PAN w Z-nem (55): Zestaw Świąt dla przyszłości WOLNEJ od hebrajskiego „Pana Świata”

Zestaw Świąt dla przyszłości WOLNEJ od biblijnego ADON OLAM, czyli hebrajskiego „Pana Świata”

Od kolegi „Taternik himalajski” z naszego rodzinnego Podhala, dostałem takie oto życzenia świąteczno-noworoczne 2020/2021

 Przesyłając powyższe, ELEGANCKIE ŻYCZENIA dalej, mym znajomym i korespondentom, zacząłem się zastanawiać, które to to Bogi są Szczodre, zapewniając ich wyznawcom po prostu DOBROBYT, nie tylko wyżywieniowy ale i RUCHOWY, będący podstawą Zdrowego Życia (i to nie tylko ludzi, ale i towarzyszących im domowych zwierząt).

Bo przecież Jezus w kolebce, ledwo narodzony, jeszcze żadnego Dobrobytu nie jest nam w stanie przysporzyć. A śpiewana kolęda „Lulaj, że Jezuniu lulaj że lulaj” może zapewnić jej śpiewcom tylko chwilowy DOBROBYT DUCHOWY, gdy się SAMO-USYPIAJĄ jej słowami, tracąc zupełnie poczucie rzeczywistości. Szczególnie gdy wyśpiewują, z cielęcym zachwytem, te znane wersety:

Bóg się rodzi, moc truchleje, Pan niebiosów obnażony
Ogień krzepnie, blask ciemnieje
Ma granice – Nieskończony

Otóż w pierwszych wiekach chrześcijaństwa były silne opory przed uznaniem nowo narodzonego Jezusa za „boga”, święto Bożego Narodzenia udało się wprowadzić do liturgii dopiero po wypędzeniu z Kościoła NESTORIAN w V wieku n.e. Poplecznicy bowiem patiarchy Konstantynopola Nestoriusza argumentowali, że KŁAMSTWEM było zapewnienie św. Pawła, jakoby już jako Bóg Jezus się urodził (by następnie na Krzyżu, wciąż będąc Bogiem, życia dokonać, chętnie odkupując, przy okazji, grzechy „inwestorów” w jego w Świętą Mękę ). Bo czyż sam Jezus w kolebce może być SZCZODRY, wobec wychwalających jego przyszłe zalety kolędników? (Przypominam że w tym okresie, według kościelnej tradycji SZCZODROŚĆ wobec nic nie rozumiejącego oseska zademonstrowali Trzej Królowie Głupcy, K + M + B, którzy przynieśli mu w darze rzeczy mu wtedy niepotrzebne, ale robiące na motłochu dobre wrażenie Złoto, Kadzidło i Mirrę.)

Według Ewangelii, Jezus zaczął obdarzać swych uczniów i sympatyków swymi ‘boskimi’ darami, podtrzymującymi radość ich życia, dopiero gdy ukończył lat 30 i zaczął uzdrawiać ślepych i ożywiać pozornie zmarłych, a głodnym ponoć potrafił zapewnić „nadzwyczajne” dostawy ryb oraz chleba. Co więcej, w tym swym wieku DOROSŁYM zaczął darzyć wych wyznawców bardziej subtelnymi darami nie tylko swej ROZUMUJĄCEJ DUSZY ale i SPRAWNEGO CIAŁA, wypędzając na przykład kupców z jerozolimskiej świątyni.

Dlaczego zatem, po wypędzeniu nestorian z Kościoła Powszechnego, w kościelnej liturgii o tych SZCZODRYCH darach Jezusa-Boga przewstano wspominać? Przecież w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, zanim pojawiło się stycznowe święto tych Trzech Króli Głupców, 6 stycznia czono uroczyście cud zamiany wody w wino w Kanie Galilejskiej, które to święto w istocie dodawało smaku dopiero co zakończonym rzymskim saturnaliom. Stąd ma propozycja, z okazji nadchodzącego POST-KABALISTYCZNEGO ROKU 2021 restytucji, upiększających nasze życie, zapominanych obecnie świąt zarówno chrześcijańskich jak i pogańskich, w tym i tych słowiańskich.

 Dwa święta związane z cyklem kosmicznym Ziemi

Otóż mamy, obecnie śladowo zachowane, dwa Święta odwołujące się KOSMICZNEGO charakteru, naszego Życia na Planecie Ziemia, czyli Zimowe oraz letnie przesilenie Słoneczne (na Półkuli Północnej jest to 23 grudzień oraz 21 czerwiec).

1. Jak należy czcić to pierwsze z nich to wskazał mój kolega z Podhala „Taternik himalajski”, w inskrypcji zwartej na elektroniczne kartce skopiowanej powyżej. Tutaj pozwolę sobie przypomnieć, że w antycznym Rzymie, w trakcie poprzedzających zimowe przesilenie tygodniowych Saturnalii „Zawieszano prowadzenie wszelkiej działalności gospodarczej, niewolnicy świętowali na równi z wolnymi … orszaki weselących się ludzi zmierzały przez całe miasto na uczty i zabawy”. Czyli był to okres rodzaju rozszerzonej na cały tydzień, zabawy sylwestrowej (od której zostaliśmy ostatnio ‘uwolnieni’, przez „kwarantannę narodową” kończącą rok 2020 po narodzinach Chrystusa.)

2. Jeśli chodzi o letnie słoneczne przesilenie, czyli „noc świętojańską”, to za mojego stalinowskiego dzieciństwa, w Krakowie nad zakrętem Wisły pod Wawelem urządzano huczne „wianki”. Z tego czasu zapamiętałem, jak nad Wisłą zaczął się unosić, rzęsiście podświetlony balon przybrany w zrobione ze słomy szaty bogatego chłopa, „kułaka”, którego to przedsiębiorczego rolnika podówczas na wsiach zwalczano. Zapewne była to ilustracja stalinowskiej próby realizacji Dobrej Nowiny nazarejskiego Jezusa, zapewniającego iż Biznesmeni i handlarze nie wejdą do miejsca mego Ojca (jest to zakończenie Jezusowego logionu nr 64 zawartego w Ewangelii Tomasza, zdelegalizowanej przez Kościół na Soborze w Nicei w 325 roku). A z lat 1980-tych, czyli nie tak dawnych, pamiętam że w noc świętojańską na wzgórzach dominujących Podhale, młodzież góralska zapalała ogniska, by śpiewać przy nich niezbyt przystojne śpiewki.

 Dwa Święta o charakterze Anty Kapitalistycznym

 Warto też kultywować, na przekór TOTALNEGO WŁADZTWA MAMONA w obecnym „Amerykańskim Wieku XXI”, pamięć o dwóch, pozornie super-pogańskich świętach, bardzo hucznie obchodzonych przez prawie cały wiek XX w wielu krajach, także i w Polsce Ludowej. Chodzi tutaj oczywiście o święto, nie chcącej się zbytnio przepracowywać Klasy Robotniczej 1 maja, oraz o rocznice Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej 7 listopada (to drugie święto jest obchodzone, jako dzień wolny od pracy, obecnie chyba TYLKO na Białorusi). Nie będę się tutaj rozpisywał co te święta symbolizowały. Niewątpliwie nawiązują one do proroczej uwagi Jezusa, iż „prędzej wielbłąd przez ucho igielne niżli bogacz do królestwa mego Ojca”. Warto przy okazji połączyć ANTYBURŻUAZYJNE obchody 1 majowe z obchodami kolejnych rocznic, 5 maja, urodzin Karola Marksa, Wyzwoliciela Pracy od Niewolnictwa Pieniądza. Czyli od Kapitału, dzisiaj prawie globalnie dominującego. Niedawną rocznicę 200 lecia urodzin tego proroka antykapitalizmu obchodzono uroczyście nie tylko w Chinach Ludowych, ale i w UE, w protestanckiej katedrze w Trewirze, w której prawdopodobnie 6-letni Karol M. został ochrzczony.

  A jeśli chodzi o rocznice Wielkiej Rewolucji Październikowej, to warto je połączyć z corocznym STARO CHRZEŚCIJAŃSKIM ŚWIĘTEM upamiętniającym wypędzenie biczem przez Jezusa kupców oraz bankierów z jerozolimskiej świątyni. Przez całe 75 lat kupcy i biznesmeni mieli ciężko w byłym już ZSRR, dopiero po gorbaczowowskiej „pierestrojce” obsiedli, jak jakaś super żarłoczna szarańcza, prawie wszystkie możliwe urzędy na post-radzieckiej przestrzeni. Kiedy ta, pielęgnowana w szczególności w USA, ZMORA LUDZKOŚCI ulegnie przyduszeniu?

Do powyższych, celebrowanych powszechnie aż do końca wieku XX, świąt pogańsko-chrześcijańskich, warto by,w wieku XXI dołączyć DWA NOWE ŚWIĘTA, też wywodzące się ze starożytno-nowoczesnych wrogich mozaizmowi tradycji.

Najważniejszym z nich było by Świętem

PRZECIWENTROPII oraz DECYFRYZACJI

 Najlepiej obchodzone, w naszej strefie klimatycznej, w okresie tak zwanych „dożynek” Święta Plonów w miesiącu sierpniu, Warto by je połączyć z przypominaniem rocznicy urodzin J.B. Lamarcka, 1 sierpnia 1744 roku.

 ,Było by to święto Wyklętych obecnie, stanowiących wyzwanie dla Cyfryzacji, RZECIWENTROPICZNYCH PRAW BIOLOGII sformułowanych szczegółowo już 211 lat temu przez tegoż Lamarcka. Praw AKTYWNEGO ŻYCIA wszelkiej żywiny, już wyczuwalnych w „filozofii antybankierskiej” Arystotelesa, oraz w odrzuconej jednocześnie z nestorianizmem przez Kościół, teologii ascetycznego mnicha Pelagiusza, przekonywującego „o sile i jakości ludzkiej natury”. Natury ludzkiej samo się doskonalącej w zderzeniach z Rzeczywistością. Patrząc wstecz, te coraz bardziej zapominane „dożynki”, święto zbiorów życiodajnych plonów ziemi, było symbolizowane w starożytności przez „kosz obfitości” pełen zboża, umieszczony na głowie pogańskiego Boga Jedynego, od Egiptu aż po Afganistan, Serapisem (od Ozyrys-Apis) zwanego.

 Święto PRZECIWENTROPII (patrz figura Serapisa znaleziona w Bagram w Afganistanie, mająca charakter wyraźnie przeciwentropiczny) upamiętniało by także opisany w Ewangeliach atak Jezusa z Nazaretu na występujących obecnie w szatach „neodarwinistów” biblijnych Faryzeuszy, „którzy przechwycili klucze Świątyni Poznania, sami nie weszli, ale innym wejść nie dają!” (Patrz Post Scriptum.) Przypominam, że wielką bibliotekę w Aleksandrii, zwaną Serapeionem, spalono w 391 roku na żądanie lokalnego biskupa Teofila, popartego dekretem cesarza Teodozjusza.

 No i ostatnie, ważne dla całego świata święto, które warto nazwać :

Obchody Pamięci OFIAR MOZAIZMU

Byłaby to celebracja „odwróconej paschy”, upamiętniającej OFIARĘ, ponoć złożoną z siebie samego przez Jezusa nazarejskiego, za pomyślność Nowego Izraela, mającego nad Światem Zapanować.

Jak się bowiem czyta Stary Testament, to w oczy się rzuca cały szereg masowych mordów, związanych z przebywaniem na ziemi Ludu Mojżeszowego. Za czasów tegoż Mojżesza mieliśmy przecież historię nocnego skrytobójstwa wszystkich nie żydowskich pierworodnych w Egipcie, a następnie, pod Górą Synaj potworność RYTUALNEGO MORDU, aż trzech tysięcy żydowskich wyznawców egipskiego, mającego wyraźnie przeciwentropiczny charakter BOGA APISA, czczonego w zwierzęcej postaci pełnego wigoru i siły Byka, okresowo przyjmującego ludzką postać Ozyrysa (Stąd ten późniejszy Serapisa, mający też cechy co wybitniejszych greckich bogów.) Otóż biblijny Mojżesz, przywodzący „w imię Dekalogu” temu aktowi ludobójstwa pod górą Synaj był, w opinii Jezusa dyskutującego z żydami w jerozolimskiej świątyni,Mężobójcą i Ojcem Kłamstwa”, zakrywającym swe zbrodnie wypełnionym obłudą Dekalogiem. Z tego powodu już wtedy, w świątyni pobożni żydzi usiłowali Jezusa ukamieniować.

 Jak już wskazywaliśmy wcześniej, wychowany w Egipcie Jezus czynił cuda podobne do tych Serapisa, wręcz są uzasadnione opinie, że to synkretyczne, greko-egipskie bóstwo było symbolicznym Ojcem-Pierwowzorem Jezusa z Nazaretu SZCZODREGO się zachowania.

Nic zatem dziwnego, że wierny tradycjom „mojżeszowym”, jerozolimski Sanhydryn kombinował jak wykorzystać obecność w Izraelu wojsk rzymskich, by niewygodnego proroka zlikwidować. Wykorzystując jego „zmartwychstałe” truchło do zrobienia zeń „baranka bożego, za grzechy i zbrodnie chrześcijan przykładnie umęczonego”. Które to udane, komercyjne przedsięwzięcie dało pretekst do rozpoczęcia, od dwóch tysiącleci się nie kończącej, Globalnej Konkwisty w imię „boga Izraela” zwanego także Panem Świata, po hebrajsku Adon Olam. (Patrz tekst „Geneza zabójeckiej demokracji USA”.)

I chociażby z tego powodu, dokładnie w dniach żydowsko-chrześcijańskich uroczystości paschalnych, należy o ZBÓJECKIM CHARAKTERZE obu tych Globalnych religii koniecznie przypominać.

 SZCZODRYCH GODÓW

w roku 104 po Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej

Post Scriptum. Do jakiego stopnia, „dzięki Bogu Izraela” nastąpiła u licznych obecnie uczonych utrata zrozumienia na jakiej zasadzie działa PRZECIWENTROPIA, dlaczego ludzie potrafią zazwyczaj się sami ZWYCIĘSKO wykaraskać, z narzucanych im zagrożeń ich (dobro)bytu, ilustruje obecnie w Polsce rozpowszechniany apel profesora genetyki Romana Zielińskiego, domagającego się zaprzestanie szczepień ochronnych, wymierzonych przeciw rozszerzaniu się pandemii Covid-19.

Zieliński przypomina, że zgodnie z ulotką dołączoną do zawierającej mRNA szczepionki firmy Pfizer „obcy element genetyczny, super wirus, jakim jest konstrukt mRNA, będzie angażował aparat translacyjny naszego organizmu w celu wyprodukowania białka S, a także aparat replikacyjny, w celu namnożeniu aktywnych, wirusowych cząstek mRNA.” I argumentuje, że „Zagrożeń związanych z wprowadzeniem tego konstruktu mRNA w „szczepionce”jest wiele i jednym z nich jest możliwość jego włączenia się do genomu człowieka i związany z tym wpływ na zmianę ekspresji genów i ich mutacje.” Otóż to wprowadzone do organizmu mRNA, jest bardzo niestałe i szybko, bo w zaledwie tydzień – dwa ulega rozkładowi, skoro po trzech tygodniach trzeba powtórzyć jego wstrzyknięcie. A to po to, by ludzki endogenny układ odpornościowy miał czas „nauczyć się” wytwarzać przeciwciała przeciw temu, syntetyzowanemu na wszczepionej„matrycy” mRNA, rozpoznawanemu jako „wrogie” ‘białkuS’, obecnemu na powierzchni wirusów Sars Cov-2. (Stąd właśnie szczepionki Pfizera trzeba przechowywać w temperaturze „suchego lodu”, ok. -70 stopni, by zawarty w nich mRNA się przedwcześnie nie rozleciał.) I stąd też niezwykle niskie prawdopodobieństwo, by wprowadzony z zewnątrz do plazmy organizmu ‘konstrukt mRNA’, się jakoś przedostał – i to w aktywnej całości – do genomu jego komórek.

A pożytki z „wymuszenia” przez wprowadzenie do organizmu, za pomocą tego ‘konstruktu mRNA’, wrogiego mu ‘białkaS’? „Obudzony”, przez jego wykorzystanie, układ odpornościowy zaszczepionej osoby, bardziej energicznie się „obudzi” powtórnie, gdy z zewnątrz pojawią się kolejne zagrożenia. Czyli ogólnie należy oczekiwać polepszenia stanu zdrowia, pozytywnie przeżywszej to szczepienie osoby…)

This entry was posted in POLSKIE TEKSTY, religia zombie, teksty inne. Bookmark the permalink.

Comments are closed.