PAN w Z-nem (22 PL – P.S.): Genetyczne Pochodzenie (Świętej?) Rodziny Trumpa-Drumpfa oraz „Sleazy Democracy” made in USA

Luciferic investigation” Genetycznego Pochodzenia (Świętej?) Rodziny Trumpa-Drumpfa & Christa (tak!) oraz „Sleazy Democracy” made in USA

po angielsku to tak wygląda:

Donald Trump is really Donald Drumpf, and his real name reveals some of the true secrets behind his character. … His grandparents, Friedrich (Fred) Drumpf and Elizabeth Christ were from Kallstadt, Pfalz, Germany. … In the Pacific Northwest, Fred (Drummpf) ran sleazy and illegal operations, the White Horse Restaurant and Inn, and the New Arctic Restaurant and Hotel in Bennett, British Columbia. His business interests catered to the “deprived,” and shared space with opium dens and brothels.[9] … (From USA) Fred returned to Kallstadt, Germany and married his former neighbor, Elizabeth Christ… . it appears that Elizabeth (born 10/10/1880) was really the daughter of Christ Christ and Anna Maria Rathon. Christ Christ was Fred’s uncle, Marriage between an uncle and niece is a vunculate marriage. In some societies, avunculate marriage is prohibited as a form of incest, [13] In the meanwhile, Fred changed his surname to Trump. Was Fred Drumpf running from the law?

From: https://mindcontrolblackassassins.com/2015/08/19/donald-trump-the-devils-run-for-the-white-house/

A na polski tak to się przekłada:

Donald Trump jest naprawdę Donaldem Drumpf, i jego prawdziwe nazwisko odsłania pewne istotne tajemnice ukryte za jego charakterem. Jego dziadkowie, Friedrich (Fred) Drumpf oraz Elizabeth Christ pochodzili z Kallstadt, Pfalz, Niemcy. Dziadek Fred (Drumpf) zajmował się (w okresie pierwszej emigracji do USA) szemranymi i nielegalnymiprzedsięwzięciami w branży hotelowo-restauracyjnej (stąd jego przydomek „Sleazy Fred”), jego operacje biznesowe polegały na zaspokajaniu potrzeb półświatka, i koncentrowały się w melinach opium oraz burdelach. (Z USA) Fred powrócił do rodzinnego Kallstadt i ożenił się ze swą byłą sąsiadką Elizabeth Christ… . Okazuje się, że Elizabeth (urodzona 10/10/1880) była naprawdę córką Christ Christ oraz Anny Marii Rathon. Christ Christ byłFred’a wujem, tak bliskie pokrewieństwo określa się jako małżeństwo avunculate i w pewnych społecznościach jest traktowane jako kaziorodstwo [13] W międzyczasie Fred zmienił swe nazwisko na Trump. Czy przypadkiem Fred Drumpf nie uciekał przed prawem?

No cóż, jest to klasyczna historia powstawania Wielkich Fortun Nowego Świata, rodzina Kennedych zarobiła przecież miliony na szmuglu alkoholu w okresie Prohibicji.

Ale mnie, jako specjaliście od Genetycznego Pochodzenia Wyjątkowych Narodów (w tym Słowian), nasunęła się bardzo wyrazista analogia kariery „Sleazy Fred’a” – czyli szemranego, podłego dziadka przyszłego 45 prezydenta USA – z Abrahamem, biblijnym Ojcem Wybranych przez Boga Narodów.

Mianowicie:

Po pierwsze. Abraham też pierwotnie nazywał się tylko Abram – i zapewne by się odciąć od swej niezbyt chlubnej przeszłości, podobnie jak później św. Paweł /Szaweł/, zmienił nazwisko na bardziej szlachetne, wyraźnie podprowadzone od hinduskiego BrahmyKontrolera Wszechświata. A Drumpf, który nazwał się Trumpem, podprowadził swe nazwisko od „biorącej (wszystko) karty”, atutu po polsku.

Po drugie. Abram/Abraham żył w związku kaziorodczym, avunculate, seksualnie traktując jako żonę, swoją… siostrę Sarę. W podobnie avunculate związku żył Fred Drumpf/Trumpf z babką Donalda Trumpa o panieńskim nazwisku Christus – czyli „namaszczony(a) przez Boga”.

Po trzecie. Abram/Abraham wyruszył z rodzinnego Ur w Mezopotamii na „wezwanie Boga”, podobnie jak Drumpf/Trump wyruszył, z rodzinnego Kallstadt, na wezwanie „boga” o nazwie Dolar, by go szukać w Nowym Świecie, to Znamię Boga drukującym.

Po czwarte. Tutaj ciekawostka. Czytałem w napisanej przez Stanisława Krajewskiego książce „Żydzi, judaizm, Polska” (1996) midrasz w którym opisuje on jak to biblijny Abraham założył, na rozstaju uczęszczanych dróg, hotel-restaurację, w którym to pomieszczeniu ludzie sobie obcy mieli okazję do „łączenia się”, nawiązywania bliskich stosunków ze sobą. Według Krajewskiego jr. biblijny Abraham to był „łączyciel”, po niemiecku „der Kuppler”, co na polski tłumaczy się także jak stręczyciel, rajfur. No i amerykański „Sleasy Fred”, podobnie jak i jego wnuk Donald, zrobili gigantyczne fortuny na budowie hoteli, restauracji oraz kasyn zaspakajających podłe „potrzeby życiowe” półświatka, w tym organizacji „sleazy” (w sensie „śliskich”) konkursów Miss Universum!

(A tak przy okazji, ojciec propagującego dziś sleazy” judaizm Stanisława Krajewskiego, to był znany marksistowski filozof nauki, Władysław Krajewski, który w 1982 roku „ze strachem w oczach” oddał mi mój „Open Letter to Biologists”, twierdząc, że „tego nie chcemy wiedzieć” – czyżby Chabad Lubawicz już wtedy kontrolował kierownika Instytutu Filozofii UW? W przeciwieństwie do profesora Krajewskiego, Leszkowi Kołakowskiemu me prace na ten temat się podobały, ale on był „uwięziony” w odległym All Souls College w Oxfordzie.)

Ale wróćmy do poznawczo owocnej analogii postępowania Rodziny Abramo-Abrahama, Ojca Wybranych Narodów przed ok. 4 tysiącami lat, do postępowania Familii przyszłego „Ojca” (prezydenta) Wyjątkowego (exceptional) Narodu USA, Donalda Drumpfo-Trumpa „biorącego wszystko”, jak przysłowiowy karciany atut. Otóż w ANEKSIE do wpisu “Genetyczne pochodzenie kultury Słowian”, opierając się na tekście Zbigniewa JankowskiegoAmerykanizm – to ideologia intelektualnej prostytucji”, zauważyłem iżTen  tekst wskazuje kim jest bóg Jahwe, który stał się Bogiem Świata (to właśnie do niego modlą się klechy w Sanktuarium w Łagiewnikach, klęcząc przed Globusem i Mojżeszowym Krzakiem): po prostu ten BÓG to WIELKA CIOTA, sprawdzająca czy wszyscy – od najniższego robola do najwyższego Prezydenta – się w swej pracy przykładnie prostytuują.”

No i w rzeczy samej, przedsiębiorczy biblijny Abramo-Abraham przybrał imię „zapożyczone” od hinduskiego BrahmyKontrolera Wszechświata – a jego potomek zesleazy”, czyli „podłej, szemranej” familii Drumpfo-Trumpa, zagarnął całą Pulę, jak atutowa karta w kasynie jego imienia. Zdobywając pierwsze miejsce w Uniwersalnym Konkursie Piękności na WIELKĄ CIOTĘ ŚWIATA. Ze wszystkimi przyszłymi skutkami tego przejawu SLEAZY DEMOCRACYmade in USA.

Tak trzymaj Chryste – Zbawicielu Kryminału!

(by the way, Christus to też nazwisko z rodziny Trumpa-Drumpfa)

Posted in Ad PODHALAŃSKA AKADEMIA NAUK, polityka globalizmu, POLSKIE TEKSTY | Leave a comment

PAN w Z-nem (22 PL): Wykład w Nitrze (Sk): „Genetyczne pochodzenie kultury Słowian”

Wykład w Nitrze (Sk): „Genetyczne pochodzenie kultury Słowian”

1. In memoriam

29 sierpnia 2016 roku zmarł w Genewie, w wieku lat 92 jeden z moich – niestety krótkotrwałych – uniwersyteckich nauczycieli. Był to profesor filozofii (a wcześniej budowniczy PRL-u) Bronisław Baczko, w którego ostatnim wykładzie na Uniwersytecie Warszawskim, w kwietniu 1968 roku, miałem możność uczestniczyć. A następnie w kilku jego wykładach w latach 1970, gdy wykładał już na Uniwersytecie w Genewie. Z tych ostatnich zapamiętałem, że zalecał on nam lekturę „Iluzji PostępuGeorge Sorela, który pod koniec życia zachwycał się osiągnięciami młodego państwa bolszewików. (Patrz artykuł na temat tego francuskiego mini-marksisty, pióra mego kolegi Alaina de Benoist w http://xportal.pl/?p=6944.) Otóż zmarły w 1922 roku Sorel bardzo celnie zauważył, „że to dopiero demokracja pokazała, do jakiego zgłupienia można doprowadzić ludzi” – i to zgłupienie zarówno mas jak i elit, z przewagą tych drugich, doskonale potwierdzają wyniki niedawnych wyborów zarówno w III RP jak i w USA. Ja sam, już od czasów „zwycięstw Solidarności” oraz wizyt JPII w Polsce (i w innych krajach świata) zauwazam, że PRAWIE CAŁĄ PLANETĘ ogarnęła podobna do saturnizmu/ołowicy choroba AMERYKANIZMU, manifestująca się w ŻARLIWEJ POTRZEBIE KRETYNA (przypominam, iż słowo crétin pochodzi od chrétien, chrześcijanin). Manifestacji tego OBŻYDLIWEGO zjawiska społecznego będziemy świadkami dzisiaj, 19 bm. w Krakowie w Łagiewnikach, z okazji Intronizacji na Króla Polski chimery Chrystusa-Zbawiciela Świata Przestępczego nad nami władającego.

Na zdjęciu: spotkanie kleru modlącego się, w sanktuarium w Łagiewnikach, do Globusa oraz do Bezlistnego Krzaka. Pełen kretynizm.

2. Czy da się iść skutecznie pod prąd Cywilizacji rozwijającej się pod hasłem TPD, czyli Technika-Pieniądz-Dupa?

W bieżącym roku, pomimo ukończenia już 74 roku życia i skromnej (ok. 1900 zł) emerytury, miałem publiczne wystąpienia w pięciu krajach, przy wykorzystaniu aż 4 języków (unikając umiejętnie „władczego” angielskiego). Ale jak twierdzi mój kolega z czasów jeszcze U.C. Berkeley, dr Michel Luksenberg mieszkający w Paryżu (jego, znani mi przed laty żydowscy rodzice, przenieśli się z Polski do Francji jeszcze przed wojną): TO WSZYSTKO CO GŁOSISZ TO WOJNA Z WIATRAKAMI. Na pozór tak. Ale przecież i Arystotelesa przez ponad tysiąc lat Ojcowie Kościoła zakazywali czytać, zachowując się dość podobnie do (nie znanego mi osobiście) p. J. Górzyńskiego, który już w roku 2007, na publicznych stronach internetu ogłosił iż Jego (M.G.) parciany mix eklektycznej anty-filozofii, stanowi piorunującą nie-myśl zdegenerowanego człowiekafin de siecl‘u.NIE CZYTAĆ JEGO PRAC I KSIĄŻEK, TO ZWYKŁY LUDZKI OBOWIĄZEK!

3. Także i „wojna z wiatrakami” nie zawsze musi być przegrana, już w pierwszym mym eseju „Wolność na autostradzie” (opublikowanym w paryskiej „Kulturze” nr 7/8 1971) zauważyłem, że jak się umiejętnie zajmie ZDROWIEM PSYCHICZNYM „MŁYNARZA” to wiatraki same staną. A zatem do rzeczy. Na prośbę organizatorów „Forum Slavica” w Nitrze (Sk) przetłumaczyłem na rosyjski me tam wystąpienie na konferencji „Pochodzenie kultury Słowian”. I ten tekst tak bardzo się spodobał w Kijowie, że lokalne stowarzyszenie „Za Zubr rozpowszechniło go z podkreśleniem, iż jest on « великолепный » czyli wspaniały. Zatem tłumaczę go jeszcze na język polski i jak przysłowiowy „lucyfer” zapraszam do się z nim zapoznania.

http://zazubr.org/2016/11/16/31187/

 

 https://www.youtube.com/watch?v=UBCk7SlowG8

Polski ruch słowiański między dwoma wojnami

(przekład ze słowacko-polskiego, tekst w nawiasach dodany w trakcie tłumaczenia)

Ja jestem z Polski i pół-góral, moja matka nazywała sięGąsienica-Samek i pochodziła z Zakopanego. Jej brat (Mieczyslaw Gasienica-Samek) to był sławny narciarz, ma on już 94 lata i jeszcze żyje. Mój dziadek ze strony ojca to był z normalnych chłopów, ale on zrobił doktorat z prawa jeszcze za czasów austriackich (na UJ w 1892 roku) i zmienił nazwisko na Głogoczowski – znaczy z Głogoczowa (koło Krakowa) – aby robić karierę prawniczą. Tak to ja, podobnie jak i wy pochodzę z Imperium Franciszka-Józefa. Ja ukończyłem studia fizyki w Krakowie (w 1965 r.) i udało mi się także ukończyć studia geofizyki oraz historii nauki w Berkeley (w Kalifornii w 1969 roku). W tym okresie była tam studencka rewolucja przełomu lat 1960/70 i w ten sposób zostałem takim maleńkim rewolucjonistą.

Następnie mieszkałem przez dziesięć lat w Genewie, tam (zacząłem) doktorskie studia z genetyki populacji (u profesora Albert Jacquard) oraz na temat problemów ewolucyjnych (u profesora Pierre-Paul Grassé – to już w Paryżu). W końcu (w Genewie) zacząłem współpracować z grupą Jeana Piageta, która zajmuje się rozwojem psychologicznym dzieci. Jest to Szkoła Epistemologii Genetycznej. I ważnym jest to, co ta szkoła postuluje. Mianowicie sposób myślenia (dorosłego) człowieka jest rezultatem automatycznego ścierania się (młodego) człowieka z wyzwaniami jego życia, nasz sposób myślenia to (konstruujące się wewnątrz nas) reakcje mózgu na te wyzwania, to Piaget nazwał „genetyczną asymilacją środowiska” (w formie odruchów warunkowych wykształconych w tym środowisku).

(Patrząc z paradygmatu Jeana Piageta) Kultura słowiańska zachowała się z tych czasów, kiedy ludzie żyli w Przyrodzie. Z tego powodu słowiańscy bogowie to byli bogowie Przyrody – Perun-piorun, słońce to Swarożyc, swastyka to także dynamiczny znak słoneczny, mamy jeszcze na naszych herbach orły oraz lwy i to też są przyrodnicze symbole.

A obecnie, jak zmieniły się warunki życia, my żyjemy (musimy ścierać się) w (z) całkowicie sztucznym środowisk(u/iem). I jakiż to jest, dla współczesnych ludzi, ich bóg? Ja już czterdzieści lat temu pisałem, w polskich periodykach na Zachodzie, że mamy Boga w Trzech Osobach – Techniki, Pieniędzy oraz Komfortu, a Komfort to kult (wygody) Żopy, Rzyci po słowacku. I tak właśnie wygląda Bóg Jedyny Nowego Świata – ludzie żyją dla techniki, dla samochodu, dla telewizora, dla pieniędzy i aby było im wygodnie. Ot i (cała) kultura Zachodu. I to jest generalny problem, ta transformacja kultury – i o tym pisał, nie pisarz ale prawnik (Vine de Loria), ja otrzymałem z Ameryki jego książkę „God is Red”, czyli „Bóg jest czerwony”. Ja myślę, że ten tytuł akcentuje dwie sprawy: że „boga” symbolizuje kultura czerwonoskórych Indian (praktycznie eksterminowanych w USA) a także, że dla niego „Bogiem” jest komunizm.

(A po takim wprowadzeniu) Będę mówił o polskim ideologu słowiaństwa (Stanisławie Szukalskim). Urodził się on w Wielkopolsce pod koniec XIX wieku, jego ojciec był kowalem-awanturnikiem, który pojechał do Afryki, a następnie do Ameryki. Ale gdy jego syn miał 17 lat to powrócił do Polski – i jako bardzo zdolny malarz został przyjęty do Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Było to przed Pierwszą Wojną Światową i był to okres Młodej Polski. Ten okres był także i w Niemczech, było to Junge Deutchland i tutaj, na Słowacji też był taki ruch rewolucyjny. Proszę popatrzeć tutaj, Leonardo di Caprio (współczesny aktor amerykański) upomina się o pamięć Stanisława Szukalskiego:

Tu widać jeden z obrazów Szukalskiego. Na nim widać przyrodę, stare drzewo, stary dąb, a pod nim Krak, taki mityczny bohater, król Krakowa. Jest to, jakby to powiedzieć, taki symbolizm… Szukalski twierdził, że ze słowiańskiej kultury prawie nic nie zostało i że z tych resztek winniśmy odtworzyć współczesną słowiańską kulturę. Ale dlaczego ona zaginęła?

O tym pisze, po angielsku, ten amerykański indiański prawnik de Loria: „W świecie żyją dwa typy ludzi, naturalni ludzie i „ludzie hybrydyzowani”. I ci hybrydyzowani ludzie (ja bym ich określił zaczerpniętym z onkologii terminem „ludzie nowotworowo transformowani”), powstali w wyniku „antycznej inżynierii genetycznej”. Jako lamarkista ja bym dopowiedział, na czym polegał taki antyczny łysenkowski program stresowej transformacji (ludzkiej naturalnej) osobowości – to da się robić (nie tylko w laboratoriach genetycznych, ale i) w stresowych warunkach środowiska. To udokumentowała Barbara McClintock już w latach 1940, że istnieją takie „krupinki” (w języku Łysenki), zwane transpozonami DNA, które tego dokonują – za to odkrycie uhonorowano ja Nagrodą Nobla (ale dopiero w 40 lat później, w roku 1983!).

(Konieczne uzupełnienie. We współczesnej inżynierii genetycznej specjaliści „kastrują” bakterie z genów chroniących ich „osobowość”, a następnie dorzucają im obce geny, tak aby z nich zrobić „maszyny” produkujące enzymy niezbędne dla przemysłu farmaceutycznego; w „antycznej (metodzie) inżynierii genetycznej”, kapłani żydochrześcijańskiego Boga tak organizują napięcia społeczne w środowisku kontrolowanej przez nich populacji, że ludzie SAMI u siebie „kastrują”, poprzez jego nieużywanie, umysł – to znaczy dokonują „obrzezania ich ‘męskiego’ /łac. virtus/ stanu serca” – patrz Rz. 2:29/ i pod naciskiem ich środowiska religijnego samorzutnie przekształcają się oni w przysłowiowe bezmyślne „raby boże”. Tak zrodzili się samo-zlobotomizowani bohaterowie Wyjątkowego Narodu. W ich mózgach pojawia się /patrz Piaget/ „asymilacja genetyczna” biblijnego, ‘macico-podobnego‘ programu „miękkiego podboju” świata obłudą, pieniędzmi oraz korupcją – i oczywiście wyniszczenia nie służących Bogu Izraela zwierząt oraz narodów – patrz encyklika „Laborem exercens” oraz proroctwo Izajasza 60: 12.)

I jak zauważa de Loria, ci „hybrydyzowani (tj. transformowani nowotworowo) ludzie, wyrośli w hebrajskich, chrześcijańskich oraz islamskich tradycjach religijnych”, myślą iż oni są – jak ich Bóg – „transcendentalni”, znaczy znajdują się Ponad Przyrodą (nie zauważając tego, że taka wiara podobna jest do wiary ambitnego chłopczyka, że jak pociągnie wystarczająco silnie za swoje kolana, to się podniesie w górę; można by tu ironicznie powiedzieć, że właśnie na tym polega sama istota „paulińskiego” chrześcijaństwa!) I wiecie, ja mam kolegę, profesora religioznawstwa (Włodzimierza Pawluczuk) który twierdzi, że judaizm i zachodnie chrześcijaństwo ma Boga TRANSCENDENTALNEGO, a Bóg w prawosławiu jest IMMANENTNY w naszym wnętrzu. Natomiast muzułmanie mnie informowali iż ich Bóg jest i taki i taki, oni obstawiają obie jego postacie.

A jak Bóg jest transcendentalny to my – stworzeni na jego obraz i podobieństwo – możemy robić co chcemy z tą Ziemią. I to jest najgorsze. Ziemia dla tych hybrydyzowanych (sztucznych) ludzi nie jest ich naturalnym domem i oni mogą ją całkowicie wyeksploatować (patrz Laborem exercens z 1981 roku!) I on (Vine de Loria) pyta się, „ileż to nam potrzebnych jest hipermarketów, parkingów (i bezdusznych, sterylnych autostrad)”. My mamy już dużo tego „dobra” zarówno na Słowacji jak i w Polsce. I on (de Loria) twierdzi, że w tym „ulepszaniu Ziemi” pomaga Kościół Chrześcijański. Ja słyszałem od Polaków z Ameryki (w roku 2005) że oni chcieli ideologię Szukalskiego (powrotu do Natury) propagować, ale to było niemożliwe. Wszystkie sekty mające związek z Biblią (a więc i satanizm!) są dobre, ale taka pogańska nie. Nie otrzymali zezwolenia. (Głos z sali „na kult Przyrody?”) I on (de Loria) pisze, że my jesteśmy są częścią Przyrody, a nie stoimy nad nią.

Jeszcze jedną rzecz bym wam powiedział, o której wzmiankował już (tutaj) ten Słowak z Chorwacji. Kim bowiem byli ci Sarmaci? Szukalski twierdził, że od (prehistorycznej) Sarmacji pochodzi nazwa szwajcarskiego miasteczka Zermatt pod Matterhornem. I że tam jest źródło słowiańskiej kultury – i że w przedhistorycznych czasach wszyscy Słowianie posługiwali się wspólnym językiem. Jaki był to język, którym wszyscy mówili? Oczywiście polski! (głośny śmiech na sali.)

Jednak w tym coś jest. (Na uniwersytecie) w Łodzi istnieje Katedra Języków Indoeuropejskich (Klan Ausran profesora Ignacego Danki), w której oni twierdzą, że był kiedyś wspólny język indoeuropejski – a w Szwajcarii jest wiele rzek i miejscowości, które mają (indoeuropejską) nazwę ARR – na przykład Arau, Argovie, Saar – to ostatnie nie leży w Szwajcarii, ale też jego nazwa pochodzi od rzeki. I wszystkie te rzeki wypływają (prawie) spod Matterhornu. To były interesujące, te spostrzeżenia Szukalskiego. A najważniejsze w tym (w jego filozofii), że mamy rozdział między ludźmi Przyrody, a ludźmi tego Sztucznego Boga judeo-chrześcijaństwa (boga-chimery, jak to napisał ścięty i następnie spalony na stosie w Warszawie, w 1689 roku męczennik ateizmu Kazimierz Łyszczyński):

Patrzcie dalej. Mój znajomy z KrakowaIreneusz Kania (już w roku 1993) wygłosił taki długi wykład, w którym przypomina, że w krajach protestanckich jest wielki „rozdział Boga od człowieka, człowieka zaś od Natury”. I to co w Biblii jest najgorsze, to te przykazania typu «Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną». Jest to bowiem instrukcja zdewastowania Ziemi, zapisana już w Piśmie Świętym.

Ten „plan boga Jahwe” krytykował już, w czasopiśmie „Science” z roku 1967,Lynn White. Ja pierwotnie nie wiedziałem o jego tekście, ale już 20 lat temu napisałem na ten temat broszurkę „Wojna Bogów”, którą mój przyjaciel z Bratysławy, inż. Igor Drac przełożył na język słowacki:

I popatrzcie, Helios oraz Światowid to są dwa bogi natury. Helios jest grecki, a Światowid słowiański, a przeciw nim stoi bóg Jahwe, hebrajski bóg który stał się bogiem całego świata, a w szczególności świata chrześcijańskiego. A (Jahwe) to w praktyce Mamon (jak to zauważył Karol Marks w XIX wieku). Natomiast Hefajstos to bóg pracy o charakterze technicznym – a pieniądze to skąd mamy? I z tej pracy (dla Mamona, to znaczy dla naszej wewnętrznej korupcji) pochodzi cała korupcja Świata. Ja tutaj mam egzemplarze tej broszurki (Vojna bohov), jej wydanie sponsorował dr Jan Zvalo z Kanady, tak to mam ją za darmo.

A obecnie to już krótko. To tekst „Słowiańskie nostalgie i imperatyw globalizacji”. Przytaczam w nim opinię kolegi Szukalskiego, malarza i filozofa (Stanisława Ignacego) Witkiewiczа, który studiował z nim w Krakowie (na Akademii Sztuk Pięknych) i który utrzymywał, że „rozumność” Europy przetrwała li tylko w kulturze prawosławia. Zachodnie chrześcijaństwo to już zupełnie durne. Proszę dalej.

A tutaj opinia Szukalskiego, że Słowianie zrobili błąd, przyjmując religię chrześcijańską. Ale oni nie mogli jej nie przyjąć, bo by znikli, tak jak Słowianie Połabscy. I jeszcze jedno. On (Szukalski) zrobił taką teatralną sztukę, w której (prehistoryczni) Słowianie walczą przeciw nowemu bogu Tai Weh (Jah-Weh?) i jego namiestnikowi w Krakowie „bezgłowemu ciułowi”. Ja do tej historii dopisałem, że ten nowy bóg zwie się Cul-capita, Żopogław, który ma żopę zamiast głowy. I to właśnie jest ten współczesny bóg Techniki, Pieniadza oraz Komfortu dla Żopy. Ja tego nie wiedziałem, że me idee są tak bliskie pomysłom Szukalskiego:

Proszę popatrzeć dalej. Oto plakat tej sztuki Szukalskiego, którą on napisał przed samą druga Wojną Światową, kiedy to Słowianie zmuszeni byli walczyć… Proszę dalej, A to zdjęcie młodego Szukalskiego, kiedy miał 21 lat i to pierwsze jego rzeźby. А to kiedy miał już 91 lat. (Od roku 1939) on mieszkał w Ameryce, w Kalifornii do wieku 96 lat. A oto inne jego obrazy oraz rzeźby… Proszę dalej. To medal „Katyń” – on stworzył dlań specjalne pismo. (Ten medal wykonał on w 1977 roku na zamówienie Katyn Medal Committee, najwyraźniej zawiązanego przez CIA, sądząc po anglosaskich nazwiskach 2 z 3 amerykańskich kongresmenów w nim uczestniczących, bardzo dbających o „właściwą pamięć” Narodu Polskiego!):

А to najlepsze z jego dzieł. Wy wiecie jaki to projekt, kogo ta rzeźba przedstawia? Proszę popatrzeć. To papież rzymski (Jan Paweł II) jak był młodym:

I gdybyście ustawili taką rzeźbę Jana Pawła II na hradzie w Nitrze, zamiast tej która tam stoi w formie papieża „jak jakiś nietoperz” (w szeroko rozpostartym płaszczu), to byście ujrzeli tysiące ludzi przyjeżdżających tutaj by oglądnąć pomnik tego papieża: on jest prawie goły, a w rękach trzyma, zamiast krzyża, my to mówimy po polsku cep. (Głos z sali – po naszemu także cep.) I to daje przykład ideologii Szukalskiego, on ten projekt pomnika (polskiego) papieża zrobił w 1980 roku.

A tutaj dalsze obrazy, aby pokazać coś interesującego. Są to obrazy Mariana Konarskiego,ojca mego kolegi, dziennikarza z Krakowa. Jego ojciec był „drużynowym” zorganizowanego przez Szukalskiego (w 1929 roku) „Szczepu Rogate Serce”.(Poniżej) żona Mariana Konarskiego, ona jest namalowana naga (ten obraz przedstawia zwykłą RADOŚĆ ŻYCIA, bez jakichkolwiek atrybutów kultu TPD/Ż):

A tutaj zaprojektowany przez Szukalskiego znak Szczepu Rogate Serce. Jest to Top(ór)Orzeł wraz z zakazaną obecnie swastyką, starożytnym indoeuropejskim (dynamicznym) znakiem Radości Życia oraz Siły Przyrody. (Swastyka ma symboliczne znaczenie dokładnie odwrotne od chrześcijańskiego krzyża, symbolu nieszczęścia homo sapiens, czyli rozumnego człowieka, oraz jego kenozy, to znaczy powolnej utraty sił życiowych; cała ta religijna obżydliwość została wymyślona dla „zbawienia” kryminału, władającegogratia crucis christinad nami. Toż to głupota nad głupotami, należało by nauczać o tym już w licealnych klasach szkoły!)

I pokażcie jeszcze ostatni obraz. Widzimy na nim swastyki (wcześniej znane polskim góralom jako „niespodziane krzyżyki”). W okresie Młodej Polski stały się one symbolem tego ruchu, w szczególności w okolicach Zakopanego: w Tatrach na Hali Gasienicoweј zginął (w lawinie) kompozytor (Mieczysław) Karłowiczi na pomniku w miejscu jego śmierci widnieje swastyka; (W. I.) Lenin mieszkał przez prawie dwa lata w (Poroninie w) pobliżu Zakopanego i myślę że to on przywiózł, do formującego się Związku Radzieckiego, ten symbol: swastyka stała się, aż do śmierci Lenina, oficjalnym znakiem Armii Czerwonej; także poetaTadeusz Miciński, w roku 1910 napisał książkę „(Nietota) Księga tajemna Tatr”, na której okładce pojawia się swastyka.

To wszystko, co chciałem powiedzieć. Wystarczy? Djakujem,

https://www.youtube.com/watch?v=UBCk7SlowG8

Перевод закончен 13.11.2016

ANEKS do powyższego wpisu

Mesjańska-biblijna wyjątkowość USA

Dedykuję panu Romanowi Kaflowi (rocznik bodajże 1939), który mi napisał, że po uzyskaniu obywatelstwa USA 35 lat temu, tej swej „przybranej wyjątkowej ojczyźnie” będzie do końca swych dni wierny.

Poniżej tekst znaleziony na portalu Wiecznaziemia, nie wiem kto jest autorem/zarządcą tego portalu. Być może pan Waldemar Pastuszka, ale on zdaje się, w Kanadzie nie mieszkał. Warto też posłuchać dowcipnych tekstów pana Pawła Heinricha z Lublina (przez pewien czas także z Nowej Zelandii). Podobne opinie są także rozpowszechniane poza granicami Polski, we Francji pewien oddźwięk mają pisma mego kolegi i prawie rówieśnika Alaina de Benoist. Po polsku podobne teksty piszę JA – na przykład „Amerykanizm = Judeochrystianizm = Rak Świata” a także nie znany mi osobiście Zbigniew JankowskiAmerykanizm – to ideologia intelektualnej prostytucji„. Ten  ostatni tekst wskazuje kim jest bóg Jahwe, który stał się Bogiem Świata (to właśnie do niego modlą się klechy w Sanktuarium w Łagiewnikach, klęcząc przed Globusem i Mojżeszowym Krzakiem): po prostu ten BÓG to WIELKA CIOTA , sprawdzająca czy wszyscy – od najniższego robola do najwyższego Prezydenta – się w swej pracy przykładnie prostytuują.

Bo jak nie, to FORA ZE DWORA, żyć będziesz gorzej niż proletariusz wieku XIX. Coś wiem o tym, w końcu nie bez przyczyny prosiłem o „azyl ekonomiczny” w PRL-u, w kwietniu 1982, w pełni Stanu Wojennego. To, co nieznany mi autor napisał poniżej, to kompendium ŹRÓDEŁ KATASTROFY LUDZKOŚCI, która jeśli jej nie powstrzymamy, NIEUBŁAGANIE DOPROWADZI DO TOTALNEJ DEWASTACJI PLANETY ZIEMIA. W to, że Amerykanie sami coś z tą rako-podobną patologią Cywilizacji zrobią, nie bardzo wierzę. Tylko z zewnątrz może nadejść PRZECIW ŻYDO-CHRZEŚCIJAŃSKIE ŚWIATA ZBAWIENIE . (To twierdzi Aleksander Zinoviev, autor „Rosyjskiej Tragedii” z którym krótko rozmawiałem w Belgradzie w roku 2000.)Post Scriptum. To, że „Podobny do Boga Izraela” biblijny Abraham był starożytną wędrowną „CIOTĄ” (sutenerem) potwierdza Stary Testament. A zatem „rozmnożone jak gwiazdy na niebie” DZIECI ABRAHAMA – w tym, dzięki wysiłkom „pasterskim” św. Pawła także i chrześcijanie – to są podopieczni (symboliczni potomkowie) WIELKIEJ CIOTY ŚWIATA. I koniecznym jest by nareszcie zakończyć całą tą, wyjątkowo plugawą LUDU WIELKIEJ CIOTY historię. (Co już przecież się udało przez kilka dekad w wieku XX, także w Polsce):

Mesjańska-biblijna wyjątkowość USA

Podróże jednak bardzo kształcą ponieważ dopiero gdy człowiek pobędzie jakiś czas w USA w pełni pojmie w jaki sposób powstał ten kraj, jakie są jego największe wartości i jaka jest dynamika amerykańskiego społeczeństwa. Wbrew popularnej opinii to co znacie i widzicie z TV na temat  USA jest snem i rzeczywistość Ameryki jest koszmarem.

Większość ludzi świata sądzi, że Stany zjednoczone zostały zbudowane na podwalinach konstytucji, demokracji, równości ale jest to nie prawdą ponieważ fundamentem USA, prawdziwą konstytucją USA jest biblia i Talmud a sami amerykanie są społeczeństwem ultra religijnym nawet bardziej aniżeli Polacy. Wyjątkowość USA jest ściśle i nieodłącznie związana z chrześcijaństwem i biblią co widać namacalnie na przykładzie składania przysięgi na biblie w sądach Amerykańskich, napisu na banknotach dolarowych „In God We Trust„ a politycy Amerykańscy w wielu swych przemówieniach nawiązują bardzo często do Boga i nagminnie cytują wersy biblijne jak rabini w synagodze.

Fanatyczna religijność Amerykanów podlega pewnym nowym zasadom religijnym wyjątkowym dla tego kontynentu, bo na pierwszy rzut oka Amerykanie są ateistami, odrzucili kościół, widzimy że USA sieje wojny i śmierć narodom świata, najgorsze wyobrażalne zgorszenie jest produkowane w Hollywood, obyczajowość i etyka życia tak nisko tam upadła że gorzej być nie może a pieniądz jest dla amerykanów Bogiem. W Ameryce skrystalizowało się społeczeństwo skrajnie ateistyczne pozbawione głębszej filozofii życia podatne tylko na tanie impulsy natury seksualnej i materialistycznej, czyli w Ameryce panuje kult jednostki, materii i pieniądza. Wskazuje to wszystko w takim razie na ludzi antyreligijnych pozbawionych wiary i duszy – Nic bardziej błędnego ! albowiem jest to końcowy etap Chrystianizacji który został udoskonalony do perfekcji w USA i jest eksportowany na cały świat. Amerykanie odrzucają kler i kościoły ale wierzą głęboko w żydowskiego Boga, w biblie i kochają pieniądz – są perfekcyjnymi chrześcijańskimi ateistami. Nas Polaków to samo czeka.

Amerykańskie społeczeństwo jest pozbawione tej prawdziwej duchowości którą stracili na zawsze gdy po raz pierwszy postawili stopę na kontynencie północno amerykańskim i zasiedlili na dobre ten kontynent w XVII wieku. Od tego wieku Amerykanie bazują  swoją  historię  w dużej mierze  na biblii i postępują według wskazówek tej zbrodniczej księgi. Duchowość to nie wiara w Boga i Jezusa ale łączność każdego człowieka ze swoją ojczystą ziemią ojców, pradawnymi rytuałami, językiem i kulturą (Prawdziwą duchowością Polaków, Rosjan, Ukraińców jest Słowiańszczyzna )  Musimy pamiętać jedną podstawową rzecz, że wczesna Ameryka była osiedlana głównie przez rożnych wyznawców Chrześcijańskich uciekających z Europy w poszukiwaniu ziemi a przede wszystkim w poszukiwaniu profitu i na samym początku co robili koloniści europejscy gdy przybywali do obu ameryk ? Wbijali krzyż na plaży, po krótkim czasie budowali kościoły a biblia od tamtego czasu do teraz w Ameryce jest prawdziwą konstytucją i żelaznym prawem.

Żeby zilustrować zagadnienie związane z USA i duchowością amerykanów trzeba spojrzeć najpierw na chrześcijańską Europe. Od ponad 1500 lat cała Europa jest już poddawana chrystianizacji i odniosła ta religia pozornie wielki sukces ale jest jeden problem z którym chrześcijaństwo w Europie nigdy sobie nie poradzi a jest to właśnie duchowość i łączność każdego z nas z ojczystą ziemią, pogańskimi obyczajami i kulturą które tkwią bardzo głęboko w każdym z nas, w naszej krwi i tylko dwie rzeczy mogą przeciąć te więzy: śmierć i emigracja na inne kontynenty świata.

Udając się w migracje do Ameryki tylko jednostki wybitnie patriotyczne zachowają godność i rozum, pielęgnują mowę Polską, zachowują pamięć o swojej ojczystej ziemi natomiast gro emigrantów w Ameryce przekreśla całkowicie pamięć o Polsce co widać dosadnie po katastrofalnym stanie umysłowym Polonii Polskiej w USA i Kanadzie. Chcecie zobaczyć debila ? Porozmawiajcie o polityce, religiach o życiu z Polonią Polską z USA/Kanady/Australii – Włosy dęba wam staną lub osiwiejecie gdy usłyszycie ich kretyński punkt widzenia. W Polsce mimo kompletnego skatoliczenia i 25 lat dupokracji nawet 10 letnie dziecko ma więcej rozumu od wszystkich razem wziętych Polonusów.

Discovery_of_the_Mississippi

Ziemia obiecana USA


Syjonizm istnieje już od co najmniej 300 lat a największym spektakularnym jego sukcesem było powstanie USA w XVIII wieku. Syjonizm wykorzystał Chrześcijan europejskich najpierw w podbicie Ameryki południowej i trwałe zainfekowanie Indian biblią, krzyżem, mesjanizmem jezusowym a następnie wykorzystał chrześcijan ponownie w budowę nowego Izraela, ziemi obiecanej USA. Pamiętajmy podstawową rzecz – Chrześcijaństwo jest religią żydowską i chrześcijanie patrzą na świat przez pryzmat biblii i talmudu  czego efektem końcowym jest wiara tylko w jednego żydowskiego boga i głęboka, fanatyczna wiara chrześcijan w księgę zbrodni stary testament. Natomiast  postać Jezusa schodzi na drugi plan  ale  czasem się przydaje by przekształcić  bzdurami Jezusowymi  naiwne masy ludzkie w godzące się na wszystko, pokorne, klęczące przed ziemskim Panem barany. Wspomnę jeszcze o tzw. konflikcie pomiędzy Chrześcijaństwem a judaizmem z powodu ukrzyżowania Jezusa. Oficjalnie już nie żydzi są odpowiedzialni ale krwawy, zły Rzymianin Poncjusz Piłat. Palantom chrześcijańskim obecnie każdy kit można wcisnąć a Amerykanom największy i dlatego nawiedzonych bredniami religijnymi głupców amerykańskich żyd  z  dziecinną łatwością  używa  do odwalenia krwawej  roboty np. na bliskim wschodzie.

Tak więc religijną fantastyczność Europejczyków wykorzystał syjonizm tworząc trwałe podwaliny pod USA i od samego początku istnienia tego kraju Amerykanie kierowani swoimi religijnymi przekonaniami prowadzili politykę grabieży i mordowania najpierw u siebie a później na całym świecie.

Bezczelność religijna Amerykanów nie zna granic, najlepiej widać ją na przykładzie ich głównego święta Thanksgiving – święto Dziękczynienia. W 1620 roku ścierwo chrześcijańskie Purytanie przypłynęli zgniłą łajbą Mayflower do Plymouth i przez następne parę miesięcy zdychali jak muchy bo nie potrafili gospodarzyć natomiast potrafili odprawiać modły. Dobroduszni Indianie nie znając prawdziwego charakteru kolonistów a widząc umierających ludzi zlitowali się nad kolonistami i pomogli przeżyć im zimę dając im pożywienie i ucząc ich siania kukurydzy. Dzięki Indianom koloniści przeżyli pierwszy rok i zapuścili na trwale korzenie w ziemie Amerykańską, i jak się odwdzięczyli pomocnym Indianom za uratowanie życia? Wycieli, wymordowali Indian w pień i zagrabili ich ziemię i od tego momentu Amerykanie ten krwawy czyn ustanowili świętem Narodowym Dziękczynienia – Bóg pomógł im przetrwać wskazując drogę po trupach milionów niewinnych Indian Ameryki północnej. To jest cała kwintesencja niszczycielskiej religii chrześcijańskiej która wszędzie gdzie dociera morduje w imię jedynego Boga i jego słowa biblii a w Stanach osiągnęła ona apogeum swojej potęgi i jak rak niszczy całą kulę ziemską.

Trójca święta USA i Chrześcijański faszyzm
Nie popełniłem błędu przyrównując chrześcijaństwo z faszyzmem albowiem w Stanach religia chrześcijańska przeszła ostateczną metamorfozę i wykształcił się tam Amerykański Mesjanizm coś w rodzaju kultu jednostki Jezusa który ma swoje odzwierciedlenie – w kulcie Prezydenta, w kulcie Biznesmena najlepiej z Wall Street i w kulcie niosącego wolność całemu światu żołnierza armii USA.

Sterowana przez syjonistów z Watykanu ewolucja chrześcijaństwa stworzyła zbrodniczą Trójce świętą Ameryki a ten system jest powielany na całym globie czasem dobrowolnie jak w Polsce a wielu innych państwach Mesjanizm Ameryki musi być wprowadzony dopiero po uprzednim zbombardowaniu według myśli żydowskiej zawartej w biblii. Chrześcijański faszyzm jest wysublimowaną esencją judaizmu z którą my Polacy mięliśmy już do czynienia z rąk faszystowskiej Niemieckiej III Rzeszy podczas okupacji i obecnie pierwsze objawy odczuwamy ponownie z rąk faszystowskiej Ameryki i żeby wyjść z tej batalii zwycięsko musimy odrzucić chrześcijaństwo, odrzucić miłość do Ameryki i powrócić do gromadności czyli wspólnego dobra wszystkich Polaków. Ameryka dla Ciebie Polaku nie powinna być żadnym przykładem, ona nie ma żadnej kultury i żadnej ludzkiej wartości wartej naśladowania.

USA jest rakiem świata
A zatem nie dziwcie się że np. Polonia Amerykańska jest w większości skrajnie głupia bo zostały im kompletnie podcięte korzenie Słowiańszczyzny a ich umysły zostały całkowicie zdobyte przez biblie i Talmud. Dotyczy to w tym samym stopniu inne tzw. mniejszości jak Irlandzką, Angielską, Szkocką, Niemiecką i wszystkich migrantów w USA. Ludzie Ameryki całkowicie stracili swoją prawdziwą duchowość na rzecz płytkiej myśli o sprawach przyziemnych nie wymagających głębszej refleksji nad życiem i jego sensem. Przypuszczam że DNA przeciętnego Amerykanina zostało nawet zdegradowane poprzez pożywienie, propagandę sukcesu i przez biblię. Amerykanin z jego wartościami i pseudo kulturą jest śmiertelnym zagrożeniem dla ludzkości i dlatego przestrzegam was rodacy przed naśladowaniem ich zachowania bo to przyniesie wam śmierć.

Tak więc gdy osiedlasz się w Ameryce przejmujesz w całości mimowolnie biblijno/talmudzki pogląd na świat i w Tobie zostaje ugruntowana Amerykańska wyjątkowość i zbawienne dla reszty świata istnienie Stanów Zjednoczonych Ameryki północnej – ostoi demokracji, wolności i światła dla narodów całego globu ziemskiego. W Amerykańskich szkołach dzieci są nauczane, że Bóg dał USA rolę przewodnią w świecie, ta indoktrynacja przypomina dokładnie propagandę III Rzeszy Niemieckiej !

Kto z nas nie spotkał się z twierdzeniem że Izrael jest światłem narodów ? Ten sam wątek pojawia się bardzo często właśnie w USA i dlatego sądzę, że nie Polska jest żydowską ziemią obiecaną ani Ukraina ale USA jest tym prawdziwym Izraelem – ziemią obiecaną a izrael w Palestynie jest tylko tratwą ratunkową, azylem dla żydów całego świata gdyby jakimś wielkim, wielkim cudem w USA ludzie w końcu się zbuntowali przeciwko władzy żydowskiej. USA jest bardziej żydowska od nawet Izraela i skutki tego widać namacalnie już od samego początku istnienia USA gdy miliony istnień ludzkich zostało poświęcone w budowę USA. Obecnie efekty eksportu Amerykańskiej talmudycznej demokracji i wolności widzimy na całym świecie w postaci morza krwi i cierpienia milionów ludzi świata. Ten krwawy proceder ciągle trwa i się nasila, dlatego moja teza że w Stanach realną konstytucją i prawem jest zbrodniczy talmud/biblia musi być prawdą.

Nadzieja
Czy w USA mimo tak tragicznej sytuacji świadomościowej jest jakaś nadzieja ? gdzie jej szukać ? Nie szukał bym nadziei w miastach ani na uniwersytetach bo tam rządzą prawa 10524561_905314776146418_654073794306101368_n

dżungli i pieniądza a na uniwersytetach króluje sodoma/gomora i poprawność polityczna, szukałbym nadziei z dala od wielkich miast, na wsiach wśród Amerykańskich farmerów i paradoksalnie wśród ultra chrześcijańskich Amisz. Amerykańscy farmerzy mają jeszcze najzdrowsze podejście do życia, są najmniej skażeni żydowszczyzną i wiedzą co to ciężka praca natomiast Amisz mimo ich wiary chrześcijańskiej są ludźmi spokojnymi, skromnymi, pracowitymi, mają szacunek dla rodziny i przede wszystkim odrzucają zbędne świecidełka i całą tą chorą, niepotrzebną nowoczesność życia. Natomiast Indianie północnoamerykańscy których jeszcze trochę się ostało w USA są niestety całkowicie straconą grupa bo nie mogli się odnaleźć w tym Amerykańskim żydowskim świecie i alkohol z narkotykami totalnie ich wykończyły a reszta bardzo głęboko siedzi w matrixie pieniądza i materii – Oni upadli teraz drugi raz i prawdopodobnie nigdy z kolan nie powstaną.

 

Posted in Ad PODHALAŃSKA AKADEMIA NAUK, polityka globalizmu, POLSKIE TEKSTY, religia zombie | Leave a comment

PAN w Z-nem (22): M.G. v Nitre – Польске славянске движение между двема войнами

(Marek Głogoczowski)


https://www.youtube.com/watch?v=UBCk7SlowG8

Польске славянске движение между двема войнами

(перевод из словацко-польского языка, текст в скобках добавлен во время перевода)

 Я из Польшы и я почти горец, моя мать зовелась Гасеница-Самек и была из Закопанего. Брат моей матери (Mieczyslaw Gasienica-Samek) ето был отличный лыжник, ма уж 94 лет и ещо живет. Дед моего отца то был нормальный крестянин, но он уделал докторкску тезу (doctor iuris) ещо за Австрыйской Империи и изменил фамилю на Глогочовски – значит из Глогочова (возле Кракова) – чтобы делать юридическу кареру. Так то я мам, как и вы, произхожденийе из Империи Франц-Иосифа. Я окончил студия физики в Кракове (в 1965 г.) и мне удалось покончить тоже студия геофизки и истори науки в Берклею (в Калифорнийе в 1969 годе). Там то была студентска револуця конца 60 и начала 70 лет, так то и я остлса маленким революценером. Потом я жил десеть лет в Женеве, там (начал) делать докторске наследованийе в генетике популяцйи (у профессораAlbert Jacquard) и во еволюционных проблемах (у профессора Pierre-Paul Grasséето в Париже). В конце я сотрудничилса з группу Jeana Piageta, которая занимаетса псыхологическим развитем детей. Ето Школа Генетическей Епистемологии. И ето важне что ета школа утвержает, именно человеческий способ мысления ето резлультат автоматическего сражанияся (молодого) человека из вызовами его жизни, наш способ мышления ето (конструктвоющесь внутри нас) реакцие на етыйе вызовоы, ето Пяжет назвал „генетическу ассимиляцию среды“’ (во форме условных рефлексов выученых в етой среде).

(Смотря из парадигмата Жана Пяжета) Славянска культура сохранилась из етих времени, когда людя жили в природе. Так то славянске боги то были боги природы – Перун-молня, солнце то Сварожыц, свастика то тоже дынамический астралный знак, имеем ещо на наших знаменах орлы и лвы, а то теж пиродне знаки. А тепер, как изменились услвия жизни, мы живем в полне искуственной среде. И что дла современных люди их бог? Я уже сорок лет тому писал, в польских журналах на Западе, что мы имеем Бога в Трёх Лицах – ето Техника, Денги и Комфорт, а комфорт то культ Жопы, Рыти по словацкому. А так, то ест Один Бог нового Мира – людя живут дла техники, дла машины, дла телевизора, дла денег и потому чтобы было им удобне. И ето культура Запада. И то генералный проблем, та трансформация культуры, и об етом писал, как ето случилось, такий индянский не писател, а юрист (Vine de Loria), я получил его книгу „God is Red” из Америки – „Бог ест Красный“. Я думаю, что он в етой титул вложил две вещи: что „бога“ симболизуют красные людя (почти искоренные в США индияне) и тоже что дла него „бог“, ето коммунизм.

(И по таком водворению) Я буду говорить о польском идеологу славянства (Stanislawie Szukalskim). Он родилса во Велькопкопьске под конец ХIХ сторочия, его отец бол кузнецом-авантуристом, которой пойехал в Африку, а потом с детми до Амерыки. Но его сын когда имел 17 лет вернулса до Кракова – и как очень хорошой художник был принят до Акедемии Изящнего Искусства в Кракове. Ето было перед Первою Мировою Войну и ето был период Молодой Польшы. И етой период был тоже в Германии, то было Junge Deutchland и здесь, в Словакии тоже было такое революцённойе движенийе. Я прошу посмотрить здесь. Leonado di Caprio (современный американский актер) хочет востановить память Станислава Шукальскиего:

И здесь одн из образов Шукальского. На ним видно природу, старыйе дерево, старый дуб а под нем Крак то такий митический герой, краль Кракова. То такой симболизмус как бы ето сказать… (Шукальски) говорил, что из славанской культуры почти ничто не осталось, и з етих остаток мы должны воспроизводить настоящую славянску культуру. А почему ета культура исчезла?

Об етом пишет, по английску, етой амерыканский индянcкий юрист де Лориа. „в мире живут два тыпы людей, натуральнзйе людя и „гибридске людя“. И етыйе гибридске людя возникли „антическом генетическом инжиниерном делом“. Я бы сказал, как ламаркист, что ето был такой антической лысенковской прогарам стрессовой трансформацйи (лудской натуралной) генетической личности – ето возможно делать (не только в генетических лаборарориях, но тоже) в стрессовых условиях среды, ето документировала Barbara McСlintock уже в 1940 годах, что существуют такийе „крупинки“ (в язку Лысенки) или транспозоны ДНК,которыйе ето делают, она получила за етое одкрытие нобельску премию (в сорок лет познее, в 1983 годе).

(Необходимое дополнение. В современной генетической инжинерии, спецялистыкаструютбактерие из генов сохраняющих их „личность“, и потом искуственно докладают им чужийе гены, чтобызделатьизнихмашины“, прдукующе ензымы нужне фармацеутическойиндустрии; в “антическойгенетическойинжинериижрецы юдео-христянского Всехмогущего Богатак организуют стерсс в соцяльнойсреде контролированнего ними населения, что людяСАМИ у себя“каструют”, через егонеупражнение, ум – значит делаютобрезание их ‘мужесвенного’ /лат. virtus/ состояния сердца /см. Рим. 2: 29/“. И под стрессом их религиозней среды, трансформируюсь в „боже рабы“. Так породлись само-лоботомизоване герое славной изкльючительной нацйи.В их мозгах обнаружилась „генетичеса ассимильация“ /см. Пяжет/ библийного програма “мяккого подбояМира обманом, деньгами и коррупцю – и очевидно уничтожения не служавших Богу Израельа зверят и нацйи – см. енциклику „Laborem exercens и тоже Исаии 60: 11.)

И как пишет де Лоря, етыйе „гибридизованне люди“, которе возросли в „гебрайских (древнееврейских), христянских и исламских религиозных традыцях“, думают что они „трансцеденталныйе“ (как их Бог) , значит свыше Природу (не смотря на то, что такая вера подобная веру малчика,что возможно поднятса в верх тянут достаточно сильно за свое колена; иронически можна сказать, что ето сусщественынй смысл юдео-христянства!). И вы знайете, я имею коллегу, професора религиознания (Włodzimierzа Pawluczuk), которой утвержает, что юдаизм и западныйе христянство умейет ТРАНСЦЕНДТАЛЬНЕГО Бога, а Бог православия ИММАНЕНТНЫЙ, в нашой внутри. А исламисты мне информировали, что их бог и трасцедентальный и имманентный, так то их Бог и таки и таки.

А как Бог трансцендентальный, то мы – сотвореныйе на его образ и подобность – можем делать что хочем из етою Землю. И ето самое страшное. Земльа дла етих гибрыдных (искуственных) людей ето не их натуралный дом и они могут ею тотально експлоатировать (см. Laborem exercens из 1981 года!). И он (Vinе de Loria) спрашивает „колько нам нужно гипермаркетов, паркингов (и бездушных, стерыльных аутострад)“ – мы уже имеем моного етого „добра“ и во Словакии и в Польше. Он (Vinе de Loria) утвержает, что в етом „улудшению землье“ помагайет христянская церква. Я слышал од поляков из Америки (в 2005 годе) что они хотели идеологию Шукальскего (повороту до Натуры) пропагировать, но ето было невозможно. Все секты имеюще связь з библиую хорошие. А такая языческа нет. Не получили разрешения. (Голос из зала „на культ природы?) И он пишет (Vinе de Loria) что мы часть природы, а не стоим над нею. И то само провозглашал Шукальски в Польше. Ещо одно я бым вам рассказал об етом Шукальким, об етом говори (здесь) ужеетой Словак из Хорвацйи. Кто то были ети Сармати? Поляки говорят что они Сармати. И тенто Шукальски утвержал что од (старой) Сармати пошло названийе швейцарскейдеревни Зерматт под Maттерхорном. И что там исток славянской культуры – и что в доисторическе времия был одни язык всех славян. Какой то был тен язык, котором все говорили? Очевидно польски! (в зале смех).

Но в етой шутке ест что нибуть. (На универсытете) в городе Лодзь сусчествуйе Кафедра Индоевропейских языков (Klan Ausran) где они тоже утвержают что был один индоеуропейской язык – и в Швейцарие много рек которыйе имеют (индоевропейску) назву арр – и сусчествуют места таке как Arau, Argovie, Saar, етое последнийе место не в Швейцарие, но имя тоже од реки. И етыйе все реки плытнут (почти) изпод горы Маттерхорн. Ето было интереснойе что етой Шукальски утверждал. А само важне (в его философие), что имеем раздор между людми природы, а людми етого Искуственного Бога юдео-христянстава („бога-химеру“ как писал мученник атеизма Казимир Лыщынски).

Смотрите дальше. Мой друг из Кракова, Ireneusz Kania зделал такой долгой доклад, в котором напоминает что в протестантских странах ест великий раздел Бога од человека, а человека од природы. И то что в Библийе самое худшое, ето приказ Бога „чтобы (сотворен на образ Бога) человек плодилса и размножалса и наплнял землю и владычествовал над нею. “ Ето программа деструкцйи планеты спланированна в Святописание.

Етой „план бога Яхве“ критиковал уже, в журнале „Ѕcience” из 1967 года, Lynn White. Я не знал об его тексте, но уже 20 лет тому назад я написал на ету тему книжку „Война Богов“ которой мой друг из Братиславы, Igor Drac перведил на словаски язык:

И смотрите, Хелиос и Световид ето два природне боги, Хелиос ето гречески а Световид славянски, а против им стоит бог Яхве, древенееврейский бог, кторой сталса богом всего мира, специфически христянского мира, ето Мамон („бог генетической гибридзацйи человечества“ как бы сказал де Лориа), а Хефайстос ето бог работы – а денги откуда мамы? Из работы, и из етой работу (для Мамона, значит для нашой внутренной коррупцйи) произходит вся коррупця мира. Здесь я имею етою книжку (Война богов), её издание спонсировал Jan Zvalo из Канады, так то мам ею даром.

А здесь уже кратко. Ето текст „Славаянске ностальгие и императиф глобализацйи“.

В нем я приводим опинию друга Шукальскего, художника и философа (Stanisława Ignacego) Witkiewiczа, котрой был з ним в Кракове (на Академии Изящнего Искусства), что умность ещо сохранилась в православию, а западное христянство то совсем дурнoйе. Прошу дальше.

А здесь опиния Шукальскиего, что славяне зделали бльуд, что приняли христянску религию. Но они не могли етого не зделать, бо бы изчезли, как етыйе славянийе из над (реки) Лабы. И ещо одно. Он (Шукальски) зделал такую тетральную пьесу, в которой (древнейе) славяние борутса против новому Богу Taj Weh (Jah-Weh?) и его наместнику в Кракове „безголовому скопидому“. А я до етого досказал, что етой новой бог зоветса Cul-Capita, Жопоглав, которой имеет Жопу в место головы. И то етой наш современный бог Техники, Денег и Комфорта Жопы. Я етого не знал, что мое идее так близко идеям Шукальского.

Смотрите дальше. Здесь (плакат) етой песы Шукальскего, напиасой перед самой Другой Войной, когда славяне дожны были борутса… Прошу дальше. А ето снимок молодого Шукальсиего, когда ему было 21 лет, и то его первыйе скулптуры. А ето как имел уже 91 лет. (Од 1939 года) он жил в Америке в Калифорнии до 96 лет. Сдесь его другийе образы и скульптурз … Прошу дальше. Ето „Катынь“ он создал спецяльныеславянске“ буквы (немножко похоже на глаголицу):

А ето его сaмое лудше. Вы знайете какой ето проект, кого ета скулптура представльает? Смотрите. Ето римски папа (Иоаннис Павол II) когда был молодой:

И когда вы бы поставили такою скулптуру Jana Pawła II на вашом замоку в Нитре, в место где тепер стоит памятник етого папа „как какого нетопыра“, так вы бы видели тысячи люди приезжающих огледать памятник етого (римскего) папу: он почти голый, в руках держит, в место креста, мы то говорим по польску цеп. (Из зала: по нашому тоже цеп.) И ето дайет пример идеологии етого Шукальскего, он етой проект памятника папа зделал в 1980 годе.

А здесь дальше. Чтобы показать что-то интересное, ето образы Mariana Konarskiego, отца моего коллеги, журналиста из Кракова. Его отец был „командным“ сорганизованного Шукалским (в 1929 годе) „Рода рогатыйе сердце“. (В низе) жена Мариана Конарскего, она нага (без никаких аксессуаров культа ТДЖ):

A здесь зделан Шукальским, знак Рода Рогатыйе Сердце. Ето Топор-Орел вместе с запрещеной сегодня свастикой, древенном индоевропейским симболом (динамической) радости жизни и (природной) силы. (Свастика имеют симболическе значенийе точно на оборот христянского креста, симбола несчастя умного человека и его кенозы, значит потери жизненных сил. А вся ета мерзость ради „спасения“ криминала, владающегоgratia crucis christi нами. Ето глупость над глупостями, нада об етом изучать уже в лицейных классах школы!)

И покажите ещо последний образ.

Мы видим здесь свастики, (ранше знанные польским горцам как „неожиданные кресты“). Во вермия Молодой Польшы оне сталысь симболом етого движения, особенно вокруг Закопанего: в Татрах на Hali Gasienicoweј погибнул (в лавине) композитор Mieczysław) Karłowicz и (на памятнику в месте его смерти) видна свастика; (В.И.) Ленин жил (почти) 2 года возле Закопанего и я думаю, что он привез етой симбол до фоирмирующегось Советского Союза; свастика сталась, до смерти Ленина, офицяльном знаком Красной Армии; тоже поет Tadeusz Miciński, в 1910 годе написал симболическу книжку „Таинсвенна книга Татр“ где свастика появилась на её обложке.

Ето всё что я хочел скaзасть. Хватит? Djakujem, (спасиба).

https://www.youtube.com/watch?v=UBCk7SlowG8

Перевод закончен 13.11.2016

Posted in Ad PODHALAŃSKA AKADEMIA NAUK, РУССКИЕ ПИСЬМА | Leave a comment

PAN w Z-nem (21 Fr +Eng) Two Important Post Scripums to “Hommage to Jean Piaget”

Post Scripum no 1 to “Hommage to Jean Piaget” 

(13.09.2016)

The catechism of Judeo-Darwinian Mindsetand details of the origin of the term “Judeo-Darwinism”

My close friend since our graduate studies at UC Berkeley in years 1969-72, dr Michel Luksenberg* wrote me today, commenting me “Hommage to Jean Piaget”:, which I emailed him yesterday:

Bonjour Marek (…)

C’est toujours avec plaisir que je constate, malgré tes obsessions antijuives ( je n’avais pas encore rencontré le “judéo darwinisme” !), que tu restes un Don Quichotte de notre temps. Une chose m’intrigue dans ton exposé sur l’évolution : l’absence de référence à Robert Dawkins “le gène égoïste“. (…)

Amitié , Michel Luksenberg

(*Michel’s parents were Jews of Polish origin, settled in France prior to WW2; both of us are physicists as first studies are concerned, at U.C. Berkeley we did graduate studies, Michel in computer sciences, I in geophysics)

MG’s comment – So, few more words of explanation how I coined, and proposed for a general use, the term JUDEO-DARWINISM – I was able to do this ASSOCIATION of ideas using my endogenous biosystem IRSA, which I described in more detail during my speech “Hommage to Jean Piaget” at the recent “Mut zur Ethik” conference :

1. In a longer text in English:

The Entropy of Globalism and Its Sacral Roots (http://markglogg.eu/?p=1575)

I recalled, the modelled on 5 Solas of Protestant Faith,

The catechism of FIVE SOLAS (of obligatory limitations of Reason) of Judeo-Darwinian Mindset:

1. Sola scritura (neo)darwiniana admissibile est – neoDarwinian writings alone are acceptable in scientific schools

2. Solus multiplicatium esentia vitae est – multiplication alone is the essence of life

3. Soli geni character individuum determinant – genes alone determine the character of an individual

4. Soli incidentes species novus generant – by accidents alone new species arise

5. Sola selectia naturalis motor evolutionis est –natural selection alone is the motor of evolution

 —————————-

 In case one does not know how Protestant 5 Solas have originated, I recall that Martin Luter has sublimated them from of teachings of St Paul, who boasted himself to be “Hebrew from Hebrews, according to Law a Pharisee” (Phil. 3: 5). According to Anthony Grigor Scott(https://en.wikipedia.org/wiki/Bible_Believers) everything of importance, which fills books of Moses in Old Testament, was inserted into “Letters” of St Paul – and subsequently into the canon of books of New Testament – by the decision of the Council of Nice in 325 AD.

SOLA SCRIPTURA — “Do not go beyond what is written.”(in Hebrew sacral books, my “Letters” including) –St Paul, the self-appointed apostle – 1 Cor 4:6

SOLA FIDE – “know that a person is not justified by the works of the law, but by faith in Jesus Christ” – St Paul, the self-appointed apostle – Gal 2:16

SOLUS CHRISTUS — “For there is one God and one mediator between God and mankind, the man Christ Jesus.” – St Paul, the self-appointed apostle

SOLA GRATIA — “ For it is by grace you have been saved, through faith—and this is not from yourselves, it is the gift of God— not by works, so that no one can boast […] And if by grace, then it cannot be based on works; if it were, grace would no longer be grace.” – St Paul, the self-appointed apostle – Eph 2:8.9; Rom 11:6)

SOLUS LABOR — “we gave you this rule: “The one who is unwilling to work shall not eat.”” – St Paul, a self-appointed apostle – Thes 3:10-11

—————————

2. Already in “Syndrome of Blind Watchmaker“* (1999) I indicated, in its introduction

BIBLICAL SOURCES OF DARWINISM

To obtain the wider acceptation of any scientific idea, its receivers should have their individual associative apparatus appropriately tuned-up for its reception. In the Anglo-Saxon culture men are (were) grown since childhood with the lecture of the Bible, and thus the reality they perceive is in a large extend modelled by “directing truths” of the Holy Scripture. This fact, well known in the developmental psychology and neurology, is sufficient to explain both the genesis and the commercial success of contemporary Darwinian concepts of evolution.

(see the full text at – http://markglogg.eu/?p=366 )

(…) The whole neo (and ultra) Darwinian theory we may thus reduce to the natural selection (see pt 1) of bodies grown from hazardously created variants of seeds (pt 3). It means that the totality of contemporary concepts of evolution we may deduce logically from few simplified sentences incorporated into both the Old and New Testament. Those concepts are cognitively “empty”, but nevertheless they are impressing laics in a similar way as the ordinary Jews were impressed by the empty interior of Jerusalem’s Temple. And we are invited to hate all those who demonstrate the cognitive emptiness of Darwinian sciences, in the very same way as Pompeius was hatred by Jewish priesthood for his act of tearing-down the cover hiding emptiness of the famous Hebrew Temple of Misologos.

————————–

3. And one more important remark.

My “comrader in arms” Israel Shamir (http://www.adelaideinstitute.org/Dissenters/shamir1.htm) since already more than decade pretends that the “civil society (“liberalism”) is the JUDAISM WITHOUT THE NOTION OF GOD.

The Darwinism – especially in its “neo” form – is the expression of the ideology of LIBERALISM – thus NEODARWINISM IS JUDAIST THEORY OF EVOLUTION WITHOUT GOD - see the recent book of the author of “Egoist Gene” and “Blind Watchmaker”, Richard Dawkins’ “The Illusion of God”.

c.q.f.d.

Post Scripum no 2 to “Hommage to Jean Piaget”

(16-17.09.2016)

Autism and  Devolution as Plagues of the “Developed” World

My younger colleague from Paris, dr hab. Bruno Drweski, wrote me yesterday:

Darwin was undoubtedly a bourgeois searcher which helped consciously or not to promote the economic liberal ideology, but the pure materialist analysis leads us to take also into account the fact that now the antievolutionist (and of course the creationism) movement is directly linked with the imperialist centers tending to corrupt from inside socialism, christianity and islam. Within darwinism there is something progressive and something reactionnary, that’s the way we have to see it.

MG’s comment: – My mentor in evolutionary sciences Pr Pierre-Paul Grassé has argued, I quote Wikipedia, that « evolution is in his opinion a process which is not necessary, it does not occur in living beings under the constraints of external physical forces. To explain evolution he instead thinks that you must look at the internal dynamics of living things. » Moreover, Grassé frequently repeated (also to me personally in 1979) that « Darwinian mutatio-selectionist concept of evolution, if one looks closer at it, it reveals itself to be about NOTHING, … Darwinians consider an accident to be a kind of a Providence, to which they are not giving the name, but which they worship in a secrecy. » In my, completed already 32 years ago research on this topics, I stressed that “looking like true” Darwinian Theory is a scientific DUMMY (in Polish “Atrapa”) of evolutionary process.

The reason of incessant propagation, since more than 1,5 century, of such “higgledy-piggledy theory” (John Herschel, 1859), remains in this DUMMY SCIENCE aptitude to hide results of pathological behaviors of so-called “civil society”, aggressively worshiping the “holy Trinity” of Wealth, Technics and Comfort (these are so called WTC Western Values, in Slavic languages in abbreviation TPD/Zh: Technics, Pieniadz, Dupa/Zhopa). According to “pure” Darwinism, which is purged of traces of Lamarckism, all biological and cultural “improvements” in Universe have happen BY A CHANCE ONLY (by „a Divine Providence”, as said it with irony P.-P. Grassé).

Such Scientific Theory denies whatever value to individual life activities, from the viewpoint of The Holy Evolution everything important is decided „from outside”, by external mutatio-selectionist forces. Such NIHILIST CHARACTER of neo-Darwinism is, in all evidence, culturally inherited from the famous religious assertion of St Paul „you are saved (for the life in Eternity) not by your works but BY GRACE ONLY”. In the previous Post Scriptum (of Sept. 13) I’ve pointed that „5 solas of Judeo-Darwinian Faith” are trivial adaptive mutations of „5 solae” of Lutheran Creed purged from the notion of God. In order to demonstrate up to which point the nihilism radiates from such ANTIZOOLOGICAL scientific attitudes, it is sufficient to quote once again the famous linguist Noam Chomsky, who pretended, in late 20th century, that “Essential aspects of our mental and social life, among them also the language, are determined as a part of our biological endowment, and they are not acquired by a process of learning and in particular by a training”.

Chomsky behaved like a nasty boy, throwing scientific sand into our eyes. WITHOUT TRAINING our biological endowment, among it our linguistic skills, UNDERGO ATROPHY: for this September “Mut zur Ethik” meeting I prepared my lecture in French, in an effort to avoid the evanescence of this my faculty of speech, not much exercised since nearly three decades.

It means that the “pure” mutatio-selectionist theory, negating the role of living beings behaviors in their historical development, explains not the Evolution but the DEVOLUTION, the loss of animals’ internal “in-formation”, manifesting itself by the disappearance of previously existing skills (and of coding these skills neuronal connections – see the essence of „Neuronal Man” of J.-P. Changeux “l’apprendre c’est éliminer”). It also explains the well observed disappearance of more sophisticated animal species, in a world purposefully saturated with ever less differentiated humans (it looks like the realization of the Intelligent Design revealed in NT by St Pauladvocating “gender&ethnic dedifferentiation” – there will be neither male nor female, neither Jew nor Greek.)

Such DEVOLUTIONARY ZOOLOGICAL PROCESSES we observe in particular among “advanced civil societies” self-forcing themselves to dwell in ever more sterile “cages” of our monstrous cities. Civilization Illnesses, resulting from this New Manner of Life, are in all evidence acquired by a “too easy” life: to mention only the obesity (diabetes), or autoimmune illnesses (asthmas) absent in case children are grown at farms, in presence of other animals, hay, etc. One of these civilization illnesses, spreading at present tremendously, is autism, and on this topic my old friend, dr Michel Luksenberg (also from Paris) asked me yesterday:

Cher Marek, J’aimerais connaître ton opinion
http://www.prevention-sante.eu/actus/pistes-sortir-autisme-professeur-luc-montagnier

Autism is a relatively new disease (Charles Darwin and Albert Einstein had symptoms of it), and its epidemics has its centers in rich suburbs of developed countries. And already few years ago my colleague Bruno Drweski (born in Canada) has wittingly observed, that “Anglo-Saxon nations are autistic by their nature” – thus no wonder that parents behaving in an autistic way are giving birth to children behaving in even less social manner. But why do such experienced microbiologist as Luc Montaigner is not making this trivial to me (and to Bruno Drweski) association? In 1981 I had an occasion to speak with collaborator of Luc Montaigner, Pr Daniel Zagury, an immunologist from Paris VII University, who told me that my “Lamarckian” explanation of origin of cancers, as a kind of „opportunist invasion” of an organism by its own not-yet-matured cells, is indeed a very broadminded one – but it will be extremely difficult to publish it in journals narrowly specialized in oncology. And surely also the Nobel Prize Winner Luc Montaigner feels the pressure of the „authority from above”, which inhibits him to speak – and perhaps even to think – about “layman’s” associations between appearance of autism, and the sterile life style of parents and fore parents of autistic children. In all evidence he avoids to make logical conclusions from association of the fact that like other civilization illnesses (in particular diabetes and asthmas) autism is a behavioral deficiency caused by several point mutations at different loci in patients genomes.

Such an association suggests that it exist a “Lamarckian” method of getting rid from the autism plague – in the same manner as it is possible to do it in case of several other similar diseases. Namely, epidemiological statistics demonstrate that not only asthmas are very rare in case infants since their birth are grown in not sterile environment of farms. Also diabetes may be cured: in 1970ies I participated in Geneva in a conference during which a physician from Germany informed us that during the 1WW, when in Germany was a severe food scarcity, 80 % of diabetes simply disappeared! So organisms – and in particular human organisms – have the “metaphysical” capacity to heal appearing in them, leading to hereditary illnesses, micro-mutations.

Why do Montaigner is not advocating the promotion of a “counter WTC cult” as a method of population sanitizing? It is a “signum temporis” (a kind of mental illness of civilization!) that “professionals of no knowledge” are trying to associate autism with vaccinations: it is exactly the opposite, I’ve read that statistics (in England as I remember) demonstrated that autism occurs less frequently among vaccinated children than among these not vaccinated ones – which is logical: vaccines are IRRITATING hormetic agents, which “wake up” in children more complex immunitary behaviors, which without these vaccinations may remain “asleep”. It is the ELEMENTARY ZOOLOGICAL PHENOMENON of IRSA*, the same one which caused the sensible diminishment of number of infants cancers after irradiations following the Tchernobyl Nuclear Plant accident in 1986 – please read carefully “Radiation hormesis: a remedy for fear“. I hope that some of its readers will grasp the essence of a LUCIFERIAN** HORMESIS CURE I suggested in this “Post Scriptum to Homage to Jean Piaget”.

MG, Zakopane, Sept. 16-17

* I recall that IRSA is an abbreviation of the name I gave to an automatic sequence of biochemical feeback reactions to any kind of a stressor: Irritation – Regeneration – Superregeneration – Association of (super)regenerated proteins and nucleic acids.

** “Lucifer is a true god as opposed to Jehovah” – hence by a logical deduction, Jehovah/Jahve is is the god of Mind Darkness, which characterises worshippers of OT, NT, and neo(Judeo)Darwinian paradigm ( ) see works of Richard Dow(n)kins et al ).

———————-

On a picture below, are presented known examples of environmental stimulation of devolution (backwards evolution) of mammals, in particular of homo sapiens, at its A- early embryonic stage, especially during the growth “in vitro” (left) of isolated fragments of mammal embronic tissues; B during the immediately post-natal growth of an infant isolated for a year in so called “Skinner’s box”; and C during adult age, when full of vigor men are self-imprisoning themselves, for at least 8 hours a day, isolated from the outside world inside corporate “ivory towers” made principally from glass:

Posted in Ad PODHALAŃSKA AKADEMIA NAUK, ENGLISH TEXTS, genetics of bio-development, TEXTES EN FRANCAIS | Leave a comment

PAN w Z-nem (21 Eng): Homage to Jean Piaget : “Professionals of No Knowledge”, the Zoological Origin of “Chosen People”, etc.

Homage to Jean Piaget :

 “Professionals of No Knowledge”, the Zoological Origin of “Chosen People”, and the Growing Ugliness of The World Dominated by Technics and Money

(This lecture was delivered, in French languageand simultaneously translated to English and German –onSeptember 4, 2016, during the conferenceMut zur Ethikhold at Sirnach (Th) in Switzerland; its under-title « the Zoological Origin of Chosen People » was inserted in a homage toPhilosophie zoologiqueof Jean-Baptiste de Lamarck (1809) – MG)

It is already a long time ago I’ve read an article titled Historical Roots of our Ecological Crisis”, written by American historian of science Lynn White and published in “Science” in 1967. Its author underlines that the development of science in the West was in a great measure affected by the Judeo-Christian religious thought, in particular by biblical demands of the type, I quote “Be fruitful and increase in number; fill the earth and subdue it. Rule over the fish in the sea and the birds in the sky and over every living creature that moves on the ground.” Such project might be attractive for simple people, imagining themselves to be “gardeners” of the Earth, cultivating only plants and animals useful for a man, and purging it from species not apt for domestication. However the project “dominatethe birds in the sky” demonstrates the lack of an elementary imagination : already two thousands years ago Jesus of Nazareth – an authority for Christians – has indicated that instead of making imbecile efforts to dominate these lively animals, it is better to imitate them. I quote Jesus : “Look at the birds of the air; they do not sow or reap or store away in barns, and yet your heavenly Father feeds them. Are you not much more valuable than they?i.

In Gospels we find violent condemnations of behaviour of “experts in the law, because you have taken away the key to knowledge. You yourselves have not entered, and you have hindered those who were entering.” This caste of professional hypocrites had a name of Pharisees, which in Hebrew signifies “separated”, it means members of a sect which isolate themselves from the society, pretending to know the Law of God, which is eternal and transcendental. With the urbanisation and industrialisation of the West rich people began to live in isolation of their manoirs and comfortable apartments. Such a change in life conditions has automatically made them change their habits, which previously were very collectivist. As observed it Maurice Joly in “Dialogue aux enfers entre Machiavel et Montesquieu“, the nascent bourgeoisie began to imitate commercial habits of Jewsii. Karl Marx has named such psychological attitude, of “new chosen people”, the false consciousness of bourgeoisie, which imagines that their habits of interception of riches, belonging to others, have the divine and eternal character.

The false consciousness leads towards the SCIENCE OF FALSITY. I remember that in socialist Poland we were making fun from the term of ” bourgeois science”, a different one from the one of proletarians. At that time we were not able to imagine that in the West exist a serious science, which challenges the statement that “two plus two makes four”. What a naivety! It is only after reading of neoDarwinian thesis that “all novelty in biosphere appear by a chance only”, I began to study closer this problemiii. Especially that already in my high school I’ve learned that new ideas appear by a spontaneous association of more simple ideas at which we were previously exposed.

Among scientists contesting the dogma of “hazardous mutations” was the Swiss biologist and psychologist Jean Piaget, the author of a book “Behaviour, the motor of Evolution“. Piaget underlined that, I quote “At its scale a microorganism possess a capacity of thinking, because it disposes of a certain margin of autonomy and a certain capacity of action, when it is faced with changes of its environment.

Jean Piaget has demonstrated not only the inheritance of shortened forms of shells of snails limnea, in case they are grown in turbulent waters. While studying, this time not molluscs but his own children, he has found that the system of learning by them of more and more complex notions, consists of stages, each of which demanding an external stimulation, which perturbs the existing cognitive stasis. It is his famous formula of “la rééquilibration majorante des structures cognitives perturbées“.

I’ve only put this his statement in terms of a chemistry, demanding of an organism to answer automatically to diverse stimuli. It happens by a spontaneous IRRITATIONiv, and subsequently by REGENERATION and even a SUPERREGENERATION and ASSOCIATION (in abbreviation IRSA) of living structures which become damaged in a not critical manner. This chain of reactions has at its base the superregeneration (usually known as an overregeneration) of nuclear acids which “work” as matrices for the synthesis of superregenerated proteins, thus becoming more efficient in their performancesv.I’ve even published this thesis inFundamenta scientiae” at Oxford, already in 1981vi.

Why then is this general phenomenon of IRSA, of the growth and perfection of all tissues of an organism, genes including, due to its automatic reactions to impulses (irritations) perceived, totally ignored by “theoreticians of evolution” in particular by theoreticians of human evolution?

An automatic “rebalancing with an overcompensation” of all structures of living which are exercised – which phenomenon anyone practicing sports is able to observe on himself – suggests that animals possess a “vital force” permitting them to cope with various life challenges. To the contrary, among people, which took the habit of not venture far from their comfortable “appartments”, their vital forces pale. To recall the example of Charles Darwin, who at his adult age was permanently tired and practically immobilized in his spacious manoir at Dow House near London. Living in this way he was not able to imagine how animals manifest their, postulated by Lamarck, tendency towards perfection of their behaviours!

The result of the social acceptance of this Darwinian refuse to see how animals – humans including – are self-improving themselves, is well visible in works of neodarwinians. A good example of such “hole in a brain” provided the American linguist Noam Chomsky. Influenced by ideas of the author of the book “Neuronal manJean-Pierre Changeux, Chomsky pretended that, I quote “Essential aspects of our mental and social life, among them also the language, are determined as a part of our biological endowment, and they are not acquired by a process of learning and in particular by a trainingvii. The English anthropologist and himalayistMichael Thompson, reading scientific statements of this type, already nearly forty years ago has remarked that in life sciences we observea systematic channeling of enquiry in order to impel knowledge ever further from the truth”.

I am permitting myself to complete these acid remarks by giving few examples of the ugliness of the world created by the “conspiracy of blindness” of our neoDarwinians – or more precisely of Judeo-Darwinians – for their philosophy is an “adaptive mutation” of a biblical demand “multiply and select for survival only these animals which are serving youviii.

Primo. Thanks to my recently defunct colleague, Zbigniew Jaworowski, who for two decades was the Head of Radiation Protection Service of Poland, I had a chance to learn about results with experiments with colonies of small crustacean Daphnia grown in a total protection from cosmic irradiations. Colonies of these Daphnia, which were well fed and totally protected from agents which damage their structures, after a certain time were spontaneously dying – thus they were paling in a manner similar to these colonies of mice, grown in an “artificial paradise” by John Calhoun at the beginning of years 1960! In these two experiments the paling, and subsequently the death was caused by a lack of existential challenge, which was perturbing the relative homeostasis of colonies of these animals.

Secundo. The same Jaworowski – who like me, was an alpinist too – in his publications on “beneficial irradiations” has argued, supporting his claims by statistics collected in several countries, that moderate irradiations, like these in Central Europe after the fire at the Tchernobyl Atomic Plant, caused a significant diminishment of the number of cancers among children born from irradiated parents! The irritation of our bodies by small and medium doses of ionizing radiations is beneficial: this method of healing is practiced in sanatoriums which apply inhalations of a radioactive radon gas.

Tertio. A complete misunderstanding, of the IRSA system – it means of the chain of automatic reactions of Irritation, Regeneration, Super-regeneration and Association – leading to the maturation of highly differentiated organs of animals, become the origin of typically “bourgeois” fears. To mention the fear of vaccinations (which, among other beneficial results, diminish the number of children affected by autism), or the completely idiotic fear of “chemtrails”, supposedly left by the spraying of populations with toxins by planes flying at high altitudes. These eventual toxins, falling from the height of several kilometres are becoming so diluted, that they may improve only – by the effect of “chemical hormesis” – the health of people which inhale them: it is the law of Paracelsus, “dosis facit venenum“, which is known already since 500 yearsix.

And the most important thing. Our individual cells learn their functions in organism by interactions with others. In case we separate them and grow them in culture “in vitro”, they are forgetting their reflexes, which were characteristic for their original tissue. And when we insert them back to the tissue from which they were separated, they are not recognizing it, and start to behave like an egoistic tumour, parasiting on its paternal tissue. It is a good model of the behaviour of antique Pharisees, imitated by “professionals of not knowing” of today. In the light given by zoology, it is evident that first pages of the Bible, demanding the subjugation, by humans, of everything which lives, were written by hypocrites of far antiquity, self-isolated from “the community of men, of nature and of gods” imagined by Plato as a social ideal.

These antique Pharisees were considering others to be “the sheep” good for furnishing them the meat to eat and skins to dress in. It means that their attitudes towards their original societies, were similar to these cells taken from a tissue and grown for a long time “in vitro”, and subsequently reinserted back into its parental tissue: they are not recognizing it anymore, and thus consider it as their game. Such a pathological differentiation of Jewish society was remarked already two centuries before Christ: the author of the Greek book of Sirach of Old Testament wrote in particular Sir. 13:19 :As the wild ass is the lion’s prey in the wilderness: so the rich eat up the poor”.

So there are these super rich of our times, isolated in their “ivory towers”, which are buying services of “scientists ready to sell themselves”. By their theories of “Preservation of Favoured Races in the Struggle for Life” (it is the under title of Charles Darwin book “Origin of Species”), these “scientists by an accident” help to preserve – for eternity? – the wealth monopolized by “race favoured in the struggle for life”. And as observed it Lynn White, quoted at the beginning of this text, it is this struggle for survival and dominance, which is the source of incredible devastations of the Earth, including the disappearance of numerous species. The ugliness of behaviour of ever more numerous people, incessantly drugged by technics and money, people which want to look as “chosen”, is expressed the best in a refrain of a French song for children, which I’ve heard while working as an instructor of alpinism during summer camps organized by Service des Loisirs of the Canton of Geneva:

Bourgeois are like pigs, the more they become rich, the more they are driven by greed”.

(les bourgeois sont comme les cochons, plus deviendront riches, plus deviendront cons)

dr Marek Glogoczowski, Zakopane août 2016

 

Annotations:

i   The « immoral” remark of Jesus, who gave an example of birds in the sky, which do not work, means that the apparently pious efforts of humans, aimed at the subdueing (this word appears 22 times in the Bible!) of all possible species, are exalted by hypocrites not worrying about the cognitive value of their inflated statements (to indicate the encyclical letter „Laborem exercens” of John Paul II on this topic). As Jesus remarked it, psychologically mature humans, equipped with REASON, are superior to other living beings by the very definition of homo sapiens. (Nousit is a human divine organ, which appears only thanks to a training, assisted by appropriate teacher; enthusiasts of the Hebrew Bible, as well as Cartesians and Judeo-Darwinians are deprived of it – see the case of B.F. Skinner.)

ii   Maurice Joly in his “Dialogue in a hell” from 1864, has written in particular: “From the weariness of ideas and from the shock of revolutions were issued these cool societies, which have arrived at the indifference both in politics and in religion, which have no other stimulus than the material pleasures, and which are living only for business, and have no other cult than the gold, which their mercantile morals make them quarrel with Jews, which they took as a model (to follow)”. The same idea, but in an inverse form, appears in a pamphlet of Karl Marx “On Jewish question”, published twenty years earlier: “The Jew is perpetually created by civil society from its own entrails.

iii   It is already in 1979 thanks to a scholarship of French Government in the Laboratoire d’Evolution des Etres Organisés, directed by Lamarckian zoologist Pierre-Paul Grassé at l’Uni Paris VII, I had the possibility to verify these “proofs” of accidentality of adaptive mutations, dating already from 1943. These results were obtained by an omission of existence of an obligatory period of latency – frequently of several weeks – before appearance of bacterian colonies fully resistant to “selecting” them agents. Moreover, it was already in years 1940 when Barbara McClintock in USA has observed, under a microscope, changes of nuclear acids in grains of maize grown in stressful conditions – but this discovery was recognized only 40 years later and even honoured by the Nobel Prize in 1983. This signifies that in the bourgeois society, exercising its virtue of “false consciousness”, the ignorant notion of “accidentality of mutations” has obscured the very numerous data, demonstrating the capacity of living to change, in a certain measure, its genetic patrimony in situations of persisting stress.

iv   IRRITATION of an organism results from its hormonal excitation in face of invading it foreign agents – this phenomenon in medicine bears the name of hormesis (chemical or physical).

v    The superregeneration (known to sportsmen under the term of overregeneration), not only of muscular fibrils broken during the exercise, but also of the genetic material necessary for such an automatic synthesis, was observed, under microscope, already more than half a century ago! See G. Goldspink, Differentiation and Growth of Cells, London, 1964.

vi   It is with the publication of my “Open Letter to biologists” published in Fundamenta Scientiae (no 2/2, Oxford, 1981), my dating from 1976 studies of genetic mechanisms of conditioned reflexes came to a halt – this in agreement with the forecast of my colleagues, microbiologists from Geneva, Philippe Anker et Maurice Stroun, that such a project is a “scientific suicide”. After my lecture titled “Do cells are learning?”, at the University of Paris VII in January 1981, its organiser Jacques Ninio has informed me that his chief, François Chapeville (of Polish origin and an acquitance of my family) forbade him to organize conferences on this subject in his Department of Molecular Biology. At the same period my application for a scholarship to study more in detail this subject at the Institute Monod in Paris, was violently refused by its director Jean-Pierre Changeux : during an interview with him I had imprudently admitted that I am disputing his revolutionary thesis that it is the natural selection, which is at the basis of appearance of advantageous reflexes of an individual!

vii   It is the opinion of Noam Chomsky published in « Théories du langage, théories de l’apprentissage : le débat entre Jean Piaget et Noam Chomsky», its version in Polish has the title « Noam Chomsky’sAttempt of Scientific Revolution » Warszawa 1995, PAN IfiS.

viii   See « Biblical Sources Of Darwinism»in « The Syndrome of “Blind Watchmaker” » (1999)

ix   As works of Zbigniew Jaworowski are considered; it is worth to read his “Radiation hormesis : a remedy for fear“ ; after the accident at Fukushima Nuclear Plant in 2011, on this subject of pathological fears of poisonings with irradiations and chemicals, was published an excellent article under the title “Nuclear Radiation – friend or enemy?» http://www.radiationandreason.com/uploads/enc_SPUR-1.pdf

Posted in Ad PODHALAŃSKA AKADEMIA NAUK, ENGLISH TEXTS, genetics of bio-development | Leave a comment

PAN w Z-nem (21 Fr) : Hommage à Jean Piaget: Les professionnels de la non-savoir, l’origine zoologique du « peuple élu », etc.

Hommage à Jean Piaget:

Les professionnels de la non-savoir, l’origine zoologique du « peuple élu »,

et l’enlaidissement du Monde dominé par la Technique et l’Argent

(Cet discours a été prononcé, en langue française – et traduit simultanément en anglais et allemand – le 4 septembre 2016 pendant la conférence “Mut zur Ethik” tenue à Sirnach (Th) en Suisse; son sous-titre « l’origine zoologique du peuple élu » a été inséré  en hommage à la « Philosophie zoologique » de Jean-Baptiste de Lamarck /1809/ – MG)

Il-y-a déjà bien longtemps j’ai lu un article de l’historien américain de la science Lynn White « Historical Roots of our Ecological Crisis » paru dans la « Science » en 1967. Son auteur souligne que le développement de la science en Occident a été dans la grande mesure affecté par la pensée religieuse judeochrétienne, en particulier par les démandes bibliques de ce type, je cite : « remplissez la terre et dominez-la ; soumettez les poissons dans la mer, des oiseaux dans le ciel et de tous les animaux qui se meuvent sur la terre. » Un tel projet peut être attrayant pour les gens simples, naivement s’imaginants comme les « jardiniers » de la planète, cultivant seulement les plantes et les bestiaux utiles à l’homme, et la purgent des espèces non susceptibles à la domestication. Néanmoins le projet de la « soumission des oiseaux dans le ciel » démontre le manque de l’imagination élémentaire : il y a déjà deux milles d’ans Jésus de Nazareth – l’autorité pour les chrétiens – a suggéré que au lieu de faire les efforts imbéciles pour soumettre ces animaux gais par leur nature, il faut plutôt les imiter, je le cite « Regardez les oiseaux du ciel: ils ne sèment pas et ne moissonnent pas, n’amassent rien dans des greniers, et notre Père céleste les nourriti. »

Dans les Evangiles nous trouvons les condamnations virulentes des moeurs des « docteurs de la loi, qui ont enlevé la clef de la science; qui n’ont pas y entrés eux-mêmes, et qui empêchent d’entrer ceux qui le voulaient. » Cette caste des hypocrités professionnels portait le nom des pharisiens, qui signifie en hébreux « séparés », donc des membres de la secte auto-isolée de la société, prétendante d’avoir la connaissace de la Loi de Dieu transcendental et éternel.

Avec l’urbanisation et l’industrialisation de l’Occident les gens riches ont commencé de vivre dans l’isolation de leurs démures et leur appartements confortables. Ce changement des conditions de la vie les a fait changer automatiquement leurs habitudes, précédemment très collectivistes. Comme l’a observé Maurice Joly dans le « Dialogue aux enfers entre Machiavel et Montesquieu », la bourgeoisie naissante a commencé d’imiter les mœurs commerciales des Juifsii. Cette attitude psychologique du « nouvel peuple élu » Karl Marx a nommé « la fausse conscience de la bourgeoisie » qui s’imagine, que ses habitudes d’accaparer les biens appartenants aux autres, ont un caractère divin et éternel.

Une fausse conscience mène à la SCIENCE de FAUX. Je me rappel que en Pologne socialiste nous avons nous moqués du terme de « la science bourgeoise », différente de celle du prolétariat. A l’époque nous n’avons pas pu imaginer qu’il existe en Occident une science sérieuse laquelle défie la constatation que deux plus deux font quatre. Quelle naiveté ! C’est seulement après avoir lu les thèses neodarwiniennes que « toute la nouveauté dans la biosphére appariasse par l’hasard » j’ai commencé d’étudier de plus prés ce problèmeiii. Surtout que déjà dans mon lycée j’ai appris que les nouvelles idées apparaissent par l’association spontanée des idées plus simples, auxquelles nous étions exposés auparavant.

Parmi les contestataires de la dogme de « l’hasard des mutations » se trouvait biologiste et psychologue suisse Jean Piaget, l’auteur du livre « Le comportement, moteur d’évolution ». Piaget soutenait que, je cite« À son échelle, le micro-organisme possède lui aussi une pensée puisqu’il dispose d’une certaine marge d’autonomie et d’une certaine capacité d’action lorsqu’il fait face aux aléas de son environnement. »

Jean Piaget a démontré non seulement l’hérédité des formes raccourcies des coquilles des limaces limnea, élevés dans les eaux turbulents. En étudiant non pas les mollusques, mais ses propres enfants, il a trouvé que le système de l’apprentissage par eux des notions de plus en plus complexes se fait par les étapes, chacun d’eux demandant une stimulation extérieure qui perturbe l’état de la  stase cognitive existante. C’est sa fameuse formule de« la rééquilibration majorante des structures cognitives perturbées ».

Moi, j’ai seulement mis cette notion en termes de la chimie, demandante de l’organisme de répondre automatiquement aux stimulants divers. Ça se fait par L’IRRITATIONiv et puis la RÉGÉNÉRATION et même la SURRÉGÉNÉRATION et L’ASSOCIATION (en abréviation IRSA) de structures vivantes abimées de façon non critique. Cette réaction en chaine à pour sa base génétique la surrégénération (et même l’association spontanée) des séquences des acides nucléiques qui « travaillent » comme les matrices pour la synthèse des protéines surrégénéres et perfectionnés dans leurs performancesv J’ai même publié cette thèse dans le périodique « Fundamenta scientiae » à Oxford en Angleterre en 1981 déjàvi.

Pourqoui donc ce phénomène général de IRSA, c’est à dire du croissement et de perfectionnement des tous les tissus de l’organisme, gènes y compris, grâce aux réactions automatiques de cet organisme aux impulsions (irritations) véçus, est totalement ignoré par « les théoriciens d’évolution » en particulier de l’évolution humaine ?

« La rééquilibration majorante » automatique, des tous les structures exercées du vivant – lequel phénomène chaque individu qui practice une activité sportive peut observer sur soi même – suggère que les animaux possèdent « la force vitale » permetante à eux de maitriser les défis diverses. Mais chez les gens, qui ont pris l’habitude de ne pas s’éloigner de leurs « appartements » confortables, ces forces vitales s’étiolent. Pour en rappeller l’exemple de Charles Darwin, qui à son âge adulte était toujours fatigué et pratiquement ne bougeait pas de sa démure en Dow House prés du Londres, et qui ne pouvait pas s’imaginer comment les animaux manifestent leur tendance, postulé par Lamarck, à l’auto perfectionnement !

Le résultat d’acceptation sociale de ce refus darwinien de voir, comment les animaux – les gens y compris – se perfectionnent dans leurs comportements, est bien visible dans les travaux des néodarwiniens. Un bon exemple d’un tel « trou dans le cerveau » a fourni le linguiste américain Noam Chomsky. Influencé par les idées de l’auteur de livre « L’homme neuronal », Jean-Pierre Changeux, Chomsky prétendait que, je cite « Les aspects essentiels de notre vie mentale et sociale, parmi eux aussi la langue, sont déterminés comme un part de nos dons biologiques, et ils ne sont pas acquis par le processus de l’apprentissage, en particulier par l’entrainement »vii.

En lisant les propos de ce type, le antropologue et himalayiste anglais Michael Thompson a remarqué, il y bietôt quarante ans, que « en sciences de la vie nous avons une canalisation systématique de l’enquête, ayante pour le but de forcer le savoir de devenir toujours plus éloigné de la vérité ».

Je me permets de compléter ces remarques acides en donnant quelques exemples de la laideur du monde crée par le « complot de la cécité » des nos néodarwiniens – ou plus précisément des judeodarwiniens – car leur philosophie est une « mutation adaptative » de la demande biblique « multipliez et sélectionnez pour la survie ceux qui vous servent »viii.

Primo. Grâce a mon collègue récemment mort, le chef pendant deux décennies du Service de Protection Radiologique de Pologne, Zbigniew Jaworowski, j’ai eu la chance de connaitre les résultats des expérimentations avec les minuscules crustacéandaphnies élevées dans la protection totale des irraditions cosmiques. Ces colonies, vivants bien nourri et en abri total des agents qui endommagent leurs structures, après un certain temps meurent spontanément – donc ils s’étiolent de façon semblable à ces colonies des suris, élevés dans des conditions d’un « paradis artificiel » par John Calhoun au début des années 1960 ! Dans ces deux cas la cause de l’étiolement at puis de la mort de ces animaux, était la manque du défis existentiels, perturbants leur homeostase relative.

Secundo. Le même Jaworowski – qui comme moi, était un alpiniste aussi – dans ses publications démontre, en s’appuyant sur les statistiques faites dans plusieurs pays, que les irradiations modérés, comme celles en Europe Centrale après l’incendie de la Centrale Nucléaire de Tchernobyl, ont causé une nette diminution de nombre des cancers chez les enfants nées des parents irradiés ! L’irritation de nos corpses par les doses moyennes de la radiation ionisante est salutaire : cette méthode est pratiqué dans les sanatoriums appliquant les l’inhalations de radon radioactif.

Tertio. Une complété méconnaissance du sytème IRSA – c’est à dire de l’enchaiement des réactions automatiques de l’Irritation, de la Régéneration, de la Surrégéneration et l’Association – qui permettent la maturation de nos organes hautement différenciés, est devenue à l’origine des peurs typiquement « bourgeoises ». Pour en rappeler la peur des vaccinations (lesquelles, entre autres, diminuent le nombre des enfants atteints de l’autisme), ou la peur complètement idiote de « chemtrails », des prétendus arrosages chimiques par les avions volants en hautes altitudes : les toxines éventuelles, en tombant de hauteur de plusieurs kilomètres, deviennent tellement dilués qu’elles peuvent améliorer seulement – par l’effet de la « hormèse chimique » – la santé des gens qui les inhalent : c’est la loi de Paracelsus « dosis facit venenum », connu il y a déjà 500 ansix.

Et la chose la plus importante. Nos cellules individuelles aprennent leurs tâches dans l’organisme par les interactions avec les autres. Dans le cas nous les séparons, et les élevons ensuite dans la culture « en vitro », elles oublient leurs réflexes caractéristiques de tissu duquel elles étaient séparées. Quand on les insère de nouveau dans ce tissu, elles ne le reconnaissent plus, et commeçaient de se comporter comme un tumeur égoiste, parasitant sur son tissu paternel. C’est un bon model pour expliquer les comportements égoistes des pharisiens – litterairement « vivants séparés » – de l’antan, imités par les « professionnels de la non savoir » contemporains. En plus, en la lumière de la biologie, il est évident que les premières pages de la « Genèse » biblique, démandantes de la soumission, par l’homme, de tout ce que vive, ont été composés par les antiques hypocrites, auto-isolés de « la communauté des hommes, da la Nature et des dieux », imaginé par Platon comme un idéal social.

Ces pharisiens de l’antan ont considèré les autres gens comme les « moutons » bons a se nourir de leur viande et de se couvrir de leur peau. Donc ils se comportaient envers leurs sociétés originelles comme ces cellules d’un tissu, cultivées pendant longtemps « en vitro », et réinséré de nouveau dans ce tissu : en ne le reconnaissant pas, elles le traitent comme sa proie. Une telle différentiation pathologique de la société juive antique a été déjà remarqué deux cents ans avant Christ ! L’auteur du livre grecque de Sirach en l’Ancien Testament a observé : Si 13,23. L’âne sauvage est la proie du lion dans le désert; ainsi les pauvres sont la proie des riches.

Donc ce sont ces super riches des de nos temps, isolés dans leurs « tours d’ivoire », qui achètent les services des « savants prêts à se vendre ». Par leurs théories de la « préservation des races favorisés dans la lutte pour la survie » (c’est le sous titre original de « L’origine des espèces » de Charles Darwin)ces « scientifiques du hasard » aident de préserver – à l’éternité ? – les richesses accaparés par « la race favorisé dans la lutte pour la vie ». Et comme l’a observé Lynn White cité au début de ce texte, c’est cette lutte pour la survie et la domination sur tout ce qui ose de bouger, qui est à la source des dévastations incroyables de la Terre, y compris la disparation des nombreux espèces. Le laideur des comportements des gens plus en plus nombreux, drogués incessamment par la technique et l’argent, des gens qui veulent paraitre comme « les élus », est exprimé le mieux dans le refrain de la chanson pour les enfants laquelle j’ai entendu à l’époque quand j’ai travaillé comme moniteur d’alpinisme aux camps d’été, organisés par le Service des Loisirs de Canton de Genève:

« les bourgeois sont comme les cochons, plus deviendront riches, plus deviendront cons »

dr Marek Glogoczowski, Zakopane août 2016

Les adnotations :

i   La remarque « amorale » de Jésus, qui montrait les oiseaux du ciel qui ne travaillent pas, signifie que les efforts humains apparemment pieux, pour subjuguer (ce mot apparais 22 fois dans la Bible !), tous les espèces possibles, sont exaltés par les hypocrites peu soucieux de la valeur cognitive de leurs énonces gonflés (à voir sur ce sujet l’encyclique « Laborem exercens » du pape Jean Paul II). Comme l’a remarque Jésus, les gens psychiquement mûrs, munis de LA RAISON, sont supérieurs aux autres êtres vivants par la défintion même de homo sapiens. (Noûs c’est notre organe divin duquel sont demunis les enthusiastes de la Bible hébraique, ainsi que les cartesiens et les judeo-darwiniens – à voir le cas de B.F. Skinner)

ii   Maurice Joly dans son « Dialogue aux enfers » de 1864, a notamment écrit : « De la lassitude des idées et du choc des révolutions sont sorties des sociétés froides et désabusées qui sont arrivées à l’indifférence en politique comme en religion, qui n’ont plus d’autre stimulant que les jouissances matérielles, qui ne vivent plus que par l’intérêt, qui n’ont d’autre culte que l’or, dont les mœurs mercantiles le disputent à celles des juifs qu’ils ont pris pour modèles. »La même idée, mais en forme inverse, apparait dans le pamphlet de Karl Marx « Sur la question juive » publié vingt ans plus tôt : « C’est du fond de ses propres entrailles que la société bourgeoise engendre sans cesse le Juif. »

iii   C’est déjà en 1979, grâce à une bourse de Gouvernement Français, dans La Laboratoire d’Evolution des Etres Organisés, dirigé par le zoologiste lamarckien Pierre-Paul Grassé à l’Uni Paris VII, j’ai eu la possibilité de vérifier les « preuves de l’hasard des mutations adaptatives », datantes déjà de 1943. Tels résultats ont été obtenues par l’omision de l’existance du période obligatoire de la latence – souvent de plusieurs semaines – avant l’apparition des mutations bactériennes ayant le valeur adaptatif. De plus, c’est déjà dans les années 1940 Barbara McClintox aux Etats-Unis à observé, sous microscope, les alternations des acides nucléiques dans les grains de mais soumis au stress – mais cette découverte a été accepté par les généticiens seulement 40 ans plus tard, et honoré par le Prix Nobel en 1983. Ceci signifie que dans la société bourgeoise, exerçante ses vertus de la « fausse conscience », la notion ignare de « l’hasard des mutations », a obscurci les donnés très nombreux et détaillés démontrants les capacités du vivant de changer, dans une certaine mesure, son patrimoine génétique en situations du stress persistant. (A lire: « Zoon – Creator of In-Formation »)

iv   L’IRRITATION de l’organisme résulte de son excitation hormonale face aux agents étrangers qui l’envahissent – en médicine ce phénomène porte le nom de la hormèse (chimique ou physique).

v   La surgénération, non seulement des fibrilles musculaires cassés pendant l’exercice, mais aussi du matériel génétique nécessaire pour une telle synthèse automatique, a été observé sous le microscope il y a déjà plus que un demi de siècle ! A voir G. Goldspink, Differentiation and Growth of Cells, London, 1964.

vi   Avec la publication de ma « Lettre ouverte aux biologistes » dans Fundamenta Scientiae (no 2/2, Oxford, 1981) mes études, daté de 1976, des mécanismes génétiques des réflexes conditionnés, se sont arrètés – ceci en accord avec la prévision de mes collegues, microbiologistes de Genève, Philippe Anker et Maurice Stroun, que un tel projet c’est « une suicide scientifique ». Après mon colloque, en janvier 1981 à Uni Paris VII intitulé « Si les cellules apprennent ? » son organisateur Jacques Ninio m’a informé que son chef, François Chapeville (d’origine polonaise et une connaissance de ma famille) a interdit d’organiser les conférences a cet sujet dans son département de la biologie moléculaire ; en même temps mon application pour la bourse pour étudier de plus proche ce sujet au Institute Monod à Paris, a été refusé violement par le directeur de cette institution Jean-Pierre Changeux : pendant une entrevue avec lui, j’ai imprudemment contesté sa thèse « révolutionnaire » que c’est la sélection naturelle qui est à la base de l’apparition des réflexes avantageux pour un individu !

vii   L’opinion de Noam Chomsky paru dans « Théories du langage, théories de l’apprentissage : le débat entre Jean Piaget et Noam Chomsky», version en polonais titré « Noam Chomsky’s essai de la révolution scientifique » Warszawa 1995, PAN IfiS.

viii    A voir « Biblical Sources Of Darwinism» dans « The Syndrome Of “blind Watchmaker” » (1999)

ix   A voir en particulier l’article de Zbigniew Jaworowski  « Radiation hormesis : a remedy for fear »; un article plus récent, sur le sujet de ces peurs pathologiques des irradiations et des empoisonnements chimiques diverses, a été publié après l’accident de Fukushima en 2011, sous le titre « Nuclear Radiation – friend or enemy?» http://www.radiationandreason.com/uploads/enc_SPUR-1.pdf

Posted in Ad PODHALAŃSKA AKADEMIA NAUK, TEXTES EN FRANCAIS | Leave a comment

PAN w Z-nem (20 A): Istotne komentarze do „Quo vadis Cywilizacjo Krzyża?”

Istotne komentarze do „Quo vadis « Civilitas de Cruce » (czyli Cywilizacja Krzyża)?”

Jeden z mych zakopiańskich znajomych zauważył, po przeczytaniu mego wpisu sprzed 12 dni, że „zrobiłem się monotematyczny w tym co piszę”. Ale jak tu nie być takim, gdy się wciąż czerpie „małpią radość” ze wspinaczki po tatrzańskich urwiskach. I gdy  się sobie przypomina, patrząc na fotografię JPII (wtedy w wieku o 3 lata starszym niż ja obecnie), wywiezionego kolejką na Kasprowy Wierch i coś zapewne myślącego gdy wskazywał laską na Tatry:

Jan Pawel II na Ksprowym wierchu

Czy przypadkiem autor encykliki „Laborem exercens” nie powtarzał sobie w duchu słów takiego oto proroctwa Izajasza:

Oto Ja przemieniam cię w młockarskie sanie,
nowe, o podwójnym rzędzie zębów:
ty zmłócisz i wykruszysz góry,
zmienisz pagórki w drobną sieczkę;„?

Ale wróćmy do tematu „Komentarze do Cywilizacji Krzyża”

W Krakowie zakończył się „Woodstock Chrześcijańskiej Wiary” jak to ktoś dowcipnie określił. A ktoś inny (Andrzej Tokarski na neon24.pl) doprecyzował: „Media wszystkich barw ociekają miłością, dobrocią, współczuciem, dobroczynnością, pomocą – świętość leje się strumieniami, tłum tańczy, śpiewa, wiwatuje. Raduje się zwycięstwem Naszej Wiary. Nasi Pasterze z wzniosłymi minami błogosławią swoje owieczki. Serca się radują, duch w Narodzie rośnie. Kto nie z nami…..no! Terlikowski lewituje już pewnie na stałe…itd.

Przy okazji tego przedsięwzięcia usłyszałem w TVN 30 lipca wieczór – z bezpiecznej odległości ok. 80 km od Krakowa – że papież Franciszek, kończąc swe sobotnie publiczne występy zacytował słowa Jezusa, przez chrześcijan uważanego za Boga „chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. Ale znacząco przemilczał fakt, że Jezusowi-Bogu nic z tego „chciejstwa” nie wyszło. Jego śmierć na krzyżu Kościół potraktował bowiem jako ofiarę z (bezmyślnego) baranka bożego który gładzi grzechy świata przestępczego”.

Był liż zatem ten Bóg Ojciec Miłosierny, czy też Niemiłosierny dla swojego Syna, skoro go na Ofiarę przeznaczył? I czy przypadkiem wszystkie te Słodkie Słowa o Nieskończonym Bożym Miłosierdziu to nie zwykła Obłuda, jak to ten Andrzej Tokarski zasugerował?

W odpowiedzi na mój tekst z 25 lipca „Dokąd nas sprowadzi Cywilizacja Krzyża” pani Adriana Adamska napisała mi coś takiego: „Panie Marku, proszę wycofać mój email z bazy Pana danych. Już raz o to prosiłam. Pozdrawiam

Jakie zatem poglądy reprezentuje, nie lubiąca mych poglądów, dr Adrianna Adamska z UJ w Krakowie? Przeczytałem pełną słodkości laurkę wystawioną jej książce pod tytułem „Metafizyczny wymiar piękna w malarstwie Jerzego Nowosielskiego”. I oto co z tej laurki się dowiedziałem:

Adriana Adamska

Oglądnąłem jedną z tych zachwalanych przez dr Adamską ikon autorstwa Jerzego Nowosielskiego – i dla mnie ten obraz przedstawia nie tyle Piękno ile Straszydło, z wyraźnie zarysowanym ciemnoniebieską linią fallicznym podtekstem (Nowosielski był bliskim współpracownikiem innego zaangażowanego artysty, Tadeusza Kantora):

Pantokrator falliczny Nowosielskiego

Czy przypadkiem nie stąd pochodzi ta metafizyka prac Nowosielskiego, która tak bardzo zafascynowała panią doktor Adamską?

Ale zacytujmy i innych krytyków mego, wzorowanego na „spowiedzi” Lwa Tołstoja, paszkwilu na dalekosiężne cele chrześcijaństwa. Mój od ćwierć wieku znajomy, profesor fizyki jądrowej Mirosław Dakowski (jego syna szkoliłem w tatrzańskie wspinaczce przed 16 laty) napisał: „Mozliwe, Marku, że żyjesz bez wiary. Nie wiem. Ale bez logiki, bez ROZUMU- to na pewno. Czyżbyś był jedynym ,który tego nie widzi? Mirek

Niestety Mirek, choć doktor habilitowany, który podobnie jak mój ojciec pracował w prestiżowych instytucjach RWPG, nie raczył wskazać gdzie tkwią niedobory mego Rozumu (w sensie greckiego nous*) i mych logicznych wywodów. Jak gdyby spontanicznie w tym e-liście upodobnił się on do św. Pawła, który tak zwaną „mądrość świata (greckiego – czyli to nous) uważał za głupstwo w oczach Boga” (boga Izraela oczywiście).

Bo ja tam zbytnio nie lubię się chwalić, jeden z moich idoli, bezbożnik Epikur zalecał „żyj w ukryciu”, ale jak trzeba to i potrafię dowalić. Otóż mój korespondent, też doktor ale nie habilitowany, deputowany, z ramienia Polonii litewskiej, do ostatniej w historii ZSRR Rady Najwyższej, Jan Ciechanowicz, członek korespondent PAN w Z-nem, wystawił mi taką oto laurkę:

Drogi Panie Marku! Dziękuję bardzo za nadesłanie kolejnego pańskiego
pamfletu filozoficznego, mającego wszelkie cechy znakomicie twórczego
usposobienia swego Autora! Szkoda, że dzisiejsza tzw. „polskość” jest
kompletnie pozbawiona pierwiastka intelektualnego, a debile nie są
oczywiście  w stanie docenić geniusza.

A do tej laurki jestem zobowiązany dodać, że zarówno na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley (geofizyk Bruce Bolt oraz historyk nauki Roger Hahn) jak i na Uniwersytecie Genewskim (genetyk populacji Albert Jacquard) byli pozytywnie zaskoczeni moją spostrzegawczością. Którą to ich opinię skądinąd potwierdza me wyczucie metafizyki obrazu „Fallicznego Pantokratora” Jerzego Nowosielskiego.

Ale do rzeczy.

Otóż Jezus – który przecież nie chciał by o nim mówiono, że jest dobry – a zatem w podtekście, że jest i piękny – według tego co o nim wiemy, to jednak do tego Piękna i Dobra w swym otoczeniu dążył (choć i to nie zawsze, drzewko figowe, na którym z jakichś przyczyn nie znalazł owoców, przeklął – i drzewko natychmiast uschło). Z tym zatem Pięknem Boga, zawartym w ikonach (wyobrażeniach) Pantokratora, to zwykła Chrześcijańska Obłuda, warto by pracownicy UJ – zwłaszcza ci odpowiedzialni za edukację estetyczną – sobie poczytali, co to był tak zwany IKONOKLAZM, zwalczanie bałwochwalstwa ikon i to nie tylko w Bizancjum. Ikona to jest SZTUCZNE wyobrażenie boga, która to sztuczność zasłania ludziom coraz bardziej PIĘKNO ŻYWEJ NATURY, która jest przecież Prawdziwym Bogiem, tak znienawidzonym przez burżuazję uwielbiającą sztuczne przedmioty, zwłaszcza pieniądze oraz cudeńka techniki dające ludziom zwykłym poczucie bogo-podobnej Wszechmocy.

ZŁY TO BÓG, KTÓRY STWORZYŁ KONIECZNOŚĆ GRZECHU PIERWORODNEGO POPEŁNIENIA

Na ten temat nie znany mi korespondent Mieczysław Dębski przysłał mi email o następującej treści:

Gdy wygnano moich synów z Polski do Italii to zacząłem czytać Biblię (…) Czytajcie Biblię ze zrozumieniem i zostańcie prawdziwymi Chrześcijanami, a dowiecie się, że Mesjasz z Nazaretu to był Wielki Reformator z woli Pana Boga (…) ABY URATOWAĆ CHRZEŚCIJAŃSTWO przed zanikiem, to należy powrócić do pierwotnego chrześcijaństwa z czasów MESJASZA, zwanego JEZUSEM z Nazaretu (…)

ZASADY WIARY prawdziwych chrześcijan !!!

  1. Chrześcijanie wierzą w Boga – Wiecznego Ojca i wierzą także w Mesjasza zwanego Jezusem; który jest pośrednikiem między Bogiem a ludźmi oraz wierzą w Ducha Świętego: który jest Apostołem Pana Boga; poprzez którego powstał świat i ludzie;
    2. Chrześcijanie wierzą, że ludzie zostaną ukarani za swe własne grzechy, a nie za grzech pierworodny Adama.
    3. Chrześcijanie wierzą, że Biblia jest słowem Bożym, o ile jest poprawnie przetłumaczona.
    (itd.)

W kontekście powyżej przytoczonej, nietuzinkowej opinii pana Mieczysława Dębskiego warto przypomnieć, że na świecie od 14 już wieków „rozrabia” konkurencyjny Bóg, Allach zwany Miłosiernym (wychwala się go za pomocą aż 40 przymiotników!). I ten „Bóg nad bogami” powyższe postulaty (za wyjątkiem, być może tego o Duchu Św.), spełnia. Mianowicie Grzech Pierworodny Adama i Ewy w Koranie jest po prostu zapomniany, „zgładzony” bez potrzeby jakichkolwiek w tym celu ofiar. Co więcej, według Mahometa, spisany przezeń Koran zawiera i Torę i Ewangelie, oczywiście odpowiednio „odwirusowane”. I tenże Mahomet zapewnia, że poprzedzający go Posłaniec Boży, Jezus z Nazaretu, w ogóle nie męczył się na krzyżu, a ZŁO na świecie pojawiło się wraz z OBŁUDĄ żydo-chrześcijańskiego kleru!

W istocie o wiele piękniej niż ta nasza „droga krzyżowa” ta teologia islamu wygląda. Emerytowany ksiądz proboszcz Jan Kurdybelski z Wrocławia, który Koran bardziej niż ja dokładnie przestudiował, mi opowiadał, że czytając tę Księgę muzułmanie po prostu się w Mahomecie zakochiwali. Co pokrywa się z poglądami bardzo znanego w wieku XX filozofa Rogera Garaudy który, po młodzieńczych przygodach z chrześcijaństwem, zarówno protestanckim jak i katolickim, w wieku dojrzałym został wojującym komunistą, by w 1982 roku, w wieku lat 69 przejść na islam (nie przestając, jak twierdził, być marksistą!). Jeśli zaś chodzi o mnie, to poznając bliżej kraje islamu – a w szczególności Afganistan i Kaszmir w Indiach – niezbyt przyjemne w nich wrażenie na mnie zrobiły te „chodzące worki” z kobietami w środku, poruszające się po tamtejszych drogach oraz ścieżkach. W szczególności w Kaszmirze te „worki z babami w środku” są czarne, przypominające wielkie czarne pająki na tle kwitnącej Natury.

Otóż przeczytałem w Koranie, że kobiety powinny zasłaniać piersi, ale o tym by miały zasłaniać twarze nie ma ani słowa. (W zacofanym, buddyjsko-hinduskim Nepalu po wielokroć widywałem młode kobiety z odsłoniętym, bez żadnej żenady biustem, co jednak nie wzbudzało wśród Nepalczyków jakichś widocznych na zewnątrz pożądań.) Jak mnie niedawno powiadomiono, to zasłanianie twarzy datuje się z czasów pogańskiego kultu Astarte, kiedy to młode kobiety raz na rok musiały się oddawać publicznej prostytucji w świętym gaju przy świątyni tej bogini płodności. (A zatem było to coś w rodzaju słowiańskiej „nocy Kupały”.) I wtedy te z arystokratycznych rodzin nie chciały być przy tym „świętowaniu” rozpoznane. A na kołtuński zwyczaj noszenia przez kobiety „burki” doskonałą metodę znalazł reformator tureckich zwyczajów Mustafa Kemal Ataturk. Mianowicie na początku swych rządów, w roku 1923 wydał ukaz, że z zasłoniętymi twarzami mają się pojawiać publicznie tylko prostytutki. I w Turcji burki znikły prawie nazajutrz.

Nie tylko burki, oraz wypinanie pięć razy na dzień przez mężczyzn tyłków w kierunku odwrotnym od Mekki, odrzuca nas od islamu. W ostatnich latach zaczął szaleć, pilnie nagłaśniany przez Zjednoczone Media, islamski terroryzm, zwłaszcza w USA oraz Francji. Ale czy przypadkiem wzorcem dla metod tego terroru wieku XXI nie był incydent na redzie portu w Hajfie 25 listopada 1940, kiedy to żydowscy terroryści z ugrupowania „Hagana” wysadzili w powietrze statek „Patria” z prawie dwoma tysiącami nielegalnych podówczas żydowskich imigrantów? Zabijając wtedy aż 217 Żydów i 50 członków angielskiej załogi. I przez całe dziesięciolecie izraelskie media oskarżały o tą masakrę Arabów a ostatnio nawet i Anglików (sic!). I podobnie wygląda sprawa dzisiaj. Wszystkie dostępne mi dane wskazują, że zarówno za zniszczeniem aż 3 wież WTC w Nowym Jorku 11 września 2001, jak i za niedawnymi wielkimi zamachami terrorystycznymi we Francji, stoją nie tyle muzułmanie, którzy nagle zrobili się „krwiożerczy”, ale wykształceni na lekturze podstępnych metod rozboju  króla Dawida, walczący dziś o panowanie nad całą Planetą, pogrobowcy „Hagany”.

Ale wróćmy do wyartykułowanego przez papieża Franciszka w Krakowie, żądania Jezusa z Nazaretu „chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. Symbol krzyża zaczął się upowszechniać wśród chrześcijan gdzieś od wieku V i to wyraźnie pod wpływem „La doctrina Christiana” św. Augustyna. W ten to twórczy sposób ten świetny rzymski prawnik rozwinął podstawową (bez)myśl św. Pawła: „Tym znakiem krzyża naznaczony jest każdy czyn chrześcijańskiprzez krzyż będziemy mogli ‘poznać miłość Chrystusa przewyższającą wszelką wiedzę’ (Ef 3, 19) Dzięki niej jest równy Ojcu, który stworzył wszystko, ‘byśmy napełnieni doszli do całej Pełni Bożej’” (II, XLI 62).

Czym zatem jest ta „pełnia boża”, nazwana przez ojca Jacka Salija „przebóstwieniem” w jego artykuliku „Chrystus Bóg” z roku 1982? Na krzyżu Jezus z Nazaretu przeszedł w stan Entropii, całkowitego zaniku witalnych, przeciwentropicznych poczynań jego organizmu, przez piagetystów określanych jako Regeneracja – Nadregeneracja – Asocjacja (R-N-A!) jako reakcja na agresje z zewnątrz. I do takiej swej powolnej śmierci, poczynając od zaniku odruchów asocjacyjnych kory mózgowej, zmierzają ludzie żyjący pod znakiem krzyża. Czyli ta wychwalana przez Aureliusza Augustyna „pełnia boża” to po prostu OBŻYDLIWOŚĆ TRUPA lub trupopodobnego ZOMBIE, swą działalnością zamieniającego świat w przedmioty sztuczne, symbolizujące potęgę SZTUCZNEGO ŻYDOWSKIEGO BOGA przez Jezusa z Nazaretu nazwanego Mamonem.

A jeśli Jezus nie chciał zrobić z siebie ofiary, to całe to wywyższanie „miłości ukrzyżowanego Chrystusa przewyższającej wszelką wiedzę” nabiera charakteru przysłowiowej dla faryzeuszy OBŁUDY, którą rozsławił świetny rzymski prawnik, manichejski przechrzta Aureliusz Augustyn. Bo na trwaniu w tej, znienawidzonej przez Jezusa z Nazaretu, OBŁUDZIE, polega cała Wroga Naturze Kryminalna Historia Chrześcijaństwa. Czysta psychopatia ludzi oraz ludów inspirowanych naukami Kościoła.

Bo jak inaczej interpretować te ewangeliczne zapewnienia, że gdy „Każda dolina będzie wypełniona,  a każda góra i pagórek zrównane, … to wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże. wzmocnione równie ewangelicznym zapewnieniem, że „Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone„. (Łk 3: 5 i 9). Bo nóż się sam w kieszeni otwiera, gdy się czyta tak potworne projekty PRZEBUDOWY ŚWIATA – w USA już przecież istnieją sekty bardzo pracowitych „drwali” (odmiana masonów), którzy publicznie głoszą, że „jak ostanie dzikie drzewo zostanie wycięte, to Chrystus powróci!” I ten „plan boży” zamiany drzew w drewno, które można z zyskiem sprzedać, się realizuje w gigantycznej skali w dawniej pięknych sekwojowych lasach Zachodniego Wybrzeża.

Podobną patologią jest otwarcie wroga żądaniu Jezusa „nie ofiary pragnę ale miłosierdzia” uwaga, że „bez rozlania krwi nie ma grzechów odkupienia” („List do Hebrajczyków” 9: 22). Jak coś takiego się czyta, to chciało by się zarówno Nowy jak i Stary Testament Boga Żydowskiej Obłudy jak najprędzej spalić. A klechom takie obrzydliwości rozpowszechniającym po prostu skórę złoić! Ale jak to zrobić, nie narażając się na policyjne prześladowania?

16. Szukalski - papież Jan Pawel II

Proszę popatrzeć na powyższy obrazek – to projekt pomnika papieża Jana Pawła II jaki wykonał w 1980 roku, mieszkający w Kalifornii od II WŚ, znany przed wojną w Polsce rzeźbiarz oraz ideolog „odmoczonej” od chrześcijaństwa Słowiańszczyzny, Stach z Warty, czyli Stanisław Szukalski. I ten – jak na pogańskich „ikonach” prawie nagi – papież trzyma nad głową nie krzyż, ale CEP! Do czego, w wyobraźni Szukalskiego, to narzędzie miało by polskiemu papieżowi służyć? W ewangeliach są tylko opisy jak Jezus okłada biczem starożytnych biznesmenów wiary, handlujących w Świątyni owcami, gołębiami i kozłami. Te starożytne prototypy chrześcijańskich kapłanów wmawiały ich klienteli, że nastąpi ich przestępstw odkupienie, poprzez przeznaczonych na ofiarę „baranków bożych” wykrwawienie i spalenie.

Ale wyrzeźbić bicz do nim okładania „biznesmenów wiary”, jest trudniej niż prosty cep. Czy przypadkiem to narzędzie „miłosierdzia następcy Jezusa” nie miało, w intencji Szukalskiego, służyć do wywoływania „wstrząsu hormetycznego” u ludzi wierzących w Zbawienie Poprzez Baranka Bożego Umęczenie? Pod wpływem takiego nieprzyjemnego uderzenia (bodźca), następuje przecież u nas rozbudzenie reakcji odpornościowych (system R-N-A!) pozwalających lepiej uchwycić otaczającą nas rzeczywistość, a zatem i przejąć nad nią kontrolę. Tak jak to czyni masz system immunologiczny, który pobudzony małymi dozami rtęci lub napromieniowań jonizujących, zaczyna lepiej kontrować inwazje próbujących kolonizować nasz organizm wirusów, bakterii czy nawet rodzących się w naszych tkankach nowotworów.

Bo przecież rola naśladowców Jezusa z Nazaretu polega nie na tym, by ułatwiać inwazję rozmaitych intruzów, poprzez przecinanie autostradami gór, zasypywanie dolin, oraz trzebież utrudniających taką inwazję lasów, jako to entuzjastycznie prorokował wzorujący się na Izajaszu ewangelista Łukasz. Na odwrót, Jezusa uczniowie mieli NIE SŁODZIĆ ale SOLIĆ, utrudniać inwazję zwłaszcza tych „uczonych w Piśmie faryzeuszy, obłudników, podobnych do grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są kości trupich i wszelkiego plugastwa” (Czytać u Mateusza cały rozdział 23 na temat zachowań się naśladowców świętego Pawła, Augustyna, Cyryla i dalszych Świętych Kościoła Powszechnego).

Bowiem ten bardzo zmitologizowany Jezus zachowywał się trochę tak, jak ten znany z greckich przedchrześcijańskich raportów, broniący się przed pomówieniem o bezbożność Sokrates, który  porównał się „do bąka, puszczonego z ręki boga, aby siadał miastu na kark; ono niby koń wielki i rasowy, ale taki duży, że gnuśnieje i potrzebuje jakiegoś żądła, żeby go budziło.” Jezus z Nazaretu nie był to zatem żaden „równy Bogu” Grzechu Pierworodnego Odkupiciel i od myślenia Zbawiciel, ale faryzeuszom DOSOLICIEL oraz ROZBUDZICIEL ludzkich reakcji odpornościowych, uśpionych obłudą ofiar. Bo to przecież w tych, produkowanych przez Kościół jak mechaniczna katarynka, słodkich oparach „wiary, nadziei i miłości”, swobodnie grasują nigdy nie nasycone konsumpcyjnie pasożyty, zachowujące się w katolickiej społeczności jak wyposażone li tylko w mikro (łac. paulus!) rozum, ślepe komórki nowotworu.

To, co tak dynamicznie obecnie na Ziemi rozkwita, to przecież konsumujący wszystkie zasoby Ziemi RAK PLANETARNY. Nowotwór poprzez kolejne fazy wzrostu narastający już od wielu stuleci, pod auspicjami początkowo Watykanu, a następnie londyńskiego City oraz Waszyngtonu, a w XXI wieku z metastazami także i w zsyjonizowanym Paryżu i „nowoprawosławnej” Moskwie. Pozwolę sobie jeszcze raz przypomnieć, jak pięknie wygląda to wymarzone przez proroków Nowe Jeruzalem, GLOBALNE CIVITAS DEI, w którym zdominowana przez jej wytwory ludzkość ulega samo-zaduszeniu:

Nowe Jeruzalem

Z-ne, 5 sierpień 2016

* Na wszelki wypadek przypominam, co oznacza to znienawidzone przez świętego Pawła greckie słowo nous. U bezbożnych Chińczyków odpowiada ono, zdaje się, pojęciu tao (dao):

Nous – słowo pochodzące z greki, w dosłownym znaczeniu duch, rozsądek, intelekt, rozum, w znaczeniu przenośnym:

U Arystotelesa nous rozdzielony jest na część aktywną i część pasywną, aspekt przyczynowości i aspekt wiedzy.

Heraklit najwcześniej myślał o rozumie: „Człowiek posiada subtelniejszy organ poznawczy”

W starożytnej Grecji nous tworzył triadę wraz z thymos i psyche.

MG. Proszę zauważyć, że za wyjątkiem presokratyka Anaksagorasa oraz stoików, nous nie ma charakteru TRANSCEDENTALNEGO, pozaświatowego, ale charakteryzuje Żywe Istoty, jakimi są ludzie. A ponieważ już Arystoteles utrzymywał, że i zwierzęta myślą, a Jean Piaget dodawał do opinii nie znającego jeszcze mikroorganizmów Arystotelesa, że i drobnoustroje też myślą – oczywiście w skali odczuwanego przez nie otoczenia – więc BOSKI ROZUM, JAKO STWORZYCIEL otaczającego nas świata, jest zawarty tylko w egzemplarzach Ożywionej Przyrody. Czyli w rzeczach które żydochrześcijanie tak bardzo pragną podporządkować ich ukochanemu Bogu Jedynemu w Trzech T-P-D (Technika-Pieniądz-Dupa) osobach!

Posted in Ad PODHALAŃSKA AKADEMIA NAUK, POLSKIE TEKSTY, religia zombie | Leave a comment

PAN w Z-nem (20): Dokąd prowadzi nas Cywilizacja Krzyża?

Mojżeszowa metoda „zbawienia” od wyrzutów sumienia

czyli

KRZYŻ JAKO SYMBOL SEKTY WROGÓW NAUK NAZAREJCZYKA

W “Warszawskiej Gazecie” z 24 czerwca br. natrafiłem na artykuł “Nie da się żyć bez Rozumu i Wiary“, autorstwa ks. Stanisława Małkowskiego. Ten tytuł mnie wzruszył swą pogardą do obserwowalnej rzeczywistości: toć to przecież JA (M.G.)  żyję – i to już lat 74 wciąż dość ciekawie – BEZ WIARY w to, co Kościół naucza; a ksiądz Małkowski (lat 72) jest chodzącym przykładem, jak wygodnie się żyje BEZ ROZUMU – co swym artykułem potwierdza.

Ponieważ z zawodu jestem Nauczycielem Akademickim, więc boli mnie BEZROZUM – tak, taką rzecz się jak najbardziej fizjologicznie odczuwa! – który promieniuje z licznych bogochwalczych tekstów w rzeczonej “Gazecie” (ma dobra znajoma Iza Falzman-Brodacka ma w niej swą rubrykę). Pozostańmy zatem przy TEORIACH księdza Małkowskiego. Otóż przytacza on zdanie jakiegoś Marcina Masnego, że “Na Ziemi ma zostać totalnie zniszczona relacja synostwa-ojcostwa“. Jakoś nasz przewielebny zapomniał, że likwidacja tego zróżnicowania zostało przegłosowana na Soborze w Nicei w 325 roku. A ponieważ, jak przypomina Małkowski, Jezus ponoć obiecał Piotrowi, oddając mu pieczę nad chrześcijańską trzodą, że “cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie i w niebie związane” (Mt. 16, 19), więc akceptacja przez kolejnych następców św. Piotra uchwały Soboru Niceańskiego oznacza, że i nowotwór idei “syno-ojcowstwa” został także i w niebie “zaklepany”. Jest to bowiem kamień węgielny TRYNITARNEGO KOŚCIOŁA.

(Skądinąd to tylko na poziomie rozmnażania się jednokomórkowców drogą mitozy „syn” jest dokładną kopią jego „ojca”. Tak jakby i „Bóg” chrześcijan i naśladujący go Ojcowie Kościoła byli „jednokomórkowcami” zarówno Wiedzy jak i Rozumu!)

Czy jednak Jezus był aż tak głupi, by nadawać swym następcom na Ziemi władzę równą Bogu gdzieś w Niebiosach? Przecież w tychże Ewangeliach bardzo PRAKTYCZNIE przewiduje on, że jego następcy go zdradzą, zwłaszcza gdy na starość oślepną i “inni poprowadzą ich droga, którą oni iść nie chcieli” (Jan 21:18). Ta wstawka u Mateusza o “boskim” charakterze władz Kościoła wskazuje, że chcący ugruntować swą władzę nad chrześcijańską “trzodą”, twórcy tekstów wczesnego chrześcijaństwa  po prostu sobie dopisali do ewangelii ten fragment “cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie i w niebie związane“.

W krótkim artykule „Nie da się żyć” Małkowski podkreśla, że „Ludzkie ojcostwo ma być obrazem ojcostwa Bożego”. A czymżesz się ten Bóg Ojciec wsławił? Św. Paweł w „Liście do Rzymian” rozdz. 8 przypomina, iż „On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby wraz z Nim i wszystkiego nam nie darować? Któż może wystąpić z oskarżeniem przeciw tym, których Bóg wybrał? Otóż ja, w imię bezosobowego bóstwa znanego Grekom jako ROZUM (Nous), pozwolę sobie zauważyć, że Ojciec, który się „zabawił” w znęcanie się nad własnym, prawdomównym Synem, godzien jest nie uwielbienia ale potępienia. Takiego specyficznego „boga” usiłował naśladować biblijny Ojciec Narodów Abraham, próbując zabić i usmażyć na wolnym ogniu Izaaka – ale już tylko za sam taki Obrzydliwy Zamiar winien on być skazany na przykładną publiczną chłostę, albo nawet Obłąkanej Bogiem głowy ścięcie, nie na żadne „Bogiem usprawiedliwienie”. Bo i żadnego usprawiedliwienia nie miała budowa przez Boga Raju Komfortowego Życia dla naszych mitycznych prarodziców. W sytuacji braku utrudnień życiowych, z którymi ci mityczni nasi przodkowie musieli by się zmagać, szybko pogrążyli by się oni w degrengoladzie i WYMARLI właśnie na skutek KOMFORTU obezwładniającego ich dusze i ciała. Proszę sobie poczytać o rezultatach zrobionych już przed półwieczem doświadczeń z „życiem w raju” kolonii myszy hodowanych w komfortowych warunkach; jak mi mówił główny radiolog Polski Zbigniew Jaworowski, doświadczenia z hodowlą rozwielitek, w izolacji od zaburzającego ich metabolizm promieniowania UV oraz kosmicznego, dawało podobne rezultaty.

Zgodnie z piagetowską zasadą „perturbacji wymuszającej regenerację z nadmiarem uszkodzonych organów” (system R-N-A!), biblijny Raj to było Zamknięcie, w którym powoli zaczynała dominować ENTROPIA, czyli powolny rozkład wszystkich wyższych cech człowieczeństwa – a w końcu i zanik samego Życia, nie pobudzanego przez tak zwane „wstrząsy hormetyczne”. W tej BIOLOGICZNEJ optyce i sama Ofiara z Jezusa na krzyżu, w celu naszego od grzechu pierworodnego „zbawienia” była Obiektywnym Złem, sprowokowanym przez biblijnego „boga”. Ten SZTUCZNY BÓG ŻYDOSTWA chciałby uśpić w nas wyższe cechy człowieczeństwa i nieustającym DOBROBYTEM wymusić nasze powolne wymieranie. Taki wniosek dyktuje ROZUM. Szalbierstwo „Zbawienia” przez Krzyż i Zmartwychwstanie Boga Jezusa, to największa w historii Człowieczeństwa katastrofa.

CHRYSTUS-BÓG TO GWARANT FILOKRYMINALIZMU KOŚCIOŁA

Odnośnie braku dowodu na boskość Jezusa, bliski współpracownik papieża Benedykta XVI w Międzynarodowej Komisji Teologicznej, młodszy ode mnie o 10 lat profesor Tomasz Węcławski z Poznania, już w roku 2007 z okazji ogłaszania swej apostazji, autorytatywnie zapewnił publiczność, że JEZUS BOGIEM NIE BYŁ.

Ale jeśli Jezus bogiem nie był to co było i nadal jest? Pozwolę sobie zacytować opinię znanego w Polsce publicystę religijnego, księdza Jacka Salija (który jest pochodzenia żydowskiego, według jego kolegi, księdza Jana Kurdybelskiego z Wrocławia). Otóż w artykuliku “Chrystus Bóg” ojciec Salij pisze: “Jeśli Chrystus nie jest Bogiem, to przecież Jego krzyż wcale nie jest tym, za co my go uważamy, wcale nie ma wartości nieskończonej. Jeśli Chrystus nie jest Bogiem, to i my nie jesteśmy powołani do przebóstwienia. Jednym słowem, cała wiara chrześcijańska rozsypuje się wówczas w gruzy.” I o to dokładnie chodzi utrzymującemu że zna się na rzeczy profesorowi Tomaszowi Węcławskiemu, a zapewne też i jego zwierzchnikowi w Międzynarodowej Komisji Teologicznej, odsuniętemu od funkcji papieża kardynałowi Ratzingerowi, czyli Benedyktowi XVI. Dlaczego? Pozwolę sobie tutaj przypomnieć, że niedawno zmarły mój kolega, dr Józef Kwapiszewski, który napisał książkę “Filozofia Józefa Tischnera“, już z dziesięć lat temu nam opowiadał, że często jeżdżący do Watykanu ksiądz Tischner powiadomił go, że watykańscy dostojnicy, według ich własnej, wewnętrznej ankiety, nie są osobami wierzącymi – takimi zadeklarowało się być tylko dwóch kardynałów!

W czym bowiem przejawia się ten filokryminalny rys Kościoła, odczuwany nie tylko przeze mnie ale i przez najwyższych dostojników tej instytucji?

Omawiałem tę sprawę na kilku ostatnich konferencjach (w Marianskich Lazniach w marcu, w Ohrydzie w maju, a także i w lipcu wśród znajomych w Polsce). Mianowicie według Kościoła najcenniejszą cechą Boga jest jego MIŁOSIERDZIE, będące tematem aktualnych Światowych Dni Młodzieży Katolickiej w Krakowie. Co jednak w PRAKTYCE to bezgraniczne Boże Miłosierdzie oznacza? Przy okazji dyskusji na ten temat zauważyłem, że słuchające mego wywodu, wykształcone osoby bezwiednie mi potakiwały, gdy wskazywałem, że wybaczanie wszystkiego “za wiarę tylko” (sola fide) to czysta ANTYPEDAGOGIA. Mówiąc poglądowo, to tak jakby za wykroczenia w ruchu drogowym składało by się tylko deklarację Wiary w Przepisy, po czym czuło się wolnym do beztroskiego powtarzania tych wykroczeń – aż do spowodowania jakiejś makabrycznej katastrofy!

A przecież taka “informacja od boga Izraela” jest podstawowym przekazem jaki zawarty został w “Listach” świętego Pawła, który swój stosunek do zasad pedagogiki oraz logiki ogłosił w następujący sposób: “Gdzie jest mędrzec? Gdzie uczony? Gdzie badacz tego, co doczesne? Czyż nie uczynił Bóg głupstwem mądrości świata? Skoro bowiem świat przez mądrość nie poznał Boga w mądrości Bożej, spodobało się Bogu przez głupstwo głoszenia słowa zbawić wierzących” (od kar za ich zbrodnie i wykroczenia -1 Kor 1:20-21).

Apostoł na wszelki wypadek nie sprecyzował na czym polegają te “głupstwa mądrości świata”. A przecież najlepszym przykładem takiego “głupstwa” jest właśnie ta dobrze znana pedagogiczna zasada, iż ludzi się wychowuje poprzez system kar i nagród. Ten wielbiony przez Kościół, wszystko wybaczający pauliński Bóg jest z definicji WIELKIM ANTYPEDAGOGIEM li tylko potęgującym wszystkie możliwe społeczne patologie.

Bo właśnie na antypedagogice polega praktykowana od blisko trzech tysiącleci przez „jednokomórkowych” mozaistów metoda „zgładzania skrupułów” jakie u normalnych ludzi wywołują ich poczynania mające na celu przechwytywanie własności oraz zaszczytów przynależących do innych ludzi i innych narodów. Mianowicie prorok Mojżesz wykombinował, że jak powiesi na patyku sztucznego, zrobionego z miedzi węża, będącego dla Żydów symbolem przeklętej „przyziemnej mądrości”, to członkowie jego plemienia, patrząc na ten TALIZMAN i widząc, że jest on MARTWY, przestaną odczuwać „przyziemne” odruchy wyrzutów sumienia, że okradli swych egipskich przyjaciół i że idą mordować i kraść posiadłości plemion stojących na ich drodze do Ziemi Obiecanej.

Naśladując „nadziemską mądrość” proroka Mojżesza, apostoł Paweł (Paulus, paurolo – mały i bojaźliwy) zaproponował chrześcijanom powieszenie na krzyżu wizerunku MARTWEGO Jezusa – będącego, sądząc po ewangeliach, tym przyziemnym „wężem mądrości” wyrzutów sumienia, kąsającym faryzeuszy mających zwyczaj osiągania społecznej dominacji za pomocą znienawidzonej przez Jezusa obłudy. I ten zabieg „magiczny” się udał – patrz ilustracja powyżej. A po kilku wiekach „docierania się” religii chrześcijan, światowy pochód „wojowników wiary” pod znakiem krzyża z MARTWĄ KUKŁĄ CHRYSTUSA skutecznie rozpoczął „sanację” (uzdrowienie) ziemi – sterylizując ją zarówno z plemion nie chcących uznać Boga za Boga, jak i z innych „dzikich” zwierząt nie nadających się do udomowienia. (Niedowiarkom proponuję lekturę eposu „Kryminalna historia Kościoła” Karlheinza Deschnera.)

Tę cechę chrześcijańskiej WIARY W ZBAWCZĄ MOC TRUPA dostrzegł już przed 1850 laty, greko-rzymski filozof Celsus w swym “Prawdziwym Słowie“, cytowanym przez Orygenesa. (Stąd właśnie te „pogrzebowe” czarne ubiory kleru zarówno chrześcijańskiego jak i żydowskiego.) Ponieważ zaś, według chrześcijan, zdjęty z krzyża trup po kilkudziesięciu godzinach zaczął się znowu ruszać i nawet chodzić, więc ten Cud Zmartwychwstania zaczęto interpretować jako znak że Chrystus – czyli dosłownie przez Boga Namaszczony – jest Bogiem zdolnym nie tylko do cudu „zabili go i uciekł”, ale i do cudu „zgładzenia” grzechu obłąkańczej wręcz chciwości „wybrańców boga” weń wierzących.

KRZYŻ JAKO ZNAK „CHRZEŚCIJAŃSTWA, KTÓRE ZABIJA EROSA” (F. Nietzsche)

Dlaczego takie „teatralne” i „hucpiarskie” poglądy od prawie 2 tysięcy lat robią za AUTORYTET, którego niewiele osób odważa się kwestionować? Otóż wyczucie, na czym polega obrzydliwość takiej wiary – niektórzy piszą obŻYDliwość by wskazać na genetyczny związek tego słowa z ŻYDostwem – nie wszystkim jest w równym stopniu dane. Bo właśnie w niedostatku zmysłowych obserwacji i skojarzeń tkwi cała OBŻYDLIWA MOC chrześcijańskich wierzeń. Jak to zauważył zresztą św. Paweł:  „Dążenia ciała i ludzkiej natury („każdy człowiek chce wiedzieć z natury” – Arystoteles) są przeciwne Bogu – nie poddają się Jego Prawu ani nawet nie są w stanie tego zrobić. Dlatego ci, którzy żyją realizując tylko swoje ludzkie pragnienia (poznania świata), nie mogą podobać się Bogu”; „Człowiek zmysłowy bowiem nie pojmuje tego, co jest z Bożego Ducha. Głupstwem mu się to wydaje i nie może tego poznać, bo tylko duchem można to rozsądzić.” (Rz. 8:7-8 i 1 Kor. 2:14) W sumie, jak to zauważył pastor Robert A. Hanson w książce „Who Is in Control” (2004) według Nadziemskiej Wiedzy tego 13 apostoła „upadły naturalny człowiek ma tylko duszo-podobny organ (‘psuche’) i jego mądrość jest zmysłowa, nie schodzi ona nań z góry ale jest przyziemna, zmysłowa, diabelska, żyje on pobudzany nieustającą chęcią gromadzenia kolejnych doznań, nigdy nie jest w tym działaniu zaspokojony”:

A zatem święty Paweł, w imię swego boga ENTROPII, czyli utraty informacji zawartej chociażby w banalnej obserwacji Arystotelesa, iż nihil est in intellectu quod non prius fuerit in sensu, był wrogiem spostrzeżeń nie tylko greckich filozofów ale i samego Jezusa z Nazaretu, który nauczał „patrzcie na ptaki niebieskie, które żyją nie siejąc i nie orząc, i na lilie polne które tak pięknie są odziane, choć nie pracują ani przędą ”. A zwłaszcza był wrogiem Jezusa lucyferycznego stwierdzenia “oko twoje jest ci świecą ciała twego; jeśli tedy oko twoje było szczere, wszystko ciało twoje jasne będzie; jeśli zaś oko twoje złe było, wszystko ciało twoje ciemne będzie; jeśli tedy światłość, która jest w tobie, ciemnością jest, sama ciemność jakaż będzie?” (Mat. 6:22-23) .

Bowiem o tą właśnie CIEMNOŚĆ w duszy faryzeusza Saula z Tarsu alias św. Pawła, oskarżają twórcę Teologii przez Krzyż Zbawienia co bardziej bystrzy – i śmielsi by swe poglądy rozgłaszać – krytycy chrześcijaństwa: patrz chociażby w Addendum opinia Lwa Tołstoja na ten właśnie temat. Dlaczego jednak opinię tak znakomitego pisarza się przemilcza i to nie tylko w Rosji? Sprawa jest prosta i nawet niezbyt ukrywana. Jak to dowcipnie zauważył św. Paweł, business is business: my WAM w życiu pozagrobowym wygodne ZBAWIENIE W NIEBIE oferujemy, a w zamian wy NAM NA ZIEMI WYGODNE ŻYCIE zapewniacie. Dosłownie: „Jeżeli zasialiśmy wam rzeczy duchowe, to cóż wielkiego, jeśli z was żąć będziemy rzeczy dla ciała(1 Kor 9:11 – podejrzewam, że chodzi w tym stwierdzeniu i o „posługi cielesne” dla kleru).

Co więcej, już z „przyziemnego” faktu, że apostoł Paweł zachwalał krzewienie wiary jako intratny biznes, wynika iż zarówno on jak i jego naśladowcy musieli traktować jako wrogów tych pogan i „ateuszy”, którzy znać nie chcieli ani wydumanej historii SZTUCZNEGO GRZECHU PIERWORODNEGO ani równie SZTUCZNEGO ZBAWIENIA OD SKUTKÓW JEGO.

Jako specjalista of filozofii antyku jestem zobowiązany przypomnieć, że to diabelskie, zmysłowe i przyziemne „psuchenaturalnego człowieka jest obecnym w każdej żywej istocie „pierwszym motorem” jej działalności o greckiej nazwie EROS. To jego właśnie kult usiłował Jezus z Nazaretu zaszczepić wśród „jednokomórkowych” autorytetów dawnego Izraela. Która to próba skończyła się dlań tragicznie. Bo właśnie jako karę za próbę poniżenia Świętych Zasad Antypedagogii, tak zwany „Bóg Izraela” tego Suk..Syna wybrał do ukrzyżowania i do w ciele zmartwychwstania, ale już jako powolne mu ZOMBIE. Jak to celnie zauważa Węcławski „największa klęska Jezusa miał miejsce po jego śmierci, gdy sama jego śmierć uznana została jako ofiara”. To właśnie gdzieś od V-VII wieku, gdy wśród chrześcijan zaczął się rozpowszechniać wcześniej znienawidzony znak krzyża, CHRZEŚCIJAŃSKIM IDOLEM stała się ENTROPIA promieniująca z MARTWEGO CIAŁA nazareńskiego Jezusa.

I jaki Bóg taki i jego Lud Umiłowany. Jak Bóg jest ENTROPIĄ, ZANIKIEM ODRUCHÓW MYŚLENIA, dobrze widocznym u księży takich jak Stanisław Małkowski, to i cały świat ci przesiąknięci atrofią kory mózgowej „misjonarze boga Izraela” systematycznie w GLOBALNĄ ENTROPIĘ przerabiają. Wskazana przez św. Pawła metoda „My wam dostarczamy DÓBR DUCHOWYCH, a w zamian wasze dobra CIELESNE spożywamy” (w Talmudzie ponoć zapisana w formie zalecenia „Goj ma być dla ciebie potencjalnym pożywieniem”), w kilkanaście wieków po Chrystusie doprowadziła do tak niewiarygodnej koncentracji dóbr w „dobroczynnych” rękach Zakonów Krzyżowych, a następnie na kontach jeszcze bardziej „dobroczynnych” Bankowych Korporacji, że zaczęły one zagrażać nie tylko ziemskim władcom ale i całej ziemskiej biosferze.

Z czasem się okazało, że „bóg praktyczny” chrześcijaństwa jest taki sam jak u żydostwa czyli MAMON, będący formą ENTROPII, zaniku twórczych poruszeń się organizmu – jak masz pieniądze, to nie musisz się rozwijać ruchowo, ładne kobitki (patrz słoweńska żona Trumpa) same do łóżka ci włażą, powstaje ogólne rozleniwienie, które komunikacja, zarówno ta drogowa jak i ta elektroniczna, automatycznie pomnażają.

Bo tak właśnie wygląda chrześcijański PRAKTYCZNY PLAN „udomowienia” Przyrody już na samym początku Ewangelii Łukasza z dumą ogłoszony:

Każda dolina niech będzie wypełniona,
każda góra i pagórek zrównane,
drogi kręte niech się staną prostymi,
a wyboiste drogami gładkimi!
I wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże.

W istocie, to jest „Boży Plan Przebudowy Świata”, na który kochający Góry i Przyrodę alpiniści oraz ekolodzy z nieukrywaną NIENAWIŚCIĄ muszą patrzeć. Jak to przypomniał papież Benedykt XVI, cytując, w czasie swego wykładu w Regensburgu w roku 2006, filozofa Fryderyka Nietzsche “Chrześcijaństwo chciało zniszczyć Erosa, ale on przetrwał, z Cnoty zamieniając się w wadę“.

No i mamy to co mamy. „Cywilizacja to sterylizacja” śpiewają, radośnie zażywając pobudzające Entropię czyli Wielkie Spanie tabletki soma, mieszkańcy Nowego Wspaniałego Świata Aldousa Huxley’a z 1931 roku. Dziś mamy już wiek XXI. W trakcie mego wystąpienia na Forum „Slavica” w Nitrze w miarę dowcipnie zauważyłem, że przewidywana przez Karola Marksa, już przed ponad 170 laty, „mutacja” chrześcijaństwa w laickie „społeczeństwo obywatelskie” doprowadziła do dominacji TRÓJJEDNI WARTOŚCI T-D-P czyli Technika-Pieniądz-Dupa. Wszystkie te trzy elementy zwiększają KOMFORT ludzkiego życia, automatycznie stymulując Entropię, zanik godnych homo sapiens poczynań:

https://www.youtube.com/watch?v=oS74ujJPJ3Q

  Bez jakiegoś „wstrząsu hormetycznego”, nie uda się osiągnąć ZBAWIENIA od tej, „zrównującej góry i zasypującej doliny”, ENTROPII WIARY w wysterylizowaną z naturalnych form życia CYWILIZACJĘ ZOMBIE. Wszystko wokół nas staje się coraz bardziej SZTUCZNE, na wzór biblijnego martwego Nowego Jeruzalem ze złota i drogich kamieni. Zagraża nam najzwyklejsze MASOŃSKIE ZAMUROWANIE w sterylnych, rajo-podobnych „klatkach z komfortem”, w których będziemy powoli nasze siły życiowe wytracać.

Jak takiego „wstrząsu hormetycznego” dokonać?

Przytaczam projekt znaku Komitetu Pansłowiańskiego, którego od ponad roku jestem członkiem. Dominująca w nim swastyka („swasti” to znaczy szczęście życia) jest znakiem cyklicznych odrodzeń się przyrody, w tym i człowieka, podobnie jak chińskie tao reprezentujące „model zachowania, słuszną drogę, drogę Nieba”. A rycerz na koniu w jego środku, to postawiony przez Niemców w 1880 roku pomnik słowiańskiego, obodryckiego księcia Niklota (1090-1160), który aż przez 30 lat zwycięsko stawiał czoła wysyłanym przeciw niemu przez Watykan krucjatom (w byłym NRD też odradzają się ciągoty do słowiańskich, przedchrześcijańskich korzeni kultury mieszkańców tego regionu).

I tyle LUCYFERYCZNYCH uwag z okazji Światowych Dni Katolickiej Młodzieży Krakowie, pod hasłem bezgranicznego Bożego Miłosierdzia. Już teraz z nich prześwituje niezbyt elegancka, nowotworowo zgigantyzowana

CHRZEŚCIJAŃSKA DUPA

Zakopane, 25 lipca 2016

Addendum

Cytuję z objętościowo ogromnej książki pt. „Antysemityzm”, dr Jana Ciechanowicza (600 stron, wyd. Ad Astra, New York, 2010) esej poświęcony stosunkowi rosyjskiego pisarza i filozofa Lwa Tołstoja do judaizmu oraz chrześcijaństwa (czyli do wywodzącego się z hebraizmu „tandemu” religii, które wrogowie Nowego Światowego Porządku – a w szczególności socjaliści oraz wyznawcy islamu – zamierzają wyniszczyć, patrz http://www.proroctwa.com/NWO-mega-oszustwo.htm ):

Jak pisze Ciechanowicz, Lew Tołstoj uważał (podobnie jak i ja, MG w „Wojnie bogów”) Stary Testament za absurdalny zbiór żydowskich klechd i legend. Przypomina, że Tołstoja za jego Spowiedź biskupi cerkwi prawosławnej wyklęli. Autor Wojny i pokoju m.in. pisał:

„Historia święta zaczyna się od opisu, jak to Bóg, istniejący wiecznie, stworzył z niczego przed sześcioma tysiącami lat niebo i ziemię, jak potem stworzył zwierzęta, ryby, rośliny i wreszcie człowieka Adama i żonę jego Ewę, uczynioną z jego żebra. Mamy następnie podane, jak to Bóg, bojąc się, aby Adam z żoną nie jedli jabłek z drzewa, mającego czarodziejską siłę obdarzania potęgą, zabronił im jeść tych jabłek; jak to, nie bacząc na ten zakaz, pierwsi ludzie zjedli jabłko i zostali za to wypędzeni z raju i jak za to samo zostało następnie przeklęte całe ich potomstwo, przeklęta ziemia, która odtąd zaczęła wydawać trujące rośliny. Mamy potem opisane życie potomków Adama, którzy tak znikczemnieli, iż Bóg zmuszony był ich potopić i to nie tylko ludzi, ale i zwierzęta, a zostawił tylko jednego Noego z rodziną i z zabranymi do arki zwierzętami. Mamy dalej opisane, jak to ze wszystkich ludzi, którzy się po potopie rozrodzili, Bóg wybrał Abrahama i zawarł z nim przymierze, według którego Abraham zobowiązał się uznawać Boga za Boga i na dowód tego zaprowadzić obrzezanie, a w zamian za to Bóg zobowiązał się obdarzyć Abrahama licznym potomstwem i popierać go i jego potomków. Potem mamy opowiedziane, jak to Bóg, protegując Abrahama i jego potomków, czynił w ich Interesie same nadzwyczajne rzeczy, zwane cudami i popełniał zarazem najbardziej wyszukane okrucieństwa.

W ten sposób cała ta historia, z wyjątkiem naiwnych (jak odwiedziny Abrahama przez Boga i dwóch aniołów, ożenek Izaaka i inne), niekiedy niewinnych, lecz częściej nieetycznych opowieści (jak oszustwo umiłowanego przez Boga Jakuba, okrucieństwa Samsona, przebiegłość Józefa), cała ta historia, począwszy od klęsk zesłanych przez Mojżesza na Egipcjan i wymordowanie przez anioła wszystkich ich pierworodnych, do ognia, który zniszczył 250 buntowników, do zapadłych w ziemię Kore, Datana i Abirona, do zniszczenia w ciągu kilkunastu minut 14.700 ludzi, do rżniętych piłami wrogów tępionych przez Eliasza (wziętego na ognistym wozie do nieba) ofiarników i Elizeusza, przeklinającego wyśmiewających się z niego malców – oto szereg cudownych wydarzeń i przeraźliwych przestępstw, dokonanych przez naród żydowski, jego wodzów i samego Boga.

Jeżeliby cała ta historia Starego i Nowego Testamentu była wykładana jako zwykła powiastka, wtedy mało który z wychowawców odważyłby się opowiadać ją dzieciom lub dorosłym, których, chciałby oświecić. Powiastka ta jednak uważana jest za nie nadającą się do roztrząsania przez ludzi, jako zawierająca jedynie prawdziwe opisanie świata i jego praw, jako najbardziej wierne odtworzenie życia dawniej żyjących ludzi i tego, co należy uważać za dobre, a co za złe, o istocie i własnościach Boga i obowiązkach człowieka. Mówi się o książkach szkodliwych. Lecz czyż jest w chrześcijańskim świecie książka, która by przyniosła więcej szkody ludziom niż ta okropna książka, zwana „Historią świętą starego i nowego przymierza”?

…Dla człowieka, któremu  wtłoczono  do głowy   jako najświętszą prawdę, wiarę w stworzenie świata z niczego przed sześcioma tysiącami lat, a następnie w arkę Noego, która pomieściła wszystkie zwierzęta,   w upadek Adama, w niepokalane poczęcie, w cuda Chrystusa i poniesioną przezeń ofiarę na krzyżu dla ludzkiego zbawienia – dla takiego człowieka wymagania rozumu nie są obowiązujące i taki człowiek nie może potem uwierzyć w żadną inną prawdę. Jeżeli możliwą jest trójca, niepokalane poczęcie, odkupienie ludzkości przez krew Chrystusa, staje się możliwym wszystko i potrzeby rozumu są zbyteczne.

Wbijcie klin pomiędzy deski podłogi spichlerza. Choćbyście potem nie wiem ile sypali weń zboża wszystko wyleci. Podobnie jest z głową, w którą wbito klin trójcy, czyli Boga, który stał się człowiekiem i swoim cierpieniem odkupił ludzkość, a następnie znowu wrócił do nieba – w głowie tej nie utrzyma się potem żadne rozsądne, trzeźwe pojmowanie życia.

Syp ile chcesz ziarna do   spichlerza z dziurawą podłogą, wszystko ci wyleci. Kładź, co chcesz w głowę, która raz przyjęła na wiarę rzeczy bezsensowne, nic się w niej nie ostoi.

Nie tylko hierarchowie cerkwi prawosławnej, ale też liczni pisarze żydowscy mieli te słowa Tołstojowi za złe,  ogłaszali  je  wręcz  za  manifestację  antysemityzmu. (Patrz komentarze do tego tekstu Ciechanowicza na https://wiernipolsce.wordpress.com/2012/07/07/5564/ )

 

 

 

 

 

Posted in Ad PODHALAŃSKA AKADEMIA NAUK, POLSKIE TEKSTY, religia zombie | Leave a comment

PAN w Z-nem (19 – II) The Entropy of Globalism and Its Sacral Roots – Part Five

The Entropy of Globalism and Its Sacral Roots

Part Five

(Parts 1-4 is possible to find here: http://markglogg.eu/?p=1575)

  The M.G.’s busybody breaks trough the Black Cloud emanated by the City on a Hill, and discovers:

THE CHRISTIAN CROSS IS THE SIGN OF TRAITORS OF JESUS OF NAZARETH TEACHINGS!

At the ornamented Hindu swastika above there are four points signifying Four Inanimate Greek Elements – or states of matter in modern terms – Solid (earth, Si, Ca, Na, etc) + Liquid (water H2O) + Gaseous (air, N. O2, CO2) + Plasma state (Q – heat). Such slightly twisted Swastika symbolizes (probably) the Chinese FIFTH ANIMATED ELEMENT, namely living wood (in form of radiating in all directions roots of trees, weeds and ordinary grass too). This type of SWASTIKA symbolizes FORCES OF LIFE (vegetal Entelechy) able to bind together simple inanimate elements and made of them complex compounds, needed for growth of “busybody” animals. It is in order to EXTERMINATE THE KNOWLEDGE OF EXISTENCE OF THIS ETERNAL ENTELECHY OF LIFE, “Ye shall destroy their altars, break their images, and cut down their groves.” (2 Mos. 34:13) This in order to built, out of dead wood and of dead animals, monuments of MOSAIC RELIGIONS OF ENTROPY like these ones below:

Would it be possible to escape, collectively, from this “New Heaven and new Earth” of Global Body and Mind SOFT TERROR, known also as the New World Order? The construction of this Monstrosity was planned by Hebrew prophets nearly 3 thousand years ago, as  a byproduct of an invention of literal script and of moneyed exchanges. My correspondent since years, thriving in Florida “Spartan anti-Semite philosopher” John Kaminski, in one of his essays, written under the title “MINDLOCK”, developed the concept of astronomer and writer Fred Hoyle, who wrote the novel “Black Cloud”,  the story of a Living Cloud, which covered the Sun, forcing people to live in darkness. In Kaminski’s imagination this BLACK CLOUD is systematically spawn by a “city shinning on a hill”, a hill of Zion of course, an object of worship of uncritical people reading and rereading the Bible:

As I’ve remarked it a dozen years ago, this PNAC (Project for New American Century) prepared by contemporary American Neo-Con rulers, is the realization of an Intelligent Design (ID) inscribed into Old Testament. It  consists of the establishment of “the Holy One Israel …with thy gates open continually; … So that men may bring to it the wealth of the nations, With their kings led in procession; For the nation and the kingdom which will not serve it will perish, These nations will be utterly laid waste” (like Yugoslavia, than Libya, and than Syria today).

Indeed, it is an interesting program, especially for these unfortunate people, which expect to perish soon. At the time Aldous Huxley wrote his futuristic novel Brave New World, in pre 2WW Poland Stanislaw Szukalski, a Polish-American sculptor and self-made anthropologist, wrote a theatre play, which he situated not in future, but in a pre-Christian past. Its goal was the recovery from darkness (odmrocze) of Slavic antique culture, which suffered a black-out (zamrocze) by an imposition of Christianity thousand years ago. The name of this play is “Krak son of Ludol” (Krak is the name of mythical ruler of Kraków on Vistula river; Lud in Slavic languages means ‘people’). As I’ve read the summary of this play, I found that it allegorically describes the reality of all “impure” contemporary nations of the Planet, which have fallen under the yoke of Holy One Israel, enthusiastically described by prophet Isaiah. Cruel Aliens, ruling in this pre-antique Global State, exploited subdued by them nations by installating inside them puppet rulers (in Szukalski’s Sarmatia a devoid of hands Scraper (Ciuł), a High Priest of Alien God Hui-Veh (Jah-veh?)). And this Scraper, in name of his Alien Lord (IMF/KGB[1] of today?) specialized in extortion from the populace of tributes in from of “gold, silver and shinning stones”. Moreover, he demanded yearly sacrifices of young men, which were murdered in undergrounds of Kraków’s castle. The tyrannizing Kraków Ciuł demanded also that his subjects call him “His Widthness” and not “His Highness”, for indeed, he was broader than taller. In order to hide his infirmity, he used to sit in a big arm chair with its arms resembling  gigantic legs of a spider, dressed with gown having the sign of (spider’s or crusaders’?) cross on its front. All his governor’s temple room was covered by dense cobweb, inhibiting eventual intruders to see clearly who is sitting there:

And of course, “Krak the son of People” managed to sneak into governor’s room of handsless Scraper and to unveil the cobweb covering it, finding a method to liberate Slavs from traitors, tyrannizing people in name of alien god Hui-Veh (Jah-veh?). That’s the theme of Szukalski’s play, apparently good for children to see it. Nevertheless, this not so-naïve fable describes the common day reality in particular of  Eastern Europe of today, densely covered by BLACK CLOUD emanating from “a city on a hill” of a well known trans-Atlantic provenience.

For how come, this childish biblical story of Primary Sin (see Lew Tolstoy’s opinion[2] on it), which was miraculously redeemed by a benevolent Passion of Jesus, was good enough to permit to accumulate fabulous fortunes by tellers of this cruel fable? This question answered honestly “apostle to gentiles” St Paul: If we have sown to you spiritual things, is it a great thing if we shall reap your carnal things? (I Cor. 9:11) This honest remark reveals the essence of a SYSTEM OF MENTAL INTOXICATION, elaborated millenaries ago, by shamans from the mythical City on a Hill: the more the fable, told by these Investors in Human Unbelievable Imbecility, differs from the REALITY, the more “gold, silver and shiny stones”, the dressed in black gowns with crosses on them PUSHERS of these fables, are able to reap from their drugged clientele.

By a curious coincidence this is also the principle of a Stock Exchange, be it the one we have in New York: the more its gamblers are able to convince others to believe in invented by them, TOTALLY FAKE Reality, the more they gain: on September 11 2001 Organized NY Gamblers have managed to convince the populace that the demolishment of WTC towers was the work of a dozen of Muslims hijackers armed with plastic knives – and glorious Inventors & Propagandists of this Bull made profits in billions out of this entirely criminal affair!

The equally dangerous, for the understanding – and long-term survival –  of the world we live in, was/is another fable, this time adopted from Plato’s myth of Eternal Souls transiting between bodies of humans and animals (in fishes human souls purge sins of their intellectual laziness, and in reptiles of cowardliness in their previous incarnations – see Timaeus). As I wrote in Part 2, this metempsychosis myth, abrogated to the existence of “eternal soul” only within the Chosen People, became the source of qualitative division between animal’s stone-like  bodies (“hardware”), and characteristic exclusively for humans, eternal spirit (“software” in terms of computer science of today). This “dualist” theory of the Universe has lead Christian philosophers, trained in a non observation of regenerative forces of their own bodies (St Cyril of Nitra among them), to a religio-scientific FAITH that Living Bodies (Zoon) are devoid of endogenous faculties permitting them TO LEARN, in an inheritable manner, how to cope with environmental aggressions, ever challenging their integrality.

It is from this LEARNED IGNORANCE OF ELEMENTARY PHYSIOLOGY, resulting from limitation of intelligence to “sola scriptura” of the Hebrew Bible, arouse the whole Mountain of Zion of mente-captus-like body and mind diseases.

I’ve written already about this panoply of Civilization Illnesses, all of them being a logical product of these monstrous at present industries “helping” – chosen people of course – to survive and to dominate the ever more sterilized Earth. This LEARNED IGNORANCE OF ELEMENTARY PHYSIOLOGY has become the “corner stone” of pathological’ from the point of view of logics, neo-Darwinian – or more precisely Judeo-Darwinian – theory of evolution, with its “5 solas of bio-science”, which I enumerated at the beginning of this compendium. Already 20 years ago I’ve realized that all assumption of this Prestigious Theory were deduced from pages of the Holy Bible, without any “sinful” observations of life processes! (see “Biblical Sources of Darwinism” in “The Syndrome of Blind Watchmaker” from 1999). To point at the basic assumption, which made on this topicse the renewed Richard Dow(n)kins  “that 1000 steps of evolution are needed to evolve the eye from nothing.” Dow(n)kins of course dutifully ignores that “ex nihilo nihil est” – this mikropychoi Biblical concept of CREATION OUT OF NOTHING  has become the base of Life Sciences of the West! And Dow(n)kins’ “Blind Watchmaker” is not an isolated example how “learned” people are trying to earn their bread by pushing SCIENTIFIC BULL into masses[3].

At present all educational “bologna system” in Europe is becoming modified, so adolescents are learning to be tolerant to any bull, with which “the city on a hill” intoxicate them. In overtechnicized countries Technics and Money – both killing the natural Eros dictated, drive for self perfection – become an object of worship of  ever more obese  masses, masses “trained not to see” negative effects of their Comfortomania. And it is evident that this W-T-C (Wealth-Technics-Comfort cult[4] will turn the entire Earth into a STERILE STONE GRAVE animated by hardly moving by their own forces, fearful Zombies, resembling the docile subordinates of “wider than taller” armless Scraper from Szukalski’s prehistorico-futurist theatre play of 1937.

*

How in this LAMARCKO-PIAGETIAN, sombrous perspective look central points of our international scientifico-practical conference „Secrets of Slavic Writings”, hold in Ohrid last month?

At this conference I shortly discussed, with Sergei Komkov, the problem of GLOBALIZATION, realized also indirectly, by a means of sudden outcrop of various religious groupings, in all evidence pushed by Holy One Israel in form of Mafia ruling in Washington D.C..  Komkov admitted that the present Patriarch of All Russia Kirill (who bought his position in the Church thanks to heavy imports of tobacco and alcohol to Russia in early years of 1990), will probably concede to demands of the Global Mammon. It means that Russia risks to follow the example of Poland roughly 40 years ago, after the election – in 1978 – of cardinal Karol Wojtyła at the papacy: prior to his election the Italian clergy massively was abandoning its vocation, turning towards the Marxist ideology. And the “Slavic Pope”, from Wadowice near Kraków, quickly managed to bring his subordinates to their routine, anti-Marxist, behaviors. (Not to say about this Polish Pope benediction for execution of archbishop Romero in 1980, and than of 6 Jesuit priests in 1989 in Salvador by SOA trained local gangsters.)

The French sociologist Alain Tourraine has remarked, during an international conference in Geneva in 1984 that “the ideology of John Paul II is neoJudaism”. And indeed we observe, especially after the sudden fall of the Soviet Union – to which geopolitical miracle the sect Chabad Lubavich  heavily contributed – an impressive Judaization of the Western culture. Even “blue cross” signs of medical emergency services in Poland were changed in 2001 in order to compel with “international” six arms blue star with “Moses’ serpent on a pole” inside it:

Such historical twist of Christian religion was predicted already by Karl Marx in his “ZurJudefrage” essay of 1844. He was arguing in it that (Once) Christianity … completed theoretically the estrangement of man from himself and from nature, (than) Judaism (would) achieve universal dominance and make alienated man and alienated nature into alienable, vendible objects subjected to the slavery of egoistic need and to trading.

It is only during the Ohrid conference I’ve discovered that the sign of All Slavs Committee, of which since a year I am a member, contains a picture of a Crusader, with a cross on his breast, situated on a background in form of Anjou lily:

Wherefrom organizers of this conference got this sign? It is the sign of Warriors for the Holy One Israel world dominion, as illustrate it the picture below, taken from an article “New Crusaders” (Новыйе крестоносцы) in “Belarus Segodnia” journal in 2007:

  have to recall to all ecclesiastics, and to following them Christian sheeple, that THE CROSS IS THE SYMBOL OF TRAITORS OF TEACHINGS OF JESUS OF NAZARETH. This “forbidden to see” fact was brought to publics by professor Tomasz Węcławski from Poznań, who till 2007, as a catholic priest, was working in Vatican’s International Theological Commission for Borderline Problems of Christianity (this Commission was lead by the quickly released from his office, pope Benedict XVI). Węcławski wrote, justifying his apostasy  “Jesus’ most painful defeat happened after his crucifixion – it was the interpretation of his defeat as a sacrifice.”[5] In case Jesus wasn’t God – as claims it not only Węclawski –  the whole theology of obliteration of sins by his sacrifice, loses its validity. In case his (and his superior’s, Benedict XVI probably too) interpretation of Jesus of Nazareth history prevails, the intellectual BLACK CLOUD, manufactured at Temple Mount in Jerusalem, soon after Jesus’ Passion at Golgotha hill (also near Jerusalem), will automatically dissipate, too.

As noticed it not only the American historian of religion Acharia (gone in 2015 at age of 55) “soon after arrival of Christians are popping Jews” – which fact was felt very well in Poland after the election of Karol Wojtyla at papacy in 1978: during only a quarter of century of his rule, the number of churches in my country more than doubled! But soon after attack of this “new Christian Crusade”, the number of banks manifold overpassed the number of old and new churches taken together. And the same future attends both Moscow and Pekin, in case they will not be able to hinder somehow the childish, globally imposed by City shinning on a Hill,  drive for more Technics, more Money and more debilitating, both mind and body, Comfort.

Results of half century old experiments with elevation of mice and rats in “comfortable like in paradise” cages, provide a good illustration what shall we expect with CIVILIZATION aggressively filling the Earth with concrete, steel, asphalt and glass: after period of vigorous growth, these mice Eros directed vigor and fertility vanished, and the whole population simply… died out, out lack of a challenge[6] to cope with.

https://www.youtube.com/watch?v=0Z760XNy4VM

Are there possibilities to escape from this “return to Paradise” trap, masterminded in secret workshops of the Temple of Sion? What do we have to say, about this more than 1100 years old, conceived in exotic glagolica, advertisement of “beatitude of faith”, which Konstantin Philosopher expressed in his “Prohlas”: no soul without letters knows the law of God, the law of the book, the law of the spirit, the law through which we are led to God’s Paradise.”?

God Save Us from Thy Paradise, promised by subsequent waves of crusaders! As an eventual program for the Panslavic Committee, I permit myself to recall that roughly 850 years ago, prince Niklot (he died in a battle at his age of 70!), a pagan Slavic ruler of Pomeranian Obodrites, for whole 30 years managed to stand up against “leading Slavs to God’s Paradise”, forces of Wendish Crusaders of the Holy Roman Empire – an early  realization of the Holy One Israel. Since its conception 2,5 years ago this parasite entity is Homo Sapiens sworn Enemy, to be fought with all possible means.

Why Swastikas present on military insignia on the picture above, which were conceived in year 1918, both in Poland (on the left, till 1945), and in Russian Socialist Soviet Republic (on right, till the death of Lenin in 1924) are forbidden at present? And by whom they are forbidden? The very old sign of swastika is neither an image of a natural body, neither of an artificial tool. Its dynamic form represents the CYCLICAL character of LIFE, with its “ups” and “downs”. Moreover, the present in the center of the picture above, photo of not-so-old monument of Slavic prince Niklot, who for 30 years successfully fought against Crusaders – and his descendants become aristocracy in finally Germanized Mecklenburg – is a good one to demonstrate anti-crusaders ambitions of  All Slavs Committee. We shall follow also the example of Lithuanian brothers Jagiełło and Witold, who lead the victorious battle of Grunwald/Tannenberg in 1410 against the Teutonic Order, dressed with white overcoats with BLACK CROSSES, symbolizing this Order Life without Life Program: in this biggest battle of late Medieval Europe, on the anti-crusaders’ side participated not only Catholic Poles and still pagan Lithuanians, but also Hussite Czechs under Jan Zizka leadership, 3 orthodox regiments from Smolensk, and even Moslem Tatars!

*

And finally, to put a more sympathetic light at sorrowful results of “Laborem exercens” of our illustrious pope John Paul II, I permit myself to embellish this remarkable “anti-Christian” compendium with the photo of a project of monument of this Polish Pope, which was made in 1980 by Stan Szukalski, who since 1939 till 1987 lived in California: Please notice that the newly elected at that time pope is NEARLY NAKED, like on pagan sculptures of warriors, not priests. And he holds in his hands not a cross, but a flail! Whom he is supposed to tresh? I’ve read that Wojtyla, while “working” at Vatican, in secrecy at night used to whip himself – but it was difficult to sculpture a whip in his hands…!

*

A personal remark. This compendium was conceived at the occasion of author’s busybody survival till its 74-th anniversary, this month of June 2016. Being grown in a family specialized in activities demanding good knowledge of logics (grandfather a doctor iuris in 19-th century Austro-Hungarian Empire, and father a known geochemist), the author, in last 40 years of his “busybody” scientific career, has observed an impressive degradation of basic research in life sciences. It is a PURPOSEFUL DISASTER, personalized in particular by neo-Darwinist director-cretin of “Institut Monod” in Paris, J.-P, Changeux, who discovered that “learning happens by negative selection of  neuronal connections”. (In fact, the learning of IGNORANCE is achieved by a non exercise of dying from inactivity young neuronal connections.) All this copious scientific rubbish for the glory of the Holy One Israel. John Strugnell, the head of research on manuscripts found in 1947 in Qumran near Dead Sea, stated publicly, in Israel in 2007, that “the horrible religion of Judaism  should not exist”. God for Jews. For us remains a question, whether the sublimation of Judaism (opinion of K. Marx in 1844), in a form of HUI Christianity, should not exist too? Footnotes and Addenda


[1] The abbreviation KGB may be read, in post-Soviet world, as Koalition of Global Banksters – it is a collective LORD of today, striving for the world dominion.

[2] Leo Tolstoy, the author of a famous novel „War and Peace”, wrote in his “Confession” of 1880:

The Holy History begins from a description how the God, existing forever, created from nothing six thousand years ago, the heaven and the earth, and subsequently created animals, fishes, plants and finally a human Adam and his wife Eve, which he made from his rib. Subsequently it is given that God, afraid that Adam and Eve will eat an apple from a tree having the magic force to give power, forbade them to eat these apples; nevertheless people had not obeyed this interdiction and ate this apple, and were banned from paradise , and for this offence all their progeny was cursed, the earth was cursed, and since this time it began to produce poisonous plants. Then after we have a description of life of Adam’s descendents, which become so vile, that God was forced to drown them, and not only humans but also animals, and has left only one Noah with his family and animals which he took with him into ark. Afterwards it is described how from all people, which have been born after the flood, God has chosen Abraham and made with him a covenant, according to which Abraham obligated himself to consider God to be God, and as proof of it to make circumcision, and in exchange of it God promised to gratify Abraham with numerous offspring and to support him and his descendants. Afterwards it is told, how God promoting Abraham and hid progeny, has made in their advantage certain supernatural things, known as miracles and at the same time he did also the most sophisticated cruelties.

In this manner all this history, with the exception of naïve (like the visit of Abraham by God and two angels, the marriage of Isaac and others) sometimes innocent, but more frequently unethical  stories (like the swindle of beloved by God Jacob, the cruelty of Samson, the cunningness of Joseph), all this history, beginning from plagues brought by Moses onto Egyptians and the murder by angels of all their firstborn, up to the fire, which destroyed 250 insurgents, up to falling into ground of Korah, Dathan and Abiron, up do the destruction in only of dozen of minutes of 14.700 people, to persecuted by Elias enemies, which were sacrificed and cut with saws (Elias was taken in a car of fire to heaven), and Elizeus cursing young boys laughing at him – it is the whole order of miraculous events and terrible consequences, which were done by Jewish nation, its leaders and the God himself.

In case all this history of Old and New Testament was lectured as an ordinary tale, in this case not many lecturers would be courageous enough to tell it to children or to adults, whom they wanted to enlighten. This tale is nevertheless considered as no apt to be discussed by people, for it contains the only proper description of the world and of its laws, the most faithful reconstruction of life of people living in the past, and of things which are to be considered as good and as evil, about the essence of God and about duties of a man. We speak about the harmful books. But does it exist in the Christian world a book, which has brought more harm to people than this horrible book named “The Holy History of Old and New Covenant”?

… For a man into whose head was pressed, as the most holy truth, the faith into creation of the world out of nothing six thousands years ago, and subsequently into the ark of Noah, which gathered all animals, in the fall of Adam, in the immaculate conception, into miracles of Christ and in his sacrifice on the cross for the salvation of humans – for such a man demands of reason are not obligatory and such a man is unable to believe in any other truth. If the trinity is possible, as well as immaculate conception and the redemption of humanity by the blood of Christ, everything is possible and demands of reason are superfluous.

You enter a wedge between boards of a floor of a granary. Even if you will fill it afterwards with a maximum amount of grain, everything will pour out. The similar case is with a head into which a wedge of trinity was implanted, or of the God which become a man, and with his sufferance redeemed the mankind, and subsequently returned to heaven – afterwards in such a head no rational, sober understanding of the life is not possible.

You can pour the grain into granary with a hole in its floor, and everything will pour out from it. You may put, whatever you wish into a head, which once took on a faith senseless things, nothing will remain in it”.

For these statements, Tolstoy was blamed to be a man of evil, not only by the hierarchy of Orthodox Church which expelled him from Church, but also by numerous writers of Jewish origin, which considered his “Confession” to be a manifestation of anti-Semitism. (The translation above is from the book “Antysemityzm” written in Polish by Jan Ciechanowicz and edited by Ad Astra, New York, 2010)

[3]  In pre-Christian antiquity there was known a maxim “what doesn’t kill you, makes you stronger” (it is a trivial manifestation of “forbidden to see” reaction of R-O-A of biosystems). On this physiological basis are working immunity enhancing vaccines containing horrible to organisms poisons (Hg in particular), it is thanks to the solar, cosmic, and other (radon, DU, etc) irradiations people are becoming healthier, more resistant to externally and internally provoked pathologies, including cancers (see “Radiation hormesis –the remedy for fear” (2010) of my elder colleague, defunct in Zbigniew Jaworowski). In general small doses of toxins – present in vaccines for ex. – are “perturbations” of organism’s habitual behaviors. An organism, forced to cope with these challenges to his health, after a period of relative weak illness becomes stronger to overcome even bigger challenges to its health – it is the known to pharmacists “law of Paracelsus”.

Why do certain “learned” people (I know personally dr P. Bein and dr. Ch. Busby) notoriously negate the existence of Paracelsus Law, clinging to the “Cartesian” belief that living bodies are devoid of capacities of self-repair (system R-O-A!) of their internal constituents, DNA and RNA in particular? I suggest that they follow the “Hill of Zion” sacral principle of success among consumers of their creativity: “the more the fable, told by these Investors in Human Imbecility, differs from REALITY perceived by human SINFUL SENSES, the more “gold, silver and shiny stones” these Savers of Humanity, are able to reap from their clientele”: the ever more abundant, in alternative media, stories about “chemtrails” high in the sky, are idiocies (John Kaminski get caught by them): once we calculate how many dangerous molecules can reach our mouths, after being diluted while falling from a height of several kilometers, where strong winds are always blowing, we may be sure that inhaled micro quantities of these poisons may have only beneficial influence on our health!

[4] W-T-C (Wealth-Technics-Comfort) cult was inherited – via Bible – from lumpencultural behaviors of Hebrew Patriarchs (Abraham – obsessed with Wealth; Jacob – with Comfort) and heroes (David – specialized with Technics of killing at distance). More on this topics in The Origin (Genesis) of the Chosen People Super Species” (2011) http://markglogg.eu/?p=164.

[5] The reason for Tomasz Weclawski painful apostasy (he had to change his name in order to avoid harassment in Poland) was his realization that the Catholic Church has become an institution completely different from the one Jesus of Nazareth wanted to set up. In a short communiqué published by the Polish media we read that according to Węcławski “Jesus was defeated in his battle for the reconstruction of the existing (in Israel at his time) socio-religious hierarchy. He become a victim of messianic expectations, which led to his rejection by the elite, and to his condemnation to death. But Jesus’ most painful defeat happened after his crucifixion – it was the interpretation of his defeat as a sacrifice.” More on this topics in “Open Letter to Michael Jones and Israel Adam Shamir”(2008).

[6] As one of commentators of these experiments with “artificial paradise for mice” has remarked “The real cause of the decay (of theses mice colonies) could be the domineering status quo, shaped by crowd psychology, and no longer controlled or influenced by any individual members. If predators, disruptive surprises, or even changes to the environment(eg stuff to explore or manipulate like tunnels or piles of trash) were added and even in a way that minimized excessive deaths, the population might continue to grow and the collapse may be averted (or its effects minimized) despite even greater crowding.” A god warning against attempts to realize on Earth the “Garden of Eden” ANTIZOOLOGICAL Utopia.

Posted in Ad PODHALAŃSKA AKADEMIA NAUK, culture & religion of zombies, ENGLISH TEXTS, genetics of bio-development | Leave a comment

PAN w Z-nem (19 – I): The Entropy of Globalism and Its Sacral Roots

The Entropy of Globalism and Its Sacral Roots

(Parts 1-4 out of 5)

as seen bya Piagetian epistemologist, geophysicist, and history of science humorist from U.C. Berkeley of years 1969-72

There is neither Jew nor Greek, there is neither slave nor free, there is no male and female,(neither moron nor sage) for you are all one in Christ Jesus.(Gal. 3:28)

(Christianus) bears all things, believes all things, endures all things, hopes all things.(1 Cor. 13:6)

- The St. Paul‘s laudations of the behavioral ENTROPYof Christians.

The catechism of FIVE SOLAS (of obligatory limitations of Reason[i]) of Judeo-Darwinian Mindset:

  1. Sola scritura (neo)darwiniana admissibile estneoDarwinian writings alone are acceptable in scientific schools
  2. Solus multiplicatium esentia vitae estmultiplication alone is the essence of  life
  3. Soli geni character individuum determinantgenes alone determine the character of an individual
  4. Soli incidentes species novus generantby accidents alone new species arise
  5. Sola selectia naturalis motor evolutionis estnatural selection alone is the motor of evolution

Contents:

  1. Introduction – The Remarkable Meeting at Ohrid, the „Jerusalem of Slavs“
  2. What is than THE REASON OF EXISTENCE of Living Beings (ZOON)?
  3. The Church of Mind Entropy of  Loving the Crucifixion St Paul (or: the Judeo-Christian War on Eros)
  4. The Artificial God, its Artificial HUI Folk, and its Artificial HUI World Order
  5. The “busybody” author breaks through the “Black Cloud” emanated by the City on a Hill and discovers:

(will be e published in PAN w Z-nem (19 – II post)

 Introduction – The Remarkable Meeting at Ohrid, the „Jerusalem of Slavs“

At the end of May 2016 I had an occassion to participate in a scientifico-practical conference « Секреты Словианской Писменности » (Secrets of Slavic Writings) hold at the coast of Lake Ohrid in Macedonia (Former Yugoslav Republic). This meeting was organized at the occasion of 1100-th anniversary of the decease of Kliment of Ohrid, a close collaborator of  Byzantynian missionaries, brothers Konstantin and Michel – later on known as Saints Cyril and Methodius. They brought not only Christian religion to several Slavic nations, but also developed two alphabets – first the very ornamented Glagolitic one, and later on a  more resembling the Greek Cyrillic.

http://mia.mk/mk/Inside/RenderSingleNews/108/133182413

As it was remarked in a report from this conference (see pictures above), its participants were particularly sensitive to the danger, for the Slavic cultural traditions and languages, which brought the process of globalization and of multiculturalism, imposed worldwide principally by USA.  In particular Sergey Komkov, originally from Russia, but living at present in Bohemia, was telling us details of the process of “Americanization”  of  the late USSR – and than of Russian Federation. According to him, already in 1987 in USA was set-up the fund of 350 million dollars to promote  the “pierestroika” of the soon defunct Soviet Union. Despite Komkov’s assertion that since Putin’s presidency, which began in 2000, “missionaries” of Globalism  inside Russia have been silenced, I have an impression that the process of “Americanization” of former Soviet Empire only slowed up. As observed it my Austrian colleague, Peter BachmeierSooner or later Russia will face a choice: to develop a sovereign state, which closes its borders and prevent the erosion of its culture, or surrender and become the province of the West.” (An article “The cultural war of the USA against Russia” in Swiss Current Concerns (2010).

One of these “soft power” methods, of enslavement of previously independent (from “Western Freedom”) states, consists of massive “pushing” into populace of all kinds of nationalistic movements, sects and religions. As one of authors of  Swiss bi-weekly “Horisons et débats” has noticed, the “global nation builders” from Washington D.C., took seriously Karl Marx remark that “religion is opium of people”. And they started to push this “opium” into masses by all possible means: in Krakow this August we will have a gigantic catholic  World Youth Day 2016, somehow resembling International Youth Meetings in Communist countries of the not so distant past.

Sergei Komkov in his speech at Ohrid stressed the necessity of a return, of atheist, through three quarters of 20th century, Russia to its Christian roots. In our conference participated orthodox ecclesiastics from Ruthenia (Dimitri Sidor) and from the former Czechoslovakia (Metropolitan Christofer). Their presence was entirely justified, for the appearance – in late 9th century – of Old Church Slavonic has interrupted the colonization, by Latinized Franks, of Slavic nations of Central and Eastern Europe. Exactly 1100 years ago, the instigated by Vatican first wave of “Christian catholic globalization”, was halted at borders of countries which become “armed” with Glagolic and than the Cyrillic alphabets.

But will the present revival of the Orthodox Church be sufficient to halt the present Globalization, still continued under the alleged Christ’s demand “there should be one herd and one shepherd”? Is it not the Christianity, which in its essential sacred texts, is carrying germs of characteristic for GLOBALISM denationalization, desexualization and even of the devitalization (loss of vigor) of entire humanity?

Karl Marx in his short essay “ZurJudefrage”, published already at the end of the first half of 19th century, has obseved that in  the modern, bourgeois industrial world Money has become Almighty God in front of which all others gods of humanity have to incline. Nearly 50 years ago an American historian, Lynn White in a well known to historians of science article “The Historical Roots of Our Ecological Crisis” , added more precision to Marx observations: “By destroying pagan animism, Christianity made it possible to exploit nature in a mood of indifference to the feelings of natural objects. … To a Christian a tree can be no more than a physical fact. The whole concept of the sacred grove is alien to Christianity and to the ethos of the West. … Sacred groves are idolatrous because they assume spirit in nature.”

How does it, in light of these, inherited from orthodox Judaism, Christian COUNTER NATURE attitudes, looks the missionary effort of “Apostles of Slavs” brothers Cyril and Methodius? In particular of St. Cyril, known as Konstantin Philosopher? He was a very well educated person, speaking several languages, including Hebrew and Arabic. Thanks to these skills he participated, already in his youth, in official Byzantine Empire delegations to Moslem Abbaside Caliphate, and to Judaising at that time Khazar Kaganate. But what was the essence of his writings, also in Latin language?

Only after my return to Bratislava after the Ohrid conference, I stopped at home of my architect friends Inge and Igor Drac, who ten years earlier have organized at Hrad of Nitra a small Diocesal Exposition of early Slavic writings. Thanks to them I had an opportunity to read the text of “Prohlas” – it means Foreword – to translated by St. Cyril to Slavic language New Testament. This text, written in Glagolica, is indeed beautiful, even in its translation to English, but we have to keep in mind that missionaries are obligated to advertise, in most sweet words possible, the quality of “opium” they professionally “sell” to targeted by them populace. At the website http://www.hlaholika.sk/en/proglas the contents of this book is advertized as follow:

And inside this “Proglas/Foreword” we find such statements, which are indeed full of beauty:

Hear you, the whole Slovak nation,
Hear the Word, sent by the Lord
the Word that feeds hungry human souls,
(…)

For not everything is clear or beautiful So no soul, no soul without letters
knows the law of God,
the law of the book, the law of the spirit,
the law through which we are led to God’s Paradise.

(…)

For the mouth that does not feel sweetness
turns a man into a stone. More dead than a man from stone is a soul,
every soul without letters …
We now give you impeccable advice
that will free all, all of you From a beastly life and a sinful existence
(…)

Naked are nations without books They cannot fight without a weapon
against the enemy, who destroys our souls
doomed to fall prey to eternal damnation.
(…)

For to the one who will accept these letters Christ himself will reveal his wisdom.
(…)

They will bring good victory to their Lord,
escape the doom and decay of their bodies,
bodies that live in sin as in a dream. (etc.)

Beautiful poetry? Isn’t it? But isn’t it a proverbial “sirens calls” luring Christians to shipwreck their natural capacities of mindful reasoning? In this chapter I will limit my attention to the last verse of  the poem above, assuring that “(Christians, armed with wisdom from Lord’s books) will escape the doom and decay of their bodies”. Isn’t it a lure? Was Konstantin Philosopher, who died in year 869, while in Rome at his age of 42 only, conscious of the mindlessness of his faith that his body “will escape the doom and decay”? Was it possible that his doubts, growing with his age and experience, expressed in front of Roman Church authorities, accelerated his premature death there? We have to remember that 820 years later, in year 1689, Kazimierz Lyszczynski, a Polish nobleman and soldier, educated as a philosopher during his 8 years stay with Jesuit Order, was decapitated at his age of 55 and his rests burned – to prevent his resurrection – at the Warsaw’s Market. All this as a punishment for writing by him, in secrecy, “De non existentia dei[ii].

The promoted by Konstantin Philosopher belief into the resurrection of the dead –  which COUNTER NATURE bull Christians inherited from beliefs of Pharisee Sect – was ridiculed, in a very elegant manner, by philosopher Celsus, writing at the end of 2-nd century:

(…) For what kind of body is that which, after being completely corrupted, can return to its original nature, and to that self-same first condition out of which it fell into dissolution? Being unable to return any answer, they (Christians) betake themselves to a most absurd refuge, viz., that all things are possible to God. And yet God cannot do things that are disgraceful, nor does He wish to do things that are contrary to His nature; (…) For the soul, indeed, He might be able to provide an everlasting life; while dead bodies, on the contrary, are, as Heraclitus observes, to be removed more rapidly than dung. God, however, neither can nor will declare, contrary to all reason, that the flesh, which is full of those things which it is not even honourable to mention, is to exist for ever. For He is the REASON of all things that exist, and therefore can do nothing either contrary to REASON or contrary to Himself.

In short, from the ETERNAL REASON ordained, Principle of Behavior of Living Beings (ZOON), the idea of resurrection of decomposed bodies is odious and COUNTER NATURE. (Jesus of Nazareth, after the trauma of crucifixion, eventually recovered, after few dozens of hours, from his apparent death; but in this hypothetical case, due to the psychic trauma he suffered, he would behave like a ZOMBIE fulfilling, for a certain time, orders of his persecutors.)

 

Part Two

What is than this, negated by Christianity, PRINCIPLE OF BEHAVIOR of Living Beings (ZOON in Greek)?

The despised by Fathers of the Church Aristotle (circa 330 BC) named this Principle of Behavior – or force vitale – present inside all zoon, and demanding of animals incessant, cyclical efforts, Entelechy; Lamarck (1809) gave to it a more precise name of Universal Law of Biology, giving to a sportsman a pleasing him feeling of Potency of muscles he trains; Jean Piaget (around 1940) has stressed that new, more efficient organs, permitting animals to cope more effectively with various internal and external challenges, are constructed by organisms themselves, this due to the “reéqilibration majorante des perturbations de leur structure”; finally M.G. (in 1981-1993) has added that this Piagetian mechanism, of construction of conditioned reflexes, has the biochemical base in form of sets of spontaneous CYCLICAL bio-chemical syntheses of  R→O→A type: Regeneration (of damaged by their use organs) → (their) Overregeneration (it means hypertrophy) → (their) Association (into novel, conditioned by previous activity, forms permitting a better control of organism’s environment). Moreover, due to the phenomenon of rapid CYCLICAL turnover of all body constituents, these, usually persisting for decades, conditioned reflexes are necessarily coded on genetic structures – which fact accelerates the training of similar reflexes in subsequent generations.

Without this Cyclical System R-O-A (R-N-A in Slavic) “living machines” (concept of René Descartes, 17th century) would not survive for a long, they will sooner or later lose their efficiency and disintegrate, be it only due to damages suffered during processes of metabolism.

As a physicist I know the Second Law of Thermodynamic, which demands that with time all more complex structures disintegrate. This postulates the LAW OF ENTROPY, or in other terms, the Principle of Behavior of unanimated bodies.

But what do we observe while observing our own bodies (even at the age of 70+ yrs old, in case we practice physical exercises), and at other living objects around us, especially during the spring time, when the vegetation is blossoming ? All this growth happens against the Entropy Law, which mature physicists consider to be Eternal, like the Universe. Once we accept these simple remarks, our associative cortex starts to convince us that in this Universe exists a force (force vitale as call it animists) of zoon, which binds together micro-elements, forming from them complex structures[iii]. This, not possible to express in mathematical terms FORCE OF BIO-CREATION, Greek philosophers – in particular Plato in his Dialogues – called EROS. This Eternal Eros, being the Principle of Behavior of Zoon, stands behind the Universal Law of Biology formulated by Jean Baptist de Lamarck at the beginning of 19th century. Evolutionary concepts of this prominent naturalist, the Polish historian of science Włodzimierz Komarow summarized in following terms already in 1947:

The theory of Lamarck is not in its essence an abstract construction, detached from life. It is the life itself. The life in its highest aspects, where the psychics and physical events are creating a harmonious wholeness – this is the Lamarck’s idea. The principle of activity, of a struggle against environment, explains the nature surrounding us. And at the same time it poses in front of us a number of dynamic social questions. As the increase of a degree of organization manifests itself only in case of increased activity of an organism, we shall concentrate our efforts on stimulation of activity of organs, which are specific for our species. The man – a social animal – shall strive to improve his social environment and to realize a harmonious development of his humane character.”

Combining the quoted above, poetical description of escaping the mathematization force of Eros, which is sustaining Lamarck’s Laws of Biology, with the precise mathematical definition of Entropy, we may say that Eternal Eros is the force of zoon, which is incessantly challenging forces of Eternal Entropy of dead “stones”, as Konstanin Philosopher named inanimate objects. Eros is the source of ENTELECHIA of the Living World. But why this Elegant Knowledge of Ancient Greek philosophers became suppressed, in countries remaining under the “hood” of  supposedly “Good News” radiating worldwide from Jerusalem’s sacral hills, in particular from Golgotha?

Part Three

The Edifice of the Church of Mind Entropy of Loving the Crucifixion Paul

(or the Hebraized Christians War on Eros)

Thanks to Benedict XVI encyclical letter “Deus caritas est” (2005) I learned that “According to Friedrich Nietzsche, Christianity had poisoned Eros, which for its part, while not completely succumbing, gradually degenerated into vice”. If we consider as serious this conclusion of Nietzsche, and Associate it (biochemistry of R-O-A obligates!) with the relation between Eros and Entropy outlined above, we automatically develop in ourselves a conditioned reflex of thought that CHRISTIANITY BECOME A COUNTER-EROS RELIGION. This despite repeated assertions that “God (of Christians) caritas est”. From the Aristotle-Piagetian point of view, Christianity reveals itself as a pathological gathering of individuals, which “entelechy” become the suppression of human zoological drive for the body-mind perfection. This fact is very well visible in writings of Christian philosophers, in particular of the mentioned above René Descartes who, following St Paul’s understanding of Plato’s dualism of mind and body, considered living objects – with the exception of humans – as a kind of inanimate stones or simple, like water pumps of his time, machines:

This ANTIZOOLOGICAL[iv] inclination of Christian thinkers is present already in dated on 9th century Konstantin Philosopher’s “Proglas/foreword”. He wrote in it: “We now give you impeccable advice that will free all, all of you From a beastly life and a sinful existence”. What was this “beastly life and sinful existence” treated with such contempt by our Byzantine Missionary to Slavs? According to Aristotle’s hierarchy of souls, animals have the “sensuous soul”, which directs their, characterized by an incessant curiosity, behavior (an ape, imprisoned in a cell, prefers to have a view of the outside of its prison than a gift in form of a banana!) Trying to distinguish themselves from animals, antique Jews believed that the directed by senses curiosity was SIN. In agreement with such, specifically Hebrew, understanding of “humanness”, St Paul condemned “natural people”, which are relying on pulses (R-O-A!) of their body senses, “because the (sensuous) mind of the flesh is hostile to God: It does not submit to God’s Law, nor can it do so.And it is this ANTIZOOLOGICAL attitude, which Konstantin Philosopher brought to Christianized by him Slavs. Robert A. Hanson (2004), this St Paul’s attempt at the “desensualization” of Christian folk, described in following verses:

Simply, according to Paulus, paurolo (it means small and fearful apostle), the NATURAL MAN, descendant of mythical Adam (called also Edom), was soulish and even devilish, with his “sensuous soul, which desires for more sensations, and is never satisfied in his demands for new life experiences”. My own (M.G.’s) endogenous associative system, of a well educated MEGALOPSYCHOS[v] philosopher (R-O-A obligates!), suggests that this vile – in opinion of  St. Paul – NATURAL MAN was/is a follower of the gentile EROS who, as pictured it Socrates quoting Diotyma in “Symposium”: “is bold, enterprising, strong, a mighty hunter, always weaving some intrigue or other, keen in the pursuit of wisdom, fertile in resources; a philosopher at all times, terrible as an enchanter, sorcerer, sophist. He is by nature neither mortal nor immortal, but alive and flourishing at one moment when he is in plenty, and dead at another moment, and again alive …”

Described in these terms EROS IS TOTALLY EARTHLY, SENSUAL AND DEVILISH  (to quote Hanson, analyzing the mind of Paul). It means that this pagan Eros, with his mind of the flesh is hostile to God: It does not submit to God’s Law, nor can it do so” (Rom. 8:7 – it is of interest to remark that this Diotyma’ Eros behaves like the cursed by St Paul “busybody”). What kind of “God” represented thus this fertile Hebrew writer Saul alias St Paul, who “wanted to know among Christians only Christ and him crucified” (1 Cor. 2:2)? And what had in mind St Paul’s ecclesiastic followers, like this Konstantin Philosopher advising Slavs  “ to get free from beastly life and a sinful existence”? Were they not traitors of Jesus and of inspired by him early Christians, which tried to live according to Jesus’ remark “Look at the birds of the air; they do not sow or reap or store away in barns, and yet your heavenly Father feeds them.”?  These Nature friendly teachings of Jesus from Nazareth, sounding like devilish (for Pharisees) proposals of semigod Eros (“your sensuous eye is the lamp of your body!”), were comprehensible both to the sophisticated, loving the Nature elite, and to common people as well: money has the smell of shit, so it is more esthetical to live without them, “a rich man can’t reach the Kingdom of Heaven”, so the greed was treated with contempt by Christian communities. This was the standard situation in so-called “dark ages” described so admirably by Waldemar Januszczak in his auditions at BBC: “Initial Christs, armed with their Harry Potter wands, which they wave busily as they perform a succession of helpful miracles: turning water into wine, multiplying the loaves, raising Lazarus from the dead. No sign anywhere of wounds or crosses or crucifixions.” (Jesus, reported in Gospels, was imitating miracles of Serapis, the unique god worshipped in Hellenized Egypt, where Jesus spent his youth  – he was changing water into vine like did it Dionysus, healing blind and raising from the dead like did it Asclepius, and so on. And he was silent about the necessity of redemption, by his own blood, of God’s invented Primary Sin.)

Unfortunately Jesus, who in all evidence represented – in Israel under the Roman domination – the Hellenistic culture, was followed, son after his precocious death, by his self-appointed 13th apostle, representing the Hebrew attitude towards Nature, and in particular against the NATURAL MAN, who is “hostile,  with his mind of the flesh, to God.” (In the Bible such NATURAL MAN OF EVIL was Esau, called also Edom (Adam) – a “first man”; he was a skilful hunter, who used to sleep without protecting him tent, and had for nothing laborious efforts of his moronish and greedy brother Jacob, forefather of Israelites.)

 

Part four

The Artificial God, its Artificial HUI Folk, and its Artificial HUI Global Civilization

(HUIHuman Unbelievable Imbecility – a term coined by Konrad Lorenz)

The word NATURAL remains in opposition to ARTIFICIAL. This is the Most Important Secret of “God”, which was brought to worshipping Eros (in a form resembling the Ptolemean Serapis) early Christians, by “breathing threats and murder” procurer Saul, who miraculously metamorphosed into loving Christians Paul. All “messages from God”, which this Apostle – imitated since centuries by Christian bishops, Konstantin Philosopher included – brought in his Epistles, are DECEPTIONS. They are lures, which since their conception in late Israel, were intended to blur Christian folk senses and to make out of them Zombies, mindless robots, laboriously changing the Earth into a sterile PRISONPLANET.INC. Why? Only an utter psychopath would go to people announcing his mission in terms like this one “I want to know among you only Christ and him crucified”. Unfortunately, the industrious messenger of  such “Good news” (aided secretly by Sanhedrin’s agents[vi] ) has managed to turn, the nascent Christianity, into an awful HUI (Human Unbelievable Imbecility) religion of ambitious morons, which in name of “Christ crucified”, dedicated themselves, at the image of blind and sterile swarm of termites, to “rework” the whole Planet.

Only very slowly, after the incorporation of 13 Letters of 13th Apostle into the cannon of New Testament at the Nicean Synod in year 325, the enhancing Intellectual Entropy, “Hebraizig cultural virus” hidden in his “Epistles”, began to take under its control the mentality of Christian clergy: priests began to wear black gowns and carry crosses on their breasts, symbolizing their “solidarity” with the “Good News” about Christ’s redemptory kenosis. Naive Christians, in particular these lead by their pastors dressed in black suits, were invited to imitate last hours of Jesus, literally by a “‘self-emptying’ of their own erotism loaded will, they were trying to become entirely receptive to God’s divine will”. And what was/is this God (of Israel of course!) divine will? “Fill the earth and subdue it, and have dominion over every living thing that moves on the earth.” – as pope John Paul II remained Catholics it in his encyclical letter “Laborem exercens” of 1981. This Slavic Pope, installed (by CIA, by the way) for whole 26 years at the Holy See, stressed that humans are supposed to dominate the earth by “solus labor only” – as it remains us the supplementary 6th petal to Luther’s  Rose of 5 solas.

This remarkable papal teaching means that in a difference from Eros-animated “soulish, earthly and sensuous” animals, which dominate their environment by their vile strength, agility and perception, Hebraized Christians, worshipping the ARTIFICIAL GOD OF HEBREWS, are trained to dominate the Earth by ARTIFICIAL TOOLS. Initially these tools consisted of primitive hammers and sickles (see biblical insignia of defunct USRR), but later on the LABOR driven masses started to use ever more potent machines for Earth’s subduing. Already 40 years ago in a Polish exiles revue “Kultura” in Paris, I’ve ironically remarked that the PRACTICAL GOD of the West is Technics, combined with charms of  Wealth (Money), and with “heavenly” attractions of Comfort “like in a Paradise”. In Slavic languages this “Immobile W-T-C Mover”, of HUI driven Western Civilization, is described as an interesting Trinity of Values T-P-D or Т-Д-ЖTechnika Pieniadz/Diengi Dupa/Zhopa – see (and hear) a short videoreport from the conference “Origins of Slavic culture” hold at Nitra, Slovakia, in September 2015:

https://www.youtube.com/watch?v=oS74ujJPJ3Q

What kind of dangers represent these religious efforts to subdue the earth, not by one’s own forces and ingeniousness, but with the help of artificial tools? During this remarkable conference in Nitra, I’ve stressed that the greatest danger, radiating from this “Trinity”  of WTC/TDP values is the  LOVE of COMFORT. This desire of mikropsychoi Eros, in a symbolical form of Big Ass practically devoid of senses, is the most potent MOTOR OF CIVILIZATION. From the point of view of this Ambitious “God’s like” Big Ass, both Money (Wealth) and Technics are mere tools, helping to achieve this SUPREME GOAL of  GLOBAL DOMINION, by ever more sedentary, worshipping their Holy Sees Chosen People:

THE CIVILIZATION ITSELF IS AN OBJECTIVE EVIL – wrote me philosopher Leszek Kolakowski from All Souls College in Oxford in late 1981, commenting my article criticizing ideas contained in papal “Laborem exercens”. What kind of a MONSTROUS PATHOLOGY represents this Civitas Christiana, which was brought to Slavic countries by Saints Cyril and Method roughly 1100 years ago?

The word Civilization was developed from Latin “civitas” – a city. And the COMFORT of life in our, incessantly growing cities, in a natural way stimulates the degradation of our endogenous organs of perception and mobility. Moreover, this degradation is strongly inheritable, as confirm it the whole panoply of Diseases of Civilization – the obesity, diabetes, shortsightedness, veins, and bad dentition – all of them are following the Mendel’s statistics of inheritance of  “acquired by inactivity” illnesses. In particular the ever more numerous artificial means of communication IMPOSE the immobility of their users. This, lasting frequently for dozens of hours daily self-immobilization, leads to the atrophy of “selected by inactivity” neurons, and thus also to serious mental deficiencies, which habitually manifest themselves only in subsequent generations. To point at the recent plague of autism, which spreads from the most “technicised” countries.

The Autism by itself is a body and mind joint disease. Was thus the former Jewish procurer Saul a promoter of autistic – it means partly dead – cognitive attitudes of future saints and renowned philosophers and scientists, to point at “hating animals” Descartes? It is worth to notice that from the Aristotle’s  principle nihil est in intellectu quod non prius fuerit in sensu, all St Paul’s proposals for Christians, to estrange themselves from observation of natural phenomena, as well as from self observations (see Karl Marx opinion from 1844), must lead to a tremendous impoverishment, of depending from previous perceptions, intellectus of especially these clerks, which took at serious “5 solae” of Protestants (see 1st footnote).

If we take into consideration the (overtly accepted by Pope Benedict XVI) fact that Eros is the source of ALL our physiological activities (defecation and occasional vomiting including!), we arrive at a horrifying conclusion. Namely, the imitation by pious Christians of Christ slow kenosis – i.e. of self-emptying from all vital activities – automatically leads these pious Christians, to activities which are aimed at THE DEVITALIZATION of not only of themselves, but also of everything around them. “Civilization is Sterilization” sang ever happy inhabitants of New Brave World of Aldous Huxley. This is an integrally HUI (Human Unbelievable Imbecility) ID (Intelligent Design) realized in particular in USA, which population considers itself to be “exceptional” in its work (labor) to built the “New Jerusalem”. An ideal city, resembling the treasury of a modern bank filled with gold and precious stones, and illuminated with eternal light – but devoid of all traces of “impure” life of busybodies. A monstrous Global City, resembling very much the contemporary New York, with its Wall Street Banks collecting the wealth of all nations (Isaiah 60:10)!

Part Five

  The busybody M.G. breaks trough the “Black Cloud” emanated by the City on a Hill…

(to be completed in PAN w Z-nem 19 – II post)

Footnotes:


[i] 5 Formal “solas” of Protestants + 6th petal to form a perfect “Rose of Zion”:

to SOLA SCRIPTURA — „Brothers, I have applied these things (…) for your benefit, so that you may learn from us not to go beyond what is written. (In Hebrew sacral books, my Epistles including) – St Paul a self-appointed apostle – 1 Cor 4:6;

SOLA FIDE – “Yet, we know that people don’t receive God’s approval because of their own efforts to live according to a set of standards, but only by believing in Jesus Christ.” – St Paul a self-appointed apostle – Gal 2:16;

SOLUS CHRISTUS —  For there is one God and one mediator between God and mankind, the man Christ Jesus”  – St Paul a self-appointed apostle – I Tim 2:5;

SOLA GRATIA — “For it is by grace you have been saved, through faith—and this is not from yourselves, it is the gift of God not by works [...] And if by grace, then it cannot be based on works; if it were, grace would no longer be grace.” – St Paul a self-appointed apostle – Eph 2:8.9; Rom 11:6;

SOLUS LABOR — ONLY WORK like robots: “this we commanded you, that if any would not work, neither should he eat … no busybodies among youSt Paul a self-appointed apostleThes 3:10-11;

[ii] I quote here only two – out of five preserved in ecclesiastical books – short statements of Kazimierz Łyszczynski, decapitated and burned at Warsaw Market in 1689, at the order of Bishops of Poland:

II – the Man is a creator of God, and God is a concept and creation of a Man. Hence the people are architects and engineers of God and God is not a true being, but a being existing only within mind, being chimeric by its nature, because a God and a chimera are the same.

III – Religion was constituted by people without religion, so they could be worshipped although the God is not existent. Piety was introduced by the unpietic. The fear of God was spread by the unafraid so that the people were afraid of them in the end. Devotion named godly is a design of Man. Doctrine, be it logical or philosophical, bragging to be teaching the truth of God, is false, and on the contrary, the one condemned as false, is the very true one.

[iii] The best example of activity of this force vitale – intensively denied by Cartesian science of today! – is the process of photosynthesis: from Aristotelian Four Inanimate Elements – air (CO2) + earth (minerals) + water (H2O) + fire (Q – heat) our humble plants produce all kinds of proteins, sugars and fats: Chinese, in their ANIMISTIC philosophy, considered products of photosynthesis to be the Fifth Element – wood. And from these Chinese Five Elements all Zoon – including our not so humble Judeo-Christian doctrinaires – are self-constructed by a banal process called food metabolism! (Nb. This is a conclusion completely beyond capacity to grasp it by ridiculed here ANTIZOOLOGISTS of the Cartesian and neoDarwinian breed!)

[iv] ANTIZOOLOGY  – the reluctance to take into consideration the kinship of human species with other animal species, and in particular with primates. Antizoologism existed already in Antiquity, in the civilization of Hebrews, in which animals were treated as purely utilitarian objects serving, among others, to pass on them human sins. (These are, creating in their participants the so-called “false consciousness”, rituals of “sins redemptions” described in “Leviticus” of Pentateuch) … Antizoologists – usually identified with Cartesians and neoDarwinians – ascribe all novelty in biosphere to chance events, and are negating, the resulting from Lamarck’s Laws of Biology, creative, developmental character of efforts undertaken by humans and animals” (From the back cover of author’s late doctoral thesis “Antizoological socio-political philosophy of Noam Chomsky”  – Univ. of Katowice, 2002)

[v] Definitions of megalopsychos (a feature characterizing Greek major philosophers) and mikropsychos (characterizing Hebrew prophets, in particular the small and fearful Paulus, paurolo):

[vi] The insertion of hating Christians “13th apostle” Saul alias St Paul, into ranks of Christian leaders, was in secrecy aided by rabbi’s Gamaliel Mafia; for example in Apostles’ Acts (9:10) are described doings of covered agent Ananias in Damascus, helping to accept by Christians procurer Saul, the known enemy of Christians, which supposedly was  blinded by his – VOCAL ONLY! – meeting with Christ on the road to Damascus.

Posted in Ad PODHALAŃSKA AKADEMIA NAUK, culture & religion of zombies, genetics of bio-development, politics of globalism | Leave a comment