recyprokacji…

Święto nad Świętami

—————————————

No to jest „recyprokacja”

Jak podaje ewangelia św. Jana, według apostoła Tomasza, który własnoręcznie sprawdzał, czy rany na ciele Jezusa nie są tylko wytatuowane, Chrystus zmartwychwstał z Dziurą w Boku – a i zapewne ze śladami przekłuć rąk i nóg. Czego nie było po nim widać, to faktu, że po takiej traumie krzyżowania MUSIAŁ MIEĆ NA ZEWNĄTRZ NIEWIDOCZNĄ SILNĄ TRAUMĘ KORY MÓZGOWEJ.

A zatem, zgodnie z praktykami woo-doo zapewne znanymi kapłanom Izraela, przez kilka tygodni po swym ZMARTWYCHWSTANIU przechadzał się po Ziemi Świętej już jako ZOMBIE, całkowicie pod kontrolą swych oprawców, spełniając ich życzenia.

czytać więcej CZY CHRISTUS REX TO ZOMBIE? http://markglogg.eu/?p=96; http://kritikos.pl/Marek-Glogoczowski-Czy-Christus-Rex-to-Zombie; https://pl.scribd.com/doc/282642202/wojna-bogc3b3w

I z czego wy się durnie cieszycie? Czy nie z tego, że postępując za przykładem  waszego „chętnego by się powiesić na krzyżu”  idola, sami się w bezmyślne, spełniające wolę waszych Oprawców-Poruszycieli, nasycające Planetę Ziemia BŻYDOTĄ ZOMBIE się zamienili?

Dialog M.G. – P. Bein c.d.

Na powyżej wklejony mój komentarz sugerujący, że jeśli Jezus z Nazaretu PRZEŻYŁ jego krzyżowanie — i po ok. 30-40 godzinach, po wykradzeniu z grobu (specjalnie na ten cel przygotowanego) został wybudzony z letargu — a po kilku (tygo)dniowym „przygotowaniu” błąkał się jeszcze po Ziemi Świętej jako ZOMBIE, wykonujące polecenia swych OPRAWCÓW, to CAŁA HISTORIA Z JEGO ŚMIERCIĄ I ZMARTWYCHWSTANIEM BYŁA UKARTOWANA przez Służby Specjalne Izraela.

Na co dr Bein odpowiedział:

srule chcieliby (Głogoczowski tysz LOL)… toż chrześcijaństwo, Chrystus najbardziej przez nich znienawidzone byty
mogą zmanipulować, zasrać religię (chrystianizm, katolacyzm, katolicznictfo…), ale nie WIARĘ

Na co (dr) Głogoczowski odpowiada publicznie:

No właśnie, chodzi o tę WIARĘ ŻE GNIJĄCY TRUP ZMARTWYCHWSTAŁ – toż to przecież była wiara FARYZEUSZY W TRUPÓW ZMARTWYCHWSTANIE, którą 13 Apostoł „Boga – Manipulatora Zombies” przeszczepił durnym, jak przsłowiowy BUT – ale chciwym ziemskich wygód oraz zaszczytów – chrześcijańskim biskupom.

I w ten sposób Kościół (nie bez przyczyny jego nazwa pochodzi od kości ponoć oczekujących swej nieśmiertelności wiernych, na których kościoły były budowane) skutecznie zanegował całą NAUKĘ BIOLOGII o tym, że wszystkie bardziej złożone ustroje są z konieczności śmiertelne. TO BYŁ PERFIDNY ŻYDOWSKI ATAK NA LUDZKI ROZUM. I za ten ANTYZOOLOGIZM WIARY bardzo ciężko już od wieków płacimy i będziemy płacić jeszcze więcej w przyszłości — choć ludzie „zwykli” tego co się z nimi dzieje nie dostrzegają (A w szczególności ich własnej „zombizacji”, zamiany w roboty, zdolne tylko do zamiany Planety w GIGANTYCZNĄ TERMITIERĘ BŻYDKICH I ŚLEPYCH TERMITÓW).

 

 

 

 

Posted in Ad PODHALAŃSKA AKADEMIA NAUK, POLSKIE TEKSTY, teksty inne | Leave a comment

PAN w Z-nem (16) MANIFEST na 1050-lecie chrześcijaństwa u Lechitów + Czyżby erupcja RELIGII ZEMSTY ZA SMOLEŃSK I KATYŃ?

18 kwiecień 2016

Na http://att.neon24.pl/post/131072,miecz-przezwany-krzyzem-nie-przestaje-byc-mieczem Andrzej Tokarski opublikował taki oto

MANIFEST NA 1050-lecie

poddania Polski Słodkiej Niewoli Miłosiernego Pana (hebrajskich, ale w 3 Osobach) Zastępów

Niewykluczone, że ów szczególnie miłujący prawdę badacz dojdzie do wniosku, iż przypadająca w tym roku – a hucznie zapowiadana rocznica chrztu Polski – to w istocie 1050 rocznica zniewolenia i odarcia z własnej tożsamości na rzecz obcej, do tego bardzo wątpliwej wiarygodności.

Cytat ze „Smoleńskiego Tryptyku” A.T.

Andrzej Tokarski pisze:

Nie wiem, co bym zrobił w roku 966, ale teraz, w 2016 roku po 2000 lat z okładem zbierania doświadczeń – gdyby przyszedł do mnie nieznany mi i nieznanego pochodzenia człowiek o bladej, szczurzej gębie, która już na pierwszy rzut oka by mi się nie podobała, człowiek kryjący się – wtedy – pod kapturem, lub – dziś – czapką i podniesionym kołnierzem, człowiek unikający patrzenia w oczy, lub –  dziś – ukrywający oczy np. za ciemnymi szkłami – i powiedział mi:

  • że jest moim przyjacielem, ba, moim bratem – i że inny mój brat, którego nie znam i o którego istnieniu nigdy nie słyszałem, umarł hen daleko w krainie której istnienia nawet nie przeczuwałem, za mnie i za moje grzechy na krzyżu – i za grzechy wszystkich innych członków mojego plemienia. I że z tego powodu ja – i wszyscy członkowie mojego plemienia – i innych plemion jesteśmy winni temu który się nazwał moim bratem (choć go nie znam) i wszystkim jego braciom (choć też ich nie znam i nigdy o nich nie słyszałem) – i wszystkim ich potomkom aż po kres czasów – winni jesteśmy posłuszeństwo. Mimo, że są – tak twierdzą – naszymi braćmi, powinniśmy ich traktować jak ojców, nauczycieli i przewodników.
  • Powinniśmy ich po kres czasów utrzymywać, karmić, poić, zapewnić dach nad głową, opał, wygody.
  • ODDAĆ IM WŁADZĘ NAD NASZYMI DUSZAMI! Oddać im władzę nad naszymi umysłami. Oddać im władzę nad naszymi bogami. (…)
  • Wygnać naszych bogów precz – i zatrzeć pamięć o nich. Za jedynego boga przyjąć tego który – jak mówił przybysz – umarł za nasze grzechy na owym krzyżu.
  • Zbrojnie wspierać przybysza i jego braci i ich następców by nową wiarę ogniem, mieczem, gwałtem, przymusem – lub przekupstwem – zaszczepiać tam gdzie ona jeszcze nie dotarła.
  • Zabijać (na chwałę Pana, oczywiście) wszystkich którzy owej nowej wierze nie chcą się podporządkować. (…)

To bym mu odpowiedział: słuchaj no, łachudro – nie znam i nie chcę znać ciebie i twoich braci. Więc masz 10 sekund – i – tu użyłbym frazy (…) precyzującej wykonywaną alternatywną sekwencję ruchów jako horyzontalną, lub: horyzontalno-wertykalną. (…)

*

Urodziłem się (pisze A.T.) w katolickiej rodzinie, zanim się zorientowałem co i jak, ochrzczono mnie, chodziłem na religię, byłem u komunii i bierzmowania – i właśnie dlatego uważam, że mam prawo do mocno krytycznej oceny chrześcijaństwa.

Zaszczepione w dzieciństwie schematy możemy zweryfikować dopiero w wieku dojrzałym, gdy już jesteśmy w stanie poszukać niezbędnej do tego wiedzy. A w świetle owej wiedzy to Boże Dzieło, Dobra Nowina jawi się jako mocno naciągana i skierowana chyba tylko to naiwnych opowiastka o tym dlaczego powinniśmy oddać wszystko obcym i jeszcze z tego być dumni. I rzeczywiście chyba musimy być bezgranicznie naiwni – by szczycić się tym. Pokazywać ten szaleńczy akt autodestrukcji i w następstwie tego destrukcji całego otaczającego świata jako powód do dumy. Budujący naszą tożsamość narodową. Uroczyście świętować rocznicę upadku i zaprzaństwa. Właściwie w tym kontekście wypada przyznać rację wyznawcom Islamu, którzy o białych mówią „niewierni”. Jak inaczej nazwać tych, którzy wyparli się wiary swoich przodków?

To biała rasa ze złowrogim dla milionów ofiar symbolem chrześcijaństwa na ustach, tarczach, płaszczach, chorągwiach niosła na cały świat wojnę, zbrodnię, śmierć, grabieże, niewolę, zniszczenia całych cywilizacji w obłąkańczej misji niesienia postępu, którego nikt nie pragnął, wszyscy których ów „postęp” dotknął (a mieli szczęście przeżyć) – przeklinali go i jego nosicieli najcięższymi przekleństwami.

Ludzie przez tysiące lat żyli w zgodzie z naturą, mieli swoje światy, swoich bogów mniejszych i większych, swoje wierzenia, swoje legendy – ale też mieli samochody, które same się tankowały, same się garażowały, w końcu same się reprodukowały i utylizowały. Materiały budowlane same rosły, ziemia rodziła i karmiła swoimi owocami. Starczało dla wszystkich. Trzeba było dopiero białego człowieka, jego obłąkanej fałszywej religii i wywodzącej się z niego żarłocznej, prostackiej, niszczącej wszystko, czego się dotknęła cywilizacji, by to wszystko legło w gruzach a świat stanął na krawędzi zagłady. (…)

Pojawiają się nowe materiały historyczne: Słowianie byli (i nie siedzieli na drzewach) długo przed chrześcijaństwem, mam nadzieję że będą i równie długo po chrześcijaństwie. Ten tak uporczywie a fałszywie hołubiony okres winien z czasem być traktowany tak, jak napisałem w komentarzu pod świetnym tekstem Zbigniewa Jacnickiego : coś pośredniego między dżumą a gangreną.

Ci, którzy przeżyją, będą mocniejsi.

A.T. 15-04-2016

*

Na portalu „wiernipolsce” skomentował ten ANTYCHRZEŚCIJAŃSKI tekst A.T. Dariusz 15 Kwiecień 2016 at 19:46:

Ksiądz Oko (twierdzący że ateiści to najwięksi wrogowie Kościoła) ma rację, ateiści to najwięksi wrogowie Kościoła, szczególnie ci, wywodzący sie ze szkoły Woltera. Jak powiedziała pewnego dnia filozofka Robson, „ateizm jest łagodną formą judaizmu” uprawianą przez tych, dla których czysta talmudyczna jest nie do przyjęcia. Ale cóż to komu przeszkadza? – zakończyła.

Którą to (bez)myśl filozofki Robson, w ten sposób zadenuncjował markglogg 16 Kwiecień 2016 at 7:34, uważający się za MEGALOPSYCHOS:

Natomiast programowy bezbożnik, ochrzczony w 6 roku życia Karol Marks powtarzał, za arystokratą Ludwigiem von Feuerbachem, że „religia to opium ludu”. Zaś w mym szwajcarskim dwutygodniku „Zeit Fragen” już przed kilku laty zauważono, że to odkrycie Marksa amerykańscy neo-cons wzięli na serio i USA „na potęgę” tym opium zaczęły narkotyzować podbijane nie przez narody — dokładnie tak jak Anglicy w Chinach za pomocą kultu opium próbowali „upupiać” w XIX wieku ateistyczną z natury (a zatem z natury judaistyczną wg. filozofki Robson) chińską konfucjańską burżuazję.

Odnośnie zaś powiązań chrześcijaństwa z judaizmem Karol Marks miał bardziej wysublimowane niż filozofka Robson, zdanie:

Chrystianizm powstał z żydostwa i znów się w żydostwo przeobraził. (…) Chrystianizm jest to wysublimowana myśl żydostwa, żydostwo jest pospolitym zastosowaniem chrystianizmu, lecz zastosowanie to wtedy dopiero mogło stać się powszechne, gdy chrystianizm jako gotowa religia dokończył teoretycznie autoalienacji człowieka od siebie samego i od natury.

ew. czytać więcej: http://markglogg.eu/?p=1089

(M.G. kontynuuje) Warto też bliżej zapoznać się z istotą argumentu Feuerbacha, że od strony psychologicznej, wiara w jakiegoś boga jest prostym ludziom potrzebna, tak jak dziecku jest potrzebny opiekun, którego zachowanie się dziecko zwykło „małpować” (tak na przykład uczymy się języka, czego nie dostrzegł znakomity lingwista Noam Chomsky). Otóż według Feuerbacha, właśnie z tego psychologicznego powodu „Religia jest jednak wieczna, gdyż zaspokaja odwieczne potrzeby człowieka. Jest ona także pewną formą jego wiedzy o samym sobie, o istocie człowieczeństwa. Jeżeli Bóg został stworzony na obraz człowieka to człowiek – poznając Boga w jego formach – poznaje samego siebie.

W jaki jednak sposób człowiek „poznaje siebie samego” w chrześcijaństwie modelowanym na „naukach od Boga” tandemu apostolskiego Piotra oraz Pawła? To elegancko wyjaśnił XIX-wieczny Ewangelista J.N. Darby, który w ten sposób udokumentował filo-kryminalną istotę „Prawdziwej łaski Bożej w której stoicie(1 List Piotra 5:12):

Trwałe odpocznienie naszym duszom daje Jezus, a nie to co myślimy o sobie samych. Wiara nigdy nie myśli o tym co jest w nas samych i to jest podstawą odpocznienia. Wiara przyjmuje, miłuje i praktycznie stosuje to co Bóg objawił i jakie są Boże myśli o Jezusie, w którym jest Jego odpocznienie. … Cokolwiek widzę w sobie, czego nie ma w Nim, to jest grzechem; ale nie przez myślenie o moich grzechach i mojej niegodziwości i zajmowanie się nimi mogę ukorzyć się, lecz przez myślenie o Panu Jezusie, rozważanie Jego wspaniałości. Dobrze jest skończyć z zajmowaniem się sobą i być pochwyconym w górę, wraz z Jezusem. Mamy prawo zapomnieć o sobie i o swoich grzechach, mamy prawo zapomnieć o wszystkim poza Jezusem. … Łaska zakłada istnienie wszelkiego grzechu i zła w nas, a błogosławionym objawieniem jest, że przez Jezusa cały ten grzech i zło zostały usunięte. … Lepiej jest myśleć o tym czym jest Bóg niż o tym czym my jesteśmy.”

W tych krótkich sentencjach bardzo wyraźnie jest uwidoczniona (oczywiście dla tych co mają „grzeszne” oczy!) istota FILOKRYMINALIZMU pojęcia „bożej łaski”, lapidarnie wyrażona w stwierdzeniu „Wiara nigdy nie myśli o tym co jest w nas samych i to jest podstawą odpocznienia.” Jak to z naciskiem podkreślał w swych „Listach od Boga” apostoł Paweł, „sola fide”, tylko WIARA daje dostęp do wiecznego Zbawienia, ludzkie CZYNY (czyli zachowanie się, a zwłaszcza działania mające na celu etyczną elegancję w dorosłym życiu) to „śmieć egzystencjalny”, którym nie ma co sobie zawracać głowy w Boskiej Ekonomii Zbawienia.

Otóż zasadnicza różnica między homo sapiens a niżej zorganizowanymi zwierzętami polega na tym, że człowiek jest zdolny do zastanawiania się nad swoim zachowaniem, wyciągając z tego praktyczne wnioski moralne w rodzaju „nie czyń drugiemu co tobie niemiło”. (Tę kardynalną, meta-chrześcijańską zasadę moralną Immanuel Kant nazwał Imperatywem Kategorycznym). Jak nauczał Sokrates , cytując napis na tympanonie delfickiej świątyni, „Poznaj samego siebie, a poznasz wszechświat i bogów”. A tutaj, zgodnie z nauczaniem Piotra oraz Pawła okazuje się, że „bóg” chrześcijan dokładnie na odwrót, zaleca wiernym „zamykanie oczu” na skutki ich własnego postępowania, na ich własne grzechy oraz zbrodnie.

No i oczywiście „wszystko zakrywszy” (1 Kor. 13, 7) swą deklarowaną miłością do „ran Chrystusa Ukrzyżowanego” (istnieją takie, pod względem estetycznym obrzydliwe, nowenny o.o. Paulinów oraz o.o. Cystersów w Mogile pod Krakowem), co bardziej przedsiębiorczy chrześcijanie zajęli się bezwzględną łupieżą i eksterminacją nie-chrześcijańskich ludów, jak to potwierdzają kroniki Zakonów Krzyżowych a później konkwistadorów. I ten religijno-biznesowy, „zakryty” przez Agape-Caritas, całkowicie kryminalny proceder trwa nadal i to jest przyczyna, dla której ZOGs (Zionists Occupied Governments) „na siłę” wpychają naukę Religi zarówno młodzieży na studiach jak i przedszkolakom – tak jak dzisiaj ma to miejsce w Polsce „pod bogiem Izraela”.

Otóż już francuski przyrodnik J.B. Lamarck przed dokładnie 200 laty przepowiadał to, co i wczoraj napisał Andrzej Tokarski: „(wskutek) obłąkanej fałszywej religii i wywodzącej się z niego żarłocznej, prostackiej, niszczącej wszystko, czego się dotknie cywilizacji, wszystko legnie w gruzach a świat stanie na krawędzi zagłady”. Co i ja już prorokowałem przed kilkunastu laty, zauważając że „(cała, usilnie popierana przez Watykan pod przywództwem JPII) historia globalizacji zakończyć się może gigantycznym rozpryskiem naszej Planety na tysiące większych lub mniejszych odłamków, tworzących wokół Słońca kolejny pas astreoidów…http://zaprasza.net/a_y.php?article_id=4255.

A jak wyjść z tego „obłędu fałszywej religii apostołów Piotra oraz Pawła”? Otóż na bardzo religijnym portalu https://marucha.wordpress.com/2016/04/11/slowianskie-niemcy/ znajdujemy taką oto informację: :Na czele Obodrytów stanął król o imieniu Kruk. Pierwsze co zrobili Obodryci to zburzyli kościoły, a księży pozabijali. Kilkudziesięciu wycięli krzyże w głowach i oprowadzali po swoich osadach dla pośmiewiska. Kruk pobił wojska saskie – Obodryci wpadli do Hamburga całkowicie go niszcząc i zostawili w północnych Niemczech pas spalonej ziemi. Przez 12 lat Sasi nie mogli pobić Kruka.” Jak przypominają to „Dzieje Słowiańszczyzny północno-zachodniej” ten pogański książę Kruk utrzymał się u władzy w obecnej Meklemburgii aż przez lat całych 35 po chrzcie Wielkopolan: “(Rok) 1066. Powstanie poganów. Błus zamordowany (1066). Kruk księciem. budiwoj zamordowany (1071), Kruk także (1101).”

W tej dziejowej perspektywie narzuca się, właśnie z okazji o(b/d)chodów 1050 rocznicy Chrztu Wielkopolan, POST-MODERNISTYCZNY program powrotu do starosłowiańskiego zwyczaju „święceń” Księży Misjonarzy. A to w formie praktykowanych przez Obodrytów „postrzyżyn” znaku krzyża nas ich głowach, co im ułatwi szerzenie Mądrości Bożej, promieniującej poprzez ten kultywowany na ich znamienitych łepetynach, Znak Bożej Ekonomii Zbawienia

10-13 kwiecień 2016:

Czyżby erupcja – ZOG masterminded – RELIGII ZEMSTY MIKROPSYCHOI(1) ZA SMOLEŃSK I KATYŃ(2)?

(Podsumowanie „Tragedii (w Smoleńsku) bylejakości Polski dzisiaj” oraz „Klubu Morderców RP-P” z 11 i 12 bm.; ZOG – Zionists Occupied Govenmnent)

Marek Głogoczowski, doktor filozofii politycznej

Otóż komentując to NA GWAŁT szukanie, przez www.solidarni2010.pl,  kozła ofiarnego, za BYLEJAKOŚĆ wyprawy prezydenta LK do Smoleńska-Katynia, pozwoliłem sobie przypomnieć, że w filmie Patryka Vegi Służby Specjalne wyraźnie wskazano, że za zamordowanie w Afganistanie agentów WSI jest odpowiedzialny Antoś Maciarewicz (jego twarz pojawia się zresztą w filmie), a za „samobójstwem” A. Leppera też stoi „służba” której przywodzi drugi vice-prezes PIS, kurdupel Kamiński. Do tego „wykazu morderców III/IV RP-P” dodałem oskarżenie, że za „odesłaniem na łono Abrahama” 96 pasażerów „tutki do Katynia” z prezydentem Bylejakiej Polski, stoi sam Prezes PIS:

 Co właściciel dużego portalu „Sowa” poeta-antysemita Stefan Kosiewski z Frankfurtu a.M, bez żadnej żenady stara się nagłośnić:

„(Chodzi o) ukrytą przed Narodem Polskim zmowę pasożydów, erdoganów, pijawek o celu i charakterze tak samo obżydłym, jak pierwsza Magdalenka z udziałem bżydkiego zaprawdę kurdupla z KOR-u, Lecha Kaczyńskiego, zabitego przez swojego sprawcę, który przez pół roku ogłupiał się prochami, żeby nie musiał pójść do Prokuratora Wojskowego z własnej woli, … żeby wyjść na swoje po odpokutowaniu po katolicku nie za zbrodnię bratobójstwa.” http://sowa.blog.quicksnake.pl/Marek-Glogoczowski/Czy-Duda-nadaje-si-do-rozwalenia-betonu-z-Magdalenki.

Stąd, arystotelesowską metodą indukcji doszedłem do bardzo już OGÓLNEGO POJĘCIA, sugerującego że SOLIDARNI 2010” to nic innego jak KLUB MORDERCÓW RP-P, bo i jego założycielka, Ewa Stankiewicz domaga by zamordować przewodniczącego Rady UE Donalda Tuska! (RP-P to skrót od Rest in Peace – Polanad)

A ta, przypominająca zbiorowy obłęd sytuacja, jaka narosła w dzisiejszej Polsce, u specjalisty w zakresie konstrukcji religii opartych na mozaizmie, wywołuje zasadne skojarzenia. Zwłaszcza gdy pamięta on opinię innego poety antysemity, mojżeszowego tym razem pochodzenia Antoniego Słonimskiego, który już przed II Wojną Światową utrzymywał, że ŻYDZI LUBUJĄ SIĘ W ROBIENIU BIZNESU NA TRUPACH.

Bo przecież ten dynamiczny, z ukrycia kierowany przez ZOG, rozkwit w Polsce Religii SOLIDARNI 2010 W ZEMŚCIE ZA SMOLEŃSK I KATYŃ, nie jest zjawiskiem odosobnionym. Na Ukrainie od ponad już 15 lat tamtejszy ZOG dba o kultywowanie RELIGII ZEMSTY ZA GŁODOMÓR lat 1930, a na całym – bez wyjątku – Zachodzie, ZOG od blisko już lat 40 obowiązkowo upowszechnia RELIGIĘ ZEMSTY ZA HOLOKAUST lat 1940-tych. (Co ciekawsze, organizatorzy tych dwóch ostatnich RELIGII ZEMSTY upierają się, że zarówno w Holokauście jak i w poprzedzającym go Hlodomorze zginęło po 6 milionów osób, „Religia Smoleńska” to tylko mizerne 96 ofiar!)

To szybkie narastanie, w epoce post-modernizmu, kolejnych NOWOTWORÓW NARODOWYCH RELIGII ZEMSTY, pozwala przypuszczać w jaki sposób już w odległej przeszłości powstawały Wielkie RELIGIE ZEMSTY o Zasięgu Światowym. By przypomnieć tutaj że wyświęcenie, w głębokiej starożytności, kapłaństwa ŻYDOWSKIEJ RELIGII ZEMSTY za czczenie egipskiego boga Męskości i Odwagi Ozyrysa-Apisa, zostało w ten elegancki sposób opisane jako AKT STWÓRCZY ówczesnego HEBRAJSKIEGO(3) KLUBU MORDERCÓW:

I czyż zatem ta obrzydliwość Religii Zemsty za Katastrofę Smoleńską, którą Klub Morderców RP-P (http://www.solidarni2010.pl) celebruje obecnie w Polsce, nie jest przykładem, zalecanego przez legendarnego Mojżesza BIZNESU, jaki obecnie bliźniaczy brat robi na śmierci własnego brata, do której on się sam przyczynił?

A i czyż sam Bóg Ojciec nie dał – w listach apostolskich rozsyłanych po świecie przez św. Pawła, wcześniej Szawła – jeszcze lepszego przykładu jak można ROBIĆ „WIECZNOTRWAŁY” BIZNES na ukrzyżowaniu swego najukochańszego Syna?

A zatem z Bogiem, nie zapominając, że w krajach pod opieką ZOG – jak to zauważył historyk Antyku Tadeusz Zieliński – określenie „bóg w dom” oznacza pożar, śmierć osób bliskich i wszystkie inne nieszczęścia, w tym i Solidarność w Polsce.

A tak przy okazji. Mam już pierwsze zgłoszenia do Koła Sympatyków Klubu Morderców RP-P. Są to:
– dr hab. Józef Zon, prof. KUL, oraz
– dr Diana Wojtkowiak z Gdańska

Oczekuję na kolejne zgłoszenia, będę się starał je jak najszerzej upowszechniać. MG.

Przypisy:

(1) Oto definicje Megalopsychos i mikropsychos:

(2) Izrael Szamir (Tel Aviv) i Marek Głogoczowski (Kraków) „Rozdrapywanie starych ran: Katyń w oczach wrogów Imperium Obłudy” http://www.israelshamir.net/Polish/Polish13.htm

(3) Słowo „Hebrajczyk”, przynależnością do którego to Narodu Wybranego się szczycił św. Paweł, pochodzi od „Habiru/Apiru” co specjaliści tłumaczą jako „morderca” i „łupieżca”:

Posted in Ad PODHALAŃSKA AKADEMIA NAUK, polityka globalizmu, POLSKIE TEKSTY, religia zombie | Leave a comment

PAN w Z-nem 15: Антизоологически „Библийный” план управления миром через КГБ

Ниже очень внушительная икона которою я получил на Пасху 2016. Она указует как Господин Α→Ω управляет своим  Сыном (а з нем и целом Светом при помощи св. Духа).

Антизоологически „Библийный” план управления миром через КГБ –Коалицю Глобальных Бизнесменов/Банкеров

или

историа „города прокаженных” блестящего на холме

Марек Глогочовски, доктор философических вед

читат тоже

http://zazubr.org/2016/03/27/30186/

Доклад произнесен на розширенной встречы Комитета Международного Всесловянского Собора, 23 марта 2016 в городе Марианске Лазне, Ческа Республика. Ето резюме старших стати автора, уже публиованых в 6 языках: L’origine historique de la « globalisation » post-chrétienne [i], Globalization but no Dialogue of Civilizations Ahead [ii],  Античный АписОзирис-(Исус) против современной Мамоны-Яхве-(Моисей) [iii] и брошюра Wojna Bogów (Vojna bohov) из 1995 года.

Город на холме” ето мифическе Иерусалим, который идеалом дла «амерканской исклучительности», а «город прокаженных» ето епизод из истории еврееев удущих до обетованной Земли под вожджеством Мозеса. Терм Антизоологизм я поужил в моей докторскей тезе „Антизоологична филозофия Ноама Чомскего” из 2002 года: 

Антизоологизм обозначает отрицание родства человеческого вида в месте с другими видами зверей. Антизоологизм сусчествовал в цивилизацйе юдаизма, а в современности Антизоологизм развернулся найсильнейе в опирающися на Библие англосаской цывилизацйи, планирующей доместикацю – или уничтоженийе – всех не служавших „Господину Мира” (ето значит Избранному Народу), не только „злых” зверят, но тоже и целых „злых” народов. Антизоологисты – обыкновенно знанныйе как картезиане и нео–дарвинисты – отрицают выникающий из Ламарка Прав Зоологии творчески, развияющий их способности, характер жизненных усилий люди и зверят.”

Когда появилса АНТИЗООЛОГИЗМ как религиознзй програм доминацйи Богоизбранного Народа над другоми „зверскими” нацями?

Нада вернутса до истории Выхода евреев из Египта и центрального дла юдаизму моменту под горой Синай, где „не верующие в десять заповедей” еврее забавлялись под статуой „священного быка” которого знали из Египта. Это был Бык Апис, бог силы и мужства, которой был также реинкарнацией периодически воскресающего „как Исус Христос” бога Озириса. (Етого „священного быка” египтяне украшали золотом и дорогими камнями – и по этому в Библийе был он назван „золотой телец”). Почему почитатели Золотого тельца были названы ‘людьми жадности’? В краткой брошюре „Война богов” (1995) я дал такую гипотезу:

Пример, как возможно ‘очиститься от преступлении’ через ритуальное убийство, дал элитарный клан моисеевых Левитов, которые остались ‘священниками бога Израеля’, когда под горой Синай убили три тысяча спящих, не вооруженных свых брати и сынов, почитателей Золотого Тельца:

  Через этот акт человекоубийства слава ‘благородного Израеля’ увеличилась больше чем двукратно: с одной стороны, Израель был очищен от людей, которые припоминали, что грабеж обетованной земли была совсем неморальной, с другой стороны. эти ‘Левиты’ очень успешно свалили на почитателей тельца(Аписа) все подозрения о жадности, которой души священников Израиля были преисполнены.

Какойе черты имеет етая, хорошо описана в Библийе, религия Мозеса?

1.  Мужство и сила египского бога Аписа в мозаизме заменена на „женскую мяккую силу”, а альтруисм сильных „як бык” героев, на хытрость, лицемерийе и жадность жерцов культа Яхве.

2. Бог Апис ето „зверско сексуалный” бог. В Грецйи богом еротической льюбви был Ерос, бог природного дла люди и зверят льюбопытиа, бог которой похотливо гонял за етом что красивойе и умныйе. Етого Природного Бога все людя почувают в своём внутри, когда стараюсь жить в естетичном окруженийи, среди дружбов, котрые могут им сказать интересные вещи (читать об етом „Симпозион” Платона). Пророк Мозес, в имя „надземского” (трансцедентального) Бога Декалога, наказал Левитом убивать „своих братей, сынов и друзйей”. Ето обозначает, что набожныйе мозаисты убивают („каструют”) в своем внутри Ероса – бога всего творчества – променивая его на Искусственного Бога мёртвого Права Израельа:

3. „Выкастрирована” из етой биологическей, еротическей возможности творчества, жизнь мозесовых „избранных  людей” явльайетса пуста, некрасивая, без близких друзей – то уже пророк Малахи замеркнул, что в его времени простыйе людя Израела говорили: “всякий, делающий зло, хорош пред очами Господа, и к таким Он благоволит”, или: “где Бог правосудия?” (Мал. 2, 17)  По етому мы можем сказать, что сусществующий уже в Египте, под формой культу Аписа–Озириса (Сераписа), описан Аристотелесом культ мегалопсихос, „великодушия” был подавлен гебрайской (од хабиру – ето значит бандиты) религиозной етикой микропсихос введеной пророком Мозесом:

против

И в болейе тысяч лет по скрытом убийстве левитами, почитатели „Златого Телца”, во времия уничтожения „Звером (666!) Рима” античного Израильа, етая „духовна проказа” жизни почитатели Яхве, была вопрививана до развивающегось христянства. Ето было наследсвем вставления, в каноническу христянску библию, на Соборе в Ницце в 325 годе, 13 „Послании”„13 апостола” Павла. Етой самозванный апостол Paulus, paurolo – по латинску ето значит ‘малый и боязливый’ – которой „не говорил в словах мудрости”, имел класическе черты микропсыхос, фалшиве покорного фаризея, узкого ума и малой души, но великой «богоподобной» жажды доминацйи над поганскими „зверятами”. Для него Исус Христос, человек–бог „великой души и ума” (значит  мегалопсихос) был просто козлом отпущения, „безупречным божим агнецом”. Жертва из Исуса, правду говорящего пророка–дурака, была очень способна чтобы „лечить раны сознания” – как поетически пророковал Исаия – идущых на подбой мира священников Нового Завета заключённого на Голготе:

И то мимо опора несториан, которые рациональне утверждали что Бог–Слово вселился в человека Иисуса, и изшол из него в момент его скрещения („Боже мой, Боже мой, почему ты меня оставил?” то последнийе слова Исуса на кресте – Матф.27:45). И тоже мимо опора пелагиан – которые утверждают, что природные (ето значит зоологическе!) силы человека достаточными для достижения блаженства. Оба ете варианты христянства, опровергающе истину „Послании” св. Павла, былы осуждене как  „ерезийе” на Соборe в Ефесе в 431 годe. Спасиба фарызейским „учёным в письме”, таким как св. Августин и св. Кирилл, воюющий „посланями без мудрости” (так!) 13 апостол Паулус сталса Великом Строителем (можна сказать Масоном) Христянской  Церкви. Крестовой поход по целой Земле началса. Не так давный конец „безбожного” коммунистического Советского Союза ето один из крупнейших достижении етого „глобального похода носители Библии и Креста”.

Здесь я хочу подчеркнуть, как опасной сталась путь христянства в моменте отброса аргументов Пелагиуша, утверрждающего что природные, биологическийе силы человека достаточными для достижения блаженства. Ето обозначает что екклезястики офицяльной Церкви не хочят знать простой ЗООЛОГИЧЕСКОЙ правды о том, что мы все родимса малыми, с малом умом и ещо не уформироваными зраком. Только в последстви наших интенсивных интеракцйи, в первших декадах жизни, з внешным светом мы можем дойти до мужского характера аристотелейского  мегалопсыхос. Религия которая утверждает, что „Блаженны убогие духом, ибо ваше есть Царствие Божие” автоматически ведёт к подозрени, что в подтексте етого благословляия находитса предложенийе „проклятие люди виеликой души, дла которых резервирован ад”. Так то и целойе христянство под етими лозунгами „Блаженны микропсыхой, у которых мёртвой ум” ведет не к улудшению качества человечества, но в противном направлении. (То уже утверждал Лев Толстой в свойей „Исповеди“ более чем 135 лет тому назад!)

До чего такой поход „Двутысячилетного Нового Израильа доведёт?

 Австралийский евангелист Антоны Григор–Скотт утверждает, что всё важное, что было в Книгах Мозеса, нашлось в Посланиях апостола Павла. И так то все отвращенные приметы „убийцов, под горой Сынай, природного Бога Озириса–Аписа”, нашлись и в христянстве целебрующом убийство Христа–Ероса на горе Голгота. Как во времия пророка Малахия простыйе евере говорили что “всякий, делающий зло, хорош пред очами Господа”, так и то само можем сказать о главных святых христянства, начиная од св. Павла, Августина и Кирилла, аж до современных святых Ватикана. Ето священники, которых безумна работа (енцыклика „Laborem exercens”!) довела до нищеты не только умого человечества но и целой планеты Земля.

Карл Маркс в „К еврейскому вопросу” писал, что „практическое господство еврейства над христианским миром достигло в Северной Америке своего законченного выражения … христианство превратилось в товар, и збанкротованый купец начинает продавать Библийе, а разбогатевший проповедник евангелия берется за торговые махинации.”

И не только ето. Как говорил мой коллега из Кракова, Иренеуш Каня на семинаре на Ягиеллонском Универсытете в 1993 годе, инспированна Библию „ненависть англосасов к природе”, довела в Северной Америке до гигантических уничтожень, не только лесов и почти всех бизонов, но тоже гибели болейе чем 100 автохтонических народов:

Етой процес „борбы против живой природе” не окончилса в современном мире. Его можна обяснить очень просто: целая мозесова религия ето война „избранного народа” з язычноми БОГАМИ ПРИРОДЫ. Етыйе “чужыйе боги”дожны быть подчиненные ИСКУСТВЕННОМУ БОГУ ПРАВА так Старого, как и Нового Завета. То, что в антике обозначало добродетельность, мужство, мудрость и благодство, в юдаизме и юдеохрисянстве подменено на искуственныйе субституты етих вещи: на технику “дающу силу слабым “, на „мяккую силу женских привлекании”, а в прежде всего на „мёртву силу денег” которые стались, как замеркнул Карл Маркс, „ревнивым богом Израиля, пред лицом которого не долж­но быть никакого другого бога. Деньги сбросают всех богов человека с высоты и обращают их в товар.” (На етом семинаре я должен подчеркнуть, что денги обращают в товар тоже богов словянства.)

Маркс цитируйет в своим „Капитале” стих Уильяма Шекспира о „золоте, жёлтом рабе, который способный менять белойе на черное, мудрость на глупость, труся на героя, и наказует брать за красоту одиозною проказу”. И когда мы начнем искать в истории Исраильа, от куда пришел Мозес со свою команду „хабиру” («убийцев» у «грабители») Левитов, то в книге  «Иудейские древности» Ёсифа Флавия находим краткою информацю, как гледал славный „изход” евреев из Египта: ето был епизод евакуацйи из Египта “города прокаженных” (по польски „trędowatych”) под руководством священника именем Осарзиф или Мозес!

Есть ли ета информация правдоподобна? Проказа (лепра) ето болезнь котороя начинайетса “нарушениями чувствительности в пораженных участках тела, в дальнейшем проказа проникает в  внутренние органы, … человек слепнет, атд”. А на первыйе признаки безчувствия, а потом и слепости, нада ожидать аж до 40 лет.

 Все описаныйе в Библийе  патриархы под конец их жизни были слепыйе, в Израеле знают мидраш что тоже все пророки были слепыйе, а ещо в средневекове римске папы откровенно говорилы о „слепом племю юды” –возможно что ето была генетическа болезнь евреев не любящих мешаться з другими народами. Исус многократно проклинайет „фаризеев слепых”, и нада помнить что только больные на специфическу слепоту, возраслые людя не чувствуют разницы между мёртвыми и живыми предметами.

Ета религиозна „лепра чувства” (анти-еротизм христянства, о котором писал Фридрих Ницше) в последних столетиях довела в западней науке до обязательного картезянизму и неодарвинзму, многийе учёныйе, особенно из „избранного народа”, не чувствуют что зверята саме себя усправлаюсь через их жизненною активиту (Права биологии Ламарка!). Слепый антизоологизм тоже виден в библейских представлениях  Иерузалим, „города Бога” которой сделан из золота и дрогоценных камни, в котором нет никаких живущих, он мёртвый как идол Израельа!!

Мы знаем, что избранные народы – а за такийе берутса не только израелиты но тоже англичане и американцы – вовелы в целом мире не только культ искуственного Бога Денег, но тоже Техники и Комфорта жизни, в сокращении Т–Д–Ж (Ж значит Жопа). Владающа Западом КГБ – Коалиця Глобалных Банкеров-Бизнесменов – в имя етой “Святой Тройцы” не хочет видет что жизнь в цивилизацйи Т-Д-Ж, по чисто зоологическим причинам, автоматически ведет до аутизма и всех типов корупцйи органов не использованых в стерильном, зтехницызованном и „монетаризованном” мире.

„Схизофреничный” Джон Камински, которого я уже цитировал, пишет:

„Реакця люди всегда така сама – мы не можем нищего зделать; так то и есть, лудше забыть об етом, бо мы на ето не имеем никакого влияниа. Убили Кадафиего? Возможно заслужилса на такою смерть, потому что Обама сказл, что он был злой. Такийе сегодниа американцы. Целком мертвый мозг и физическе умерание.

Я бы иронически добавил, что американцы реализуют разхваливахый св. Павлом идеал „ бессмысленого хиристианина”,  которой „все покрывает, всему верит, всего надеется и все переносит” (1 Кор. 13,7), христианина которой гордно утвержает, что „знанийе надувайет, а льюбовь строит” (1 Кор. 8, 1).

Что строит такая „христянска бессмыленна любовь”? Здесь только две фотографийе „городов любви” к богу Израельа, Карлом Марксом утожественном з деньгами:

Ето „природная красота” Города Бога Денег, Нью-Йорка:

А здесь малый городок Квидзынь в Польше сегодня, льюди в етих домках живут практически внутри гипермаркета:

Карль Маркс писал, что еверейство – сегодня мы можем сказать шире и без расизма – Прокажнённая Коалиця Глобалных Банкстеров – хочет изменить целую природу в прибильный товар. А инный германец, Адолф Гитлер написал в „Mein Kampf”, что он не хочет чтобы Германия менилась в Товарный Дом. Но Гитлер проиграл „Свою борбу” и не только Германия и Европа, но тоже целый свет меняетса в монструальный гипермаркет, место коллективной жизни „люди мертвого мозга и физическего умерания”, как замеркнул американски схизофреник Джон Камински.

Карль Маркс писал, что еверейство – сегодня мы можем сказать шире и без расизма – Прокажнённая Коалиця Глобалных Банкстеров – хочет изменить целую природу в прибильный товар. А инный германец, Адолф Гитлер написал в „Mein Kampf”, что он не хочет чтобы Германия менилась в Товарный Дом. Но Гитлер проиграл „Свою борбу” и не только Германия и Европа, но тоже целый свет меняетса в монструальный гипермаркет, место коллективной жизни „люди мертвого мозга и физическего умерания”, как замеркнул американски схизофреник Джон Камински.

Русско-советский геолог и философ Владимир Виернадски почти 80 лет тому назад оптимистически утверждал, что мы строим „Ноосфе́ру – сферу разума; сферу взаимодействия общества и природы.” Фотографие Ню Йорка и соверменного Квидзыня показуют, что етая „ноосфера” ето сфера тотального безумия и ревностного потребления  промышленного мусора, отравльающего и люди и природу.

Что случлось? И почему вещи нормальне красивойе – как на пример любовь – менялись на одиозные, как «работа» простытутки? Польский политолог Збигниев Янковски писал в 2008 годе что „Американизм – ето идеология интеллектуальной простытуцйи”. Американизм ето болезнь браку чувства взрака, просто «проказа ума»; политологи утвржают, что етая „лепра сознания” вынуждена деятелностю «Тряды» Мафейных Центров управления миром: не только Вашынгтон Д.Ц., но тоже Ватиканом и лондонском Циты:

Судя по обновленном в 2000 годе Храме Христа Спасителя в Москве, до етих Прокаженных Центров Управения Глобальной Проституцю, хочет присоединитса тоже „Третий Рим”:

Почему „спасенийе мира”, пройектироване в Евангелиях, преобразилось в свою противоположность?

Етот, очень редко дискутирован в католической церкве факт, был причиной апостазйи в 2007 годе, професора Томаша Венцлавскего, члена Международной Теологической Комиссии в Риме, близкого сотрудника „одставлённего” римского папа Бенедикта XVI. Как причину свойей апостазйи Венцлавски подал, что „мисия Исуса окончилась трикратном фиаском: Исус дознал поражения в своей борбе за реконструкцшю соцё–религиозней иерархи Израульа; он стался жертвой мессиянскх чаянии и ето довело до его отброшения и его приговора на смерть; но самойе болезнойе ево пораженийе слушилось после его скрещения – ето была интерпретация его поражения как  жертвы.

Было ли то возможно, в течении истории мира, успешне работать в направлени указанном в евангелиях? Я читал, что польски аристократ, Феликс Дзержынски, которой никогда не зделал апостазйи од христянства, говорил что он, как активист компартии, стараетса реализовать евангелически програм „царства Божего на земле”, во котором не будет места дла убивающего мозги террора „избранных людей” искуственного бога Мамона. И ему получилось зреализовать етой „анти лепро-буржуазыйный” програм, и он не сталса жертвой, а героем не только в СССР. Так то и возможно идти за благородными примерами жизни мегалопсыхос, и ето может быть совсем интересно…

 



[i][i] Lorigine historique de la « globalisation » post-chrétienne http://markglogg.eu/?p=1179; printed in « Eurasiarivista geopolitica » under the title Genesi biblica della rivoluzione iperborghese (nr. 3/2005, pp. 25-30) http://www.eurasia-rivista.org/autori/g/

[ii] Globalization: The Project of “Flat Earth” and Flat Brain Cortices – but No Dialogue of Civilizations Ahead www.adelaideinstitute.org/Dissenters/shamir1; the full text of the speech held at the World Public Forum “Dialogue of Civilizations” held at Rhodes, September 2003 (http://www.svetosavlje.org/listarhiva/Home.aspx/Topic?topicId=6394). Printed in “World Affairs” under the title (vol. 7, no 4, New Delhi 2003)

[iii] Античный Апис–Озирис-(Исус) против современной Мамоны-Яхве-(Моисей) (2010) http://anti-glob.ru/old/st/zlattelec.htm

[iv] От Петер Бахмайер „Soft Power (мягкая власть) – культурная война США против России, 1991-2010 гг.” http://markglogg.eu/?p=243; тоже http://www.warandpeace.ru/ru/analysis/view/84000/

[v] Cliff Longley „Chosen People: the Big Idea which Shaped England and America” (London, Hodder and Stoughton, 2002)

Posted in Ad PODHALAŃSKA AKADEMIA NAUK, РУССКИЕ ПИСЬМА | Leave a comment

Античный Апис–Озирис-(Исус) против современной Мамоны-Яхве-(Моисей)

Античный Апис–Озирис-(Исус) против современной Мамоны-Яхве-(Моисей)

(http://anti-glob.ru/old/st/zlattelec.htm из  2010 г.)

Константин Соколов, вице-президент Академии геополитических проблем, с котором я познакомился на встрече „антиглобалистов” в Москвие в декабре 2009 года, написал 22 мая 2010 г кракую интересную статью под заглавем Новый кризис нужен для того, чтобы посеять хаос.

В этой статье Соколов пишет о „власти Золотого тельца”, и все мы понимаем, что это власть продуктов индустриальной цивилизации –  особенно денег – над людьми, которые гоняются за этими блестящими продуктами. И в этой гонке теряют все свое человеческое, понимаемое как развитие наших органов силы, мужества, познания мира и навыков дружной, коллективной жизни. Превратившись в рабов денег, безумного „либерального” права и блестящей техники, люди, как маленькие термиты, начали уничтожать всю свободную жизнь на планете. А все народы должны быть почитателями этих „цивилизационных ценности”. А поскольку на Планете нет места для десятков миллиардов автомобилей и нескольких миллиардов частных, имеющих по 300 м2 „домиков”, которые нужны для жизни современного, обязательно богатого человечества, так и надо „снизить население Земли до двух миллиардов человек”, как написал Соколов, цитируя Линдона Ларуша:

С православной точки зрения, мировая закулиса и есть та самая сатанинская власть, которая пытается создать единое мировое царство на земле для новой мировой элиты. И главным инструментом, который она использует для войны с человечеством, является власть Золотого тельца. Она действует и в большом, и в малом.(…)

Как эта власть воюет с населением Земли? (…) И в теории, и в практике было понятно уже на историческом опыте, что все придет к нынешнему кризису. А новый кризис нужен для того, чтобы посеять хаос и заставить людей подчиниться новому мировому порядку. Вот как действует власть Золотого тельца. Ларуш говорит о том, что после кризиса население Земли должно быть снижено до двух миллиардов человек. Ларуш не первый об этом говорит, об этом еще в 2008 году сказал Дэвид Рокфеллер. Вот инструмент власти Золотого тельца, вот она – теневая («подземная“ – МГ) структура, которая борется с человечеством.

Комментарий доктора философских наук Марека Глогочовскиего:

Что такое Мировая закулисная власть ЗОЛОТОГО ТЕЛЬЦА? Теперь практически все люди (кроме пенсионеров, детей и школьников) должны гоняться за деньгами чтобы прожить, все не очень богатые граждане стали рабами ДЕНЕГ – поэтому лучше сказать,  что в мире имеем закулисную власть МОИСЕИСТСКОГО БОГА МАМОНА. Почему моисеистского бога?

Если мы будем искать в Библии, кто были «почитатели золотого тельца”, мы нигде не найдем что они хотели обогатиться. Они только забавлялись под статуей „священного быка” которого знали из Египта. Это был Бык Апис, бог силы и мужства, которого египтяне украшали золотом и дорогими камнями (по этому „золотой” телец – в античности статуи многих богов покрывали золотом, чтобы показать, что они всегда блестящие, никогда нержавеют; бог Апис был также реинкарнацией периодически воскресающего „как Исус Христос” бога Озириса). Почему затем Моисей, с мафийным кланом Левитов, ночью убил три тысячи своих „братьев и сынов” (II Мои. 32, 27-29)? Эти „не верующие в десять заповедей” веселые люде песней u танцем, чтили ‘мужского’ зверя, смволизирующего человеческую добродетель (римскую „virtus”). Я нигде в литературе не нашел, почему в церковных книжках, которые я читал в юности, почитатели Золотого тельца были названы ‘людьми жадности’. Поэтому в краткой брошюре „Война богов – Хелиос-Святовид контра Яхве-Хефайстос” (1995) я представил такую гипотезу:

Пример, как возможно ‘очиститься от преступления’ через ритуальное убийство, дал элитарный клан моисеевых Левитов, которые остались ‘священниками бога Израеля’, когда под горой Синай убили три тысяча спящих, не вооруженных почитателей Золотого Тельца. Через этот акт человекоубийства слава ‘благородного Израеля’ увеличилась больше чем двукратно: с одной стороны, Израель был очищен от людей, которые могли припоминат,ь что грабеж обетованной земли был совсем неморальным, с другой стороны. эти ‘Левиты’ очень успешно свалили на почитателей тельца все подозрения о жадности, которой были преисполнены души священников Израиля.”

Почему это простое выяснение обмана с почитателями золотого тельца не сталось известно? В старом Израеле было право, что надо убить все, которые критикую Моисея – за это был убит камнями, с согласия св. Павла, св. Стефан – Дела 6.11. И благодаря этому праву и церковь – также и православная – начала использовать обман „золотого тельца” для своего эгоистического интереса. Трансформируя немножко первое предложение Соколова, мы можем сказать „С древнеегипетской точки зрения, мировая закулиса и есть та самая сатанинская власть, которая пытается создать единое мировое царство … является власть, на поверхности земле невидимого,  моисеева Бога-Мамона.” Как только мы начнем понимать, что „почитатели тельца” это козел отпущения,  убитый, чтобы скрыть преступления моисееввой мафии воров и убийц, так действия библейского „бога” начинают быть прозрачными, можно сказать ‘гласными’. И так мы видим, что моисеисты (еврейские и христианские) это:

1.     мелкие трусливые воры, которые ненавидят люди честных, умных и отважных (как писал св. Павел „Якова-Израеля-Бога люблю, Исава-Едома/Адама я ненавижу” – Ром. 9, 13).

2.     Моисеисты, как маленькие термиты, всегда ведут войну скрытыми „подземными” методами: Мамон это боящиеся солнца коллективно живущий БОГ– СЛЕПЫЙ ТЕРМИТ, который под землею чувствует «как рыба в воде»; поэтому „мы делаем войну скрытом подходом” – by a deceit we make war – это лозунг не только Моссада, но и амерканского ЦРУ. Интересно, что слепые термиты могут только чтить дело своих ‘рук’ – дающего им безопасность термитника – так и в Библии имеем культ Иерусалима, Божеского Термитника, которой идол св. Августин назвал civitas dei, город Бога. (Культурный вирус „термита” перешел из Библии на христиан –  поэтому они в Риме жили в катакомбах, тысяч лет назад в Киеве и Чернигове монахи в искусственно сделанных пещерах имели свои „контакты с богом”, а современные люди имеют такие контакты в изолированных от солнца банках и гипермаркетах, в Москве, в Париже, в Киеве и Минске эти „коммерческие центры” находяться под землей главных площадей городов, и т.д.)

3.   В своей практике обмана Моисеисты используют ‘права человека’ (в Библии это десять заповедей) как известный из еврейских книг щит-зеркало, которые отбивают все подозрения, что за этими благородными лозунгами идут дела совсем гадкие (поэтому Исус учил „по делах их познаете их”) .

4.    Для захвата власти над „землей (богом) обетованной”, под горой Синай Моисей уничтожил огнем египетский символ бога витальности Аписа-Озириса; как ‘основательной жертву’, нужной для успеха этой конквисты, его команда Левитов убила своих правду говорящих „братьев и сынов”, которые не хотели чтить идола десяти заповедей. Этот самой важный библейский эпизод зоветься „Старый Союз с Богом”. Протестанты, которые знают очень хорошо Библю, утвержая что „все что было у Моисея, нашлось в письмах св. Павла”. Так то, в понимани св. Павла, „Новый Союз с Богом”, для захвата власти над Римской Империей, Бог Израеля сделан на горе Голгофа, убив евреями своего, правду говорящего сына, Исуса из Назарета, „божьего агнца, жертву за преступления наше”.

5. Когда сатанистические, моисеевские идеи  - письма фарисея Савла/Павла стали понятными западным священниками, живущими миссией христианского подбоя, начался мирный разбой крестоносцев и конквистадоров, ведущих войны под знаменем креста.

6.     Дла облагодареня современного глобального подбоя „новые левиты” – можно их назвать М-КГБ, Мамонистическая Коалиця Глобальх Бизнесменов – 11 сентября 2001 года убили в Нью- Йорке и в Вашингтоне снова 3 тысячи  „почтитателей Золотого тельца”. Это убиты через М-КГБ были в большинстве простые, честные люди которые работали в разрушенных зданиях (в ВТЦ работа официально начиналась в 9.30 часов, так что важные личности еще не пришли до работы; в Пентагону самолет ударил в крыло, которое было в ремонте). Вину за это страшное преступление 9-11 современные „моисеисты” переложили на „исламистов”, на страны  которых намерились напасть. И теперь, во имя интересов этого „пост-модернистического Союза с богом Израеля”, М-КГБ хочет уменьшить население Земли до двух миллиардов человеческих рабов, нужных для одобрения жизни мировой элиты, как напоминает Константин Соколов.

Так мы видим, что всю еврейско-христианску историю человечества можно интерпретировать как действа Двухтысячелетней Войны „города на горе” (ето мифически Иерусалим и Сион, центра Глобальной Опухоли) против homo sapiens. Чтобы победить власть этого Молоха („Короля”)  – или М-КГБ – мы должны давать отпор не мелким почитателям Золотого тельца, но всему религиозно-коммерческoму устройству современного Запада. Это уже написал молодой Карл Маркс в краткой статье „К еврейскому вопросу”  1844 года (смотрите дальше).

А Библия, которую православные попы зовут ‘священным  писанием’?

Я читал где-то самый интересный комментар:

Библия это – зло. Она заставляет человека поступать так, как когда-то написал один, и неправильно поняв переписали другие. Человек, начитавшийся этого бреда, адаптированного под людей двухтысячелетней давности, перестаёт думать своей головой, слушать своё сердце, начинает плевать на чужое мнение. Люди, давайте уже быть людьми, а не зомби.

Марек Глогочовски

www.zaprasza.net/mglogo

————————————-

Из „К еврейскому вопросу” Карла Маркса (1844):

… Еврейство удержалось рядом с христианством не только как религиозная критика христианства, не только как воплощённое сомнение в религи­озном происхождении христианства, но также и потому, что практически – еврейский дух – еврейство – удержался в самом христианском обществе и даже достиг здесь своего высшего развития. Еврей, в качестве особой составной части гражданского общества, есть лишь особое проявление еврейского характера гражданского общества.

Еврейство сохранилось не вопреки истории, а благодаря истории.

Гражданское общество из собственных своих недр постоянно порождает еврея.

Что являлось, само по себе, основой еврейской религии? Практическая потребность, эгоизм.

Монотеизм еврея представляет собой поэтому, в действительности, по­литеизм множества потребностей, политеизм, который возводит даже отхожее место в объект божественного закона. Практическая потребность, эгоизм – вот принцип гражданского общества, и он выступил в чистом виде, как только гражданское общество окончательно породило из своих собственных недр политическое государство. Бог практической потреб­ности и своекорыстия – это деньги.

Деньги – это ревнивый бог Израиля, пред лицом которого не долж­но быть никакого другого бога. Деньги низводят всех богов человека с высоты и обращают их в товар. Деньги – это всеобщая, установившаяся как нечто самостоятельное, стоимость всех вещей. Они поэтому лишили весь мир – как человеческий мир, так и природу – их собственной стоимо­сти. Деньги – это отчуждённая от человека сущность его труда и его бы­тия; и юта чуждая сущность повелевает человеком, и человек поклоняется ей.

Бог евреев сделался мирским, стал мировым богом. Вексель – это дей­ствительный бог еврея. Его бог – только иллюзорный вексель.

Химерическая национальность еврея есть национальность купца, вообще денежного человека.

Еврейский иезуитизм, тот самый практический иезуитизм, который Бауэр находит в талмуде, есть отношение Мира своекорыстия к властвую­щим над ним законам, хитроумный обход которых составляет главное ис­кусство этого мира.

Самое движение этого мира в рамках этих законов неизбежно является постоянным упразднением закона.

Еврейство не могло создать никакого нового мира; оно могло лишь вовлекать в круг своей деятельности новые, образующиеся миры и мировые отношения, потому что практическая потребность, рассудком которой яв­ляется своекорыстие, ведёт себя пассивно и не может произвольно расширяться; она расширяется лишь в результате дальнейшего развития обще­ственных условий. (Значит практически является тормозом Прогрессивности – Прогрессивной Деятельности. Она ХАОСНА как у РАКА. В ней нет Пропорции.)

Еврейство достигает своей высшей точки с завершением гражданского общества; но гражданское общество завершается лишь в христианском мире. Лишь при господстве христианства, превращающего все нацио­нальные, естественные, нравственные, теоретические отношения в нечто внешнее для человека, – гражданское общество могло окончательно отде­литься от государственной жизни, порвать все родовые узы человека, по­ставить на их место эгоизм, своекорыстную потребность, претворить че­ловеческий мир в мир атомистических, враждебно друг другу противо­стоящих индивидов. (Что мы и имеем сейчас – Антагонизм. ДисПропорция.)

Христианство возникло из еврейства.

Оно снова превратилось в еврейство.

Христианин был с самого начала теоретизирующим евреем; еврей по­ютому, является практическим христианином, а практический христианин снова стал евреем.

 

Posted in РУССКИЕ ПИСЬМА | Leave a comment