PAN w Z-nem (45) Genealogia “Demokracji zbójeckiej BLM” w USA

“Demokracja zbójecka BLM” w USA – i jej promieniowanie Urbi et Orbi

3500 słów

1. ŁUKASZENKIZM to „lek na wszystko ZŁO”?

Zacznijmy od prostej obserwacji, że Białoruś, od ponad ćwierćwiecza zarządzana przez Aleksandra Łukaszenkę, realizuje praktycznie WSZYSTKIE ŻĄDANIA, wyrażane w masowych akcjach protestu, mających miejsce obecnie w krajach Unii Europejskiej.

- W Polsce od kilku już tygodni mamy do czynienia ze „Strajkiem kobiet”. Polskim „wojującym kobietom” chodzi o wolności dokonywania aborcji bez ograniczeń. A przecież na Białorusi taka WOLNOŚĆ jest im prawnie gwarantowana, przy jednoczesnych zabiegach tamtejszego ‘reżimu’ by zachęcać Białorusinki do większej rozrodczości. Jak mówił o tym niedawno Aleksandr Łukaszenka, urodzenie TRZECIEGO DZIECKA będzie nagradzane „premią” w wysokości 10 tysięcy dolarów czyli, mówiąc obrazowo, całkiem zgrabnym NOWYM SAMOCHODEM!

Także związane z aktualną „pandemią”, głoszone na gigantycznych manifestacjach w wielu miastach UE, żądania ograniczenia lokalnych „lockdownów”, uwolnienia od ograniczeń w działalności branż związanych z gastronomią czy sportami zimowymi, zezwolenia by publicznie można się było pokazywać bez obowiązkowych masek, zalecenia by młodzież uczyła się znowu w szkołach a nie „zdalnie”, też są realizowane przez władze Białorusi. Kraju pozostającego poza „naukowymi” wpływami UE. I pomimo braku tych ograniczeń, zapewne dzięki wczesnemu wykrywaniu zachorowań na ten „mityczny” Covid-19, liczba nań zgonów– jak dotąd 20.12 – w prawie 10 milionowym kraju, nie przekroczyła od początku pandemii dziesięciu osób na DZIEŃ, przy około aktualnie dobowo 2 tysiącach nowych zakażeń! (W cztery razy ludniejszej Polsce, od 2 miesięcy przy średnio 10-15 tysiącach dziennie odnotowywanych nowych zakażeń, mamy takich zgonów 400-500 – i co najmniej drugie tyle zgonów „nadmiarowych”, w porównaniu z latami poprzednimi.)

Dlaczego zatem prezydent Łukaszenka, którego rządy spełniają w zasadzie wszystkie postulaty uczestników gigantycznych manifestacji, w praktycznie całej Unii Europejskiej, jest przez tę „Unię” szykanowany, ba, wręcz OFICJALNIE ZNIENAWIDZONY? UE wydzieliła nawet kwotę około 40 milionów Euro, przeznaczonych na LIKWIDACJĘ jego Białorusi.

Odpowiedzi na to intrygujące pytanie dał sam Łukaszenka, który 20 listopada br. spotkał się z pracownikami fabryki kombajnów rolniczych w Homlu. Jak na cały współczesny świat „zachodni” – włączając doń i nową, OLIGARCHICZNĄ ELITĘ ROSJI – to jego wystąpienie było bez wątpienia ewenementem, wartym szerszego nagłośnienia. Aleksandr Grigoriewicz mianowicie mówił o sobie i swoich planach całkiem szczerze, co u współczesnych polityków jest rzadkością.

Otóż Łukaszenka WIERZY W MARKSA („Manifest komunistyczny” z 1848 roku) i w nim tkwi źródło jego „znienawidzonych przez Zachód” poczynań.

W kulminującym bowiem momencie wygłoszonego w hali „Homelmasz” „wykładu”, Łukaszenka stwierdził, iż czytał on Karola Marksa i że „od wewnątrz” – wskazując na swą pierś – zrozumiał, o co temu ANTY BURŻUAZYJNEMU filozofowi chodzi(ło). I że tutaj, w Homlu realizuje on marksistowski plan USPOŁECZNIENIA ŚRODKÓW PRODUKCJI. I dlatego nie zamierza on sprzedać „Homelmasz” sprywatyzowanej rosyjskiej (?) firmie z Rostowa nad Donem. Dlaczego? Gdyby tego dokonano, nowy „inwestor” (rosyjski oligarcha znad Donu, z Moskwy, czy już taki z Londynu?) z pewnością by przeniósł gros produkcji do Rostowa i w fabryce w Homlu pozostało by tylko ze dwa tysiące pracowników, pozostałe cztery tysiące tu zatrudnionych musiało by szukać zajęcia gdzie indziej. Tak jak to się stało w praktycznie wszystkich krajach post-socjalistycznych.

Otóż kumulacja władzy w rękach „marksistowskiej ekipy”, nie zainteresowanej własnym się bogaceniem „na wyścigi”, automatycznie prowadzi do wykorzystywania, pojawiających się w tych krajach nadwyżek produkcyjnych, do zapewnienia względnego dobrobytu praktycznie wszystkim mieszkańcom tak „zsocjalizowanych” państw. (Przy odczuwaniu oczywiście przez tych mieszkańców, że za swą pracę są „niedopłaceni”). W sumie Białoruś to taki „skansen socjalizmu”, wyjątkowo schludnie utrzymywany, z dobrymi drogami i pomnikami Lenina – a także i narodowego bohatera Białorusi, Feliksa Dzierżyńskiego – w każdym większym miasteczku.

Co więcej, Łukaszenka nie ogranicza się w swych ambicjach „państwowotwórczych” li tylko do Białorusi. Na spotkaniu w „Homelmasz”, niejako wyprzedzając narzucające się pytanie o to, co śmielszych przedstawicieli załogi, zapewnił on że jego autorytarny „łukaszyzm” to nie jest mu wstrętny faszyzm. Z NACISKIEM podkreślił, iż jest INTERNACJONALISTĄ, i chętni do przyłączenia się do jego ponadnarodowej KOMUNY, obywatele wszystkich narodowości będą do niej przyjmowani. I jakby potwierdzeniem tej nie skrywanej ambicji Łukaszenki, odtworzenia PONADNARODOWEGO Związku Radzieckiego, było prowadzone 11 grudnia, z pałacu prezydenckiego w Mińsku „on line”, spotkanie prezydentów Eeuroazjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej (obecnie chyba tylko Rosja, Białoruś, Kazachstan, Armenia, Kirgizja). W tym, prowadzonym przez Łukaszenkę, jako okresowego Przewodniczącego EAWG (?) spotkaniu, „internetowo uczestniczyli” także prezydenci Mołdawii oraz… poza euroazjatyckiej Kuby, wyrażający nadzieję, że do ich WSPÓLNOTY przyłączy się także Uzbekistan i Tadżykistan.

Zachowujący się w ten sposób „baćka” daje niewątpliwie „zły przykład” dla ludności byłych radzieckich republik, w których „nowopowstała oligarchia” trzęsie się o swe, „nabyte uczciwa pracą”, liczone w miliardach dolarów i tysiącach hektarów, posiadłości. (Warto tu wskazać na „liberalną” moskiewską telewizję „dożdż” / https://tvrain.ru /, w której ataki na Łukaszenkę są wyjątkowo niewybredne.) Stąd zarówno na Zachodzie jak i na Wschodzie istnieją bardzo potężne gremia (np. Fundacja Sorosa), zainteresowane w likwidacji tego odradzającego się „marksistowskiego nowotworu”, na ciele NIESKAZITELNEJ DEMOKRACJI pod zarządem Deep State USA.

2. „Demokracja Zbójecka USA” to ustrój narzucany światu przez kontynuatorów tradycji „Jaskini Zbójców” z biblijnego ‘Miasta na Wzgórzu Syjon’

W tej, mało znanej w Polsce sprawie TECHNICZNEGO ZARZĄDZANIA „białoruskim majdanem” (zajmuje się tym głównie kanał „Nexta”usytuowany w Warszawie), powołując się na „językową elegancję” dobrego polskiego aktora, Jabłonowskiego vel Olszańskiego (patrz filmik poniżej)

https://www.youtube.com/watch?v=HkFUyZR1U-0&feature=emb_title

pozwolę sobie zasugerować, że przeciw Białorusi jesteśmy obecnie świadkami wręcz AGRESJI GLOBALNEJ PASOŻYTNICZEJ MENDY, którą łatwo utożsamić i z szeregiem znanych „Fundacji”, i z „tandemem” BŚ / MFW usytuowanym w Bretton Woods i oczywiście z „narodowo amerykańską” organizacją CI(P)A umiejscowioną w Waszyngtonie D.C. (CI(P)A to Centralna Informacji – oraz Propagandy – Agentura).

Ponieważ zaś ten „wszawy atak” na Białoruś ma swe źródło w instytucjach, będących wytworami, wciąż wielbionej przez znaczną liczbę Polaków DEMOKRACJI AMERYKAŃSKIEJ, to pozwolę sobie szerzej rozwinąć ten temat, który dla mnie był  ważny już w młodości, w trakcie tzw. ‘graduate studies‘ – nie tylko geofizyki ale i historii nauki – na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley (1969-1972).

Osnową spisanej wtedy przeze mnie „pracy meta-doktorskiej” (The-Not-Too-Divine Comedy) była dość prosta uwaga, że dla „prawdziwych Amerykanów” BOGIEM JEST MARTWY PIENIĄDZ i stąd ich niczym nie pohamowany pęd do zamienienia ŚWIATA PRZYRODY w wyasfaltowany i zabetonowany świat, zapchany niezliczonymi, sztucznymi urządzeniami, pozwalającymi im nad tą „dziką” Przyrodą zapanować. Eliminując z życia tak UCZŁOWIECZANEGO ŚWIATA (to K. Marks!), tę część jego ludności, która zwykła żyć, tak jak to wychwalał Platon w jego „Państwie”, we WSPÓLNOCIE (KOMUNII) LUDZI, BOGÓW I PRZYRODY (traktowanej przez Pogan, zarówno starożytnych jak i współczesnych, jako ŚWIĘTOŚĆ).

Mieszkając zaś w latach 1972-82 w Genewie (i częściowo w Paryżu), jesienią roku 1981 miałem NIEPRZYJEMNOŚĆ przeczytania, napisanej ewidentnie pod ówczesną „Solidarność”, encykliki „Laborem exercens” Papieża Polaka, Po jej lekturze nagle zrozumiałem, że to nie tylko zwykła ludzka chciwość, ale cała NASZA, NIBY- POKOJOWA RELIGIA pcha nas w pułapkę LUDZKOŚCI TOTALNEGO SAMO SIĘ ZAMUROWANIA. Co w ostatnich kilku dekadach udzieliło się i „wyzwolonym z maoizmu” Chinom Ludowym.

Pomimo obecnej super-urbanizacji i super-technicyzacji, wciąż formalnie komunistycznym Chinom Ludowym, po zaledwie 3 miesięcznym zimowo-wiosennym „lockdown”, liczących dziesiątki milionów mieszkańców chińskich metropolii, udało się praktycznie wyeliminować nowe zarażenia Covid 19 w mającym 1,4 miliarda ludności „Imperium Środka”. Podczas gdy w Stanach Zjednoczonych, oraz w zależnych od nich państwach Obu Ameryk, (a zatem bez Kuby i „socjalizującej” Wenezueli), a także w uzależnionej od USA części Europy, ten Cowid-19, w ramach obecnej „2 fali” rzeczywiście szaleje.

Skąd ta PRZEPAŚĆ EPIDEMICZNA, w coraz bardziej ujednolicającym się, pod względem techniki, finansów oraz komfortu życia świecie, między państwami WSCHODNIEJ AZJI a tak zwanym „ZACHODEM”, włączając weń Amerykę Południową (i usuwając Australię)? Czy jest ona rezultatem różnicy między praktykowanym, także w dzisiejszej Europie, fetyszem „amerykańskiej demokracji”, a praktykującymi starożytny „konfucjański model” międzyludzkiego współżycia Chinami?

Na zdjęciu, 25 milionowy Szanghaj dzisiaj

W znaczącym tekście „Chińczyki patrzą na Amerykańców i widzą KRETYNIZM ich ustrojuprzytoczyłem opinię Tu Zhuxi ( Ren Yi ) absolwenta Harvardu, którego posty na WeChat obserwuje 1.6 miliona użytkowników:

(…) Amerykanizm to jest Kultura (powszechnego egoizmu), która uważa indywidualizm za cnotę nadrzędną, nawet kosztem interesów społecznych lub grupowych; (cechuje ją) „Kult Biblii” i anty-intelektualizm; (…) Rząd i media, które mają w zwyczaju intensyfikowanie, a nie łagodzenie napięć społecznych; (jest to) system wartości, w którym nie szanuje się starszych i nie otacza się ich specjalną ochroną; (itd.).

Otóż słowo „intelekt” pochodzi od łacińskiego ‘inter-legere’ czytać pomiędzy, rozróżniać pomiędzy. I ten brak rozróżnienia co – w sensie szerszym – jest złe, a co dobre, jest rodzajem WYBIÓRCZEJ ŚLEPOTY, którą pielęgnują u sebie ludzie określający siebie jako religijni, bezkrytycznie traktujący „mądrości” zawarte w tak zwanym „Piśmie Świętym”

2a. Podstawowe principium poznawcze WSZAWEJ RELIGII „starszych braci w wierze” Jana Pawła II

Odnośnie tej dostrzeżonej przez wykształconego na Harvardzie chińskiego blogera, wrogości ludzi żyjących kultem Biblii, do intelektualizowania (rozróżniania pomiędzy na pozór podobnymi zdarzeniami), to warto po raz x-ty przypomnieć banalną PRAWDĘ o Kościele. Otóż ta instytucja nas od wieków naucza (???), że „przez niewinnego ‘baranka bożego’ – w formie Jezusa z Nazaretu – umęczenie, chrześcijan od ich grzechów zbawienie”. Tymczasem PO PRAWDZIE, ten nieszczęsny Jezus chciał swych współplemieńców uwolnić od ich zniewolenia przez sączących „jad nienawiści” faryzeuszy, których „Ojcem od początku był Mężobójca (tj. Mojżesz pod górą Synaj) i Stwórca Kłamstwa (Jan 8:44-59) – i za odwagę o tej ponurej historii, publiczne w świątyni rozprawianie, już wtedy chciano Jezusa ukamieniować. I tenże Niechciany Prorok Izraela (przypominający, swymi cudami, Serapisa-Chrystusa z pobliskiego Egiptu), po jego zejściu ze świata, już jako wisząca na krzyżu kukła został zaprzągnięty, przez faryzeusza znanego jako Szaweł / Paweł, do promocji wyjątkowo wrednej, opartej na FARYZEIZMIE – czyli OBŁUDZIE – wersji chrześcijaństwa, zwanej POWSZECHNĄ, czyli KATOLICKĄ.


2b. Judeo-chrześcijańska OBŁUDA jako podstawa NOVUS ORDO SECLORUM (Nowy Porządek Wieków, znany jako NWO)

Dzięki znajomości takiej, praktykowanej w jerozolimskiej świątyni (usytuowanej na symbolicznym wzgórzu Syjon) MOJŻESZOWEJ METODY „(egoistycznego) odpuszczania sobie grzechów poprzez „rozlanie krwi” zwierząt ofiarnych (List do Hebrajczyków 9:22), w szczególności rozczytane w Biblii finansowe elity anglosaskie, zwłaszcza te w USA, przyswoiły sobie socjotechnikę Pilnego Niewidzenia (Willful blindness) swych własnych zbrodni, sprawnie „zakrywanych” KAŹNIĄ niewinnych osób – czy też całych narodów – traktowanych jako te przysłowiowe ‘baranki boże’ za grzechy ich ofiarodawców kaźnione. Tak przecież wyglądała całkiem niedawna historia 3-miesięcznych, bez żadnej przesady BESTIALSKICH bombardowań resztek Socjalistycznej Jugosławii w 1999 roku, która to „wołająca o pomstę do nieba” ZBRODNIA NATO, została bardzo skutecznie zakryta kolejną ZBRODNIĄ, zaaranżowaną przez deep state USA. A to w formie WYBURZENIA, wraz z prawie 3 tysiącami pracowników wewnątrz, aż trzech wież WTC (nr 1, 2 i 7) w Nowym Jorku 9-11-2001. To makabryczna HI-TECH ZBRODNIA, oglądana przeze mnie „na żywo” w TV, została fachowo „zrzucona”, przez CI(P)A i praktykujące „chętną ślepotę” korporacyjne media, na jakichś Talibów, ukrytych gdzieś w górach Afganistanu – co oczywiście dało pretekst do kolejnego rozboju „demokrcji USA”, tym razem w pustynnym Afganistanie.

I tego typu, systematycznie konstruowane według recept wyczytanych w Biblii, ULTRA FARYZEJSKIE zachowania, stały się podstawą kolejnych sukcesów, w polityce światowej, WYJĄTKOWEJ (EXCEPTIONAL) AMERYKAŃSKIEJ DEMOKRACJI. Ludzie przecież normalni, tak jak te papugi oraz zaczynające mówić dzieci, spontanicznie imitując często słyszane przez nie dźwięki, niejako automatycznie, bezmyślnie zaczynają powtarzać dochodzące do nich ze wszystkich stron „newsy”, choćby nawet te najbardziej absurdalne. Chociażby to, że blisko 80% zwycięstwo wyborcze Łukaszenki w Białorusi zostało „sfabrykowane” przez około 40 tysięcy członków tamtejszych komisji wyborczych. Z których żaden się nie pofatygował się by zrobić, smartfonem, demaskującego to „fałszerstwo” banalnego zdjęcia, choćby jednego raportu jakiejś komisji wskazującego, że „wyciągnięta z kapelusza” gospodyni domowa Tichanowska uzyskała w Mińsku gdzieś z 4 razy więcej głosów, niż powszechnie znany – i od lat bezsprzecznie przez lud Białorusi podziwiany – prezydent tego niewielkiego kraju.

3. Krótkie przypomnienie lamarckowsko-piagetowskich wcześniejszych tez autora

(a) Organizujący życie ludzkich społeczności „DUCH CZASÓW”, choć początkowo niewidoczny, jest całkowicie materialny

(b) Operujący tym „Duchem” STWÓRCA Nowej Funkcjonalnej Informacji (NFI) rezyduje TYLKO w żywych jestestwach ( ZOON)

(c) NFI powstaje drogą „dialektyczną”, poprzez PRZECIWENTROPICZNĄ reakcję HORMEZY (wzbudzenia) wywołaną Irytacją organizmu przez czynniki zaburzające jego stan metabolicznego samo-zadowolenia

Ad (a) Radziecki filozof Leonid Stołowicz w książce „Kategoria piękna a ideał społeczny” (1982) przypomina, iż słowo ‘duch” (łac. spiritus, gr. pneuma) pochodzi od całkowicie MATERIALNEGO ‘oddechu’, wydmuchiwania i wdychania przez nas niewidzialnego powietrza. Stąd i wypowiadane przez nas słowa są prostymi modulacjami tej czynności, w której nasze ‘tchnienie’ nabiera złożonej falowej struktury, kodującej przekazywaną przez nas IN-FORMACJĘ. W ciągu historii ludzkości te „wydechiwane” słowa (gr. logie) zaczęto zapisywać obrazkowo, literowo, a z czasem i na elekronicznych „nośnikach pamięci”. Wykorzystując rozwój technik przekazu informacji na świecie – a zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych – powstały całe Agencje – jak ta wspominana powyżej CI(P)A – zajmujące się zarządzaniem (ang. management) tak zwanym heglowskim Zeitgeist, czyli „duchem czasów”.

Ad (b) W ramach mej pracy naukowej oraz publicystycznej, od kilku już dekad głoszę, że zrodzony z powtarzanego po wielokroć „materialnego tchnienia” tekstów biblijnych, w „intelektualizujące” umysły, budowniczych Nowego Porządku Świata (NWO), doszło do próby realizacji PROROCTWA Izajasza sprzed 2,7 tysiąca lat (tak!):

I nazwą cię “Miastem Pana”, “Syjonem Świętego Izraelowego” (…) Ssać będziesz mleko narodów i na łonie (ang. bossom) królów żywić się będziesz”. (Iz. 60; 14-16); „Wy zaś będziecie nazywani kapłanami Pana, mienić was będą sługami Boga naszego. Zużyjecie bogactwo narodów, i ich sławą będziecie się chełpić.” (Iz. 61: 6)

Jest to niewątpliwie Nowa Funkcjonalna Informacja (NFI), jaka zrodziła się w „zdziecinniałych” głowach, marzącego o zapanowaniu nad światem (patrz „Laborem exercens” z 1981 roku), starożytnego kapłaństwa Izraela. Ponieważ JA JESTEM dobrze wykształconym przedstawicielem bardziej starożytnej niż judaizm, kultury indo-irańskiej (Hellenowie i następnie Słowianie do niej też należeli), to powyższy OB(R)ŻYDLIWY PROJEKT spontanicznie wywołał u mnie:

(c) zaburzenie mego stanu metabolicznego samo-zadowolenia. A to odczucie,„ drogą dialektyczną”, w formie PRZECIWENTROPICZNEJ reakcji HORMEZY, doprowadziło do powstania u mnie Nowej Funkcjonalnej Informacji. Przypominam, że ta moja NFI, wywołana Irytacją (I) mego organizmu przez czynnik rozpoznany jako OBCY i WROGI, polega na „piagetowskim” odruchu I → R → S → A (Irytacja Regeneracja mej zaburzonej (zniszczonej) struktury poznawczej jej Super(Nad)regeneracja → Asocjacja w NFI znaderegenerowanych elementów tej mej struktury (patrz końcowy fragment „Nareszcie debilizm” z r. 2018).

A oto ta moja Nowa Funkcjonalna Informacja AD 2020, którą chciałbym się podzielić z czytelnikami tego pamfletu

SKOJARZYŁEM bowiem, odnośnie PROJEKTU NWO, realizowanego, zgodnie z Izajaszowym programem kolonizacji i eksploatacji narodów, przez „Miasto Pana, Syjon Święty Izraela”, co następuje (tłumaczę z angielskiego):

>jeśli podstawimy w tekście Izajasza, określenia używane dawniej przez komunistów, oraz dzisiaj przez LGBT, czyli w szczególności „ssać mleko = wysysać krew”, oraz „królewskie łono = owłosione łono władców elity narodów”, to otrzymujemy taką oto ‘unacześnioną’ biblijną sentencję:

>„I nazwą cię …”Syjonem Świętego Izraelowego” (…) Wysysać będziesz krew narodów i w owłosionych łonach ich władców żywić się się będziesz”. (…) Zużyjesz bogactwo narodów, i ich sławą będziesz się chełpił!

Raz dokonawszy tego SKOJARZENIA (system I/RSA!), pojawił się u mnie cały ciąg  pomniejszych, podobnych asocjacji:

To nie tylko ja zauważyłem, ze symbolem „Świętego Izraela” jest znak Tantry, skrzyżowania ze sobą męskiego i żeńskiego seksu. Stąd narzucający się wniosek, że ambitne „Miasto Pana, Syjon Świętego Izraela” to GENITALIANIE, by przypomnieć nieco śmieszny freudowski cykl ‘psychogenitalnego rozwoju’ dorastającego chłopca.

Dokładnie sto lat temu, w czasie kolejnych najazdów z Zachodu na bolszewicką Rosję, W. I. Lenin celnie zauważył „Albo (anty żydo-chrześcijańska) Rewolucja zwycięży WESZ, albo WESZ zwycięży Rewolucję”. Co stało sę faktem na całym obszarze post-radzieckim dopiero w latach 1989-91. Przecież nie trudno dziś w Polsce zauważyć WSZAWOŚĆ władzy PIS, która rozpętuje w naszym kraju gigantyczne zamieszki, walcząc „o prawo do życia” genetycznie uszkodzonych płodów. A o WSZAWYM postępowaniu UE i rozmaitych Fundacji Sorosa/Batorego wobec Białorusi, już nawet nie wspomnę.

Jak to zaobserwował absolwent Harvardu, Chińczyk Ren Yi Rząd i media (krajów pod zarządem USA) mają w zwyczaju intensyfikowanie, a nie łagodzenie napięć społecznych. Stąd przecież się bierze TOTALNA NIEWYDOLNOŚĆ tzw. „Zachodu” w walce z Covid-19. Na socjalistycznej Kubie ta pandemia jest dobrze opanowana, podobnie na Białorusi , która nie uległa naciskom sprywatyzowanego (a zatem sprzedajnego) WHO/OMS.

W Stanach Zjednoczonych latem 2020, zarządzany przez CI(P)A, rewolucyjny ‘Zeitgeist‘ stworzył elitarny ruch BLM(P), co najlepiej na polski przetłumaczyć jako BIBLIJNY LUD MENDO(PODOBNYCH). Poniżej zdjęcie ilustrujące, jak to BLM(P) USA , z Nancy Pelosi na czele, modli się do aktualnego ‘Louse Idol’ Miasta na Wzgórzu Pana, Syjonu Świętego Izraelowego:

W kościele Katolickim aktualny ‘Zeitgeist‘ BLM (ang. najlepiej czytać jako Biblical Louse Men) rozpętał nagonkę, na co bardziej znanych eklezjastów oskarżanych, nie bezzasadnie, o pedofilne i homofilne zapędy. Tak jak gdyby, wywieszane na frontonach kościołów dumne zapewnienia BÓG JEST MIŁOŚCIĄ, w ciemnicach tych instytucji nabierały praktycznej formy „Bóg jest Miłością do owłosionego łona bliźniego Twego”.

– I last but not least. Pamiętam jak dokładnie 51 lat temu, na UC Berkeley, wkrótce po przygodzie z seksualnie ambitną studentką pretendującą iż jest żydówką, musiałem pracowicie łowić, w owłosieniu mego pubis, te maleńkie „święte zwierzątka”, które stały się EWOLUCYJNYM PIERWOWZOREM zachowania się izajaszowego „kapłaństwa Pana Zastępów”. Poniżej uproszczony ZESTAW WARTOŚCI, któremu to Kapłaństwo „Syjonu Świętego Izraela” pracowicie służy.

Skrót OT/ST w opisie „Gwiazdy Dawida” po prawej stronie powyższego „tryptyku” oznacza Stary / Nowy Testament

Stąd ma „dobra nowina”(ewangelia), którą staram się Orbi et Urbi głosić:

4. BIBLIA TO ŚWIĘTA KSIĘGA KŁAMSTWA O BOGACH, O LUDZIACH I O PRZYRODZIE

(I to począwszy od SZTUCZNEGO „grzechu pierworodnego”, a skończywszy na równie SZTUCZNYM „zmartwychwstaniu w ciele” nieszczęsnego Jezusa, Chrystusem zwanego; patrz także opinia na ten temat Barucha Spinozy)

Jeśli chodzi o o PRZYRODĘ, to w Nowym Testamencie znajdujemy, zaczerpnięty przez św. Pawła z platonizmu, TWARDY ROZDZIAŁ między ‘materialnym’ ciałem, a ‘nie materialną’ duszą, w wypadku ludzi uznaną, za Platonem, za nieśmiertelną. W Starym Testamencie (Rdz. 1: 11-12) ten Twardy Hierarchiczny Rozdział, jest całkiem materialny. I to nie tylko między zwierząt ‘bezdusznym ciałem’ i ich ‘krwią’ te ciała ożywiającym. W ST mamy także hierarchiczny podział na traktowane jako „święte” NASIENIE (łac. semen) i na mające tendencję do korupcji CIAŁO, z którego to nasienia ono powstaje. Jak podkreśla św. Paweł Bóg bowiem daje każdemu nasieniu ciało, które zamierza, dla każdego nasienia odpowiednie dlań ciało“ (1 Kor. 15: 38). Ta idea w czasach nowoczesnych znalazła się u podstawy NEODARWINIZMU Augusta Weismanna, argumentującego za Biblią, że Informacja, konieczna do budowy organów ciała, płynie tylko od germenu (genów zawartych w nasieniu) do struktur somatycznych, nigdy na odwrót, wymagające bezustannych wysiłków życie zoon, żywiny, nie ma żadnego wpływu na jej germen zawierający geny, kierujące istot żywych rozwojem i ich się zachowaniem.

Wg. zachwyconych tokiem myśli Weismanna neodarwinistów, piagetowski system I/RSA, powstawania INTELIGENTNYCH reakcji przezwyciężania powtarzających się środowiskowych zagrożeń, po prostu nie działa na struktury genetyczne – a zwłaszcza na nasienie – organizmów. I już nic więcej na ten temat nie chcą oni wiedzieć.

To, wyraźnie wszczepiane narodom przez „Miasto Pana, Syjon Święty Izraela”, PROSTACKIE przekonanie, że uszkodzenia ciała (chociażby tylko szczepieniami) prowadzą do tego ciała degradacji i nieodwracalnych chorób, stało się źródłem, wyraźnie importowanej z USA, społecznej patologii. Polega ona na wywołanej RZECZYWISTĄ PANDEMIĄ COVID 19, ANTYSZCZEPIENNEJ HISTERII, rozpowszechnianej przez „potrzebujących psychiatry” (Tomasz M. Wandala na neon24) zazwyczaj anonimowych „(bez)myślicieli internetowych”. Oby gdzieś za 7-8 miesięcy się nie okazało, że walka organizacji „Stopnop”, o niedopuszczenie do masowych szczepień, ma charakter LUDOBÓJCZY.

Zakończmy jednak ten anty-biblijny pamflet, czymś mającym charakter i pedagogiczny i jednocześnie humorystyczny. Otóż zbliża się Boże Narodzenie, które kojarzę z corocznym ODRADZANIEM się SŁOŃCA, z jego DOBROCZYNYM (m. in. niszczącym wirusy), promieniowaniem. A w dokładnie 8 dni po tym „Bożym narodzeniu” mamy Nowy Rok, upamiętniający HISTORIĘ OBRZEZANIA Jezusowego napletka. A po kolejnych 6 dniach mamy Święto Trzech Króli Magów (to z perskiego znaczy Kapłanów), którzy przynieśli w darze, świeżo obrzezanemu chłopczykowi-niemowie, Złoto, Kadzidło i Mirrę.

Świętując rocznicę tej podniosłej uroczystości, ludzie nie dostrzegają, że jest ona po prostu głupia. Po co dano niemowlakowi, który przecież potrzebuje tylko jego matki mleka – i ciepła jej łona – te starożytne atrybuty BOGACTWA? Toż to absurd, poczynając od absurdu wielbienia nie posiadającego jeszcze narządów mowy oseska. Mój kolega z czeskiej Pragi, zajmujący się wyklętymi przez Kościół gnostykami, mgr. Jan Kozak gdzieś wyczytał, że historia z Trzema Królami Magami (K+M+B, w 2021 u nas zapewnie  to Kaczyn+Moraw+Błaszcz?) to jest Kościelna Parodia buddyjskiego mitu o przybyciu do starzejącego się Buddy (tak trochę w mym 78+ lat wieku) aż Czterech Kapłanów-Magów z Czterech Stron Świata. I żadnych bogactw oni do niego nie przynieśli (bo staremu człowiekowi po co one?). Przyszli oni doń z miseczkami żebraczymi, aby on im udzielił, zebranej przez prawie osiem dekad jego długiego życia, MĄDROŚCI. (Co na to, w takiej, mało „chrześcijańskiej” sytuacji, powiedział by św. Paweł? Czyż nie „Ja wyniszczę mądrość mędrców i inteligencję inteligentnych zniweczę”? I ten „plan boży” Kościelni ochoczo zrealizowali, raz dorwali się do władzy w IV w. ne.)

Profesor Ludwik Kostro z Uniwersytetu Gdańskiego, który w latach 1970, gdy jako młody ksiądz (którym z czasem przestał być), miał możność studiowania biblistyki na katolickim uniwersytecie „Sacro Cuore” w Rzymie, opowiadał nam przed 20 laty, że według tamtejszych biblistów, pierwsi chrześcijanie 6 stycznia, w obecne święto 3 Króli Głupców, celebrowali pamięć cudu Jezusa zamiany wody w wino na weselu w Kanie Galilejskiej. Który to „cud” ewangeliści dopisali do historii Jezusa, zapożyczając go od greckiego boga Dionizosa  którego święto wypadało… też 6 stycznia.

***

Życząc wszystkim czytającym ten pamflet, by w okresie nadchodzącego Święta Odrodzenia się Słońca, oraz praktykowanych po tym kosmicznym fakcie, co najmniej 2 tygodniowych, wesołych Saturnalii (które nie tylko w Polsce będą przebiegać w grobowej atmosferze zamkniętych ośrodków wczasowych i wyłączonych, energo-żrących wyciągów narciarskich), by przynajmniej im towarzyszył antyczny Dionizos. Był on jednym z ponoć aż 6 sześciu osobowości eklektycznego Serapisa, w którego rolę wcielił się Jezus z Nazaretu, załatwiając „u Ojca”, zasmuconym weselnikom w Kanie Galilejskiej, godne przetrwanie trudnego momentu tej sławnej w Ewangelii imprezy!

This entry was posted in Obce teksty, polityka globalizmu, POLSKIE TEKSTY. Bookmark the permalink.

Comments are closed.